Dodaj do ulubionych

samo sie soba zaopiekuje

01.04.09, 09:56
zapewne watek ju był ale poruszam go w odniesieniu do mojego innego
apropos zabezpieczenia dzecią opieki w wakacje. Jestem przerazona
faktem ze niektóre z was sa wstanie pozostawic dziecko-poczatki
podstawówki samo w domu na 10godz(zkladam z pracuja na etacie)
Wybaczcie nigdy nie bylam nadopiekuncza ale nie zostawilabym dziecka
7,8 letniego samgo w domu Moje dziecko nie chodzi tez samo do
szkoły tu akurat problem z dojazdem.
Ja wiem ze zapewne napiszecie ze to zalezy o dziecka jego
dojrzałości itp ale mimo to czy naprawde 7 latek jest gotowy aby sam
zostac w domu
Obserwuj wątek
    • e_r_i_n Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 10:09
      Tez nie zostawiam 7,5 latka w domu na dluzej, niz 30 minut (co
      zdarzylo sie dokladnie raz).
      Uwazam, ze dziecko w klasach I-III nie jest jeszcze wystarczajaco
      duze, by zostac w domu na caly dzien (gdy rodzice w pracy).
    • deela Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 10:11
      to juz sie smieszne robi
      moze do 18stki niech z babcia zostaje????
      nie mam slow
      • wieczna-gosia Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 10:47
        pomiedzy 8 a 18- jest znaczna roznica.
    • sanna.i Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 10:12
      Ja już kiedyś pisałam,że moja teściowa zostawiała na całe dnie trzylatka pod
      opieką sześciolatki.A wtedy komórek nie było...Ale ona generalnie rzecz biorąc
      jest bardzo lekkomyślna - zostawianie niemowlęcia pod opieką psa (!) gdy pieliła
      w ogrodzie, zostawianie dzieci w wózkach gdzie popadnie, palenie w ciąży i przy
      dzieciach ("bo to co gadają to taka propaganda").Dlatego mnie nic nie zdziwi,serio.
    • selavi2 Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 10:15
      Nie, dziecko nie jest gotowe do zostawania bez opieki.I to zdaje sie do 15 roku
      zycia. Tak, grozi za to kryminał. Tak zostawiałam prze5 -10 dni 7-latke i 5
      latka,od 7.00 do 17.00, wraz z syropami w kieliszkach i antybiotykami,jedzeniem
      poprzykrywanym plastikowymi miskami, zeby nie uschło, wisiałam w pracy na telefonie.
      Co miałam zrobić?
      Byłam sama, zadnej babci czy kogokolwiek, pieniedzy na opiekunke rowniez.
      Pójście na zwolnienie oznaczało utrate pracy, a że mam tylko srednie, to
      nieprędkie znalezienie nastepnej
      • sanna.i Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 10:17
        O kurczę,w dodatku chore zostawiałaś? Sąsiadów dobrych nie masz? Rodzeństwa?
        Przyjaciół? Znajomych? NIKOGO? Na pustyni żyjesz? Nie chce mi się wierzyć.
        • echtom Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 10:22
          Zdarza się. Też miałam sytuację, że dwa razy w tygodniu zostawiałam
          4-latkę i 6-latkę na całe popołudnie pod opieką 8-letniej siostry. A
          15 lat to chyba przesada - myślę, że już 10-latek może zostać sam w
          domu, a 12-latek to na pewno.
        • kas2 Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 10:22

          • siasiuszek Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 15:58
            To ze się decydujesz teraz i teraz jesteś w stanie to zapienić nie
            oznacza, że nie znajdziesz się w podobnej sytuacji powiedzmy za rok.
          • titta Re: samo sie soba zaopiekuje 02.04.09, 14:28
            Co rozumiesz przez zmiane swiata na gorsze w tym kontekscie? Ze
            dzieci kretynieja? Bo mieszkania sa chyba bezpieczniejsze.
        • selavi2 Tak sann.a 01.04.09, 10:39
          Zostawiałam dwojke chorych maluchów, bo nawet mi się nie chciało nikogo poprosić.
          "...Sąsiadów dobrych nie masz? Rodzeństwa?
          Przyjaciół? Znajomych? NIKOGO? Na pustyni żyjesz? Nie chce mi się wierzyć."
          Kazdy wierzy, to w co chce wierzyć. Rozumiem, że jestem winna temu, że inni nie
          poczuwali sie do opieki nad moimi dziećmi lub ze wogóle nie mam rodzństwa ani
          znajomych lub przyjaciół, ktorzy rzuca wszystko i przyjada mi pomóc.

          Tak, sąsiedzi, przyjaciele a juz zwlaszcza rodzenstwo
          • sanna.i Re: Tak sann.a 01.04.09, 10:44
            Jak na razie to nie osądziłam cię i nie prawiłam morałów.Czytaj co jest
            napisane,a nie co tobie się wydaje.Napisałam,że nie wierzę,że nie udałoby się
            znaleźć choć jednej dorosłej osoby,która mogłaby doglądnąć dzieci od czasu do
            czasu.Może masz mało kontaktów z ludźmi - współczuję,bo to faktycznie przykre.
            • siasiuszek Re: Tak sann.a 01.04.09, 15:56
              Wiesz jedna osoba się znajdzie jeden raz drugi, ale inne dziesiąty,
              bez wzglądu na ilość twoich kontaktów towarzyskich. I rozumiem, że
              są rodzice, którzy muszą tak zaryzykować, bo nie maja innego
              wyjścia.
        • joanna35 Re: samo sie soba zaopiekuje 02.04.09, 09:19
          To uwierz. Rodzina, sąsiedzi i przyjaciele - te słowa określają
          nasze związki z innymi ludźmi. Związki, a to znaczy, że druga strona
          też musi chcieć, bo to, że się weszło do rodziny męża, spotyka z
          kimś na kawie i "pociska" głupoty nazywając to przyjaźnią czy
          mieszka po sąsiedzku obok siebie to jeszcze nie znaczy, że te osoby
          muszą być zaintersowane pilnowaniem przez 10 godzin naszych dzieci.
          I nasze osobiste "przymioty" nie mają tu nic do rzeczy.
          • echtom Re: samo sie soba zaopiekuje 02.04.09, 11:07
            Ja bym zwyczajnie się wstydziła sprowadzać relacje z ludźmi do tego,
            by pilnowali moich dzieci. Podejrzewam, że po pewnym czasie wszyscy
            mieli by dość niezaradnej samotnej matki, która się ciągle kimś
            wysługuje. Miałam fajnych sąsiadów, ale ich pomoc rezerwowałam na
            sytuacje naprawdę wyjątkowe, typu podwiezienie dziecka wieczorem do
            lekarza.
        • anorektycznazdzira Re: samo sie soba zaopiekuje 03.04.09, 21:43
          Ale to dziwne pytanie. Mam od cholery sąsiadów (cały blok), tylko że
          albo mówimy samo dzień dobry albo rozmawiamy o pogodzie. Mam takim
          ludziom zostawiać pod opiekę dzieci?! Tzw. znajomi (też sporo) to
          podobny stopień zażyłości. Przyjaciół mam kilku ale wszyscy są w
          pracy kiedy ja jestem w pracy, to nie jest chyba specjanie dziwne,
          jeśli się pracuje 8-16? Rodzeństwa nie mam. Mąż ma, ale w innym
          mieście. Matki, ciotki i pociotki- w innych miastach. To częsta
          sytuacja, że nie ma kogo poprosić. Bierz pod uwagę, że mówimy o
          pracy, nawet, jeśli ktoś potencjanie chętny do pomocy istnieje, to
          on też w tym czasie pracuje. A wymagać od kogoś, aby poświęcał urlop
          a w skrajnym przypadku narażał swoją prace dla pilnowania moich
          dzieci to już przesada.
      • gryzelda71 Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 10:20
        selavi2 napisała:

        > Nie, dziecko nie jest gotowe do zostawania bez opieki.I to zdaje sie do 15 roku
        > zycia.

        Z tą 15 to chyba żart?
        • selavi2 no trochę żart, ale 01.04.09, 10:24
          Bo nie wiem czy to nie do 12 lat i wtedy prawda jest taka, że jak by sie coś
          dziecku stało podczas takiego samotnego pobytu, to rodzic ma przerabane.
        • kas2 za granica 01.04.09, 10:24
          bodaj w Holandi nawet prawo mówi o tym ze dziecko chyba do 14 lat
          musi przebywac pod opieka osoby dorosłej inaczej moze to grozic
          kryminałem
          i słusznie
          • gryzelda71 Re: za granica 01.04.09, 10:26
            Dlatego mieszkam w Polscesmile
            I za chwilę zostawię 12 latkę na parę godzin samą.
            • kas2 Re: za granica 01.04.09, 10:28
              ja rozumiem 11 12 lat ale 5-9 latki zeby nie wiem jak rozsadne
              dziecko było to przeciez co inneo moze się wydarzyc
              • gryzelda71 Re: za granica 01.04.09, 10:30
                Zawsze może się coś wydarzyć.
          • 18_lipcowa1 Re: za granica 01.04.09, 10:30
            kas2 napisała:

            > bodaj w Holandi nawet prawo mówi o tym ze dziecko chyba do 14 lat
            > musi przebywac pod opieka osoby dorosłej inaczej moze to grozic
            > kryminałem
            > i słusznie

            bez przesady
            14 latek pod stala opieka????????????
            nie zartuj
            • to.ja.kas Re: za granica 01.04.09, 10:36
              Jakaś bzdura. Bywam w Holandii regularnie, w krajach Beneluksu dość
              często, w Skandynawii jeszcze czesciej i widzę całe "tłumy" 14
              latków i młodszych dzieci bez opieki dorosłych na mieście, w
              ogródkach kawiarnianych, w galeriach handlowych. I nikt mi nie
              wmówi, ze tak sprawuje sie całodobowa kontrole nad 14 latkami.
              Zdarza się, że 16 latki czasem są juz "niemalze" na swoim. Czego nie
              pochwalam, bo wiezi rodzinne zanikają czesto po 18 roku zycia i
              sprowadzaja sie do spotkania przy swiatecznym stole na dwie godziny.
      • quadalupa Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 10:23
        mnie matka zostawiała samą w domu w wieku 6 lat bo przecież musiała iść do
        pracy, zostawiała mi bajki, włączony telewizor, obiad, numer telefonu do pracy
        gdyby coś się działo itd... ale tego strachu którego się ojadłam podczas długich
        i samotnych pobytów w domu to nie zapomnę nigdy! Mam nadzieję, że nigdy nie będę
        zmuszona zostawiać mojego dziecka przynajmniej do 10 roku życia.
        Praca pracą, ale jak 7 latce i 5 latce coś się stanie to będziesz włosy z głowy
        rwać że praca była ważniejsza od opieki nad nimi lub wynajęciu za opłata
        sąsiadki aby zaglądała co jakiś czas do nich.
        Wszystko jest dobrze i do przyjęcia dopóki nie stanie się tragedia.
        I nie mówcie mi, że pracy rzucić nie można bo ja wiem, że zarabiać trzeba aby
        dzieci wykarmić, ale nakombinować się aby były bezpieczne też by pasowało.
        • to.ja.kas Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 10:33
          MOja córka jak miała 14 lat to chyba z głowy by sobie włosy wyrwała
          jakby cały czas była pod opieką.

          Tak, napiszę to co uważasz za głupie. To zależy od dojrzałości
          dziecka. Moja córka w wieku 7 lat sama, pod opieką hostessy
          podróżowała na trasie Warszawa - Olsztyn i bawiła się na podwórku z
          koleżankami a kontrolowane dzieciaki były co jakiś czas przez okno
          przez mamy.
          W wieku 7 lat wyjechała pierwszy raz na obóz harcerski, miała do
          zrobienia dla siebie łózko ze sznurka, musieli wykopac sobie latryny
          i mieszkała w namiotach myjąc sie w jeziorze, miała dyzury w kuchni.
          Wróciła szczesliwa a harcerstwo do dziś jest jej wielką przygodą.

          Dla mnie to obłęd by pilnować dziecko już rozumne na każdym kroku. A
          10 latek to już naprawde spore dziecko. Dzięki temu mam samodzielną
          17 latkę która ugotuje, posprzata, zajmie sie soba, umie dbac o
          swoje bezpieczeństwo, nie potrzebowała nigdy zaganiania do lekcji bo
          była odpowiedzialna, jest nad wyraz ostrożna (az czasem irytująco) i
          przewidująca. Trzeba tłumaczyć, uczyć, pilnować ale potem przejśc na
          bardziej dyskretną opieka i pozwalać powoli wykorzytywac dziecku to
          czego je nauczylismy.
          • kas2 fakt 17 latka sprzatajaca toz to rarytas 01.04.09, 10:38
            ale ty chyba mylisz samodzielnosc i zaradnosc z brakiem
            bezpieczentwa bo-byla pod opieka hostetesy
            -na obozie te chyba była kadra pedagogiczna

            Moja dziecko tez w wieku 5,5 lat było na obozie i umie buty zawiazac
            i kanapke tez sobie zrobi ba nawet kakao w mikrofali

            Iposprzatac tez potrafi mimo ze nie ma 17 lat

            dziecko moze byc samodzielne i zaradne iprzy opiece rodziców
            • to.ja.kas Re: fakt 17 latka sprzatajaca toz to rarytas 01.04.09, 10:50
              Tak była kadra pedagogiczna w postaci 18 - latków którzy druzynę
              prowadzili smile
              razem kopali latryny, robili obiad w wielkich kotłach,spali w
              szalasie w lesie po kilka dni (jakies chatki czy cóś takiego to sie
              nazywa).

              Wybacz dla mojej córki jak miała 5, 5 roku nie było osiagnięciem
              zawiązanie butów.
              • kas2 Re: fakt 17 latka sprzatajaca toz to rarytas 01.04.09, 10:53

                > Wybacz dla mojej córki jak miała 5, 5 roku nie było osiagnięciem
                > zawiązanie butów.
                >
                wybaczam ale to tak jak dla 17 latki nie jest osiągnięciem
                posprzatanie
                • to.ja.kas Re: fakt 17 latka sprzatajaca toz to rarytas 01.04.09, 10:58
                  No z tego co widze po znajomych to teraz taki trynd, ze wielka
                  radocha jak 5,5 latek zawiaze sobie sam buty i idzie samodzielnie
                  kupę robic a 17 latka potrafi zrobic obiad, posprzatac i zrobic
                  samodzielnie zakupy wiedzac co w domu brakuje, bez kartki
                  zostawionej przez matkę.
                  • memphis90 Re: fakt 17 latka sprzatajaca toz to rarytas 01.04.09, 17:23
                    Nie pamiętam już jak to było z butami i kupą, ale 17- latek, który potrafi sam
                    posprzątać, ugotować i zakupy bez kartki zrobić to dla mnie normalka... Nie
                    żaden nowy "trynd". Dwa pokolenia temu 17-latki wychodziły za mąż, rodził dzieci
                    i prowadziły dom i nie było to nic wyjątkowego.
                    • to.ja.kas No patrz Memphis 02.04.09, 13:41
                      dwa pokolenia wstecz siedmiolatki były samodzielne na tyle, ze same
                      po podwórku ganiały, do szkoły szły i po kupie pupe potrafiły sobie
                      wytrzec samodzielnie tongue_out
                      • id.kulka Re: No patrz Memphis 02.04.09, 14:35
                        to.ja.kas napisała:

                        > dwa pokolenia wstecz siedmiolatki były samodzielne na tyle, ze
                        same
                        > po podwórku ganiały, do szkoły szły i po kupie pupe potrafiły
                        sobie
                        > wytrzec samodzielnie tongue_out

                        I wszystko było takie super fajne i bezpieczne, nikt nigdy nie
                        ucierpiał... Ajjj.
                        Byłam bardzo samodzielnym (w pewnym stopniu nie miałam wyjścia jako
                        dziecko samotnej matki) i jak na swój wiek rozsądnym dzieckiem. A i
                        tak wpadłam pod motor jako siemiolatka. Moja koleżanka z podstawówki
                        została zgwałcona w środku dnia w środku osiedla. A kolega wlazł,
                        gdzie nie powinien i połamał wszystkie zęby na froncie. Przestańcie
                        już mitologizować te stare piękne czasy, wypadki były, są i będą.
                        Ja samodzielność moim dzieciom mam w planie wink serwować porcjami i
                        powoli, zależnie od charakteru dziecka. Póki co starszy może sobie
                        samodzielnie pobiegać po placu zabaw, a młodszy poraczkować po
                        domu wink
                        • to.ja.kas Re: No patrz Memphis 02.04.09, 14:44
                          Zaraz zaraz to Memphis napisała, ze 17 latki dwa pokolenia wstecz
                          były juz matkami i zonami smile
                          • id.kulka Re: No patrz Memphis 02.04.09, 14:54
                            to.ja.kas napisała:

                            > Zaraz zaraz to Memphis napisała, ze 17 latki dwa pokolenia wstecz
                            > były juz matkami i zonami smile

                            No moi na bank nie będą. Ale to głównie dlatego, że to faceci są.
                            • to.ja.kas Re: No patrz Memphis 02.04.09, 14:55
                              O ten argument do mnie trafia tongue_out
                        • echtom Re: No patrz Memphis 02.04.09, 17:34
                          > wypadki były, są i będą

                          Niestety, i sporo ich przydarza się na oczach uważnych, troskliwych opiekunów - żaden dorosły nie jest w stanie przewidzieć wszystkich potencjalnych zagrożeń ani nadążyć za wyobraźnią małego dziecka. Trzeba zabezpieczyć, co się da, i zaufać Opatrzności. Bardziej niż ryzyko wypadku przemawia do mnie argument o wpływie długotrwałego samotnego przesiadywania w domu na psychikę dziecka. Dlatego zakładam, że nie mówimy o zostawianiu dziecka samego przez 365 dni w roku, tylko o sytuacjach sporadycznych lub okresowych (jak np. część wakacji). I nie ma co pomstować na lekkomyślność i nieodpowiedzialność, bo mówimy o matkach, które idą do pracy, nie w długą.
            • titta Re: fakt 17 latka sprzatajaca toz to rarytas 02.04.09, 14:39
              No ja na obozie (zeglarskim) bylam majac co prawda 8 nie 7 lalt, ale
              opieka kadry sprowadzala sie do pobutki, zapedzenia na gimnastyke,
              posilki i do spania. No i przekazania regol. 8-10 latki plywaly
              jachtami same. Same tez organizowaly sobie czas wolny. Jakos to
              nikogo nie dziwilo... ale jak sie to mowi bylo to w "innych czasach".
              • id.kulka Re: fakt 17 latka sprzatajaca toz to rarytas 02.04.09, 14:41
                titta napisała:

                > No ja na obozie (zeglarskim) bylam majac co prawda 8 nie 7 lalt,
                ale
                > opieka kadry sprowadzala sie do pobutki, zapedzenia na gimnastyke,
                > posilki i do spania. No i przekazania regol. 8-10 latki plywaly
                > jachtami same. Same tez organizowaly sobie czas wolny

                Ale uważasz, że to słuszne było i poprawne?
                • to.ja.kas Re: fakt 17 latka sprzatajaca toz to rarytas 02.04.09, 14:44
                  Nie, to napewno było samo zuo smile
                  • id.kulka Re: fakt 17 latka sprzatajaca toz to rarytas 02.04.09, 15:01
                    Nie no, to było bardzo odpowiedzialne.
                    Przeciez jakby osmiolatek dostał bomem w łeb przy zwrocie i fiknął
                    do wody, to pozostałe ośmiolatki na bank by wiedziały, jak
                    zareagować i nikt by nie spanikował smile
                    Wiadomo, że ośmioletnie dziecko jest już w zasadzie prawie dojrzałe.
                    Odpowiedzialne. Jest w stanie odpowiednio oceniać sytuacje,
                    zagrożenia, ewentualne skutki.
                    W zasadzie jakby chciało, mogloby już isć na swoje i zamiszkać
                    samodzielnie big_grin
                    • to.ja.kas Re: fakt 17 latka sprzatajaca toz to rarytas 02.04.09, 15:04
                      Tak, dzieciaki topiły sie na obozach zeglarskich M A S O W O !!!
                      Dobrze ze to sie skonczyło smile

                      Moja jezdziła na obozy jezdzieckie a MOGŁA spasc z konia a spadajac
                      mogła sobie krzywde zrobic. Dopuszczacie taka mozliwosc, ze dziecko
                      ma taka pasje np jak jazda konna? Tak z ciekawosci pytam. Serio.
                      • id.kulka Re: fakt 17 latka sprzatajaca toz to rarytas 02.04.09, 15:15
                        to.ja.kas napisała:

                        > Tak, dzieciaki topiły sie na obozach zeglarskich M A S O W O !!!
                        > Dobrze ze to sie skonczyło smile

                        Na szczęście większosć była lepiej zorganizowana niż ten opisany
                        wyżej, a piszę to jako drugie pokolenie wyżywające sie na obozach
                        żeglarskich, wędrownych i innych takich w mojej rodzinie wink
                        >
                        > Moja jezdziła na obozy jezdzieckie a MOGŁA spasc z konia a
                        spadajac
                        > mogła sobie krzywde zrobic. Dopuszczacie taka mozliwosc, ze
                        dziecko
                        > ma taka pasje np jak jazda konna? Tak z ciekawosci pytam. Serio.

                        Ale Ty chyba nie rozumiesz/nie chcesz zrozumieć, o co mi chodzi.
                        Pewnie, że może mieć, to super. Jazda konna, żeglarstwo, spływy
                        kajakowe, obozy wędrowne, ... Świetna sprawa dla
                        dzieciaków/młodzieży. Ale wszystko z głową i adekwatne do wieku
                        dzieci (organizacja, nie sam fakt wyjazdu na taką imprezę). Ryzyko
                        wypadku jest zawsze, to oczywiste, dlatego ważne, by dzieciaki były
                        pod opieką kogoś, kto wie, jak zareagować w nagłej sytuacji, kto
                        jest do tego przygotowany, nie spanikuje, jak przyjdzie nagły szkwał
                        na jeziorze czy ktoś fiknie z kajaka do wody.
                        • to.ja.kas Re: fakt 17 latka sprzatajaca toz to rarytas 02.04.09, 15:20
                          Czyli jednak w tym watku tak sobie teoretyzujemy "co by było gdyby"
                          bo okazuje sie ze nasze pokolenie i pokolenia wstecz nie ginęły
                          masowo: w domach, na dworzu, w drodze do szkoły, na wakacjach...

                          Jakie uzasadnienie PRAKTYCZNE ma wiec pilnowanie dziecka w domu i
                          nie puszczanie go samodzielnie do szkoły w wieku (uwaga) 10 - 11
                          lat????
                          • id.kulka Re: fakt 17 latka sprzatajaca toz to rarytas 02.04.09, 15:34
                            to.ja.kas napisała:

                            > Czyli jednak w tym watku tak sobie teoretyzujemy "co by było
                            gdyby"
                            > bo okazuje sie ze nasze pokolenie i pokolenia wstecz nie ginęły
                            > masowo: w domach, na dworzu, w drodze do szkoły, na wakacjach...

                            Nie ginęły masowo, ale wypadki się zdarzały. Pisałam już o tym
                            wcześniej. Na wyjazdach, na których byłam, też się przytrafiło
                            kilka, skutków tragicznych brak, ale gdyby nie było kogoś, kto
                            potrafił odpowiednio zareagować, wyglądałoby to inaczej.
                            Jak 7-, 8-latka zostawałam w domu, wychodziłam sama na dwór, miałam
                            dosć dużo swobody. Ale jak sobie przypomnę teraz, jakie pomysły
                            przychodziły do głowy mnie i moim kolegom, to stwierdzam, że nie -
                            nie byłam jeszcze wystrczająco rozsądna na taką samodzielność wink
                            >
                            > Jakie uzasadnienie PRAKTYCZNE ma wiec pilnowanie dziecka w domu i
                            > nie puszczanie go samodzielnie do szkoły w wieku (uwaga) 10 - 11
                            > lat????

                            To mówimy w końcu o samodzielnym pływaniu jachtem przez ośmiolatki
                            czy wracaniu ze szkoły przez 11? Bo ja widzę ogromną różnicę smile
                            • to.ja.kas Re: fakt 17 latka sprzatajaca toz to rarytas 02.04.09, 15:37
                              Mówimy o jednym i drugim. Ba, teraz nawet o tym czy lepiej dawac d
                              czy pracowac w biurze i zastanawiamy sie co zrobic z 7 latkiem jak
                              matka d daje a z oczu dziecka nie chce spuscic?

                              Zejdz nizej
                              • id.kulka Re: fakt 17 latka sprzatajaca toz to rarytas 02.04.09, 15:40
                                to.ja.kas napisała:

                                > Mówimy o jednym i drugim. Ba, teraz nawet o tym czy lepiej dawac d
                                > czy pracowac w biurze i zastanawiamy sie co zrobic z 7 latkiem jak
                                > matka d daje a z oczu dziecka nie chce spuscic?

                                To musi miec bardzo rozbiegane... te oczy.
          • echtom Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 10:40
            Patrząc realnie, całodobowa opieka nad dzieckiem kończy się w
            chwili, gdy na początku podstawówki przemierza samodzielnie drogę z
            domu do szkoły. Potem zakres samodzielności stopniowo się zwiększa.
            Z tą dojrzałością masz rację - zostawiałam młodsze z 8-latką, bo
            wiedziałam, że jest dość bystra, by sobie poradzić. Dwulatki z
            niemowlęciem nie zostawiłabym ani na sekundę.
            • e_r_i_n Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 11:08
              echtom napisała:

              > Patrząc realnie, całodobowa opieka nad dzieckiem kończy się w
              > chwili, gdy na początku podstawówki przemierza samodzielnie drogę
              > z domu do szkoły.

              Pod warunkiem, ze dziecko na poczatku podstawowki przemierza
              samodzielnie droge z domu do szkoly.
              • echtom Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 12:23
                Sorry, z innej epoki jestem i zapomniałam, że niektóre jeszcze w
                liceum są dowożone samochodem wink
                • e_r_i_n Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 13:05
                  Nie kpimy, tylko myslimy smile
                  Nie puszcze siedmiolatka do szkoly droga, gdzie ma do przejscia dwa
                  skrzyzowania, ktore mnie o ciarki przyprawiaja.
                  • echtom Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 13:46
                    Ja też do 3. klasy nie puszczałam. Potem nie było wyjścia, bo
                    starszych dzieci nie obejmowała opieka świetlicy. Poćwiczyła
                    bezpieczne przechodzenie pod moim nadzorem i jakoś poszło.
                    PS. Starsze dziewczynki może bym puściła same wcześniej, ale młoda
                    była bardzo roztrzepana.
                    • e_r_i_n Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 13:49
                      No wiec od 4 klasy to ja tez pewnie sie zastanawiac. Ale piszesz o
                      POCZĄTKU podstawowki, czyli klasach, bylo nie bylo, jeden - trzy smile.
                      • sanna.i Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 15:50
                        Echhh,szkoda palców do wystukiwania na klawiaturze - chcecie to sobie
                        zostawiajcie nawet i roczniaki. To nie ja będę potem rwała włosy z głowy, jak
                        coś się stanie z powodu braku opieki. Ja decyduję za moje dziecko.
                        • echtom Re: samo sie soba zaopiekuje 02.04.09, 10:28
                          > Ja decyduję za moje dziecko.

                          I bardzo dobrze. Ja miałam sfiksowanych, nadopiekuńczych rodziców,
                          więc postanowiłam zapewnić moim dzieciom normalny trening
                          samodzielności. Miałam np. bardzo bezpieczną drogę do szkoły, ale
                          oczywiście w 1. klasie przyprowadzali mnie i odbierali po lekcjach,
                          robiąc mi straszną siarę przed koleżankami, które od początku
                          chodziły same. Pewnie by to trwało parę lat, ale któregoś dnia w
                          połowie 1. klasy skończyliśmy wcześniej lekcje i zwyczajnie wróciłam
                          sama do domu. Od tego czasu zaczęło się normować.
                          • kropkacom Re: samo sie soba zaopiekuje 02.04.09, 10:32
                            > w 1. klasie przyprowadzali mnie i odbierali po lekcjach,
                            > robiąc mi straszną siarę przed koleżankami,

                            W pierwszej klasie jest dzisiaj obowiązek przyprowadzania i odprowadzania dzieci
                            ze szkoły przez osoby dorosłe.
                            • echtom Re: samo sie soba zaopiekuje 02.04.09, 10:43
                              W 1971 roku nie było tyle samochodów. Nawet czarnej wołgi jeszcze
                              nie było wink
                              • kropkacom Re: samo sie soba zaopiekuje 02.04.09, 10:45
                                No właśnie, dlatego z gruntu bez sensu pisać o tym co było kiedyś. Dzisiaj jest
                                inaczej.
                              • sanna.i Re: samo sie soba zaopiekuje 02.04.09, 13:21
                                echtom, ja nie chcę ci robić przykrości i wyprowadzać z tego błogostanu,ale mamy
                                rok 2009. Od '71 minęło 38 lat! Czas zresetować mózg,bo wiele rzeczy się
                                pozmieniało, a przez to inaczej postępuje się z dziećmi dzisiaj niż te prawie 40
                                lat temu.
                                • echtom Re: samo sie soba zaopiekuje 02.04.09, 13:56
                                  Nie robisz mi przykrości - wiem, że do podstawówki chodziłam
                                  baaardzo dawno wink Taka z tego korzyść, że ogarniam pamięcią spory
                                  szmat czasu i mogę stwierdzić, że obiektywnie zmieniło się niewiele -
                                  samochodów jest więcej i jeżdżą szybciej oraz pojawił się internet.
                                  Dużo natomiast zmieniło się w sferze mentalnej - po prostu jest
                                  coraz więcej jedynaków (które w 1971 roku były ewenementem), a to
                                  zupełnie inaczej ustawia myślenie rodziców. Przy pierwszym dziecku
                                  rodzic ma złudzenie, że wszystko zależy od niego i jest w stanie
                                  ochronić dziecko przed wszelkim potencjalnym zagrożeniem, przy
                                  drugim uświadamia sobie, że nie może dzieci powiązać i nie spuszczać
                                  żadnego z oka 24x7, przy kolejnych całkiem wrzuca na luz. I nie
                                  bierze się to z lekkomyślności czy z braku miłości, tylko z poczucia
                                  realizmu. W jednym masz rację - jako matka 3 dzieci rzeczywiście
                                  pozostałam mentalnie w latach 70-tych, kiedy 2-3 było normą.
                                  • e_r_i_n Re: samo sie soba zaopiekuje 02.04.09, 17:05
                                    No coz, ja mysle jednak - wybacz - ze to nie o mentalnosc chodzi, a
                                    o wyobraznie i odpowiedzialnosc.
                                    Moi rodzice tez maja trojke dzieci i pamietam, ze moje rodzenstwo,
                                    tak jak ja, mniej wiecej do konca nauczania poczatkowego nie
                                    poruszaly sie same na trasie szkola-dom. Byly np. odbierane przeze
                                    mnie (6-7 lat starsza).
                                    A mieszkalismy w maly miasteczku. I trasa byla prosta (chociaz
                                    troche dluga).
                            • lolinka2 Re: samo sie soba zaopiekuje 03.04.09, 13:57
                              chyba żartujesz, kropkacom
                              dziecko które ukończyło 7 lat może być uzytkownikiem drogi, czyli
                              wracać ze szkoły i iść do niej samodzielnie.
                              może też w tym celu używać komunikacji miejskiej.
                              wiedza ze spotkania mojego dziecka z policją, w ramach zajęć
                              szkolnych
                              Aha, i mówili dzieciom jak się zachowywać, gdy są same na ulicy oraz
                              (!!!) w domu.
                              • kropkacom Re: samo sie soba zaopiekuje 03.04.09, 14:08
                                > chyba żartujesz, kropkacom
                                > dziecko które ukończyło 7 lat może być uzytkownikiem drogi,

                                U nas dzieci idą do szkoły w wieku sześciu lat i w Polsce też tak będzie.
          • sanna.i Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 10:41
            Ale mogło być tak (taki scenariusz zdarza się również),że mogłaś nie mieć córki
            wcale.Bo 7-latka jest małym dzieckiem i w wielu sytuacjach by sobie nie
            poradziła.W sytuacjach,które mogły się zdarzyć,ale miałaś SZCZĘŚCIE,bo się nie
            zdarzyły. Nie wszystkie dzieci miały tyle szczęścia.
            Co do obozów harcerskich - nie widzę w tym nic nadzwyczajnego.Na takie obozy
            dzieci nie wyjeżdżają same.
            • tomelanka Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 10:55
              nas rodzice (mam mlodszego o rok brata) zawsze zostawiali samych, w sensie
              bylismy dziecmi z kluczem na szyi od wczesnej podstawowki. Nic nam sie nie
              stalo. Owszem mielismy glupie pomysly, typu zrobie obiad, zeby sie mamusia
              ucieszyla, jak wroci z pracy, ale zapominalismy sciagnac folii przed wlozeniem
              zamrozonego miesa do mikrofalowki wink nic nam sie nie stalo, zyjemy i mamy sie
              dobrze, nie pamietam dokladnie, ale na pewno w 1 i chyba w 2 klasie zostawal z
              nami dziadek, ale pozniej juz na pewno nikt. pozdrawiam smile
              • sanna.i Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 15:17
                To,że WAM nic się nie stało wcale nie oznacza,że INNYM też nie.To żaden argument.
                • to.ja.kas Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 15:20
                  Tak. I na odwrót DOKŁADNIE TA SAMO.
                  To, ze stało sie komus coś, nie znaczy ze mi sie stanie.
                  I jeszcze jedno.
                  To, ze stało sie komus cos PRZY matce nie oznacza ze PRZY matkach
                  dzieje sie dzieciom krzywda
                  I jeszcze jedno
                  TO, że jak dzieciom NIE dzieje sie NIC przy matce nie oznacza, ze
                  matka jest gwarantem bezpieczeństwa zawsze.

                  Taką logiką sprowadzasz sama ten temat do absurdu smile
                  • sanna.i Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 15:35
                    Tia, to może wszystkie dzieci niech się wychowują samopas.Przecież częste apele
                    policji,żeby nie zostawiać dzieci bez opieki to taki pic na wodę.
                    • to.ja.kas Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 15:40
                      Mysle, ze musisz byc bardzo zesperowana by posługiwac sie absurdami
                      chcac uzasadnic swoje stanowisko. smile

                      Zadna z mam tu piszacych nie twierdziła, ze zostawia dziecko samopas
                      i idzie, majac w nosie co sie z dzieckiem stanie.
                      Mamy pisały tu o TRUDNYCH i wyjatkowych sytuacjach i o tym, ze
                      zostawiały swoje dzieci (a znaja je chyba najlepiej) kiedy były
                      przekonane, ze dziecko sobie PORADZI.

                      Jak zamiast na siłe udowadniać swoje zdanie, zechcesz przeczytac i
                      sie zastanowisz chwile o czym pisza samotne mamy lub mamy
                      siedmiolatków samodzielnych na tyle, ze mozna je same puscic na
                      podwórko czy do szkoły to to dostrzezesz. tongue_out
                      • sanna.i Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 15:46
                        Nie jestem zdesperowana,bo co do słuszności swojego poglądu jestem przekonana na
                        100%.
                        O samodzielnych siedmiolatkach można by dyskutować,ale...nie tak dawno dawałam
                        link do artykułu o zaginionych dzieciach.Samodzielnych.Same chodziły do
                        szkoły.Wiedziały,że nie można rozmawiać z obcymi.Widać ta samodzielność nie
                        ochroniła ich przed wciągnięciem ich do samochodu przez obcych ludzi. Bardzo ten
                        artykuł polecam,zmienia pogląd na wiele spraw.
                        Piszesz o trudnych i wyjątkowych sytuacjach,a ja piszę,że w takiej sytuacji
                        zostawiła dzieci same,bo "nawet nie chciało jej się prosić" nikogo dorosłego o
                        pomoc.Nawet nie spróbowała im tej opieki zapewnić.
                        • to.ja.kas Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 15:52
                          Moge w zamian Ci podesłać o dramatach jakiepo drodze spotkały
                          dziewczyny nastoletnie w miejscowosci gdzie pojawił sie gwałciciel.
                          Chcesz?
                          • sanna.i Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 15:59
                            Nie.Nadal twierdzę,że kilkulatek ma mniejsze szanse niż nastolatek na właściwą
                            ocenę sytuacji i obronę.
                          • budyniowatowe Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 20:07
                            to.ja.kas napisała:

                            > Moge w zamian Ci podesłać o dramatach jakiepo drodze spotkały
                            > dziewczyny nastoletnie w miejscowosci gdzie pojawił sie
                            gwałciciel.
                            > Chcesz?
                            >
                            >

                            I do tego mozna dolozyc pelno artykulow na temat doroslych co to
                            zagineli w drodze do pracy czy z i nikt ich nigdy nie odnalazl. Albo
                            po wielu latach gdzies ich szczatki w lesie.

                          • tomelanka Re: samo sie soba zaopiekuje 03.04.09, 18:47
                            zeby nie byl, nie jestem zwolenniczka zostawienia dzieci bez opieki, niemniej
                            jednak, tak mialam przez polowe dziecinstwa wink
                        • memphis90 Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 17:25
                          Samodzielnych.Same chodziły do
                          > szkoły.Wiedziały,że nie można rozmawiać z obcymi.Widać ta samodzielność nie
                          > ochroniła ich przed wciągnięciem ich do samochodu przez obcych ludzi.
                          I sądzisz, że gdyby były pod opieką mamy- to porywacze nie wciągnęliby ich do
                          tego samochodu? Bo ja mam wątpliwości czy podołałabym kilku uzbrojonym bandytom,
                          jeśli uparliby się porywać akurat moje dziecko...
            • siasiuszek Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 16:06
              nawet jak będziesz pilnować to też sie może coś stać
              • blackglass Re: samo sie soba zaopiekuje 02.04.09, 14:55
                siasiuszek napisała:

                > nawet jak będziesz pilnować to też sie może coś stać
                Oczywiście.
                Ale czy nie wydaje Ci się ze jak dziecko będzie pod opieka prawdopodobieństwo ,
                ze coś się staje znacznie się zmiesza i chyba o to chodzi.
    • teraz_asia Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 10:45
      Ale to naprawde zalezy od dziecka. Mój syn jest zrównoważony,
      samodzielny i bardzo samowystarczalny, także towarzysko. Bez
      problemu zostawał sam od 8 do 18 od początku drugiej klasy- czytał,
      grał na komputerze, bawił się. I wiedziałam, że sam sobie zrobi
      jeść, że się nie będzie bał, że nie narozrabia (dlatego miał zakaz
      zapraszania kolegów w tym czasie- ich nie mogłam byc pewna). Ale
      mojej sześcioletniej córki- histerycznej, nerwowej i mocno
      nieprzewidywalnej- długo jeszcze nie odważę zostawić się samej- nie
      mam pojęcia, co mogło by jej wpaść do głowy. Zostaja razem, nie
      dłużej niż na godzinę- półtorej, syn na ten czas zawiesza dokuczanie
      siostrze i wyjątkowo dobrze się nią opiekuje.
    • selavi2 Dla wyjasnienia 01.04.09, 10:50
      Dodam, że w latach 1998-2003, to jesli chodzi o zatrudnienie kobiet między 35 a
      45 rokiem zycia, sytuacja była nie do pozazdroszczenia.

      Na całe szczęście mogłam wisieć na telefonie tyle ile potrzebowałam, bo po
      pierwsze-przełozony miął swiadomość sytuacji, po drugie moja praca polegała
      przede wszystkim na dzwonieniu.
      • kas2 Re: Dla wyjasnienia 01.04.09, 10:52

    • selavi2 sanna.i 01.04.09, 10:52
      Ale ja Ci zadałam konkretne pytanie - szkoda, że nie odpowiedziałaś.
      Najłatwiej jest teoretyzować i doradzać innym jak mają postępować.
      tongue_outPP
      • kas2 przeoczyłam 01.04.09, 10:53
        jakie pytanie?
        • selavi2 Re: przeoczyłam 01.04.09, 11:01
          "...Natomiast jesli masz dwoje dzieci, wychowujesz je SAMA i udało Ci sie np. co
          tyg. 10 przez 3-4 lata,załatwiac im na np. tydzien opieke rodziny, sasiadów,
          znajomych i przyjaciół, to możemy dalej podyskutować.
          A jesli teoretyzujesz, to daruj sobie..."

          No może to nie było pytanie jesli chodzi o stylistykę, jednak został poruszony
          temat czy sanna.i posiada doswiadczenie czy teoretyzuje.;-P
          • to.ja.kas Re: przeoczyłam 01.04.09, 11:04
            Nie denerwuj sie. I tak Ci udowodnia, ze miałas mozliwośc
            załatwienia opieki, a jak nie mogłaś zwolnic sie z pracy i
            ewentualnie stanac w kolejce do MOPSu.

            Ja dziecie piguły i kierowcy TIRa wiec dyzury i wyjazdy rodziców nie
            były nam obce i dość wczesnie nauczeni bylismy zadbania o siebie
            wzajemnie z rodzenstwem.
            I wspominam te czasy z senstymentem wielkim.
            Mina starszej siostry robiacej za "opiekę"...bezcenne, do dzis jej
            pewne błedy wychowawcze wypominamy smile
      • sanna.i Re: sanna.i 01.04.09, 15:31
        Selavi,wybacz proszę,że nie jestem samotną matką z dwójką dzieci. Jestem matką
        jednego dziecka,która radzi sobie sama z opieką i na co dzień nie liczy na pomoc
        dziadków itp.Jednakowoż, mam dobrych przyjaciół, którzy w razie czego nie
        odmówią.Za to też strasznie przepraszam - za fakt,że tych przyjaciół mam. Każdy
        układa sobie życie i stosunki z innymi ludźmi tak,jak chce.I chyba na tym by
        trzeba było zakończyć.
        • to.ja.kas Re: sanna.i 01.04.09, 15:37
          Alez tego wątku nie założyła samotna matka z pretensjami tylko
          oburzona mamusia która ma całkiem wygodną sytuacje i na problem
          opieki nad dziecmi spojrzała ze swojego punktu widzenia (tylko)
          oburzajac sie, ze inne nie maja tak dobrze i nie sa tak zaradne jak
          ona wink
          • kas2 to ja.kas.... 02.04.09, 08:29
            to.ja.kas napisała:

            > Alez tego wątku nie założyła samotna matka z pretensjami tylko
            > oburzona mamusia która ma całkiem wygodną sytuacje i na problem
            > opieki nad dziecmi spojrzała ze swojego punktu widzenia (tylko)
            > oburzajac sie, ze inne nie maja tak dobrze i nie sa tak zaradne
            jak
            > ona wink


            a skad wieszjaka jest moja sytuacja i skad wiesz ze nie
            mamproblemu , fakt problemu nie mam ale kombinowac musze i znajdywac
            rozwiazania TAK JESTEM ZARADNA ale to konieczne przy posiadaniu
            dzieci wiesz i napewno bardziej szanuje matke ktora nie stac na
            opiekunke ale robi wszystko by zapewnic opieke swoim dziecia jiz
            taka co pierdzi w stolek i udaje ze sie nie da
            • joanna35 Re: to ja.kas.... 02.04.09, 09:13
              Beton, Ty i sann.a to chyba jednowink Nikt w tym wątku nie twierdzi,
              że pozostawianie młodszych dzieci na długo samych w domu jest
              idealnym rozwiązaniem, ale czasami trzeba wybrać mniejsze zło.
              Jeżeli nie potraficie tego zrozumieć to znaczy tylko tyle, że nigdy
              żadna z was nie stanęła przed takim wyborem, bo gdybyście stanęły to
              wiedziałybyście ile nerwów i strachu kosztuje jej podjęcie.
              • e_r_i_n Re: to ja.kas.... 02.04.09, 17:06
                Czyli jednak to nie jest kwestia samodzielnosci, tylko braku innych
                opcji? Coz.
                • echtom Re: to ja.kas.... 02.04.09, 17:48
                  Tak, samodzielność często jest wymuszona sytuacją. I wtedy rodzic się przekonuje, że jego małe dziecko potrafi więcej, niż mogłoby się wydawać. Moja najstarsza córka mając 1,5 roku sama wchodziła i schodziła po schodach, bo po prostu nie miałam fizycznej możliwości, by jednocześnie wciągać wózek z jej młodszą siostrą i trzymać ją za rękę. W wieku 10, 8 i 6 lat dziewczyny zajęły się sobą i domem, kiedy leżałam przez tydzień z zapaleniem płuc i wysoką gorączką. Różne takie sytuacje się zdarzają i czasem trzeba zweryfikować swoje przekonania, na ile samodzielności można pozwolić dziecku w danym wieku.
                  • e_r_i_n Re: to ja.kas.... 02.04.09, 17:56
                    Czyli jednak to sytuacja, nie wiek, jest determinujaca?
                    Skoro ja musze zostawiac siedmiolatka latem samego w domu, to nie
                    robie mu krzywdy, organizujac mu czas.
                    Fajnie, ze w koncu wyszlo na moje wink
        • laminja Re: sanna.i 02.04.09, 09:24
          ja też mam sporą grupę dobrych przyjaciół, którzy chętnie pomogą, ale wszyscy
          pracują na etatach - miałabym kogoś poprosić żeby wziął urlop?
    • triss_merigold6 Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 10:57
      10-latka bym zostawiła pod warunkiem, że przytomny by był i bez
      tendencji do robienia głupot. 7-8-latka samego na tyle godzin nie.
      Jeszcze rozumiem na wsi, gdzie wkoło pełno ludzi i dzieci mogą się
      bawić razem na jakimś podwórku, zawsze pod ręką jakaś sąsiadka ale w
      mieście?! No sorry.
    • literka15 Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 14:06
      Ja mojego wówczas 5 latka na około 15 minut zostawiałam z miesieczna
      siostrą w domu samych bo musiałam wyjść do pobliskiego sklepu na
      zakupy. Jest rozsądnym dzieckiem, teraz już prawie 7 latek potrafi
      zająć sie swoją 2 letnia siostrą, mają wspólne zabawy. Moge ich
      zostawić na około 30 minut samych. Na więcej bałabym się, ale gdybym
      musiała to chyba bym to zrobiła, nie na więcej niż góra dwie
      godziny. Do dziś wspominamy sytuację, kiedy mała miała chyba z 8
      miesiecy została na chwile z synem sama. Teściowa, która się nimi
      opiekuje zeszła na dół do swojego mieszkania, dzieci oglądały razem
      telewizję. Mała wysunęła się z wózka, syn ją wyjął położył na
      dywanie a potem razem siedzieli i płaczac czekali na babcię. Byliśmy
      z niego dumni i ciągle podkreślamy że wtedy uratował siostrę.
      • kas2 glupota 01.04.09, 14:10

        • myelegans Re: glupota 01.04.09, 14:42
          A co by bylo, gdyby matka byla w kuchni, a dziecko w pokoju by sie
          dlawilo, to jest zwykle bezglosne.....

          Selavi, wspolczuje wyboru, nielatwy. Natomiast latwo sobie
          dywagowac, nigdy pod takim murem nie bedac. Mam nadzieje, ze to czas
          przeszly.

          Zostawalismy sami ja 5+ lat, i mlodszy o 3 lata brat na godzine co
          kilka dni, mama pracowala na zmiany w fabryce, tata w tym samym
          czasie konczyl prace. Wszyscy naokolo rowniez pracowali, rodzina na
          wsi tez pracowala. Konia z rzedem kto znajdzie opieke na godzine co
          kilka dni. Ja bylam z tych przytomnych i rozsadnych dzieci. Mialam
          zakazy, ktorych NIGDY bym nie zlamala. Przezylismy bez wypadkow i
          wpadek.
          W I klasie zostalam do szkoly odprowadzona raz, pozniej chodzilam
          juz sama, szkola oddalona o 3km. Autobusy podmiejkie kursowaly co 1-
          2 godzin, wiec chodzilam na piechote.
          Swojego dziecka nie zostawie jeszcze dlugo, dlugo bez opieki, ale ja
          jestem taki helikopter
    • alabama8 Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 15:00
      Ach te wszystkie święcie oburzone Panie "Ja Bym Nigdy", "Nie
      Wyobrażam Sobie" - takie małe Gowiny w spódnicach.
      A która kiedykolwiek komuś pomogła zająć się dzieckiem, wzieła
      tydzień urlopu w pracy żeby posiedzieć z dzieckiem koleżanki
      (szwagierki, sąsiadki), albo pobiegła do apteki, zrobiła zakupy.
      Bo dzieci same w domu to zostawiają wyrodne, głupie i
      nieodpowiedzialne matki, prawda?
      A wy siedzicie przy necie zamiast kwoczyć nad swoimi pociechami.
      Wracajcie do dzieci, może właśnie któreś się zakrztusiło i sinieje
      kiedy to jego matka wymądrza się na e-mamie.

      To dajcie gotowy przepis na zajęcie się dzieckiem tym matkom które
      są samotne, pracują na pełnym etacie, nie mają na podorędziu
      teściowej, dziecko/dzieci chorują 70-100 dni w roku (a jak chorują
      to trzeba z nimi polecieć do lekarza, do apteki, zrobić zakupy).
      • sanna.i Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 15:28
        Jakby mnie która POPROSIŁA,toby nie było problemu.Czego oczekujesz? Że inni będą
        codziennie pukać i pytać,czy przypadkiem nie mogliby popilnować ci dzieci?
        Ps.Zdarzyło mi się pilnować dzieci - swoje i mojej przyjaciółki.Ale ta
        przyjaciółka o to poprosiła.Czasem trudno się domyślić. Tymczasem jedna z matek
        powyżej napisała,że nawet nie próbowała załatwiać takiej opieki.
        • to.ja.kas Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 15:30
          Może nie miała kogo poprosić?
          Ja gdyby nie moja mama (dziekuje bogu za to, ze ją miałam) nie
          mogłabym liczyc na NIKOGO. Chetnie bym poprosiła..ale kogo?
          Pracujace kolezanki które są w pracy w takich godzinach jak ja?
          • sanna.i Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 15:39
            Ja już powyżej napisałam,ze jeśli nie mamy na kogo liczyć - to...czyją jest to
            winą? Może warto czasem poszerzyć krąg znajomych, poznać samotną sąsiadkę itp.
            Skąd się to bierze, że jedni mają krąg znajomych,przyjaciół,a inni nie?
            • to.ja.kas Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 15:44
              Roznymi rzeczami jest to spowodowane. Np miejscem zamieszkania - u
              mnie WSZYSCY sąsiedzi pracują. Nie pracuja trzy babcie, które jezdza
              do swoich córejk pilnowac wnuków. W domu zostaja tez dwie studentki
              z chłopakami (one uaktywniaja sie wieczorem) i dziadek menel smile

              Zalezy tez od pracy i od tego gdzie i jak sie pracuje.

              Te mamy nie napisały, ze nie znaja NIKOGo tylko, ze nie znaja NIKOGO
              KTO MÓGŁBY w takich sytuacjach zaopiekowac sie dzieckiem. Mała, ale
              jednak róznica.

              Wiec nie sugeruj, zes Ty fajna i masz znajomych a one widocznie mało
              komunikatywne lub jakies nieteges to kolezanek nie maja coby ich
              dziecmi sie zajeły.

              Jakbym teraz była matka dzieciecia w wieku szkolnym, moja mama
              mieszka obecnie 200 km ode mnie to w sytuacji kryzysowej nie
              miałabym NIKOGO kto by mi pomógł bo KAZDY Z MOICH ZNAJOMYCH pracuje.
              Proste, nie smile

              Ale wiesz, ja to jestem taka mundra ze nie mam przedszkolaka (mniej
              wiecej taki tok rozumowania reprezentujesz)
      • echtom Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia 02.04.09, 10:40
        Ja mieszkałam sama 150 km od mamy z 3 małych dzieci, mama
        wychowywała 1 przy pomocy męża i opiekunki. Ja też oczywiście miałam
        opiekunkę, kiedy szłam do pracy, ale nie mogła być z nami przez całą
        dobę. Mama wiecznie zrzędziła, że ja taka nieodpowiedzialna, że
        dzieci nie pilnuję, że to, że tamto. Wkurzyłam się kiedyś i
        powiedziałam jej parę słów. Najłatwiej to gadać, jak ktoś ma cały
        sztab do pilnowania jednego dziecka i nie potrafi zrozumieć, że
        nawet przy dwójce nie zawsze da się mieć jednocześnie oboje na oku.
        • kropkacom Re: Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia 02.04.09, 10:44
          > Najłatwiej to gadać, jak ktoś ma cały
          > sztab do pilnowania jednego dziecka i nie potrafi zrozumieć, że
          > nawet przy dwójce nie zawsze da się mieć jednocześnie oboje na oku.

          Wiem że jest rożnie. My nie mamy tu nikogo do pomocy i niestety/stety jeszcze
          przez przez parę lat nie zamierzam zostawiać małych samopas na długie godziny.
          Kwestia wyborów i priorytetów.
    • lola211 Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 15:39
      Ja mam do dyspozycji babcie, dlatego w zasadzie nie mam problemu.Na
      ferie babcia zabiera dziecko na wies do rodziny.W wakacje moja córka
      wiecznie jest w rozjazdach- 2 tygodnie na wyjezdzie ze mna, 2
      tygodnie na obozie harcerskich, tydzien wyjazd z moja mama, tydzien
      na polkoloniach w miescie, reszte- z tesciowa na wsi u rodziny.
      I dlatego tez nie spedza sama calych dni w domu, gdy my jestesmy w
      pracy.
    • mim288 Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 15:47
      Na początku podstawówki zostawałam sama w domu bardzo często, sama
      brałam sobie śniadanie (kanapki, herbata z ttermosu itd).
      Odrabiałam lekcje. Gweneralnie nic mi się nie stało, nie zostałam
      ani kaleką, ani menelem, ani nikt mnie nie porwał. Podobnie było z
      gromadą moich rówieśników z klasy. Rozumiem, że "czasy się
      zmieniły", ale to nie oznacza, że moje dzieci są głupsze niż ja
      byłam w ich wieku. 8 latek, którego nie można zostawić samego w
      domu to dla mnie lekkie przegięcie.
    • siasiuszek Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 15:52
      Nie wiem czy ja bym zostawiła, ale jak miałam 4 lata to byłam
      zostawiana sama w domu, gdy mama pracowała na pół etatu mając pod
      opieką roczna siostrę i żyje. Niesamowite prawda.
      Mam na razie 4,5 latka, ale myślę, że 7 latek już może zostać sam w
      domu.
      P.S. siostra też żyje
      • pani_z_corka Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 16:34
        a ja, na ten przyklad, zamieszkalam tydzien temu w nowym miescie, w
        ktorym jedyna znana mi osoba jest moj ciezko pracujacy maz.
        najblizsza rodzina mam 400 km stad - rowniez zapracowana.
        zdaniem szanownej kolezanki, powinnam szybciorem przeleciec po
        osiedlu z zapytaniem, czy ktos ma ochote posiedziec z moim
        dzieckiem, bo musze skonczyc do sklepu? i to na pewno jest moja
        wina, i wina mojego nastawienia do ludzi, ze w obcym miescie nie mam
        nikogo, z kim mozna dziecko zostawic?
        pomysl czasem, kobieto.
        • to.ja.kas Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 16:38
          nie, Twojego lenistwa bo "nawet nie próbujesz" smile))))

          W swiecie czarno - białym takie rzeczy sie doskonałym i
          zapobiegliwym emamom nie trafiaja jak Twoja sytuacja smile
          • pani_z_corka Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 16:49
            no tak, sorry, jutro oblece osiedle. ba, cala dzielnice wink

            doskonalym i zapobiegliwym emamom doradzam wprowadzenia do swojego
            czarno-bialego zycia ODRBINY chociaz koloru wink
        • sanna.i Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 16:46
          No ale jak się zdecydowałaś na przeprowadzkę,to planowałaś coś? Robiłaś jakieś
          plany awaryjne, przemyślałaś sprawę co będzie jeśli...? Czy tak na żywioł?
          • gryzelda71 Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 16:51
            sanna.i napisała:

            > No ale jak się zdecydowałaś na przeprowadzkę,to planowałaś coś? Robiłaś jakieś
            > plany awaryjne, przemyślałaś sprawę co będzie jeśli...? Czy tak na żywioł?
            Naprawdę żyjesz w idealnym świecie.
          • pani_z_corka Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 16:54
            a co twoim zdaniem mialam planowac? powiedziec mezowi, ze nie moze
            przyjac awansu, bo ja znajomych nie mam w innym miescie?
            dla mnie to nie problem, predzej czy pozniej znajomi sie znajda.
            probuje tylko pokazac, ze sa sytuacje, w ktorych NIE MA na czyja
            pomoc liczyc.
            zadko, ale sie zdarza.
            • gryzelda71 Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 16:56
              Bo powinnaś kogoś poznać przed przeprowadzką.I jeszcze kogoś na wypadek gdyby
              ten nowy znajomy nie miał jak pomoc.I na wszelki wypadek jeszcze kogośsmile
              • pani_z_corka Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 17:01
                teraz juz wiem. powinnam byla wykupic pasmo reklamowe przed faktami,
                wydarzeniami i wiadomosciami, poinformowac telewidzow o
                przeprowadzce i zaprosic na casting na awaryjnego-znajomego-do-
                opieki-nad-dzieckiem-w-razie-nieprzewidzianych-kolei-losu.
                cholera. wracam do poprzedniego miasta i zaczynam przeprowadzke od
                nowa... wink
                • kropkacom Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 17:15
                  Moje dzieci będę przez pierwszą i pewnie dwie kolejne klasy odprowadzała do
                  szkoły. Nie przewiduje też w tym czasie wielogodzinnego zostawiania ich samych w
                  domu. Robię to przede wszystkim dla siebie a komentarze o szczęśliwym
                  dzieciństwie z kluczem na szyi mnie śmieszą w zetknięciu z dzisiejszą
                  rzeczywistością.
              • triss_merigold6 Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 17:04
                Tak, oczywiście. Sąsiadów przez 10 lat nie poznałam poza
                kurtuazyjnym "dzień dobry", bo pracują. Z dziećmi w wieku
                przedprzedszkolnym głównie opiekunki i babcie na placu zabaw
                siedziały.
                Ale niektórzy mają patent na dobre rady: wracając od lekarza z
                dzieckiem, zaplutym i zakaszlanym, poszłam do marketu zrobić zakupy
                na te 2-3 dni i babcia w kolejce się użaliła nad potomkiem, że taki
                chory to powinien w domu siedzieć. Żyłka mi pękła i zapytałam czy
                zrobi mi zakupy w takim razie. Obraziła się nie wiedziec czemu.
          • siasiuszek Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 17:04
            Powiem jedno senna.i nic nie wiesz o życiu, zupełnie nic, pewnie
            całe życie pod opieką rodziców potem męża i tak Ci życie upłynie bez
            konieczności dokonywania czasami trudnych wyborów. Nie masz pojęcia
            co to znaczy, że jesteś sama bez męża, bez rodziców, co to znaczy że
            nie masz pieniędzy by komuś zapłacić bo inaczej ci zabraknie na
            rachunki, jedzenie .... Masz ten luksus ze w najgorszym razie byś
            się zwolniła, może byście żyli skromniej, ale jednak żyli, a co gdy
            od twojej pracy zależy życie w ogóle??? Co zrobisz zostawisz dziecko
            samo czy dasz mu jeść???
            • sanna.i Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 19:24
              To ty nic nie wiesz o moim życiu i moich wyborach.A mam za sobą takie (bardzo
              trudne),których ty nigdy nie miałaś i zapewne mieć nie będziesz,jak choćby ten o
              in vitro.Więc może darujmy sobie te licytacje,zresztą,ta dyskusja i tak do
              niczego nie prowadzi.
              • kas2 sanna.i 02.04.09, 08:26
                sanna.i napisała:

                > To ty nic nie wiesz o moim życiu i moich wyborach.A mam za sobą
                takie (bardzo
                > trudne),których ty nigdy nie miałaś i zapewne mieć nie
                będziesz,jak choćby ten
                > o
                > in vitro.Więc może darujmy sobie te licytacje,zresztą,ta dyskusja
                i tak do
                > niczego nie prowadzi.

                kazdy ma jakis wybór gozej jesli jest on kosztem dziecka ja albo
                jestem malo wyrozumiala albo mam płytka wyobraznie ----a nie mam
                idelanego zycia ale nie umiem sobie wytlumacyc powodów dla ktorych
                kilkulatem mial by sam zostac pod soja opieka ew o rok starszego
                rodzenstwa
                sanna.i ta rozmowa nie prowadzi na forum do niczego bo przeciez nikt
                sie nie przyzna ze tak popelnil blad i narazil swiadomie soje
                dziecko na niebezpieczenstwo
        • kas2 a z dzieckiem nie mozna.......... 02.04.09, 08:21

          > zdaniem szanownej kolezanki, powinnam szybciorem przeleciec po
          > osiedlu z zapytaniem, czy ktos ma ochote posiedziec z moim
          > dzieckiem, bo musze skonczyc do sklepu? >

          sorry ale czy nie mozna isc z dzieckiem mowimy o sytuacji
          zostawienia dziecka npna koilka godzin nie wyobrazam sobie gdzie
          jest koniecznosc zostawienia w domu dziecka i szukania opieki albo i
          nie w celu udania się po bulki
      • miedzymorze Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 18:32
        No tak, świetny argument. Ci co zostali zostawieni i NIE przeżyli raczej się w tym wątku nie wypowiedzą, prawda ? suspicious

        pozdr,
        mi
    • myelegans Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 18:50
      Sytuacje w zyciu sa rozne, nie mnie oceniac. Tez bylam dzieckiem
      latajacym z kluczem na szyi, i zostawianym z mlodszym bratem na
      godzine, ale.... zawsze moglam pojsc do sasiadki, albo do rodziny
      mieszkajacej o 10min drogi. Gdybym to ja decydowala wtedy, to
      zatrudnilabym rencistke/emerytke sasiadke, ktora przyszlaby do
      dzieci na te godzine. Ogloszenie wywiesila, rozpuscila wici po
      okolicy, moze jakas mama i tak z dziecmi w domu byla. Jednak nie
      ryzykowalabym zostawienia 5 i 2-latka pod opieka aniola stroza.

      Nie majac w poblizu rodziny, albo platnej opiekunki, system wsparcia
      po prostu trzeba sobie stworzyc. Nie jest to takie trudne, zwlaszcza
      teraz w dobie internetu.
      Tu gdzie mieszkamy, nie mamy zadnej rodziny, przeprowadzalismy sie
      czesto z jednego kranca miasta na drugi. Jak urodzilam malego nie
      znalam nikogo z dzieckiem w moim wieku, wszyscy znajomi albo daleko,
      albo single. Poszlam na internet i zaczelam szukac i wyszukalam w
      okolicy rodzin z malymi dziecmi. Stworzylismy mala grupe zabawowa
      kilku rodzin z dziecmi w tym samym wieku, z ktorymi spotykamy sie
      czesto od momentu narodzin syna i zaprzyjaznilismy sie.
      Wiem, ze gdybym byla w sytuacji krytycznej i na prawde nie miala co
      z dzieckiem zrobic, pomiedzy tymi rodzinami cos by sie wymyslilo, bo
      juz nieraz tak bywalo, ze odbieralam jakies dziecko z przedszkola i
      przyprowadzalam do nas, albo maz, albo poszlam z malym bo rodzice
      cos tam, albo babcia kolezanki odebrala moje dziecko z przedszkola i
      przchowala, albo teraz juz zatrudniam 16-latke sasiadke na kilka
      godzin dajac zarobic.
      Da sie, nawet bez rodziny w poblizu, albo znajomych, trzeba troche
      wysilku i stworzyc nowe relacje. Ja MUSZE miec wokol siebie grupe
      wsparcia, to mi daje poczucie bezpieczenstwa.
      Musze wiedziec i miec zabezpieczenie, ze gdyby nagle meza nie bylo,
      a ja np. uleglabym wypadkowi, ze dzieckiem ma sie kto zajac do
      przybycia tesciow (500km).
      Nie zyjemy na wyspie bezludnej
    • demonii.larua Re: samo sie soba zaopiekuje 01.04.09, 19:31
      W mojej rodzinie nie ma takiej opcji. Nie ma i już. Nie ważne jak dojrzały byłby
      mój siedmiolatek, w domu na tak długi czas nie zostałby bez opieki osoby dorosłej.
      • wieczna-gosia Re: samo sie soba zaopiekuje 02.04.09, 08:46
        demonii poruszyla kwestie zasadnicza- zalezyjakie mamy dziecko. niezaleznie od
        edukacji, obozow harcerskich i lozek ze sznurka (nota bene obecnie kolonie
        zuchowe musza byc pod dachem, w lozkach i z normalnym kiblem oraz stolowka)
        jedno dziecko z natury jest ostrozne a drugie musi sie pare razy sparzyc, zaciac
        i kluczy zapomniec, musi zostawic mieszkanie otwarte- dla odmany i zgubic
        komorke. Moja najstarsza mogla zostac sama jako 7 latka, ale ze wzgledu na
        mlodsza o rok siostre nie zostawialam ich samych do konca podstawowki. Dwie
        mlodsze mozna zostawic (np. dzisiaj zostaja) na 3-4 godziny, za to najmlodszy
        pewnie bedzie z gatunku niezostawialnych.
        • luska_s Re: samo sie soba zaopiekuje 02.04.09, 17:41
          niekoniecznie, moja córka w zerówce była na obozie zuchowym pod
          namiotem, spała na łóżku ze sznurka, jedno tylko się zgadza, kibel
          był w miarę normalny(?), czyli toitoi.
    • wieczna-gosia Re: samo sie soba zaopiekuje 02.04.09, 08:53
      dla mnie bariera pozostania w domu jest 4 klasa. Ewentualnie 5. Wczesniej tylko
      trening, wychodzimy niedaleko, dziecko z telefonem. 3-4 klasistki zaczelam
      trenowac w podjezdzaniu metrem czy tramwajem, ake tez w kontrolowanych warunkach
      1 przystanek, zadnych przejsc dla pieszych- byly baaardzo z siebie dumne.
      • deela Re: samo sie soba zaopiekuje 02.04.09, 08:55
        > 3-4 klasistki zaczelam
        > trenowac w podjezdzaniu metrem czy tramwajem, ake tez w kontrolowanych warunkac
        > h
        > 1 przystanek, zadnych przejsc dla pieszych- byly baaardzo z siebie dumne.
        no nie
        macie niesprawne intelektualne dzieci
        to juz jest jakas groteska!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • e_r_i_n Re: samo sie soba zaopiekuje 02.04.09, 09:03
          No zobacz, Ty za to jestes niesprawa intelektualnie doroslą. I
          dzieci rodzisz smile.
          • deela Re: samo sie soba zaopiekuje 02.04.09, 09:07
            daruj sobie erin bo to ani smieszne ani blyskotliwe
            3-4 klasisci to jak dobrze licze 10-11 latki? i NIE POTRAFIA SAMODZIELNIE PRZEZ
            ULICE PRZEJSC????
            NIE POTRAFIA WSIASC I WYSIASC Z TRAMWAJU????
            groteska
            wychowujecie jakies sieroty spoleczne!
            • e_r_i_n Re: samo sie soba zaopiekuje 02.04.09, 09:10
              Juz Cie raz zapytalam - co to za homogeniczna grupa 'wasze dzieci'?
              Nie raczylas mi odpowiedziec.
              Ile lat ma Twoje dziecko? Pewnie mniej niz 6-7. Pogadamy, jak w
              takim wieku bedzie - ciekawe, jakim hojrakiem bedziesz wtedy.
              Przejscia przez ulice tez sie trzeba nauczyc. Samodzielnego
              poruszania sie komunikacja miejsca takoż.
              Naprawde w imie oceny
              jakiejs 'superwyluzowanejiprzyokazjimocnoniefajnej' deeli nie mam
              zamiaru zmuszac do tego siedmiolatka, skoro dla mnie priorytetem
              jest zapewnic mu bezpieczenstwo.
              Jak juz mowilam, to, ze Ty bylas puszczonym samopas,
              niezaopiekowanym dzieckiem nie znaczy, ze to jest norma.
              • deela Re: samo sie soba zaopiekuje 02.04.09, 09:15
                ide sie pokulac ze smiechu do kata smile
                nie no serio
                11 latek z mamusia przez ulice
                wyborne!
                • e_r_i_n Re: samo sie soba zaopiekuje 02.04.09, 09:18
                  Prawda?
                  Normalnie śmiech na sali smile
                  • deela Re: samo sie soba zaopiekuje 02.04.09, 09:21
                    jesli uwazasz ze to NIE JEST groteskowe to chyba mylisz wychowywanie z hodowla
                    wsobna niewielkich ale jakze durnych psow typu york miniaturka
                    i to tyle w tym temacie
                    nie mam slow na takie podejscie
                    PS tak tak jestem niedorozwinieta, nie musisz sie powtarzac + patrz sygnaturka :o
                    • e_r_i_n Re: samo sie soba zaopiekuje 02.04.09, 09:32
                      Tak, tak, wyluzowana Deelia, ktora umie kpic, tylko szkoda, ze nie
                      czytac, merytorycznie dyskutowac i poslugiwac sie argumentami.
                      Ciesze sie, ze Twoje dzieci beda normalne smile
        • gryzelda71 Re: samo sie soba zaopiekuje 02.04.09, 09:14
          A ja będę podwozić swoje i 13 letnie dziecko na basen(10 min ze szkoły)jeęli
          tylko tego będzie chciało.I w nosie mam co taka deela o mnie i dziecku napisze
          na forumsmile
          • deela Re: samo sie soba zaopiekuje 02.04.09, 09:16
            wskocz za nim do wody
            i przywiaz sobie jego kostke do nadgarstka bo sie dziecina oddali na wiecej niz
            ustawowe 12 m
            • gryzelda71 Re: samo sie soba zaopiekuje 02.04.09, 09:20
              GŁUPIA JESTEŚ JAK BUT.
              • deela Re: samo sie soba zaopiekuje 02.04.09, 09:21
                mistrze cietej riposty :F
                • gryzelda71 Re: samo sie soba zaopiekuje 02.04.09, 09:23
                  nAPISAŁA SEPER DEELA
            • triss_merigold6 Re: samo sie soba zaopiekuje 02.04.09, 09:26
              Deela ja naprawdę rozumiem, że ktos ma mnóstwo dzieci i prezentuje
              starowsiowe podejście "Bog dał, Bóg wziął", jedno się zmarnuje to
              można zrobić następne ale są rodzice, którzy starają się
              zminimalizować ryzyko. Polna droga, po której jeżdżą 4 traktory i
              Zenek rowerem to naprawdę bezpieczniejsze miejsce niż ruchliwe
              skrzyżowanie między blokami ze świrami doginającymi ponad 100 km/h.

              Jako 7-8-latka nie zostawałam sama na cały dzień, na 2-3 godziny
              owszem i nie widzę powodu dla którego nie miałabym podobnie
              postępować z własnym dzieckiem. Pomijam drobiazg, że takiemu 7-8-
              latkowi samemu przez 10 godzin w domu może byc po prostu smutno i
              może się bać.
              • e_r_i_n Re: samo sie soba zaopiekuje 02.04.09, 09:34
                Otoz to.
                Dla mnie tez nie jest norma siedmiolatek 10 godzin w domu sam, czy
                siedmiolatek idacy sam do szkoly, wracajacy po lekcjach i czekajacy
                6 godzin na rodzica.
                Rodzic sam sobie na glowe te 'hodowle' sprowadza i to jego obowiazek
                tym 'yorkom' zapewnic wlasciwe warunki, w tym bezpieczenstwo.
                • to.ja.kas Re: samo sie soba zaopiekuje 02.04.09, 13:58
                  Miedzy 7 latkiem a 11 latkiem jest róznica 4 (słownie: czterech) lat.
                  I serio, jesli 11 letnie dziecie nie umie i nie moze samo przejsc
                  przez ulice, zostac pare godzin w domu, zrobic proste zakupy i isc
                  do szkoły to jest to kaleka społeczna. Mnie tez to rozsmieszyło.
                  Dumny 11 latek bo przez ulice przeszedł SAMODZIELNIE...Boże co za
                  umiejetnosc. Uczyłam tego przedszkolaka kiedy z nim chodziłam, w
                  wieku 11 lat moje dziecie miało to opanowane do perfekcji i
                  odrózniała swiatło zielone od czerwonego, strone lewa od prawa i
                  sytuacje gdy mozna przejsc na druga stronęsmile
                  • e_r_i_n Re: samo sie soba zaopiekuje 02.04.09, 16:46
                    Tak, zgadzam sie, ze 11-latek moze przejsc przez ulice sam.
                    Deela jednak niestety nie czyta postow, na ktore odpowiada, tylko
                    wrzuca wszystkie matki, ktore nie stwierdzaja 'dziecko w szkole to
                    dziecko samodzielne, ktorym sie zajmowac nie trzeba' do jednego
                    worka, ktory prowadzac bedzie dziecko nawet na zajecia na uczelni.
        • demonii.larua Deela 02.04.09, 10:50
          wybacz, ale piendrolisz jak potłuczona. Niestety uncertain
          • triss_merigold6 Re: Deela 02.04.09, 10:58
            Wyluzowanie powinno mieć swoje granice potem zaczyna się brak
            odpowiedzialności.
            7-latka samego autobusem bym nie puściła, głównie dlatego, że jest
            mały i takie dziecko łatwo popchnąć, potrącić, uniemożliwić w tłumie
            wyjście na właściwym przystanku.
            • demonii.larua Re: Deela 02.04.09, 11:01
              Nie wspominając już o tym, jak łakomy kąsek jest to dla zwykłych zabieraczy
              komórek czy innych gadżetów albo kasy zwyczajnie i nie są to dorośli zabieracze
              bynajmniej.
              Wyluzowana to ja mogę być, ale popadanie w skrajną nieodpowiedzialność jakoś mi
              nie leży.
        • wieczna-gosia Re: samo sie soba zaopiekuje 04.04.09, 23:46
          nie deelo- nie mam intelektualnie niesprawnych dzieci- mieszkam w wielkim
          miescie. Sama nie bylam zostawiana z kluczem na szyi i nie uwazam by umiejetnosc
          przezycia 10 gozin w samotnosci bez mamy w wieku 7 lat byla warunkiem radzenia
          sobie w pozniejszym wieku. Zaczelam uczyc dzieci takich umiejetnosci wtedy gdy
          pojawila sie taka potrzeba. Do szkoly maja 50 metrow i chodzily tam same od 1
          klasy nota bene, umiejetnosc podjezdzania/ przechodzenia itd. zaczela im byc
          potrzebna wlasnie kolo tej 4 klasy. Mam calkiem rozsadne i fajne dzieci, ktore
          nagle dostaly propozycje duzo wiekszej samodzielnosci. I uwazam, ze calkiem
          dobrze sobie z nia poradzily.

          I moja 17 latka jak jest chora rowniez sama zostaje w domu, potrafi takze zostac
          z mlodszym rodzenstwem jak ono jest chore i obiad zrobi i w ogole se poradzi
          chodziac w wieku lat 7 byla po prostu dzieckiem pod moja opieka w 100%.

          Wydaje mi sie ze razem z kas zaczelyscie wpadac w tony, w ktore wpadaja matki
          uczace czytac dzieci od 5 miesiaca, zwolenniczy bobomigow, gry na fortepianie od
          roku i dwoch jezykow obcych od 2 roku zycia. A prawda jest taka, ze w dobie
          istnienia swietlic wiekszosc rodzicow ie musi sie zastanawiac czy ich dziecko
          umie samo wrocic do domu, gdy rodzice maja samochod- sprawa transportu
          publicznego dosc dlugo nie jest kwestia a umiejetnosc ugotowania obiadu z dwoch
          dan w wieku lat 5 nie warunkuje uiejetnosci kuchennych i ogolnego radzenia sobie
          w wielu lat 17 i zupelnie niepotrzebnie sie goraczkujesz.
          • hanalui Re: samo sie soba zaopiekuje 05.04.09, 00:12
            wieczna-gosia napisała:
            > I moja 17 latka jak jest chora rowniez sama zostaje w domu,
            potrafi takze zosta
            > c
            > z mlodszym rodzenstwem jak ono jest chore i obiad zrobi i w ogole
            se poradzi

            Nie no....niektore dzieci w tym wieku to juz swoje dzieci maja, a ty
            mowisz ze sama w domu zostaje jak jest chora i ze jeszcze
            rodzenistwem sie potrafi zajac. Sorry 14-15 latki na zachodzie
            dorabiaja sobie siedzac z dzieciakami a ty 17 latke bohaterka
            robisz.
            Boszzzzzzzzzz...zalosne
            • wieczna-gosia Re: samo sie soba zaopiekuje 05.04.09, 00:31
              hie hei smile
              o tym ze 17 latki dzieci maja wiem z autopsji.
              o tym ze 14- 15 latki na zachodzie tez wiem, z autopsji wlasnej corki.

              nie o tym byl moj post- kas sie zachwyca ze dzieki konsekwencjonym w wychowaniu
              jej corka jest samodzielna i tez zostaje sama w domu smile
              no wiec moja jako 7 latka nie zoostawala a osiagnela bieglosc jak corka kas. ja
              jako 7 latka nie bylam zostawiana, jako 10 latka tez nie i jako 17 latka jakos
              sobie poradzilam smile

              i o tym jest ten post- nie uwazam ze 17 latka radzaca sobie w domu to jest
              wielkie halo ale nie uwazam tez ze 7 latka ktora nie jezdzi sama przez pol
              miasta do szkoly bedzie tej szansy pozbawiona.

              Rozumiem wszakze ze watek zmierza w kierunku samozaglady gdyz nawet czlowiek
              nnienierwowy nie wystawia sie z wlasnej woli na przymiotniki typu "zalosne" wiec
              moze sie zamkne smile
            • e_r_i_n Re: samo sie soba zaopiekuje 05.04.09, 09:06
              A w Afryce to...
              Cudne argumenty.
            • delfina77 Re: samo sie soba zaopiekuje 05.04.09, 19:49
              Nie no....niektore dzieci w tym wieku to juz swoje dzieci maja

              Rzeczywiscie, godne nasladowania
      • demonii.larua Re: samo sie soba zaopiekuje 02.04.09, 10:46
        U nas na tej samej zasadzie, choć obecna 9-latka nasza jest z tych
        niezostawialnych jak wcześniej to określiłaś smile Zaczynamy trenować dopiero
        teraz. Najstarszy to już inna bajka smile
        • kas2 imo problem jest tu 02.04.09, 10:57
          ...ze niektóre albo faktycznie
          -sa nieprzewidujace
          -nieopowiedzialne
          -samosie woli zostawic samo niz wysilic sie i poszukac opieki
          Ja wiem ze jest ciezko i przy nas tez moze stac sie cos złego ale
          jest chyb wieksze prawdopodobienstwo ze wczas zareagujemy chocby jak
          dziecko anwet 7 letnie sie zakrztusi
          • to.ja.kas Re: imo problem jest tu 02.04.09, 14:06
            Rany boskie...widze ze tamat kwitnie i juz nie 5 latki same w domu
            na 10 min to grzech, ale 7 latek z oka nie mozna spoznic a 11 latki
            dopiero ucza sie przez ulice przechodzic i jak im sie uda to sa z
            tego dumne smile))))

            Dla mnie to niezwykle zabawne. A te mamy co 10 - 11 latki za reke do
            szkoły prowadzaja i do sklepu nie wyjad bo dziecie niesamodzielne to
            te duże w sumie dzieciary wyprowadzaja na podwórko i pilnują siedzac
            przed piaskownicą? smile))))
            I z siedmiolatkami tez mamy siedzicie latem na kocach, patrzycie jak
            bawia sie barbie, albo jak skacza w skakanki lub ganiaja dookoła
            trzepaka (czy teraz sa trzepaki??smile ). A jak taka 10 latka chce isc
            do kolezanki kilka domów dalej? To ja odprowadzacie pod drzwi? smile))

            A i jeszcze cos, czy te przypadkowe sasiadki co pilnuja Waszych
            dzieci jak Wam cos wypadnie sa sprawdzeni? Moze podesłac Wam artykuł
            jak sasiad zabił siekiera czy nozem zostawione pod jego opieką
            dziecię? To sie może zdarzyć? Czy te opiekunki przypadkowe i
            opiekunowie maja przygotowanie pedagogiczne, sprawdziliscie czy sa
            karani? A moze to pedofile? Czy wiecie co ten ktos robi jak Was nie
            ma? Czy dajecie głowe ze ten przypadkowy opiekun nie spuszcza z oka
            tego 10 letniego malenstwa jak Wy jestescie w pracy?

            O dzizas smile))))
            Myslałam, ze ja miałam normalna córką....a ja kurcze miałam w domu
            GENIUSZA SAMODZIELNOŚCI I ODPOWIEDZIALNOSCI. Ide ja ucałuje. Ma 17
            lat, jest SAMA W DOMU, do tego chora...a ja w robocie i opieki jej
            nie załatwiłam (zgroza nie matka smile )
            • kas2 kas daj spokój 02.04.09, 14:08
              wszyscy juz wiemy ze Twoja córka jest genialna !!!

              przypominam mówilismy o małych dzieciach choć malyh to tez pojęci
              względne
              • to.ja.kas Re: kas daj spokój 02.04.09, 14:14
                Nie, piszecie juz o 10 i 11 latkach . Czytasz ten watek?

                Tak, mam genialne dziecie. I mówie to po raz drugi. I mysle tak
                serio. Do tej pory wydawała mi sie zupełnie przeciętna , a tu prosze
                jaki zonk. W wieku 11 lat sama sobie radziła w tak NASZPIKOWANYCH
                niebezpieczeństwami sytuacjach jak zakupy chipsów w sklepie
                osiedlowym, pojscie do kumpeli, do szkoły czy na zbiórke harcerską :-
                ))))

                Poza tym dlaczego mam przestac? Mam w przeciwienstwie do Ciebie
                jakis ryczałt na pisanie peanów pochwalnych? ja na temat córki...Ty
                na swój, jako idealnej, odpowiedzialnej, przewidującej, doskonałej,
                wspaniałej E MAMY <brawa !!!!!!!!!!!>

                Nie odpowiedziałaś mi na pytanie jak weryfikowałaś przydatnosc tych
                Twoich przypadkowych znajomych robiacych za opiekunów Twoich
                maleństw smile))
            • gryzelda71 Re: imo problem jest tu 02.04.09, 14:15
              Jaka ty dzielna.
              • to.ja.kas Re: imo problem jest tu 02.04.09, 14:20
                Ja nie, ale moje dziecie...no to zescie mnie oswieciły jaki ja mam
                wyjątkowy cud w domu smile
                • gryzelda71 Re: imo problem jest tu 02.04.09, 14:21
                  No ale to ty wychowałaś to cudo.Wielka jesteś.
                  • to.ja.kas Re: imo problem jest tu 02.04.09, 14:26
                    Nie. Nie mam pieluszkowego zapalenia mózgu. Miałam przez pierwszy
                    miesiac i potem mi przeszło.

                    Dalej nie odpowiedziałyscie mi na kilka pytań. Moze powtórze bo
                    ciekawa jestem jak to logistycznie rozwiązujecie smile
                    "A te mamy co 10 - 11 latki za reke do szkoły prowadzaja i do sklepu
                    nie wyjdą bo dziecie niesamodzielne to te duże w sumie dzieciary
                    wyprowadzaja na podwórko i pilnują siedzac przed piaskownicą? ))))

                    I z siedmiolatkami tez mamy siedzicie latem na kocach, patrzycie jak
                    bawia sie barbie, albo jak skacza w skakanki lub ganiaja dookoła
                    trzepaka (czy teraz sa trzepaki?? )?
                    A jak taka 10 latka chce isc do kolezanki kilka domów dalej? To ja
                    odprowadzacie pod drzwi? ))

                    A i jeszcze cos, czy te przypadkowe sasiadki co pilnuja Waszych
                    dzieci jak Wam cos wypadnie sa sprawdzeni? Moze podesłac Wam artykuł
                    jak sasiad zabił siekiera czy nozem zostawione pod jego opieką
                    dziecię? To sie może zdarzyć?
                    Czy te opiekunki przypadkowe i opiekunowie maja przygotowanie
                    pedagogiczne, sprawdziliscie czy byli karani?
                    A moze to pedofile?
                    Czy wiecie co ten ktos robi jak Was nie ma?
                    Czy dajecie głowe ze ten przypadkowy opiekun nie spuszcza z oka (!!!)
                    tego 10 letniego malenstwa jak Wy jestescie w pracy?
                    • gryzelda71 Re: imo problem jest tu 02.04.09, 14:37
                      Za siebie odpowiem.Nie prowadzam dziecka za rękę do szkoły od drugiej
                      klasy.Samodzielnie jeździ autobusem komunikacji miejskiej od 4 klasy(rzadko bo
                      wygodna i często ją podwożę).Na podwórko wychodzi od 6 roku życia sama.Czasem
                      drobne zakupy robi.Nigdy nie pilnowały jej sąsiadki(mam na klatce za wścibskie).
                      Co nie znaczy,ze nie podwożę ja na basen,bo prosi,ze nie zawiozę jej do
                      koleżanki na drugi koniec miasta,bo szybciej.
                      • to.ja.kas Re: imo problem jest tu 02.04.09, 14:43
                        "dla mnie bariera pozostania w domu jest 4 klasa. Ewentualnie 5.
                        Wczesniej tylko trening, wychodzimy niedaleko, dziecko z telefonem.
                        3-4 klasistki zaczelam trenowac w podjezdzaniu metrem czy tramwajem,
                        ake tez w kontrolowanych warunkach 1 przystanek, zadnych przejsc dla
                        pieszych- byly baaardzo z siebie dumne."

                        No ja jestem ciekawa takich wg mnie mam przewidujących i
                        odpowiedzialnych.

                        No a nie martwiłaś sie , ze sie 6 latka zakrztusi jak sama na dworze?
                        Wiesz, 7 latka moze sie zakrztusic i co jak Ciebie nie ma obok ???
                        (patrz wpis kas2)

                        Ba, ja swoja babę tez woze autem do szkoły...bo leniwa i jade i tak
                        w ta strone a nie dlatego, ze nie umie do autobusu wsiąść. A to dwie
                        różne bajki smile
                        • to.ja.kas No i buuu 02.04.09, 15:01
                          Nie dostanę odpowiedzi na moje pytania sad
                          • kas2 Re: No i buuu 02.04.09, 15:14
                            dostaniesz tylko w zasadzie nie wiem o co pytasz
                            o weryfikacje
                            -mam zufanych znajomych kórzy i mi ufaja a sa to znajomi wlasnie "ze
                            wsi" i tam poznani jako nowi sąsiedzi
                            -weryfikowac to ja oge co dla moich dzieci jest dobre i wolalabym
                            aby mnie zroboty wywalili niz narazac dziecko i nie mam kupe kasy na
                            koncie zeby sie tym nie przejmowac
                            • deela Re: No i buuu 02.04.09, 15:15
                              powiem brutalnie jak nie bedziesz miala dzieciom dac co zrec to to wszystko
                              odszczekasz
                              • kas2 deela 02.04.09, 15:17
                                mialam i takie sytuacje uwiez mi...a mimo to dalam radę
                                • deela Re: deela 02.04.09, 15:20
                                  no to nie mialas takiej sytuacji
                                  • to.ja.kas Kas 2 02.04.09, 15:22
                                    nie odpowiedziałas mi na wiekszosc pytan które napisałam 2 razy.
                                    Ale ja jestem ciekawa JAK radziłas sobie gdy nie miałas pracy, nie
                                    miałas kasy, nie miałas męża, nie miałas pomocy dziadków i byłas
                                    jedynym zywicielem od którego zalezy garnek zupy???

                                    JAK ?
                                    • kas2 Re: Kas 2 02.04.09, 15:28
                                      to.ja.kas napisała:

                                      > nie odpowiedziałas mi na wiekszosc pytan które napisałam 2 razy.
                                      > Ale ja jestem ciekawa JAK radziłas sobie gdy nie miałas pracy, nie
                                      > miałas kasy, nie miałas męża, nie miałas pomocy dziadków i byłas
                                      > jedynym zywicielem od którego zalezy garnek zupy???
                                      >
                                      > JAK ?
                                      Musiałbysmy polemizowac bo co do znalezienia pracy i zarobienia
                                      kilku groszy chocby--to musza byc checi
                                      • to.ja.kas Re: Kas 2 02.04.09, 15:29
                                        A skąd założenie, ze dziewczyna nie miała/nie ma chęci????
                                        No proszę. Ja chce KONKRET a nie puste dyrdymały.
                                        JAK Kas, JAK.
                                        Naucz nas wszystkie smile
                                        • kas2 Re: Kas 2 02.04.09, 15:31
                                          ok to niech powie dlaczego nie ma pracy nie jest w stanie zarabiac
                                          wiesz moze to glupi i potempiony przyklad ale ja glowe chyle nawet
                                          przed kobieta ktora MUSI powtarzam Musi isc d dawac aby dzieci wyywic
                                          • to.ja.kas skad wiesz ze lepiej d dwawac niz w biurze robić? 02.04.09, 15:36
                                            Nie, no zawsze lepiej dawac d niz w sklepie pracowac np . smile
                                            A to dobre smile
                                            rzeczywiscie. Lepiej zostac dziwka by dziecka samego na dwie godziny
                                            w wieku lat 7 nie zostawic.
                                            A morale jakie mu przekazesz ???smile
                                            Chyba ze moralnosc to dla Ciebie puste słowo .
                                            Nie wróze Twojej córce rozowej przyszłosci niestety.
                                            Z takim wzorem.
                                            A z kim dziecie zostawic jak sie dupy daje by do gara miec co
                                            włozyc???

                                            smile

                                            Pograzasz sie kochana. Juz takie głupoty piszesz ze az łzy leca
                                            ciurkiem jak sie to czyta
                                            • kas2 Re: skad wiesz ze lepiej d dwawac niz w biurze ro 02.04.09, 15:39

                                              • to.ja.kas Re: skad wiesz ze lepiej d dwawac niz w biurze ro 02.04.09, 15:40
                                                łzy ze smiechu. Spoko.

                                                No z kim to dziecie lat 7 zostawic jak zdesperowana matka d daje?
                                                Nie mozna go w koncu z oka spuscic bo sie zakrztusic moze?
                                                Siedzi obok na krzesełku i obserwuje?

                                                smile
                                                • kas2 kas... 02.04.09, 15:42

                                                  • to.ja.kas Re: kas... 02.04.09, 15:42
                                                    a jak kobieta jest wdową?
                                                  • kas2 Re: kas... 02.04.09, 15:44

                                                  • to.ja.kas jak to co? 02.04.09, 15:49

                                                    powinna oddac dzieci do przytułku czy dawac d jak zasną?
                            • to.ja.kas Re: No i buuu 02.04.09, 15:19
                              No nie odpowiedziałaś mi na wiekszosc pytań.
                              dalej nie wiem jak radzisz sobie logistycznie z perwnymi sprawami.

                              Ale dodatkowo zapytam.
                              czy jestes JEDYNYM zywicielem rodziny który ma prace i od której
                              zalezy utrzymanie dzieci?
                              Czy jesli straciłabys ta prace to jaka miałabys w dzisiejszych
                              czasach tam gdzie mieszkasz na kolejna?
                              Czy zasiłek z UP starczyłby ci na opłaty domowe, jedzenie dla
                              dzieci, ewentualne lekarstwa i ubrania?
                              Czy miałabys skad pozyczyc pieniadze?
                              I co bys ZROBIŁA jakbys na wszystkie pytania musiała
                              odpowiedzieć "niestety jestem sama, nikt mnie nie utrzyma, mieszkam
                              tam gdzie o prace trudno, jestem jedynym zywicielem rodziny itd
                              itp???
                              • kas2 Re: No i buuu 02.04.09, 15:27
                                to.ja.kas napisała:

                                > No nie odpowiedziałaś mi na wiekszosc pytań.
                                > dalej nie wiem jak radzisz sobie logistycznie z perwnymi sprawami.
                                >
                                > Ale dodatkowo zapytam.
                                > czy jestes JEDYNYM zywicielem rodziny który ma prace i od której
                                > zalezy utrzymanie dzieci?
                                TERAZ NIE ALE PRZEZ DŁUGI OKRES TAK
                                > Czy jesli straciłabys ta prace to jaka miałabys w dzisiejszych
                                > czasach tam gdzie mieszkasz na kolejna?
                                ROBIŁABYM COKOLWIEK CO PRZYNISIE JAKIS GROSZ
                                > Czy zasiłek z UP starczyłby ci na opłaty domowe, jedzenie dla
                                > dzieci, ewentualne lekarstwa i ubrania?
                                NIE
                                > Czy miałabys skad pozyczyc pieniadze?
                                NIE
                                > I co bys ZROBIŁA jakbys na wszystkie pytania musiała
                                > odpowiedzieć "niestety jestem sama, nikt mnie nie utrzyma,
                                mieszkam
                                > tam gdzie o prace trudno, jestem jedynym zywicielem rodziny itd
                                > itp???
                                >
                                • to.ja.kas Re: No i buuu 02.04.09, 15:33
                                  Co to znaczy WSZYTKO?
                                  W Olsztynie gdy stamtad sie wyprowadzalam bezrobocie było tak
                                  olbrzymie, ze posada sprzataczki/kelnerki/sprzedawczyni/opiekunki
                                  była marzeniem
                                  Na wsi warminskiej nie ma pracy ZADNEJ, PGRy upadły, do miasta
                                  jezdza 4 autobusy dziennie, sasiedztwo pije (pisałam kiedys na ten
                                  temat całkiem spory artykuł i wierz mi ja taka mundra nie umiałam
                                  doradzic tym kobietom NIC madrego. Beznadzieja) Wiec jak jakas miała
                                  prace to trzymała sie jej pazurami.

                                  JAK KAS???
                                  Bo poki co to ie odpowiedziałas czy Twoje dzieciecia malenkie na
                                  dwor wypuszczasz? czy siedzisz w piaskownicy z siedmiolatka i
                                  patrzysz jak bawi sie lalkami?

                                  Albo celowo pomijasz pytania albo jestes bardzo nieuwaznym
                                  czytelnikiem smile
                                  • kas2 Re: No i buuu 02.04.09, 15:37
                                    tak jak wychodzą na pole to jestem z nimi nie chodza same do sklepu
                                    itp co nie oznacza ze sa na smyczy ...
                                    wiesz nie znam do koncasytuacji ale wyjscie jest zawsze mozna sie
                                    wyprowadzic np i uwiez da się jesli sa checi
                                    • to.ja.kas Re: No i buuu 02.04.09, 15:39
                                      Czyli jak bawia sie z kolezankami w dom na kocu latem to Ty stoisz i
                                      cały czas patrzysz co robia i czy sie nie krztusza np?
                                      • kas2 Re: No i buuu 02.04.09, 15:41
                                        raz ze widze i słysze
                                        je z okna w odleglosci 3m
                                        • to.ja.kas Re: No i buuu 02.04.09, 15:42
                                          stoisz w oknie CAŁY CZAS?
                                          • kas2 Re: No i buuu 02.04.09, 15:44
                                            kas ty chora jestes chyba skoro jestem w domu to słysze i widze o
                                            sie dzieje tak nie ide sie kąpac np
                                            to jest roznica niz wyjsc jechac do pracy i zostawic samo dziecko na
                                            kilka gdzin
                                            • to.ja.kas Re: No i buuu 02.04.09, 15:46
                                              a do kibelka idziesz? Nie, ja jak siedze na swoje kanapie w domu nie
                                              widze swego ogródka, jak jestem w łazience, kuchni, sypialni czy
                                              gabinecie TEZ OGRÓDKA nie widze.
                                              czy chcesz artykuły na ten temat jak dziadkowie/rodzice na dwie
                                              minuty zostawili dziecko na podwórzu i zniknęło a odnalazło sie za
                                              dwa dni?
                                              Wiesz wystarczy MOMENT. Do zakrztuszenia sie dosłownie MINUTA !

                                              Tak myslałam, tylko pozujesz na odpowiedzialna matkę a jestes tak
                                              samo nieodpowiedzialna jak ja smile
                          • blackglass Re: No i buuu 02.04.09, 15:20
                            Co człowiek to opinia a odpowiedzialność za nasze dzieci bierzemy my.
                            Ja pochodzę z domu gdzie mamy musiała zostawiać nas samych (było nas troje i
                            mówię o początku szkoły podstawowej)i powiem tak Bóg nad nami czuwał, ze cud ze
                            żyjemy i jesteśmy zdrowi.
                            Mój najmłodszy brat (który przez rodziców uważany był za rozsądnego)rozbierał te
                            części przy gaźnikach w kuchence do samej rury puszczał gaz na ful i wrzucał
                            tam zapałki, drugi brat lubił schodzić po balkonach na dwór ( na szczęście tylko
                            z 1 pietra) albo wchodziliśmy balkonami na 2 piętro do sąsiadów a potem na
                            parter.Skakaliśmy z okna braci na daszek nad wejściem do klatki. hmm jest to na
                            wysokość jednego piętra ale baardzo mocno po skosie, nie wspomnę już o chodzeniu
                            po parapecie z zewnątrz. itp...długo by pisać... a wg. niektórych piszących
                            kwalifikowaliśmy się wiekiem na bycie samym w domu wink
                            Czy wszyscy wiedza co ich dzieci robią kiedy są same w domu?
                            Moja mam dowiedziała się po latach wink
                            • blackglass Re: No i buuu 02.04.09, 15:22
                              blackglass napisała:

                              > Mój najmłodszy brat (który przez rodziców uważany był za rozsądnego)rozbierał t
                              > e
                              > części przy gaźnikach w kuchence do samej rury puszczał gaz na ful i wrzucał
                              > tam zapałki,
                              Oczywiście podpalone zapałki...
                              • to.ja.kas Re: No i buuu 02.04.09, 15:24
                                Niewiarygodne. Opisujesz takie rzeczy, ze pluton kaskaderów
                                straciłby zycie i wysadził budynek w powietrze a Wy zyjecie smile

                                Zostawałam sama w domu z bratem i nic z tych rzeczy nie robilismy wink
                                • deela Re: No i buuu 02.04.09, 15:25
                                  my tez
                                  albo lepiej wywiazywalam sie z roli opiekunki albo jej bracia to jacys idioci :o
                                  • to.ja.kas Re: No i buuu 02.04.09, 15:28
                                    nie bracia idioci tylko gaz jakis mało wybuchowy. smile
                                    Dzis potrenuje. Odkrece gaz na full i rzuce zapałka...jak wybuchnie
                                    jutro o tym napiszą, jak nie wybuchnie ja napiszę smile
                                    • gryzelda71 Re: No i buuu 02.04.09, 16:07
                                      to.ja.kas napisała:

                                      > Dzis potrenuje. Odkrece gaz na full i rzuce zapałka...jak wybuchnie
                                      > jutro o tym napiszą, jak nie wybuchnie ja napiszę smile

                                      Napiszesz,bo nie wybuchnie.No chyba,że odkręcony będzie przez dłuższy
                                      czas.Chociaż moja kuchenka ma opcję gdzie gaz jest odcinany jak płomień
                                      zgaśnie,więc niemożliwe do wykonania u mnie w domu.
                                  • blackglass Re: No i buuu 02.04.09, 15:36
                                    deela napisała:
                                    albo jej bracia to jacys idioci :
                                    Nie widzę powodu aby obrażać moich braci...
                                    wiesz różne są dzieci, nie my jedyni mieliśmy takie durne pomysły.

                                    • to.ja.kas Re: No i buuu 02.04.09, 15:42
                                      jak widac o wypadek trzeba sie BARDZO postarac. Ty i Twoi braca
                                      jestescie dowodem na to, ze dzieci są NIEZNISZCZALNE smile
                        • deela Re: imo problem jest tu 02.04.09, 15:14
                          kas wez
                          mialam sie uz nie wypowiadac w tym watku!
                          wszak 11 latek jest w zasadzie niezdolny do zycia poza lonem matki jak sie wyzej
                          dowiaduje
                          a w ogole czemu ty nie maglujesz z nami? (patrz sygnaturka?) pasujesz do nas smile
                          • to.ja.kas Re: imo problem jest tu 02.04.09, 15:27
                            O maglu nie wiedziałam smile

                            Kochana Ty masz wypaczone spojrzenie na swiat (ja tez) bo nasze
                            matki nieodpowiedzialne w wieku 7 - 8 lat na podwórko i do szkoły
                            nas puszczały SAME 9a fe) i stad nam sie zycie nie udało wink
                            buahahahaha
                            • kas2 Re: imo problem jest tu 02.04.09, 15:30
                              ok ja tez chodzilam sama do szkoły zajmowalam sie mlodsza siostra
                              ale to było 20 lat temu i dalej twierdze ze czasy ludzie dzieci
                              wszystko było inne
                              • to.ja.kas Re: imo problem jest tu 02.04.09, 15:43
                                mieszkania teraz są bardziej niebezpieczne?
                                • kas2 Re: imo problem jest tu 02.04.09, 15:44
                                  nie rozumiem cie juz
                                  • to.ja.kas Re: imo problem jest tu 02.04.09, 15:51
                                    Piszesz ze kiedys było bezpieczniej i ciebie mama zostawiała sama z
                                    rodzenstwem. Ty nie zostawiasz bo jest bardziej niebezpiecznie.
                                    Pytam sie czy mieszkania są bardziej niebezpieczne?
                                    • kas2 Re: imo problem jest tu 02.04.09, 15:52

                                      • to.ja.kas Re: imo problem jest tu 02.04.09, 15:56
                                        i dlatego w swoim domu dzieciecia lat 7 nie zostawiasz na godzine?

                                        Skad pogląd że swiat bardziej niebezpieczny? Tak sobie
                                        wywnioskowałas czy na podstawie jakis badan empirycznych?
                                        Bo srednia zycia nam w przeciagu 20 lat WZROSŁA !
                                        • to.ja.kas Kas 2 koncze dyskusje 02.04.09, 16:01
                                          dziekuje za nowe dla mnie wnioski:
                                          juz wiem, że lepiej dawac d niz zostawic 7 latka samego w domu pod
                                          telefonem
                                          Ze znajomi sluza do zaopiekowania sie moim dzieckiem jak ja pracuje
                                          Ze jak nie mam chlopa, babci pod reka to jestem ostatnia wyrodna
                                          matka
                                          lepiej niech dziecie nie je niz samo w domu w wieku lat 7 zostanie.

                                          Tworcze to dla mnie i odkrywcze
                                          dzieki
                                          Pa
                                          • kas2 wybacz ale 03.04.09, 09:03
                                            wniosków chyba nie umiesz wyciągac

                                            dla mnie pozostaje niezmiennym fakt ze moje dzieci same bez opieki
                                            długo jeszcze nie pozostana co nie znaczy ze nie znaja podstawowych
                                            zasad bezpieczenstwa i sa yreczane we wszystkim
                          • sanna.i Re: imo problem jest tu 04.04.09, 21:26
                            > a w ogole czemu ty nie maglujesz z nami? (patrz sygnaturka?) pasujesz do nas smile

                            O!Założyłyście lożę szyderców?
    • delfina77 Re: samo sie soba zaopiekuje 05.04.09, 19:55
      Ja jako siedmiolatka musialam isc po lekcjach do swietlicy, ktorej szczerze nie
      cierpialam i w drugiej klasie podstawowki postawilam na swoim i dostalam klucze
      do domu. Sama szlam i wracalam ze szkoly, otwieralam sobie drzwi i przebywalam w
      domu do czasu powrotu rodzicow z pracy. Nie widze w tym nic nadzwyczajnego - ale
      ja zawsze bylam myslaca i odpowiedzialnasmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka