Dodaj do ulubionych

Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow

23.02.09, 21:10
No wAsnie….mamusia moja wrocila dzisiaj do Ojczyzny, a ja sie ciesze,
bo odkrywam z jej kazdym kolejnym pobytem (jak i u mojego Ojca)
dziwne i denerwujace mnie nawyki, do zniesienia na krotka mete.

Nie chodzi mi o "nawyki" mysleniowe, czy tez swiatopogladowe (to jest
insza inszosc na inny watek), ani dziwaczne czynnosci wykonywane
wobec jej wnuczki, a mojej corki, ale nawyki dotyczace zwyklych,
codziennych czynnosci w odniesieniu do niej samej, ktorych wczesniej
nie wykonywala, typu:
- zmywanie makijazu naslinionym platkiem na kanapie i porzucanie
tegoz platka na tej kanapie; no ja rozumiem, ze ma alergie, mleczka
moze nie chce uzywac, ale czy musi ten cholerny platek na kanapie
przez caly dzien albo wieczor kwitnac? Konczy sie tak, ze go zawsze
wyrzucam JA do kosza; jak ja gonie wyrzuce, to moze z nim spac!

- chodzenie w walkach wplecionych przez wlosy przez caly dzien; nie
cierpie tego! przeciez to niewygodne tak lazic, a poza tym gUpio sie
wyglada, nie? Christal z Dynastii chce przypominac, ale nie ta moda,
nie ten wiek, nie ten look! A kiedys tego nie miala!
Czy Wasze matki tez tak kurczowo "trzymaja sie" tej samej fryzury od
lat 20??? Chociaz wygladaja w niej jak pol doopska zza krzaka?

- farbowanie brwi na czarno henna; no wyglada to z przeproszeniem,
jakby jej kot nasral na czolo – dwie czarne krechy; wyglada sztucznie
i nieladnie!

- ubieranie sie w pastelowe kolory; moja matka, ktora zawsze ganiala
w czarnym, bezowym i popielatym zaczela odziewac sie w majtkowy lub
rozany roz! Rzygnac mozna normalnie!


Nie pisze tu o moim ojcu – to zupelnie inne story, na inny watek
jest.

Cholera, czy my tez bedziemy tak miec, im blizej starosci, czy co?
Czy nie mozna starzec sie normalnie i naturalnie?
Chyba wole sobie w leb strzelic.

Obserwuj wątek
    • morgen_stern Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 23.02.09, 21:17
      Nic mi nie mów.. o mojej można książkę napisać.. najgorsze, że nawet delikatnie
      próby "naprowadzenia", czy zwrócenia uwagi to mega-foch - "oczywiście, ja zawsze
      wszystko robię źle", "wam nic nigdy nie pasuje". Wszystko ok, niech robi, jak
      uważa, tylko dlaczego my mamy się potem wstydzić w jej imieniu, a wstydziłam się
      za matkę wiele, wiele razy.. i powiem tylko ,że chciałabym się wstydzić TYLKO za
      czarne krechy henny na brwiach..
      • emigrantka34 Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 23.02.09, 21:26
        Morgen, moja to tez temat na ksiazke; im starsza, tym gorzej; ja sie
        wstydze za wiele wydarzen i wiele rzeczy, ktore ona robi lub nie, ale
        nie o tym chcialam pisac dzisiaj; moja matka ma pewne cechy matki
        Pianistki Jellinek, tyle tylko, ze ja jestem inna i nasza relacja nie
        jest az tak chora; specjalnie rozpoczelam watek o tych "przyziemnych"
        nawykach czy tez czynnosciach, bo nie chce wrzucac na forum zbyt
        wielu tematow w jednym watku, ponadto az tak ekshibicjonistycznych
        tendencji nie mam; nie chce dzis rozpoczynac tematu dotyczacego
        starzenia sie psychicznego, mentalnego.....
        A przeciez jeszcze niedawno byla to calkiem fajna i atrakcyjna babka
        i o to mi w tym momencie chodzi...
        • morgen_stern Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 23.02.09, 21:32
          No właśnie ja też wolę pominąć pewne aspekty bycia córką mojej matki na
          publicznym forum wink
          • emigrantka34 Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 23.02.09, 21:39
            Pominmy milczeniem cala smutna i dolujaca reszte, a lejmy sie z tego,
            z czego mozna jeszcze zartowac (przynajmniej teoretycznie).
            Za chwile zreszta sobie zapodam Monty P.
            W kazdym razie ja nie zamierzam byc taka. Predzej otruje sie
            arszenikiem.
          • paskudek1 Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 25.02.09, 14:46
            morgen myśmy sie odnieśli do postów gacusi, któa za wielka przwinę matki, potworne "fopa" i wogóle osmieszenie magahiperkosmicznie duże uznała fakt, ze babcia chciała poznac kolegów swojej wnuczki w szkole. I wogóle miała taki durny pomysł zeby, o rabny boskie, CUKIERKI im zanieść. Jakaz kompromitacja wielka. Dzieci się smiały bo nie rozumiały co prymitywna kobieta mówi po polsku.
            A prawda jest taka że gacusia jest zakompleksiona i nienauczona podstawowych zasad. Swojej matki nie lubi i to samo przekazuje córce.
        • gacusia1 A propos wydarzen i wstydu za matke 24.02.09, 00:04
          Przyleciala do nas na poltora miesiaca(2 lata temu). Poszlysmy po
          moja corke do szkoly,bo chciala zobaczyc jak wyglada szkola i dzieci
          (rewelacja,bo dzieci "kolorowe"). Ledwo udalo sie nam wybic jej z
          glowy pomysl zaniesienia na lekcje cukierkow. Musiala jednak
          postawic na swoim i...Podchodzimy do grupy dzieci na szkolnym
          placu,gdzie stala moja cora. Moja matka-po polsku-Dzien dobry!
          Jestem babcia Paulinki,milo mi-i wyciagala reke do
          dzieci,powtarzajac te slowa...Dzieci w brecht,bo zadne z nich nie
          rozumialo o co chodzi,ja czerwona jak burak,cora tez...Fuknelam na
          nia i poszlysmy. Paula potem wstydzila sie pojsc do szkoly na drugi
          dzien. Mnostwo takich numerow bylo.
          • paskudek1 Re: A propos wydarzen i wstydu za matke 24.02.09, 12:16
            a może zamiast fukac na matkę i babcię swojego dziecka mogłabys np. przestawic babcię dzieciom??? Chyba TY i Twoje dziecko umiecie po angielsku (jak sie domyslam)? A moze by tak córcia zamiast naśmiewac się z babci i "wstydzić" za nia powieziała po angielsku kolegom i koleżankom"pozwólcie ze wam rpzedstawię, to moja babcia, przyjechała do nas z Polski więc nie umie po angielsku ale chętnie was pozna" Takie trudne??
            Kurcze kobiety wy tak bardzo nie lubicie swoich matek ze przeszkadza wam chyba wszystko. Przeczytałam Twój post wczesniej ale musiałam odejśc od komutera. Ale cały czas miałam w głowie to "dzieci brechtały się" "fuknęłam na nią" "ledwo udało się nam wybić jej z głowy pomysł zaniesienia cukierków" a CO BY SIE STAŁO jakby te cukierki zaniosła co?? Musiałabys pewnie dłuugo tłumaczyć że masz prymitywna mamusię z prymitywnej Polski, gdzie czasami dziadkowie częstuja kolegów wnuczków słodyczami tak??
            • tylna.szyba Re: A propos wydarzen i wstydu za matke 24.02.09, 18:28
              Tez uwazam, ze trzeba bylo przejac inicjatywe skoro mama nie mowi po
              angielsku. Ja bym sie cieszyla, jak by moja mama miala tyle pewnosci
              siebie, ze za oceanem nawet chcialaby nazwiazywac kontakty z kolegami
              i kolezankami wnuka.
              • gacusia1 Gdyby to byla pewnosc siebie,to ok 24.02.09, 21:23
                Ale to zachowanie mialo na celu "wejscie w tylek" kolezankom i
                kolegom wnusi,ktora jest oczkiem w glowie. To ciezko wytlumaczyc,po
                prostu trzeba znac taka osobe by rozumiec jej poczynania. Moja matka
                nie nalezy do osob,ktore robia cos "ot-tak",wszystko ma swoj cel.
            • gacusia1 No,prosze cie... 24.02.09, 21:20
              Moja corka i ja nie mialysmy ochoty na przedstawianie babci
              jak "malpy w cyrku"- "pozwólcie ze wam rpzedstawię, to moj
              > a babcia, przyjechała do nas z Polski więc nie umie po angielsku
              ale chętnie wa
              > s pozna"
              TU nikogo nie obchodzi,a zwlaszcza dzieci,czy babcia jest z Polski,z
              Wloch czy z Honolulu. Takie zdarzenie byloby osmieszeniem,takim
              samym jak przedstawienie sie osobiste babci. Trzeba zyc w danym
              kraju by wiedziec,jak sie w nim zachowac .-)))
              • paskudek1 Re: No,prosze cie... 25.02.09, 07:43
                och jej strrraszne ośmieszenie. Nie wiem gdzie mieszkasz, ale chyba w większości mieksc w Europie przyjęte jest przedstawiać sobie nieznające sie osoby. I czemu tak nielubisz swojej matki że mówisz o niej tak źle? I tak strasznie zalezy ci żeby się "nie ośmieszyć" a nie zalezy żeby matce zrobic przyjemność??? Bo wiesz, ja mam w nosie czy się osmiesze cyz nie, jeżeli zrobiłabym przy tym mojej ame czy tesciowej przyjemnśc przedstawenia się kolegom mojego synka.
                • hancik5 Re: No,prosze cie... 25.02.09, 08:19
                  Gacusia, Twoja wypowiedź jest po prostu żenująca...
                  Zero szacunku do własnej matki... Za to przymilanie się nastolatkom. Pogubiłaś
                  się dziewczyno dokumentnie.

          • iwonaje mama w szkole 25.02.09, 07:47
            Gacusiu, stasznie mi się zrobiło żal Twojej mamy po przeczytaniu
            Twojego postu. To chyba Ty i Twoja córa macie spore problemy w
            kontaktach z ludźmi stąd taka głupia Wasza reakcja.
          • mariolka55 wstydzic gacusia powinnas sie za siebie, 25.02.09, 10:40
            CytatPodchodzimy do grupy dzieci na szkolnym
            placu,gdzie stala moja cora. Moja matka-po polsku-Dzien dobry!
            Jestem babcia Paulinki,milo mi-i wyciagala reke do
            dzieci,powtarzajac te slowa...Dzieci w brecht,bo zadne z nich nie
            rozumialo o co chodzi,ja czerwona jak burak,cora tez...Fuknelam na
            nia i poszlysmy. Paula potem wstydzila sie pojsc do szkoly na drugi
            dzien. Mnostwo takich numerow bylo



            nie za mame
            normalnie przykro sie czyta takie rzeczy
            ale uwazaj bo za Ciebie dzieci tez sie będą kiedyś wstydzic.
    • marzeka1 Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 23.02.09, 21:20
      "Cholera, czy my tez bedziemy tak miec, im blizej starosci, czy co? "- całkiem
      możliwe.
    • mama-maxa Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 23.02.09, 21:22
      no mozliwe, że nasza starość będzie podobnie wyglądać, oby nie
      gorzejbig_grin
      • babowa Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 23.02.09, 21:26
        ja będę na starość straszna, to na bank pewne

        moja babcia miała dziwactwa różne i jazdy dziwne, moja mama mieć je
        zaczyna a ja przed okresem wcale nie jestem gorsza od nich

        i też by dużo o mojej mozna popowiadać ale teraz mi sie nie chce tongue_out
      • wilma1970 Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 23.02.09, 21:27
        Ja jeszcze nie mam czterdziestki, a już widzę u siebie tyle dziwactw, których
        istnienia nigdy bym się nie spodziewała kilka lat temu!
        - jakaś pruderia (ciągle tylko ta golizna i golizna...)
        - zmiana stylu ubierania
        - no i kiedyś nie wzięłabym wątróbki do ust, a teraz...
        • cudko1 Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 23.02.09, 21:35
          taa moja mama fajna niby babka, ale wiecie co mnie wkurza - w ogóle
          przestała dbać o siebie - fryzjer- ostateczność, włosy pomalować (ja
          to robię) dosłownie szantażem, ubierac się jakoś lepiej - tylko duża
          okazja i to z wielkim niezadowoleniem, makijaż to już w ogóle -
          muszę przejść przez mękę żeby ją namówić - już sama nie wiem
          niezależy jej czy co???

          a co do zmiany stylu ubierania poprzedniczki. To ja ostatnio
          usłyszałam że ubieram się za młodzieżowo i że czas zmienic stylwink no
          nie wiem dobrze mi w tych pojówkach i bluzeczkachbig_grin zwłaszcza że do
          pracy zazwyczaj biegam w "mundurku"
        • croyance Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 23.02.09, 22:17
          Ja mam 31 i zaczyna denerwowac mnie 'dzisiejsza mlodziez' - ze nic
          nie czyta (ja w ich wieku czytalam Dostojewskiego bla ba bla), ze
          slucha byle czego (za moch czasow to byla muzyka bla bla bla) i ze
          byle jak sie ubiera (my to mielismy fantazje bla bla bla) big_grin
    • agatracz1978 Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 23.02.09, 21:40
      Jedyne co mogę powiedzieć o mojej mamie i jej 'dziwactwach' to chyba tylko tyle,
      że nie bardzo chce się jej dbać o wygląd i stroje oraz jest nadopiekuńcza.
      Jednak wspólnie z rodzeństwem bierzemy sprawy w swoje ręce i zabieramy mamuśkę
      na zakupy. Nigdy się za nią nie wstydziłam a wręcz przeciwnie, jestem bardzo
      dumna że mam taką mamę (choć czasem denerwuję się z okazji jej nadopiekuńczości
      bo zapomina, że mam już swoje lata a za chwilkę stanę się matką i traktuje mnie
      jak małą dziewczynkęsmile)
    • hrabina_murzyna Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 23.02.09, 21:45
      Hmmm tak z czynności codziennych to się powolna zrobiła jakaś i jak
      ma zrobić byle pierdołę to już się martwi wcześniej. Kolenda miała
      być w poniedziałek od 16, moja mama już w sobotę przeżywała kiedy to
      rozłoży świeży obrus na stolebig_grin No i ostatnio mnie powaliła, że ona
      włosów nie farbuje, bo i tak w czapce chodzi to po zimie farbnie.
      Zabiłam ją śmiechem i ufarbowałasmile I zrzędliwa jest trochę, przeżywa
      każda pierdołę jak mrówka okres i gada w koło macieja o tym samym.
      Dobrze, że się nie obraża i umie na siebie spojrzeć z dystansem to
      się uchichamy razem z tej jej starości i jakoś leci całkiem
      normalnie.
      Za to jej jazd psychicznych, które ma srednio ze 2 razy do roku nie
      cierpię.
    • dominika8 Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 23.02.09, 21:47
      pamiętam u mojej Babci, mamy mamy, jakąś fobię, że wszyscy
      podsłuchują, podglądają, trzeba więc mówić szeptem i po zapadnięciu
      zmroku natychmiast zasłaniać okna szczelnie zasłonami. Pamiętam jak
      moja matka na to reagowała. A teraz? Wchodzę u niej na górę, na
      chwilę-a już słyszę tupot na schodach-leci i zasuwa zasłony, bo może
      ktoś podglądać. Dodam tylko, że w promieniu kilometra nie ma ani
      jednego domu z tej strony.....
      Inna sprawa-jedzenie. Tu wielokrotnie się zastanawiałam, i doszłam
      do wniosku, że to wina pustki w sklepach, kartek i ogólnej biedy
      kiedyśMoja matka mieszka sama, je niewiele, ale ona nie jest w
      stanie kupić np 15 dkg sera zółtego, tylko od razu pół kg. A potem
      się wszystko psuje. Podobnie pewno ze zbieraniem wszelkiego rodzaju
      rzeczy.
      przeraża mnie to trochę
      • hrabina_murzyna Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 23.02.09, 21:57
        Nie straszsmile Moja babcia ma 90 lat i meeega upierdliwość. Ja
        pocieszam się tym, że babcia zawsze taka była, a teraz tylko jej się
        nasiliło. Już powiedziałam mamie, że ja sobie nie wyobrażam jej
        takiej na starość i niech mi nie mówi, że wszyscy starzy tak mają.
        Szczerze wątpię czy byłabym w stanie wytrzymać z moją mamą dłużej
        niż tydzień.
        • emigrantka34 Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 23.02.09, 23:19
          Jak piszesz o Twojej babci hrabina, to moja babcie mam przed oczami
          (nie mame) i jest rownie mega upierdliwa osoba ta, ktora ma 83 lata;
          ale tak jak w przypadku Twojej, rowniez i moja przez cale zycie taka
          byla.
          Natomiast jezeli chodzi o moja matke, to zauwazam z roku na rok coraz
          to bardziej dziwne zachowania i rytualy, ktore absolutnie nie pasuja
          mi do wizerunku tej kobiety, ktory pamietam w lat wczesnej mlodosci.
          Martwie sie bardzo, ze bedzie na starosc gderliwa i upierdliwa baba,
          a wcale nie miala zlego zycia i moglaby byc mila, pogodna w miare
          inteligentna staruszka...

          • hrabina_murzyna Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 23.02.09, 23:35
            Mojej babci to nic chyba nie przebijebig_grin Boi się sama spać,zbiera
            wszystko co jest wiaderkiem czy kartonikiem albo starym kwiatem z
            cmentarza, nigdzie nie pojedzie, a jak już przyjedzie to zaczyna
            kłótnie, biega w berecie po domu i krzyczy, że ona jedzie do siebie.
            Doszło do tego, że moja matka codziennie do niej dojeżdżała, bo
            babcia zapomina już o podstawowych rzeczach jak jedzenie, picie,
            mycie. I tak krążyła pomiędzy pracą a babcią. Podziwiam, bo ja
            uważam, że babcia jest egoistką i wykorzystuje tylko tą swoją
            starość, wybierając to co jej pasuje. Starośc ma swoje prawa, ale
            młodość też.
            • doral2 Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 24.02.09, 18:54
              hrabina_murzyna napisała:

              > Mojej babci to nic chyba nie przebijebig_grin Boi się sama spać,zbiera
              > wszystko co jest wiaderkiem czy kartonikiem albo starym kwiatem z
              > cmentarza, nigdzie nie pojedzie, a jak już przyjedzie to zaczyna
              > kłótnie, biega w berecie po domu i krzyczy, że ona jedzie do siebie.
              > Doszło do tego, że moja matka codziennie do niej dojeżdżała, bo
              > babcia zapomina już o podstawowych rzeczach jak jedzenie, picie,
              > mycie...'

              obawiam się, że to nie dziwne zwyczaje tylko choroba.
              alzheimer się nazywa.
              • hrabina_murzyna Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 24.02.09, 19:10
                No właśnie Doral nie, babcia była diagnozowana. Ona zawsze taka
                była. Tylko jak była młodsza to nie było to aż tak uciążliwe. A
                teraz cóż. Jak to sama babcia mówi: chciałabym za dużo wiedzieć a
                pamięć już nie ta, to człowiek zapomina o jedzeniu, bo gdzieś te
                inne informacje zapisać musi. No i babcia trwa w swoim egoiźmie
                wybierając tylko to co dla niej wygodne, a rodzina dopiero teraz się
                obudziła z ręką w nocniku, bo od babci nikt nic nie wymagał, nikt
                nic nie mówił, wszyscy ustępowali i mają teraz owoc swojej pracy.
                • myelegans Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 24.02.09, 21:29
                  hrabina_murzyna napisała:

                  > No właśnie Doral nie, babcia była diagnozowana.
                  To zle zostala zdiagnozowana, jezeli nie jest to Alzeiher, to moze
                  byc demencja. Zapominanie o podstawowych czynnosciach typu jedzenie,
                  czy zabiegi pielegnacyjne to nie dziwactwo, czy egoizm. Jest to
                  wynik jakiegos procesu neurodegeneracyjnego.
                  • hrabina_murzyna Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 24.02.09, 22:25
                    Owszem, babci mózg nie funkcjonuje już tak jak trzeba i każdy się z
                    tym zgadza. Ma zmiany miażdżycowe i one postępują. Ale babcia nie
                    rozumie, że wymaga już opieki i dlatego moja mam codziennie tłucze
                    sie autobusami po 20 km między pracą a babcią. A wystarczyłoby, aby
                    babcia przeprowadziła się do mamy. Ale nie, babcia się nie ruszy i
                    kij, ze córka ma 58 lat i wstaje o 4 rano, bo o 6 ma autobus do
                    pracy. Babcia ma gdzieś, że mama też ma swoje lata i mogłaby wstawać
                    o 7 rano. Jeszcze żeby była wdzięczna za tą opiekę, ale gdzie tam.
                    Lepiej córce nawtykać niż powiedzieć dziękuję.
                    • lola211 Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 25.02.09, 08:36
                      To jest normalne zjawisko.Dla starszych osob tylko swoj wlasny dom
                      jest wlasciwym miejscem, w innym źle sie czuja.
                      Moja babcia jest identyczna, córka sie nia opiekuje, dojezdza, a ona
                      ma o wszystko wieczne pretensje.
      • babcia47 Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 23.02.09, 22:43
        o tak!! spiskowa teoria dziejów!! co prawda nie lata i nie zasówa
        zasłon ale kazdy podsłuchuje jej "talemnice", które opowiada
        siostrze przez telefon (przewaznie dotyczace stanu zdrowia i
        aktualnych lub planowanych zabiegów), kto może podejrzec stan jej
        kont przez internet..te pytania do mnie..zapewnienia, ze w pierszym
        przypadku, że nikogo to nie interesuje (foch i niedowierzanie) w
        drugim małe szanse gdy nie ma kont z obsługą przez net (totalne
        niedowierzanie), pozatym ma powazny problem ze słuchem, jeszcze
        powazniejsze oderwanie od obecnej rzeczywistosci i poczucie humoru w
        zaniku..a raczej nigdy nie wykształcone w normalnym stanie..jeżeli
        czegos nie zrozumie z rozmowy..to pewnie jej dotyczyło i było
        niepochlebne, jezeli dotyczyło jej i nie zrozumiała, to na pewno
        było obraźliwe, obrażanie bliskich przez twierdzenie, ze coś robią
        lub nie..i próby zamaskowanie ewidentnych wpadek tekstami "ja tylko
        pytam", oskarżanie o czyny lub uczucia, których do ktoś sie nie
        poczuwa (bo Ty mnie nienawidzisz w stosunku do wnuka), podejrzewanie
        wszystkich ze czyhaja na jej kasę, choc nikt nie wie nawet czy ją
        ma, bo bardzo pinuje by bliscy nie dowiedzieli sie na temat jej
        stanu posiadania, podważanie rad osób które znaja sie na sprawach
        finansowych, nawet wobec osób obcych..a potem żadanie by ja ratowac
        kiedy zrobiła w tej kwestii głupotę, żądanie wdzięczności
        graniczacej z niewolnictwem za podarunki lub dary warte bardzo
        niewiele, na zasadzie dała bo jej nie było potrzebne , czesto
        powinno wyladować na smietniku..i tam ląduje, bo w pierwszej chwili
        nikt normalny nie powie, ze tego nie weźmie by nie robić
        przykrosci..budzi się gdy rachunek zostaje wystawiony..coraz większa
        ilośc osób, włacznie z najbliższą rodziną, omija ją "szerokim
        łukiem" chocby dlatego by nie udowadniać, że nie są "wielbłądem" lub
        nie byc zmuszony do "wdzięcznosci" za cos czego nie chcieli i nie
        znali jaka cene będa musieli za to "zapłacić"
        • emigrantka34 Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 23.02.09, 23:20
          Mam nadzieje, ze niegdy nie doczekam tego rodzaju manii....
        • marianna73 Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 04.03.09, 14:12
          babciu, jakbyś opisywała moją teściową,aż oczy przecieram ze zdziwienia ,że
          ludzie bywają tacy podobni
    • 19_sierpniowa Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 23.02.09, 21:56
      nie moge narzekac na mame.
      ma styl, fajnie wyglada, jest umiarkowanie swiatowa, bardzo
      pracowita, porzadek sie jej trzyma! podziwiam ja.

      nie lubie tylko jak chrupie salatke przy obiedzie, albo jablko!

      inna sprawa, ze dlugorwale mieszkanie pod jednym dachem pewnie by
      nie wyszlo, bo ja mam swoje przyzywczajenia ilubie spokoj.
    • croyance Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 23.02.09, 22:16
      Moja matka jest mloda kobieta, 56 lat, ma modna fryzure, modne
      ciuchy, jezdzi na konferencje i ostatnio zaczela jezdzic na nartach.
      Ale charakter ma jak ta babka z 'Diabel ubiera sie u Prady', wiec
      nie ma czego zazdroscic. Bardzo jestem z niej dumna, ale na co dzien
      ciesze sie, ze jestem daleko big_grinDDDD
      • emigrantka34 Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 23.02.09, 23:25
        Croyance, moja w wieku 56 lat tez byla jeszcze ok (poza ta fryzura a
        la Christal). Problem w tym, ze jej sie tak po szescdziesiatce
        pogorszylo nagle, a wiec trzy lata temu. I to z roku na rok jest
        coraz gorzej. Tylko czekam, az mi zacznie klapac sztuczna szczeka i
        zasysac wargi.
        Gdyby do tego byla wesola; ale to jest typ depresyjny, ktory jest
        nieczuly na chec pomocy, osmile

        • croyance Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 23.02.09, 23:38
          Niee, moja pracuje po 12 godzin dziennie, zatrudnia ludzi, prowadzi
          wyklady, jakby miala nagle nic nie robic chyba by zwariowala, ona
          UWIELBIA zarzadzac ludzmi (zeby nie powiedziec 'rzadzic' smile. Nawet
          podczas chemii (11 lat temu miala raka piersi) pracowala, a w
          szpitalu denerwowala sie, ze 'chore baby wciaz narzekaja i
          przeszkadzaja jej w pracy'. I z wiekiem coraz bardziej jej sie
          poglebia. Jakby nagle usiadla i np. zachciala obejrzec telewizje,
          wtedy bym sie zaniepokoila. Albo powiedziala, ze czegos nie wie big_grin
          Albo, ze ktos WIE LEPIEJ big_grinDD
          • emigrantka34 Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 23.02.09, 23:45
            AAA, Twoja mama jednak ma niewiele wspolnego z moja;
            Moja zawsze wolala pojsc na latwizne; i nawet teraz
            idzie moim zdaniem na latwizne, bo to tylko potwierdza
            jej teze (ukuta wiele lat temu przed menopauza), ze
            jest niepotrzebna nikomu stara baba.
            • croyance Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 23.02.09, 23:55
              Moja im starsza, tym bardziej ciagnie ja WLADZA - co wiecej, udaje
              sie jej; ja tylko mam nadzieje, ze zdrowie jej bedzie dopisywala tak
              jak teraz. Mysle, ze brak aktywnosci by ja zabil, zestarzalaby sie i
              zwiedla bardzo szybko. Ludzie - wszyscy ludzie - potrzebuja jednak
              jakiegos dzialania.
    • 18_lipcowa1 Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 23.02.09, 22:19
      moi rodzice tez maja denerwujace nawyki
      ale jakos moge z tym zyc
      rzadko ich widuje to raz, poza tym to te same nawyki od lat
    • fajka7 Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 23.02.09, 22:40
      Moja mama od chyba 20 lat identycznie sie maluje takim samym cieniem
      do powiek tej samej firmy.
      I ja tez tak mam i widze, ze bede miala, tyle, ze mam krotszy staz w
      makijazu. Niewielkie, okazjonalne tylko modyfikacje przeprowadzam.

      Mam tez inne takie, ale nie powiem smile
    • mimka23 Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 23.02.09, 22:58
      U mojej mamy:
      1. Kupowanie produktów u schyłku ważności, albo już przeterminowanych i uraczanie mnie nimi. W ogóle zaczęła uważać że jak pleśń jest na jogurcie to wystarczy ją zgarnąć łyżeczką i jogurt nadaje się do jedzenia...
      2. Masakryczne oszczędzanie (mimo że ma całkiem niezłe dochody).
      3. Przestała dbać o siebie, często czuję że śmierdzą jej nogi, innych szczegółów zdradzać nie będę, domyślcie się same.
      4. Noszenie podartych rajstop.
      5. Kupowanie dużych ilości np. cukru (jakby miało go zabraknąć).
      6. Ostatnio stała się bardzo dwulicowa i gadatliwa, nie mogę już powierzać jej tajemnic jak kiedyś, zaczęła ubliżać mi przy osobach trzecich, krytykować mnie.
      Pewnie jest jeszcze parę rzeczy, ale na chwilę obecną te mi najbardziej przeszkadzają.
      • wilma1970 Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 23.02.09, 23:03
        Nie wiem, czy śmierdzące nogi to też nie jest znak starości. Bo mi tak jakoś
        nagle same z siebie...
        Poza tym mój mąż zaczął od niedawna śmierdzieć tak jak mój dziadek - starym
        capem. I te włosy w nosie!
      • emigrantka34 Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 23.02.09, 23:27
        Do mojej listy dodalabym te jogurty, gadatliwosc, a od
        siebie dodam jeszcze wspolczucie biednym bezdomnym
        kotkom.
    • hrabina_murzyna Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 23.02.09, 23:12
      Dziwi mnie to zaniedbanie u waszych mam. Jak to możliwe, że z
      zadbanej, wesołej kobiety robi się śmierdząca i zrzędliwa baba? Moja
      mama ma 58 lat i mimo swoich śmiesznych dziwactw nadal dba o siebie,
      maluje się, układa włosy, dba o higienę, kupuje tylko bardziej
      kolorowe ubrania i muszę przyznać, że bardzo ją odmładzają. Jakby
      się zapuszczała to coś nie halooo mamusiu z tobą i chyba pomoc córki
      potrzebna. Może to depresja jakaś? A może wiek już podeszły i nijak
      pewnych rzeczy sama nie przeskoczy i trzeba jej pomóc?
      • emigrantka34 Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 23.02.09, 23:37
        Hrabina! Moja mama wlasnie dba o siebie, tyle tyle, ze
        przy tej okazji robi z siebie groteske! Chodzi o to,
        zeby wobec nieuchronnej przyszlosci zachowac
        naturalnosc, godnosc jakas, nie byc smiesznym.
        Po pierwsze, moja matka ma fryzure Christal z Dynastii,
        chociaz jej nie do twarzy w tej fryzurze - w jej wieku
        i z jej twarza powinna nosic obciete na krotko wlosy,
        ktore podkreslilyby jej oczy;
        Ciagle wali sobie na pysk jakies maseczki, ale nie
        sprzata tego po sobie; mam wrazenie, gdy spedzam z nia
        caly dzien, ze ona jest w salonie kosmetycznym!
        Po trzecie, caly bozy dzien lazi po domu z tymi
        walkiami we lbie, nawet, gdy nigdzie nie wychodzi; tak
        jabky myslala, ze walki ukryja jej 65ta wiosne czy jak?

        Depresja jest u niej absolutnie zidentyfikowana przez
        kilku lekarzy - ale kobita nie daje sobie pomoc i nie
        udaje sie jej zawlec na przyslowiowa kozetke! Zreszta
        temat mam opracowany, wiem co mam robic i nie bede sie
        roztkliwiac na forum publicznym, o:

        • hrabina_murzyna Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 23.02.09, 23:50
          No i nic nie poradzisz. Moja miała fazę na zapuszczenie włosów,
          potem jak zapuściła to związywała i wyglądała śmiesznie. Ja gadałam,
          ona się obrażała, aż w końcu sama ścieła. też mnie to wkurza, ale
          cóż zrobić. Wczoraj opowiadała mi jak to się spowiadała księdzu i co
          powiedziała, no i wszystkie grzechy mojej matki wpadły mi do uchabig_grin
          i co ksiądz jej powiedział i jaką pokutę zadał. Ma fioła na punkcie
          oszczędzania wody i prądu. Więcej niż jedna żarówka w korytarzu jej
          przeszkadza. U mnie zawsze gada, że jak łazienka z oknem to po co mi
          światło swiecić w dzień. Nieważne, że ja za to światło płacę i lubię
          je świecić. Ja się pocieszam, że nie mieszkam z nią.
    • mama-maxa Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 23.02.09, 23:18
      moja mama młoda jeszcze, bo ma 46 lat, więc się nie starzeje, dba o
      siebie tak, jak dbała i stylu ubierania nie zmieniła póki co.

      moja tesciowa im starsza, tym bardziej młodziezowe ciuchy sobie
      kupujesmile zaczynają wyglądać troche smiesznie, ale co tam, niech ma.
      Chce sie odmłodzic przed 50, więc tylko jej umiaru mogę zyczyc.

      Po mojej babci widzę, że jednak coś jest nie halo. Niby ubiera się
      jak dawniej, tylko w szpilkach z wiadomych powodów nie biega, ale
      coraz częściej o chorobach rozmawia. tak poza tym to narazie takiego
      problemu nie zauważyłam w mojej rodzinie, ale baczniej zacznę się
      przyglądać, bo może nie zauważam tylko, a są.
      • mamamira Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 23.02.09, 23:53
        Ja jestem wieku Waszych mam.Ja nie mam dziwacznych zwyczajów i większość moich
        koleżanek tez nie .Ubieram się normalnie,nie nosze długaśnych spódnic,sukienek
        uwielbiam czarny,czerwony kolor,chodzę do fryzjera,uprawiam sport.Myślę ze to
        jak się zachowujemy,wyglądamy zależy od nas a nie od tego ile mamy lat.
        • babcia47 Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 24.02.09, 00:20
          noooo ja też jestem w wieku mam forumek, mniejsza o to jaki mam styl
          ubierania itd...ale to nie zmienia faktu, ze niektóre mogą byc ode
          mnie starsze..i ze niekiedy ich zachowanie delikatnie mówiąc
          zadziwia, moja ma ponad 70..ale swoje "dziwactwa" hoduje od
          conajmniej 10 lat, niektóre dłuzej..niestety czasem warto wiedzieć
          co jest dziwactwem..łatwiej (chyba) nie brnąc w to i pozostać w
          miare normalnym człowiekiem mimo wieku lub poszukać odpowiedniej
          pomocy..ja np. uważam, ze mojej mamie zamiast róznistych lekarzy (to
          jej "hobby", sposób na zwracanie na siebie uwagi, szantaż uczuciowy)
          a jest bardziej żywotna, w dużo lepszej kondycji niz np.
          ja..bardziej by sie przydał jeden..dobry psycholog..od lat ogłasza,
          ze jest tak chora, ze zaraz idzie do szpitala, na operację..ale
          jakoś nie poszła, choć lekarzy nawiedza 2-3 razy w tygodniu, wydaje
          setki złotych miesięcznie z powodu byle pryszcza, naraza sie na
          zabiegi niepotrzebne a nawet szkodzące jej zdrowiu, przyjmuje leki,
          które sie wzajemnie znoszą lub wywołują odmienne reakcje, często
          szkodliwe, nie przyjmuje do wiadomosci informacji zawartych w
          ulotkach leków lub rad związanych z wykonywaniem niepotrzebnych
          zabiegów (długo by pisać)..wszyscy juz przestali sie tym przejmowac
          jak w przypadku kogos, kto co chwila woła "pali się"
    • lola211 Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 24.02.09, 09:12
      Moja mama akurat jest kobieta zadbana- dobrana fryzura, ubiór.
      Jednakze bardzo mnie niepokoi kierunek, w ktorym zmierza- zaczeła
      regularnie chadzac do kosciola.najczesciej źle sie czuje, ale na
      msze biegnie w podskokach..Dewocji sie obawiam i hipochondrii, bo
      jest na najlepszej drodze.Głowny temat to choroby i bóle roznego
      typu.Ma dopiero 59 lat, jakby na nia popatrzec to babka calkiem do
      rzeczy, ale mentalnie- staruszka.Nawet sms-a nie wysle,bo uparcie
      nie chce w ogole sie nauczyc obsługi komórki.
      Patrze na nia i widze, jak ludzie roznie sie starzeja.W jej wieku
      mozna byc pogodnym czlowiekiem połnym werwy, zyjacym pełnia zycia.A
      mozna jak ona uwazac, ze teraz to juz nie wypada, nie mozna, to nie
      dla mnie..
      Boje sie, ze bede taka sama jak matka i bedzie to ode mnie
      niezalezne.
      • mariolka55 Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 24.02.09, 09:33
        fuuj
        obgadywac tak rodziców na forum publiczmym
        ja bym sie cieszyła gdyby mnie rodzice na obczyznie odwiedzili.
        • babowa Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 24.02.09, 11:15
          mnie denerwuje u mamy to odlicznie lat do końca życia

          Załamka no i jeszcze bardzo się obrusza ,jak ją opitole bo -

          to przeciez prawda
          no bo ile lat jej zostało? z 15? no góra 20?
          więc po co jej to czy to tamto skoro ona niedługo już umrze?

          Ma dopiero 63 lata ,wygląda na 57 a p..przy czasami tak ,że ręce
          opadają
          to jej odliczanie wzięło się chyba z racji jej wdowieństwa
          dwuletniego ale jak nieraz walnie z tym rychłym jej końcem to oddech
          mi w gardle staje
          • myelegans Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 24.02.09, 19:19
            > to jej odliczanie wzięło się chyba z racji jej wdowieństwa
            To pewnie jest wynikiem samotnosci, zaloby i depresji.
    • babsee Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 24.02.09, 13:46
      Narazie nie zauważam procz chorobliwego nieco zamartwiania sie na
      zapas(bo kryzys,bo mogą cie zwolnic,bo co wy zrobicie?)oraz tego ze
      zaczela nienawidzic z calego serca spieszyc sie.
      jak ma sie gdzies sp[ieszyc to strasznie sie tym stresuje-ale to
      mnie nie dziwi,cale zycie byla na bardzo wysokich obrotach,musiala
      powiazac kilka sznurkow na raz,byc w 20 miejsach na raz,tyle samo
      spraw w tym czasie zalatwic,wiec sie nie dziwie ze chce swiety
      spokoj.
      Zreszta-ona bardzo czesto mowi i nas prosi(mnie i siostre)ze jak
      zacznie jej odbijac,albo zacznie byc nieznosna(jej ojciec taki byl,a
      nasz Dziadzio)to mamy ją opieprzac i do pionu ustawiac.
      Boi sie od zawsze,ze nie zauwazy kiedy wlasnie zacznie byc nieznosna
      dla otoczenia i ludzie oraz rodzina nie bedą chieli z nią przebywac.

      Mysle ze ta swiadomosc jest najważniejsza.
      natomiast ja juz mam tendencje do świrowania i az sie boje sama
      siebie na staroscsad
      • oli.nek Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 24.02.09, 13:56
        a czyja mama nosi perukę? chociaż nie musi... sad jest to dla mnie strasznie
        obciachowe, bo wygląda jak w kasku. dla niej mega modne.
    • babsee Re: "Buntownik z wyboru" 24.02.09, 13:52
      Oglądalyscie?jest tam taki monolog pana terapeuty(Robbie Wiliams)
      opowiadajacy o swej zmarlej żonie-ze wlasnie te jej dziwactwa
      sprawialy ze byla jedyna w swoim rodzaju.Ze to ją wyróżnialo,ze za
      to ją kochal.
      Ze wlasnie takie drobnostki ktore dla inych mogą byc dziwne albo
      obrzydliwe sprawialy,ze tylko on o nich wiedzial i czuł sie jeszcze
      znią bliżej.
      Jako przyklad podal....ze pierdzi przez sen....

      Ja tez mam takie podejscie-takie dziwactwa(mowie dziwactwa,odpały
      małe,nie brud i egocentryzm)nas wyrózniają od szarej masy,
      za to sie ludzi kocha a nie z nich smieje....
      • toniesamowite gacusiu 24.02.09, 14:56
        mnie tez odwiedzila tu mama i tato.Tak samo jak Ty pokazalam im
        szkole,gdzie chodzi moj synal,a ich wnuczek.Z ta roznica moja
        droga,ze sama przedstawilam nauczycielce ich jako swoich rodzicow i
        nie wstydzilam sie tego,ze nie mowia po angielsku.W sklepach moja
        mama tez uparcie mowila : dzien dobry, dziekuje, dowidzeniasmile)) ale
        nie wstydzilam sie tego-bo niby co tu jest wstydliwego? ekspedientki
        wiedzialy o co chodziwink
        ps.jesli chodzi o glowny twmat,to moja mama ma sporo dziwactw,ale
        jestem do nich przyzwyczajona,bo odkad pamietam to je miala
        • gacusia1 Moja matka nie przedstawila sie nauczycielowi 24.02.09, 21:29
          tylko dzieciom na podworku szkolnym. To roznica. Wyobraz sobie,ze
          masz 11 lat,stoisz w grupie z rowiesnikami. Nagle podchodzi Twoja
          babcia i wyciaga dlon do dzieci mowiac cos czego dzieci zupelnie nie
          rozumieja.One nie mialy pojecia,ze to jest babcia ich
          kolezanki,poniewaz babcia uprzedzila fakt.Nie dala szansy na to by
          zachowac sie,jak nalezy-tak jak piszesz-by przedstawic babcie
          dzieciom.Dzieci nie chcialy nawet podac reki,no bo w koncu z jakiej
          racji-obcej osobie??? To inna mentalnosc.
          • irmaaa Re: Moja matka nie przedstawila sie nauczycielowi 24.02.09, 22:17
            Gacusia- jesteś tak strasznie niedojrzała czy zakompleksiona?
            Przykro się robi czytając Twoje wypowiedzisad
            • hancik5 Re: Moja matka nie przedstawila sie nauczycielowi 25.02.09, 08:36
              Ten, kto publicznie wyśmiewa się z własnej matki świadczy sam o sobie.
              Żenada to mało powiedziane.
              • morgen_stern Re: Moja matka nie przedstawila sie nauczycielowi 25.02.09, 09:14
                A co, hancik, mit matki Polki ci upada z hukiem? Przyjmij do wiadomości, że
                niektórzy nie podchodzą do tematu na klęczkach, a matka to nie, za
                przeproszeniem, święta krowa, że jak powiem na nią złe słowo, to mi ręka
                uschnie. Zresztą ja akurat nie powiedziałam nic złego tongue_out tylko fakty, a to i tak
                0,001% tego, co ja i siostra z nią przeżyłyśmy.
                Pielęgnuj sobie swoje mity na zdrowie, ja wolę je obalać z hukiem zwłaszcza, gdy
                mam powód.
    • moofka Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 25.02.09, 08:23
      wiedzmy pleple normalnie opisujecie smile
      ja tak nie mam na szczescie moja mama jest fajna wyluzowana babka, o cialo dba i
      ducha
      interesuje sie wszystkim i polityka i ezoteryka wink
      ksiazki czyta, na fitnes chodzi, joge uprawia
      luzno sie ubiera, ma modna fryzure i lubi nowinki kosmetyczne
      i kuchnie lekka zdrowa preferuje
      moje kolezanki ja komplementuja nawet za styl
      to czesciej ona namawia mnie zebym sobie cos nowego kupila jak sie zzymam bo mi zal
      i razem do kosmetyczki chodzimy i takie same buty kupujemy wink
      nie jest typem babci co wnusiom cieple skarpeteczki na drucie udzierga, za to
      modne znajdzie w hm z najnowszej kolekcji
      jakos jej sobie z walkiem nie wyobrazam tongue_out
      • hancik5 Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 25.02.09, 08:40
        Po przeczytaniu tego wątku wiem jedno : niektóre baby są naprawdę głupie i puste.
    • rotera Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 25.02.09, 09:16
      jeśli chodzi o moją mame to....
      od jakiegość czasu tak ok 7 lat nagle się zmieniła...
      jako nastolatka wstydziłam się jej jak przychodziła do szkoły
      ubrana po kościelnemu, wystające spod rajstop nieogolone nogi...itp,

      a od jakiegoś czasu - rególarnie fryzjer, ciuch i to fajny (bo w
      pewnym momencie bałam się że zacznie się ubierać jak nastolatka),
      makijarz, plecaczek- lub fajna torba, fajny but...
      podróże, narty, besen itp.

      teraz mogłaby spokojnie codziennie przychodzić do
      ogólniaka...chwaliłabym się cały czas, zresztą wnuczek ją
      skomplementował i powiedział jej że jest najładniejszą babcią ze
      wszystkich w przedszkolu i koledzy też mu mówili...

      tylko fryzura wciąż ta sama, nie - te włosy za uchem coraz dłuższe i
      wyglądają coraz niekorzystniej - ale tu jest nie reformowalna....

      mentalnie...no troche zaciachów przybyło i coraz ciężej z nimi
      walczyć
      • rotera Re: Dziwaczne zwyczaje starzejacych sie rodzicow 25.02.09, 09:24
        regularnie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka