Dodaj do ulubionych

jest mi przykro bardzo

26.03.09, 15:42
Chciałam przedstawic daną sytuacje. Chrzestni mojego dziecka sa
małżeństwem. A teraz to oni mają dziecko, ale... nie biorą nikogo z
nas na chrzestnego. Ok rozumiem, przeciez nie musza się rewanżować.
Ale nie o to chodzi. Chodzi mi o to ze to moja przyjaciółka od
serca, zawsze zapraszamy się na wszystkie imprezy do tej pory.
Dzis się dowiedziałam ze nie zostaniemy zaproszeni na chrzciny ich
dziecka, bo tylko najbliższa rodzinę zapraszają. Do tej pory przez
15 lat byłam zawsze w zaproszonych gościach jak najbliższa rodzina.

I pytając sie kiedy impreza, właśnie dowiedziałam się ze nie zostane
zaproszona, bo za nią decydują rodzice, a oni nie chcą zapraszać
obcych.
Zrobiło mi się przykro, bo nigdy nie potraktowała mnie tak.
I nie piszcie bo to rodzinne itp, bo ja zawsze byłam zapraszana jako
rodzina, więc to nie o to chodzi. Więc skoro mnie nie zaproszą to
nasze stosunki uważam za skończone. A Wy jak myślicie?
Obserwuj wątek
    • kropkacom Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 15:46
      > I nie piszcie bo to rodzinne itp, bo ja zawsze byłam zapraszana jako
      > rodzina, więc to nie o to chodzi. Więc skoro mnie nie zaproszą to
      > nasze stosunki uważam za skończone. A Wy jak myślicie?

      Myślę że przesadzasz i to mocno.
      • croyance Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 15:49
        Moja nablizsza przyjaciolka nie zaprosila mnie na wesele. Nie mieli
        pieniedzy i skromne przyjecie odbylo sie w jej domu, w bloku - bylo
        to dla nich wielkie obciazenie, ja wtedy nie bylam w stanie pomoc w
        zaden sposob, a ona stwierdzila, ze nie zaprosi mnie, bo mnie zna
        najlepiej i ja najmniej sie obraze smile I faktycznie, na nasze
        stosunki to nie wplynelo, a na moim weselu w Polsce byla i ona, i
        jej maz, i jej corka big_grin
    • siasiuszek Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 15:47
      bakomas napisała:

      > Więc skoro mnie nie zaproszą to
      > nasze stosunki uważam za skończone. A Wy jak myślicie?

      Przesadzasz, z powodu jednego incydentu chcesz przekreślić
      wieloletnią przyjaźń? Nie bądź małostkowa, a jak to twoja
      przyjaciółka od serca to powiedz jej, co czujesz.
      • bakomas Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 15:48
        siasiuszek napisała:

        > bakomas napisała:
        >
        > > Więc skoro mnie nie zaproszą to
        > > nasze stosunki uważam za skończone. A Wy jak myślicie?
        >
        > Przesadzasz, z powodu jednego incydentu chcesz przekreślić
        > wieloletnią przyjaźń? Nie bądź małostkowa, a jak to twoja
        > przyjaciółka od serca to powiedz jej, co czujesz.


        ona mnie nie zaprosi bo rodzice nie pozwalają bo ona ma dopiero 30
        lat....nie jest chyba jeszcze pełnoletnia, bo tym sie zaktywa.
        • mniemanologia Że co? /nt 26.03.09, 15:49

    • mniemanologia Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 15:47
      bakomas napisała:

      > Więc skoro mnie nie zaproszą to
      > nasze stosunki uważam za skończone. A Wy jak myślicie?

      Naprawdę coś takiego jest w stanie zaważyć tak drastycznie na Twoim
      stosunku do przyjaciółki?
      • bakomas Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 15:50
        dodam jeszcze że początkowo mąz miał byc chrzestnym, nie mówiła ale
        napomknęła. I na tym się skońccyło. więc do tej pory czułam sie
        zaproszona.Jest mi naprawde przykro i to ona chyba chce zakończyc
        naszą przyjażń.
        • croyance Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 15:53
          Pewnie rodzice finansuja impreze i stawiaja warunki.
        • mniemanologia [...] 26.03.09, 15:58
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • tosina Re: jest mi przykro bardzo 27.03.09, 07:27
          Co to za przyjaz jesli obrazasz sie o nie zaproszenie na
          chrzciny.Moze wlasnie z powodu Twojego "harakteru" nie zostalas
          zaproszona. Kolezanka mogla z weryfikowac i to o dotychczas jej
          odpowiadalo IM dwojgu juz nie. Jak widac po tym co piszesz szczyt
          infantylizmu juz osiagnelas.
          • bakomas Re: jest mi przykro bardzo 27.03.09, 07:27
            tosina napisała:

            > Co to za przyjaz jesli obrazasz sie o nie zaproszenie na
            > chrzciny.Moze wlasnie z powodu Twojego "harakteru" nie zostalas
            > zaproszona. Kolezanka mogla z weryfikowac i to o dotychczas jej
            > odpowiadalo IM dwojgu juz nie. Jak widac po tym co piszesz szczyt
            > infantylizmu juz osiagnelas.
            >
            proponowałabym słownik wziąsc w rece bo mnei normalnie
            razi "harakteru"
            • tosina Re: jest mi przykro bardzo 27.03.09, 07:30
              No prosze a ironi i cudzyslowu juz nie zauwazylas
              • bakomas Re: jest mi przykro bardzo 27.03.09, 07:32
                tosina napisała:

                > No prosze a ironi i cudzyslowu juz nie zauwazylas
                >
                >
                cudzysłów zauwazyłam, ale charakter piszę sie ch a nie tak jak ty
                napisałaś. Napewno uwierze ze specjalnie, he he
                • ploomine Re: jest mi przykro bardzo 27.03.09, 11:44
                  Przyganiał kocioł garnkowi... A Ty napisałaś "wziąść" zamiast "wziąć". Więc się nie bierz złotko za poprawianie, kiedy sama byki strzelasz!
                • papryczka_ag Re: jest mi przykro bardzo 27.03.09, 13:14
                  I "na pewno" a nie "napewno".
            • maja_sara Re: jest mi przykro bardzo 27.04.09, 20:07
              Przyganiał kocioł garnkowi.
              Weź słownik w rękę i sprawdź pisownię "wziąć/wziąść".
              Niektórych słów w języku polskim po prostu nie ma...
      • patrice7 Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 23:14
        Bardzo przesadzasz.
    • 18_lipcowa1 Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 15:49
      hehe maja ludzie problemy............
      • tabakierka2 Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 15:51
        bakomas, wszystko ładnie, ale po co pisałaś o chrzcinach na samym początku wątku?tongue_out

        Pogadaj z przyjaciólką, powiedz co Ci leży na sercu i wyjaśnijcie sobie sytuację.
        • bakomas Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 15:52
          tabakierka2 napisała:

          > bakomas, wszystko ładnie, ale po co pisałaś o chrzcinach na samym
          początku wątk
          > u?tongue_out

          co?
    • madameblanka Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 15:51
      hmmm, co tu dużo kryc chyba sie okazało że nie jest przyjaciółką. Dla mnie to
      było poniżej pasa.
      I jeszcze głupie ściemnianie że to rodzice decydują kto przyjdzie, zdaje sie
      kłamie w żywe oczy.
      To nie jest zwykła impreza, a ty zwykła koleżanką.
      • tosina Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 15:54
        Rozumiem ze Ty zartujesz prawda?
        • madameblanka Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 15:58
          z czym niby żartuję?
          Są dla siebie jak rodzina od iluśnastu lat. Są rodzicami chrzestnymi - to mało
          żeby zaprosić na chrzciny?

          Myślę że przyjaciołka była fałszywa i tyle, nie tylko w tej sytuacji.
        • siasiuszek Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 16:00
          tosina napisała:

          > Rozumiem ze Ty zartujesz prawda?
          >
          >

          ja piernicze
          ja przynajmniej mam taka nadzieje
          • tosina Re: jest mi przykro bardzo 27.03.09, 07:24
            Miałam ale nadzieja zdechła jak widac.
    • ankak0 Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 15:56
      Więc skoro mnie nie zaproszą to
      > nasze stosunki uważam za skończone.

      Przesadzasz. To tylko impreza. A skoro organizują ją rodzice
      kolezanki i oni ustalają listę gości, to chyba na nią nie powinnaś
      sie obrażać. Przeciez Ci wyjasniła o co chodzi.
      • bakomas Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 15:59
        tak naprawdę to chodzi o to ze ona finansuje a impreza w jej
        mieszkaniu. zawsze wszystko było ok, do tej pory o dlatego nie moge
        zrozumiec, bo inaczej to ok, wcale nie musi mnie zapraszac, tylko
        dlaczego , co sie stało? przez tyle lat byłyśmy jak rodzina.
        • siasiuszek Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 16:03
          bakomas napisała:

          > tak naprawdę to chodzi o to ze ona finansuje a impreza w jej
          > mieszkaniu. zawsze wszystko było ok, do tej pory o dlatego nie
          moge
          > zrozumiec, bo inaczej to ok, wcale nie musi mnie zapraszac, tylko
          > dlaczego , co sie stało? przez tyle lat byłyśmy jak rodzina.

          Na bank zapomniałaś o jej imieninach, może urodzinach, a może
          imprezie dla psa
          • bakomas Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 16:06
            siasiuszek napisała:

            > bakomas napisała:
            >
            > > tak naprawdę to chodzi o to ze ona finansuje a impreza w jej
            > > mieszkaniu. zawsze wszystko było ok, do tej pory o dlatego nie
            > moge
            > > zrozumiec, bo inaczej to ok, wcale nie musi mnie zapraszac,
            tylko
            > > dlaczego , co sie stało? przez tyle lat byłyśmy jak rodzina.
            >
            > Na bank zapomniałaś o jej imieninach, może urodzinach, a może
            > imprezie dla psa


            odczep sie jak masz szpilę wbijac, bo chyba z Tobą cos nie tak?
            • siasiuszek Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 16:16
              Dlaczego coś nie tak?? Próbuje wejść w ten abstrakcyjny świat, w
              którym przyjaźń rozbija się o imprezę.
              • bakomas Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 16:17
                siasiuszek napisała:

                > Dlaczego coś nie tak?? Próbuje wejść w ten abstrakcyjny świat, w
                > którym przyjaźń rozbija się o imprezę.

                to nie jest dla mnie impera, tylko ważny dzień, jej dziecko będzie
                chrzest przyjmować, dla mnie to wazne i uważam się pominęta
                • hanalui Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 16:45
                  bakomas napisała:

                  > siasiuszek napisała:
                  >
                  > > Dlaczego coś nie tak?? Próbuje wejść w ten abstrakcyjny świat, w
                  > > którym przyjaźń rozbija się o imprezę.
                  >
                  > to nie jest dla mnie impera, tylko ważny dzień, jej dziecko będzie
                  > chrzest przyjmować, dla mnie to wazne i uważam się pominęta

                  To idz do kosciola, pomodl sie za dziecie, zloz im zyczenia, daj
                  dzieciowi medalik i tyle. Jak rosolu z kury i kotletow nie zjesz to
                  chyba swiat sie nie zawali.

                  U mnie w rodzinie jest zwyczaj ze sa na przyjeciu chrzestni i
                  dziadkowie. Juz rodzenstwa rodzicow i ich rodzin sie nie zaprasza.
                  Jak chca to moga sobie przyjsc do kosciola.
                  • bakomas Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 16:47
                    hanalui, ale u nas zwyczaj jest inny. Był do tej pory. Wydaje mi się
                    ze w tym momencie skoro ona mnei nie zaprasza to nic sie nie stanie
                    jak ja ją nie zaproszę.
                    • hanalui Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 16:59
                      bakomas napisała:

                      > hanalui, ale u nas zwyczaj jest inny. Był do tej pory.

                      U kogo? U ciebie czy u niej? Bo widzisz o ile na imieniny, urodziny
                      czy sluby to mozna sobie zapraszac kogo sie tam chce lacznie z
                      kolezanka z pracy to na chrzciny juz niekoniecznie. To takie male
                      kameralne imprezki, tylko wlasnie dla najblizszej rodziny, a ty
                      jestes PRAWIE jak rodzina, a to jednak nie rodzina

                      • korusiar Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 18:39
                        A powszechnie wiadomo, że PRAWIE robi wielką różnicę wink
                  • julcia_kulcia123 Re: jest mi przykro bardzo 27.03.09, 15:50
                    Jakbym się dowiedziała o takim zaproszonie że mogą sobie przyjść do
                    kościoła to bym nawet na Ciebie spojrzeć nie chciała.co to znaczy
                    sobie przyść świetne zaproszenie.
                    • bakomas Re: jest mi przykro bardzo 27.03.09, 15:56
                      julcia_kulcia123 przeczytaj swój tekst i jestem ciekawa czy
                      rozumiesz co napisałas, bo ja nie.
          • lila1974 Bakomas i siasiuszek 26.04.09, 09:56
            Przestańcie proszę cytować CAŁE wypowiedzi poprzednika!
      • kropkacom Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 15:59
        > Przeciez Ci wyjasniła o co chodzi.

        No, ale ten ból że imprezie nie będą jest straszny wink
      • iwoniaw Też tak myślę 26.03.09, 16:00
        > Przesadzasz. To tylko impreza. A skoro organizują ją rodzice
        > kolezanki i oni ustalają listę gości, to chyba na nią nie powinnaś
        > sie obrażać. Przeciez Ci wyjasniła o co chodzi.

        Dokładnie - powiedziała ci jak człowiekowi, że nie ona urządza de facto imprezę
        i nie ona decyduje, a ty zachowujesz się jakby ci co najmniej jakąś
        niewybaczalną krzywdę zrobiła.
        Nie będziesz na imprezie i co? Naprawdę to jest warte waszej przyjaźni?
    • eilian Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 15:58
      Nie rozumiem Twojego sposobu myślenia. Ja też nie zaprosiłam na chrzest dziecka
      najbliższej przyjaciółki, byli tylko chrzestni i dziadkowie. I jakoś nikt się z
      tego powodu nie obraził, akurat chrzest jest a raczej powinien być wg. mnie
      kameralną uroczystością i robienie wielkiej imprezy i spraszanie mnóstwa gości
      wydaje mi się wręcz nie na miejscu.
      A już kończyć przyjaźń o coś takiego... chyba nie chciałabym mieć takiej
      "przyjaciółki" jak Ty.
      A co to w ogóle znaczy "nie muszą się rewanżować"? Według Ciebie chrzest jest
      jak wizyta towarzyska - ja Ciebie proszę na chrzestną/ego, to teraz Ty mnie
      poproś - o co chodzi? Zeby bilans prezentów się wyrównał?
      • bakomas [...] 26.03.09, 16:02
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • croyance Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 16:11
          A dlaczego mialoby dostac? Rodzice chrzestni nie sa od prezentow,
          tylko od pomocy rodzicom w wychowaniu w wierze i np. zastapieniu
          ich, gdyby rodzicom cos sie stalo.

          Chcesz pozbawic tego swoich dzieci, bo kolezanka nie zaprosila Cie
          na impreze?
          • bakomas Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 16:14
            croyance moja odpowiedź była na pytanie innej forumowiczki, więc
            napisałam ze nie chodzi o rewanż.
            • croyance Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 16:16
              No wiem, wiem. Rozumiem, ze Ci przykro, ale IMHO wyluzuj big_grin

              Ja zapomnialam o 30-urodzinach mojej przyjaciolki i mi wybaczyla smile
          • croyance Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 16:14
            A swoja droga, lepiej jest, jesli rodzicami chrzestnymi ich dzieci
            nie jestescie Wy; w przypadku, gdyby obu parom cos sie stalo, zawsze
            bedzie dodatkowa para chrzestnych do pomocy.

            Nie ma obowiazku rewanzowania sie byciem chrzestnym; a skoro Wy nimi
            nie jestescie, to i nie ma powodu zapraszac Was IMHO na impreze.
        • madameblanka Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 16:11
          wiesz co ja poprostu myślę, że zrobiła świnstwo nie zpraszajac ciebie na tak
          ważną impreze jak chrzciny. Przecież to nie jest kolejne grillowanie, do cholery
          a ty jesteś dla nich jak rodzina. No cóż - nagle okazałaś się obca.

          myślę że oni byc może nigdy nie traktowali ciebie jak rodziny, tylko ty ich tak
          traktowałaś - robiąc z nich chrzestnych swojego dziecka.
          Teraz zdjęli ci klapki z oczu. Tak bywa.
          • bakomas [...] 26.03.09, 16:16
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • siasiuszek Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 16:19
              bakomas napisała:

              > Tylko zawsze mówiła Ty jestes na pierwszym miejscu, zapraszjac
              mnie
              > np na ślub. Nawet nie zaprosiła kogoś z rodziny, tylko
              > mnie

              Ty nie jesteś przypadkiem w niej zakochana i przy okazji zazdrosna??
              Wtedy byłabym wstanie zrozumieć tragedie, która Cię spotkała.
        • cielecinka Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 16:11
          ale ogólnie rzecz biorąc Ty jesteś jej przyjaciółką ,a nie rodziną tak?
          Sorry jeżeli kiedykolwiek będę robiła chrzest Gnomowi to też swoich przyjaciółek
          nie zaproszę , bo uważam taka imprezę za rodzinna. Będzie najbliższa rodzina
          plus rodzice chrzestni.

          A ty się obrażasz o co? Że Cie nie zaprosili, bo Ty ich zaprosiłaś na chrzest?
          Wydaje mi się ,ze każdy ma prawo decydować kogo zaprasza na imprezy organizowane
          przez siebie. I nigdzie nie jest powiedziane, ze dożywotnio będziesz dostawała
          wejściówkę jako przyjaciolkaprawiezerodzina.
        • niiikaa Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 20:53
          bakomas napisała:

          >chodzi o fakt, mi na imprezie nie zależy jak na fakcie.<

          Fakt chrztu jest w kościele.

          Bakomas, pogadaj z przyjaciółką i powiedz jak to widzisz. Czasem jest tak że
          inaczej się nie da.
      • monika19782 Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 16:07
        Moja przyjaciółka z którą znam się od prawie 30 lat też jest
        chrzestną mojej starszej córki i nie wiem jak by mi ktokolwiek
        zabraniał nie dopuściłabym żeby jej nie było na chrzcie drugiej
        córki, była ona tak samo ważna na chrzcie jak chrzestni i rodzice
        moi i męża bo jest dla mnie ja siostra. Twoja przyjaciółka okazała
        się bardzo nielojalna, czy to jest powód do zerwania przyjaźni tego
        nie wiem.
        • bakomas Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 16:09
          monika19782 właśnie my jak rodzina, dlatego nie wiem co się stało.
        • thaures Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 16:16
          Moja przyjaciółka jest chrzestną mojego pierwszego syna. Potem ona urodziła
          syna- chrzestni to ktoś z jej rodziny ( nie byliśmy na przyjęciu- tylko w
          kościele). Drugie jej dziecko to już moja chrześnica- właśnie się szykuję na
          komunię. Moje drugie dziecko komunie miało rok temu- na imprezie byli tylko
          chrzestni i najbliższa rodzina-przyjaciółka przyszła na drugi dzień.
          Nigdy nie miałam jakichkolwiek problemów z tego powodu, że nie jestem chrzestną
          jej pierwszego dziecka i że nie zostałam zaproszona na chrzciny.
    • aniuta75 Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 16:11
      bakomas napisała:

      Więc skoro mnie nie zaproszą to
      > nasze stosunki uważam za skończone.

      Nie dramatyzuj smile.
    • bakomas Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 16:22
      nie rozumiecie, nie chodzi mi dosłownie o tą "impreze" nie to nie.
      Ale najpierw mąz miałbyć chrzestnym, więc uważaliśmy sie zaproszeni,
      czy nie?? bo nie wiem czy chrzestni teraz przychodza do kościoła czy
      na imprezę? bo wydawało mi się ze tak.
      No i nagle mówi mi ze zaprasza tylko chrzestną, chrzestnego nie
      wyminiła, moze nie bedzie? Zastanawia mnie tylko co się stało,
      żadnych zgrzytów między nami nie było. Miałam byc zaproszona z męzem
      jeszcze w tym roku. Szykowałam się psychicznie. No i nie wiem co sie
      stało. Trudno nie pójde, ale uważam ze mnie juz nie traktuje
      poważnie. Na urodziny nie zaprosiła nawet siostry tylko mnie. bo
      mówiła ze jestem bliższa!
      • mniemanologia [...] 26.03.09, 16:25
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • przeciwcialo Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 16:25
      Ale masz problem...
      • bakomas [...] 26.03.09, 16:27
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • kawka74 Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 16:35
          To może wyjaśnij go z osobami zainteresowanymi, bo w takiej postaci, w jakiej to
          przedstawiłaś, to tylko powróżyć z fusów można.
    • gacusia1 Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 16:37
      Tez byloby mi bardzo przykro ale nie przekreslilabym JESZCZE
      przyjazni. Powiedzialabym jej co o tym mysle i jak sie czuje.
      Szczerze mowiac,wydaje mi sie,ze teraz gdy przyjaciolka ma swoje
      dziecko,moze o Tobie "zapomniec" z braku czasu...Czesto tak bywa.
      • bakomas Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 16:42
        gacusia1, zapomniec? najlepiej tak powiedzieć. Ja tez mam dziecko i
        wcale nie mam sklerozy w związku z tym. Ale moze juz jej sie
        znudziłam, bo nie wiem co sie stało. A moze ma jakieś tajmnice i nie
        chce żebym sie dowiedziała, tylko to moze być problemem.
        Przyjaciólka nie zawsze musi wszystko wiedzieć.
    • kali_pso Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 16:41


      No super sytuacja- 30-letnia kobieta, która nie może decydować kto
      przychodzi na chrzciny jej dziecka..tak to bywa, jak takie
      uroczystości- sluby, wesela, komunie czy chciny finansuje ktos inny.
      Pozostaje sie podporzadkować i robić innym przykrościwinkP

      Nie dziwię się, że źle się z tym czujesz- ale pomyśl- to ona uważała
      Cię za najbliższą osobę- jej rodzice chyba już nie muszą, prawda?
      Gdyby sama płaciła za wszystko to pewnie by Cię zaprosiła. Może sama
      też wyciągnie z tej historii jakąś nauczkę?

      Ja bym jej tak definitywnie nie skreśłała.
      • bakomas Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 16:44
        właśnie o to chodzi ze to ona finansuje i do tego u siebie, ale
        rodzice podobno nie pozwalają.....moze tak mówi bo wstydzi sie
        powiedzic wprost! Wydaje mi się ze moze ja juz jestem nie
        przyjaciólką tylko koleżanką, moze od jakiegoś czasu mnie tak
        traktuje, a ja myślę nie wiadomo co. Ja w takim razie nie zaprosze
        jej na komunię, trudno, mi rodzice też zabraniają.
        • kawka74 Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 16:48
          Wydaje mi się ze moze ja juz jestem nie
          > przyjaciólką tylko koleżanką, moze od jakiegoś czasu mnie tak
          > traktuje, a ja myślę nie wiadomo co.

          Tym bardziej powinnaś porozmawiać z nią, a nie roztrząsać problem jak Boryna
          gnój, bo tylko smród z tego i nic więcej.

          Ja w takim razie nie zaprosze
          > jej na komunię, trudno, mi rodzice też zabraniają.

          Nie, no, nie bądź dzieckiem. Rozumiem, że Ci przykro, ale zależy Ci, żeby
          zachowywać się tak jak ona? Bądź ponad to.
        • frisky2 Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 16:51
          Sorry, ale mowisz jak dziecko. Jak ty mi nie dasz wiaderka w piaskownicy, to ja
          ci grabkow nie pozyczesmile
          Nie pytaj czy ona jest twoja przyjaciolka, tylko jak ty sie powinnas zachowac
          jako jej przyjaciolka. Moze powinnas jej po prostu to wybaczyc i nie narzucajac
          sie miec dla niej drzwi zawsze otwarte.
        • andaba Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 16:51
          bakomas napisała:

          Ja w takim razie nie zaprosze
          > jej na komunię, trudno, mi rodzice też zabraniają.


          Ty naprawde masz dziecko? Bo masz mentalność przedszkolaka...
          Zrobisz dziecku taką przykrość, że nie będzie miało na komunii chrzestnych, bo się obraziłaś o głupotę?
          Ja się tej przyjaciółce wcale nie dziwię,że cie nie zaprosiła.
          A poza tym - jak chciałabyś być chrzestną, jak podstawowe, chrześcijańskie prawdy do ciebie nie docierają?
          Ciesz się, że cię wydatek ominął i niedziele masz wolną, a nie marudź.
          • bakomas Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 16:55
            andaba, skoro dla niej nie jestem ważna, to uwazam za narzucanie się
            jej, zapraszjaąc ją na moją imprezę. A moze ona nie chce przychodzic
            na moją i najpierw nie zaprasza nas, bo tlyko na to czeka? komunia
            to chyba większy wydatek? a ona bardzo skąpa. nie licze naprezenty,
            bo wiem ze i tak dziecko nic nie dostanie. No nie wiem, drązę temat
            bo jestem w szoku. uważam, bo ją znam dobrze ze coś kombinuje.
            • hanalui Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 17:03
              bakomas napisała:
              > A moze ona nie chce przychodzic
              > na moją i najpierw nie zaprasza nas, bo tlyko na to czeka? komunia
              > to chyba większy wydatek? a ona bardzo skąpa. nie licze
              naprezenty,
              > bo wiem ze i tak dziecko nic nie dostanie.

              No i jak nie wiadomo o co chodzi to z pewnoscia chodzi o pieniadze big_grin
              Tym bardziej bym ja zaprosila big_grin
            • croyance Re: jest mi przykro bardzo 27.03.09, 15:47
              Bakomas, takich chrzestnych wybralas dziecku, takich masz.
        • kali_pso Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 17:03

          Ale to jest chrzestna Twojego dziecka-komu zrobisz przykrość przede
          wszystkim? Nie dziecku czasami? Kosztem dziecka zemścisz się na
          koleżance? Rozważ to dobrze, cobyś później nie żałowała.
      • tosina Re: jest mi przykro bardzo 27.03.09, 07:28
        > No super sytuacja- 30-letnia kobieta, która nie może decydować kto
        > przychodzi na chrzciny jej dziecka..


        A moze wlasnie decyduje kto przyjdzie a kto nie.MOze wlasnie dlatego
        jej tak odpowiedziala by nie urazic autorki co?.
        • bakomas Re: jest mi przykro bardzo 27.03.09, 07:30
          charakter charakterem, jestem miła w rzeczywistości do bólu, na
          forum wypowiadam sie co mi lezy na sercu więc wszystkie żale. Wobec
          niej jestem ok, nie uważam ze za charakter mnie nie lubi czy coś
          podobnego. Dlaczego najeżdzacie ze ona mnie moze nie zapraszac-
          przesadzam, ale jak ja jej nie zaproszę to - jestem wredna, tak?
          A moze ja mam tez taką ochotę jak ona.
          • tosina Re: jest mi przykro bardzo 27.03.09, 07:36
            Zaprosisz ja czy nie Twoja sprawa.Jednak ona miala pelne prawo
            Ciebie nie zapraszac.To uroczystosc jej dziecka i ona ustala gosci .
            To ze dotychczas spoufalala sie z Toba nie znaczy ze musi miec
            ochote juz tak do konca zycia? Twoje zale sa imo dziecinne. Swiat
            sie skonczy jak schabowego nie zjesz i rosolu nie popijesz?Gdybys
            byla naprawde jej przyjaciolka to umialabys zrozumiec i nie fochala
            sie tylko poszla do kosciola, dala pamiatke i umowila sie np. w tyg
            na kawke. Kazdy ma prawo zapraszac kogo chce.
    • asia_i_p Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 16:53
      Myślę, że jak ma małe dziecko a dodatkowo po głowie jeżdżą jej
      rodzice organizujący chrzciny, to ty mogłabyś już odpuścić.
      Prawdopodobnie w porywie "wspaniałomyślności" zdecydowali się
      zapłacić za imprezę, teraz rządzą, a ona nie ma siły się
      przeciwstawić. Jeżeli to długa i piękna przyjaźń, to się nie
      przejmuj bzdetami, a najwyżej już po sprawie zabierz ją na jakiś
      warsztat z asertywności.
    • kaskahh Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 16:54
      bakomas
      czaem jest tak, ze inni robia nie tak, jak my sobie wyobrazamy
      my rowniez jestesmy chrzestnymi corki kolezanki (nie przyjaciolki, to fakt)
      ale od zawsze wiedzialam, ze chrzestym mojego dziecka bedzie moj brat i nikt
      inny tylko wlasnie on

      my rowniez planujemy chrzciny tylko dla rodziny, bo nie lubie wyjatkow,
      zapraszam przyjaciolke, musze i kuzynke z mojej i meza strony
      a tak to tylko rodzice i rodzice chrzestni, tak chcemy i taka nasza wola

      nie obrazaj sie, bo nie ma o co
      w koncu to chrzestni twojego dziecka, szkoda by nie mialo z nimi kontaktu przez
      taka drobnostke (ja to tak widze)
    • nihiru OT 26.03.09, 18:40
      Tak sobie myslę, czy jakikolwiek facet robiłby tak ogromny problem z tak błahej
      sprawy i wychodzi mi że tylko mój ojciec, który jest przewrażliwiony na swoim
      punkcie i zakompleksiony.

      Nic dziwnego że faceci uważają że "z babami nie da się dogadać" .


      ------------------------------------
      Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba!
      • monika19782 Re: OT 26.03.09, 19:09
        Piszesz że coś kombinuje bo ją dobrze znasz, że skąpa itp. może z tą
        przyjaźnią rzeczywiście jest coś nie tak. Może to okazja żeby dać
        sobie na luz i w przyszłości nie mieć takich dylematów.
        • phantomka Re: OT 26.03.09, 20:59
          Dziwna ta przyjazn, bo skoro nie potraficie szczerze rozmawiac, to
          jest to po prostu uklad kolezenski, a nie zadna przyjazn. W
          przyjazni nie ma tematow tabu, tym bardziej w sytuacji, w ktorej
          ktos czuje sie urazony.
          Tez czulabym sie urazona, znajomosci nie zerwalabym, bo wiem, ze w
          zyciu bywa roznie. Ze swoimi dotychczasowymi przyjaciolmi tez
          miewalam rozne przeboje, ktore najczesciej wynikaly nie ze zlej
          woli, ale roznych poplatanych zawiloscismile
    • osa551 Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 21:10
      > I nie piszcie bo to rodzinne itp, bo ja zawsze byłam zapraszana jako
      > rodzina, więc to nie o to chodzi. Więc skoro mnie nie zaproszą to
      > nasze stosunki uważam za skończone. A Wy jak myślicie?

      Myślę, że jesteś bardzo szczęśliwa kobietą skoro nie masz wiekszych problemów.
    • mruwa9 ale dziecinada.. 26.03.09, 22:44
      obrazac sie o takie cos..
      W mojej rodzinie, zreszta, tez na chrzciny zaprasza sie chrzestnych
      i dziadkow. Tu chodzi o sakrament, a nie o bal na sto par. A w
      wyborze chrzestnych, przynajmneij u mnie, pierwszenstwo przed
      przyjaciolmi ma rodzina, zwlaszcza najblizsza.
      IMHO robisz z igly widly.. naprawde mienisz sie przyaciolka owej
      mlodej mamy? Jakos nie bardzo na to wyglada...
    • mathiola Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 22:50
      robiliśmy przyjęcie weselne i nie mieliśmy kasy. Zaprosiliśmy rodzinę wg.
      prostego klucza: rodzice, babcie, rodzeństwo, chrzestni, dzieci chrzestnych,
      przyjaciele. Połowa pozostałej rodziny obraziła się na nas, druga połowa wyklęła
      nas i wyrzekła. Przykro nam było. Nie mieliśmy kasy, mogliśmy zaprosić góra 40
      osób, mamy dużą rodzinę... Więc - z mojego punktu widzenia - nie rozumiem cię.
    • wieczna-gosia Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 22:52
      powiedz to kolezance. Zobaczysz co zrobi jak bym poklepala po glupiej glowince......
    • mika_p Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 23:02
      Znasz kogoś, kto zaprasza chrześniaka z rodziną na chrzciny swojego dziecka?
      Chyba tylko wtedy, jak robi wielkie przyjęcie, a nie kameralną imprezę dla
      najbliższych. Czyli rodziców swoich (dziadków dziecka), chrzestnych, rodzeństwo
      swoje.

      A co do osoby ojca chrzestnego - sorry, jeśli nie było oficjalnej prośby, to
      niby z jakiej racji czulaś się zaproszona? Równie dobrze mogłaś coś źle
      zinterpretować i tyle.

      No a tekst "jak mnie nie zaprosi na chrzciny, to ja jej nie zaproszę na komunię"
      jest żałosny. Zrobisz świństwo własnemu dziecku dlatego, że miałaś ochotę iść na
      impreże a ciebie nie zaproszono.
    • deela Re: jest mi przykro bardzo 26.03.09, 23:36
      przesadzasz
    • bakomas Re: jest mi przykro bardzo 27.03.09, 07:25
      przepraszam, jaką krzywde dziecku zrobię jak nie zaproszę
      chrzestnych? krzywda bo jeden prezent mniej? czy jak?
      U mnie nie było chrzestnych bo daleko mieszkają i dałam sobie radę.
      Jako dziecko nie zwraca sie uwagi na to. Tzn do kościoła zaproszę,
      napewno, ale impreza może być bez nich.
      • tosina Re: jest mi przykro bardzo 27.03.09, 07:38
        RAtuj nogi póki możesz.
      • gryzelda71 Re: jest mi przykro bardzo 27.03.09, 07:39
        Napisz proszę,że to podpucha.Bo trudno wyobrazić sobie,ze piszesz serio.
        • bakomas Re: jest mi przykro bardzo 27.03.09, 07:41
          gryzelda71 napisała:

          > Napisz proszę,że to podpucha.Bo trudno wyobrazić sobie,ze piszesz
          serio.
          wiadomo ze podpucha
          • gryzelda71 Re: jest mi przykro bardzo 27.03.09, 07:55
            Wiesz,bo nawet maja 11 latka nie ma takich dylematów i nie rozważ jak się
            zemścić bo koleżanka jej nie zaprosiła.
            • bakomas [...] 27.03.09, 07:57
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • tosina Re: jest mi przykro bardzo 27.03.09, 08:13
                TAk bo robisz to w odwecie za to iz on nie zaprosila was na chrzciny.
                Istotna roznica bo oni juz tymi chrzestnymi sa. Wy nie. Wiec nie
                musiala was zapraszac.
              • kali_pso Re: jest mi przykro bardzo 27.03.09, 08:24


                > bo nie robię imprezy, nie mam kasy, czy to jest złośliwość?


                Tiaaa.. no oczywiście, i ten pomysł niezapraszania chrzestnej na
                Komunię, zupełnie nie ma to nic wspólnego z brakiem zaproszenia na
                chrzciny dziecka koleżanki, tak?;0P

                jasne, jasne..
      • kali_pso Re: jest mi przykro bardzo 27.03.09, 08:17


        Tiaaa..bo chrzestni to tylko prezentywinkp
        Skoro to taka dobra koleżanka to znaczy, że Twoje dziecko miało
        okazje wielokrotnie spotykać sie z nią i słyszeć kim ona dla niego
        jest- nie porównuj więc swojej sytuacji z dzieciństwa bo ma się jak
        pięść do oka.
        A zresztą rób jak chcesz- będzie na pewno ciekawiewinkp
    • bakomas Re: jest mi przykro bardzo 27.03.09, 08:02
      uważam ze w tym przypadku nie mam obowiązku, skoro sie nie
      zapraszamy (ona zaczęła) to ja nie bede brała kredytu zeby zrobić
      impereze zeby ją zapraszać, wolę nie robic imprezy, moze to wyglądac
      na rewanż, akurat tak sie zebrało.
      • tosina Re: jest mi przykro bardzo 27.03.09, 08:19
        Ta wogole w kontekscie tych słow.:"Wydaje mi się
        ze w tym momencie skoro ona mnei nie zaprasza to nic sie nie stanie
        jak ja ją nie zaproszę. "


        I co dwoje ludzi wiecej i juz musisz kredyt wziasc by ich zaprosic
        na obiad po komunii Twojego syna?..Wez sie juz nie osmieszaj co?
        • bakomas [...] 27.03.09, 08:27
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • tosina Re: jest mi przykro bardzo 27.03.09, 08:29
            Staraj sie odpisywac wyrazniej.
      • leli1 Re: jest mi przykro bardzo 27.03.09, 08:51
        o jeżżżuuuu...... zachowanie przedszkolaka. Czy Wy naprawde jesteście dorosłe?
        Na poczatku sama napisałaś, że nie powiedziała że mąż będzie chrzestnym tylko dała do zrozumienia (jak mozna dac do zrozumienia nie mówiąc tego?).
        Wydaje mi się, że Ty sama już się na tą uroczystość zaprosiłaś i jak się okazało, że nic z tego to masz chyba podwójny żal do przyjaciółki.
        Jeśli jestescie naprawdę przyjaciółmi, to stań ponad to, kup kwiaty,jakąś drobną pamiętką dla dziecka i wal do kościoła. Ja osobiście miałabym wtedy lepsze samopoczucie i niech (jesli juz chcesz sie zemscic) ona ma zgryza i niech będzie jej głupio wink.
        Przynajmniej ja bym tak zrobiła, choć u nas nie ma takich problemów (choć z przyjaciółmi jestesmy wzajemnie chrzestnymi u swoich dzieci), tez mowimy o sobie jak o rodzinie, bywamy na uroczystosciach rodzinnych, ale związanych z naszymi "chrzestnymi" dziećmi. Nie przyszło mi do głowy obrazić się kiedy nas nie zaprosila na komunie jej syna, u którego chrzestnymi nie jestesmy.
        Mimo ze jak rodzina, to swieta spędzamy oddzielnie. Mimo ze jak rodzina, to i my i oni maja SWOJE rodzinne tajemnice i problemy.
        I tak: jesli zrobiła tak, bo musiała (może jest cos o czym nie wiesz i ona nie chce abys wiedziala, bo ma prawo do wlasnego zycia), to bedzie jej przykro, że tak postąpiłas. A jak zrobiła to celowo i z premedytacja, to będzie jej głupio jak zobaczy Cie w kościele jakby nigdy nic.

        Nie przekreslałabym przyjazni....wez ochłon, przemysl...i wyluzuj.
        Zemsta nie jest nigdy najlepszym wyjsciem....tak jak i kompromis smile) bo wtedy niekt nie jest zadowolony.
      • gryzelda71 Re: jest mi przykro bardzo 27.03.09, 08:59
        Na twoim miejscu stanęłabym na głowie i jakoś odwołała ja z funkcji
        chrzestnej.Chrzestną dziecka nie może być osoba ,co rodziców chrześniaka nie
        zaprasza na chrzest swego dziecka.
        I na mszę też nie zapraszaj.Nie zasłużyła.
        Oczywiście komunia twego dziecka jest w tym roku.Czy może niechęć do koleżanki
        przez kilka lat będziesz w sobie podsycać?
        • joanna35 Re: jest mi przykro bardzo 27.03.09, 09:13
          Wypisz wymaluj chrześcijańska miłość bliźniegowink))
    • alexandra74 Re: jest mi przykro bardzo 27.03.09, 09:00
      > I pytając sie kiedy impreza, właśnie dowiedziałam się ze nie
      zostane
      > zaproszona, bo za nią decydują rodzice, a oni nie chcą zapraszać
      > obcych.

      Nie rozumiem powyższego.
      • bakomas [...] 27.03.09, 09:01
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • tosina Re: jest mi przykro bardzo 27.03.09, 09:10
          A czy to wazne?Ktos Cie tam nie chce i zostalas pominieta w
          zaproszeniach.No to chyba wystarczajacy powod by sie nie wciskac , i
          nie uskutecziac rozmow w stylu- "a dlaczego nas nie zapraszacie".No
          troszke honoru to trzeba miec.A przy odrobinie klasy to i Ty
          potrafilabys sie znalesc w takiej sytuacji.
          • bakomas [...] 27.03.09, 09:14
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • to.ja.kas Bakomas 27.03.09, 09:03
        Nakreciłas sie i przesadzasz. pewnie urwiesz ta relację bo widać, ze
        sie obraziłaś na śmierc i życie jak dzieciaki w przedszkolu.
        Za jakis czas obie będziecie tego załowac. Ale by wiedziec, ze
        przyjazn to cos wiecej niz chrzciny i imprezy rodzinne to trzeba do
        tego dorosnąć. Autonomia ważna rzecz.
        • bakomas Re: Bakomas 27.03.09, 09:07
          to.ja.kas nakreciłam się. I nie chce sie denerwowac, ja wiem
          najlepiej jak sprawa wygląda. Było juz parę razy tak ze kupujemy
          sobie prezenty na rózne okazje. zawsze ja jej ona mi. Ostatnio o
          mnie zapomniała dwa razy. No ale ok, nie ważne. moze chce poprostu
          wszystko zakończyc?
          • to.ja.kas Re: Bakomas 27.03.09, 09:11
            Badz dorosła. Zapytaj sie jak człowiek w czym problem. pOwiedz co
            czujesz i zastanów sie co robic kiedy bedziesz mieć jakieś dane.
            Poza tym zawsze lepiej działac wolniej, obserwować i wyciągac
            wnioski. Jest takie stare przysłowie "co nagle to po diable" i to
            swieta racja. Kontakt zerwac mozna szybko, zawsze i na zawsze a
            przyjazn budowałyscie wiele lat.
          • tosina Re: Bakomas 27.03.09, 09:12
            A Ty co kochanka jestes?..Co tu zakanczac.Słyszałas by ktos komus
            mowil - od dnia dzisiejszego sie przyjaznimy.
          • gryzelda71 Re: Bakomas 27.03.09, 09:12
            A może ma ważniejsze sprawy akurat w tym momencie.Jasu...,ale ty
            drobiazgowa.Zaznaczasz w kalendarzu co i kiedy dostałaś?
            W sumie jak planujesz zerwanie znajomości z powodu braku zaproszenia,to zrób
            to.Będzie korzystniej dla niej i dla ciebie.
            • bakomas [...] 27.03.09, 09:17
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • joanna35 Re: Bakomas 27.03.09, 09:19
            Tak myślałam, że nie tylko chodzi o tę uroczystość.Podobno w
            większości relacji miedzyludzkich jednej stronie zależy bardziej niż
            drugiej i ona więcej z siebie daje, na wiele rzeczy przymyka oko i
            dużo znosi zanim się przeleje kielich goryczy. A jak jest (było) z
            Wami?
            • bakomas [...] 27.03.09, 09:24
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • to.ja.kas Re: Bakomas 27.03.09, 09:24
              Mysle, ze były kolezankami ze szkoły czy z podwórka i ta przyjazn to
              taki dzieciecy etap który skonczy sie teraz jak przyszło dorosłe
              zycie. Zadna z nich tak naprawdę nie traktowała tego jak prawdziwej
              przyjazni. To nie film Lejdis który budzi w nas tesknote za taka
              wspaniała babską przyjaznią. Ale nawet tam każda z tych kobiet miała
              swój zakres życia prywatnego i własnego. I na tym polega dojrzała
              relacja...nie na kupowaniu prezentow od świeta czy nie.
              • bakomas [...] 27.03.09, 09:28
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • joanna35 Re: Bakomas 27.03.09, 09:31
                Masz dużo racji, ale czasami coś się po prostu kończy, tylko,
                niestety, rzadko obie strony czują to w tym samym momencie.
                Przynajmniej tak było u mnie. Oszukiwałam się i reanimowałam
                przyjaźń dobrych parę lat. A co do bycia chrzestną - jesteśmy
                wzajemnie u swoich dzieci tylko co z tego skoro i tak widzimy się od
                przypadku do przypadku czyli średnio raz w roku.
                • bakomas Re: Bakomas 27.03.09, 09:37
                  doszłam do wniosku tez ze moze to wzieło się z tego ze mi się
                  powodzi lepiej, ona to ciągle podkreślała (zazdrosc moze)? ciągle
                  zaczzna temat kasy, ile na co wydajemy i co kupujemy. Ze ona jakby
                  miałą takie dochody to to i to. I tak wszystko osattnio odbywało sie
                  jakoś dziwnie. No ale przyjaciółce mówi sie prawie wszyskto więc
                  akurat o dochodach wiemy o sobie.
                  • bakomas [...] 27.03.09, 09:39
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • to.ja.kas Re: Bakomas 27.03.09, 09:40
                    A ja mysle, ze Ty mówiłas o dochodach a ona uwazała, ze sie
                    zwyczajnie chwalisz i ją to bolało. czuła sie gorsza.
                    Pewnie obie popełniłyscie wiele, wiele błedów.
                    Ty moze nawet nieświadomie sie wywyższałas (lub robiłas cos co ona
                    tak odbierała i ją to bolało) ona postanowiła Cie za to ukarac bo
                    czuła, ze przestała pasowac w jej mniemaniu do "jasnie państwa" .
                    Jakos tak jestem tego pewna. Tylko szczera rozmowa moze Wam pokazac
                    gdzie obie popełniliscie bład. Tylko czy Was stac na szczerość?
                    • bakomas [...] 27.03.09, 09:46
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • to.ja.kas Re: Bakomas 27.03.09, 09:54
                        zachowujesz sie i myślisz jak małe dziecko. Nie obrax sie. Co Ty
                        masz z tym narzucaniem się? jakas fobia?
                        Własnie o to chodzi by sie w przyjaźni ni enarzucac. By dac sobie
                        wolnosc. To wielce potrzebne W KAZDYM związku by ktoś miał swój
                        własny zakres prywatności. Ona Ci o czymś nie mówiła. Z jakiś
                        powodów nie chciała. Miała do tego prawo. Może ona tak samo
                        dziecinnie jak ty uwazała, ze "powinnas, wiedziec, zauwazyc, skoro
                        sie tak przyjaznicie, ze powinnas wesprzec w jakis sposób, cos
                        zaniechałas, a cos zrobiłas nie tak".

                        To wszystko przypomina mi "przyjazn" mojej siostry. tez
                        kilkudziesiecioletnia. która trwała i rozbiła sie o pieniadze po
                        pierwsze, a po drugie kiedy siostra w zyciu prywatnym stanęła na
                        nogi a koleżance sie nawet nie pogorszyło ale była ciagle na tym
                        samym etapie. Sam fakt iż nie można było juz klepac sis po ramieniu,
                        mówic "zobacz jakos to bedzie, mi sie udało, mam to, to ti to,
                        kiedys sie i tobie powiedzie" spowodowało, ze relacja przestała
                        zasokajac potrzeby "przyjaciólki" bycia tą lepszą, bycia
                        drogowskazem. Mam wrażenie, po tym co piszesz, tak mi sie wydaje, że
                        ty chciałabyś być takim przewodnikiem w tym Waszym związku co mówi
                        jak relacje maja wyglądac, decydowac, pokazujesz pawi ogon i
                        mówisz "ach jaka ze mnie madra i udana przyjaciółka, bierz ze mnie
                        przykład"...a człowiek ma taki mechanizm w sobie, ze w takiej
                        sytuacji mysli sobie "a mam to w tyle, decyduj we własnym domu , ode
                        mnie sie odwal". Moze przerysowałam, ale celowo bys zrozumiała, ze
                        obie zachowujecie sie z jednej strony niedojrzale, z drugiej
                        przewidująco i jest miedzy Wami zazdrosc i żal. A do tego to Wy juz
                        sobie same w jakis sposób doprowadziłyscie. Obie.
                        • bakomas Re: Bakomas 27.03.09, 09:57
                          to.ja.kas masz chyba rację, to co robic?
                          • to.ja.kas Re: Bakomas 27.03.09, 10:01
                            napisałam na końcu co zrobiłabym ja (albo co chciałabym zrobic w
                            takim przypadku). Ty zrób jak uwazasz i tak bys czuła, ze to dobra
                            decyzja i zgadzasz sie z jej konsekwencjami.

                            Pozdrawiam
                • to.ja.kas Re: Bakomas 27.03.09, 09:38
                  To jeszcze jeden dowód na to, że więzy krwi sa niezwykle mocne.
                  Mocniejsze niz wiekszosc relacji towarzyskich. Stąd rozumiem kiedy
                  na świadka, chrzestnych bierze sie kogos mniej lubianego z rodziny
                  niz aktualnie najlepszą przyjaciólkę. Bo bycie matka, ojcem
                  chrzestnym to powinność wobec dziecka. Ono nie może być dla nas obce
                  czy nie może budzić niechęci gdyz jest dzieckiem swoich rodziców.

                  Jak widać na przykładzie tego wątku tu bycie chrzestnymi sprowadza
                  sie do imprezy z rosołem i prezentów a cała idea tego sakramentu sie
                  gubi. Cała chrzescijańska idea mówiąca o byciu tkliwymi,
                  wyrozumiałymi, kochającymi, wybaczającymi się gubi również. Wszystko
                  sprowadziło sie do imprezy w domu i siedzeniu na wersalce za stołem.
                  Nie tylko cała chrzescijanska tradycja sie do tego sprowadziła, ale
                  również przyjazn. I dlatego ten układ nie przetrwa.
                  Szkoda.

                  /od razu mówie, ze pisała ten post niekatoliczka, niezrzeszona,
                  niewierząca (chyba???) chrzescijanka która wprawdzie nie jest pewna
                  czy wierzy, ale która uważa, ze pewne tradycje są ważne i które
                  niosa za soba konsekwencje w postaci dobrych uczuc do bliznich
                  którzy nawet nas wkurzają./
                  • joanna35 Re: Bakomas 27.03.09, 09:52
                    Powiem Ci szczerze, że dla mnie cały ten aspekt religijny wyboru
                    chrzestnych miał niewielkie znaczenie - wtedy. Najpierw ja została
                    chrzestną u jej syna, a parę lat później ona u mojego, bo...bo
                    liczyłam na to, ze bedzie jak dawniej? Nie wiem, pewnie tak. Dzisiaj
                    myślę tak jak Ty i swoje wybory ograniczyłabym do członków rodziny.
                    Mimo, że to też nie gwarantuje utrzymywania kontaktów.
                    Bakomas, pieniądze mogą być problemem. Miedzy mną a Magdą zaczęło
                    sie "kończyć" kiedy poznała swojego przyszłego męża - po prostu mnie
                    odsunęła. Kiedy wyszła za niego za mąż( też nie byłam zaproszona) z
                    mojej inicjatywy na nowo nawiązałyśmy kontakt i wydawało się, że
                    jest super. Mnie się tak wydawałouncertain Jak głupia cieszyłam się kiedy
                    poprosiła mnie o bycie chrzestną jej dziecka i bardzo się starałam
                    nią być, zwłaszcza, że moje dzieci urodziły się parę lat później.I
                    właśnie wtedy zaczęło się psuć znowu, czułam , że się odsuwa, że
                    zachowuje dystans, a ona chyba czuła się zobowiązana do "oddawania"
                    mojemu dziecku prezentów, chociaż nikt tego nie oczekiwał.
                    Dostosowałam się i...jest jak jest. Ale żal pozostał, bo ta przyjaźń
                    wydawała mi się taka " na zawsze". My nie byłyśmy szkolnymi
                    psiapsiółkami, kiedy się poznałyśmy ja miałam 18 lat ona 23.
                    • bakomas Re: Bakomas 27.03.09, 09:56
                      joanna35 widzisz, wiem ze jakis problem jest, cos sie stało, mogłaby
                      mi powiedziec i tyle. Ale ona widocznie nie chce.
                      • to.ja.kas Re: Bakomas 27.03.09, 10:00
                        Daj jej czas. Wiesz co bym zrobiła gdyby mi zależało na tej
                        przyjazni? Zrobiłabym tak jak radziły dziewczyny. POszłabym na
                        chrzest do kościoła, wreczyła pamiatkę, pogratulowała, usmiechnęła
                        sie i zycząc miłego dnia wyszła.

                        Miałabym czyste sumienie, ze zachowałam sie dobrze, ze robie tak iz
                        widac, ze mi na tej przyjazni zależy i że chrzest nie sprowadza sie
                        u mnie do kotleta i rosołu.
                        Ba, mozna sie spodziewac, ze nawet jakby nagle padło zaproszenie, to
                        BEZ OBRAZY powiedziałabym, ze dziekuję, ale mam inne plany, chetnie
                        wpadnę na kawę i ciastko kiedy indziej.

                        Tak mi sie wydaje, ze da sie tej relacji czas a czas moze
                        spowodowac, ze w koncu wydusicie sobie o co idzie. Inaczej mozecie
                        zabierac wiaderka i grabki i kazda isc do własnej piaskownicy
                        obrazona na tą drugą.
                        • joanna35 Re: Bakomas 27.03.09, 10:04
                          to.ja.kas nie mogłaś mi dac "cynku", że to napiszeszwink Wolę nie
                          mysleć ile naleśników bym zrobiłasmile
                          • to.ja.kas Re: Bakomas 27.03.09, 10:07
                            joanna35 napisała:

                            > to.ja.kas nie mogłaś mi dac "cynku", że to napiszeszwink Wolę nie
                            > mysleć ile naleśników bym zrobiłasmile
                            smile))
                            Ale rozwinęłam Twoją myśl poniżej smile
                      • joanna35 Re: Bakomas 27.03.09, 10:02
                        Bakomas, nie zrobię przez Ciebie naleśnikówwink Znikam więc, ale
                        powiem Ci co ja bym zrobiła. Skorzystałabym z rad zawartych w tym
                        wątku, a mianowicie - poszłabym na mszę do kościoła z jakimś DROBNYM
                        upominkiem, a potem czekała na jej ruch. I dopiero wtedy
                        poprosiłabym ją o szczerą rozmowę. Być może to niczego nie zmieni,
                        ale przynajmniej będziesz miała poczucie, że ze swej strony zrobiłaś
                        co mogłaś.
                        • to.ja.kas Re: Bakomas 27.03.09, 10:06
                          Jeszcze raz podkresle, ze upominek ma byc DROBNY a nie na pokaz
                          (niech zobaczy co traci, jakbym była chrzestna/chrzestnym to dopiero
                          by dostała, ze hohoho/ ale tez nie mozna pokazać, ze sie LEKCEWAZY
                          tą uroczystośc bo sie nie jest zaproszonym na imprezie, wiec kupiłam
                          breloczek do kluczy (taki zart).

                          Kup coś drobnego, eleganckiego, zwiazanego i nawiązującego do
                          charakteru uroczystości), dołacz kartkę i idź na ta uroczystość
                          jeśli czujesz, że jesteś przyjaciółką bo lubisz ta dziewczyną, ba
                          kochasz jak siostrę a nie tylko oczekujesz rewanżu. ja moja sis mam
                          ochote czasem przez okno wyrzucic, zachowuje sie jak idiotka, ale
                          nie wyobrazam sobie bym sie miała na nia obrazic na smierc i zycie i
                          zerwac relacje. A w koncu Ty traktujesz ja jak siostrę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka