mysia-mysia
13.02.09, 15:10
Mam taką w pracy, nie jesteśmy na tej samej zmianie i widujemy się jedynie na
szkoleniach lub jak któraś przychodzi na zastępstwo. Już nie wiem, jak ją
traktować. Z jednej strony wydaje się osobą uczciwą, z zasadami, rozsądną i
ambitną, ale talentu towarzyskiego nie ma za grosz.
Przykładowo opowiada mi, co przydarzyło jej się w pracy i o wszystkich którzy
brali udział w tym zdarzeniu mówi on lub ona. Nawet jak było dwóch onych i
trzy one. W drugim zdaniu nie wiem już o co chodzi. W końcu w podsumowaniu
rzuca: I Kaśka powiedziała, żebym... Ja już jestem kompletnie zdezorientowana,
bo żadnej Kaśki u nas w pracy nie ma, przerywam jej żeby zapytać kim ona jest
i słyszę: "Moja kuzynka. I ona wtedy..." W ogóle mam wrażenie że ta koleżanka
nie mówi do mnie żeby nawiązać kontakt, tylko żeby z siebie coś wyrzucić.
Myślałam jeszcze że ją jakoś rozruszam i zaproponowałam żebyśmy gdzieś razem
wyszły to... spojrzała na mnie jakbym powiedziała coś głupiego, odpowiedziała
że nie teraz bo nie ma czasu i zaczęła znów nawijać o onych.
Ciekawa jestem, jak wy byście się zachowały. Czasem myślę, że może ma zbyt
dużo problemów w życiu ale... no co ja mam zrobić, nie wezmę ich sobie na
głowę i nie będę za nią niosła. Co radzicie? Acha, mieszkam w Anglii i to
jedyna Polka w firmie.