Dodaj do ulubionych

znajomi w samochodzie

10.03.09, 14:35
ściągnęłam z wątku o teściowej w samochodzie ha ha smile
jak siadacie jadąc ze znajomymi, np jedziecie swoim autem i do tego para -
faceci z przodu a kobietki z tyłu czy parami? albo wieziecie koleżankę/kolegę
a mąż prowadzi - siadacie z przodu?
a może to nieważne gdzie kto siedzi? mnie małż wkurzył jak jechaliśmy z
koleżanką, ja dosiadałam w drodze, a ona już siedziała z przodu. wsiadłam do
tyłu i tak głupio mi było że dałam się wyrolować. była nawet o to lekka
sprzeczka. ale że ona jego była-przegrała ze mną wink, to czułam satysfakcję.
Obserwuj wątek
    • agni71 Re: znajomi w samochodzie 10.03.09, 14:39
      Ja siadam z przodu, chyba, że wieziemy teściowa, to proponuje jej
      miejsce z przodu (zazwyczaj i tak siada z tyłu), podobnie z moim
      ojcem. Natomiast teśc lekko mnie wkurza, bo zazwyczaj zakłada, ze to
      jemu nalezy sie miejsce obok kierowcy, a moim zdaniem powinien
      poczekac, aż mu zaproponuję... Na szczęście zdarza sie to
      niezmiernie rzadko (wspólna podróz, znaczy się).
    • minerallna Re: znajomi w samochodzie 10.03.09, 14:44
      Zawsze siedzę z przodu i już. Jak miejsce pasażera jest zajęte to mówię coś w
      stylu: przesiadka do tyłu i po sprawie. Nie ma znaczenia czy to koleżanka, mama,
      teściowa czy jakaś królowa.
      Jak się komuś nie podoba jego problem. Niech sobie kupi własny samochód a w
      cudzym czyli naszym akceptuje zasady właściciela.
      • montechristo4 Re: znajomi w samochodzie 10.03.09, 14:46
        też zawsze z przodu. W moim przypadku siedzenie z tyłu skutkuje
        pawiem na plecy osoby siedzącej przede mną. Musze widzieć i już.
        • gacusia1 Mam identycznie-nie moge siedziec w tyle n/t 10.03.09, 14:58

      • drinkit Re: znajomi w samochodzie 10.03.09, 15:09
        Niech sobie kupi własny samochód a w
        > cudzym czyli naszym akceptuje zasady właściciela.

        "Mój dom-moja twierdza.."
        Jezu, ale wy zołzy jesteście. To brzmi jakbyście miały jakieś potężne kompleksy - miejsce w aucie to odzwierciedlenie hierarchii.
        • asiaiwona_1 Re: znajomi w samochodzie 10.03.09, 15:14
          Zazwyczja jeżdżę z przodu, ale nie mam na tym punkcie jakiegoś
          fioła. Jedynie teściowi nie ustąpię, ale już tłumacze czemu: kiedyś
          jechaliśmy gdzieś razem jego samochodem. Trasa długa, więc po jakimś
          czasie teścia za kierownicą zmienił mój mąż. Ja chciałam się
          przesiąść do przodu na miejsce pasażera (wcześniej siedział na nim
          mój mąż). Jakoś wydało mi się oczywiste, że teść będzie chciał
          siedzieć z tyłu koło żony (teściowa jakoś nie specjalnie chętnie
          siada z przodu). A teść dość kategorycznie zareagował, że w jego
          samochodzie on siedzi z przodu i jak będę miała swój samochód to
          będe siedziała z przodu. Nosz wku...wił mnie tym niemiłosiernie.
          Więc od tego czasu z premedytacją siadam z przodu jak teść jedzie z
          nami nszym samochodem.
          • aetas Re: znajomi w samochodzie 10.03.09, 15:28
            asiaiwona_1 napisała:

            > Zazwyczja jeżdżę z przodu, ale nie mam na tym punkcie jakiegoś
            > fioła. Jedynie teściowi nie ustąpię, ale już tłumacze czemu:
            kiedyś
            > jechaliśmy gdzieś razem jego samochodem. Trasa długa, więc po
            jakimś
            > czasie teścia za kierownicą zmienił mój mąż. Ja chciałam się
            > przesiąść do przodu na miejsce pasażera (wcześniej siedział na nim
            > mój mąż). Jakoś wydało mi się oczywiste, że teść będzie chciał
            > siedzieć z tyłu koło żony (teściowa jakoś nie specjalnie chętnie
            > siada z przodu). A teść dość kategorycznie zareagował, że w jego
            > samochodzie on siedzi z przodu i jak będę miała swój samochód to
            > będe siedziała z przodu. Nosz wku...wił mnie tym niemiłosiernie.
            > Więc od tego czasu z premedytacją siadam z przodu jak teść jedzie
            z
            > nami nszym samochodem.


            i słusznie... smile teście zresztą tak mają, mój też mnie wk..., ale
            myślę sobie, biedak, andropauza, te sprawy, i w duchu się modlę,
            żeby jego syn zestarzał się ze mną mniej upierdliwie (ja też oby
            mniej niż moja mama... wink))
            • ruta.dl Re: znajomi w samochodzie 10.03.09, 16:38
              a moj tesc to mi nawet daje czasem swoj samochod (a niezly ma, bo
              firme prowadzi). I nawet sie smial jak sie kiedys w Ostrolece
              scigalam ze swiatel z takim byczym karkiem w leciwym bmw. Gdyby nie
              tesciowa z tylu i jej atak paniki to bysmy glaba na trawnik
              wsadzili. wink))
    • dag_dag Re: znajomi w samochodzie 10.03.09, 15:11
      Ja mam oczywiście odpowiednią rozpiskę w samochodzie: kto gdzie siedzi, dlaczego
      w takim układzie a nie w innym, przemyślaną w najdrobniejszym szczególe, długimi
      tygodniami układaną... Napracowałam się nieźle, bo mamy aż siedem miejsc! To
      jest dopiero akcja, mówię Wam! Nijak się równać do waszych pięcioosobówek....
      Też miała ostatnio z mężem sprzeczkę na ten temat, bo źle spojrzałam na grafik i
      usadziłam Gośkę z przodu, a to przecież mąż Kaśkę woli wozić obok siebie, a
      Gośkę nie (bo nie ma już takich nóg jak Kaśka). Literka G z K mi się pochrzaniła
      i zero satysfakcji z jazdy...
      • ib_k dag_dag 10.03.09, 16:52
        masz rację dobry plan to podstawa sukcesusmile
    • aetas Re: znajomi w samochodzie 10.03.09, 15:11
      ja jako żem zawsze kierowca i despota do tego, sadzam z przodu tego,
      z kim aktualnie gadam w danym momencie, żeby mi było wygodniej... wink
    • hrabina_murzyna Re: znajomi w samochodzie 10.03.09, 15:21
      Siadam z przodu zawsze, bo w męża samochodzie przednie siedzenie
      jest ustwione tak, aby było mi wygodnie. Nie lubię siedzieć z tyłu.
    • 18_lipcowa1 Re: znajomi w samochodzie 10.03.09, 15:51
      zalezy kto pierwszy wsiada
      ale jak jade ja z mezem i dosiada sie para to ida do tylu
      nie znosze takiego dresiarskiego wozenia laseczek, typu panowie z
      przodu, blondi z tylu w Beemie.....

      chyba ze ktos jedzie pierwszy a ja sie dosiadam ,wtedy siadam tam
      gdzie wolne
    • ez-aw Re: znajomi w samochodzie 10.03.09, 16:16
      Ja zawsze z przodu, czasami za kierownicą. Jestem wysoka, mam długie nogi,
      niewygodnie mi z tyłu wink Jedyną osobą której ustępuje jest teść - osoba po
      wylewie z trudnością w poruszaniu się. Jest mu łatwiej wsiadać i wysiadać.
    • paulka25 Re: znajomi w samochodzie 10.03.09, 16:18
      Mi to kompletnie wisi gdzie bede siedziec. Siadam tam gdzie wolne i nie dorabiam
      do tego zadnej ideologii. A tak swoja droga nie dziwie sie skad tu tyle postow o
      "nieporozumieniach" z tesciowa, szwagierka, bratowa itp. itd... skoro z tak
      blahej sprawy mozna stworzyc problem.
      • hrabina_murzyna Re: znajomi w samochodzie 10.03.09, 17:29
        paulka25 napisała:

        > Mi to kompletnie wisi gdzie bede siedziec. Siadam tam gdzie wolne
        i nie dorabiam do tego zadnej ideologii.

        A innym nie wisi, bo skoro pracują na swoje samochody to mogą
        jeździć wygodnie.

        A tak swoja droga nie dziwie sie skad tu tyle postow
        > o"nieporozumieniach" z tesciowa, szwagierka, bratowa itp. itd...
        skoro z tak blahej sprawy mozna stworzyc problem.

        A to nieporozumienia z teściową i szwagierką biorą się z tego, że
        owe panie na tylnym siedzeniu tyłki wożą? buhahahah
        • paulka25 Re: znajomi w samochodzie 10.03.09, 19:14
          hrabina_murzyna napisała:

          > paulka25 napisała:
          >
          > > Mi to kompletnie wisi gdzie bede siedziec. Siadam tam gdzie wolne
          > i nie dorabiam do tego zadnej ideologii.
          >
          > A innym nie wisi, bo skoro pracują na swoje samochody to mogą
          > jeździć wygodnie.



          Alez my rowniez na swoj samochod zapracowalismy. Nikt nam go w prezencie nie
          dal. Ale czy jesli raz na jakis czas szwagierka, tesciowa czy kolezanka usiadzie
          na "moim" miejscu to czy mi korona z glowy spadnie???



          > A tak swoja droga nie dziwie sie skad tu tyle postow
          > > o"nieporozumieniach" z tesciowa, szwagierka, bratowa itp. itd...
          > skoro z tak blahej sprawy mozna stworzyc problem.

          > A to nieporozumienia z teściową i szwagierką biorą się z tego, że
          > owe panie na tylnym siedzeniu tyłki wożą? buhahahah


          Nie. Biora sie z tego, ze co niektore osoby potrafia stworzyc problem z niczego!
          A jesli taki problem stworza sobie jednoczesnie obie strony to potem posty o
          wrednej tesciowej, szwagierce czy kimkolwiek innym mnoza sie tutaj jak grzyby po
          deszczu.
          >
          • hrabina_murzyna Re: znajomi w samochodzie 10.03.09, 19:21
            Czyli reasumując problemu nie będzie jak teściową na przednim
            siedzeniu wozić będziemy. Ok, wypróbuję w sobotę i poświęcę męża,
            aby mamusię cały dzień powoził na moim miejscu to może mamusia
            złagodnieje. A na drugi dzień teścia niech powozi, na trzeci siostrę
            to może nawet się kochać zaczniemy. No i skoro mówisz, że mi korona
            nie spadnie to tym bardziej niech ich wozi.
            • paulka25 Re: znajomi w samochodzie 10.03.09, 20:43
              hrabina_murzyna napisała:

              > Czyli reasumując problemu nie będzie jak teściową na przednim
              > siedzeniu wozić będziemy. Ok, wypróbuję w sobotę i poświęcę męża,
              > aby mamusię cały dzień powoził na moim miejscu to może mamusia
              > złagodnieje. A na drugi dzień teścia niech powozi, na trzeci siostrę
              > to może nawet się kochać zaczniemy. No i skoro mówisz, że mi korona
              > nie spadnie to tym bardziej niech ich wozi.


              A we wtorek koniecznie zdaj nam relacje z rozkwitu tej milosci wink
    • amagdacz Re: znajomi w samochodzie 10.03.09, 16:21
      Mój tesc miał też takie zapędy.póki mieliśmy stare auto to wściekałam sie
      tylko.a potem kupilismy sobie nowsze i powiedziałam męzowi ze ja nie po to
      pracuje na kredyt(Tzn. my oboje ja o on) zeby tesc się z przodu woził a ja z
      tyłu.a była różnica duza w komforcie jazdy.Teraz mamy jeszcze inne autko i z
      tyłu w foteliku siedzi nasza córka a ja siedze obok jak jedziemy z mężem.ale jak
      jedziemy gdzies z tesciami to oczywiscie tesc cchiałby do przodu a ja musiałabym
      sie przytulac do tesciowej bo mało miejsca z tyłu.I od razu go ustawiłam ze ja
      do przodu a dziadziu z babcią będą mieli okazje sie poprzytulac z tyłu.
    • a.va Re: znajomi w samochodzie 10.03.09, 16:47
      Ale to właśnie miejsca z tyłu są najbardziej uprzywilejowane. Miejsce z przodu
      jest najniżej w hierarchii, tam się powinno sadzać najmniej ważną osobę z
      jadących...
      • ollele Re: znajomi w samochodzie 10.03.09, 19:28
        ha, racja z tym miejscem, ale mi chodziło raczej o to czy siedząc z tyłu nie
        czujecie się bardziej odsunięte od rozmowy, no bo specjalnie wychylać się trzeba
        no i dalej od małża, i spojrzeć na siebie nie można...
    • aluc Re: znajomi w samochodzie 10.03.09, 17:34
      he he siedzę najczęściej za kierownicą wink
      w innych przypadkach z przodu, bo z tyłu niedobrze mi się robi
      no i faktycznie tylne miejsca są bardziej uprzywilejowane, na
      siedzeniu pasażera z przodu to zwykle ochroniarz siedzi
    • tiuia Re: znajomi w samochodzie 10.03.09, 21:21
      Siadam z przodu. Miewam chorobę lokomocyjną i siedzenie z tyłu jest czasami masakrycznym przeżyciem;P
      Ale bywają sytuacje, gdy ktoś już jedzie z przodu, nie chce nam się tracić czasu na przesiadki, a ja akurat nie mam problemu z haftowaniem - wtedy nie walczę o to zaszczytne pierwsze miejsce.

      Ps: Wiem wiem - to miejsce obok kierowcy jest najbardziej niebezpieczne i ogólnie do bani - ale ja najbardziej je lubię i koniecsmile
      • phantomka Re: znajomi w samochodzie 10.03.09, 22:23
        Samochod traktuje podobnie jak dom, tzn. gosciom proponuje miejsce z
        przodu, jezeli nie chca usiasc, to siadam ja. Tesciowa zawsze jezdzi
        z przodu, ja z tesciem z tylu. No ale ja mam dziwne uklady z
        tesciowa, bo my sie lubimy.
        • to.ja.kas Re: znajomi w samochodzie 10.03.09, 22:50
          buahahhahahaha buahahaha buahahahahha
          Ale macie problemy.
          Ja sie nie dziwie, ze co iektóre panie nie są lubiane przez rodzinę
          męża, koleżanki z klasy i panie w sklepach osiedlowych jak z
          jechania autem problem robią.
          Buahahahahaha.
          lepsze niż Kuba Wojewódzki, móglby sie od Was uczyc smile))))
          Nawet Lipcowa rozsądniejsza smile
    • babcia47 Re: znajomi w samochodzie 10.03.09, 23:24
      z przodu obok kierowcy siada ten, kto mu bedzie pomagał w
      prowadzeniu, będzie pilotował, podawał potrzebne przedmioty,
      sprawdzał, czy nie zmylił drogi, kontrolował trasę, czy z prawej
      droga wolna.. to nie ma być persona honorowa a pozyteczna dla
      wszystkich jadących danym samochodem..gdy jedziemy po miescie to ja
      ustalam czy mam zamiar jechać na przednim siedzeniu w małża
      samochodzie smile) ..czasem nie mam ochoty..nie mam specjalnych reguł,
      kto siedzi przy mnie w moim, gdy jedziemy znaną trasą..ale w
      dalszych trasach pilnuję by z przodu jechał ktoś autentycznie
      pomocny a nie "VIP"..z małzem zazwyczaj ja jadę na siedzeniu pasażera
    • figrut Re: znajomi w samochodzie 10.03.09, 23:34
      Wtedy ja siedzę za kierownicą. Pasażer po mojej prawej jest mi obojętny, byleby
      nie był z rodzaju "uważaj, zwolnij, zakręt, ciężarówka, nie tak szybko, dlaczego
      tak wolno" itp.
      • heca7 Re: znajomi w samochodzie 10.03.09, 23:42
        A mnie się przypomina moja śp sąsiadka. Ona we własnym samochodzie( nie
        prowadziła) zawsze siedziała z tyłu nawet jak z przodu było wolne oczywiście. A
        dlaczego?
        "Bo przy szoferze jeździć nie będę!"
        smile))
    • laminja Re: znajomi w samochodzie 11.03.09, 00:14
      mnie jest wszystko jedno. Jak się dosiadam, nie przesadzam osoby siedzącej z
      przodu, bo to moje miejsce. To chyba mało kulturalne zachowanie. Jak jedziemy z
      teściami to teść przeważnie siada obok męża, a ja z teściową z tyłu. Jak
      jedziemy bez teściowej to też puszczam teścia do przodu, jest starszy, jest
      ojcem mojego męża, więc ustępuję mu miejsca obok kierowcy. Siadam sobie z tyłu
      wyciągam gazetę, książkę, albo ipoda i mam święty spokój :p Choć u nas jest
      takie równouprawnienie, że bardzo często to ja prowadzę. Jak jadę z kimś i
      dosiada się partner tej osoby proponuję, że usiądę z tyłu.

      Staram się nie stwarzać w życiu sztucznych problemów...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka