bakomas
26.03.09, 15:42
Chciałam przedstawic daną sytuacje. Chrzestni mojego dziecka sa
małżeństwem. A teraz to oni mają dziecko, ale... nie biorą nikogo z
nas na chrzestnego. Ok rozumiem, przeciez nie musza się rewanżować.
Ale nie o to chodzi. Chodzi mi o to ze to moja przyjaciółka od
serca, zawsze zapraszamy się na wszystkie imprezy do tej pory.
Dzis się dowiedziałam ze nie zostaniemy zaproszeni na chrzciny ich
dziecka, bo tylko najbliższa rodzinę zapraszają. Do tej pory przez
15 lat byłam zawsze w zaproszonych gościach jak najbliższa rodzina.
I pytając sie kiedy impreza, właśnie dowiedziałam się ze nie zostane
zaproszona, bo za nią decydują rodzice, a oni nie chcą zapraszać
obcych.
Zrobiło mi się przykro, bo nigdy nie potraktowała mnie tak.
I nie piszcie bo to rodzinne itp, bo ja zawsze byłam zapraszana jako
rodzina, więc to nie o to chodzi. Więc skoro mnie nie zaproszą to
nasze stosunki uważam za skończone. A Wy jak myślicie?