Dodaj do ulubionych

Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę dziec

02.04.09, 21:39
Co w ogóle sądzicie o wyliczaniu zapłaty za straty moralne?
Obserwuj wątek
    • croyance Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 02.04.09, 21:44
      No ... jak to mowia, lepiej plakac w Rolls Roys'ie, niz w
      autobusie ...
      • mali-nki Siedem Luster-link 02.04.09, 21:55
        czy ktos moze czytal ten reportaz, autor Jacek Hugo-Bader?
        • echtom tu jest link 02.04.09, 22:04
          wyborcza.pl/1,75248,610570.html
          • mali-nki Re: tu jest link 02.04.09, 22:05
            dzieki!
        • pelzaczkowa Re: Siedem Luster-link 02.04.09, 22:09
          Czytalam o tej trojce dziewczyn artykul w jakims babskim magazynie z
          5 lat temu moze, w "Claudii"? nie pamietam dokladnie.
          Wtedy to bylo swiezo po tym kiedy sie dowiedzialy o zamianie.
          Teraz slysze, ze dojrzaly do procesu i dostaly odszkodowanie.

          Nawet prawnicy sa w szoku, ze zasadzono taka sume, nie jestesmy w
          Ameryce. Nie sadze aby zwyczajem w polskim sadownictwie staly sie
          tak porzadne odszkodowania.
          Wiec na tle typowych groszy, ktore dostaja ludzie za lata
          przesiedziane w areszcie w wyniku pomylki prokuratury, badz za
          utracone w wyniku bledow lekarskich zycie czy zdrowie- ta suma jest
          szokujaca.
          Gdyby to weszlo w powszechna praktyke to byloby w porzadku- byloby
          normalnie.
          • echtom Re: Siedem Luster-link 02.04.09, 22:22
            > Wiec na tle typowych groszy, ktore dostaja ludzie za lata
            > przesiedziane w areszcie w wyniku pomylki prokuratury, badz za
            > utracone w wyniku bledow lekarskich zycie czy zdrowie- ta suma jest
            > szokujaca.

            Mnie właśnie ku.wica bierze, że ludzie naprawdę poszkodowani, którzy tracą
            możliwość zarobkowania, ponoszą ogromne koszta leczenia, dostają grosze, a
            cwaniacy wyciągaja kupę kasy, żeby sobie, jak to ujęła croyance, "popłakać w
            Rolls-Royce".
            • kropkacom Re: Siedem Luster-link 02.04.09, 22:24
              > cwaniacy wyciągaja kupę kasy, żeby sobie, jak to ujęła croyance, "popłakać w
              > Rolls-Royce".

              Nie ładnie to zabrzmiało. Nieładnie. Tylko nie mów że się tak troszczysz o tych
              "naprawdę poszkodowanych" smile
              • kropkacom Re: Siedem Luster-link 02.04.09, 22:25
                I sorki za błąd ort.
              • echtom Re: Siedem Luster-link 02.04.09, 22:28
                Nie "troszczę się" w sensie, że nie mam kasy, by im osobiście pokryć utracone
                zarobki i koszt rehabilitacji. Nie mam tez wpływu na tworzenie prawa. Po prostu
                intuicyjnie odbieram takie sytuacje jako bulwersujące i niesprawiedliwe.
                • kropkacom Re: Siedem Luster-link 02.04.09, 22:30
                  > Po prostu
                  > intuicyjnie odbieram takie sytuacje jako bulwersujące i niesprawiedliwe.

                  Mnie nie bulwersują cudze miliony smile I nie wiem czemu w Twojej wypowiedzi (o ile
                  się nie mylę) pojawiło się słowo cwaniacy?
                  • echtom Re: Siedem Luster-link 02.04.09, 22:33
                    Bo uznali, że choć niczego nie da się odkręcić i naprawić, to przynajmniej kasę
                    można wyciągnąć. Ja bym nie umiała handlować uczuciami macierzyńskimi.
                    • kropkacom Re: Siedem Luster-link 02.04.09, 22:36
                      Kasa im się należała jako zadośćuczynienie. Była krzywda (bo chyba nie
                      zaprzeczysz?) i jest zadośćuczynienie. Niestety czasu cofnąć się nie da.
                      • echtom Re: Siedem Luster-link 02.04.09, 22:41
                        Podałabyś do sądu o zadośćuczynienie przyjaciółkę, która odbiła Ci faceta? A nie
                        zaprzeczysz, że to też krzywda.
                        • kropkacom Re: Siedem Luster-link 02.04.09, 22:46
                          O nie sad Tylko nie jakieś Bóg wie skąd wzięte porównania sytuacyjne. Nie wiem.
                          Jak będę w takiej sytuacji to Co odpowiem. Na miejscu tych ludzi zrobiłabym to
                          samo.
                        • babcia47 Re: Siedem Luster-link 02.04.09, 22:57
                          jednak to jest mała różnica..pomijam fakt, ze jak podaja obie matki
                          lecza się psychiatrycznie a jedna z dziewczyn zerwała kontakty z
                          obiema rodzinami..ale spróbuj sobie zrobić mały test na
                          wyobraźnię..nagle okazuje sie, że Twoi rodzice nie sa Twoimi
                          rodzicami, babcie, kuzyni, siostra! są dla Ciebie obcymi ludźmi..nie
                          masz prawa dziedziczyć..z drugiej strony ludzie którzy sa Twoimi
                          rodzicami i siostra..sa obcymi ludźmi o których nic nie wiesz..nawet
                          nie wiesz czy będziesz ich lubić, może mają jakieś odjechane
                          zwyczaje, wyznają odmienne wartości..rozwala Ci sie nagle cały
                          dotychczasowy swiat, tracisz grunt pod nogami, poczucie
                          bezpieczeństwa osadzenia w jakimś miejscu świata,
                          społeczeństwa..wyobraź sobie, ze po wielu latach dowiadujesz sie
                          sie, ze dziecko, które kochałaś przez całe jego życie nie jest
                          Twoje, nie masz do niego prawa..i jest inne, które urodziłaś ale
                          wychowało się z dala od Ciebie..nie wiadomo na jaka osobe wyrosło,
                          jakie ma doswiadczenia..chcesz je i sie go boisz..i wiesz, ze inna
                          kobieta ma prawo do wszelkich jego uczuć..itd. nie zazdroszcze tej
                          rodzinie przezyć jakie stały sie ich udziałem i uważam, ze zasądzono
                          za mała kwotę, bo nic tak człowieka nie powala jak sfera
                          uczuciowa..ale pieniądze powinne wypłacić z włąsnych te osoby, które
                          zawiniły..i to zaczynając od pielegniarki a koncząc na ówczesnym
                          ministrze zdrowia, który nie zadbał, by takie sytuacje nie miały
                          miejsca
                          • echtom Re: Siedem Luster-link 02.04.09, 23:04
                            Zrobiłam taki test. Tylko że w moim odczuciu to jest sprawa "przepracowania"
                            emocji i porozumienia się dorosłych osób w kwestii dalszych kontaktów i nadal
                            nie widzę tu miejsca na kasę. Ale jak parokrotnie dano mi do zrozumienia, jakaś
                            dziwna i niedzisiejsza jestem i powinnam zresetować sobie mózg.
                            • iwles Re: Siedem Luster-link 02.04.09, 23:16


                              a dopuszczasz do siebie myśl, że NIE wiesz, CO byś w takiej sytuacji
                              czuła ???
                              Że te spokojne i rzeczowe rozmowy, o których piszesz, to w obliczu
                              uczuć wywróconych do góry nogami - to o kant d... potłuc ?
                              • echtom Re: Siedem Luster-link 02.04.09, 23:22
                                Oczywiście, że nie wiem, co dokładnie bym czuła, ale mogę sobie wyobrazić, ze
                                byłyby to uczucia dramatyczne. Nie umiem sobie natomiast wyobrazić, że
                                chciałabym na tych uczuciach zarobić.
                                • iwles Re: Siedem Luster-link 02.04.09, 23:25

                                  no patrz, a jakoś potrafisz sobie wyobrazić, że ktoś ranny w wypadku
                                  może chcieć zarobić i żądać odszkodowanie
                                  • echtom Re: Siedem Luster-link 02.04.09, 23:32
                                    Nie chce "zarobić", tylko potrzebuje konkretnych pieniędzy na leczenie i
                                    rehabilitację.
                                    • iwles Re: Siedem Luster-link 02.04.09, 23:37


                                      aha,
                                      a co z przypadkami, kiedy nie potrzeba wysokich kosztów leczenia, a
                                      rehabilitacja i tak jest bez sensu, bo nic nie da ?
                                      a co ze śmiertelnymi wypadkami ? Odszkodowanie też niepotrzebne ?
                                      • echtom Re: Siedem Luster-link 02.04.09, 23:40
                                        Dopóki poszkodowany żyje, zawsze są koszta opieki. A wycena utraconego życia też
                                        jest trudna.
                                        • iwles Re: Siedem Luster-link 03.04.09, 09:00



                                          > Dopóki poszkodowany żyje, zawsze są koszta opieki.



                                          no właśnie !
                                          Teraz sama przyznałaś rację.
                                          Czy fizyczna, czy psychiczna - każda rana jest bolesna i wymaga
                                          leczenia.
                                    • angazetka Re: Siedem Luster-link 02.04.09, 23:40
                                      Ci ludzie też - obie matki na leczenie psychiatryczne, wszyscy na
                                      psychoterapię, dziewczyny - na rozpoczęcie nowego życia. Naprawdę
                                      uważasz, że prawdziwe krzywdy to tylko rany fizyczne?
                                • babcia47 Re: Siedem Luster-link 02.04.09, 23:39
                                  no to sobie wyobraż, ze ta kasa przyda sie matkom i jednej z sióstr
                                  na leczenie (choc nie wiem czy dziwczyna je podjeła) a wszystkim na
                                  utrzymywanie i rozwijanie kontaktów z "nową" rodzina blizsza i
                                  dalszą..a tak wogóle to co to jest za odszkodowanie 200-300 tysiecy
                                  na głowe..faktycznie sie na tym obłowili tak, ze do końca zycia nie
                                  będa pracować..a swoją drogą nie wiadomo czy matki są w stanie po
                                  takim przezyciu, czy cała rodzina nie bedzie chciała/musiała zmienic
                                  miejsca zamieszkania po zainteresowaniu mediów..nie beda musieli sie
                                  przeprowadzić, zacząć życia na nowo, zostawić obecna pracę..by
                                  zacząć znów życ normalnie na ile uda im sie w takiej sytuacji, gdy
                                  musza wszelkie relacje budowac na nowo, na nowo tworzyc rodzinę, z
                                  kim, jak?
                                • emigrantka34 Re: Siedem Luster-link 03.04.09, 00:03
                                  nie badz taka hop do przodu. juz widze te Twoja mentalnosc "kocha
                                  blizniego swego jak siebie samego"
                            • hanalui Re: Siedem Luster-link 03.04.09, 01:19
                              echtom napisała:

                              > Zrobiłam taki test. Tylko że w moim odczuciu to jest
                              sprawa "przepracowania"
                              > emocji i porozumienia się dorosłych osób w kwestii dalszych
                              kontaktów i nadal
                              > nie widzę tu miejsca na kasę. Ale jak parokrotnie dano mi do
                              zrozumienia, jakaś
                              > dziwna i niedzisiejsza jestem i powinnam zresetować sobie mózg.

                              A ja ogladalam taki program dokumentalny o dwojgu dzieci
                              zamienionych albo w Anglii albo UsA (juz nie pamietam), i o ich
                              rodzinach, rodzenistwie. Sprawa wydala sie przypadkowo po kilku
                              latach kiedy jeden z ojcow zaczal twierdzic ze to nie jego dziecko,
                              zrobil testy i wyszlo ze faktyczie ojcem nie jest, ale rowniez i
                              matka nie jest matka. Badaja sprawe w szpitalu i odnajduja rodzine z
                              wlasciwym dzieckie, sprawy tocza sie w sadach, dramat dzieci wtedy 5-
                              6 letnich, rodziny postanawiaja ze nie beda zamieniac dzieci,
                              mieszac dzieciom w glowach i zostanie tak jak jest, beda natomiast
                              wspolnie spedzac wakacje, swieta, chlpcy beda przebywac z
                              biologicznymi rodzicami kiedy tylko tego zapragna, natomiast w wieku
                              14 lat chlopcy beda na tyle dorosli ze zadecyduja czego chca i czy
                              chca wrocic do biologicznych rodzicow. Film przedstawia wlasnie
                              jakis rok przed 14 urodzinami, ich przemyslenia, rozwazania
                              dotyczace sytuacji materialnej (bo jedna z rodzin byla sporo
                              bogatsza, dawala chlopakowi szanse na prywatne szkoly, lepsze
                              studia, drogie lekcje prywatne), jak bedzie wygladac ich zycie.
                              Jeden z chlopcow byl za zmiana, drugi niestety nie, mimo kontaktow z
                              biologiczna matka, wiecej pod wzgledem intelektualnym laczylo go z
                              matka ktora wychowywala. Ostatecznie chlopcy jednak zostali wraz ze
                              swoimi matkami wychowywujacymi, przynajniej taki byl koniec.
                              Niemniej wstrzasajace byla rozmyslania obu matek, ojcow i chlopcow
                              rowniez i wyborow z ktorymi musieli sie borykac
                            • gaja78 Re: Siedem Luster-link 03.04.09, 10:11
                              echtom napisała:

                              > Zrobiłam taki test. Tylko że w moim odczuciu to jest sprawa "przepracowania"
                              > emocji i porozumienia się dorosłych osób w kwestii dalszych kontaktów i nadal
                              > nie widzę tu miejsca na kasę.

                              Pomoc dobrego psychologa zwykle słono kosztuje.
                              Zmiana miejsca zamieszkania też (sprawa była i jest mocno obecna w mediach).
                              Leczenie ran, depresji czy innych dołków wiąże się często z czasową
                              niezdolnością do pracy - za coś żyć trzeba.

                              Ja tu widzę sporo miejsca na kasę. Kasa to pewien komfort, dobre spokojne
                              warunki zewnętrzne do przepracowania problemu.
                          • emigrantka34 do babci 02.04.09, 23:50
                            "ale pieniądze powinne wypłacić z włąsnych te osoby, które
                            > zawiniły..i to zaczynając od pielegniarki a koncząc na ówczesnym
                            > ministrze zdrowia, który nie zadbał, by takie sytuacje nie miały
                            > miejsca"

                            i teraz wyobraz sobie babciu pielegniarke placaca 2 mln
                            zlotych....wlasnie dlatego mamy przepisy o odpowiedzialnosci Panstwa,
                            ktore dzialaja niejako przedluzenie Panstwowej reki... zreszta
                            sprobuj udowodnic w procesie cywilnym kto dokladnie sie w tym
                            przyoadku pomylil....doszlibysmy do sciany....i np w zoltaczkowych
                            sprawach i procesach o zle urodzenie zadne pacjent w zyciu nie
                            udodownilby winy lekarza...i dlatego wlasnie w sprawach cywilnych
                            wystarczy prawdopodobienstwo wykazania, ze blad lub pomylka nastpily
                            w danej placowce - bez koniecznosci udowadniania winy konkretnej
                            osoby (inaczej niz w procesie karnym). Choc nawet wykazanie
                            prawdopodobienstwa np zakazenia zoltaczka bywa czesto i gest
                            kartkolomnym przedsiewzieciem.
                            • babcia47 Re: do babci 03.04.09, 00:18
                              ja sobie wyobrazam..i to, ze po latach jest to praktycznie
                              niemozliwe..ale inną sprawą jest również to, ze bardzo rzadko sie
                              tego próbuje..a mozliwość, ze poniesie się odpowiedzialność
                              finansową bardzo wzmacnia poczucie odpowiedzialnosci za wykonywane
                              obowiązki..bedąac pracownikiem banku stosownie do pełnopnych
                              obowiązków i stanowiska byłam na kazdym kroku zagrozona mozliwościa
                              grzywny liczonej włąśnie w milionach nawet, odsiadką..o zwykłej
                              odpowiedzialnosci finansowej juz nawet nie wspomnę..a walniecie sie
                              o kilka groszy przy negocjacji zakupu kilkuset lub miliona sztuk
                              waluty..policz jaka to kasa..niestety w zawodach lub na stanoiskach
                              gdzie rozstrzygaja się losy ludzi, co do ich finansów, zdrowia,
                              uczuć, strat moralnych często panuje rozluźnienie wypływające z
                              braku cywilnej odpowiedzialności za błedne decyzje lub zaniedbanie
                              obowiązków..Państwo jako instytucja, która nad wszystkim "czuwa" ma
                              zobowiązania wobec ludzi, którzy domagają się odszkodowań..ale
                              powinno w ostateczności dochodzić lub choc podejmować próby
                              odnalezienia osób odpowiedzialnych i ściągać z nich przynajmniej
                              część kosztów, które faktycznie ponosza "niewinni" podatnicy
                              • babcia47 Re: do babci 03.04.09, 00:23
                                ps. odpowiedzialność powinna ponieść nie tylko pielegniarka..ale
                                również jej przełożona, ordynator oddziału, dyrektor szpitala..a
                                nawt jak napisałam wyżej minister, który dopuścił, ze obowiązujące w
                                tym szpitalu procedury, organizacja pracy, kontrola nie zapobiegły
                                powstaniu tej sytuacji..a nawet, że były np. braki w zatrudnieniu,
                                które spowodowały, ze pielegniarki nie wiedziały w co rece włożyć
                              • golfstrom Re: do babci 03.04.09, 00:30
                                To by było to wykonania, gdyby w Polsce powszechne było
                                ubezpieczanie się w konkretnych zawodach od odpowiedizalności
                                cywilnej. W przypadku pielęgniarki, która zawsze będzie zarabiała
                                ekwiwalent 1400, zasądzenie 2 milionów działałoby raczej
                                demoralizująco. Na pozywających.

                                Inna sprawa, że nie widzę powodu, dla którego takiego ubezpiecenia
                                nie można by wprowadzić. No może widzę jeden - zwnowu wzrosłyby
                                koszty zatrudnienia.
                                • babcia47 Re: do babci 03.04.09, 00:34
                                  ubezpieczenie nie jest powszechne..ale juz od dawna możliwe..pozatym
                                  jak napisałam ja widzę cały łańcuszek osób odpowiedzialnych..nawet
                                  może bardziej niz ta przysłowiowa pielegniarka z racji tego, ze
                                  podejmowały decyzje, powinny sprawowac funkcje kontrolne..i brały za
                                  to sporą kasę
                              • emigrantka34 Re: do babci 03.04.09, 00:34
                                Babciu, ale w Twojej wypowiedzi nastepuje jednak pomieszanie roznych
                                rodzajow "dzialanosci" i roznych rodzajow odpowiedzialnosci -
                                cywilnej, dyscyplinarnej, finansowej ,karnej..... - nie sposob
                                wrzucic wszystkie do jednego wora, nie sposob oceniac rozne stany
                                faktyczne i sytuacje wg tych samych zasad....ja tez jestem za
                                odpowiedzialnosci finansowa np urzednikow wydajacych bledne decyzje
                                administracyjne, ale tutaj latwo akurat wskazac osobe -
                                urzednika...ktory pracuje przy papierkach i nie ma do czynienia z
                                noworodokami, ktore tak samo wygladaja i tak samo placza....
                                dlatego wlasnie w przypadku bezprawia cywilnego przyjmuje sie taka
                                fikcje, ze to Panstwo odpowiada....oczywiscie zupelnie inaczej
                                historia wygladalaby, gdyby taka pielegniara dzialala umyslnie...ale
                                kto to wykaze po tylu latach, jak ???? niemozliwe...

                                • babcia47 Re: do babci 03.04.09, 00:42
                                  ktoś zaakceptował taki a nie inny system pracy, opieki nad
                                  noworodkami, ktoś ustalał regulaminy i powinien odpowiadać za ich
                                  wdrożenie i kontrolę..i nawet łatwiej takie osoby "namierzyc" niz
                                  konkretna osobę, która np. kąpiąc równocześnie kilkoro dzieci, bo
                                  była sama na oddziale, "zakreciła się" i zamieniła
                                  identyfikatory..wiem o czym piszę, bo pełniac funkcje kontrolne
                                  (też)..stawiajac mój podpis pod dokumentem, który ktoś sporzadził,
                                  inny sprawdził..ja przejmowałam całą odpowiedzialnośc prawna i
                                  finansowa za to, ze całośc zatwierdziłam..być może warto te zasady
                                  przenieść równiez na inne sfery zycia..u nas stanowisko wiąże sie
                                  niestety tylko z profitami a zapomina sie o odpowiedzialności
            • pelzaczkowa Re: Cwaniacy??? 02.04.09, 22:29
              To niezle sobie to wykombinowali:
              - "rozchorowali" niemowlaki by oddac je do szpitala
              - pewnie sami podmienili
              - i przez 17 lat utrzymywali w tajemnicy ten numer, czekajac na to
              az liberalne PO dojdzie do wladzy, dali łapówe sedziemu i chodu
              teraz z kasa.
              wink

              Krzywda jest krzywdą, i chodzi o to by zyc w kraju gdzie bedzie to
              sprawiedliwie powetowane.
              Nie stosujmy mentalnosci w typie: ja nie mam to niech Tobie tez nie
              dadza- bo to wiocha.
              Podniecanie sie tym, co rodziny zrobia teraz z ta kasa jest takie
              niskie, ze bez komentarza.
              • echtom Re: Cwaniacy??? 02.04.09, 22:31
                > Nie stosujmy mentalnosci w typie: ja nie mam to niech Tobie tez nie
                > dadza- bo to wiocha.

                Ja nie potrzebuję tej kasy. Powinna trafić do "naprawdę poszkodowanych".
                • iwles Re: Cwaniacy??? 02.04.09, 22:36

                  aha,
                  a 17 lat "wyciętch" z życiorysu to nie jest prawdziwe ?????
                • emigrantka34 Re: Cwaniacy??? 03.04.09, 00:01
                  ale pitolisz echtom.
                  • cudko1 echtom 03.04.09, 10:43
                    jak rozumiem pracujesz w jakimś zakładzie/towarzystwie ubezpieczeń,
                    nie raczej masz udziały w takowym??

                    zadośćuczyenienie za krzywdę (cierpienie psychiczne i fizyczne) jest
                    ze swej natury niedoskonałym sposobem na skompoensowanie tej szkody
                    i słuszcznie. Idąc twoim sorki za wyrażenie pomylonym tokiem
                    myślenia to człowiek który stracił nogi też nie powinien dostać
                    więcej niż leczenie itp. no bo jak wycenić taką szkodę - żadne
                    miliony mu tak naprawdę tej krzywdy nie wynagrodzą i gdyby miał
                    wybór to wolałby te dwie nogi mieć i swoje życie niż kasę, ale
                    trzeba próbować.

                    A co np. ze śmiercią dziecka przez rodziców np. z winy szpitala??
                    doznaną krzywdę trzeba w jakiś sposób próbowac naprawić mimo ze
                    praktycznie żadna kasa nie sprawi ze rodzice przestaną cierpieć,
                    zapomna itp.

                    Jak dla mnie jest to społecznie pożądane i sprawiedliwe, łącznie z
                    wprowadzeniem nowego rodzaju zadośćuczynienia do kodeksu cywilnego>
              • przeciwcialo Re: Cwaniacy??? 03.04.09, 06:17
                Gapowe sie płaci.
                Jak mozna nie poznac swoich dzieci tym bardziej że miało sie
                jednojajowe blixniaczki?
                I nie mówcie że 25 lat temu matki takie niekumate były.
                • kropkacom Re: Cwaniacy??? 03.04.09, 06:50
                  > Jak mozna nie poznac swoich dzieci tym bardziej że miało sie
                  > jednojajowe blixniaczki?

                  Można. Koniec pieśni.
                  • przeciwcialo Re: Cwaniacy??? 03.04.09, 06:55
                    Dla ciebie koniec dla mnie niezrozumiałe.
                    • kropkacom Re: A co do zamienionych dzieci 03.04.09, 06:56
                      > Kiedy winny przyznaje się i prosi o przebaczenie.

                      Winny był też system który "zezwolił" na pojawienie się takiego błędu. A jak
                      pisałam, za błędy się właśnie płaci. To bardzo moralne zadośćuczynienie.
                    • kropkacom Re: Cwaniacy??? 03.04.09, 07:00
                      A co tu właściwie do rozumienia? Dla mnie wtedy (po porodzie) wszystkie
                      noworodki były identyczne. Urodziłam przez cc i moje bliźniaki widziałam przez
                      chwile i po raz kolejny po 24 godzinach. Myślisz że na umyślnie doprowadzili do
                      tej sytuacji? Czy może trzeba ich jeszcze za "gapiostwo" ukarać?
                      • przeciwcialo Re: Cwaniacy??? 03.04.09, 14:01
                        Tych dzieci nie zamieniono tuz po urodzeniu.
                    • bri Re: Cwaniacy??? 03.04.09, 08:11
                      Jeśli po porodzie dostajesz od razu dziecko i możesz się na nie
                      napatrzeć do woli, to pewnie potem poznasz. Ja urodziłam wcześniaka,
                      po porodzie widziałam ją przez ułamek sekundy i kiedy poszłam
                      później do pokoju z inkubatorami nie miałam pojęcia, które jest
                      moje. Gdyby nie plakietka po prostu nie miałabym pojęcia.
                • czajkax2 Re: Cwaniacy??? 03.04.09, 08:45

                  przeciwcialo napisała:
                  Jak mozna nie poznac swoich dzieci

                  ja swoją starszą córke widzialam przez sekunde po cc. potem nie
                  widzialam jej kilka godzin. W zyciu bym nie poznala jej na sali
                  pełnej noworodków. Uwierzylam po prostu ze to dziecko które mi
                  przyniesiono jest faktyczniee mojesmile
                  • oli.nek Re: Cwaniacy??? 03.04.09, 09:28
                    ale tutaj była sytuacja, że matki do szpitala przyniosły córki po paru dniach, i
                    wtedy je zamienili. odebrały już nie swoje. dla mnie też szok, że można było nie
                    poznać. no jak?????????
                  • echtom Re: Cwaniacy??? 03.04.09, 09:37
                    W tym wypadku zamiana nie nastąpiła na porodówce, tylko w parę
                    tygodni później.
            • sanciasancia Re: Siedem Luster-link 02.04.09, 22:33
              Sądzisz, że dowiedzenie się, że przez 17 lat żyłaś z ludźmi, z którymi nie
              mogłaś się dogadać, bo jedna z drugą piguła zamieniły Cię z ich córką podczas
              kąpieli, to jest pikuś? To co według Ciebie pikusiem nie jest? To z czym możesz
              się utożsamić? A jak skutki przechodzą możliwości Twojej wyobraźni, to juz
              cwaniactwo?
              I nie wiem dlaczego uważasz, że nie będą ponosili ogromnych kosztów leczenia
              (psychiatryczne jest niezwykle kosztowne, u nas być może po prostu
              niewystarczająco wycenione), skoro są kompletnie zdewastowani psychicznie
              (chyba, że ta dziewczyna, która nie wychodzi ze swojego pokoju jest po prostu
              cwaniaczką).
            • czajkax2 Re: Siedem Luster-link 03.04.09, 08:36
              echtom napisała:
              Mnie właśnie ku.wica bierze, że ludzie naprawdę poszkodowani

              to uwazasz ze oni nie sa poszkodowani? Myslsiz ze to taki pikus
              dowiedziec sie ze ci dziecko zamieniono, ze wychowywalas dziecko
              innych rodziców? Myslisz ze to lajcik dowiedziec sie ze twoi
              rodzicie to nie twoi rodzice?
          • golfstrom Re: Siedem Luster-link 02.04.09, 22:39
            Może to jest właśnie początek powszechnej praktyki?
            • echtom Re: Siedem Luster-link 02.04.09, 22:50
              Może masz rację - może doczekamy się państwa prawa, w którym płacą milion
              odszkodowania za oblanie się kawą w McDonaldsie.
              • iwles Re: Siedem Luster-link 02.04.09, 22:58


                a może wreszcie doczekamy się prawdziwego państwa prawa i
                sprawiedliwości, a nie państwa pisuarów ?
              • golfstrom Re: Siedem Luster-link 02.04.09, 23:00
                Zaraz zaraz. Czy to nie Ty pisałaś, że chciałabyś wysokich
                odszkodowań dla ludzi, jak to nazywasz, prawdziwie poszkodowanych?

                Bo teraz albo stawiasz na równi oblanie się kawą w McD z kalectwem
                powypadkowym, albo stawiasz na równioblanie się kawę w McD z
                karygodnym zaniedbaniem obowiązków zawodowych, złamaniem
                zobowiązańplacówki zdrowia wobec pacjentów co skutkuje
                nieodwracalnymi zmianami w życiorysie.

                Nie wiem, który przypadek wybierasz, ale obydwa są raczej niemądre.
                • echtom Re: Siedem Luster-link 02.04.09, 23:08
                  Nie stawiam tych przypadków na równi - to był komentarz do tego, że nie ma
                  znaczenia faktycznie poniesiona strata, tylko obrotność "papugi" i tyle. W tzw.
                  Ameryce ten proceder kwitnie, widzę, że zaczyna powoli przenikać do nas.
                  • golfstrom Re: Siedem Luster-link 02.04.09, 23:12
                    Wiesz, jak narazie to zauważam na Twoim wątku, że całkiem mocno
                    trzyma się u nas obarczanie winą poszkodowanych, więc sądzę, że nie
                    ma obaw.
    • kropkacom Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 02.04.09, 21:55
      > Co w ogóle sądzicie o wyliczaniu zapłaty za straty moralne?

      Nie widzę przeciwwskazań. Błąd jest błąd a za błędy się płaci.
    • karra-mia Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 02.04.09, 22:01
      uważam, że odszkodowanie słusznie przyznano, że nawet za mało... jak
      można ku... podmienić dzieci?
    • angazetka Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 02.04.09, 22:01
      Wiadomo, że te pieniądze (de facto nie 2 miliony, a 300 tysięcy na
      osobę) niczego nie zrekomensują, ale może chociaż trochę pomogą
      rozpocząć tym ludziom życie na nowo. Rozwaliło się im wszystkim
      życie w gruzy, dobrze, że będą chociaż mieli za co pokryc koszty
      psychoterapii.
      • echtom Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 02.04.09, 22:12
        2 miliony to ile godzin psychoterapii?
        • golfstrom Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 02.04.09, 22:43
          Mówimy o 7 osobach - nie każda z nich ma po 2 miliona na
          psychotrerapię. Możliwe (nie wynika to z artykułu), że np, w wyniku
          depresji rodzice stracili pracę.
          Możliwe, że aby utrzymywać prawidłowe kontakty między sobą,
          potrzebują tych pieniędzy.

          Może popatrz na to od innej strony. To nie ten sędzia sfuszerował
          robotę, tylko ten, który ciężko poszkodowanemu i okaleczonemu w
          wypadku zasądza jakieś psie pieniądze.
          • echtom Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 02.04.09, 22:48
            To nie ten sędzia sfuszerował
            > robotę, tylko ten, który ciężko poszkodowanemu i okaleczonemu w
            > wypadku zasądza jakieś psie pieniądze.

            Bo tego ciężko poszkodowanego i okaleczonego w wypadku nie stać na dobrego
            adwokata i nikt się za nim nie ujmie. Przypomniała mi się sprawa wdowy po
            biznesmenie, która wyciągnęła gigantyczne zadośćuczynienie za "utracony luksus".
            • golfstrom Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 02.04.09, 23:05
              A co temu jest winna ta rodzina?
            • bri Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 08:19
              Czemu winisz tą rodzinę, za krzywdy innych ludzi? Czy oni komuś
              odebrali zdrowie albo możliwość dochodzenia odszkodowania? Po prostu
              nie do wiary, że można być tak zawistnym.
              • echtom Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 08:24
                Nie winię rodziny, winię cynicznych prawników. Postawy rodziny po
                prostu nie rozumiem. I nie wiem, co to ma wspólnego z zawiścią.
                • bri Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 08:26
                  Jak to co? Sama nic na tym nie straciłaś, a i tak żałujesz im tych
                  pieniędzy. Co to jest innego jak nie zawiść?
    • fajka7 Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 02.04.09, 22:02
      Sadze, ze zalezy kiedy sprawa wyszla. Jesli po wielu latach, to 2
      mln owszem, ale euro.
      • mama.czarka Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 02.04.09, 22:10
        ale dlaczego za zamianę dzieci mają płacić wszyscy podatnicy, a nie osoby, które
        są sprawcami tej afery???
        • yenna_m Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 02.04.09, 22:12
          mozliwe, ze Skarb Panstwa moze miec prawo do roszczenia regresowego przeciwko
          sprawcom tej afery

          nie znam szczegolow na tyle, zeby stwierdzic na 100 procent
    • yenna_m Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 02.04.09, 22:08
      jak na polski sąd - bardzo duże pieniądze.
    • minerallna Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 02.04.09, 22:24
      Niby 2 miliony, ale to i tak śmieszna kwota.
      A chciałybyście być na ich miejscu? Tych dziewczyn i ich rodziców?
      • echtom Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 02.04.09, 22:29
        A na co byś wydała milion, gdybyś się dowiedziała, że ci dzieci zamienili?
        • iwles Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 02.04.09, 22:40

          w pierwszej kolejności wydałabym na płatnych mordercwó, żeby zajęli
          się tymi ludźmi, którzy w obliczu tragedii zadawaliby głupie uncertain
        • wieczna-gosia Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 02.04.09, 22:50
          to nie kwesta tego na co bys wydala milion. Kwestia jest taka ze gdyby ci dawali
          dwa za zamiane dziecka- pewnie bys na to nie przystala sad
        • babcia47 Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 02.04.09, 23:04
          5 osób, rodzice i chyba ta z sióstr, która wychowywała się
          pojedynczo dostaną po 300 tys. dwie siostry, które jak to podobno
          okreslił sąd poniosły mniejsze szkody maja otrzymać 200tys..nie wiem
          czy 300 lub 600 tysięcy dla małzeństwa to wystarczające
          odszkodowanie za zabranie (zamienienie) dziecka i skopanie życia
      • iwoniaw Otóż to 02.04.09, 22:34
        > A chciałybyście być na ich miejscu?

        Nawet sobie nie wyobrażam, że nagle się dowiaduję, że moi prawdziwi rodzice są
        gdzieś tam i w dobrej wierze wychowują dziecko ludzi, którzy dotąd myśleli, że
        są moimi rodzicami. Albo że moje dziecko, które urodziłam, to tak naprawdę ktoś
        inny wychowuje, a ja nawet nie miałam pojęcia... Żadne miliony tego nie
        zrekompensują, jak ktoś napisał - mają przynajmniej środki na terapię i tyle.
        A tekst o "cwaniakach" jest po prostu żenujący.
        • kropkacom Re: Otóż to 02.04.09, 22:38
          > A tekst o "cwaniakach" jest po prostu żenujący.

          Żenujący choć typowy. Pewnie masa ludzi się poci jak myśli o tych pieniądzach.
          • epistilbit A co do zamienionych dzieci 02.04.09, 22:54
            To nie straszcie. Tak sobie teraz pomyślałam, że teraz w pokoju obok śpi nie
            moje dziecko. Szok. I wiem co bym zrobiła. Chciałabym wychować to niby nie moje
            podmienione, i tamto, moje biologiczne, bo bym się zadręczała, że gdzieś moim
            genom może się krzywda dziać i byłoby mi po prostu tak za tym dzieckiem
            biologicznym tęskno. I pewnie tak samo myślałaby matka tamtego dziecka.
            • echtom Re: A co do zamienionych dzieci 02.04.09, 22:57
              I ja to rozumiem - tylko jak przeliczyć te uczucia na kasę?
              • iwles Re: A co do zamienionych dzieci 02.04.09, 23:00



                tak szastasz tą kwotą: milion, milion !

                a w przeliczeniu wychodzi niecałe 5000 za każdy miesiąc życia. To
                dużo?????
                • babcia47 Re: A co do zamienionych dzieci 02.04.09, 23:12
                  300 tysiecy dla rodziców i jednej z córek lub to wychodzi 1470 na
                  osobę lub niecałe 2950 na małżeństwo, dla dwóch córek po 980,-
              • angazetka Re: A co do zamienionych dzieci 02.04.09, 23:06
                Jesteś tak cyniczna, że to niesmaczne. Naprawdę uważasz, że te
                siedem zmarnowanych żyć to taki drobiazg?
                • echtom Re: A co do zamienionych dzieci 02.04.09, 23:10
                  Uważam, że to tragedia. Tylko nadal nie rozumiem, według jakiego klucza
                  przeliczono uczucia na pieniądze.
                  • iwles Re: A co do zamienionych dzieci 02.04.09, 23:13

                    Nie wiem, wg jakiego klucza, ale powiedz szczerze, czy oddałabyś
                    swoje dziecko obcym ludziom o któych NIC byś nie wiedziała w zamian
                    za 5 000 zł / miesiąc ? Co na to Twoje uczucia ? Uważasz, że to duzo
                    czy mało ?
                    • echtom Re: A co do zamienionych dzieci 02.04.09, 23:15
                      Ale o czym Ty mówisz, bo nie rozumiem?
                      • iwles Re: A co do zamienionych dzieci 02.04.09, 23:19


                        o wycenie uczuć, bo pisałaś, że milion to taaaaaaaaaaaaaka kwota
                        wobec taaaaaak małej tragedii.
                        Więc pytam: czy 5000 zł/miesięcznie ( a nawet dużo mniej, jak wyżej
                        babcia47 wyliczyła) - to dla Ciebie dużo czy mało za fakt, że to nie
                        TY wychowujesz swoje dziecko i nic nie wiesz, co się z nim dzieje ?
                        • echtom Re: A co do zamienionych dzieci 02.04.09, 23:27
                          Widzę, ze się nie rozumiemy. Nie pisałam o "taaaaak małej" tragedii. W ogóle nie
                          umiałabym tego wyliczyć. Uważasz, że 50.000 miesięcznie by wystarczyło na
                          ukojenie bólu?
                          • kropkacom Re: A co do zamienionych dzieci 02.04.09, 23:30
                            Tu nie o ukojenie bólu chodzi! Skoro była krzywda, ktoś zawinił a czasu cofnąć
                            się nie da przychodzą pieniądze bo lepsze one niż przejście nad tym do porządku
                            dziennego.
                            • echtom Re: A co do zamienionych dzieci 02.04.09, 23:35
                              Nie przejście do porządku dziennego, tylko zadośćuczynienie moralne i darmowa
                              psychoterapia. Chyba że Twoim zdaniem cała siódemka kwalifikuje się na
                              dożywotnie renty.
                              • iwles Re: A co do zamienionych dzieci 02.04.09, 23:38

                                > Chyba że Twoim zdaniem cała siódemka kwalifikuje się na
                                > dożywotnie renty.


                                nie moją ani twoją powinnością jest to oceniać i wydawać wyroki.
                              • kropkacom Re: A co do zamienionych dzieci 02.04.09, 23:43
                                > Nie przejście do porządku dziennego, tylko zadośćuczynienie moralne i darmowa
                                > psychoterapia.

                                A co to jest zadośćuczynienie moralne? Mają tym pielęgniarkom które popełniły
                                błąd dzieci odebrać? A może dzieci ich dzieciom?
                                • echtom Re: A co do zamienionych dzieci 02.04.09, 23:53
                                  >
                                  > A co to jest zadośćuczynienie moralne?

                                  Kiedy winny przyznaje się i prosi o przebaczenie.
                          • iwles Re: A co do zamienionych dzieci 02.04.09, 23:33


                            Nie, nawet taka kwota nie ukoiła by takiego bólu, jako matki, ale
                            tak samo taka kwota nie ukoi bólu kaleki, o którego tak walczysz w
                            pierwszych postach.
                            NIGDY w życiu nie chcialabym tego miliona i być w sytuacji rodzin z
                            zamienionymi dziećmi.
                            • echtom Re: A co do zamienionych dzieci 02.04.09, 23:36
                              Ja też bym nie chciała, dlatego nie rozumiem, że oni chcą.
                              • iwles Re: A co do zamienionych dzieci 02.04.09, 23:39

                                ?????
                                teraz przyznam, że ja nie rozumiem. Sugerujesz, że specjalnie
                                zamienili dzieci ????
                                • echtom Re: A co do zamienionych dzieci 02.04.09, 23:51
                                  Nigdzie tego nie sugeruję. Dziwię się, że po fakcie chcą za to pieniędzy. Może
                                  dlatego jestem tak zbulwersowana, że parę godzin wcześniej oglądałam reportaż o
                                  rodzinie, której zabrano dodatek pielęgnacyjny na ciężko chore dziecko, bo
                                  ojciec zarobił parę złotych ponad kryterium dochodowe. Ta tragedia przemawia do
                                  mnie znacznie bardziej. Potrafię sobie wyobrazić, że wolałabym po 20 latach
                                  dowiedzieć się, że dziecko, które wychowuję, nie jest moje, niż przez 20 lat żyć
                                  na granicy nędzy, opiekując się 24x7 własnym nieuleczalnie chorym dzieckiem.
                                  • emigrantka34 Czy echtom 03.04.09, 00:00

                                    Twoja logika jest rodem z ulotki partyjnej PiSu.
                                    co do cholery wspolnego ma tragedia rodziny, ktorej odebrano dodatek
                                    pielegnacyjny, z tragedia rodzin, ktorym podmieniono dzieci dobrych
                                    kilkanascie lat temu???
                                    Nie czaisz roznicy ?
                                    Jako prawnik Ci napisze, ze baardzo dobrze, iz w koncu jakis sad w
                                    Polsce przyznal godziwe odszkodowanie za straty moralne. Powiem
                                    wiecej - to wzale nie jest jakies gigantyczne odszkodowanie, biorac
                                    pod uwage liczbe poszkodowanych.
                                    A w przypadku przez Ciebie podanym - utraty zasilku - chodzi o
                                    pokazanie durnowatosci niektorych przepisow.
                                    Wypowiedziane przez Ciebie slowa sa okrutne i bezmyslne, po prostu
                                    glupie.

                                  • nanuk24 Re: A co do zamienionych dzieci 03.04.09, 00:14
                                    że wolałabym po 20 latach
                                    > dowiedzieć się, że dziecko, które wychowuję, nie jest moje, niż

                                    Czy aby nie powinnas sie leczyc?
                                  • gryzelda71 Re: A co do zamienionych dzieci 03.04.09, 07:25
                                    echtom napisała:
                                    Potrafię sobie wyobrazić, że wolałabym po 20 latach
                                    > dowiedzieć się, że dziecko, które wychowuję, nie jest moje, niż przez 20 lat ży
                                    > ć
                                    > na granicy nędzy, opiekując się 24x7 własnym nieuleczalnie chorym dzieckiem.

                                    Ale bzdury wypisujesz.
                                    Tym rodzicom i dziewczynom nikt nie dał wyboru,co by wolały.
                              • angazetka Re: A co do zamienionych dzieci 02.04.09, 23:44
                                Bo im się należy odszkodowanie za straty moralne, zdrowotne i
                                finansowne, jakie ponieśli wskutek czyjejś pomyłki. Dokładnie tak
                                samo, jak się nalezy odszkodowanie komuś, kto w wypadku stracił
                                nogę.
                              • faq Re: A co do zamienionych dzieci 03.04.09, 10:54
                                nie rozumiesz, bo oni juz sa w tej sytuacji a Ty z wygodnego krzeseleczka
                                dywagujesz i moralizujesz. a feee, wyobrazni i empatii zero
                  • golfstrom ? 02.04.09, 23:20
                    Aleczemu Ty się tak tych uczuć uczepiłaś. Ci ludzie ponieśli - i
                    ponoszą - konkretne straty materialne.
                    Muszą się leczyć, naprawiać rozbite rodziny, czego nie da się robić
                    w weekendy lub po powrocie z pracy o 18.
                    Ponoszą nie tylko 'aktywne' koszty leczenia, ale sytuacja wpłynęła
                    również na ich zdolność zdobywania środków utrzymania.
                    • heca7 Re: ? 02.04.09, 23:38
                      Wolałabym nie mieć spieprzonego życia i 2mln.
                  • czajkax2 Re: A co do zamienionych dzieci 03.04.09, 08:41

                    echtom napisała:

                    > Uważam, że to tragedia. Tylko nadal nie rozumiem, według jakiego
                    klucza
                    > przeliczono uczucia na pieniądze.
                    >


                    ale nie oburza cie ze zdrowie tez sie przelicza na kase? Ze jest
                    jakis klucz wg którego dają ci kase za uszczerbek na zdrowiu?
                    Dlaczego zdrowie fizyczne mozna wycenic a psychicznego juz nie?

                    Nie rozumiem zupelnie twojego podejścia.
                    • echtom Re: A co do zamienionych dzieci 03.04.09, 08:48
                      Zdrowie jest bezcenne. Wycenić można koszty leczenia.
                      • gryzelda71 Re: A co do zamienionych dzieci 03.04.09, 08:54
                        Więc potraktuj,że na tyle wyceniono koszta leczenia.
              • cudko1 Re: A co do zamienionych dzieci 03.04.09, 10:54
                echtom stawiasz pytania jak dziecko z podstawówki serio, nie da sie
                to oczywiste, każdy przeżywa i cierpi co innego, ale trzeba
                próbować, a pieniądze są tu tylko "ekwiwalentem". Ja uważam że może
                jest to pierwszy krok do zasądzania w końcu większych kwot
                odszkodowań i zadośćuczynienia za inne szkody. I bardzo dobrze
    • 18_lipcowa1 Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 02.04.09, 23:40
      300 tys na osobe wyszlo w sprawie tych blizniaczek
      uwazam ze to malo za tak wielki blad
    • emigrantka34 Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 02.04.09, 23:43
      straty moralne sa czesto nieprzeliczalne, ale prawo musi regulowac
      mozliwosci ich dochodzenia - taka jest jedna z zasad panstwa
      demokratycznego.
      dobrez,ze sie pojawiaja takie orzeczenia.


    • anorektycznazdzira należeć się należy, szkoda, że nie POMOŻE :( nt. 03.04.09, 00:00
    • gacusia1 Uwazam,ze w tej sprawie to zdecydowanie za malo 03.04.09, 04:15
      Tego nie da sie odkupic 1,9 mln zl.
    • gryzelda71 Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 08:08
      Przeczytała wszystko co napisała echtom i w głowie mi się nie mieści,że nazywa
      tych ludzi cwaniakami,co to znaleźli sposób na łatwy zarobek.Niektórzy to
      naprawdę wszędzie widzą tylko kasę.
      • sympatyczna1980 Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 08:18
        szczerze to ja uwazam ze to troche duzo......
      • echtom Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 08:22
        W sumie źle to sformułowałam. Nie powinnam oceniać ludzi, którzy w
        trudnej sytuacji byli skołowani i prawdopodobnie nie wiedzieli, co
        robić. Cwaniak to prawnik, do którego zwrócili się po poradę, a on
        nimi odpowiednio pokierował, wietrząc duży zarobek. A teraz
        deklaruje empatycznym głosem przed kamerami, że żadne pieniądze nie
        naprawią takiej krzywdy.
        • bri Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 08:24
          Prawnicy nie mogą mieć ludzkich uczuć???
        • gryzelda71 Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 08:29
          A są pieniądze co naprawią?Bosz....
          Jak to kasa ludziom się na mózg rzuca prawda?
          • echtom Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 08:31
            Prawda. Skoro są wartości bezcenne, których nie zrekompensują ŻADNE
            pieniądze, domagania się jakichkolwiek pieniędzy jest etycznie
            dziwne.
            • gryzelda71 Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 08:35
              Ale te same pieniądze pomogą np stanąć na nogi.
            • bri Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 08:39
              Etycznie dziwne jest, że odmawiasz prawa do odszkodowania ludziom,
              którzy ponieśli rzeczywistą krzywdę.
              • kropkacom Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 08:42
                > Etycznie dziwne jest,

                Pieniądze to kara dla systemu i zadośćuczynienie dla poszkodowanych. Proste. Nie
                chodzi tu o przeliczanie bólu na srebrniki. Jest wina to będzie kara i
                zadośćuczynienie.
          • echtom Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 08:38
            Nie wszystkim się rzuca. Młoda kobieta wskutek błędu lekarza
            straciła w czasie porodu bliźnięta. Rodzina męża naciskała ją, by
            podała lekarza do sądu. Odmówiła. Jako Matka wiedziała, że życie jej
            dzieci było bezcenne i nie chciała go przeliczać na konkretne
            pieniądze. Nie chciała też ciągać się po sądach i w kółko opowiadać
            o swoim koszmarze, tylko w ciszy przeżyć żałobę i zacząć od życie
            nowa.
            • bri Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 08:41
              Jej prawo i jej wybór. Tak jak i w tym przypadku decyzja należała do
              zainteresowanych.
            • gryzelda71 Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 08:43
              Uszanuj wybór tej kobiety i tych ludzi.
              Dla ciebie za straty moralne jedynym zadośćuczynieniem jest...przepraszam.Jak
              zniszczy mi ktoś samochód to owszem można oczekiwać kasy jako rekompensaty bo
              łatwo przeliczyć .
      • kropkacom Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 08:26
        > naprawdę wszędzie widzą tylko kasę.

        Większość faktycznie widzi tylko te miliony. No cóż, zazdrość. Tylko że nikt
        normalny chyba by się nie zamienił i tu jest szkopuł. echtom, uważa moim zdaniem
        że to nie etyczne (może nie chrześcijański) przyjąć za zadośćuczynienie forsę. A
        ja sądzę że w tej chwili żadne przeprosiny czy uznanie winy nic nie da. A
        pieniądze to raczej dotkliwa kara dla systemu niż nagroda dla rodziców.
      • echtom Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 08:26
        Nic nie zrozumiałaś z tego, co napisałam, więc mogę wnioskować, że
        chyba Ty jesteś osobą, która wszędzie widzi tylko kasę.
        • gryzelda71 Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 08:31
          Mogę być wg ciebie taka osobą.Wisi mi to.Ja się nie pienię,ze państwo musi
          wypłacić odszkodowania za przewinienie.Jeszcze brakuje mi kwestii,że to z twoich
          podatków będzie.
          • echtom Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 08:34
            No to się nie doczekasz, bo wisi mi, z czyich podatków to będzie. I
            wisi mi, czy to będzie tysiąc, milion, czy miliard.
            • gryzelda71 Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 08:36
              No najwyraźnie nie wisi skoro ten watek załozyłas.
    • czajkax2 Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 08:34
      Nie chciałabym tych milionów. Nie takim kosztem. Nie wyobrazalm
      sobie ze ktos obcy wychowuje moje dziecko, moją krew. A to dziecko
      które dostało sie mi? Przeciez kochasz, tez jest twoim dzieckiem
      mimo ze urodzil ktos inny.
      Takie sytuacje to ogromna tragedia. Nie ehce sobie nawet wyobrazac
      co ci wszyscy ludzie przezywają. Przeciez oni woleliby nie miec tej
      kasy, a miec mozliwosc cofnięcia czasu, zeby to sie nie zdazylo.

      Uwazam ze jak najbardziej nalezy płacic za straty moralne.
    • aluc Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 09:16
      to są sprawy, jakich nie da się naprawić

      ale zostawianie ich bez żadnej odpłaty jest zdecydowanie bardziej
      niemoralne niż przeliczanie ich na pieniądze
      • oli.nek Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 09:39
        jedna mama urodziła bliźniaczki 16 grdunia - 22 grudnia wypisali pierwszą, 24
        drugą - po świętach byli znów w szpitalu, więc widzieli swoje bliźniaczki razem
        gdzieś 10 dni pewnie.
        druga mama też rodzi 16go i 3 dni później są w domu. na drugi dzień byli w
        szpitalu, więc znali Edytę już 4 dni.

        dobra, zakaźny i nie mogli być z dziećmi, widzieli przez szybę. ale dalej nie
        mogę zajść w głowę, zwłaszcza jeśli chodzi o matkę bliźniaczek, że nie poznały
        swoich dzieci. co innego zamiana po porodzie, to pewnie żadna z nas by nie
        poznała. ale emamy, nie poznałybyście swojego dziecka tyle dni po urodzeniu,
        mając go już w domu jeszcze przed zamianą?? nie mogę tego pojąć wcale.
        • gryzelda71 Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 09:48
          Jak zawsze winna kobieta.
          • oli.nek Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 10:24
            nikogo nie winię, jedynie się zastanawiam.
            • gryzelda71 Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 10:27
              Nad czym?
              • oli.nek Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 10:31
                rany, nie umiesz czytać ze zrozumieniem?
        • malila Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 10:33
          oli.nek napisała:
          > ale emamy, nie poznałybyście swojego dziecka tyle dni po urodzeniu,
          > mając go już w domu jeszcze przed zamianą?? nie mogę tego pojąć
          wcale.

          Łatwiej byłoby Ci pojąć, że rodzicom było wszystko jedno, które
          dziecko sobie ze szpitala biorą, byle rachunek się zgadzał?;-P
          • oli.nek Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 10:35
            a to już insza inszość wink
        • faq Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 11:09
          chrzanisz
          zsumuj stres, warunki peerelowskiego szpitala, pohukiwanie pielegniar.. przeciez
          uwierzyli, ze szpotawa nozka sie 'naprawila' po wizycie rehabilitanta
          • oli.nek Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 12:39
            chrzanisz.
            • faq Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 14:50
              rozumiem, ze Ty z tych co poczuly jak sie plemnik dostal do komorki jajowej a
              dziecko po biciu serca poznaje. Szacun za takie umiejetnosci, ale nie kazdy taki
              zdolny. Zapewniam Cie, ze sa ludzie, ktorzy dzis w obecnosci lekarza na bacznosc
              staja i myslenie im sie wylacza. Oddali dziecko, powiedzieli, ze ich ityle, jak
              to czesto sie na tym forum pojawia, aby tylko zdrowie bylo.
              • oli.nek Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 15:19
                nie, ja z tych, co po trzech dniach przebywania z dzieckiem poznałabym je i
                odróżniła od innych. a ty z tych, co wiedzą lepiej od innych.
                • faq Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 15:24
                  > nie, ja z tych, co po trzech dniach przebywania z dzieckiem poznałabym je i
                  > odróżniła od innych.

                  co nie znaczy, ze maja tak wszyscy, trudno to zrozumiec? zwlaszcza jak ktos w
                  warunkach stresu dziala?

                • gryzelda71 Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 15:39
                  oli.nek napisała:

                  > nie, ja z tych, co po trzech dniach przebywania z dzieckiem poznałabym je i
                  > odróżniła od innych
                  Sprawdziłaś,czy tak myślisz?
                  • oli.nek Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 04.04.09, 10:25
                    czy sprawdziłam genetycznie? nie. ale jak urodziłam drugą córę to okazała się
                    być kopią poprzedniej, ktoś raz się zapytał czy to bliźniaczki. teraz mam 100%
                    pewność, że to moje córki. no, ale mówię tu o sytuacji, pomylenia przy porodzie.
                    po 3 dniach rozpoznałabym moje córki. nie mówiąc o sytuacji mamy bliźniaczek, bo
                    tam był dłuższy okres. ale nie jestem w skórze tych mam.
              • przeciwcialo Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 20:33
                Kurcze- ale mówimy o identycznych dziewczynkach. Rodzice blixniaków
                zaniewidzieli czy co?
                Tym od jednej dziewczynki mniej sie dziwie.
                • oli.nek Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 04.04.09, 10:26
                  dokładnie.
        • demonii.larua Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 18:38
          Można. Przecież niemowlaki o podobnej wadze czy budowie ciała trudno odróżnić.
          Taki dzieć od urodzenia w ciągu kilku dni czy tygodni może się zmienić na twarzy
          nie do poznania, może mu się zmienić kształt główki, kolor skóry się zmienia
          bardzo często (nie jest już różowa,czerwona czy sina czy jaka tam jeszcze była,
          znikają przebarwienia czy plamki różniste, w które noworodek często jest
          "zaopatrzony" po porodzie. Widzę nawet po swoich dzieciakach spoglądając na
          fotografie, że od dnia porodu przez kilkanaście dni twarze im się zmieniały,
          dodaj do tego jeszcze brak kontaktu fizycznego, spoglądanie na dziecko przez
          szybę to nie to samo co przytulasy skóra w skórę... dodaj do tego stres związany
          z chorobą dziecka... wg mnie to całkiem prawdopodobne.
      • jogo2 Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 09:40
        uważam, że odszkodowanie jest szokująco wysokie. Za 300 tys na osobę można
        zamieszkać u psychoterapeuty, nie mówiąc o tym, że istnieje też (nie wypowiadam
        się na temat jakości oraz dlaczego miałaby być ona gorsza niż inne)
        psychoterapia w ramach NFZ. Te 2 miliony pójdą z naszych wspólnych pieniędzy i
        są ludzie poszkodowani bardziej przez los, którzy dostają za przeproszeniem ....
        . Moim zdaniem należy uchylić kapelusza przed talentem adwokata.

        Moje stanowisko jest takie w szczególności ponieważ jakoś bardzo mało się mówi o
        tym, że to były bliźniaczki jednojajowe. Podmieniona dziewczynka i jej rodzice
        to drastycznie różny typ urody, a i przypuszczam charakteru. Dzieci nie zostały
        podmienione zaraz po urodzeniu (por. artykuł), a jako niemowlaki zachorowały.
        Nie wyobrażam sobie nie rozpoznać niemowlaka, a w każdym razie w miarę upływu no
        roku, dwóch nie mieć ciągłych nurtujących przeczuć. Zdarzają się dzieci
        niepodobne do rodziców, ale w końcu zna się dalszą i bliższą rodzinę. Nie wierzę
        w dziecko o urodzie kompletnie odmiennej od wszystkich członków rodziny, nie
        wierzę, że można się nad tym nie zastanawiać, a jeżeli się rodzice zastanawiali,
        to w takim razie oni także "nie dochowali należytej staranności", cokolwiek
        miałoby to oznaczać, sprawa mogła wyjść na jaw duuużo wcześniej i nie byłoby
        zmarnowanych tylu żyć, i w takim razie proszę nie domagać się 2 mln pieniędzy
        podatników. Ja w każdym razie dziwię się prokuratorowi (a był tam taki? w każdym
        razie ktoś kto pełni rolę odwrotną niż adwokat), że nie zadał tym rodzicom
        takiego pytania. Bo to jest ogromnie ciekawe, że przez tyle lat im to do głowy
        nie przyszło? Musiało przyjść, a jeżeli ojciec tej dziewczynki, która była
        "jedynaczką" siedział cicho, bo nie chciał wyjść na rogacza, to matkom tak nic
        kompletnie nie przychodziło do głowy?
        Rozumiem, skrzywdzonym się takich pytań nie zadaje, ale w takim razie nie
        przyznaje się im aż tyle pieniędzy, które, jak wiadomo, skądś trzeba wziąć, a
        ponieważ się w finansach państwowych nie przelewa, więc ktoś, kto także
        potrzebuje, nie dostał kasy. Uważam, że odszkodowanie jest nieproporcjonalne do
        poziomu zamożności państwa polskiego, zwłaczcza w kontekście nieudolności obu
        par rodziców, bo nie wierzę, że tyle lat uważali, że wszystko jest OK.

        Precedens może być taki, że sądy zostaną zalane pozwami o spodziewane,
        planowane, itp. podmienienie dzieci.
        • chloe30 Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 09:55
          Niedobrze mi się robi jak was czytam. Liczcie swoja kase a nie cudzą
          zawistne kwoki.
        • kropkacom Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 10:13
          > Precedens może być taki, że sądy zostaną zalane pozwami o spodziewane,
          > planowane, itp. podmienienie dzieci.

          Idź do sadu bo teraz to wszyscy lecą smileJa moje zamienię z sąsiadką. smile

          Po raz kolejny ręce opadły mi na tym forum. Kurcze, zazdrosne jesteście o kasę.
          Potworne babsztyle.
          • gryzelda71 Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 10:16
            No bo żadna nie jest w stanie sobie wyobrazić co się dzieje w tych
            rodzinach,natomiast każda ma gotową receptę na co można wydać kasę.
            • bsl Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 10:19
              ech napisalabym cos , ale mnie wytną wink
              ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

              juz mam pomysł na biznes po przeczytaniu tego wacika ;/
              żal wam ?? ja nikomu takiej tragedii nie zycze
              • echtom Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 10:30
                Pomysłów na biznes może być sporo. Skoro wiadomo, że emocjonalne
                popapranie małolaty wycenia się na 300.000 zł, można np. pozwać do
                sądu szkołę, do której dziecko nie chce chodzić. Sporo innych
                motywów by się znalazło, najważniejszy jst precedens.
                • angazetka Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 15:12
                  > Skoro wiadomo, że emocjonalne
                  > popapranie małolaty wycenia się na 300.000 zł,

                  Ty już może nie pisz więcej w tym wątku... Z takim brakiem szacunku
                  wobec czyjegoś dramatu dawno się nie spotkałam.
                  • echtom Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 16:38
                    Ja się spotkałam. Ale rozumiem, że są równi i równiejsi i jedni mogą pisać na
                    forum to, co myślą, a inni mają na czyjeś polecenie milczeć.
            • echtom Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 10:25
              Słuchaj, masa ludzi zmaga się z problemem "podwójnej tożsamości".
              Zamiany dzieci zdarzają się nie tylko w polskich komunistycznych
              szpitalach. Dolicz sieroty wojenne, dzieci adoptowane, wychowywane w
              rodzinach zastępczych, dzieci rozwiedzionych rodziców, którzy weszli
              w nowe związki - czy wszyscy lecą z tym do sądu?
              • gryzelda71 Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 10:29
                A dla ciebie adopcja dziecka to to samo co zamienienie dziecka?
                • echtom Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 10:33
                  Dla dziecka to samo - inna matka urodziła, inna wychowała, dziecko
                  dowiaduje się o tym po wielu latach.
                  • malila Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 10:35
                    echtom napisała:

                    > Dla dziecka to samo - inna matka urodziła, inna wychowała, dziecko
                    > dowiaduje się o tym po wielu latach.

                    Czy potrafisz odróżnić tragedię człowieka wynikającą z zaniedbania
                    od zdarzenia losowego?
                    • echtom Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 10:39
                      Adopcja jest wyborem, nie zdarzeniem losowym. Dorosłe dziecko, przed
                      którym przybrani rodzice ukryli fakt adopcji, powinno pozwać ich do
                      sądu za straty moralne.
                      • gryzelda71 Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 10:45
                        A skąd wiesz,ze nie pozywają?
                        • echtom Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 11:29
                          W Ameryce na pewno. Do nas też pewnie niedługo dojdzie.
                          • gryzelda71 Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 11:32
                            No i co?
                            • echtom Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 11:38
                              No i dobrze. Ludziom będzie się żyło dostatniej.
                              • gryzelda71 Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 11:43
                                I to cię boli?
                                • echtom Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 12:23
                                  Nie. Zaczynam się przystosowywać do nowego wspaniałego świata i
                                  główkować, na jaką traumę mogłabym swoje dzieci finansowo urządzić.
                                  Na jedno mam już pomysł, na resztę też coś wymyślę.
                      • malila Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 10:46
                        echtom napisała:

                        > Adopcja jest wyborem, nie zdarzeniem losowym. Dorosłe dziecko,
                        przed
                        > którym przybrani rodzice ukryli fakt adopcji, powinno pozwać ich
                        do
                        > sądu za straty moralne.

                        W przypadku adopcji straty moralne wynikają nie z adopcji, tylko z
                        powodu braku rodziców biologicznych. Adopcja nie jest zaniedbaniem.
                        Wręcz przeciwnie - jest dobrodziejstwem. Chyba że uważasz, iż
                        dziecku lepiej jest w sierocińcu. Jeśli rodzice adopcyjni ukrywali
                        fakt adopcji, to czynili to w dobrej wierze, bowiem przez
                        dziesięciolecia uważano, że tak jest lepiej. Czynienie czegoś w
                        dobrej wierzez, zgodnie z zaleceniami fachowców, zdecydowanie nie
                        jest zaniedbaniem. Czy wytłumaczyć Ci coś jeszcze?
                      • gryzelda71 Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 10:50
                        Problem tylko,ze dziewczynki nie były adoptowane.to się stało bez wiedzy
                        wszystkich zainteresowanych.
              • iwles Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 10:37


                > Dolicz sieroty wojenne, dzieci adoptowane, wychowywane w
                > rodzinach zastępczych, dzieci rozwiedzionych rodziców, którzy
                > weszli w nowe związki - czy wszyscy lecą z tym do sądu?



                teraz to już bez sensu gadasz stawiając znak równości między tymi
                przypadkami a zamianą dzieci ....

                I nie pytaj tylko dlaczego, bo jeśli sama nie widzisz różnicy - to
                nie ma sensu ci tłumaczyć sad
        • angazetka Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 15:15
          > uważam, że odszkodowanie jest szokująco wysokie. Za 300 tys na
          osobę można zamieszkać u psychoterapeuty,

          Albo kupić sobie mieszkanie o przeciętnym standardzie, w wielkim
          mieście. A te dziewczyny chcą rozpocząć życie na nowo i trudno im
          się dziwić.
          Nie widzę w tej kwocie nic szokującego, przeciwnie - jest całkiem
          niska.
        • babcia47 Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 19:52
          Zdarzają się dzieci
          > niepodobne do rodziców, ale w końcu zna się dalszą i bliższą
          rodzinę. Nie wierzę w dziecko o urodzie kompletnie odmiennej od
          wszystkich członków rodziny, nie
          > wierzę, że można się nad tym nie zastanawiać
          jeden z moich synów jest kompletnie niepodobny do nikogo z blizszej
          rodziny ale ma pewne zbieżne cechy z poszczególnymi członkami
          blizszej i dalszej rodziny..jednak w ten sposób moznaby dopasować i
          cudze dziecko..podobna sytuacja z moim małżem..nie jest podobny do
          zadnego ze swoich rodziców.. Mam sporo zdjęć wnuka z pierwszych dni,
          tygodni jego życia..w pierwszych dniach zmieniał się tak, ze ktos
          nieznajomy mógłby uznac, ze to zdjęcia innych dzieci i w odstępie
          kilku nawet tylko dni w póżniejszym okresie było podobnie..po
          wypisaniu dzieci ze szpitala rodzicom lekarz wyjasnił, ze to
          bliźniaczki dwujajowe..a skąd oni mieli wiedzieć, ze było inaczej?
          Przez dłuzszy czas swoich córek nie widzieli a w tamtych czasach
          rodzic w szpitalu był nieodpowiednim towarzystwem dla swojego
          dziecka i mógł je odwiedzac tylko w wyznaczone dni zazwyczaj 2 w
          tygodniu, przez 1-2 godziny
    • lilka69 Re: dla mnie sprawa jest prosta 03.04.09, 11:07
      pieniadze bezwzglednie sie naleza.

      a na miejscu tych dziewczyn- skoro rodzina nie biologiczna , w ktorej zyly byla
      DOBRA I KOCHAJACA SIE to nie ma problemu. a z ta druga nic na sile. to
      biologiczni ale jednak obcy ludzie. zamieszanie w glowie moga miec- to oczywiste
      ale nie sa juz nastolatkami z typowym myslniem bialo- czarnym i moga spojrzec na
      te sytuacje z doroslym dystansem.
      • gryzelda71 Re: dla mnie sprawa jest prosta 03.04.09, 11:11
        No lilka powiedz im to.Bo same na to nie wpadły,a to takie proste.
        • echtom Re: dla mnie sprawa jest prosta 03.04.09, 11:22
          Jedna wpadła. Druga pozostała mentalnie na etapie zbuntowanej
          nastolatki i więcej za to dostała.
          Cytat:
          "Najbardziej ucierpiała Edyta (czyli biologiczna Nina). Zamknęła się
          w sobie. Popsuły się jej kontakty z "siostrami" oraz rodzicami,
          również biologicznymi, nie skończyła studiów."
          "Lepiej radzą sobie Nina (założyła rodzinę, ma dziecko) i Katarzyna.
          Dlatego sędzia przyznała im o 100 tys. zł mniej, czyli po 200 tys.
          zł."
          Link do całości:
          www.emetro.pl/emetro/1,85648,6459693,Milionowe_odszkodowanie_za_zamiane_dzieci.html
          • gryzelda71 Re: dla mnie sprawa jest prosta 03.04.09, 11:28
            No pacz jaka spryciula.100 tys więcej wyciągnęła.
    • mustardseed Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 11:34
      Uważam, że jak najbardziej się należało odszkodowanie - straty
      moralne ogromne, rzutujące na całe życie poszkodowanych (utrata
      poczucia tożsamości).
      Szkoda tylko, że te 2 bańki polecą z kasy budżetu państwa, czyli z
      mich podatków, które wolałabym,żeby przeznaczono na służbę zdrowia,
      budowanie dróg i dziesiątki innych potrzeb.

      Straty moralne są rzeczywistymi stratami i uważam, że
      zadoścuczynienie się jak najbardziej należy.
      • jogo2 Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 12:42
        A ja uważam, że każdy zasługuje na to, aby mieszkać w domku jednorodzinnym i
        mieć samochód. Odszkodowanie się należy ale w jakiej kwocie? Za 300 tys. to
        możesz się terapeutyzować do późnej starości, to już nawet nie jest zdrowe.
        Dlaczego wszystkie panie NIE CHCĄ wypowiedziec się na temat zdumiewającej
        gapowatości rodziców (dzieci nie zostały zamieonione po porodzie, a nawet
        jeżeli, do licha, te dziewczynki są w ogóle nie podobne, nie muszą być jak
        krople wody, ale do jakiegoś dziadka, ciotki, itp.

        Po prostu kapelusz z głowy przed adwokatem i czy poprowadzi też i moją sprawę. A
        niech się martwią ci, których dopadnie deficyt budżetowy.
        • echtom Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 13:12
          Te pieniądze nie są na terapię, tylko na osobne kawalerki dla 7 osób.

          "Jesteśmy w Europie. Nareszcie - mówił Andrzej O., jeden z rodziców.
          Dodaje, że pieniądze pójdą na zakup mieszkań dla wszystkich córek. -
          Planowaliśmy tak od samego początku. Najpierw żądaliśmy po 100 tys.
          zł, bo tyle kosztowały kawalerki jak składaliśmy pozew. Uznaliśmy,
          że lepiej nie pomożemy im wyjść z tego stresu - wyjaśnia Andrzej O.
          Potem roszczenie podwyższyli do 300 tys. na osobę, bo kawalerki
          podrożały, a skarb państwa nawet nie chciał słyszeć o dobrowolnej
          wypłacie."

          www.emetro.pl/emetro/1,85648,6459693,Milionowe_odszkodowanie_za_zamiane_dzieci.html
          • kropkacom Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 13:38
            > Te pieniądze nie są na terapię, tylko na osobne kawalerki dla 7 osób.

            A mi zwisa na co są. Po prostu czyjaś kasa mnie nie boli. Tak już jest że w
            takich czy podobnych sprawach zadośćuczynienie to pieniądze. Myślałam że to już
            jest jasne. W sumie nie ma o czym tu gadać.
            • echtom Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 13:55
              Mnie też nie boli kasa "czyjaś". Mnie boli kasa niesprawiedliwie
              dzielona. Kiedy proponują mi kasę nienależną - nie biorę. Ale teraz
              widzę, że to błąd w myśleniu - świata nie zmienię, a sama tracę.
              Racja, pani, czeba chapać.
              • gryzelda71 Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 13:57
                To,że tobie w takim wypadku wystarczyłoby przepraszam,nie znaczy,ze oni kasę
                dostali niesprawiedliwie.
              • kropkacom Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 14:00
                > Mnie boli kasa niesprawiedliwie
                > dzielona.

                Jak widzisz dla większości i sadu jest to sprawiedliwe. Co więcej przyjęte i
                stosowane, szanowane od lat. A Ty się nagle dziwisz? Teraz to ja się dziwie smileI
                nie o chapanie tu chodzi.
        • kropkacom Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 13:35
          > jeżeli, do licha, te dziewczynki są w ogóle nie podobne, nie muszą być jak
          > krople wody, ale do jakiegoś dziadka, ciotki, itp.

          Moje nie są podobne (moim zdaniem) jakoś szczególnie ani do męża ani do mnie smile
          Tym bardziej do dalszej rodziny. Jestem też mama bliźniaków dwujajowych (które
          nie są identyczne).

          Cytat z artykułu:

          "Mówiła, że krótko widziała córki - oddzielono ją od nich, gdy przeziębiła się
          na oddziale położniczym, leżąc na mokrej gumowej podkładce bez prześcieradła; na
          oddziale, gdzie w grudniu w toalecie było wybite okno. Na pytanie pozwanych, czy
          nie zdziwiło jej, że gdy odbierała córki ze szpitala u jednej z nich nie było
          już stwierdzonej wcześniej dolegliwości stopy, Elżbieta O. odpowiedziała, że
          powiedziano jej, iż z nóżką już wszystko w porządku. Dodała, że nie dociekała,
          przyczyn tak szybkiej rehabilitacji stopy, zwłaszcza, że obie dziewczynki
          wypisano ze szpitala z biegunką, przepukliną, otarciami i odparzeniami, których
          nabawiły się na Niekłańskiej. Gdy potem spytała lekarza o różnice w wyglądzie
          dziewczynek, lekarz wyjaśniał, że są bliźniaczkami dwujajowymi."
          • jogo2 Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 14:43
            No dobrze, pomijam rażące niepodobieństwo, dzieci jednak zwykle nie wypadają
            sroce spod ogona i jakieś rysy podobieństwa wykazują, ale ta druga rodzina.

            I niestety, nie satysfakcjonuje mnie wyjaśnienie, że za zwichrowania moralne,
            których zakres jest trudny do zakwalifikowania na jakiejś skali (ofiara gwałtu -
            tyle, ofiara gwałtu w rodzinie - tyle, ofiara błędu w sztuce lekarskiej - tyle,
            dziecko podmienione w szpitalu - tyle), ktoś ma dostać dochód extra zapewniający
            mu skromne wyżywienie i czynsz do końca życia z moich między innymi pieniędzy.
            Zwłaszcza nie rozumiem, dlaczego rodzice też mają dostać po kawalerce. Czyżby
            stali się także niezdolni do pracy w wyniku cierpień? Jak rozumiem, dzieci już
            odchowali, a co do cierpień, które szanuję i uznaję prawo do odszkodowania, ale
            nie w takiej wysokości i nie z moich pieniędzy, to jak widać nie umożliwiają im
            one całkiem sprytnie kalkulować, jak bardzo można by tu kochane państwo polskie
            naciąć. Zwłaszcza szczerość pana Andrzeja jest wprost rozbrajająca. A dla mnie
            najlepszą pociechą po krzywdach i urazach doznanych w dzieciństwie byłoby futro
            z szynszyli - tak uważam. Jeżeli oni mają depresję, czy cokolwiek, to ja też
            chcę mieć taką.

            • kropkacom Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 14:47
              > A dla mnie
              > najlepszą pociechą po krzywdach i urazach doznanych w dzieciństwie byłoby futro
              > z szynszyli - tak uważam. Jeżeli oni mają depresję, czy cokolwiek, to ja też
              > chcę mieć taką.

              To sobie depresję mniej nie sztuka. Spłódź i zamień dzieci. Wolna droga.
              • ja1ja1 Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 15:24
                nie czytałam wszystkiego, tylko pierwszy post. Nie 2 mln tylko dwie
                dziewczynki dostały po 300 tyś a jedna 200 tyś. skąd macie takie
                kwoty?
                • angazetka Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 15:32
                  Rodzice też coś dostali. Łącznie to było 1,9 mln. I rozumiesz, 2
                  mln "z moich pieniędzy" brzmi o wiele dramatyczniej niż jakieś tam
                  300 tysięcy.
                  • ja1ja1 Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 15:36
                    angazetka napisała:

                    > Rodzice też coś dostali. Łącznie to było 1,9 mln. I rozumiesz, 2
                    > mln "z moich pieniędzy" brzmi o wiele dramatyczniej niż jakieś tam
                    > 300 tysięcy.

                    jak to z Twoich pieniedzy?
                    • angazetka Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 15:53
                      "Z moich pieniędzy", takie wyrażenie-wytrych. Że ze Skarbu Państwa,
                      czyli - o zgrozo - z naszych podatków. Popularny argument osób,
                      którym coś się nie podoba (NIE MÓJ).
                      • semijo Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 19:12
                        Plączesz się echtom i te twoje wypociny sa naprawdę żenujące. Gul Ci
                        skacze, ze ktoś coś dostał i to jeszcze z Twoich wielkich podatków.
                        Z jednej strony uważasz że dostali za dużą kase, z drugiej że strata
                        moralna jest nie do wycenienia czyli żadna kasa tego nie wynagrodzi
                        bo będzie za niska, ale uważasz że poszkodowani nie powinni o nic
                        walczyć. Motasz się kobieto. Przykre, ze są tacy ludzie...aha
                        osobiście uważam że wiekszą strata jest podmiana dziecka niż strata
                        ręki, nogi itp a ty?
                      • laurentina.g Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 04.04.09, 18:34
                        Myślę, ze ci , których te 2 mln tak cisną bo są "z ich" są rzeczywiście
                        zacietrzewieni i zawiść mózg im zżarła. Otóż na ten przykład "z waszego" również
                        Tusk odbył wartą 1 mln podróż do Peru. Kilka dni i kilka niezapomnianych wrażeń
                        Donia kosztowały połowę tego co dostaną te rodziny za 17 lat, ja na to z tej
                        strony popatrzę to mi się jednak wydaję, że 2 mln to dużo ale w obliczu
                        doznanych krzywd są to psie pieniądze.
            • babcia47 Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 19:56
              Zwłaszcza nie rozumiem, dlaczego rodzice też mają dostać po
              kawalerce. Czyżby
              stali się także niezdolni do pracy w wyniku cierpień? Jak rozumiem,
              dzieci już
              odchowali,
              - kawalerki mają być dla córek..matki leczą się
              psychiatrycznie..mozliwe, ze nie są zdolne do pracy..oba małżeństwa
              ponoszą koszty ich leczenia i rehabilitacji..zresztą na co
              przeznaczą odszkodowanie to ich sprawa..moim zdaniem dostali zbyt
              niskie, nawet jeżeli na to zostana przeznaczone moje podatki
              • echtom Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 03.04.09, 20:24
                moim zdaniem dostali zbyt
                > niskie

                To zróbcie zrzutę, dobre niewiasty, i dołóżcie im drugie tyle.
        • oli.nek Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 04.04.09, 10:28
          "Dlaczego wszystkie panie NIE CHCĄ wypowiedziec się na temat zdumiewającej
          > gapowatości rodziców (dzieci nie zostały zamieonione po porodzi"

          wcześniej właśnie w tym wątku o tym piszę.
          • burza4 Re: Co sądzicie o 2 mln odszkodowania za zamianę 04.04.09, 15:48
            mnie to w ogóle nie dziwi. O ile moją corkę łatwo było rozpoznać po
            bujnej czuprynie - o tyle więkoszość łysych osesków jest prawie
            identyczna. Wystarczy popatrzeć sobie na zdjęcia noworodków z
            Wyborczej - naprawdę mało z nich wyróżnia się z tłumu. Włosów nie
            mają, kolor oczu jest identyczny.

            poza tym - dzieci trafiły do szpitala z powodu choroby. W chorobie
            dzieci przecież chudną, utrata np. pół kilo wagi u noworodka zmienia
            wygląd. Poza tym na miłość boską - komu przyszłoby do głowy, że dali
            mu w szpitalu cudze dziecko???
            • jogo2 Re: widać nie rozumiecie po co płacicie podatki 04.04.09, 21:57
              Albo wydaje się wam, że z waszych podatków to się zbierają takie bajońskie sumy,
              że co tam, marne 2 mln. Zazdroszczę zresztą i hojności i samopoczucia. Pomijam
              fakt, że na pewno o to nie wystąpią, ale skoro pomyłka głupich strzykaw jest
              warta zdaniem sędzi i tego forum aż 2 mln, to ile warte jest kompletne
              spieprzenie śledztwa w sprawie porwania Olewnika, też przez funkcjonariuszy
              publicznych, a nawet bardziej publicznych niż szpital. Gdyby tylko Olewnik
              przeżył, ale np. był kaleką, lub podobne, a takich przypadków są tony i tysiące
              w naszym kraju, to na miejscu jego rodziny, która też ma łeb na karku, nie
              wahałabym się minuty i już by pozew o 5 mln leżał. I ciekawe jak by sędzia
              uzasadnił odmowę. Wy tu wszystkie takie jesteście hojne i serdeczne, bo na razie
              to była JEDNA taka sprawa. Nie lubię ludzi, którzy nie umieją liczyć, nie
              rozumieją co to jest państwo i skąd się biorą tzw. państwowe pieniądze i
              generalnie nie potrafią ogarnąć myślą czegoś więcej niż koniec własnego podwórka
              i dzisiejszy odcinek serialu.

              Nigdy nie twierdziłam, że im się odszkodowanie NIE NALEŻY, tylko w jakiej kwocie.
              • echtom Re: widać nie rozumiecie po co płacicie podatki 04.04.09, 22:16
                Wy tu wszystkie takie jesteście hojne i serdeczne, bo na razie to była JEDNA taka sprawa

                Myślę, że takich spraw było dotąd parę. Sprawa wspomnianej przeze mnie wcześniej wdowy po biznesmenie, która 2-3 lata temu wywalczyła w sądzie ok. 1 mln odszkodowania za utracony luksus, była moralnie bardziej bulwersująca. Na razie są to pojedyncze przypadki, ale obawiam się, że takie "precedensy" zaczną się mnożyć i za parę lat dojdziemy do kawy w McDonaldsie. O swoje podatki się nie boję, bo nie są duże i nie trzęsę się specjalnie nad tym, na co pójdą. Nie ma jednak cudów i przy lawinie pozwów o milionowe odszkodowania /zadośćuczynienia prędzej czy później trzeba będzie komuś zabrać, żeby dać. I nie łudźmy się, że zabiorą z funduszu reprezentacyjnego polityków.
    • echtom Parę słów do osób, które odsądziły mnie od czci 04.04.09, 22:38
      i wiary, zarzucają bezduszność, cynizm i zawiść. Nie jestem materialistką, nie zazdroszczę nikomu, że dostał pieniądze, a ja nie, bo wyszarpywanie pieniędzy z jakiegokolwiek źródła mnie nie interesuje. Żyję z tego, co zarobię i co spadnie z nieba (np. od niedawna zwrot podatku na dzieci). Dwa aspekty tej sprawy wzbudziły moje negatywne emocje. Po pierwsze, czuję niesmak, że ludzie niby pogrążeni w głębokiej depresji tak sprawnie liczyli i śledzili ceny na rynku mieszkaniowym. Po drugie, niepokoją mnie zwiastuny "amerykanizacji" prawa - zasądzanie coraz wyższych odszkodowań czy zadośćuczynień za coraz mniej wymierne straty. Nie jesteśmy najbogatszym państwem świata i albo wielu z nas (niekoniecznie najbogatszych) zapłaci za to ukrytą cenę, albo z czasem coraz więcej takich wniosków będzie odrzucanych i miliony wyszarpią tylko ci, których będzie stać na najlepszego i najdroższego adwokata. Nie wiem, czy o takie demokratyczne standardy wam chodzi.
      • angazetka Re: Parę słów do osób, które odsądziły mnie od cz 05.04.09, 01:14
        > Po pierwsze, czuję niesmak, że ludzie niby pogrąż
        > eni w głębokiej depresji tak sprawnie liczyli i śledzili ceny na
        rynku mieszkaniowym.

        Hę? Dla mnie znajomość ceny metra mieszkania we własnym miescie to
        wiedza elementarna.

        > Po drugie, niepokoją mnie zwiastuny "amerykanizacji" prawa -
        zasądzanie coraz wyższych odszkodowań czy zadośćuczynień za coraz
        mniej wymierne straty.

        Tu straty i krzywda są bardzo konkretne.

        > albo wielu z nas (niekoniecznie najb
        > ogatszych) zapłaci za to ukrytą cenę, albo z czasem coraz więcej
        takich wnioskó
        > w będzie odrzucanych i miliony wyszarpią tylko ci, których będzie
        stać na najlepszego i najdroższego adwokata

        To jest tryb przypuszczający. Na razie nie ma pewności, że tak się
        właśnie stanie.
        • echtom Re: Parę słów do osób, które odsądziły mnie od cz 05.04.09, 07:53
          > Tu straty i krzywda są bardzo konkretne.

          Nie - tu wyceniono subiektywne odczucia kilku osób. Porównaj reakcję Niny i
          Edyty na tę samą stratę i krzywdę.
          • burza4 Re: Parę słów do osób, które odsądziły mnie od cz 05.04.09, 14:58
            bulwersujesz się w kółko tą kwotą, ale przecież gdyby sprawa
            dotyczyła 1 osoby a sądy wreszcie prowadziłyby postępowanie
            sprawnie - odszkodowanie wynosiłoby 100 tys. Reszta to po prostu
            narosłe przez parę lat sądowych korowowód odsetki, gdyby sąd
            pracował tak jak w cywilizowanym kraju dawno byłoby po sprawie a
            odszkodowanie nie było tak bulwersujące.

            100 tys. za spaprane życie to niewiele.

            Problem nie leży w tym, że to jest horrendalne odszkodowanie.
            Problem w tym, że odszkodowania w tym kraju są zazwyczaj śmiesznie
            niskie w stosunku do realiów. Bulwersuje cię sprawa wdowy po
            biznesmenie - a mnie nie, bo skoro ktoś np. płaci 100 tys. zł
            podatku rocznie to jego bliscy powinni mieć w razie czego rentę
            rodzinną w stosownej wysokości, a nie takiej samej jak rodzina
            dozorcy, który podatku miał np. 2400. Zresztą - w tamtym przypadku
            sprawa zapewne dotyczyła wypłaty od ubezpieczyciela, a nie państwa.



Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka