chipsi
04.02.09, 12:15
Nie wiem juz jak do niej dotrzeć. Wracam z pracy do domu, chciałabym odpocząc i pobyć z rodziną ale nie mogę. Codziennie praktycznie siedzą u nas córki mojej bratowej (6 i 7 lat). Z jednej strony fajnie bo moja 2 letnia córa ma sie z kim pobawić. Jednak ich obecność jest męcząca. Grzeczne nie są, siedzą do późna, głodne, aż ich mamusia nie wróci i nie zabierze do domu (zazwyczaj grubo po 21). Oczywiści bratowa nie uprzedza ze przyjdą, nie pyta czy mogą i nie informuje kiedy wróci. Brat jest w tym czasie w pracy. Czasem jeszcze dorzuci mojej mamie mojego bratanka (pół roku). Pomijam juz to ze dzieciaki muszę sama dokarmiać. Szkoda dzieci. Najpierw rzucałam aluzjami, potem mówiłam jej wprost a ostatnio nawet wykrzyczałam ze to nie wporządku. I nic, stwierdziła że przesadzam i przez tydzien posyłała dzieci do swojej mamy. Mi juz psycha siada a przeciez nie wyrzuce dziewczynek za drzwi