emigrantka34
23.02.09, 21:10
No wAsnie….mamusia moja wrocila dzisiaj do Ojczyzny, a ja sie ciesze,
bo odkrywam z jej kazdym kolejnym pobytem (jak i u mojego Ojca)
dziwne i denerwujace mnie nawyki, do zniesienia na krotka mete.
Nie chodzi mi o "nawyki" mysleniowe, czy tez swiatopogladowe (to jest
insza inszosc na inny watek), ani dziwaczne czynnosci wykonywane
wobec jej wnuczki, a mojej corki, ale nawyki dotyczace zwyklych,
codziennych czynnosci w odniesieniu do niej samej, ktorych wczesniej
nie wykonywala, typu:
- zmywanie makijazu naslinionym platkiem na kanapie i porzucanie
tegoz platka na tej kanapie; no ja rozumiem, ze ma alergie, mleczka
moze nie chce uzywac, ale czy musi ten cholerny platek na kanapie
przez caly dzien albo wieczor kwitnac? Konczy sie tak, ze go zawsze
wyrzucam JA do kosza; jak ja gonie wyrzuce, to moze z nim spac!
- chodzenie w walkach wplecionych przez wlosy przez caly dzien; nie
cierpie tego! przeciez to niewygodne tak lazic, a poza tym gUpio sie
wyglada, nie? Christal z Dynastii chce przypominac, ale nie ta moda,
nie ten wiek, nie ten look! A kiedys tego nie miala!
Czy Wasze matki tez tak kurczowo "trzymaja sie" tej samej fryzury od
lat 20??? Chociaz wygladaja w niej jak pol doopska zza krzaka?
- farbowanie brwi na czarno henna; no wyglada to z przeproszeniem,
jakby jej kot nasral na czolo – dwie czarne krechy; wyglada sztucznie
i nieladnie!
- ubieranie sie w pastelowe kolory; moja matka, ktora zawsze ganiala
w czarnym, bezowym i popielatym zaczela odziewac sie w majtkowy lub
rozany roz! Rzygnac mozna normalnie!
Nie pisze tu o moim ojcu – to zupelnie inne story, na inny watek
jest.
Cholera, czy my tez bedziemy tak miec, im blizej starosci, czy co?
Czy nie mozna starzec sie normalnie i naturalnie?
Chyba wole sobie w leb strzelic.