Dodaj do ulubionych

uderzyła dziecko, a ja nie zareagowałam:(

05.02.09, 11:55
mała osiedlowa uliczka ... i ja w samochodzie jadę tą uliczką.
Z naprzeciwka idzie mama /prawą stroną ulicy/ i córka ciągnąca tornister / po
lewej stronie ulicy/.

Kiedy mama zauważyła mój samochód , coś powiedziała do dziecka, które przeszło
na jej stronę i w tym momencie zarobiło porządnie prosto w głowęsad Dziecko się
popłakało....

Pierwszy odruch zatrzymać się i zwrócić uwagę, niestety na odruchu się skończyłosad
Obserwuj wątek
    • lilka69 Re: rozgrzeszyc? 05.02.09, 11:57
      to po rozgrzeszenie do kosciola!
      • insomnia0 Re: rozgrzeszyc? 05.02.09, 14:46
        pozwól ze Cie wysmieję z tym komentarzem.... haahahhahahahha
        rece opadają//
        • lilka69 Re: insomnia 05.02.09, 22:23
          ty sie tak nie smiej bo zamiast tutaj na forum zalic sie z powodu braku reakcji
          trzeba bylo podjac jakies czynnosci.
          • krzysiania Re: insomnia 12.02.09, 14:01
            dokładnie!!zgadzam sie z toba.wstyt ze nie zareagowałasad
    • liwilla1 Re: uderzyła dziecko, a ja nie zareagowałam:( 05.02.09, 11:57
      baba06 napisała:

      > mała osiedlowa uliczka ... i ja w samochodzie jadę tą uliczką.

      > Pierwszy odruch zatrzymać się i zwrócić uwagę, niestety na odruchu się skończył
      > osad

      a szkoda...
    • mearuless tak bywa... 05.02.09, 12:01

      po prostu zaskoczyla cie ta sytuacja a w takich przypadkach czesto traci sie mowe...
      teraz juz wiesz ze nastepnym razem powinnas zareagowac, usiadz pomysl co chcesz
      powiedziec takiej osobie- bedzie ci łatwiej reagowac.
      i nie przejmuj sie juz....

      a swoja droga: ja razem z 20 miesieczna corka szlysmy sobie na spacer, Ewka
      zachlysnela sie soczkiem a ja zaczelam walic ja reka w plecy Na to zatrzymala
      sie starsza kobieta i zapytala " czemu pani tak bije to dziecko??"- moja mina
      podobno bezcenna w/g relacji starszej corkismile
      • carrymoon Re: tak bywa... 05.02.09, 12:37
        mearuless napisała:
        > zachlysnela sie soczkiem a ja zaczelam walic ja reka w plecy

        Klepałaś dziecko stojące czy przewróciłaś do góry nogami?

        Małe dziecko należy przewrócić do góry nogami i dopiero wtedy klepać
        po plecach.
        • memphis90 Re: tak bywa... 05.02.09, 18:09
          Jeśli dziecko kaszle, to nie ma potrzeby odwracania go głową w dół, wystarczy
          zachęcać do kaszlu. Jeśli nie może kasłać- czyli drogi oddechowe są zamknięte
          całkowicie- wykonuje się uderzenia między łopatki naprzemiennie z uciskaniem
          nadbrzusza. Dzieci do roku należy wtedy położyć sobie na kolanie z główką niżej,
          starsze nie.
          • mearuless o rany... 05.02.09, 21:43

            ale naprawde nie prosilam o rady nt odkorkowywania dziecka.
            opowiedzialam historyjke o tym ja ludzie potrafia byc wscipscy i chwala im za
            to, i ze wielu ludzi reaguje na dziwne zchowania innych osobsmile
    • lubie_gazete Re: uderzyła dziecko, a ja nie zareagowałam:( 05.02.09, 12:09
      Albo wzywać odpowiednie służby (policja) albo nic nie mówić.
    • irutxeta Re: uderzyła dziecko, a ja nie zareagowałam:( 05.02.09, 12:20
      w takiej sytuacji zatyka.. wiem, ale wiem ze mozna zareagowac,
      ostatnio bylam jedyna osoba osoba na ulicy pelnej ludzi ktora
      zwrozila uwage facetowi ciagnacego moze z 5 letniego chlopca... maly
      lecial w powietrzu a ten go wlókl za ramie,
      zatkalo wszystkich.. tylko ja sie za nim darlam na ulicy, jak
      nienormalnasad
    • madameblanka A ja się pytam! 05.02.09, 12:32

      Gdzie byli rodzice tej kobiety, no gdzie!!!big_grin
      • lubie_gazete Re: A ja się pytam! 05.02.09, 13:21
        I dziadkowie!
    • deela Re: uderzyła dziecko, a ja nie zareagowałam:( 05.02.09, 13:22
      no wlasnie bo ludzie to takie pipki sa
      a dobrymi checiami to wiesz co jest wybrukowane
      ja bym chociaz przez okno napyskowala
      • lubie_gazete Re: uderzyła dziecko, a ja nie zareagowałam:( 05.02.09, 14:16
        deela napisała:

        > no wlasnie bo ludzie to takie pipki sa
        > a dobrymi checiami to wiesz co jest wybrukowane
        > ja bym chociaz przez okno napyskowala

        I co by to dało? Ona na chwilę obecną faktycznie przestałaby prać dzieciaka a w
        domu gdzie by już nikogo nie było oberwałoby się dziecku z nawiązką.
        Naprawdę myślicie,że świr przejmie się waszym pyskowaniem?
        Na czas waszego pyskowania przestanie bić a jak tylko zejdziesz im
        z oczu dziecku oberwie się jeszcze bardziej,bo bijącą matkę zdenerwowała jeszcze
        inna Pani,więc i nerwy jeszcze większe.
        • deela Re: uderzyła dziecko, a ja nie zareagowałam:( 05.02.09, 14:24
          > Naprawdę myślicie,że świr przejmie się waszym pyskowaniem?
          zdziwilbys sie jak czesto tacy ludzie sa zwyczajnie ZAWSTYDZENI
          • lubie_gazete Re: uderzyła dziecko, a ja nie zareagowałam:( 05.02.09, 14:29
            deela napisała:

            > > Naprawdę myślicie,że świr przejmie się waszym pyskowaniem?
            > zdziwilbys sie jak czesto tacy ludzie sa zwyczajnie ZAWSTYDZENI

            I co ? Myślisz,że po Twojej jednorazowej mowie już nigdy nie uderzą?
            Żebyś się nie zdziwiła.Często krytyka w miejscu publicznym od obcej osoby
            nakręca spiralę: baba nic Ci nie powie,bo ją zaskoczysz,a potem w domu i tak
            sobie odbije na dziecku.
            Jedyny plus to taki,że czujesz (Ty sama nikt inny) lepiej,że "coś" zrobiłaś.
            • deela Re: uderzyła dziecko, a ja nie zareagowałam:( 05.02.09, 14:33
              jak wszyscy beda reagowac w tym nauczyciele i sasiedzi to wierz mi ze taka
              "matka" dlugo sie dzieckiem nie nacieszy
              najlepiej to morde w kubel nie? co sie bede wychylac skoro NIKT nie reaguje?
              • lubie_gazete Re: uderzyła dziecko, a ja nie zareagowałam:( 05.02.09, 18:23
                Nie nacieszy się dlatego,że ktoś doniesie na policję albo MOpsu czy szkoły a nie
                dlatego,że Pan lub Pani bijąca usłyszy kilka nawet razy dziennie pyskówkę od
                przypadkowych osób.
        • memphis90 Re: uderzyła dziecko, a ja nie zareagowałam:( 05.02.09, 18:12
          > Naprawdę myślicie,że świr przejmie się waszym pyskowaniem?
          Oj, tak, jasne, najlepiej to siedzieć cicho i udawać ślepego, a potem pisać
          "śpij spokojnie aniołku" i zapalać wirtualne świeczki, jak tatuś stłucze
          dzieciaka tak, że mu porozrywa wątrobę, oderwie nerkę z szypuły albo spowoduje
          krwotok mózgowyuncertain
          • lubie_gazete Re: uderzyła dziecko, a ja nie zareagowałam:( 05.02.09, 18:22
            Napisałem wyżej,że policja lub inne służby -tak.
            Tylko one pomogą coś konkretnie,a nie jednorazowe napyskowanie od przypadkowej
            osoby.
            Napyskujesz tej osobie i nic innego nie zrobisz i co myślisz,że świr albo inny
            psychopata weźnie sobie to do serca? Nie rozśmieszaj mnie.
            To nie jest konkretne działanie,chyba,że połączone właśnie z policją
            czy tam powiadomieniem opieki.
            • joanekjoanek Re: uderzyła dziecko, a ja nie zareagowałam:( 05.02.09, 19:31
              Popełniasz, gazeta, błąd logiczny. Uogólnienie znaczy.

              Sprowadzasz całe zjawisko do żulii. A w Polszcze nie jeno żulia dzieci tłucze, tylko 80% społeczeństwa. Spośród tego 80% oczywiście część postąpi tak, jak to tutaj nakreślasz, ale część- już Ci to zasugerowano - zawstydzi się. Jest grupa ludzi, w stosunku do których drążenie kroplą skały jest sensowne. I oni też się tak zachowują, jak tu opisano w wątku - nie tylko pancerna żulia potrafi dziecku po łbie wyrżnąć. Taki uzus, panie.
              • lubie_gazete Re: uderzyła dziecko, a ja nie zareagowałam:( 05.02.09, 21:28
                Zawstydzi się i co? Nie będzie już lać dziecka przy innych,bo będzie się bała,że
                znowu ktoś zwróci uwagę,ale w domu....
                I nie napisałem,że tylko żule leją,tylko świry i psychopaci a tacy bywają w
                różnych środowiskach uncertain
                Już widzę jak po zwróconej uwadze przez kogoś obcego mamuśka biegnie do
                psychologa chcąc zmienić swoje nawyki uncertain
                Dalej fantazjuj.
    • mathiola Re: uderzyła dziecko, a ja nie zareagowałam:( 05.02.09, 21:41
      Miałam tak samo niedawno - widziałam jak wyrostek skopał tyłek i mocno poszarpał
      chłopca ok. 7-letniego. Chłopiec się popłakał. Już miałam zareagować - czyli
      zaczęłam przechodzić na drugą stronę ulicy - ale mnie zastopowało bo dotarło do
      mnie, że to starszy brat skopał młodszego brata w obecności mamy (prowadzącej
      wózek z trzecim dzieckiem i zajętej oglądaniem wystawy - obejrzała się, coś tam
      powiedziała w sensie "uspokójcie się" i wróciła do wystawy). zastopowało mnie i
      do teraz żałuję. Bo on go naprawdę mocno skopał sad
      Ale znowu - co ja bym miała tej matce powiedzieć? Wyśmiałaby mnie, albo kazała
      pilnować własnego podwórka.
      • deela Re: uderzyła dziecko, a ja nie zareagowałam:( 05.02.09, 21:54
        > Ale znowu - co ja bym miała tej matce powiedzieć? Wyśmiałaby mnie, albo kazała
        > pilnować własnego podwórka.
        och uswiadomic jej ze ona jest nastepna w kolejce do skopania
        w koncu to nic zlego nie?
        • mathiola Re: uderzyła dziecko, a ja nie zareagowałam:( 05.02.09, 22:27
          No właśnie... ale to tak zatyka człowieka w takich sytuacjach.... (wstydzi się)
    • ila79 Re: uderzyła dziecko, a ja nie zareagowałam:( 05.02.09, 23:48
      Zwyczajnie Cię zamurowało i tyle. Wcale się nie dziwię. Na następny
      raz przygotuj sobie "mowę okolicznościową". Ja kiedyś dosadnie
      zwróciłam uwagę osobie, która uderzyła ok. 22 miesięczne dziecko (bo
      chciało iść się bawić z moim synkiem zamiast wracać do domu), ale to
      był mój wujek (brat babci). Mój synek widział całe zajście i do tej
      pory panicznie boi się tego wujka.
      • schiraz Re: uderzyła dziecko, a ja nie zareagowałam:( 06.02.09, 00:49
        Raz w życiu zwróciłam uwagę mamie, która na moich oczach ciągnęła dzieciaka za
        rękę tak, że o mało mu jej ze stawu nie wyrwała. Było to dwa lata temu, ja do
        dziś mam opinię wariatki miastowej na mojej wsi do której się nieopatrznie z
        miłości do męża sprowadziłam. W sumie wisi mi to i dalej zwracam uwagę jak mi
        coś nie pasi w zachowaniu rodzic-dziecko ale też i opinię "nawiedzonej" mam do
        teraz. Nawet jak były wybory do Rady Rodziców w przedszkolu Małolata nie
        przeszłam (całe szczęście) bo jeszcze taki degenerat miastowy namiesza w głowach
        porządnych rodziców i wmówi im, że dzieci bić nie wolno. Jakbym zobaczyła bite
        czy w inny sposób męczone dziecko nie zawahałabym się uwagę zwrócić.
        • k1234561 Re: uderzyła dziecko, a ja nie zareagowałam:( 12.02.09, 15:55
          Ja kiedyś też miałam podobną sytuację.Babcia pchała wózek z około
          rocznym chyba dzieckiem.Dzieciak w wózku darł się niemiłosiernie,a
          bacia darła się na dziecko i tak bujała wózkiem na boki,że dziecko
          obijało się o scianki wózka.Zwróciłam jej uwagę,że uderzając w ten
          sposób dziecku może stać się krzywda i ono od takiego walenia i
          krzyku babuni nie uspokoi się.No więc jak babunia mnie sklęła,przy
          pełnej przechodniów ulicy to mi się odechciało od razu wszystkiego.
          • lubie_gazete Re: uderzyła dziecko, a ja nie zareagowałam:( 12.02.09, 16:07
            I prawidłowo:nie Twój cyrk,nie Twoje małpy ,dobrze Ci tak tongue_out
            • k1234561 Re: uderzyła dziecko, a ja nie zareagowałam:( 12.02.09, 20:34
              Pewnie sąsiedzi tych katowanych i zakatowanych na śmierć dzieci,o
              których było ostatnio głośno,też tak podchodzą/podchodzili do
              sprawy jak ty i wiadomo jak się skończyło.A przecież właśnie
              wystarczyło się zainteresować i byc może te dzieci by żyły,lub nie
              były okaleczone do końca życia sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka