ingeborga
24.11.03, 15:33
Czytalyscie w najnowszym numerze? Nie uwazacie, ze to lekkie przegiecie?
Zawsze lubilam "dziecko" za to, ze stara sie zrozumiec kazda sytuacje, leczy
matki z nadmiaru wyrzutow sumienia (kazda z nas ma ich i tak duzo).
A tu nagle Zofia M-W mowi mi, ze jestem zbrodniarka, bo smiem pracowac i
zostawiac 8-miesieczna corke z babcia, ze lepsza ciagla obecnosc nawet
umeczonej matki niz "tzw spelniona matka". Przecieralam oczy ze zdumienia!
Nawet pomijajac - istotna moim zdaniem kwestie - zdrowia psychicznego matki
(ja np. nie wytrzymalabym siedzac w domu non stop), kogo dzis stac na to,
zeby nie pracowac?