Dodaj do ulubionych

koleżanka bez talentu towarzyskiego

13.02.09, 15:10
Mam taką w pracy, nie jesteśmy na tej samej zmianie i widujemy się jedynie na
szkoleniach lub jak któraś przychodzi na zastępstwo. Już nie wiem, jak ją
traktować. Z jednej strony wydaje się osobą uczciwą, z zasadami, rozsądną i
ambitną, ale talentu towarzyskiego nie ma za grosz.
Przykładowo opowiada mi, co przydarzyło jej się w pracy i o wszystkich którzy
brali udział w tym zdarzeniu mówi on lub ona. Nawet jak było dwóch onych i
trzy one. W drugim zdaniu nie wiem już o co chodzi. W końcu w podsumowaniu
rzuca: I Kaśka powiedziała, żebym... Ja już jestem kompletnie zdezorientowana,
bo żadnej Kaśki u nas w pracy nie ma, przerywam jej żeby zapytać kim ona jest
i słyszę: "Moja kuzynka. I ona wtedy..." W ogóle mam wrażenie że ta koleżanka
nie mówi do mnie żeby nawiązać kontakt, tylko żeby z siebie coś wyrzucić.
Myślałam jeszcze że ją jakoś rozruszam i zaproponowałam żebyśmy gdzieś razem
wyszły to... spojrzała na mnie jakbym powiedziała coś głupiego, odpowiedziała
że nie teraz bo nie ma czasu i zaczęła znów nawijać o onych.
Ciekawa jestem, jak wy byście się zachowały. Czasem myślę, że może ma zbyt
dużo problemów w życiu ale... no co ja mam zrobić, nie wezmę ich sobie na
głowę i nie będę za nią niosła. Co radzicie? Acha, mieszkam w Anglii i to
jedyna Polka w firmie.
Obserwuj wątek
    • gagunia Re: koleżanka bez talentu towarzyskiego 13.02.09, 15:14
      Nie wiem o co ci chodzi.
      • asiaiwona_1 Re: koleżanka bez talentu towarzyskiego 13.02.09, 15:16
        Skoro nie przebywacie razem codzienne to w czym problem? Nie masz
        czym się zamartwiać i sztuczne problemy sobie stwarzasz.
    • mama_kotula Re: koleżanka bez talentu towarzyskiego 13.02.09, 15:25
      Primo, posiadanie talentu towarzyskiego (???) nie jest obowiązkowe.

      Secundo, jak nie masz ochoty rozmawiać z koleżanką, przerwij jej po drugim zdaniu i powiedz, że nie nadążasz za jej tokiem rozumowania, więc lepiej zająć się pracą.

      Tertio, nie stwarzaj problemów na siłę. I jak koleżanka sobie nie życzy "rozruszania" to jej nie uszczęśliwiaj.
      • mysia-mysia oh, gosh! 13.02.09, 15:29
        ale zostałam zjechana, czy to taki humor panuje dziś na tym forum, czy też
        raczej jest to część nagonki na emigrantów?

        oczywiście ja nic nie muszę ale tak mi się jakoś wydawało że jak już się gdzieś
        zejdziemy to wypadałoby porozmawiać choćby z racji tej samej narodowości, no ale
        widocznie przesadzam
      • setia Re: koleżanka bez talentu towarzyskiego 13.02.09, 15:33
        mama_kotula napisała:
        > Secundo, jak nie masz ochoty rozmawiać z koleżanką, przerwij jej po drugim zdan
        > iu i powiedz, że nie nadążasz za jej tokiem rozumowania, więc lepiej zająć się
        > pracą.

        myślę, że problem w tym, że ona właśnie ma ochotę porozmawiać z koleżanką (w
        końcu to jedyna Polka), a nie wysłuchiwać jej durnych monologów.
        • mama_kotula Re: koleżanka bez talentu towarzyskiego 13.02.09, 15:50
          Cytat
          myślę, że problem w tym, że ona właśnie ma ochotę porozmawiać z koleżanką (w końcu to jedyna Polka), a nie wysłuchiwać jej durnych monologów.


          No to ma pecha. Mówi się trudno.

          Z doświadczenia wiem, że z typem monologującym się ciężko rozmawia. Wróć, to nie ja wiem, to mój niemąż wie <lol>. Ale on twierdzi, że to lubi.
          Natomiast na typ monologujący działa jedno - powiedzieć wprost, że jest męczący i zaproponować inny temat. Moi znajomi wiedzą, że w którymś momencie wystarczy po prostu powiedzieć "kota zamknij paszczę już". I tyle.
          • mysia-mysia Re: koleżanka bez talentu towarzyskiego 13.02.09, 16:06
            nie czuję że znamy się na tyle żebym mogła powiedzieć jej "zamknij paszczę" ale
            próbowałam już: pomyśl o czymś innym i się więcej nie przejmuj (bo prawie zawsze
            opowiada o problemach i strasznie je przeżywa) a ostatnio, gdy problem
            (szefowie) dotyczył nas obie to kilka razy powiedziałam że wałkowanie tego
            tematu mnie męczy i żebyśmy porozmawiały o czymś innym to ona: Tak, masz rację.
            Ale jeszcze mnie denerwuje, że... Uciec za bardzo nie mogłam bo akurat
            jechałyśmy autobusem.
            Wydaje mi się, że większość osób ma trochę wyczucia jak ich zachowanie wpływa na
            innych, a ona zdaje się tego zupełnie nie pojmować. Ale jak widzę, że się tak
            wszystkim przejmuje to mi jej trochę szkoda, bo wiadomo emigracyjny stres, poza
            tym podobno jej oboje rodzice to alkoholicy więc w ogóle nie może na nich liczyć
            i jest mi trochę głupio się od niej od tak odsunąć tylko dlatego że mnie denerwuje.
    • 18_lipcowa1 Re: koleżanka bez talentu towarzyskiego 13.02.09, 15:32
      Tez mieszkam i pracuje w Anglii i tez mam kilka Polek w pracy.
      Jednak bezposrednio ze mna pracuje tylko jedna i ma chyba ten sam
      problem. O ile ona duzo nie klepie i nie opowiada zadnych historii
      to pare razy zachowaniem, albo tym co powiedziala pokazala ze jest
      idiotka do potegi. Wkurza mnie dosc mocno, bo boje sie potem ze moi
      angielscy i inni wspolpracownicy mysla ze wszystkie Polki sa takie
      glupie.
      Dziewczyna jest mloda, ma tylko 20 lat, to ja troche usprawiedliwia,
      ale naprawde jest strasznie glupia.
      Ja wlasciwie sie do niej nie odzywam, traktuje jak powietrze, nie
      zagaduje. Nie ten swiat po prostu.

      Ty zrob to samo, po prostu unikaj jej. Obcych ludzi nie zmienisz.
      • czarnataka Re: koleżanka bez talentu towarzyskiego 13.02.09, 15:45
        Polka nie Polka, w kraju czy zagranicą...Jak ktoś mi nie odpowiada
        to z nim nie gadam i już...
      • mysia-mysia Re: koleżanka bez talentu towarzyskiego 13.02.09, 15:45
        a tamta pewnie opowiada że Polak Polakowi wilkiem wink

        no ale może masz rację, może tak trzeba
        wczoraj byłyśmy na szkoleniu, w grupie z kilku osób (tylko my dwie z Polski)
        miałyśmy coś zrobić a ta w ogóle nie odzywała się do innych tylko do mnie - po
        polsku, nawet jakieś dowcipy rzucała i się śmiała

        a mi było głupio wobec innych którzy mogli myśleć że się z nich nabijamy - ja
        jej odpowiadałam po angielsku i zwracałam uwagę żeby ze względu na innych nie
        mówiła po polsku a ona dalej to samo
        • 18_lipcowa1 Re: koleżanka bez talentu towarzyskiego 13.02.09, 15:58


          > a tamta pewnie opowiada że Polak Polakowi wilkiem wink

          Wiesz co, nikogo nie skreslam- Anglika, Hindusa, Polaka. Ba do
          Polaka nawet mam zyczliwszy stosunek bo zawsze mniej wiecej wiesz o
          czym i jak zagadac ta osobe.
          Pani ode mnie z pracy jest ciezko trawiona przez wiele osob, roznej
          narodowosci.
          Po prostu jest tepakiem i to widac.


          > a mi było głupio wobec innych którzy mogli myśleć że się z nich
          nabijamy - ja
          > jej odpowiadałam po angielsku i zwracałam uwagę żeby ze względu na
          innych nie
          > mówiła po polsku a ona dalej to samo


          A tu juz Ty przesadzilas. Tzn nie z tym ze jej uwage zwrocilas, bo
          dobrze, tylko z tym odpowiadaniem po angielsku. Nigdy nie rozmawiam
          z Polakami po angielsku no chyba ze bardzo musze, a akurat w naszej
          pracy nie musze.

          Jesli tak Ci ciezko z nia to po prostu ja ignoruj, nie zagaduj. Z
          czasem sie skapnie, tak jak ta ode mnie i przestanie Ci truc.
          • mysia-mysia Re: koleżanka bez talentu towarzyskiego 13.02.09, 16:12
            > A tu juz Ty przesadzilas. Tzn nie z tym ze jej uwage zwrocilas, bo
            > dobrze, tylko z tym odpowiadaniem po angielsku. Nigdy nie rozmawiam
            > z Polakami po angielsku no chyba ze bardzo musze, a akurat w naszej
            > pracy nie musze.

            no a jakbyś była na zebraniu to przy wszystkich przechodziłabyś nagle na polski?
            u nas była taka sytuacja że mieliśmy pracować w grupie, bodajże pięć osób, te
            trzy pozostałe nie-polki, no i koleżanka po polsku mówiła mi co powinnyśmy my
            (tzn. cała grupa) zrobić i w jaki sposób
            • osa551 Re: koleżanka bez talentu towarzyskiego 13.02.09, 16:23
              > u nas była taka sytuacja że mieliśmy pracować w grupie, bodajże pięć osób, te
              > trzy pozostałe nie-polki, no i koleżanka po polsku mówiła mi co powinnyśmy my
              > (tzn. cała grupa) zrobić i w jaki sposób

              Uważam, że takie zachowanie jest nie do przyjęcia.

              Zdarzyło mi się pracować za granica i spotykać Polaków w pracy. Podstawowe
              zasady mam takie:

              1. Niezależnie od narodowości - jeśli ktoś mi nie odpowiada to się z nim nie
              spotykam, ani specjalnie z nim w pracy nie konferuję

              2. Jeśli jestem w grupie i są w niej też Polacy - to tak czy inaczej z szacunku
              dla innych osób rozmawiam z nimi publicznie w języku, który inni rozumieją. Tak
              samo robimy z mężem jeśli jesteśmy w "mieszanym" towarzystwie. Trajkotanie ze
              sobą po Polsku, szczególnie podczas spotkań uważam za niegrzeczne wobec innych,
              żeby nie powiedzieć chamskie i nieprofesjonalne jeśli to spotkanie w pracy,
              szczególnie w innym kraju.
              • katia.seitz Re: koleżanka bez talentu towarzyskiego 13.02.09, 17:05
                > Uważam, że takie zachowanie jest nie do przyjęcia.

                Zgadzam się w stu procentach. Niestety, nieraz byłam świadkiem, kiedy Polacy
                przebywający w międzynarodowym towarzystwie nie widzieli nic niestosownego w
                rozmawianiu między sobą po polsku - i to w sytuacjach służbowych czy też
                oficjalnych, takich jak anglojęzyczna konferencja. Piękne wrażenie to musiało
                robić na słuchaczach: cała sala poważna i skupiona, a pani występująca z
                anglojęzyczną prezentacją mówi do koleżanki po polsku: Ej, Karolina, jak to się
                mówi po angielsku? I zamieniają ze sobą swobodnie parę zdań, a reszta sali
                uprzejmie czeka, nie wiedząc, o co chodzi.
                • 18_lipcowa1 Re: koleżanka bez talentu towarzyskiego 13.02.09, 19:14
                  Jasne ze w takich sytuacjach sie po prostu nie rozmawia po polsku,
                  ja akurat pisalam o innej sytuacji np takiej ze same bylysmy w
                  pokoju a ona mowila do mnie po angielsku, albo ktos byl na tyle
                  daleko ze nie mogl slyszec
              • aga_rn Re: koleżanka bez talentu towarzyskiego 13.02.09, 17:15
                Sie pod tym podpisze. Sama mam w pracy kolezanke Polke z ktora nie
                pracuje na tej samej zmianie, czasem przy zmianie dyzuru pogadamy
                sobie po polsku gdzies na osobnosci. Ale rozmowa w innym jezyku niz
                w obowiazujacym angielskim, w wiekszej grupie ludzi, to jest brak
                profesjonalizmu i szacunku. No i jest wkurzajace dla tych ktorzy
                tego jezyka nie rozumieja. Sama mam na swojej zmianie grupe
                Filipinek/Filipinczykow ktorych bardzo lubie, i swietnie mi sie z
                nimi pracuje. Oni wlasnie maja ciagoty do pogaduszek w ich jezyku.
                Na szczescie lubimy sie i dobrze nam sie wspolpracuje, wiec w
                niektorych sytuacjach ze smiechem krzycze "English please". Nie
                biora mi tego za zle bo wiedza ze w tym momencie troche przeginaja.
                Nie wtracam sie do rozmow ktore sa ewidentnie prywatne, gdzies na
                uboczu bo rozumiem ze latwiej sie gada o swoich problemow z krajanem
                we wlasnym jezyku.
                • 18_lipcowa1 Re: koleżanka bez talentu towarzyskiego 13.02.09, 19:16
                  Sama mam na swojej zmianie grupe
                  > Filipinek/Filipinczykow ktorych bardzo lubie, i swietnie mi sie z
                  > nimi pracuje. Oni wlasnie maja ciagoty do pogaduszek w ich jezyku.
                  > Na szczescie lubimy sie i dobrze nam sie wspolpracuje, wiec w
                  > niektorych sytuacjach ze smiechem krzycze "English please".


                  Powaznie? Taka jestes upierdliwa?
                  Przy mnie gadali Litwincy, Lotysze, Hiszpanie, Portugalczycy,
                  Francuzi i Wlosi nie przyszloby mi do glowy byc taka pinda i drzec
                  sie English please! Wychodze z zalozenia ze niekoniecznie musze
                  rozumiec i wiedziec o czym rozmawiaja.
                  • aga_rn Re: koleżanka bez talentu towarzyskiego 13.02.09, 19:29
                    Upierdliwa pinda? Nie wiem gdzie pracujesz ale chyba nie w miejscu
                    gdzie obowiazuje profesjonalizm i odpowiednie zachowanie w miejscu
                    pracy. "Upierdliwe pindy" siedza tez w upper management w wiekszosci
                    instytucji w Kanadzie gdzie obowiazuje profesjonalne zachowanie - sa
                    odpowiednie policies, a gdzieniegdzie management nawet wywiesza
                    plakaty przypominajace ze w czasie pracy obowiazuje jeden jezyk.
                    Poza tym naucz sie czytac - napisalam ze CZASAMI przypominam ZE
                    SMIECHEM o uzywaniu angielskiego - wlasnie kiedy duza grupa jednej
                    narodowosci zaczyna rozmowy miedzy soba podczas gdy inne narodowosci
                    siedza obok nie wiedzac o co chodzi. Do prywatnych pogaduszek sie
                    nie mieszam.
                    • 18_lipcowa1 Re: koleżanka bez talentu towarzyskiego 13.02.09, 20:01

                      > Poza tym naucz sie czytac - napisalam ze CZASAMI przypominam ZE
                      > SMIECHEM o uzywaniu angielskiego - wlasnie kiedy duza grupa jednej
                      > narodowosci zaczyna rozmowy miedzy soba podczas gdy inne
                      narodowosci
                      > siedza obok nie wiedzac o co chodzi. Do prywatnych pogaduszek sie
                      > nie mieszam.


                      Wiesz pracuje w calkiem normalnej malej firmie. I nie rozmawiam po
                      polsku glosno jeslo obok stoi grupka Anglikow czy ludzi innych
                      narodowosci. Ale sa sytuacje gdy nie sa gdzies obok ale nie jestem w
                      ich towarzystwie- wtedy mowie po polsku.
                      Uwage zwraca nam tylko managment jesli mowimy gdzies na zebraniach
                      albo tak chamsko przy kims.
                      Koledzy z pracy nie , tak samo jak ja im nie zwracam uwagi jak mowia
                      po hiszpansku, chinsku i finsku. Co mnie to obchodzi? Nie mowia do
                      mnie? Musze wiedziec koniecznie o czym mowia?
                      Tak, to jest bycie upierdliwa pinda, bo na szczeblu kolezanek/
                      kolegow z pracy nikt sobie takich durnych uwag- english please nie
                      robi.
                      • aga_rn Re: koleżanka bez talentu towarzyskiego 13.02.09, 20:38
                        18_lipcowa1 napisała:

                        > Wiesz pracuje w calkiem normalnej malej firmie. I nie rozmawiam po
                        > polsku glosno jeslo obok stoi grupka Anglikow czy ludzi innych
                        > narodowosci. Ale sa sytuacje gdy nie sa gdzies obok ale nie jestem
                        w
                        > ich towarzystwie- wtedy mowie po polsku.

                        No to widze ze troche jednak kumasz. Ty nie rozmawiasz po polsku w
                        obecnosc wiekszej grupy. To dziala w obie strony.

                        > Uwage zwraca nam tylko managment jesli mowimy gdzies na zebraniach
                        > albo tak chamsko przy kims.

                        Hmm, to mnie przekonuje ze w Twojej "firmie" profesjonalizm i
                        szacunek dla wszystkich pracownikow to pojecia nieznane - skoro az
                        managment musi Wam przypominac jak sie zachowac w czasie wspolnego
                        zebrania.

                        > Koledzy z pracy nie , tak samo jak ja im nie zwracam uwagi jak
                        mowia
                        > po hiszpansku, chinsku i finsku. Co mnie to obchodzi? Nie mowia do
                        > mnie? Musze wiedziec koniecznie o czym mowia?
                        > Tak, to jest bycie upierdliwa pinda, bo na szczeblu kolezanek/
                        > kolegow z pracy nikt sobie takich durnych uwag- english please nie
                        > robi.

                        Ja pracuje w duzej `firmie`w ktorej komunikacja miedzy
                        wspopracownikami moze byc nawet sprawa zycia i smierci. Pracujemy w
                        zespolach, czesto ramie w ramie. Kiedy w takich sytaucjach jedna
                        grupa zaczyna rozmowe miedzy soba, ignorujac innych obecnych, to
                        jest brak szacunku dla swoich kolegow, i potencjalne niezrozumienie
                        ktore moze prowadzic do powaznych konsekwencji. Nikogo nie
                        interesuje o czym mowia. Poniewaz zdarza sie to rzadko, i wsrod
                        ludzi ktorych bardzo dobrze znam-tak, przypomne im z usmiechem zeby
                        mowic po angielsku. Osobiste rozmowy mnie nie interesuja, jezeli nie
                        zdarzaja w obecnosci wielu osob innej narodowosci.
                        Dla Ciebie to upierdliwosc pindy - dopisz do tej listy moja manager
                        (swoja droga rowniez Filipinke) ktora tez dopilnowuje aby te zasada
                        byla przestregana. Nie po to zeby byc ùpierdliwym`ale po to by kazdy
                        pracownik czul sie czescia zespolu, "included". Niestety, widzac po
                        Twoim zespole, nie macie pojecia co to oznacza.
                        www.youtube.com/watch?v=7i7nTEapfkE&feature=related

                        about:blank
            • 18_lipcowa1 Re: koleżanka bez talentu towarzyskiego 13.02.09, 16:56

              > no a jakbyś była na zebraniu to przy wszystkich przechodziłabyś
              nagle na polski
              > ?
              > u nas była taka sytuacja że mieliśmy pracować w grupie, bodajże
              pięć osób, te
              > trzy pozostałe nie-polki, no i koleżanka po polsku mówiła mi co
              powinnyśmy my
              > (tzn. cała grupa) zrobić i w jaki sposób



              to sie zwraca kolezance krotko uwage i tyle
    • parasol-ka Re: koleżanka bez talentu towarzyskiego 13.02.09, 15:45
      To ze jestescie obie Polkami na emigracji do niczego cie nie
      zobowiazuje.
    • wespuczi Re: koleżanka bez talentu towarzyskiego 13.02.09, 16:43
      eeee
      ja tez nie mam takowego,
      jedynych przyjaciol jakich mam to ci ktorzy byli zmuszeni ze mna przebywac tzn,
      wspolokatorzy z akademika,
      pocueszajace jest to ze ludzie ktorzy mnie dobrze znaja zawsze mnie lubia,
      czyli jestem dosc sympatyczna tylko trzeba mnie blizej poznac,
      a prawie wszyscy odrzucaja mnie na starcie big_grin
      zeby nie powiedziec wszyscy,
      na szczescie moj maz jest osoba bardzo lubiana w towarzystwie,
      tak mi sie jakos udaje widywac ludzi,
      piec lat za granica i nie mam przyjaciol niestety...
      ale tylko tutaj...
      • dlania Re: koleżanka bez talentu towarzyskiego 13.02.09, 17:11
        MOże ci "oni" to kosmici? W takim wypadku jak ma o nich mówić, przeciez nie John
        i Mary!
        • mysia-mysia Re: koleżanka bez talentu towarzyskiego 13.02.09, 18:05
          dlania napisała:

          > MOże ci "oni" to kosmici? W takim wypadku jak ma o nich mówić, przeciez nie
          John i Mary!

          he he! może rzeczywiście smile
    • kali_pso Re: koleżanka bez talentu towarzyskiego 13.02.09, 18:32


      W ogóle mam wrażenie że ta koleżanka
      > nie mówi do mnie żeby nawiązać kontakt, tylko żeby z siebie coś
      wyrzucić



      Może zwyczajnie sprawia jej rozkosz słuchanie własnego głosu?wink
    • deodyma Re: koleżanka bez talentu towarzyskiego 13.02.09, 19:19
      a coz mozesz zrobic? nic.
      jestescie jedynymi Polkami w firmie i byc moze babka cieszy sie, ze ma do kogo w
      pracy gebe otworzyc.
      az tak bardzo Ci to chyba nie przeszkadza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka