Dodaj do ulubionych

Bardzo smutne

14.11.03, 07:25
Dwa dni temu zawiozłam teścia do szpitala - przewlekłe zapalenie krtani.
Wczoraj mąż był u niego - nowotwór. Jeżeli krtani to mu ją wytną, jeżeli płuc
to....
Całą noc nie spałam. Mąż również strasznie to przeżywa - jest jedynakiem i
bardzo związany z rodzicami. Teściowa ma nerwicę serca, o niczym jeszcze nie
wie.
Wczoraj mąż tylko warczał na mnie, nawet nie chciał ze mną spać.
Teść znaczy dla mnie więcej niż własny ojciec, prawie rok opiekował się
naszym Jasiem gdy ja pracowałam.
Jak ja to przetrzymam?
ER
Obserwuj wątek
    • ropusia Re: Bardzo smutne 14.11.03, 10:15
      Witaj!
      W trudnych chwilach przeważnie okazuje się, że możemy znieść więcej niż
      kiedykolwiek mogliśmy sobie wyobrazić.
      Na pewno nie będzie łatwo... Życzę Wam wszystkim jak najmniej bólu i
      cierpienia, a jak najwięcej siły. Trudno cokolwiek doradzić w tej sytuacji.
      Może jedynie tyle, żeby zrozumieć męża i nie mieć do niego pretensji, że
      warczy itp. Widocznie w ten sposób próbuje sobie poradzić z sytuacją... Tobie
      też jest ciężko i przydałoby się, żeby mąż był przy Tobie, przytulił,
      pocieszył, ale on może nie mieć na to siły.
      Bądźcie przy teściu bez względu na sytuację. Jeśli to krtań, z Wami łatwiej mu
      będzie pokonać chorobę, a jeśli płuca - wykorzystajcie jak najlepiej czas,
      który Wam został. Pomyśl wtedy, że możecie jeszcze powiedzieć mu jak jest Wam
      bliski, że możecie się pożegnać.
      Mam nadzieję, że życie nie wykorzysta w Waszym przypadku najgorszego ze
      scenariuszy...
      Pozdrawiam.
      • ela1975 Re: Bardzo smutne 14.11.03, 11:16
        Dzięki za słowa otuchy, sama nie sądziłam że to mnie tak dotknie.
        Dzisiaj mąż może dowie się czegoś więcej.
        Er
        • mrowka110 Re: Bardzo smutne 14.11.03, 11:28
          Bardzo mi przykro...
          Oby wszystko skończyło się najlepiej, jak to możliwe.

          Monika
        • vaana Re: Bardzo smutne 14.11.03, 15:13
          Teraz ciezko jest Wam obojgu, dbajcie o siebie i wlasnie badzcie razem,
          rozmawiajcie ze soba, poruszcie znajomosci, moze sie okazac ze wspolnie
          znajdziecie jakies wyjscie, najwazniejsze zebyscie sie nie zalamali, jestescie
          ze soba na zawsze. Zycze duzo sily i optymizmu.
    • szymanska Re: Bardzo smutne 14.11.03, 15:59
      Bardzo mi przykro. Moj tata miał raka krtani (palił ok 40 lat) w marcu zeszłego
      roku miał operację i od tamtej pory ma wstawioną na sałe rurkę. Obecnie czuje
      się dobrze, zupełnie nie przeszkadzało to w powrocie do normalnego życia.
      Efekty uboczne to prawie całkowity zanik słuchu (po radioterapi) i nigdy nie
      będzie mówił gdyż było bardzo dużo nacieków i usunięto całkowicie struny
      głosowe.
      Wiem że to żadne pocieszenie ale może będzie tak jak z moim tatą a zupełnie na
      marginesie to dziadek koleżanki żył z rurką ponad 20 lat.
      • ela1975 Re: Bardzo smutne 15.11.03, 07:33
        Może jest jeszcze jakaś nadzieja bo te zmiany w płucach to może są po gruźlicy,
        na którą teść kiedyś chorował. Ale ciągle nic na 100% nie wiadomo.
        Teść też palił i odżywia się tak sobie bo miał kłopoty z żołądkiem i dużo
        rzeczy mu szkodziło.
        62 lata to trochę za krótko w kraju gdzie długość życia stale rośnie.
        Ta niepewność jest również straszna
        Dzięki
        ER

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka