clk
23.03.09, 11:16
Hej,
Nie jestem mama, nie jestem zona, ale lubie wasze forum.
Jestem samodzielna kobieta, singlem czy jakkolwiek.
Dochodze do wniosku,ze znajomi (zamezne dziewczyny, rodziny itd) z
leksza mnie wykorzystuja.
Moja przyjaciolka, zamezna, za kazdym razem jak jej odmawiam (zakupy,
piwo, cokolwiek), jest obrazona. Bo co ja, samotna kobieta, moge
innego robic. Mam swoje zycie, swoje sprawy itd.
Inna obrazila sie,ze nie moge jej zawiesc do IKEI w jej
odopwiadajacych godzinach!! Bo przeciez co ja moge innego robic...
3cia poprosila mnie, abym wyszla w weekend z jej psem, bo dostala
prace. Spoko, psy kocham, nie ma prolbemu. Dzisiaj sie
dowiedzialam,ze mam z jej psem wychodzic wiecej razy, w tym tygodniu,
bo ona pracuje po 12h i nie ma jak, maz zagranica, niestety, mam na
glowie wlasna przerowadzke, przyszlosc, prace itd i nie mam na to
czasu. Ona nie zrozumiala, bo przeciez, co ja mam do roboty... Rece
opadaja...
Czesc takich znajomych kopnelam w d.., do czesci mam sentyment, ale
nie chce dawac sie wykorzystywac.
Dramatyzuje?