Dodaj do ulubionych

żywot kobiet przy trasie

06.02.09, 16:46
Jadę trasą na Radzymin. Mijamy jedną panią, drugą później duecik.
Dziewczyny ładne, zgrabne. Siąpi deszcz, one skąpo ubrane, na wysokich
obcasach i pod górkę /stały na podjazdach/.
Mi w ciepłym samochodzie aż się zimno zrobiło.

Powiem wam, że szczerze im współczułam. Tylko nie wiem czy słusznie...
Skoro już decydują się na takie zarobkowanie, to dlaczego wybrały stanie na
drodze a nie agencję tudzież rólkę w pornolu??
Pieniądze praktycznie te same, ale i klient wyselekcjonowany, tyłek nie
marznie, muzyka w tle /wink/ no w każdym bądź razie warunki domowe.

Czy one aż tak są głupie żeby tak dać się tłamsić? Świecić gołym tyłkiem
/bardzo nie zdrowo, oj nie!/, oddawać kręcącemu się w pobliżu alfonsowi 70%.
Obsługiwać obleśnych nieumytych i niewyżytych typów, a w razie buntu i w pysk
dostać od alfonsa??

Uważacie że one to lubią czy naprawdę tak życie je przycisnęło? Po to żeby
zarobić ten tysiąc więcej, zniszczyć sobie zdrowie, reputację i życie??

Uff, chciałam się podzielić refleksjami, dziękuję za uwagę.

P.S Prośby i pytania typu: skąd wiem ile oddaje się sutenerowi nie będą
rozpatrywane, chyba ze będzie to korekta tejże sumybig_grin
Obserwuj wątek
    • aluc Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 16:59
      to jasne, po prostu to lubią
      o matko...
    • nutka07 Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 17:09
      Tworzysz hierarchie prostytutek? tongue_out
      • doral2 Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 17:14
        moja teoria jest taka, że one po prostu lubią tą robotę i nie potrafią niczego
        innego.
        nie widzę innego wytłumaczenia dla odmrażania sobie tyłka, moknięcia na deszczu,
        "osługiwania" obcych, brudnych ludzi.
        po prostu nie rozumiem jak można się tak nie szanować.
        • madameblanka Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 17:17
          ale jak można nie umieć niczego innego??
          Kuźwa a kelnerować? Też muszą mieć reprezentacyjne twarze i dużo chodzą/ stoją.

          Zastanawiam się czy one są aż tak głupie czy dostają tyle kasy że warto stracić
          te parę lat.
          • nutka07 Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 17:26
            Wiesz co? Zatrzymaj sie nastepnym razem zapytaj ile bierze. Jak nie duzo to
            pogadaj z nia, zadaj wszystkie gebiace Cie pytania i daj jej jak za numerek wink
            • madameblanka Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 17:39
              eee wstydze sie;>
    • moofka Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 17:24
      >
      > Uważacie że one to lubią czy naprawdę tak życie je przycisnęło? Po to żeby
      > zarobić ten tysiąc więcej, zniszczyć sobie zdrowie, reputację i życie??
      >

      poczytaj o handlu zywym towarem, o dziewczynach bitych, gwalconych, odurzanych
      prochami i straszonych pozbawieniem zycia
      a to bedzie dopiero czubek gory lodowej na szczycie ktorego widzisz gola panne
      przy trasie
      wbrew pozorom, one tam nie stoja zeby kupic krem od lancoma bo im ziaja nie pasuje
      • dlania Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 17:27
        Słusznie moofka pisze. Wiekszośc z tych kobiet nie wybierała takiego "zawodu",
        tylko szantażem, biciem, została zmuszona do prostytucji. A jak juz zaczną to sa
        szantazowane bez przerwy.
        • madameblanka Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 17:35
          no ale nie piszę tu o tych które zostały zmuszone, tylko o tych które wybrały
          taki rodzaj zarobkowania.

          Kiedyś znałam dziewczynę, pracowała w agencji. Była ładna i o dziwo mądra.
          Głupio mi było zapytac dlaczego to robi.
          • lola211 Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 18:19
            Znam 2 prostytutki, tyle ze stojace wyzej w hierarchii niz
            tirowki.Swiadomie wybraly sobie ten sposb na zycie, majac przed
            oczami jedno : pieniadze.Duzo pieniedzy.Lud pracujacy to dla nich
            banda frajerow, dajacych sie wykorzystywac.Zero moralnych zasad.ZERO.

            A te przydrozne jak sadze po prostu zycie zmusilo- nie udalo im sie
            zalapac do porzadnego burdelu to musza tak zarabiac.
          • dlania Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 18:27
            W agencji to w agencji, a przy drodze raczej tylko mocno zdesperowane,
            szykanowane, szantazowane, poszukiwane przez policję itd. kobiety pracują. Nie
            wierze, że któraś to lubi, za te marne pieniadze.
          • figrut Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 22:21
            madameblanka napisała:

            > no ale nie piszę tu o tych które zostały zmuszone, tylko o tych które wybrały
            > taki rodzaj zarobkowania.
            Te które wybrały taką formę zarobkowania, pracują zwykle w agencjach i na
            dojazdach domowych lub w własnych lokalach. Te które stoją przy ulicy, zwykle są
            zmuszane do uprawiania "leśnego seksu". Mnie tych dziewczyn akurat bardzo żal.
      • aga_rn Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 18:17
        DOKLADNIE
        Nie wiem jaki odsetek kobiet moze znalezc sie w tym
        biznesie "dobrowolnie". W sensie zdecydowaly sie same, nie pod
        czyims przymusem czy zastraszeniem. Ale ta dobrowolnosc to
        pewnie "przymus" innego typu: ekonomiczny, dlugi, uzywki wymagajace
        sporego nakladu finansowego. Znaczna wiekszosc kobiet ktore trafily
        do tego "biznesu to ofiary eksploatacji, ktore sa tak zastraszone
        lub uzaleznionego od tych ktorzy je eksploatuja, ze nie widza
        mozliwosci ucieczki, wyjscia z tego bagna.
        Panny z agencji eskortowych czy inne ekskluzywne call-girls to sa
        wyjatki.
      • sanna.i Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 19:53
        Podpisuję się pod postem moofki.Wiele z tych kobiet jest do tego przymuszanych.
        Handel żywym towarem (w tym dziećmi niestety) to olbrzymi międzynarodowy
        "biznes".Coś tak okropnego,że pisać się nie chce....
      • gabbie Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 19:58
        Brawo Moofka za ten głos!

        Ze dwa lata temu był artykuł o przydrożnej dziewczynie, która
        została uratowana z łapsk swoich "opiekunów". Zmuszali ją do roboty
        na drodze poprzez szantaz taki, że mieli jej synka i grozili że go
        zabiją. Pracując ledwo zarabiała na trzymanie swoje i dziecka.






    • gryzelda71 Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 17:26
      Ale ty serio nie wiesz na czym to polega?
      • joanna266 Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 17:36
        tez sie nad tym zastanwialam nie raz.i pojęcia nie mam o co
        chodzi.wydaje mi sie ze to agentury robia selekcje, tyle jest
        chetnych panienek ze pod dachem i z muzyczka pracują tylko te
        najbardziej atrakcyjne i prawdziwe arcymistrzynie fachu.reszta na
        trasy.mój maz opowiadał mi ze kiedys widział naprawde ekstra laske
        jak stała na poboczu ,kolesie to na hamulach do niej
        zawijali.kolejka stała.a niedaleczko dwoch bezkarkowców stało i sie
        przygladało.pewnie dziewczyna sobie czyms w ekskluzywnej agenturze
        przechlapła i taka o to ją kara spotkała.oj nie łatwy to chleb nie
        łatwy.
        • ledzeppelin3 Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 17:41
          Różnie bywa.
          Ludzie mają zje..ne życie niekoniecznie bo "zasłużyli"
          Nie nam oceniać.
        • joanna266 acha i jeszcze... 06.02.09, 17:43
          kolega mi kiedys opowidał jak po wieczorze kawalerskim przejezdzali
          w kilku ubzdryngoleni koło mariotu i postanowili sie zatrzymac i
          zapytac panienek o cennik.podjezdzaja i widza stoja ze
          cztery.wszystkie wyglancowane no miodzio.wiec uchylaja okienko i
          pytaja i w tym momencie olsnienie.kolezanka z bloku.peruka te sprawy
          ale pozanał ze to ona .a ona błagalnym głosem"prosze tylko nie
          mówcie nikomu. to tylko robota na chwile"...
        • michalng Re: żywot kobiet przy trasie 07.02.09, 19:30
          Agencje nie robią żadnej selekcji. To po prostu inny segment rynku. Nastawiony
          na innego klienta. Podobnie jak z bazarami. Jedni sprzedają na bazarach albo na
          ulicy i kapie im na głowę a inni w centrach handlowych w klimatyzowanych
          butikach z muzyczka w tle.
    • anmoko Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 17:42
      O, a ja myslalam, ze na trasie stoja juz same cudzoziemki zza
      wschodniej granicy! Czytalam (slyszalam), ze wlasnie wsrod
      prostytutek jest hierarchia, jak najbardziej. Najnizej stoja tzw.
      tirowki. Nic dziwnego, ze agencje pelne, jak piszecie, skoro
      studentki i uczennice biora sie za "dorabianie".
      Dla mnie to straszne. Nie wyobrazam sobie byc ulegla i mila dla
      jakiegos obcego faceta!W prostytucji wlasnie ta uleglosc (+ew.
      braki w higienie klientasmile bylaby dla mnie nie do przejscia.
      • czar_bajry Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 18:24
        one to lubią albo muszą to robić, wiem że to jest sprzeczne ale tylko tak mogę
        zrozumieć ich zaangażowaniesmile
        Tirówki to chyba tylko Bułgarki a przynajmniej tak mi się wydaje.
        A zresztą ja nie armia zbawienia i całemu złu tego świata nie dam radysmile
        • nangaparbat3 Czarze Bajry 06.02.09, 20:19
          Dlaczego akurat Bułgarki?
          • smettka Bzdura! 07.02.09, 15:40

            Jak czytam, ze "one to lubia", to mi sie noz w kieszeni otwiera!!!!

            Wiekszosc tych dziewczyn trafia na ulice wbrew wlasnej woli! Sa
            gwalcone (takze przez zwierzeta), robi sie im zdjecia ktorymi potem
            sa szantazowane, inne sa uzalzeniane od narkykow, zeby
            byly "grzeczne", itd.

            Tylko drobna czesc dziewczyn jest na ulicy z wlasnej woli,
            jako "wybor" a nie zyciowa koniecznosc. Haslo "one to lubia"
            wypowiadaja faceci, ktorzy chca jakos usprawiedliwic swoje
            korzystanie z publicznej pochwy.
            • aga_rn Re: Bzdura! 07.02.09, 15:55
              smettka napisała:

              >
              > Jak czytam, ze "one to lubia", to mi sie noz w kieszeni
              otwiera!!!!
              >
              > Wiekszosc tych dziewczyn trafia na ulice wbrew wlasnej woli! Sa
              > gwalcone (takze przez zwierzeta), robi sie im zdjecia ktorymi
              potem
              > sa szantazowane, inne sa uzalzeniane od narkykow, zeby
              > byly "grzeczne", itd.
              >
              > Tylko drobna czesc dziewczyn jest na ulicy z wlasnej woli,
              > jako "wybor" a nie zyciowa koniecznosc. Haslo "one to lubia"
              > wypowiadaja faceci, ktorzy chca jakos usprawiedliwic swoje
              > korzystanie z publicznej pochwy.

              Zgadzam sie. A od siebie jeszcze dodam ze nawet te ktore znajda sie
              w tym "biznesie" z wlasnej woli, np. bo kasa potrzebna, pozniej nie
              potrafia sie juz z tego wyrwac. Nie tylko dlatego ze alfons je
              trzyma, ale tez dlatego ze siada im psychika, spada samoocena i
              zaczynaja wierzyc ze sa nic nie wartymi szmatami sad i ze na nic
              lepszego w zyciu juz nie moga liczyc. A potem zaczyna sie "samo-
              leczenie" - alkoholem, narkotykami, no i juz bagno blisko sad
            • czar_bajry Re: Bzdura! 07.02.09, 18:56
              smettka napisała:

              >
              > Jak czytam, ze "one to lubia", to mi sie noz w kieszeni otwiera!!!!
              >
              To może wykorzystaj ten nóż aby im pomóc.

              > Wiekszosc tych dziewczyn trafia na ulice wbrew wlasnej woli! Sa
              > gwalcone (takze przez zwierzeta), robi sie im zdjecia ktorymi potem
              > sa szantazowane, inne sa uzalzeniane od narkykow, zeby
              > byly "grzeczne", itd.
              >
              Jeżeli tak to dlaczego nie zawiadomisz policji i nie zrobisz nic aby ulżyć im w
              tym ciężkim losie?
              Pewnie dlatego, że zostałabyś wyśmiana i spuszczona na drzewo.
              Pisząc swój post nie wypowiadałam się o tych które są więzione i zmuszane do
              prostytucji, te dziewczyny za wszelką cenę starają się uciec swoim oprawcą i
              nie uwierzę że większość pracuje pod przymusem trochę za dużo w naszym kraju
              jest prostytutek zarówno tirówek jak i tych z agencji.
              Jak już napisałam wcześniej nie mam ciągot do zbawiania i naprawiania wszelkiego
              zła na tym świecie, jeżeli już to bardziej boleję nad niedolą dzieci niż
              panienek lekkich obyczajów.

              >
              • nangaparbat3 wierzchem? 07.02.09, 19:37
                >>>>te dziewczyny za wszelką cenę starają się uciec swoim oprawcą
                • czar_bajry Re: wierzchem? 07.02.09, 19:49
                  ?????????
                  • rita75 Re: wierzchem? 07.02.09, 20:07
                    > >>>>te dziewczyny za wszelką cenę starają się uciec swoim opraw
                    > cą

                    na oklep uciekają tym oprawcą, czy go jakos siodłają?
                    • czar_bajry Re: wierzchem? 07.02.09, 20:43
                      tyłem i na czworaka.
            • magdaaa567 Re: Bzdura! 08.02.09, 10:28
              Wg policyjnych statystyk liczba kobiet uprawiajacych prostytucje z
              przymusu to kilka procent. Reszta wybiera te forme zarobkowania, bo
              to po prostu szybki pieniadz. Poczucie higieny, sprzedawanie ciala
              czy godnosci za pieniadze to pojecia majace male znaczenie w ich
              zyciu.
              A glupie baby z tego forum maja tak ograniczona wyobraznie. W ich
              tepych glowach nie miesci sie ze moze byc inaczej. Siedza i wypisuja
              glupoty...
              • morgen_stern Re: Bzdura! 08.02.09, 10:34
                > A glupie baby z tego forum maja tak ograniczona wyobraznie. W ich
                > tepych glowach nie miesci sie ze moze byc inaczej. Siedza i wypisuja
                > glupoty...

                Dzięki Bogu pojawiłaś się i rozjaśniłaś nam nieco w głowach, specjalistko tongue_out
                • admjb Re: Bzdura! 08.02.09, 12:07
                  Normalna kobieta nie wyobraża sobie jak tak można,
                  ale na odwrót od facetów nie korzystała z usług panienek i nie zna
                  ich mentalności. Ktoś napisał wcześniej że zna 2 panienki które nie
                  mają żadnej moralności, stosują ,,ZERO" zasad. FAKT!!!
                  Piszę to jako facet - prostututka to zawód a dziwka to mentalność
                  wrodzona, nie do usunięcia żadną terapią.
                  • rita75 Re: Bzdura! 08.02.09, 12:15
                    > Normalna kobieta nie wyobraża sobie jak tak można,

                    blad- nie normalna, lecz o slabo rozwinietej wyobrazni

                    > ale na odwrót od facetów nie korzystała z usług panienek i nie zna
                    > ich mentalności

                    co "poeta" mial na mysli? Oto jest pytanie...

                    • nangaparbat3 Re: Bzdura! 08.02.09, 12:25
                      rita75 napisała:
                      >
                      > > ale na odwrót od facetów nie korzystała z usług panienek i nie zna
                      > > ich mentalności
                      >
                      > co "poeta" mial na mysli? Oto jest pytanie...
                      >


                      "w przeciwieństwie do facetów kobiety nie korzystały z usług panienek, wiec nie
                      znaja ich mentalności".

                      Bo rzecz jasna klienci burdeli to wybitni znawcy "mentalnosci panienek".
                      • morgen_stern Re: Bzdura! 08.02.09, 12:59
                        > Bo rzecz jasna klienci burdeli to wybitni znawcy "mentalnosci panienek".
                        >

                        Taa, szczególnie po wysłuchiwaniu kitów, jaki im panny wciskają wink a są w tym
                        dobre smile
              • rita75 Re: Bzdura! 08.02.09, 10:43
                Wg policyjnych statystyk liczba kobiet uprawiajacych prostytucje z
                > przymusu to kilka procent


                źródło?

                • morgen_stern Re: Bzdura! 08.02.09, 10:54
                  A propos statystyk - nie opierałabym się tak bezkrytycznie na tych policyjnych.
                  Dlaczego? Przeklejam info ze strony fundacji La Strada:


                  Rozmiary zjawiska handlu ludźmi można porównać do góry lodowej
                  – oficjalne statystyki oddają tylko niewielka jej cześć
                  · przypadki zakończone prawomocnym wyrokiem
                  · przypadki, które znalazły swój finał w sadzie, jednak z różnych
                  powodów nie skazano sprawców
                  · śledztwa prowadzone przez policje lub prokuraturę nie zakończone
                  aktem oskarżenia
                  · osoby, które uciekły i nigdy nie ujawniły faktu bycia ofiarami handlu ludźmi
                  · osoby, które pogodziły się z sytuacja i prostytuowały się
                  · osoby, które deportowano, nie dając im szansy zeznań
                  · osoby, które pozbawiono życia

                  Poza tym nikt to nie przekonuje, że wszystkie prostytutki są do nierządu
                  zmuszane, twarzy prostytucji jest wiele. Ale czytanie ze zrozumieniem zamiera w
                  narodzie smile
          • czar_bajry Re: Czarze Bajry 07.02.09, 19:01
            mąż mi powiedziałsmile
    • ila79 Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 18:35
      A mnie jest ich strasznie żal, po prostu płakać mi się chce, tak
      samo jakbym widziała kalekiego żebraka albo głodne dziecko.
      Wyobrażam sobie, że nie mają domu, rodziny, albo fatalną sytuację w
      domu, chcą zarobić więcej, żeby spróbować wyjść z bagna, a tym samym
      pakują się w jeszcze gorsze tarapaty. Pewnie niejednokrotnie stoją
      też za tym małe dzieci, którym trzeba dać jeść i opłacić pewne
      rzeczy, marzenia o studiach, dramaty rodzinne, konflikty z prawem i
      tysiące innych możliwości.
      • madameblanka Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 18:53
        no z jednej strony jest mi ich żal, z tego samego powodu co napisałaś. Z drugiej
        zas strony...jest tyle zajęć począwszy od sprzatania, które w ciężkiej sytuacji
        nie przynoszą hańby. Wiec tu właśnie zaczynam miec wątpliwości co do mojego
        współczucia.
        • elza78 Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 20:04
          no w sumie wiesz, zamiatanie za 7 zeta za godzine da jej zalozmy 42 zety za 8h
          roboty, zrobi komus loda za 50 zeta w 15 minut i jest juz do przodu o te osiem
          zeta dalsza czesc roboty przez 7h 45 minut to czysty zysk big_grinDD
    • elza78 Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 20:02
      a mi ich nie szkoda, bo jakos dizwnym trafem nie lapie sie na bajer z ekazda
      diva w tym kraju to uciemiezona biedna delikatna panienka ktora do tego
      zmuszono, mozecie mowic co sobei chcecie, dla mnie rachuba jest prosta i wyglada
      tak:

      dawanie dupska kierowcom jest duzo duzo lepiej platne od zamiatania chodnika czy
      sprzedawania w miesnym za najnizsz akrajowa, wiec gros z nich zwyczajnie robie
      to co robi ze wzgledow finansowych uncertain
      i to nie dlatego ze przymieraja glodem, tylko poprostu dlatego ze maja z tego
      wiecej niz z normalnej przyzwoitej pracy smile
      • wespuczi Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 20:06
        pewnie ze lepiej platne,
        tylko ze spora wikosc z tej kasy zabiera jej 'ochroniarz'
        poza tym to sa czesto dziewczyny z zagranicy,
        zmuszane do tego
        • elza78 Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 20:10
          wespuczi ochrona ochrona, zalozmy ze ochroniaz zabierze jej te 70% nawet ze stu zeta
          zostaje jej trzy dychy na godzine smile
          to co myslisz ona pojdzie do roboty za 7 zeta??
          zapomnij smile
          to taka prosta rachuba, ciezko uwierzyc w to ze powodem do szmacenia siebiejest
          li jedynie kasa, ale w wiekszosci przypadkow niestety takie to ma podloze
          bo jak takie ciemiezone moga przeciez isc na policje, tyle ze to wiaze sie z
          utrata zarobkow niestety uncertain
          trzeba bedzie isc zamiatac no i co?
          nie bedzie drogich ciuchow perfum itp itd, prostytucja uzaleznia, finansowo
    • morgen_stern Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 20:28
      O tirówkach się nie wypowiadam, bo ich nie znam, ani tego środowiska, ale nie trzeba być znawcą, żeby wiedzieć, jak wiele kobiet w tej najniższej "hierarchii" jest przymuszanych do prostytucji - groźbą, biciem, są otumaniane narkotykami i alkoholem, szantażowane. Wystarczy wejść na stronę La Strady. Wrzucanie wszystkich prostytutek do jednego worka to niesprawiedliwość. Co k..a to historia, że tak powiem smile
      Zresztą nie tylko te stojące przy drogach są wykorzystywane, a cichociemne burdele? I bynajmniej nie te z muzyczką, barem i rurka do tańczenia, o nie. Mówię o takich z zamykanymi pokojami, gdzie te dziewczyny są niemal więzione i uwikłane w sieć szantażu i strachu, z której niezmiernie ciężko jest się wydostać.
      Nie byłyście nigdy w sytuacji bez wyjścia, bez pieniędzy i dachu nad głową, bez żadnego wsparcia - jedna głupia decyzja i dziewczyna ma przewalone na całej linii, ale co emama z kawką przy kompie może o tym wiedzieć.. a słyszałam różne historie.

      Ale są oczywiście burdele, gdzie pracuje się w miarę komfortowo, z muzyczką i kulturą (jako tako) pod szyldem "agencja towarzyska", gdzie tylko trzeba podzielić się zyskiem z właścicielem lokalu i można pracować.
      Te dziewczyny na ogół lubią alkohol, zabawę, łatwe pieniądze. Ale czy one takie łatwe, to nie wiem. Widziałam je płaczące z upokorzenia albo bólu po wyjściu od klienta, widziałam, jak zaciskały zęby, kiedy klient traktował ją jak szmatę (ale miał kasę, więc wytrzymywały). Pieniądze można zarobić spore, ale czy to jest tego warte? Nie wiem i na szczęście się nigdy nie dowiedziałam.
      Ale umiały się mścić smile jak się dało to rąbały "frajerów" (czyli klientów) aż miło smile
      Są i utracjuszki staczające się powoli na dno (alkohol, narkotyki), są cwaniary, które zaciskały zęby i po roku, dwóch pracy budowały dom lub kupowały wypasione mieszkanie albo spłacały długi. Niektóre przywozili do pracy mężowie.. A kasa kusi, oj kusi i nie dowiecie się nigdy, dopóki nie posmakujecie, a zarzekać się tak nie zarzekajcie smile znałam takie, co się zarzekały, ale jak się napatrzyły to zmieniły zdanie. Szczególnie, jak się pracuje w takim miejscu, to wszystko powszednieje i staje się mniej groźne.

      Szczerze, to większe obrzydzenie można po takich przygodach do klientów prostytutek poczuć niż do pracujących tam kobiet. Oczywiście mówię tylko za siebie wink
      • ila79 Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 20:33
        Ja się pod tym podpisuję, szczególnie ta emama z kawką przy kompie
        Ci się udałasmile.
      • madameblanka Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 20:34
        jak napisałam wyżej nie mówię kobietach wprowadzonych w ten "biznes" na siłę,
        toteż nie wrzucam ich do jednego worka.

        Znałam dziewczynę uprowadzoną. Hmmm nie będę opisywać co tam się działo bo mi
        nikt nie uwierzy. Współczułam jej bardzo. Ale z drugiej strony ona tak była,
        zawsze. Lubiła się pchać w takie rzeczy. Oczywiście karę zapłaciła straszną, ale
        gdyby odrobina oleju w głowie to...siedziała by tu jak my przed kompem, z kawką
        w ręku i z normalną pracą.
        • lia.13 Re: żywot kobiet przy trasie 08.02.09, 03:42
          madameblanka napisała:
          > jak napisałam wyżej nie mówię kobietach wprowadzonych w ten "biznes" na siłę,
          > toteż nie wrzucam ich do jednego worka.

          no to przyjmij do wiadomości, ze dziewczyny pracujące w agencjach w większości
          wchodzą w ten biznes dobrowolnie (choć o tym można mieć pewność tylko
          korzystając z prostytutki pracującej samodzielnie) a dziewczyny, o których
          piszesz czyli tirówki przy drogach to w większości Bułgarki czy Ukrainki, które
          miały pracować jako kelnerki, a na miejscu zabrano im paszporty, kilkakrotnie
          zgwałcono i wysłano na ulicę, żeby "zarobiły na swoje utrzymanie i zwrot kosztów
          podróży".
      • dziewczynka_pawelka Re: żywot kobiet przy trasie 07.02.09, 16:11
        >
        > Szczerze, to większe obrzydzenie można po takich przygodach do klientów prostyt
        > utek poczuć niż do pracujących tam kobiet. Oczywiście mówię tylko za siebie wink

        Ja się brzydzę właśnie tymi facetami. Tak naprawdę to klienci są prawdziwymi
        szmatami, hienami, żerują na cudzej krzywdzie, myślą tylko f..tami, zero serca i
        zero rozumu.
        Rozmowę o prostytucji należy zacząć nie od moralnej oceny prostytutek, ale
        właśnie od ich klientów.
        • buhaj_z_rogiem Nie zgodze sie. 07.02.09, 18:48
          dziewczynka_pawelka napisała:

          > >
          > > Szczerze, to większe obrzydzenie można po takich przygodach do klientów p
          > rostyt
          > > utek poczuć niż do pracujących tam kobiet. Oczywiście mówię tylko za sieb
          > ie wink
          >
          > Ja się brzydzę właśnie tymi facetami. Tak naprawdę to klienci są prawdziwymi
          > szmatami, hienami, żerują na cudzej krzywdzie, myślą tylko f..tami, zero serca
          > i
          > zero rozumu.
          > Rozmowę o prostytucji należy zacząć nie od moralnej oceny prostytutek, ale
          > właśnie od ich klientów.

          Ja tam akurat nie korzystalem z uslug prostytutek, bo nie musze (jednak kto wie, co w przyszlosci sie wydarzy), ale nie moge sie zgodzic z takim potepianiem klientow.
          Powody korzystania z platnego seksu moga byc bardzo rozne, a prostytutki pelnia w spoleczenstwie potrzebna role i w pewien sposob wazna. Nikt nigdy prostytucji nie zwalczyl i nie zwalczy, wiec nalezy pojsc w kierunku jej spolecznej akceptacji i ucywilizowania. Z pozytkiem dla wszystkich. Howgh.
      • hellious Re: żywot kobiet przy trasie 07.02.09, 20:24
        morgen_stern napisała:

        > Szczerze, to większe obrzydzenie można po takich przygodach do klientów prostyt
        > utek poczuć niż do pracujących tam kobiet. Oczywiście mówię tylko za siebie wink

        I pozwol Morgen, ze pod tymi slowami sie podpisze. Niestety mialam nieprzyjemnosc spotkac w zyciu takich panow.
    • nangaparbat3 Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 20:30
      Przede wszystkim: wiem o badaniach klienteli "tirówek" - okazuje się, ze
      bynajmniej nie są to kierowcy ciężarowek, tylko w wiekszosci panowie podrożujacy
      samochodami osobowymi nienajgorszej klasy.
      To raz.
      Dwa -
      przypomniała mi sie audycja niejakiej pani Drzyzgi, w której pojawili sie
      cudzoziemcy pracujacy w Polsce. Miedzy nimi była pani po 40., Ukrainka, ktora
      przyjechala do Polski zarobic na operacje sparaliżowanej dwudziestoletniej
      corki. Zaczęla od sprzatania, a potem trafila sie jej praca w agencji (o ile
      pamiętam, najpierw tam sprzątala, ale mogę się mylic).
      Pani byla ładna, nijak nie pasujaca do wyobrażenia prostytutki, delikatna,
      mowiła o swojej pracy z wyraźnym trudem.
      No i sie zaczęlo - publicznosc, glównie - o dziwo - dosc młodzi panowie -
      ruszyli do ataku, słów im brakowalo na wyrażenie oburzenia, niesmaku, potępienia
      dla jej hańbiacego zajęcia. Zdumienia, że nie znajdzie sobie "za te pieniadze"
      innej pracy.
      Pani Drzyzga nabrala wody w usta, nie przypominam sobie, by ktokolwiek wystapil
      w obronie tej pani.
      Przyznam sie, ze niewiele rzeczy w tv poruszyło mnie rownie mocno.

      I na koniec - bez popytu nie byłoby podaży.
      To moze tym popytem sie zainteresujmy? Wszyscy się oburzają, ale z czegoś te
      panie zyją, prawda?

      Żeby dopełnic miary - wiele z nich pochodzi z krajow byłego ZSRR, ktore w tej
      chwili są rejonem świata gdzie najszybciej rosnie liczba zakazonych HIV.
      • morgen_stern Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 20:36
        Właśnie - zamiast się zabierać za jednoznaczne i pogardliwe ocenianie
        prostytutek z radziłabym lepiej mężów przypilnować - z moich obserwacji jakieś
        70% klientów to żonaci, wielu BŁAGAŁO i chciało dopłacać dodatkową kasę za seks
        bez gumki.
        • aga_rn Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 20:45
          morgen_stern napisała:

          > Właśnie - zamiast się zabierać za jednoznaczne i pogardliwe
          ocenianie
          > prostytutek z radziłabym lepiej mężów przypilnować - z moich
          obserwacji jakieś
          > 70% klientów to żonaci, wielu BŁAGAŁO i chciało dopłacać dodatkową
          kasę za seks
          > bez gumki.
          >

          Twoje obserwacje Morgen podwierdzaja prace naukowe, (etyka,
          filozofia). W ubieglym roku pisalam prace nt. prostytucji wiec
          przekopalam sie przez wiele artykulow na ten temat. Ten fakt byl
          wielokrotnie wspominany, niektorzy mowili o ponad polowie, a nawet
          ze 3/4 klientow prostytutek to zonaci mezczyzni.
          I ja tez podpisuje sie pod kazdym slowem w Twoim pierwszym poscie.
          • morgen_stern Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 20:46
            Bo moje obserwacje są życia wzięte - a ponoć nie poznał życia ten, kto nigdy nie
            był w burdelu smile
        • doral2 Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 20:47
          klientami tirówek są kierowcy tirów, z reguły.
          kierowcy tirów, którzy są często miesiąc poza domem, śpią w samochodach na
          parkingach, ich cały świat to tir i droga, do domu zjeżdżają na jeden łikend w
          miesiącu.
          i dlatego korzystają z usług tych pań.

          i o ile można zrozumieć panie, które świadczą te usługi nie z własnej woli, to
          nie można zrozumieć małolatek w centrach handlowych, które zamiast do szkoły idą
          do centrów i za bluzkę czy buteleczkę perfum zrobią loda każdemu facetowi, który
          na nie kiwnie.

          więc nie litujmy się tak nad każdą, bo nie każda tej litości warta.
          • morgen_stern Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 20:58
            Cytat> klientami tirówek są kierowcy tirów, z reguły.

            Jakiej reguły? Chyba doralowej smile
            Obawiam się, że się mylisz smile
            • doral2 Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 21:21
              morgen_stern napisała:

              > Cytat> klientami tirówek są kierowcy tirów, z reguły.
              >
              > Jakiej reguły? Chyba doralowej smile
              > Obawiam się, że się mylisz smile.."

              obawiam się, że mało podróżujesz i nie masz cb-radia.
              to kopalnia wiedzy o tirówkach smile
              • morgen_stern Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 21:24
                Pomyłka - dużo podróżowałam z mężem i mieliśmy CB smile
          • rita75 Re: żywot kobiet przy trasie 07.02.09, 10:57
            > klientami tirówek są kierowcy tirów, z reguły.

            nie, w wiekszosci to tatuśkowie z fotelikami dzieciecymi z tylu wozu.
            • morgen_stern Re: żywot kobiet przy trasie 07.02.09, 15:41
              Bingo, rita.
        • madameblanka Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 20:48
          no ale zaraz będą głosy o zamach na wolność wyboru /bo on nie chce z żoną tylko
          z dziwką i kto mu zabroni!/.
          Państwo pewnie kosztowałby to więcej, bo policjanci albo kto musieli by robić
          naloty na agencje, łapać klientów, spisywać i dawać mandat albo co?
          Wyobrażasz sobie taką łapankę, jak w gaciach uciekają oknami?
          Wiesz ile by było pozwów rozjuszonych klientów??

          Oczywiście jestem za karaniem tych panów i bynajmniej nie chodzi mi o względy
          moralne, tylko o te biedne dziewczyny.

          Ta sama sytuacja jest ze skórami czy futrami. Dotąd dopóki kobiety będą chciały
          nosić futra dotąd będą zabijane zwierzęta.
          • morgen_stern Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 21:03
            Cytat> Państwo pewnie kosztowałby to więcej, bo policjanci albo kto musieli by
            robić
            > naloty na agencje, łapać klientów, spisywać i dawać mandat albo co?


            Problem jest dużo poważniejszy.
            Nie zastanawiałyście się, jak to się dzieje, że nieraz w centrum miasta, pod
            okiem władz działają całymi latami agencje towarzyskie czyli po prostu burdele?
            Przecież czerpanie zysków z prostytucji jest w naszym kraju zakazane?
            To teraz już wiecie, dlaczego nikt nic z tym nie robi i jeszcze dłuuugo nie zrobi.
            • madameblanka Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 21:10
              > Nie zastanawiałyście się, jak to się dzieje, że nieraz w centrum miasta, pod
              > okiem władz działają całymi latami agencje(...)

              eeee bo władze korzystają z tychże agencji, he he

              a tak na serio to myśle że policja jest opłaca przez właścicieli agencji, żeby
              przymykali oko.
              • figrut Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 22:42
                > a tak na serio to myśle że policja jest opłaca przez właścicieli agencji, żeby
                > przymykali oko.
                Policja z tych usług korzysta (przynajmniej z tych przy drodze). Jeden z
                znajomych policjantów jak tylko wybieramy się w trasę po konkretne części,
                pewien znajomy policjant zabiera się z nami. Zostawiamy go przy dziewczynie z
                którą idzie "na loda" i odbieramy w drodze powrotnej. Ten akurat płaci za
                "usługę" 20 zł., ale jego koledzy zwykle jadą za darmochę, tylko oznakę ze sobą
                zabierają. To, co ona za darmochę da, musi odpracować żeby "opiekunowi" oddać za
                wykonany numerek.
        • elza78 Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 20:51
          morgen bez przesady nie robmy z babek parajacych sie najstarszym zawodem swiata
          swietych nagle smile
          pomijajac aspekt emocjonalny i tak dalej, na prawde wybor dawania dupska z
          powodow czysto materialnych jest wyborem niskim i watpie ze 100% dziwek w naszym
          kraju jest zmuszana do takiej pracy
          nie na darmo la strada trabi ze prostytucja uzaleznia
          ze babki wyrwane z tego procederu znajduja sobie po kilku miesiacach nastepnego
          alfonsa i robia to co robily bo nie chce im sie zwyczajnie uczyc czegokolwiek innego
          nie chce im sie pracowac w normalnym zawodzie bo maja z tego wiekszy zysk, pare
          minut pozaciskaja zeby poszczekaja jak pies i maja forse w kieszeni, to wszystko
          dzieje sie dla forsy i dlatego jest jeszcze bardziej upadlajace dla takiej kobiety
          nie zaluje ich, to ich wybor, robia to co umieja najlepiej widocznie...
          • morgen_stern Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 20:56
            Czy ja robię z nich święte? Chyba nie czytałaś tego, co napisałam w ogóle. Są
            k..y i k..y, ja akurat znałam te pracujące z własnej woli. Ty widzę nie
            dopuszczasz myśli, że istnieją też dziewczyny zmuszane do tego siłą?
            • elza78 Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 21:13
              nie morgen, twierdze ze dziewczyny zmuszane do tego sila to nie tak duzy odsetek
              jak by wychodzilo z wpisow na forum, kasa panie kreci tym biznesem, chociaz
              wiadomo lepiej jest myslec ze sa zmuszane - taka dziwkarska martyrologia...
              troche to ulepsza nasz swiat wtedy, bo zlo nie jest efektem czyjegos niskiego wyboru
              a w to jakimi sa ludzmi jesli chodzi o osobowosc i tak dalej nie wnikam, bo nie
              to jest tematem watku...
              jesli ktos robi cos bo chce to niestety musi sie liczyc z konsekwencjami swojego
              wyboru, prostytucja nie jest zawodem prestizowym i nie nalezy oczekiwac piania
              peanow na temat pan przy trasie...
              • ila79 Re: żywot kobiet przy trasie 07.02.09, 18:22
                Nie muszą być zmuszane przez kogoś fizycznie, wystarczy, że sytuacja
                je do tego zmusza. I nie piszcie mi, że za pensję sprzątaczki czy
                sprzedawczyni w sklepie z bułkami można u nas godnie żyć. Można
                wegetować, a jak się ma dzieci, to zostaje żebrać.
                • doral2 Re: żywot kobiet przy trasie 07.02.09, 18:32
                  ila79 napisała:

                  "..I nie piszcie mi, że za pensję sprzątaczki czy
                  > sprzedawczyni w sklepie z bułkami można u nas godnie żyć..."

                  można,, bo godność to nie pieniądze.
                  godnie można żyć nawet będąc żebrakiem, wiesz?

                  morgen - tak, przyznaję się, nie doczytałam dokładnie ekscytujących szczegółów z
                  twojego życia. a w każdym bądź razie, nie usiłowałam ich zapamiętać.
                  • morgen_stern Re: żywot kobiet przy trasie 07.02.09, 18:34
                    > morgen - tak, przyznaję się, nie doczytałam dokładnie ekscytujących szczegółów
                    > z
                    > twojego życia. a w każdym bądź razie, nie usiłowałam ich zapamiętać.

                    smile
                  • ila79 Re: żywot kobiet przy trasie 07.02.09, 19:26
                    Pewnie, że można, ale nie każdy chce i ja się temu wcale nie dziwię.
                    Gdyby mi przyszło żebrać, to nie wiem co bym zrobiła, szczególnie,
                    że mam małe dziecko (na razie pławię się w luksusach,ale różnie się
                    życie układa i niekiedy pewne decyzje trzeba podejmować bez względu
                    na swoją godność).
        • lena_madzia Re: żywot kobiet przy trasie 07.02.09, 19:52
          morgen_stern napisała:
          z moich obserwacji jakieś
          > 70% klientów to żonaci, wielu BŁAGAŁO i chciało dopłacać dodatkową
          kasę za seks
          > bez gumki.


          hmmmm,... wiedząc że jedna trzecia tirówek jest nosicielkami wirusa
          HIV, a tu panowie chcą bez gumek, a potem zarażają niczego
          nieświadome żony...

          www.wprost.pl/ar/124593/Tirowki-z-HIV/
          • morgen_stern Re: żywot kobiet przy trasie 07.02.09, 19:57
            > hmmmm,... wiedząc że jedna trzecia tirówek jest nosicielkami wirusa
            > HIV, a tu panowie chcą bez gumek, a potem zarażają niczego
            > nieświadome żony...

            I to jest STRASZNE niebezpieczeństwo, z którego mało kto sobie zdaje sprawę. Ale
            niektórym wygodniej jest wciąż tkwić w przekonaniu, że HIV dotyczy tylko gejów i
            narkomanów.
            I doprawdy, drogie panie, to, że miałyście w życiu tylko jednego partnera i
            pozornie nie jesteście w grupie zagrożenia, obecnie nie znaczy nic. Nigdy nie
            można być absolutnie pewnym swojego partnera, taka jest smutna prawda.
            I nie twierdze tutaj, bo zaraz ktoś mi to zarzuci, że usiłuję wam wmówić, że
            wszyscy mężowie chodzą na k..y i nie używają gumek - ja tylko zwracam uwagę, że
            żonatych i bezmózgich klientów prostytutek jest bardzo dużo.
            • nutka07 Re: żywot kobiet przy trasie 07.02.09, 20:12
              Niestety masz racje. Ilu ludzi przed rozpoczeciem wspolzycia z nowym partnerem
              robi badania (mam na mysli obie strony)???
              Wystarczy pomyslec ilu sie mialo partnerow i ile partnerow mieli nasi partnerzy
              itd. itd. Stworzymy duza 'siatke'.
              • lena_madzia Re: żywot kobiet przy trasie 08.02.09, 23:29
                > Niestety masz racje. Ilu ludzi przed rozpoczeciem wspolzycia z
                nowym partnerem
                > robi badania (mam na mysli obie strony)???


                hehehe znałam kiedyś dziewczyne która była, jak sama mówiła "panną
                do towarzystwa" (z tych z wyboru) a w tym czasie była już mężatką
                i właśnie chwaliła sie tym że zrobiła sobie test, i kazała swojemu
                facetowi przed bzykankiem też zrobić test.big_grinDD
                • morgen_stern Re: żywot kobiet przy trasie 09.02.09, 15:20
                  Cytat> hehehe znałam kiedyś dziewczyne która była, jak sama mówiła "panną
                  > do towarzystwa" (z tych z wyboru) a w tym czasie była już mężatką
                  > i właśnie chwaliła sie tym że zrobiła sobie test, i kazała swojemu
                  > facetowi przed bzykankiem też zrobić test.big_grinDD


                  Ale co w tym śmiesznego? To chyba dobrze, znaczy dziewczyna trochę myśli?
            • nutka07 Re: żywot kobiet przy trasie 07.02.09, 20:15
              Kilka lat temu byly chyba bilbordy ze zdjeciami 'normalnych' ludzi. Ogolny
              przekaz byl wlasnie taki, ze oni 'normalni' tez sa zarazeni.
      • rita75 Re: żywot kobiet przy trasie 07.02.09, 10:54
        > To moze tym popytem sie zainteresujmy? Wszyscy się oburzają, ale z
        czegoś te
        > panie zyją, prawda?

        Żyją w większości z zonatych i dzieciatych, ktorych zony niczego nie
        pojrzewaja (pouczające forum www.garsoniera.pl)
    • beata985 oj ja głupia i naiwna 06.02.09, 20:38
      myślałam, że to wątek o matkach i ematkach mieszkających przy
      trasach szybkiego ruchutongue_out

      a co do Twojego pytania dlaczego-odpowiedziałaś sobie na nie wsama w
      swoim wątku

      madameblanka napisała:

      , oddawać kręcącemu się w pobliżu alfonsowi 70%.
      , a w razie buntu i w pysk
      > dostać od alfonsa??


      alfons każe panienka robi bo inaczej j.w.
    • morgen_stern Re: żywot kobiet przy trasie 06.02.09, 21:00
      A poza tym, dziewczyny, mieszacie - w jednej wypowiedzi jest i o tirówkach, i o
      pannach z agencji i o galeriankach puszczających się za ciuszek. To są zupełnie
      inne kalibry smile
    • mearuless eee tan fajnie maja 06.02.09, 21:25

      w lato sie opalą na czekoladki w zimie zahartuja.
      dzieki temu mlodo sie czuja , mlodo wygladaja... jak ruchu nie ma to jagod
      nazbieraja, grzybkow tez pewnie pelne kosze do domu nosza..|smile

      tylko pozazrdoscic....

      az serce sciska ze ja w centrum i nici z dorobienia sobiewinksmilesmile
      • madameblanka Re: eee tan fajnie maja 07.02.09, 09:04
        > az serce sciska ze ja w centrum i nici z dorobienia sobiewinksmilesmile

        zapraszamy na oczki róg Jana Pawła. Wzdłuż JP stoją droższe na Oczki za paczkę
        rajstop dziewczyny z Medyka, wyskakują podczas przerwysmile
        Widzisz jakie dziewczyny przedsiębiorcze??Podczas nauki dorabiają, a ty mówisz
        że się nie dabig_grin
        Jak się da to się da!
        • guderianka Re: eee tan fajnie maja 07.02.09, 09:48
          No ale z drugiej strony latem ciepło jest i okoliczności przyrody
          przyjemne wink

          Myslę ze to lubią i..jest to łatwiejszy i szybszy pieniądz niż w
          agencji. Tam trzeba "dzielic się zyskiem "
          • rita75 Re: eee tan fajnie maja 07.02.09, 11:12
            > Myslę ze to lubią i..jest to łatwiejszy i szybszy pieniądz niż w
            > agencji

            autopsja?
            • guderianka Re: eee tan fajnie maja 07.02.09, 13:11
              Poniekąd

              Znam dziewczynę, która przez pół roku pracowała w agencji
              Chcesz więcej szczegółów poznać?
              • rita75 Re: eee tan fajnie maja 07.02.09, 13:50
                > Znam dziewczynę, która przez pół roku pracowała w agencji
                > Chcesz więcej szczegółów poznać?

                o dziewczynach z agentur nie rozmawiamy...wypowiedzialas sie na
                temat tirowek
                • guderianka Re: eee tan fajnie maja 07.02.09, 16:46
                  Primo-porównałam tirówki do pań z agencji
                  Sekundo -koleżanka owa znała ów światek i trochę opowieści się
                  słyszało. I o studentkach zarabiających na studia, i o nastolatkach
                  na gigancie, i Ukrainkach i matkach -polkach i in.
                  • doral2 Re: eee tan fajnie maja 07.02.09, 18:04
                    czy dowiedzenie mi, że klientami tirówek NIE są z reguły kierowcy tirów, coś
                    zmienia w temacie??
                    nota bene od czegoś nazwa "tirówki" się chyba wzięła?

                    morgen, widzę że masz ogromną wiedzę na temat pań lekkiej konduity, a także
                    przytaczasz historyjki z własnych obserwacji, czyżbyś pracowała w którymś z
                    omawianych 'przybytków'?
                    • morgen_stern Re: eee tan fajnie maja 07.02.09, 18:06
                      Eee, doral, dwa dni ci zajęło dojście do tego odkrywczego wniosku? Miałam cię za
                      inteligentniejszą smile
          • rita75 Re: eee tan fajnie maja 07.02.09, 11:18
            www.atest.com.pl/article.php?id=aa0106_5&nrwpisu=52
            trochę o tej pracy..
          • czar_bajry Re: eee tan fajnie maja 07.02.09, 18:29
            Nie pisz że panienki to lubią bo, obrączynie ciemiężonych prostytutek Cię zagryząsmile
            • morgen_stern Re: eee tan fajnie maja 07.02.09, 18:32
              "Obrączynie"? A co one robią, obrączkują tirówki? tongue_out
              • buhaj_z_rogiem Re: eee tan fajnie maja 07.02.09, 18:56
                morgen_stern napisała:

                > "Obrączynie"? A co one robią, obrączkują tirówki? tongue_out

                Tak, żeby można było badać ich populację i trasy corocznych wędrówek.
                • morgen_stern Re: eee tan fajnie maja 07.02.09, 18:59
                  > Tak, żeby można było badać ich populację i trasy corocznych wędrówek.

                  big_grin
                • czar_bajry Re: eee tan fajnie maja 07.02.09, 19:30
                  " obrączynie" to skojarzenie z obrączkami w które zakute są tirówki aby czasem
                  nie zwiały z przymusowej pracysmile
              • czar_bajry Re: eee tan fajnie maja 07.02.09, 19:26
                oczywiście miało być obrończynie sorkismile
                Ale morgen myślałam że stać Cię na więcej niż wytknięcie bykasmile
                • morgen_stern Re: eee tan fajnie maja 07.02.09, 19:30
                  > Ale morgen myślałam że stać Cię na więcej niż wytknięcie bykasmile

                  Oj, mało mnie znasz! Do dobrego byka zawsze z radością się przychrzanię smile
                  • doral2 Re: eee tan fajnie maja 07.02.09, 19:39
                    morgen_stern napisała:

                    > > Ale morgen myślałam że stać Cię na więcej niż wytknięcie bykasmile
                    >
                    > Oj, mało mnie znasz! Do dobrego byka zawsze z radością się przychrzanię smile.."

                    no, skoro brak innych argumentów .. smile

                    >
                    • morgen_stern Re: eee tan fajnie maja 07.02.09, 19:40
                      Och, ja już co miałam na ten temat do powiedzenia, to już powiedziałam, teraz
                      tylko się bawię smile
        • czar_bajry Re: eee tan fajnie maja 07.02.09, 19:03
          madameblanka napisała:


          > Jak się da to się da!

          "Jak się da to się ma"smile
    • triss_merigold6 Re: żywot kobiet przy trasie 07.02.09, 11:11
      Proponuję raczej zainteresować się klientami. Większość to panowie
      żonaci i dzieciaci.
      • morgen_stern Re: żywot kobiet przy trasie 07.02.09, 11:19
        Nigdy nie zapomnę tej opowieści jednej z dziewczyn, już chyba ją kiedyś
        przytaczałam.
        Koleś na "masażu" posuwa pannę od tyłu, w pewnym momencie dzwoni mu komórka. Nie
        przerywając w/w czynności gość odbiera i mówi do słuchawki "tak tak, kochanie,
        szykuj obiad, już jadę!".
        Nawet "masażystka" była oburzona bezczelnością tego faceta smile

        O, pamiętam też, jak jedna żona ścigała swojego męża, wyczaiła, gdzie jeździ.
        Wypuściliśmy gościa przez okno i spier..ł po dachach - wszyscy pokładaliśmy się
        ze śmiechu. Tylko żony było nam żal, niepotrzebnie robiła z siebie widowisko.
        • triss_merigold6 Re: żywot kobiet przy trasie 07.02.09, 11:29
          Life. Skądinąd są panowie amatorzy kobiet prostytutek. Makijaż,
          wulgarna uroda, wyzywające szmaty, świadomość, że to płatna panienka
          ich kręci. Do ludzi takiej nie wezmą tzn. na obiad do rodziny czy
          kolację po spotkaniu biznesowym (na to mają bardziej odpowiednie
          partnerki) ale korzystają po cichu.
          • morgen_stern Re: żywot kobiet przy trasie 07.02.09, 11:37
            Jest też spora grupa klientów z drugiego bieguna - typ "uratuję tę dziewczynę i dam jej szczęście".
            Pamiętam najbardziej rażący przykład, gość zakochał się po uszy, przynosił dziewczynie prezenty, na ogół jakieś takie od czapy, np. zabawki albo puzzle tongue_out ale wybrał fatalnie, panna typu utracjuszka, w dodatku związana z miejscowym doliniarzem (częsty mariaż). Kiedyś przyniósł jej suknię ślubną z welonem i się oświadczył, a ta wariatka włożyła to i biegała po całym klubie śmiejąc się jak hiena i wrzeszcząc "O k..a! Wychodzę za mąż, wychodzę za mąż!!". Oczywiście ze ślubu nici tongue_out ale co facet kasy zostawił, to jego.. ale ten przynajmniej nie był żonaty.
            Albo "nawracacze". Dziewczyny ich nie znosiły, bo przychodził taki kaznodzieja i pieprzył o "prawdziwym życiu" zamiast po prostu dać zarobić tongue_out
            O Jezu, faceci są żałośni smile
    • a_a_r Re: żywot kobiet przy trasie 07.02.09, 14:07
      Dodam że nieodłączna butelka wody wcaale nie służy im do picia a
      jako przenośny bidecik. to musi być arcyprzyjemne, zwłaszcza zimą. A
      czemu to robią? Nie wiem, może to "gorszy sort" prostytutek,
      agencyjne może sa zdolniejsze.
    • leew1 Re: żywot kobiet przy trasie 07.02.09, 14:19
      skąd wiesz kim one są i dlaczego muszą tak pracować? zbyt łatwo oceniasz ludzi,
      a teksty o agencjach i filmach to możesz między bajki włożyć. w tym fachu jest
      niesamowita konkurencja, a wręcz wojna o kasę. sądzisz,że w agencjach nie ma
      alfonsów którzy dobrze żyją z ich ciężkiej i niewdzięcznej pracy.
    • jurek.powiatowy Re: żywot kobiet przy trasie 07.02.09, 16:23
      Ja tam się nie znam, ale akurat czytam blog:
      kierowcatira.blox.pl tam można co nieco dowiedzieć się co o tych panienkach sądzą sami zainteresowani.
      • kominiek Re: żywot kobiet przy trasie 07.02.09, 16:31
        Kierowcy tirów może i narzekają na dziewczyny przy trasie, bo te brudne i
        upaćkane, ale bez nich z pewnością nie lubiliby tak swojej pracywink
    • naprawdetrzezwy CO?! JAKIE?! 07.02.09, 18:13
      madameblanka napisała:


      > Dziewczyny ładne, zgrabne.

      Od kiedy ku.rwy przy drogach są ładne?
      Te (przy gierkówce) to same pasztety...
      • glemp1 Re: CO?! JAKIE?! 08.02.09, 03:54
        Dawanie p.i.p.y za kasę dla niejednej z tych dziewuch jest na
        początku fajne i ekscytujące, później jest coraz mniej przyjemnie.
        Nie żałuję ich wcale, gdyż na to nie zasługują.
    • nangaparbat3 goraco polecam, zwlaszcza Diral2 07.02.09, 18:15
      62.121.129.121/book.php?id=1931
      • doral2 Re: goraco polecam, zwlaszcza nangaparbit3 07.02.09, 18:22
        nadzieja.pl/ksiazki/richards/10_o_zbawieniu.html
        morgen, nie śledzę twojego życia prywatnego. i nie ma to nic do mojej
        inteligencji. raczej do braku wolnego czasu, żeby tracić go na cudze życie.
        • morgen_stern Re: goraco polecam, zwlaszcza nangaparbit3 07.02.09, 18:25
          Doral, ale to wynikało z moich wypowiedzi w tym jednym wątku wink skoro się w nim
          wypowiadasz i odnosisz do mnie, to czytaj uważniej w takim razie, albo się
          przyznaj, że przeczytałaś i nie skumałaś tongue_out
        • nangaparbat3 Re: goraco polecam, zwlaszcza nangaparbit3 07.02.09, 18:31
          Przepraszam za pomyłke w nicku, była niechcacy.
          i prosze o wyjasnienie, o co ci chodzi z tym zbawieniem, bo nie rozumiem.
          • ila79 Re: goraco polecam, zwlaszcza nangaparbit3 07.02.09, 20:43
            "Jest to cudowna łaska Boża, która sprawia, że skruszone i ufające
            serce może się zmienić i przekształcić charakter. Skazę grzechu
            przemienia w odznakę czci i piękna. My także możemy tego
            doświadczyć."
            Znaczy się....eeee chyba chodzi o to, że mają się te prostytutki
            nawrócić....
    • lenovo0001 Lewackie brednie!Moich kolezanek ze studiow... 07.02.09, 18:52
      tez nikt do tego nie zmuszał-nio chyba ze chec posiadania wdzianka z
      np Zary czy kosmetykow Lancome'a.!!!!!.A to całe biadolenie wasze
      (niektorych tu forumowiczów) to próba dorabiania ideologi do
      kurestwa!że takie one biedne biedactwa!G..wno prawda,wykonują taką
      prace na jaką zasługuja ze swoim poziomem intelektualnym,higieny
      plus atrakcyjnosc erotyczna plus elkowencja..
      Inteligente dziewczyny,studentki które na głowę biją pod
      wczesniej wymienionymi wzgledami Tirówki mogą liczyc na duzo lepszą
      kasę,czasem furkę czy mieszkanko od sponsora,kulturalnie,czystowink
      Jest to tez tak jak z tanimi winam"bełtami" a koniakiem Hennesey
      te pierwsze sa dla absolutnie kazdego,nawet najbardziej
      niedomytego,bezrobotnego,niweybrednego,niewymagającego ..itp te
      drugie to juz towar z "wyższej półki" dla biznesmena, prezesa,
      adwokata co nie znaczy ze ci 3-ej ostatni nie lubią
      czasem "zamoczyć"przy szosiesmile
      • kali_pso Re: Lewackie brednie!Moich kolezanek ze studiow.. 07.02.09, 19:03


        > Jest to tez tak jak z tanimi winam"bełtami" a koniakiem Hennesey
        > te pierwsze sa dla absolutnie kazdego,nawet najbardziej
        > niedomytego,bezrobotnego,niweybrednego,niewymagającego ..itp te
        > drugie to juz towar z "wyższej półki" dla biznesmena, prezesa,
        > adwokata


        Ale prostytutką się jest nadal, czy też krążący w żyłach klienta
        koniak Hennesey z miejsca nobilituje pannę? Bo nie wiem, co chcesz
        tutaj udowodnić- że same sobie winne, a raczej winna jest natura, że
        zarabiają na ulicy zamiast przyjmować sponsora w wynajętej
        garsonierze? Gorsze są od panienek przyjmujących datki na studia czy
        nowe ciuchy od bogatych panów?
        • czar_bajry Re: Lewackie brednie!Moich kolezanek ze studiow.. 07.02.09, 19:17
          Drogie ematki po przeczytaniu powyższych postów proponuję aby nie siedzieć z
          kawką przy kompie i biadolić nad losem biednych tirówek tylko brać się do
          roboty i zadowalać własnych mężów, wtedy nie będą musieli korzystać z usług
          wyżej wymienionych pań i problem sam upadnie a panienki pójdą na bezrobociesmile i
          wtedy znów się zacznie że do roboty taka nie pójdzie tylko z naszych podatków
          korzystasmilesmilesmile
          • czar_bajry Re:żywot kobiet przy trasie 07.02.09, 19:20
            tak miało być w temaciesmile
            • morgen_stern Re:żywot kobiet przy trasie 07.02.09, 19:25
              A propos pilnowania mężów, to sama się zainteresuj, skąd twój mąż jest takim
              specjalistą w kwestii narodowości tirówek smile
              • czar_bajry Re:żywot kobiet przy trasie 07.02.09, 19:34
                pytał się o drogęsmile
          • doral2 Re: Lewackie brednie!Moich kolezanek ze studiow.. 07.02.09, 19:29
            czar_bajry napisała:

            "..Drogie ematki po przeczytaniu powyższych postów proponuję aby nie siedzieć z
            kawką przy kompie i biadolić nad losem biednych tirówek tylko brać się do
            roboty...."

            na przykład jako wolontariuszka w tej fundacji:
            www.strada.org.pl/
            bo do czarnej roboty nie ma nikogo, wszak lepiej siedzieć z kawką przy kompie na
            ematce i mieć gębę pełną pustych frazesów.
            i udowadniać, że tirowcy nie są klientami tirówek.
            • czar_bajry Re: Lewackie brednie!Moich kolezanek ze studiow.. 07.02.09, 19:45
              Doral poczytaj moje posty a potem dopiero cytuj wypowiedzi, jakbyś dokładnie je
              przestudiowała to zauważyła byś iż Twoja rada nijak ma się do mniesmile
              I nie bardzo wiem co za różnica kto korzysta z usług tirówek, tatusiowie czy
              kierowy tirów(też mężowie i ojcowie). A jak już tak bardzo się przy tym upierasz
              to akurat trasą na Radzymin o której mówiła autorka wątku jeżdżę na działkę i w
              okresie letnim bardzo często nią jadę i jeszcze nie widziałam żadnego tira który
              by się koło nich zatrzymał a samochody osobowe i owszemsmile
              • doral2 Re: Lewackie brednie!Moich kolezanek ze studiow.. 07.02.09, 20:14
                czar_bajry napisała:

                > Doral poczytaj moje posty a potem dopiero cytuj wypowiedzi, jakbyś dokładnie
                je przestudiowała to zauważyła byś iż Twoja rada nijak ma się do mniesmile
                > I nie bardzo wiem co za różnica kto korzysta z usług tirówek, tatusiowie czy
                kierowy tirów(też mężowie i ojcowie). A jak już tak bardzo się przy tym upierasz
                to akurat trasą na Radzymin o której mówiła autorka wątku jeżdżę na działkę i w
                okresie letnim bardzo często nią jadę i jeszcze nie widziałam żadnego tira który
                > by się koło nich zatrzymał a samochody osobowe i owszemsmile.."

                droga Czar_bajry, zacytowałam twoją wypowiedź wyłącznie dlatego, żeby ją
                uzupełnić o link do fundacji la strada dla osób wzruszonych losem tirówek,
                albowiem zgadzam się z tym co napisałaś.

                trasę na radzymin pokonuję częściej niż ty i mniej więcej wiem, ile tam tirówek
                stoi i jakie samochody się przy nich zatrzymują.
                tyle, że my po prostu tamtędy przejeżdżamy przez chwilę i tak naprawdę nie wiemy
                ile i jakich samochodów tam się zatrzymuje.
                ale rodzaj zatrzymujących się przy tirówkach nie ma dla mnie znaczenia, za to ma
                znaczenie dla kilku osób uczestniczących w tej dyskusji. tak jakby rodzaj
                samochodu miał jakieś znaczenie w tej dyskusji.
                tirówki mają nazwę tirówki, właśnie od tirów, a nie samochodów osobowych. co nie
                oznacza, że kierowców samochodów osobowych nie obsługują.
                i śmieszne jest udowadnianie mi, że kierowców tirów nie obsługują bo nie ma na
                tej trasie miejsca na zatrzymanie tira, tak jakby to miało dla naszej dyskusji
                jakieś znaczenie.

                czy uprawiają najstarszy zawód świata z kierowcą tira czy samochodu osobowego,
                kierowcą czy jego szefem, adwokatem czy robolem z budowy, to nadal jest to ten
                sam zawód.
                mało chwalebny.
                • czar_bajry Re: doral2 07.02.09, 20:48
                  A to w takim razie ja muszę nauczyć się czytać ze zrozumieniemsmilesmilesmile
                  Sorki za "atak" ale to z rozpędusmile

                  "czy uprawiają najstarszy zawód świata z kierowcą tira czy samochodu osobowego,
                  > kierowcą czy jego szefem, adwokatem czy robolem z budowy, to nadal jest to ten
                  > sam zawód.
                  > mało chwalebny."

                  Święte słowasmile
      • istell Re: Lewackie brednie!Moich kolezanek ze studiow.. 07.02.09, 19:31
        dla mnie jest roznica gdy panienki łowią klienta przy leśnej drodze
        a tym co zobaczylem wracajac trasą z Zegrza.
        Na wysepce ronda gdzie jest skręt w kierunku Wołomina stał sobie
        zaparkowany matiz, boczne i tylne szyby przysłonięte ręcznikami, w
        środku dwie odpicowane brunetki i kartka na szybie "BADAMY KIEROWCOM
        CIŚNIENIE" smile
        Dodam że był to ostatni dzień powrotów z wakacji, i myślę ze nie
        jeden rodzic nie potrafil wytlumaczyc swojemu dziecku co te panie
        robia na srodku ronda. smile))))
        • minerallna Re: Lewackie brednie!Moich kolezanek ze studiow.. 08.02.09, 00:51
          Cytatistell napisał:
          > dla mnie jest roznica gdy panienki łowią klienta przy leśnej drodze
          > a tym co zobaczylem wracajac trasą z Zegrza.
          > Na wysepce ronda gdzie jest skręt w kierunku Wołomina stał sobie
          > zaparkowany matiz, boczne i tylne szyby przysłonięte ręcznikami, w
          > środku dwie odpicowane brunetki i kartka na szybie "BADAMY KIEROWCOM
          > CIŚNIENIE" smile
          > Dodam że był to ostatni dzień powrotów z wakacji, i myślę ze nie
          > jeden rodzic nie potrafil wytlumaczyc swojemu dziecku co te panie
          > robia na srodku ronda. smile))))


          A ja sądzę że rodzić wręcz powinien to wytłumaczyć, a uśmieszek jest nie na miejscu.
          • istell Re: Lewackie brednie!Moich kolezanek ze studiow.. 08.02.09, 10:15
            Nie jestem jeszcze rodzicem, ale podejrzewam ze sam nie wiedzialbym
            co w tej sytuacji powiedziec dziecku.
            Moj usmieszek to komentarz do sytuacji gdy panienki w tak bezczelny
            sposob sie reklamuja, a policja nie reaguje.
            • nangaparbat3 Re: Lewackie brednie!Moich kolezanek ze studiow.. 08.02.09, 12:29
              Reklamowaly sie akurat bardzo dowcipnie.
              Mnie bardziej dziwi sytuacja, kiedy nad mieszkaniem mojej koleżanki, w samym
              centrum miasta, przez lata funkcjonowala agencja - i trzeba byylo naprawdę
              dlugiej i wytrwałej walki mieszkańcow kamienicy, by ją usunąc.
    • 18_lipcowa1 Re: żywot kobiet przy trasie 07.02.09, 19:09
      okropne
      wolalabym gary szorowac albo ulice zamiatac niz zeby sie we mnie pol
      Polski spuszczalo

      nie chce oceniac nikogo ale dla niektorych kobiet tak jest niestety
      latwiej, wygodniej zarabiac d.. zamiast glowa albo rekom, nie wiem
      jak jest z dziewczynami z zagranicy, one faktycznie moga byc
      zastraszone, pozbawione paszportow

      przykre

      ale dopoki jest popyt jest i podaz wiec moza sie zainteresowac
      klientela
      • figrut Re: żywot kobiet przy trasie 07.02.09, 23:13
        Lipcowa, ja się kiedyś nad tym zastanawiałam, czy potrafiłabym zostać
        prostytutką. Jestem z tych osób, które nigdy nie mówią NIGDY. Wyszło mi, że niby
        żadna siła nie zmusiłaby mnie, aby iść na numerek z jakimś obcym facetem, który
        rościłby sobie prawo do używania mnie według własnych potrzeb. Jest jednak coś,
        dla czego poszłabym tak zarabiać. Gdyby moje dziecko było chore i szansą na
        przeżycie byłaby niesamowicie droga operacja, czas by gonił, to wdziałabym
        seksowny uniform i zostałabym prostytutką. Nie wmówisz mi, że tak zwaną uczciwą
        pracą byłabyś w stanie w miarę szybko zarobić taką kasę. Zobacz na chorą
        Martynkę której rodzice zbierają na operację swojej córki przez fundacje i
        dzięki ludziom, którzy zasilają konto małej. Tam liczy się czas, a zegar odlicza
        godziny bardzo szybko. Czy będąc w takiej sytuacji, nie poszłabyś "na ulicę" aby
        ratować najukochańszą osobę ? Ja bez wahania.
        • ila79 Re: żywot kobiet przy trasie 07.02.09, 23:34
          Ja myślę, że również bym poszła w takiej sytuacji. I o ile sprawa
          Martynki jest nagłośniona i dużo ludzi im pomaga, to ile jest
          takich "cichych dramatów", o których nikt nie wie...
        • 18_lipcowa1 Re: żywot kobiet przy trasie 08.02.09, 09:15
          Czy będąc w takiej sytuacji, nie poszłabyś "na ulicę" ab
          > y
          > ratować najukochańszą osobę ? Ja bez wahania.

          W takiej rowniez.
          Ale prawda jest to ze niektore kobiety pracuja tak z bardziej
          blahych powodow.
        • elza78 Re: żywot kobiet przy trasie 08.02.09, 17:13
          figrut sa sytuacje w ktorych kazdy by poszedl
          • doral2 Re: żywot kobiet przy trasie 08.02.09, 18:06
            aa, tak mi się przypomniało, znam osobiście pewną osobę która co weekend wyrusza
            w miasto w poszukiwaniu nowych znajomości i jak twierdzi nie jest prostytutką bo
            nie daje za pieniądze, tylko za prezenty. nawet kilku różnym facetom w ciągu
            jednej nocy.

            co weekend wychodzi z klubów z zupełnie nieznanymi facetami, daje się zawozić w
            różne miejsca, zaprasza nieznajomych do własnego domu...
            w tygodniu pracuje na bardzo dobrym stanowisku i zarabia bardzo dobrze.
            zatem nie musi dorabiać, nie musi brać prezentów w postaci perfum, odzieży czy
            'dotacji' do rat kredytowych.. ma mieszkanie, nikt jej do niczego nie zmusza i
            nie ma żadnego alfonsa.

            najwyraźniej ma po prostu ku...ki charakter.
            więc może nie użalajmy się tak nad wszystkimi kobietami, co dają dupy na lewo i
            prawo za pieniądze lub prezenty.
          • zoe7 Re: żywot kobiet przy trasie 10.02.09, 22:31
            Obejrzyjcie "Irinę Palm".
        • lary-sa37 Re: żywot kobiet przy trasie 08.02.09, 21:08
          figrut napisała:

          Gdyby moje dziecko było chore i szansą na
          > przeżycie byłaby niesamowicie droga operacja, czas by gonił, to wdziałabym
          > seksowny uniform i zostałabym prostytutką.


          Chcesz powiedziec ze wszystkie matki majace chore dzieci i zwiazany z tym
          problem finansowy, nie powinny prosic o pomoc,podawać nr.konta by osoby fizyczne
          badz Panstwo pomogło tylko walic prosto na trase w unformie prostytutki.Skoro to
          załatwi sprawe i szybciutko rozwiazuje problemy to czemu nie.Gdyby wszystkie
          kobiety były takie to zapewniam cie ze trasy bylyby pelne i brakowalo by
          klientow bo tyle jest chorych dzieci i kazda matka bardziej liczy na ludzi niz
          na wlasny tyłek,przynajmniej ta ktora sie szanuje i dupa nie załatwia spraw.
          • figrut Re: żywot kobiet przy trasie 08.02.09, 23:09
            Lary, zobacz dokładnie od kiedy rodzice Martynki zbierają pieniądze na operację
            swojego dziecka. Ta zbiórka trwa dość długo, znaleźli się sponsorzy i osoby
            cywilne, a zobacz jak dużo tego jeszcze brakuje i jak szybko ucieka czas. Z
            każdym dniem jest coraz gorzej. Dziewczynka może nie doczekać się swojej
            operacji, bo tu ogromną rolę odgrywa czas. Nie chodzi o to, że matki tłumnie
            wyjdą na ulicę zarabiać, kiedy czas tak nie nagli, choć np. jeśli brak sponsorów
            (nie oszukujmy się, bardzo chorych dzieci jest więcej niż sponsorów), rodzice
            łapią się wtedy wszystkiego, żeby tylko uchronić swoje dziecko. Sprawa Martynki
            jest nagłośniona, ale ile jest takich dzieci, które mogą liczyć tylko na swoją
            rodzinę i znajomych ?
            • lary-sa37 Re: żywot kobiet przy trasie 09.02.09, 15:15
              figrut napisała:

              Czy ty myslisz ze ja mieszkam w buszu i nie wiem ile problemow maja ludzie w
              rodzinach,ile chorych smiertelnie jest dzieci.Pracuje w sl.zdr.i widze to
              nieszczescie na codzień ale nie sprowadzajmy sprawy do absurdu i nie tlumaczmy
              ze taki zarobek to rzecz normalna i w stuacjach ciezkich przychodzi to wszystkim
              łatwo.Do tego trzeba miec nie lada charakterek.Jesli nie mozemy liczyc na
              Panstwo na sponsorow to uwazasz ze kobieta zarobi na pupie tyle ze bedzie ja
              stac dac na przeszczep szpiku np.dla dziecka.To jest niesamowicie głupie i
              pozwol ze powiem wprost,jak ktos lubi łatwy chleb to zawsze znajdzie
              wytłumaczenie ze musi na szybko zarobic na chorobe dziecka,mamusi na nowa
              proteze zębową badz babci na endoproteze stawu biodrowego.Znajdzie tez ludzi
              ktorzy nawet beda wyrozumiali dla tej osoby i jej pracy.Praca w Markecie za 800
              zl nie wchodzi w rachube bo tam trzeba pracowac rekoma i sie czasem kurzy a w
              lesie na swiezym powietrzu jest calkiem ok.
    • ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam [...] 07.02.09, 21:13
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • negative_pole Re: żywot kobiet przy trasie 08.02.09, 02:01
        Moze ja wtrace swoje trzy grosze:

        Po pierwsze - nie zal mi ani panienek pracujacych przy drogach, ani tych w agencjach, ani cichodajek z centrów handlowych. Same podjeły taką decyzję, wiec niech ponosza teraz jej wszelkie konsekwencje - wlacznie z pobiciami, HIV, chorobami wenerycznymi, narkotykami, niedomytymi tureckimi kierowcami TIRow itp itd. Niech mi tez nikt nie opowiada o porwaniach i zmuszaniach, bo zadnej NORMALNEJ dziewczyny (obojetnie czy mowimy o "porwaniu" i przywiezieniu do Polski czy o "porwaniu" Polki i wywiezieniu np. do Niemiec) nikt nie "porywa". Schemat "porwania" wyglada, jak sadze, zazwyczaj tak - panna typu blond sklepowy i biale kozaczki, lat 18-21, ktora zamiast uczyc sie do matury/na egzaminy na studia włóczy sie po nocach po dyskotekach w towarzystwie podejrzanych typów. Ktoregoś dnia jeden z podejrzanych typów mowi - zalatwie Ci prace w Holandii, jako sekretarka, 1000 Euro na tydzien, znajdz jeszcze jakas kolezanke, byle ladna. Kazdej NORMALNEJ dziewczynie w tym momencie zapalaja sie w glowie lampki i mysli "ja, sekretarka, w Holandii, przeciez nawet nie mam matury, nie wiem gdzie sie kartke to faxu wklada, nie znam zadnego jezyka oprocz polskiego, cos mi tu smierdzi, zwlaszcza ze w TV trąbią o porwaniach do burdeli na Zachodzie". Ale blond biale kozaczki nie koduje wiec zamiast przygotowywac sie do ustnej matury z niemieckiego ktora zapewni jej dostep do rynku pracy wsiada z obcym kolesiem do auta, a koles mowi na dzien dobry "oddaj mi paszport by Ty zgubisz pewnie" - znow, NORMALNEJ dziewczynie zapalaja sie kolejne swiatelka we łbie i spieprza jak najdalej... Itd itd... Wiec jak ktos jest na tyle ograniczony umyslowo ze nie jarzy o co kaman no to mi go nie zal. Tyle w kwestii "porwanych". Wszystkie inne panienki - krzyzyk na droge, ich los obchodzi mnie tyle co zeszloroczny snieg co spadl w Andach. Opowieści o tym, że ktoś ma biede w domu i nie ma co dzieciom do garnka włożyć rozbawiają mnie do łez - dzieci sie planuje, a praca jest - Polska jest w UE, można zbierać truskawki w Szwecji...

        Teraz na temat tego, ze rzekomo niedobrzy faceci (zonaci i bezczelnie wozacy foteliki dla dzieci) napedzaja ten caly proceder. A moze to jest z drugiej strony? Moze gdyby nie bylo PODAZY panienek chetnych na latwa kase to nie byloby tez klientow? Moze gdyby taki brzuchaty piecdziesiecioletni wasaty Marian-Kierowca-Scanii musial o siebie zadbac, ogolic sie, umyc, pochodzic po klubach, pobajerowac dziewczyny, cos soba reprezentowac zeby zaciagnac panienke do lozka to nie byloby epidemii HIV i nie szerzyly sie choroby? Na serio - jaki odsetek jest "zmuszanych" (o tym "zmuszaniu" powyzej) - 10-20% - reszta robi to dla kasy. Robi to dlatego, ze maja inteligencje na poziomie marchwi i ich przydatnosc zawodowa jest zadna. Nie umieja nic, wiec jak maja sprzedawac w miesnym za 600 PLN to wola dawac dupy za 6000 PLN (o ile az tyle). Wiec gdyby KOBIETY sie BARDZIEJ SZANOWALY i nie dawaly dupy za kase, zostaloby wtedy te 10-20% "zmuszanych" i "porwanych", ktore, przeciez same piszecie, sa non stop bite i faszerowane narkotykami wiec ich data przydatnosci do spozycia (czytaj life expectancy) wynosi kilka miesiecy - rok. Za rok - dwa najdalej prostytucja zniklaby. A kierowcom TIRow i innych żądnym szybkiego seksu pozostawałyby serwisy randkowe, kursy podrywania, kluby dla swingersow, woda kolonska, szampon, prysznic, pasta do zębów, odchudzanie, markowe ciuchy, skóra, fura i komóra smile. Wiec to nie tylko tak że to faceci sa be, gdyby nie łatwe kobiety to prostytucji też by nie było.

        Gwoli ścisłości - z usług prostytutek nie korzystałem nigdy, bo bym sie brzydził mieć sex z kims, kto dzisiaj już obsłużył 10 innych facetów, ble... Poza tym mam w domu piękną żonę i prowadzę bardzo udane życie seksualne, czego wszystkim życzę.
        • figrut Re: żywot kobiet przy trasie 08.02.09, 03:28
          N
          > iech mi tez nikt nie opowiada o porwaniach i zmuszaniach, bo zadnej NORMALNEJ d
          > ziewczyny (obojetnie czy mowimy o "porwaniu" i przywiezieniu do Polski czy o "p
          > orwaniu" Polki i wywiezieniu np. do Niemiec) nikt nie "porywa". Schemat "porwan
          > ia" wyglada, jak sadze, zazwyczaj tak - panna typu blond sklepowy i biale kozac
          > zki, lat 18-21, ktora zamiast uczyc sie do matury/na egzaminy na studia włóczy
          > sie po nocach po dyskotekach w towarzystwie podejrzanych typów.
          Głupoty opowiadasz. 21 lat temu zostałam wezwana na rozprawę jako świadek.
          Okazało się, że miałam zeznawać w sprawie pewnego Tomka, który wyłapywał
          dziewczyny, zwabiał je do umówionego miejsca i dalej zajmowały się ową
          dziewczyną "grubsze ryby". Byłam jedną z tych dziewczyn, która nie zdążyła być
          zwabiona, choć ów Tomek zaprosił mnie na randkę w mało romantycznym miejscu
          (Bydgoszcz - Myślęcinek przy zagrodzie ze zwierzętami). Ja, dziewczyna w
          rozciągniętym swetrze, czerwonych trampkach i nieodłącznym zgrzebnym kucyku na
          czubku głowy, która w tym czasie myślała, że więcej seksu i urody ma w sobie
          przytoczona przez Ciebie marchewka, niż ona sama. Jeśli imprezy, to tylko te pod
          kontrolą nauczycieli i opiekunów (internat). Jeśli jakieś wyjścia, to tylko na
          judo i Kristala (ciastkarnia) z dziewczynami bądź kumplami z klasy. Gdyby nie
          to, że chłopaka złapali, teraz pewnie ta z kucykiem, w czerwonych trampkach i
          rozciągniętym swetrze byłaby na "emeryturze" po profesji zupełnie nie zamierzonej.
          > a włożyć rozbawiają mnie do łez - dzieci sie planuje, a praca jest - Polska jes
          > t w UE, można zbierać truskawki w Szwecji...
          Tym mnie rozbawiłeś big_grin Chyba nie masz zielonego pojęcia o zbiorze truskawek w
          Szwecji (czy też ogórków na samolociku w Niemczech). Byłam tam, pracowałam
          ciężko obcując owszem - z żmijami, łosiami i niedźwiedziami na polanach
          jagodowo-borówkowo-hjutronowych (pisząc o truskawkach w Szwecji, pewnie nie
          wiesz co to hjutron tongue_out, tyle o tej pracy wiesz).
          > EJ dziewczynie zapalaja sie kolejne swiatelka we łbie i spieprza jak najdalej..
          > . Itd itd... Wiec jak ktos jest na tyle ograniczony umyslowo ze nie jarzy o co
          > kaman no to mi go nie zal. Tyle w kwestii "porwanych". Wszystkie inne panienki
          Jaaasne tongue_out Podczas spaceru przy zwierzęcej zagrodzie z kozami dziewczynie
          powinno się zapalać światełko, że tutaj śmierdzi, ale zwierzęcymi odchodami big_grin
          > Teraz na temat tego, ze rzekomo niedobrzy faceci (zonaci i bezczelnie wozacy fo
          > teliki dla dzieci) napedzaja ten caly proceder. A moze to jest z drugiej strony
          > ? Moze gdyby nie bylo PODAZY panienek chetnych na latwa kase to nie byloby tez
          Biznes opiera się na tym - jest popyt, trzeba zadbać o podaż, nie odwrotnie. Nie
          byłoby popytu, preceder by się nie opłacał i "opiekunowie" zajęliby się czymś
          bardziej intratnym (handel "częściami zamiennymi" - uprzedzam, przekoloryzowane,
          ale bardzo możliwe).
          >Wiec to nie tylko tak że t
          > o faceci sa be, gdyby nie łatwe kobiety to prostytucji też by nie było.<
          Złodziejem nie jest ten, kto nie skorzysta z okazji, a ten, kto z okazji
          skorzysta. Kogo tłumaczysz ? Gdyby faceci nie chcieli, kobiety trudniące się
          prostytucją nie miałyby pracy. Czy złodziejem jest ten, kto przeszedł obok
          złotego pierścionka (przenośnia) i go nie zabrał, czy ten, który na widok
          pierścionka nie mógł się opanować i ukradł ?
          • negative_pole Re: żywot kobiet przy trasie 08.02.09, 11:28
            No wiec koniec koncow nie dalas sie nabrac, i chwala Ci za to, masz olej w glowie. Randka przy zagrodzie ze zwierzetami - sorry, wszedzie pisza zeby na pierwsza randke z nieznajomym umowic sie w miejscu publicznym i najlepiej przyjsc z kolezanka...

            W kwestii zbioru truskawek - mam małe pojęcie na ten temat, bo w życiu podejmowałem takie wybory, ze jedyne truskawki jakie zbieram to z półki w Marks and Spencers, chociaz mieszkam poza Polska juz 10 lat. Jeśli ktoś podejmuje takie wybory życiowe że zasuwa ze żmijami w błocie i zbiera truskawki, to chyba nic mi do tego. Każdy jest odpowiedzialny za swoje wybory i niech ponosi ich konsekwencje.
        • rita75 Re: żywot kobiet przy trasie 08.02.09, 10:24
          Same podjeły taką decyzję, wiec nie
          > ch ponosza teraz jej wszelkie konsekwencje - wlacznie z pobiciami,
          HIV, choroba
          > mi wenerycznymi, narkotykami, niedomytymi tureckimi kierowcami
          TIRow itp itd. N
          > iech mi tez nikt nie opowiada o porwaniach i zmuszaniach, bo
          zadnej NORMALNEJ d
          > ziewczyny (obojetnie czy mowimy o "porwaniu" i przywiezieniu do
          Polski czy o "p
          > orwaniu" Polki i wywiezieniu np. do Niemiec) nikt nie "porywa".
          Schemat "porwan
          > ia" wyglada, jak sadze, zazwyczaj tak - panna typu blond sklepowy
          i biale kozac
          > zki, lat 18-21, ktora zamiast uczyc sie do matury/na egzaminy na
          studia włóczy
          > sie po nocach po dyskotekach w towarzystwie podejrzanych typów.


          no tak- sposób rozumowania w typie:
          -okradli go- sam sobie winien, bo nie wstawil w okna krat
          - zgwalcili ją- sama sie prosila, bo miala ubrana krotka
          spodniczkę...
        • nangaparbat3 Re: żywot kobiet przy trasie 08.02.09, 19:19
          1. Twoje umiejetnosci czytania ze zrozumieniem są na poziomie pietruszki.
          2. Ilosc jadu i zlosci, jakie z siebie wylewasz, dramatycznie przeczą historyjce
          o udanym seksie z piekną zoną.
          • negative_pole Re: żywot kobiet przy trasie 09.02.09, 01:20
            nangaparbat3 napisała:

            > 1. Twoje umiejetnosci czytania ze zrozumieniem są na poziomie pietruszki.
            > 2. Ilosc jadu i zlosci, jakie z siebie wylewasz, dramatycznie przeczą historyjc
            > e
            > o udanym seksie z piekną zoną.

            1. Rozwin te mysl prosze bo nie bardzo rozumiem

            2. Rozwin te mysl prosze bo rowniez nie widze zwiazku
    • marcin.brzezinski Re: żywot kobiet przy trasie 08.02.09, 10:43
      Myślę że w 99% przypadków za każdą tirówką stoi jakiś koszmarny życiowy dramat. Żadna zdrowa na umyśle kobieta nie robiła by tego bez "noża na gardle", nawet gdy odpowiada jej rola prostytutki jako taka. Współczesna forma niewolnictwa - coś strasznego o czym ludzie wolą nie myśleć i udawać że tirówki to po prostu kobiety z marginesu które same się na takie życie decydują.
    • brillo Re: żywot kobiet przy trasie 08.02.09, 11:30
      nie MI w cieplym tylko Mnie. czy to ku... takie trudne.
    • nangaparbat3 to lubią? 08.02.09, 12:42
      Takie mi przyszlo do glowy pytanie: jak jest z dziewczynami, ktore dobrowolnie
      decyduja sie na pracę prostytutki - nieprzymuszone ani przemocą, ani biedą bez
      wyjscia.
      Czy nie jest tak, ze wiele z nich ma slaby kontakt z wlasnym ciałem. z wlasnymi
      doznaniami?
      Że musiały wcześniej sie od nich odciąc, zeby teraz polubic seks z kazdym, kto
      zapłaci?
      MOja przyjaciołka, bardzo doświadczona choreoterapeutka, prowadziła niedawno
      zajecia taneczne z nastoletnimi dziewczętami. Byla wstrząśnieta ich brakiem
      akceptacji własnego ciała.
      Ja sama coraz częściej obserwuję traktowanie samego/samej siebie jako narzędzia
      do osiagniecia sukcesu, koniec końcow wymiernego finansowo.
      Czy naprawdę tak bardzo sie rozni od prostytucji transfer sportowców?
      Żyjemy w świecie, w ktorym trzeba umiec się sprzedac - tego sie od nas oczekuje,
      tego sie nas uczy.
      Przestaja byc wazne nasze umiejetnosci, zdolnosci, dokonania, poglady - ważne,
      jak je zaprezentujemy i ile nam zapłacą.
      • pasadenkaa Re: to lubią? 11.02.09, 19:45
        Całkowicie zgadzam się z negative_pole.

        "wbrew pozorom, one tam nie stoja zeby kupic krem od lancoma bo im
        ziaja nie pasuje"

        Kilka lat temu był na TVNie reportaż o tirowkach, a w nim wywiad z
        jedną z nich, nie pierwszej już mlodosci. Powiedziala że robi to bo
        syn chce mieć markowe ciuchy i jej nie stać, więc nikt mi już nie
        wmówi że któs decyduje sie na taki lajfstajl dla chleba, jesli juz
        to dla tego bardziej luksusowego bochenka ;P

        Acha, kiedyś oglądałam też reportaż o żonach byłych górników
        (zwolnionych z pracy w ramach upadłości/restrukturyzacji), które ZA
        PRZYZWOLENIEM MĘŻÓW pracowały w agencjach, to już w ogole szok.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka