Dodaj do ulubionych

"Supermundra" pani Hall

07.04.09, 07:18
wiadomosci.wp.pl/kat,1347,title,Szkoly-dla-szesciolatkow-bez-dotacji-unijnych,wid,11015529,wiadomosc_prasa.html
Dodać do tego jeszcze wypuszczanie spotów reklamowych,żeby rodzice posyłali
dzieci do przedszkola (tak,tak, do przedszkola, o miejsce w którym rodzice
muszą walczyć rękami,nogami i zębami).

I jeszcze te parę cytatów:
"Dobrze też jeśli korytarz szkolny jest miejscem tylko dla najmłodszych. Jeśli
podział komunikacyjny budynku wydaje się trudny do wprowadzenia warto poprosić
architekta (może znajdziemy go wśród rodziców?) o pomoc w zaprojektowaniu (...)

"Doskonale rozumiem rodziców, którzy denerwują się, że jakaś konkretna szkoła
nie jest odpowiednio przygotowana na przyjęcie ich sześcioletnich pociech.
Mało tego - często przyznaję im rację. Proszę jednak, by wymuszali na szkole
zmiany".

"Myślę, że akurat w sprawach edukacji potrzebna jest szeroka zgoda społeczna".

..no i mamy kosmitkę jak się patrzy.
Obserwuj wątek
    • attiya Re: "Supermundra" pani Hall 07.04.09, 07:42
      powiina dac sie w kosmos wystrzelić....wcale nie jest lepsza od tego
      poprzedniego kosmity na tym stanowisku
      • mynia0 Re: "Supermundra" pani Hall 07.04.09, 07:48
        jest znacznie gorsza sad

        nie spodziewałam sie tego po PO, zawsze sądziłam, że nie może byc
        nikogo gorszego od Romana. a on jednak miał duzo racji w tym , co
        mówił, szkoda tylko, że niczego nie zrobił uncertain a z drugiej strony,
        dobrze, że niczego nie popsuł / no, może poza tą dziwaczną amnestią/

        w środowisku mówiono przed wyborami, że będziemy tęsnkić za Romanem,
        brzmi to paradoksalnie, ale to niestety prawda.
        • kawka74 Re: "Supermundra" pani Hall 07.04.09, 09:21
          Osobiście nie tęsknię za tym... no.
    • trautlusia Re: "Supermundra" pani Hall 07.04.09, 08:16
      sanna.i napisała:
      >
      > "Myślę, że akurat w sprawach edukacji potrzebna jest szeroka zgoda
      społeczna".
      >
      Szeroka zgoda społeczna na brak kompetencji pani minister - to jej
      sie marzy
    • anika772 Re: "Supermundra" pani Hall 07.04.09, 08:29
      Ona nie ma kontaktu z rzeczywistością.
    • karra-mia Re: "Supermundra" pani Hall 07.04.09, 09:16
      dlaczego mnie już to nie dziwi? Nie wiem, czy cokolwiek mnie jeszcze
      zdziwi.
    • kawka74 Re: "Supermundra" pani Hall 07.04.09, 09:20
      Osobiście wolę ministra interesującego się korytarzami szkolnymi, niż ministra
      interesującego się współżyciem młodocianych, ich stosunkiem do orła białego i
      zabraniającego uczenia o prawach człowieka.
      • mynia0 Re: "Supermundra" pani Hall 07.04.09, 09:55
        żartujesz, prawda? albo nie masz za wiele wspólnego z oświatą.

        a co z tym złego, że Romano interesował się współżyciem
        młodocianych? fakt, że robił to w formie najgorszej z możliwych, ale
        fakt jest faktem, współżyja juz dzieciaki w gimnazjach i nie wiem,
        czy takie zaliczanie kolejnych dziewczyn jest takie fantastyczne.
        wiem, wiem, świat się zmienia, ale no kurka, bez przesady.

        nie tak dawno słyszałam dyskusję gimnazjalistek w szatni
        basenowej... rozmawiały, jak to znajomy Kuba przeleciał większośc
        dziewczyn z klasy, a jedna to nawet miała orgazm, chociaż on był
        niedoswiadczony, bo ma tylko 15 lat... żadnego skrępowania, żadnego
        uczucia - sport.

        pewnie, że sam Giertych był postacią bardzo kontrowersyjną, ale
        jedno, co trzeba mu przyznać - miał kilka dobrych pomysłów na
        oświatę. i nie mówię o sexie w szkole ani o Gombrowiczu, ani o
        amnestii, tylko o sprawach instytucjonalnych, organizacyjnych itp.
        natomiast pani Hall uważa się za mądrą, ale wszystkie jej działania
        temu niestety przeczą. w szkołach będzie jeszcze gorzej niż jest
        teraz. a z tego, co wiem, to z kanonem lektur tez miała kłopoty .
        nic nie zrobiła jak chodzi o bezpieczeństwo, pieniędzy nie ma, za to
        jest kompletnie nieprzygotowana finansowo reforma. i jej wizje,
        które nie mają żadnego pokrycia finansowego. Giertych duzo mówił,
        ale na szczęscie nie za wiele z tego robił - a ta ględzi i psuje.

        juz widzę, jak pieciolatki z mniejszych miejscowości dojeżdząją
        gimbusami do przedszkoli, już widzę, jak nagle w większych miastach
        przybywa przedszkoli i dla każdego jest miejsce. sratatata uncertain
        • e_r_i_n Re: "Supermundra" pani Hall 07.04.09, 10:30
          A konkretnie jakie?
        • kawka74 Re: "Supermundra" pani Hall 07.04.09, 12:26
          > żartujesz, prawda? albo nie masz za wiele wspólnego z oświatą.

          Nie żartuję i pracuję w oświacie.
          W tym wypadku ponad sprawy instytucjonalne stawiam zdecydowanie moją
          i uczniowską wolność osobistą.
    • angazetka Re: "Supermundra" pani Hall 07.04.09, 09:51
      Pani Hall po prostu się marzy społeczeństwo obywatelskie, szkoda, że
      to dla Ciebie taki kosmos.
      • trautlusia Re: "Supermundra" pani Hall 07.04.09, 10:25
        angazetka napisała:

        > Pani Hall po prostu się marzy społeczeństwo obywatelskie, szkoda,
        że
        > to dla Ciebie taki kosmos.


        przepraszam że co.........? wydaj mi sie że Ty tak jak i minister
        Hall oderwana od rzeczywistości jesteś
        • angazetka Re: "Supermundra" pani Hall 07.04.09, 10:39
          > przepraszam że co.........?

          Że społeczeństwo obywatelskie. Jasne, że Hall by chciała czegoś, co
          u nas zacznie działać pewnie za 200 lat, jak ten angielski
          trawnik wink Ale w samym założeniu, że rodzice powinni wywierać
          naciski na szkołę i pomagać jej, nie widzę nic dziwnego. Pamiętam
          kształtowanie się pierwszych szkół społecznych, tak to działało.
          • e_r_i_n Re: "Supermundra" pani Hall 07.04.09, 10:42
            Oj Angazetka, o co Ci chodzi?
            W końcu to ONI powinni wszytsko, wdzędzie załatwiać.
            Wiesz, żeby na NICH zwalić potem wine.
            W koncu zaglosowalam i płacę podatki.
            • trautlusia Re: "Supermundra" pani Hall 07.04.09, 11:05
              e_r_i_n napisała:

              > Oj Angazetka, o co Ci chodzi?
              > W końcu to ONI powinni wszytsko, wdzędzie załatwiać.
              > Wiesz, żeby na NICH zwalić potem wine.
              > W koncu zaglosowalam i płacę podatki.

              Chodzi o to że o społeczeństwie obywatelskim bedziemy mówic jak
              spełnione zostaną warunki ku temu żeby takie inicjatywy, o których
              mówi Pani minister, miały realne szanse na powodzenie...

              Według was to rodzice maja pokryc koszty za usługi
              architektoniczne , koszty adaptacji szkół, korytarzy, kibelków itp.
              bo do tego chyab zmierza pani Hall

              Z pustego to i Salomon nie naleje
              • angazetka Re: "Supermundra" pani Hall 07.04.09, 11:10
                > Według was to rodzice maja pokryc koszty za usługi
                > architektoniczne , koszty adaptacji szkół, korytarzy, kibelków
                itp. bo do tego chyab zmierza pani Hall

                A gdzie to wyczytałaś???
                • trautlusia Re: "Supermundra" pani Hall 07.04.09, 11:16
                  angazetka napisała:

                  > > Według was to rodzice maja pokryc koszty za usługi
                  > > architektoniczne , koszty adaptacji szkół, korytarzy, kibelków
                  > itp. bo do tego chyab zmierza pani Hall
                  >
                  > A gdzie to wyczytałaś???

                  Skoro uważasz że obywatelska inicjatywa rodziców dot adaptacji
                  budynku szkoły ma przynieść efekty i wręcz powinni oni sie angażować
                  to ja się pytam kto ma dac pieniądze na te obywatelskie pomysły -
                  szkoła nie ma, Pani Hall sama twierdzi że państwo nie da bo nie ma,
                  dotacji unijnych tez nie ma - no to zostaja rodzice maja pomysły to
                  niech je realizuja ale na własny koszt.
                  W poprzednim poście napisałam - inicjatywa obywatleska super tylko
                  zeby za tym szły konkretne fundusze
                  • e_r_i_n Re: "Supermundra" pani Hall 07.04.09, 11:26
                    trautlusia napisała:

                    > W poprzednim poście napisałam - inicjatywa obywatleska super tylko
                    > zeby za tym szły konkretne fundusze

                    Ta inicjatywa obywatelska, jaka sama nazwa wskazuje, to nie tylko
                    pokazanie palcem CO trzeba zrobic (co raczej dyrekcja itd wiedza to,
                    bez pomocy rodzicow). To tez pomysl, JAK to zrobic. M.in. pomagajac
                    w zdobywaniu funduszy. Kasa unijne to nie tylko PO KL. To raz.
                    Odpowiednie pochodzenie wokol kasy od samorzadow to tez rzecz do
                    ruszenia - przez rodzicow i dyrekcje, razem.
                    Tylko wiesz, skoro tutaj watek na kilkadzisiat postow powstal o tym,
                    ze malowanie klasy za skladki rodzicow to w ogole bezsens, to czego
                    oczekiwac?
                    • trautlusia Re: "Supermundra" pani Hall 07.04.09, 12:35
                      e_r_i_n napisała:

                      > Tylko wiesz, skoro tutaj watek na kilkadzisiat postow powstal o
                      tym,
                      > ze malowanie klasy za skladki rodzicow to w ogole bezsens, to
                      czego
                      > oczekiwac?

                      Skoro uważasz że rodzice powinni sponsorować malowanie klas to chyba
                      nie mamy o czym rozmawiać... Rodzice mogą jak chca i maja na to
                      fundusze ale NIE MUSZĄ i to jest podstawowa różnica. Jeżeli masz
                      gest i chcesz zasponosorować takowe to chwała Ci za to jeżeli
                      chcesz "pokazać " dyrekcji szkoły gdzie i jak szukać funuszy to
                      brawo za postawe obywatelską ale nie mierz pozostałych rodziców
                      swoja miarą
                      >
                      >
                      • e_r_i_n Re: "Supermundra" pani Hall 07.04.09, 12:40
                        trautlusia napisała:

                        > Skoro uważasz że rodzice powinni sponsorować malowanie klas to
                        > chyba nie mamy o czym rozmawiać...

                        A dlaczegóż to?
                        Uważasz, że lepiej, jak oleją to, w jakich warunkach uczą się ich
                        dzieci i uznają, że skoro władza kasy nie ma (bo faktycznie nie ma,
                        a nie nie chce dać), to będzie syf?
                        Pewnie, że nikt nie przymusza nikogo do dania kasy na malowanie
                        klasy, przecież giwery do głowy nikt nikomu nie przyłoży. Natomiast
                        to jest m.in. postawa obywatelska - branie na siebie
                        odpowiedzialności za coś, czego ogólnie pojęta 'władza' nie robi -
                        zazwyczaj, niestety, z braku funduszy.
                        Inna opcja? Wziąć się za rozliczanie wybranych władz z tego, co do
                        ich obowiązkow nalezy, a nie smarowac na forum posty o tym, jacy to
                        politycy niedobrzy.
                        • mynia0 Re: "Supermundra" pani Hall 07.04.09, 12:52
                          nie można wymagac od rodziców sponsoringu szkoły, nawet na to
                          malowanie - od tego powinno być państwo. w końcu to na państwie
                          spoczywa obowiązek utrzymania szkół, nie? budynki są państwowe, i ma
                          o nie dbac właściciel.

                          a powiedz mi jeszcze, w jaki sposób można rozliczyć władzę? przy tak
                          skonstruowanej odrynacji wyborczej jest to niemożliwe. głosując na
                          innego człowieka z listy, głosuje tak naprawdę na listę, a potem
                          wchodzą ci z pierwszych miejsc. szaraczek z miejsca 20 nie ma
                          szans. potrzebna jest zmiana ordynacji, okręgi jednomandatowe -
                          wtedy możemy pogadać o rozliczaniu kogokolwiek przy wyborach.
                          • angazetka Re: "Supermundra" pani Hall 07.04.09, 12:55
                            > szaraczek z miejsca 20 nie ma szans.

                            Dla scisłości - gdyby zagłosowało na niego odpowiednio dużo osób, to
                            by szanse miał.
                            • mynia0 Re: "Supermundra" pani Hall 07.04.09, 13:02
                              szanse tak, ale pewności nie. głosy sa przeliczane po chińsku, potem
                              procentowo dzielą te mandaty między partie i z listy wchodzą
                              niekoniecznie ci, którzy mieli na niej najwięcej głosów.

                              przykład - pan A - zdobył więcej głosów od pana B. ale lista pana B
                              dostała większy udzial procentowy. a powiedzmy, lista pana A ledwo
                              przekroczyła próg , albo nie przekroczyła go wcale. i wtedy do
                              takiego sejmu jedzie pan B, który miał mniej głosów od pana A. ale
                              więcej głosów oddano na samą listę.

                              wybory powinny być bezpośrednie. głosujesz na człowieka i ten z
                              największa liczbą głosów wchodzi do rządzenia. wszyscy to
                              postulowali w kampanii wyborczej, najgłośniej PO - i co? i to , co
                              zwykle. nic uncertain
                        • trautlusia Re: "Supermundra" pani Hall 07.04.09, 13:36
                          trautlusia napisała:

                          > Skoro uważasz że rodzice powinni sponsorować malowanie klas to
                          > chyba nie mamy o czym rozmawiać...

                          A dlaczegóż to?

                          dlatego że nie wszystkich rodziców stac na takie "imprezy" zapłaciśz
                          za nich ? jeżeli tak to chyle czoła...

                          Uważasz, że lepiej, jak oleją to, w jakich warunkach uczą się ich
                          dzieci i uznają, że skoro władza kasy nie ma (bo faktycznie nie ma,
                          a nie nie chce dać), to będzie syf?

                          Skoro władza nie ma pieniędzy to po jaką chole.... zabiera się za
                          reformowanie.

                          Pewnie, że nikt nie przymusza nikogo do dania kasy na malowanie
                          klasy, przecież giwery do głowy nikt nikomu nie przyłoży. Natomiast
                          to jest m.in. postawa obywatelska - branie na siebie
                          odpowiedzialności za coś, czego ogólnie pojęta 'władza' nie robi -
                          zazwyczaj, niestety, z braku funduszy.

                          heheh rozsmieszyłaś mnie - to zrobmy zrzutke narodową na nowe
                          szkoły, szpitale, przedszkola, benzyne dla policji i wojska .... co
                          tam jeszcze ... bo władza na to nie ma funduszy... a na swoje
                          wynagrodzenia ma?!

                          Inna opcja? Wziąć się za rozliczanie wybranych władz z tego, co do
                          ich obowiązkow nalezy, a nie smarowac na forum posty o tym, jacy to
                          politycy niedobrzy.

                          Owszem z pewnoscia zostana rozliczeni przy najbliższych wyborach
                          • kiraout Trautlusia... :) 07.04.09, 15:24
                            A Kościoły w Polsce to za jakie pieniądze powstają??? smile
                            Tu się doskonale jakoś sprawdza społeczeństwo obywatelskie!

                            To na Kościół rozumiem, większość da bez gadania, co więcej, nawet samemu
                            stawiać pomoże, ale na szkołę to już nie, bo nie!

                            Skąd się bierze takie myślenie do licha? nie pójdę pomóc mojemu dziecku, bo
                            najpierw musi polityk to zrobić. Nie uważasz, że to jakaś paranoja?
                            Roszczeniowość po prostu nie zna granic smile
                            • trautlusia Re: Trautlusia... :) 07.04.09, 16:02
                              kiraout napisała:

                              > A Kościoły w Polsce to za jakie pieniądze powstają??? smile
                              > Tu się doskonale jakoś sprawdza społeczeństwo obywatelskie!
                              >
                              > To na Kościół rozumiem, większość da bez gadania, co więcej, nawet
                              samemu
                              > stawiać pomoże, ale na szkołę to już nie, bo nie!
                              >
                              > Skąd się bierze takie myślenie do licha? nie pójdę pomóc mojemu
                              dziecku, bo
                              > najpierw musi polityk to zrobić. Nie uważasz, że to jakaś
                              paranoja?
                              > Roszczeniowość po prostu nie zna granic smile


                              To dałas po bandzie ... smile Polska nie jest krajem wyznaniowym, bez
                              względu na to co Ty uważasz nie jest! i nikt nikogo nie zmusza do
                              finansowania obiektów religijnych, masz, chcesz, dajesz ... to jest
                              dobra wola danej osoby

                              Konstytucja RP gwarantuje obywatelom bezpłatny dostęp do edukacji
                              czyli również godziwych warunków w których nauka bedzie sie
                              odbywała - nigdzie nie pisze ze rodzice musza sie dokładać finansowo
                              do tego. Skoro najwazniejszy dokumet w państwie to gwaratuje to ja
                              nie mam więcej pytań.

                              A co do roszczeniowej postawy - to wybacz ale jak będę chciała
                              finansować aranżacje wnętrz szkoły to poślę dziecie do prywatnej

                              A Twoje stwierdznie "nie pójdę pomóc mojemu dziecku, bo
                              > najpierw musi polityk to zrobić. Nie uważasz, że to jakaś
                              paranoja? "
                              jest niedorzczne ... szeroko pojety polityk dostaje za coś pensje
                              prawda wiec niech na nia uczciwe zapracuje.
                              • babcia47 Re: Trautlusia... :) 09.04.09, 01:11
                                > To dałas po bandzie ... smile Polska nie jest krajem wyznaniowym,
                                bez
                                > względu na to co Ty uważasz nie jest! i nikt nikogo nie zmusza do
                                > finansowania obiektów religijnych, masz, chcesz, dajesz ... to
                                jest
                                > dobra wola danej osoby
                                na innym wątku zauwazyłam, ze lubisz sie udzielać w podobnych
                                tematach ale jednak powinnaś się porzadnie podszkolić!!! Tutaj Ty
                                jedziesz po bandzie..Polska nie jest podobno państwem wyznaniowym
                                ale podpisała konkordat, na mocy którego z budzetu KK i inne sa
                                sponsorowane w zależności od tego ile osób maja odnotowane w
                                ksiegach parafialnych..i nie ma tu znaczenia, ze czasem poza
                                przyniesieniem niemowlęciem do chrztu i ewentualnie komunii która
                                dziecie wzięło zanim doszło do własnej decyzji odstąpienia od
                                Koscioła nie miało i nie ma obecnie z nim nic wspólnego..nawet akt
                                apostazji czesto nie pomaga, jest utrudniany i wyrejestrowanie
                                zainteresowanego, który go dokonał jest przewlekane..własnie
                                dlatego, ze z płaconych przez nich podatków jest dotowany KK..bywa
                                nawet że KK otrzymuje dotację za kogoś kto dawno zmienił wyznanie i
                                dokonał tego aktu..zanim zaczniesz sie wypowiadac na jakiś temat
                                dobrze by było liznąć choć troche wiedzy na ten temat..ja,
                                ochrzczona, bo nalegała mama. moje dzieci, które zostały ochrzczone,
                                bo chciał tego ich ojciec i dziadkowie, mój ojciec, który zmienił
                                poglady ..nigdy nie dokonaliśmy aktu..bo nam sie nie chce w to
                                bawić..a KK dotacje dostaje za nas z naszych podatków, choć nikt nas
                                nie zapytał czy nie mielibyśmy lepszego pomysły na ich
                                wydanie..podpisano konkordat tez bez pytania o naszą zgodę, nawet
                                jakby cichcem
                                • babcia47 Re: Trautlusia... :) 09.04.09, 01:18
                                  ps. doskonale sobie zdaje sprawe z kontekstu o jakiej współnocie
                                  pisała dziewczyna wyzej. Fakt, ze czasem kościoły sa budowane
                                  jedynie ze składek wiernych lub stanowia wiekszość poniesionych
                                  nakładów..ale odpowiadam na zarzut, ze Polska nie jest państwem
                                  wyznaniowym i w związku z tym KK nie ma żadnych przywilejów i
                                  profitów związanych z podpisaniem Konkordatu..tu moge sie mylić ale
                                  chyba inne koscioły nie sa w tak uprzywilejowanej pozycji, nie wiem
                                  czy równiez otrzymują dotację (tak ją nazywam, być moze ten udział w
                                  podziale podatków nazywa sie inaczej)
                                • paszczakowna1 Re: Trautlusia... :) 09.04.09, 01:33
                                  > na innym wątku zauwazyłam, ze lubisz sie udzielać w podobnych
                                  > tematach ale jednak powinnaś się porzadnie podszkolić!!! Tutaj Ty
                                  > jedziesz po bandzie..Polska nie jest podobno państwem wyznaniowym
                                  > ale podpisała konkordat, na mocy którego z budzetu KK i inne sa
                                  > sponsorowane w zależności od tego ile osób maja odnotowane w
                                  > ksiegach parafialnych..

                                  Poproszę o źródło tych informacji, bo jako żywo nic takiego w konkordacie nie ma
                                  (treść nie jest tajna, każdy może sprawdzić). Co więcej, obowiązuje ustawa o
                                  gwarancjach wolności sumienia i wyznania z 1989 r. która mówi, że „państwo i
                                  państwowe jednostki organizacyjne nie dotują i nie subwencjonują kościołów i
                                  innych związków wyznaniowych”.

                                  Owszem, w praktyce jest szereg dróg, na których KK (i inne kościoły) mogą i
                                  uzyskują dofinansowanie od państwa na konkretne cele (np. mocno IMHO naginające
                                  owa ustawę finansowanie budowy Świątyni Opaczności Bożej w W-wie), ale w Polsce
                                  (w przeciwieństwie do wielu innych państw europejskich) wedle mojej najlepszej
                                  wiedzy nie ma czegoś takiego, jak finansowanie w zależności od liczby zapisów w
                                  księgach parafialnych. Uprzejmie proszę o link do zapisu prawnego, to i ja się
                                  'podszkolę'.
                                  • e_r_i_n Re: Trautlusia... :) 09.04.09, 08:34
                                    paszczakowna1 napisała:

                                    > Co więcej, obowiązuje ustawa o gwarancjach wolności sumienia i
                                    > wyznania z 1989 r. która mówi, że „państwo i państwowe jednostki
                                    > organizacyjne nie dotują i nie subwencjonują kościołów i
                                    > innych związków wyznaniowych”.

                                    Istnieje też coś takieg, jak fundusz kościelny:
                                    www.mswia.gov.pl/portal/pl/92/221/Fundusz_koscielny.html
                                    • trautlusia Re: Trautlusia... :) 09.04.09, 08:42

                                      e_r_i_n napisała:

                                      >
                                      > Istnieje też coś takieg, jak fundusz kościelny:


                                      erin - masz rację istnieje fundusz kościelny jendak jest ale:

                                      - powód dla którego powstał - jak dla mnie całkiem uzasadniony
                                      - cele na które idą dotacje, no może poza jednym pkt. jak opłacanie
                                      składek na ubezpieczenia społeczne. - nie uważasz ze gdyby nie
                                      fundusz to ciężar finansowania tychże celów spadł by na barki
                                      państwowe, z pewnoscia wiekszość by wogóle nie powstała
                                      - dotacje dostaja wszystkie kościoły w polsce, spelniające kryteria
                                      stanowiące podstawę założenia funszuszu - nie dotyczy się tylko
                                      kościoła katolickiego
                                      • e_r_i_n Re: Trautlusia... :) 09.04.09, 08:47
                                        Pokaż mi miejsce, w którym pisze cos o (bez)zasadnosci istnienia
                                        funduszu koscielnego.
                                        • trautlusia Re: Trautlusia... :) 09.04.09, 08:54
                                          e_r_i_n napisała:

                                          > Pokaż mi miejsce, w którym pisze cos o (bez)zasadnosci istnienia
                                          > funduszu koscielnego.

                                          kawy dzisiaj jeszcze nie piłam i jasno jeszcze nie myślę smile

                                          o co chodzi zadadność - bezzasadność? W obydwu przypadkach nalezy
                                          przytoczyć zapisy w akapicie pt; " podstawa prawna i organizacja"
                                          • e_r_i_n Re: Trautlusia... :) 09.04.09, 08:56
                                            Widac, że nie myslisz.
                                            Podałam SUCHY fakt - ze jest cos takiego, jak fundusz koscielny,
                                            wiec z budzetu panstwa ida jakies srodki na instytucje koscielne.
                                            NIGDZIE nie napisalam, ze to dobrze, czy zle.
                                            Wiec mnie nie przekonuj, ze tak trzeba - bo mojego zdania nie znasz
                                            i nie poznasz smile
                                            • trautlusia Re: Trautlusia... :) 09.04.09, 09:06
                                              e_r_i_n napisała:

                                              > Widac, że nie myslisz.
                                              > Podałam SUCHY fakt - ze jest cos takiego, jak fundusz koscielny,
                                              > wiec z budzetu panstwa ida jakies srodki na instytucje koscielne.

                                              Instytucje kościelne - "Dotacje z Funduszu Kościelnego na
                                              wspomaganie działalności charytatywnej, oświatowo¬-wychowawczej i
                                              opiekuńczo-wychowawczej udzielane są m.in. na zakłady opiekuńczo-
                                              lecznicze, domy opieki społecznej, specjalistyczne zakłady dla
                                              głęboko upośledzonych dzieci i dorosłych, domy starców, domy
                                              samotnej matki, schroniska dla bezdomnych i jadłodajnie, zakłady
                                              wychowawcze i specjalnej troski, domy dziecka, ochronki, żłobki,
                                              przedszkola, szkoły podstawowe i średnie ogólne i specjalistyczne,
                                              bursy, internaty, świetlice itp. placówki prowadzone przez kościelne
                                              osoby prawne. Dotacje przeznaczone są głównie na budowę, rozbudowę,
                                              remonty, adaptacje i modernizacje tych placówek. W nielicznych,
                                              szczególnie uzasadnionych przypadkach, z Funduszu finansuje się
                                              również zakup wyposażenia i pomocy dydaktycznych o charakterze
                                              trwałym.
                                              Z Funduszu Kościelnego nie udziela się dotacji na finansowanie
                                              placówek oświatowo-wychowawczych o charakterze kultowym, jak np.
                                              punktów katechetycznych, grup oazowych, punktów rekolekcyjnych"

                                              NIGDZIE nie napisalam, ze to dobrze, czy zle.
                                              > Wiec mnie nie przekonuj, ze tak trzeba - bo mojego zdania nie
                                              znasz
                                              > i nie poznasz smile

                                              Nic takiego nie robie - wyraziłam tylko swoja opinie smile
                                              • trautlusia Re: Trautlusia... :) 09.04.09, 09:11
                                                trautlusia napisała:

                                                > e_r_i_n napisała:
                                                >
                                                > > Widac, że nie myslisz.
                                                > > Podałam SUCHY fakt - ze jest cos takiego, jak fundusz koscielny,
                                                > > wiec z budzetu panstwa ida jakies srodki na instytucje koscielne.
                                                >
                                                > Instytucje kościelne - "Dotacje z Funduszu Kościelnego na
                                                > wspomaganie działalności charytatywnej, oświatowo¬-wychowawczej i
                                                > opiekuńczo-wychowawczej udzielane są m.in. na zakłady opiekuńczo-
                                                > lecznicze, domy opieki społecznej, specjalistyczne zakłady dla
                                                > głęboko upośledzonych dzieci i dorosłych, domy starców, domy
                                                > samotnej matki, schroniska dla bezdomnych i jadłodajnie, zakłady
                                                > wychowawcze i specjalnej troski, domy dziecka, ochronki, żłobki,
                                                > przedszkola, szkoły podstawowe i średnie ogólne i specjalistyczne,
                                                > bursy, internaty, świetlice itp. placówki prowadzone przez
                                                kościelne
                                                > osoby prawne. Dotacje przeznaczone są głównie na budowę,
                                                rozbudowę,
                                                > remonty, adaptacje i modernizacje tych placówek. W nielicznych,
                                                > szczególnie uzasadnionych przypadkach, z Funduszu finansuje się
                                                > również zakup wyposażenia i pomocy dydaktycznych o charakterze
                                                > trwałym.
                                                > Z Funduszu Kościelnego nie udziela się dotacji na finansowanie
                                                > placówek oświatowo-wychowawczych o charakterze kultowym, jak np.
                                                > punktów katechetycznych, grup oazowych, punktów rekolekcyjnych"

                                                Zacytowałam powyższy fragment zeby co poniektórzy nie mieli
                                                watpliowści o jakie instytucje kościelne chodzi smile
                                  • babcia47 Re: Trautlusia... :) 09.04.09, 13:57
                                    www.polityka.pl/archive/do/registry/secure/showArticle?id=3339558
                                    pl.wikipedia.org/wiki/Dyskusjabig_grinotacje_pa%C5%84stwa_dla_ko%C5%9Bcio%C5%82%C3%B3w_i_zwi%C4%85zk%C3%B3w_wyznaniowych_w_Polsce
                                    pl.wikipedia.org/wiki/Dotacje_pa%C5%84stwa_dla_ko%C5%9Bcio%C5%82%C3%B3w_i_zwi%C4%85zk%C3%B3w_wyznaniowych_w_Polsce
                                    znalazłam też wiele wypowiedzi komisji sejmowych i nadzwyczajnych
                                    oraz biuletynów odnoszących sie do tego tematu ale są zbyt obszerne
                                    by je tu cytować
                                    to tak w skrócie..fakt, że subwencje i dotacje proporcjonalne do
                                    ilosci wiernych dotyczą rozdziału podatków w Niemczech, gdzie
                                    obywatele mają obowiązek zadeklarowac wyznanie, ale i tak sama
                                    deklaracja nie ma mocy, jeżeli nie dokonali aktu apostazji..i kasa
                                    ląduje w KK..tu się bije
                                    w piersi..ale to nie zmienia faktu, ze KK jest głównym beneficjentem
                                    środków przeznaczanych z budżetu w Polsce
                                    i za kazdym razem podnosi fakt, ze członkami koscioła jest 95%
                                    obywateli zawyzając ta liczbę nawet o połowę jak wynika z róznych
                                    ankiet i szacunków..ponadto do dziś praktycznie nie wiadomo co jest
                                    kryterium takiego a nie innego zasilania KK z budżetu pomijając inne
                                    wyznania, jakim cudem dotacje płynęły nawet ze spółek skarbu
                                    państwa..bo sorawy sa starannie ukrywane i pomijane
                                    milczeniem..konkordat posrednio wpłynął tez na finansowanie
                                    świeckich katechetów a później również księży uczacych religii w
                                    szkołach..KK wszedł do szkoły powołując sie na dobro dzieci i
                                    rodziców, którzy nie będą musieli na lekcje uczęszczać poza szkołę,
                                    poczatkowo deklarując, ze nie wpłynie to na finanse przeznaczone na
                                    oswiatę i na sam tok nauczania, lekcje religii miały odbywać sie
                                    przed lub po innych zajeciach..jak jest obecnie kazdy widzi..doszło
                                    nawet do zwiekszenia godzin religii kosztem innych zajęć, oceny są
                                    juz na swiadectwach, wliczane do sredniej..nie wiem jak skonczyła
                                    sie sprawa religii jako przedmiotu maturalnego..jeszcze mały krok a
                                    stanie sie przedmiotem obowiązkowym..
                                    • trautlusia Re: Trautlusia... :) 09.04.09, 15:13
                                      babcia47 napisała:

                                      nie chcę ale muszę odpowiedzieć smile

                                      wiesz co to jest fundusz kościelny?
                                      poszukaj wcześniejszą wypowiedź erin, dodała linka - przeczytaj
                                      dokładnie dlaczego powstał, na co przeznaczane są dotację (nie
                                      zgadzam się tylko z jedym celem przeznaczenia) i jakie kościoły je
                                      otrzymują!

                                      Jak przeczytasz i zrozumiesz to znajdziesz odpowiedź na kwestie
                                      które tu podnosisz w tak hmm... dziecinny sposób

                                      ze członkami koscioła jest 95%
                                      > obywateli zawyzając ta liczbę nawet o połowę jak wynika z róznych
                                      > ankiet i szacunków.-

                                      poproszę o linka do tych ankiet i szacunków które to niby pokazuja
                                      jak KK zawyża liczbe swoich wiernych! czy to tylko takie twoje
                                      przemyślenie ....

                                      jakim cudem dotacje płynęły nawet ze spółek skarbu
                                      > państwa..bo sorawy sa starannie ukrywane i pomijane
                                      > milczeniem..

                                      poproszę dowody!

                                      linki które załączyłaś hasłowo wspominają o dotacjach w jednym facet
                                      zastanawia sie dlaczego w drugim przytczony jest fundusz kościelny :-
                                      ) Trzeba dokładnie przeczytać to co chce się przytoczyć
                                      jako "dowód " w dyskusji

                                      Owszem parlament może sobie uchwalić ustawę np dot finansowania
                                      budowy jakiegos kościoła światyni (Świątynia Opatrzności) ale nikt
                                      obligatoryjnie nie płaci na kościół, może sobie też uchwalić każda
                                      inną ustawe jaka będzie chciał smile

                                      W świetle powyższych dalsza dyskusja zaczyna robic sie
                                      groteskowa ... dlatego z mojej strony uważam ją za zakończoną smile

                                      Rozpoczęło sie Triduum Paschalne i chowam do kieszenie wszelkie
                                      złośliwości ...

                                      życzę Tobie i innym pogodnych i rodzinnych Świąt Wielkiej Nocy smile
                                      • iwles Re: Trautlusia... :) 09.04.09, 15:22


                                        apropo funduszu kościelnego.
                                        Może dodam jeszcze malutki drobiazg: jest on rekompensatą za
                                        utracone dobra, za dobra (nieruchomosci, ziemie), które zabrało
                                        ośrodkom wyznaniowym (kościołom) państwo, a których teraz nie odda i
                                        właśnie w ten sposób (dotując findusz kościelny) czyni
                                        zadośćuczynienie.
                                        • babcia47 Re: Trautlusia... :) 09.04.09, 19:37
                                          i w ramach tych odszkodowań KK wyciąga rękę po rekompensaty za
                                          mienie poprotestanckie np. na dolnym ślasku..albo za mały placyk,
                                          którego nie da sie już odzyskac, bo stoi na nim czyjaś własnośc
                                          dostają hektary, które przekraczaja kilkakttornie wartośc utraconego
                                          mienia
                                      • e_r_i_n Re: Trautlusia... :) 09.04.09, 16:21
                                        trautlusia napisała:

                                        > nikt obligatoryjnie nie płaci na kościół

                                        KAŻDY płacacy podatki placi podatki. Bo to z budzetu panstwa,
                                        finansowanego glownie z podatkow, fundusz koscielny ma kase.
                                    • trautlusia Re: Trautlusia... :) 09.04.09, 15:38

                                      nie chcę ale muszę odpowiedzieć

                                      wiesz co to jest fundusz kościelny?
                                      poszukaj wcześniejszą wypowiedź erin, dodała linka - przeczytaj
                                      dokładnie dlaczego powstał, na co przeznaczane są dotację (nie
                                      zgadzam się tylko z jedym celem przeznaczenia) i jakie kościoły je
                                      otrzymują!

                                      Jak przeczytasz i zrozumiesz to znajdziesz odpowiedź na kwestie
                                      które tu podnosisz w tak hmm... dziecinny sposób

                                      babcia47 napisała:
                                      ze członkami koscioła jest 95%
                                      > obywateli zawyzając ta liczbę nawet o połowę jak wynika z róznych
                                      > ankiet i szacunków.-

                                      poproszę o linka do tych ankiet i szacunków które to niby pokazuja
                                      jak KK zawyża liczbe swoich wiernych! czy to tylko takie twoje
                                      przemyślenie ....

                                      jakim cudem dotacje płynęły nawet ze spółek skarbu
                                      > państwa..bo sorawy sa starannie ukrywane i pomijane
                                      > milczeniem..

                                      poproszę dowody!

                                      linki które załączyłaś hasłowo wspominają o dotacjach w jednym facet
                                      zastanawia sie dlaczego w drugim przytczony jest fundusz kościelny :-

                                      ) Trzeba dokładnie przeczytać to co chce się przytoczyć
                                      jako "dowód " w dyskusji

                                      Owszem parlament może sobie uchwalić ustawę np dot finansowania
                                      budowy jakiegos kościoła światyni (Świątynia Opatrzności) ale nikt
                                      obligatoryjnie nie płaci na kościół, może sobie też uchwalić każda
                                      inną ustawe jaka będzie chciał

                                      W świetle powyższych dalsza dyskusja zaczyna robic sie
                                      groteskowa ... dlatego z mojej strony uważam ją za zakończoną

                                      Rozpoczęło sie Triduum Paschalne i chowam do kieszenie wszelkie
                                      złośliwości ...

                                      życzę Tobie i innym pogodnych i rodzinnych Świąt Wielkiej Nocy
                                • trautlusia Babciu - litości 09.04.09, 08:17
                                  babcia47 napisała:

                                  Czy Ty wiesz wogóle co to jest konkordat?

                                  Jeżeli twierdzisz własnie ze w tym dokumencie sa takowe zapisy, to
                                  prosze o konkrety podaj fragment który o tym mówi .... czy to sa
                                  tylko Towje domysły .. bo kościoła nie lubisz i nie podoba Ci się ze
                                  świątynie wyrastają jak przysłowiowe grzyby po deszczu....

                                  Z takimi argumentami to "ciężko" dyskutować smile

                                  Trautlusia
          • sanna.i Re: "Supermundra" pani Hall 07.04.09, 15:51
            A ja się pytam - po co ta reforma.Po co? Rodzicom jest dobrze tak jak
            jest,reforma nie ma akceptacji społecznej,a pani Hall niczym buldożer prze z tym
            do przodu i każe dopłacać do reformy rodzicom,którzy jej nie chcą? Gdzie tu
            sens, logika? I nie wmawiajcie mi,że jak dzieci nie zaczną się uczyć w szkołach
            mając 5,6 lat to będą sto lat do tyłu.
            Jest takie państwo - Finlandia.Najbardziej zinformatyzowany kraj na świecie. W
            czołówce najlepiej rozwijających się. Uczniowie od lat wygrywają w konkursach
            międzynarodowych. Zaczynają szkołę od 7 r.ż.
            • heljo Re: "Supermundra" pani Hall 08.04.09, 11:09
              Rodzicom nie jest dobrze tak jak jest.
              1. Brakuje miejsc w przedszkolach - przesunięcie 6 latków do szkoły
              spowodowałoby więcej miejsc dla 3,4 i 5 latków
              2. W większości małych miejscowości dzieci trafiają do zerówki w
              szkole, która od lat jest do tego kompletnie nieprzygotowana. Ta
              reforma była/ jest szansą dla takich dzieci, aby poprawić ich
              warunki nauki i zabawy
              3. trzęsiemy się nad 6 latkami, a zapominamy co spotyka dzieci 7
              letnie gdy idą do szkoły wg starego trybu - zagodnie z założeniami
              reformy miały się także zmienić klasy dla dzieci w weku 7 do 8 lat.
              W tej chwili pierwsza klasa kończy lekcje o 12 lub 13:00 i dzieciaki
              trafiają na świetlice gdzie spędzają czas obserwując jak starsi
              koledzy grają w gry komputerowe lub oglądając bajki i to tylko w
              godzinach 7:30 do 15:30 bo tylko tak jest czynna świetlica. Z punktu
              widzenia opieki nad dzieckiem w wieku 7- 8 lat stary system to
              dramat, z czego rodzice którzy przez to nie przeszli nie zdją sobie
              sprawy.
              BTW przerażają mnie opinie o zabieraniu dzieciństwa - czy naprawdę
              dla większości osób szkoła był to taki dramat. Ja szkołe wspominam
              bardzo dobrze jako czas świetnej zabawy, nowych przyjażni a także
              poznawania świata, a nie restrykcyjne więzienie. i o dziwo wspominam
              tak mimo faktu że te 30 lat temu poszłam do szkoły majac 6 lat.
      • lena99 Re: "Supermundra" pani Hall 07.04.09, 10:55
        angazetka napisała:

        > Pani Hall po prostu się marzy społeczeństwo obywatelskie, szkoda, że
        > to dla Ciebie taki kosmos.

        Gdyby to była prawda, p. Hall spotkałaby się z rodzicami z Ratuj maluchy czy
        Forum rodziców. To jest prawdziwie obywatelska inicjatywa, wielka szkoda,że
        kompletnie niewykorzystana i wypaczona przez MEN.
        • e_r_i_n Re: "Supermundra" pani Hall 07.04.09, 11:30
          Jak dla mnie, wypaczona sama z siebie. Zamiast usiasc i pogadac JAK
          dobrze zrobic KONIECZNA reforme, skupiono sie na ekhm 'ratowaniu
          maluchow'.
          • lena99 Re: "Supermundra" pani Hall 07.04.09, 11:33
            Ale z kim pogadać?
            Przydałby się jakiś partner do rozmów, prawda?

            A nad koniecznością reformy można by się zastanawiać...
            • e_r_i_n Re: "Supermundra" pani Hall 07.04.09, 11:41
              Wiesz, jesli sie krzyczy, zamiast spokojnie zaproponowac rozmowe, to
              i z partnerem do tejze moze byc klopot.
              • malila Re: "Supermundra" pani Hall 07.04.09, 11:50
                e_r_i_n napisała:

                > Wiesz, jesli sie krzyczy, zamiast spokojnie zaproponowac rozmowe,
                to
                > i z partnerem do tejze moze byc klopot.

                Górnicy nigdy chyba z tym partnerem kłopotu nie mielismile
                • e_r_i_n Re: "Supermundra" pani Hall 07.04.09, 11:51
                  Powaznie? Jakos niespecjalnie ich delegacje sa przyjmowane.
                  • sanna.i Re: "Supermundra" pani Hall 07.04.09, 15:54
                    No popatrz,a tyle razy już wywalczyli podwyżki...
    • zebra12 "Naciski na szkołę?" 07.04.09, 11:28
      Hahaha. A skąd ta szkoła ma wziąć fundusze na remonty? Każą
      oszczędzać nawet na świetle i ogrzewaniu, a gdzie tu fundusze na
      remonty i przebudowy. Co za brednie!
      Narezkałam na Romana, ale myślał prawidłowo, dużo dobrego zrobił,
      m.in. podniósł range zawodu nauczyciela. Chciał wprowadzić
      dyscyplinę. Dlatego, gzodnie ze złowieszczą przepowiednią, teraz mi
      go brak...
      • e_r_i_n Re: "Naciski na szkołę?" 07.04.09, 11:30
        Ale ze jak te rangę podniosł?
        • mynia0 Re: "Naciski na szkołę?" 07.04.09, 12:19
          zapewne chodzi o to, że nauczyciel jest funkcjonariuszem publicznym,
          a zatem np. obrażanie go czy grożenie jest ścigane z urzędu.

          ja oczywiście na własny wizerunek i autorytet pracuję sama, ale
          przyznaję, bywały takie momenty, że niektórych uczniów człowiek się
          zwyczajnie bał. a najgorsze jest to, że nic, absolutnie nic z tym
          nie można zrobić. jeśli rodzice nie współpracują, szkoła nie może
          nic. zwłasza ta obowiązkowa, czyli podstawówka i gimnazjum.

          cała ta reforma jest kopnięta z jednego ważnego powodu. nie ma na
          nią pieniędzy. a ja , jako rodzic nie zamierzam sponsorować szkoły w
          zakresie nowych drzwi dla sześciolatków. od czego my w końcu mamy to
          państwo, rząd, sejm i mininstrów? :evil:
          • kropkacom Re: "Naciski na szkołę?" 07.04.09, 13:08
            > cała ta reforma jest kopnięta z jednego ważnego powodu. nie ma na
            > nią pieniędzy. a ja , jako rodzic nie zamierzam sponsorować szkoły

            Na tą reformę nigdy nie znajdzie się odpowiedni czas. Bo albo będzie się
            odbierać dzieciom dzieciństwo albo znajdzie się jakaś nieprzygotowana szkoła.
            Pani minister mówi o tym żeby naciskać dyrekcję a nie żeby fundować klasy. Mylę
            się?
            • paszczakowna1 Re: "Naciski na szkołę?" 07.04.09, 13:58
              Jesli to rodzice maja 'naciskac na szkole', tudziez troszczyc sie o wyposazenie
              sal, ubikacje i podreczniki, to pani minister et comp moga isc na grzybki od
              zaraz - bo mi sie wydawalo, ze tego jest ministerstwo, a nie rodzice. Widac, ze
              ministerstwo jest w tym ukladzie totalnie niepotrzebne. To po pierwsze.

              Po drugie, owszem, reforme mozna bylo przeprowadzic. Tylko:

              a) nie na wariata, ale planujac poczatek za trzy lata, tak aby przedszkola mogly
              najpierw spokojnie zmienic program, i aby pieciolatki za rok idace do szkoly juz
              obowiazkowo uczeszczaly do przedszkola. Ale jaki polityk mysli, co bedzie za
              trzy lata, toz to kosmiczna liczba nie do ogarniecia...

              b) rozkladajac reforme na lat cztery, aby do szkoly (a przedtem przedszkola)
              szly razem dzieci urodzone maksymalnie w odstepie roku i 3 m-cy.

              A tak jak jest, NIC kompletnie nie zostalo zalatwione, duzo wysilku i pieniedzy
              zostalo zmarnowana, a w roku 2012 cala szopka zacznie sie od poczatku (dwa
              roczniki razem, itp).
              • kiraout Re: "Naciski na szkołę?" 07.04.09, 16:02
                Ale koleżanka nie jest przygotowana do rozmowy. Może koleżanka dowie się, dlaczego termin akurat jest tak ważny, żeby reformę zacząć. Nie dla samego przecież prowadzania dziecka do szkoły o rok wcześniej.
                Kiedyś to bardzo dobrze wyłożył Jacek Żakowski w bodajże "Polityce". Jak koleżanka i jej podobne dowiedzą się w czym rzecz, to rozmowa ta tutaj, czy inne może będą miały sens. Teraz, gdy całość dialogu opiera się na rozważaniach: czy rodzice pomalują klasy, czy dzieci będą siedzieć w brudnych, jest, co tu mówić, bezsensowna.

                Swoją drogą, jak wspominałam, może by popytać naszych dziadków. Oni nie mieli problemów z odbudową po wojnie. Jak niby Warszawa stoi? Ale to siedzi w głowach, niestety. Klasy ciężko pomalować, bo jednego rodzica na to nie stać, to niech się wszystkie w syfie uczą - takie mamy cudne podejście do tematu big_grin Moje gratulacje! Całe szczęście,że spiżyłam na stosowną odległość, bo jak słyszę taką roszczeniowość do kwadratu, to wiem, że w naszej nędznej (nie z powodu kasy) Polsce i za 50 lat wszyscy będą tylko jojczyć, ale nikt w łapy swojego życia nie weźmie.
                • paszczakowna1 Re: "Naciski na szkołę?" 07.04.09, 16:37
                  > Ale koleżanka nie jest przygotowana do rozmowy. Może koleżanka dowie się, dlacz
                  > ego termin akurat jest tak ważny, żeby reformę zacząć.

                  Czekam na wyjaśnienia zatem, 'dlaczego termin akurat jest tak ważny'. Które, mam
                  nadzieję, uwzględnią fakt, że żadna reforma się de facto teraz nie zaczyna, bo
                  do roku 2012 6-latki beda posylane do szkol lub nie wedle uznania rodzicow.
                  Ktorzy w wiekszosci sie na to nie zdecyduja. Czyli zabe bedziemy jesc po raz
                  drugi w roku 2012.
                  • kiraout Re: "Naciski na szkołę?" 07.04.09, 18:31
                    Nie, ja Ci kochana nie mam zamiaru rzeczy wyłuszczać, bo, wybacz, mam bardziej
                    interesujące zajęcia smile
                    Poszukaj i dowiedz się (podpowiedź dałam). Bazując na gadkach-szmatkach nie
                    wiesz nic.
                    Pozdrawiam
                    • paszczakowna1 Re: "Naciski na szkołę?" 07.04.09, 18:53
                      Bardziej kulturalnie byłoby przytoczyć w tym miejscu argumenty pana Żakowskiego
                      (a czemu nie pani Hall?). 'Polityka' nie jest Biblią, i obowiązku jej posiadać
                      nie mam, tym bardziej wydań mocno archiwalnych. Wątpię jednak bardzo, by
                      cokolwiek usprawiedliwiało manewry, które obserwowaliśmy. Które to stanowisko
                      jestem w stanie uzasadnić.

                      Innymi słowy - albo, kolezanko, dyskutujesz, albo się przekrzykujesz 'a właśnie
                      ze tak, bo tak w gazecie pisali!'

                      I, pozwolę sobie zauważyć, nie sądzę, bym bazowała na 'gadkach-szmatkach'
                      (cokolwiek by to miało znaczyć).
                      • sanna.i Re: "Naciski na szkołę?" 07.04.09, 19:13
                        Dokładnie, od kiedy to pan Żakowski (czy Polityka) jest wyrocznią w sprawach
                        edukacji? Albo w jakichkolwiek innych? tongue_out
                      • paszczakowna1 Re: "Naciski na szkołę?" 07.04.09, 19:17
                        Znalazłam rzeczony artykuł w sieci
                        (www.polityka.pl/szesc-siedem-piec/Text01,933,269797,18/). Argumenty te,
                        które są sensowne, przemawiają za stopniowym wprowadzeniem reformy. Reszta jest
                        oparta na fałszywych danych (różnice demograficzne miedzy rocznikami są naprawdę
                        niewielkie), a to, że wprowadzenie gimnazjów (mimo wszystko o niebo lepiej
                        przygotowane niż to co teraz) okazało się sukcesem jest oczywistą bzdurą (poziom
                        absolwentów liceum katastrofalnie się obniżył, zwłaszcza gdy chodzi o
                        matematykę). Oczywiście jest i trochę pustosłowia, z którym nie sposób
                        polemizować, bo treści żadnej nie niesie.
                • trautlusia Re: "Naciski na szkołę?" 07.04.09, 17:31
                  kiraout napisała:

                  > Swoją drogą, jak wspominałam, może by popytać naszych dziadków.
                  Oni nie mieli p
                  > roblemów z odbudową po wojnie. Jak niby Warszawa stoi?

                  wiesz Warszawa stoi dlatego że ludzie ją odbudowywali bo w
                  większości przypadków komuniści nie dali im wyboru - czy inne
                  miasta w Polsce ludzie też tak ochoczo i ze śpiewem na ustach
                  odbudowywali - o czym Ty mówisz!!! z moich stron pociagi pełne ludzi
                  jechały odbudowac Warszawę i zapewniam Cię że ich motywacja nie było
                  poczucie obywatelskiej odpowiedzialności
                  Ale to siedzi w głowach,
                  > niestety. Klasy ciężko pomalować, bo jednego rodzica na to nie
                  stać, to niech
                  > się wszystkie w syfie uczą - takie mamy cudne podejście do
                  tematu big_grin Moje gratu
                  > lacje!
                  Rozumiem że fundujesz malowanie tym których na to nie stać ?

                  Nie ciężko ale proponuję zlikwidować podatki i wtedy będzie wiadomo
                  że trzeba bo państwo nam tego nie gwarantuje
                  Całe szczęście,że spiżyłam na stosowną odległość, bo jak słyszę taką
                  ros
                  > zczeniowość do kwadratu, to wiem, że w naszej nędznej (nie z
                  powodu kasy) Polsc
                  > e i za 50 lat wszyscy będą tylko jojczyć, ale nikt w łapy swojego
                  życia nie weź
                  > mie.
                  na szczęście Ty wziełąś swój los w swoje łąpy i postanowiłaś uczynić
                  nam ten zaszczyt i wyjechać uff ulga
                  • kiraout Re: "Naciski na szkołę?" 07.04.09, 18:36
                    Sorry, nędzna odpowiedź...

                    > Rozumiem że fundujesz malowanie tym których na to nie stać ?

                    Nie, zafundowałabym to swojemu dziecku przede wszystkim! I nie oglądałabym się
                    na tych, których nie stać. A gdyby stać mnie nie było, najęłabym się do
                    malowania tejże klasy. Dużo mysleć przy tym nie trzeba smile

                    > na szczęście Ty wziełąś swój los w swoje łąpy i postanowiłaś uczynić
                    > nam ten zaszczyt i wyjechać uff ulga

                    Dzięki, dzięki panie grochu big_grin, cóż za dosadność?! big_grin

                    • e_r_i_n Re: "Naciski na szkołę?" 07.04.09, 20:16
                      Otóż to, Kiraout.
                      Dla mnie priorytetem jest moje dziecko - w nosie mam, że państwo powinno to, czy
                      tamto. Jak tego nie ma - bo trzeba zaspokoić jojczących biorców zasiłków itp. -
                      to wyłożę z kieszeni.
                      Opiekę zdrowotną powinnam mieć na najwyższym poziomie, patrząc na składki. Nie
                      mam, więc płacę prywatnie - bo priorytetem jest zdrowie.
                      I jedyne, co mogę poza tym robić, to wybierać tych, którzy jak się im pozwoli
                      rządzić, coś zaczną mądrze zmieniać.
                      Inna sprawa, że ten nasz piękny kraj to dobrze by było zrównać z ziemią i od
                      nowa wybudować.
                      • trautlusia Re: "Naciski na szkołę?" 07.04.09, 20:57
                        e_r_i_n napisała:

                        Jak tego nie ma - bo trzeba zaspokoić jojczących biorców zasiłków
                        itp. -

                        Tobie tez chyba trudno zrozumieć że są ludzie, którym nie z ich winy
                        w życiu nie wyszło - społeczeństwo to nie tylko klasa średnia i
                        bogata to równiez ludzie ubodzy ci jak to nazwałaś \"jojcząc" którzy
                        egzystują tylko dlatego że Państwo płaci im te zasiłki. To że ktoś
                        ma posadę, dobrze zarabia i zyje na wyższym poziomie niż biedni nie
                        daje mu prawa do obrażania ludzi uboższych.

                        > to wyłożę z kieszeni.

                        > Opiekę zdrowotną powinnam mieć na najwyższym poziomie, patrząc na
                        składki. Nie
                        > mam, więc płacę prywatnie - bo priorytetem jest zdrowie.
                        > I jedyne, co mogę poza tym robić, to wybierać tych, którzy jak się
                        im pozwoli
                        > rządzić, coś zaczną mądrze zmieniać.
                        > Inna sprawa, że ten nasz piękny kraj to dobrze by było zrównać z
                        ziemią i od
                        > nowa wybudować.
                        • e_r_i_n Re: "Naciski na szkołę?" 07.04.09, 20:58
                          Tak, tak, biedni i uczciwi, nie ze swojej winy itd.
                          Ile takich osób mamy w Pl? 10%
                          • sanna.i Re: "Naciski na szkołę?" 07.04.09, 21:04
                            A ilu mamy pracujących,ale zarabiających mało lub bardzo mało?
                            • trautlusia Re: "Naciski na szkołę?" 07.04.09, 21:13
                              sanna.i napisała:

                              > A ilu mamy pracujących,ale zarabiających mało lub bardzo mało?

                              Wiesz ktoś kto dobrze zarabia nigdy nie zrozumie tego kto ledwo
                              wiąże koniec z końcem mimo tego że uczciwie pracuje. Zdarzają sie
                              wyjątki ale są to zazwyczaj Ci którzy wyszli z wielkiej biedy a mimo
                              tego odniesli sukces.

                              Śmiem twierdzić że Panie które tak chętnie wyłozyłby kase na
                              malowanie nie narzekaja na brak gotówki i raczej nie dopuszczają tej
                              myśłi do siebie że ktoś jej nie ma a jak nie ma to znaczy że idiota
                              • e_r_i_n Re: "Naciski na szkołę?" 07.04.09, 21:18
                                Tym paniom nikt nieba nie przychylił i czasami też miały niezłe dylematy kasowe.
                                I może dlatego wiedzą, że jak się chce, to można.
                              • sanna.i Re: "Naciski na szkołę?" 07.04.09, 21:21
                                > Wiesz ktoś kto dobrze zarabia nigdy nie zrozumie tego kto ledwo
                                > wiąże koniec z końcem mimo tego że uczciwie pracuje.

                                A ja rozumiem. Niektórym po prostu brak pokory i tylko dlatego,że mam dobre
                                serce NIE życzę tym osobom, żeby taką lekcję pokory dostały.
                                I żeby było jasne, nie bronię ciągnących zasiłki i siedzących na tyłku, tylko
                                tych, którzy uczciwie pracują,ale nie zarabiają dobrze.
                                • trautlusia Re: "Naciski na szkołę?" 07.04.09, 21:24
                                  sanna.i napisała:

                                  > A ja rozumiem. Niektórym po prostu brak pokory i tylko dlatego,że
                                  mam dobre
                                  > serce NIE życzę tym osobom, żeby taką lekcję pokory dostały.

                                  DOKŁADNIE - pokory.
                          • trautlusia Re: "Naciski na szkołę?" 07.04.09, 21:06
                            e_r_i_n napisała:

                            > Tak, tak, biedni i uczciwi, nie ze swojej winy itd.
                            > Ile takich osób mamy w Pl? 10%

                            Nie będe na ten temat dyskutować skoro ubóstwo jest powodem do
                            ironii i kpin - pewnie na oczy prawdziwej biedy nie widziałaś.

                            10% - wyssane z palca. Owszem są oszuści
                            • e_r_i_n Re: "Naciski na szkołę?" 07.04.09, 21:11
                              Wybacz, że uważam, ze w obecnych czasach nie pracowanie/pracowanie za grosze nie
                              dające szans na przeżycie jest uzasadnione w przypadku marginalnej liczby osób
                              (chorych fizyczne, bo nawet niepełnosprawni intelektualnie mogą całkiem nieźle
                              dorobić do renty).
                              Pozostała większość tylko krzyczy, że im źle (bo faktycznie ubogie osoby rzadko
                              kiedy wyciągają rękę po jałmużnę).
                              • trautlusia Re: "Naciski na szkołę?" 07.04.09, 21:16
                                Mało w życiu widziłaś - żyjesz w swoim bajkowym świecie i nie
                                widzisz nic poza czubkiem swojego nosa - ale to nie jest temat tej
                                dyskusji
                                • e_r_i_n Re: "Naciski na szkołę?" 07.04.09, 21:16
                                  A skad Ty to mozesz wiedziec?
                                  • trautlusia Re: "Naciski na szkołę?" 07.04.09, 21:21
                                    e_r_i_n napisała:

                                    > A skad Ty to mozesz wiedziec?

                                    Bo kżdy kto choć raz zetknał sie z prawdziwa biedą ma choćby
                                    odrobine zrozumienia może współczucia dla takich osób - zreszta
                                    napisałam że nie jest temat dyskusji
                                    • e_r_i_n Re: "Naciski na szkołę?" 07.04.09, 21:22
                                      Widziałam prawdziwą biedę. Taką, której nikomu nie życzę. I była ona efektem
                                      tylko i wyłącznie działań (a raczej ich braku) zainteresowanych.
                              • sanna.i Re: "Naciski na szkołę?" 07.04.09, 21:18
                                e_r_i_n napisała:

                                > Wybacz, że uważam, ze w obecnych czasach nie pracowanie/pracowanie za grosze ni
                                > e
                                > dające szans na przeżycie jest uzasadnione w przypadku marginalnej liczby osób

                                W dzisiejszych czasach? Mówisz o tych czasach, w których firmy dokonują masowych
                                zwolnień? Albo zwlekają z wypłatą pensji? A nauczyciele? Powinni się
                                pozwalniać,bo wg ciebie praca za niską pensję to ułomność, hańba i wstyd?
                                • e_r_i_n Re: "Naciski na szkołę?" 07.04.09, 21:21
                                  sanna.i napisała:

                                  > W dzisiejszych czasach? Mówisz o tych czasach, w których firmy
                                  > dokonują masowych zwolnień? Albo zwlekają z wypłatą pensji?

                                  Kryzys mamy od kilku miesięcy. Ja mówię o ostatnich latach.

                                  > A nauczyciele? Powinni się pozwalniać,bo wg ciebie praca za niską > pensję to
                                  ułomność, hańba i wstyd?

                                  Po pierwsze nigdzie nie napisałam, że praca za niską pensję to ułomność i wstyd.
                                  Napisałam jedynie, że w obecnych czasach jest sporo możliwości
                                  dorobienia/zarobienia tak, żeby nie klepać tej 'prawdziwej biedy' o której pisze
                                  Trautlusia.
                                  A nauczyciele, jeśli im się chce, mogą żyć całkiem ciekawie. O czym wiem
                                  świetnie, jako osoba pochodząca z rodziny nauczycielskiej licznej bardzo.
                                  • sanna.i Re: "Naciski na szkołę?" 07.04.09, 21:29
                                    > Kryzys mamy od kilku miesięcy. Ja mówię o ostatnich latach.

                                    A ja mówię o ostatnich miesiącach i prognozowanych przyszłych.A przed tym
                                    "prosperity" też były dziadowskie okresy. I co proponujesz? Oprócz tego,że
                                    ludzie płacą podatki na edukację i utrzymują (nie wiem po jaką ch...ę)
                                    urzędników MEN, to jeszcze w czynie społecznym i za własną kasę mają
                                    przebudowywać szkoły.Może od razu przychodnie,szpitale,biblioteki,stadiony
                                    narodowe,drogi...Już i tak robią wielką zrzutę narodową (WOŚP) na wyposażenie
                                    szpitali.
                                    • e_r_i_n Re: "Naciski na szkołę?" 07.04.09, 21:36
                                      A kto w ogóle gdzieś nawołuje do przebudowania szkoły?
                                      Nie zaperzaj się tak smile
                                      • sanna.i Re: "Naciski na szkołę?" 07.04.09, 21:38
                                        Nie zaperzam się.Pani Hall namawia, poczytaj więcej jej wypowiedzi. W wielu
                                        szkołach nie ma oddzielnych korytarzy, łazienek dla małych dzieci.Wciąż jest
                                        sporo szkół,które wymagają przebudowania.
                                        • e_r_i_n Re: "Naciski na szkołę?" 07.04.09, 21:42
                                          Czytałam.
                                          I nie wyczytałam wezwania do finansowania remontów. Wyczytałam prośbę o
                                          angażowanie się w przystosowanie szkół. Co nie znaczy wyłożenie gotówki.
                                          • trautlusia Re: "Naciski na szkołę?" 07.04.09, 21:46
                                            e_r_i_n napisała:

                                            > Czytałam.
                                            > I nie wyczytałam wezwania do finansowania remontów. Wyczytałam
                                            prośbę o
                                            > angażowanie się w przystosowanie szkół. Co nie znaczy wyłożenie
                                            gotówki.

                                            jednak angażowanie u Pani Hall podpada pod finansowanie - bystra
                                            jesteś więc nie będe pisać dlaczego
                                    • trautlusia Re: "Naciski na szkołę?" 07.04.09, 21:37
                                      sanna.i napisała:

                                      >Oprócz tego,że
                                      > ludzie płacą podatki na edukację i utrzymują (nie wiem po jaką
                                      ch...ę)
                                      > urzędników MEN, to jeszcze w czynie społecznym i za własną kasę
                                      mają
                                      > przebudowywać szkoły.Może od razu
                                      przychodnie,szpitale,biblioteki,stadiony
                                      > narodowe,drogi...Już i tak robią wielką zrzutę narodową (WOŚP) na
                                      wyposażenie
                                      > szpitali.

                                      W czynie społecznym jak za komuny smile a cały splendor spadł by na
                                      jaśnie rządzących bez względu na opcje polityczną
                    • trautlusia Re: "Naciski na szkołę?" 07.04.09, 20:45
                      kiraout napisała:
                      > Nie, zafundowałabym to swojemu dziecku przede wszystkim! I nie
                      oglądałabym się
                      > na tych, których nie stać. A gdyby stać mnie nie było, najęłabym
                      się do
                      > malowania tejże klasy. Dużo mysleć przy tym nie trzeba smile

                      To że Ty byś tak zrobila nie oznacza ze inni tez muszą.
                      A co do malowania tejże klasy - przyjmij do wiadomości że sa ludzie
                      ktorych nie tylko na to nie stać ale i nie mogli by się fizycznie
                      podjąć takiej pracy - bo sa schorowani, bo są inwalidami nie maja
                      rodziny która za nich podjęłaby sie wykonania tego. I tu nie chodzi
                      o to że praca ta nie wymaga od wykonawcy polotu intelektualnego
                      (argumet poniżej pasa )- tak trudno to zrozumieć.

                      Jak ktoś ma inny ogląd na sytuację to od razu jest bezczelny bo śmie
                      czegoś tam "rządć " od państwa - no poprostu szczy bezczelności
                      >
                      • kiraout Re: "Naciski na szkołę?" 08.04.09, 09:03
                        Kobieto, kompletnie mylisz pojęcia! Nie wiem, czy na własne życczenie, czy jako
                        głos w dyskusji.
                        Uważasz, że 90% rodziców dzieci, którym zależy żeby dzieci miały godziwe warunki
                        do uczenia się jest schorowanymi inwalidami, bez możliwości ruszenia się i
                        popracowania? No, jeśli tak, to faktycznie nie ma na kogo liczyć. Ale proszę,
                        rozmawiajmy poważnie, bo inaczej nie ma sensu.
                        Ja mówię o tym, że jak chcieć, to móc. A Ty przytaczasz mi konstytucję RP. No i
                        co z tego, ze masz zagwarantowane bezpłatne szkolnictwo? To znaczy, ze już pupy
                        nie ruszysz za skarby? Bo tak?

                        O budowie kościołów wspomniałam w tym sensie, ze tu jakoś społeczeństwo może się
                        wziąć i zbudować nie jeden, nie dwa, ale praktycznie wszystkie, które u nas
                        stoją, a jest ich niemało smile I jakoś powstają kolejne. To przecież nie z
                        Watykanu, tylko ze zrzutek, prac "na rzecz". Czyli można, prawda? Nikt jakoś nie
                        protestuje na ulicach, ze nie chce się przyłączyć i budować. Ten, który chce -
                        pomaga. Ale to tylko przykład takiego działania, o jakie mi chodzi, nie
                        przekładania go na wyznaniowość, co Ty zrozumiałaś (jak?).

                        Szczerze: wszystko jest możliwe, ale w Polsce dominuje myślenie: wszystko się
                        należy. A wiesz, jak działają lokalne społeczności w takiej Holandii, Anglii?
                        Tam nie ma czekania na spełnienie obietnic wyborczych w pierwszym rzędzie i
                        słania monitów, tam ludzie zbierają się i działają dla siebie, dla swoich
                        dzieci, dla tego kawałka na którym żyją i dlatego, żeby żyło im się lepiej, nie
                        gorzej smile
                        W Polsce "się czeka", pisze listy, bardzo dramatyczne listy, potem wszystko
                        ucicha i jest, jak jest, od lat, i nikt tego zminić nie chce. Wszyscy oglądają
                        się na wszystkich i nic z tego nie wynika. Czeka się na kolejnych polityków
                        (jakby oni mogli coś zmienić od machnięcia różdżką smile), jak na cud; kolejny i
                        kolejny. i w wyborze kolejnego niedobrego upatrują całego zła tego świata smile)
                        Serio, nie masz dosyć takiego podejścia, nie denerwuje Cię ono?

                        Jest tylko wspomniana roszczeniowość:"bo ja mam to w Konstytucji zagwarantowane"
                        - to kurka, nie ruszaj się, choćby nie wiem co! No i dobra, no i co tam... big_grin

                        • sanna.i Re: "Naciski na szkołę?" 08.04.09, 09:26
                          A pobierają ci z pensji podatek na kościół? Nie? Więc co ci do tego? Na edukację
                          w Polsce wszyscy płacą, dlaczego mają płacić podwójnie? I po co utrzymywać
                          rząd,który nic nie robi?
                          • babcia47 Re: "Naciski na szkołę?" 09.04.09, 01:24
                            pobieraja na mocy konkordatu, tyle, ze niewiele osób sobie z tego
                            zdaje sprawę a sprawa nie jest nagłaśniana..
                        • trautlusia Re: "Naciski na szkołę?" 08.04.09, 10:06
                          kiraout napisała:

                          > Kobieto, kompletnie mylisz pojęcia! Nie wiem, czy na własne
                          życczenie, czy jako
                          > głos w dyskusji.

                          Nie zarzucaj mi że cos myle bo to Ty się zaperzasz aby przekonać do
                          swojej racji

                          > Uważasz, że 90% rodziców dzieci, którym zależy żeby dzieci miały
                          godziwe warunk
                          > i
                          > do uczenia się jest schorowanymi inwalidami, bez możliwości
                          ruszenia się i
                          > popracowania? No, jeśli tak, to faktycznie nie ma na kogo liczyć.

                          Nie czytasz dokładnie tego co napisałam: uważam że są przypadki
                          właśnie takie że nie ma możliwości nawet gdyby ktos chciał - a osoby
                          takie jak Ty nie przyjmuja tego faktu do wiadomości! mierząc
                          wszystkich swoja miarą

                          Nie odpowiedziałaś mi na pytanie czy zapłacisz za tych którzy nie
                          mają?

                          Ale proszę,
                          > rozmawiajmy poważnie, bo inaczej nie ma sensu.
                          > Ja mówię o tym, że jak chcieć, to móc. A Ty przytaczasz mi
                          konstytucję RP. No i
                          > co z tego, ze masz zagwarantowane bezpłatne szkolnictwo? To
                          znaczy, ze już pupy
                          > nie ruszysz za skarby? Bo tak?

                          Owszem ruszę - mogę pomóc w zorganizowaniu akademii, jakiejs
                          imprezy wyjścia do muzeum itp. moge robic za dodatkowego opiekuna
                          na wycieczce i temu podobne ale nie musze i nie bede finansować
                          malowania, urządzania wnetrz i innych w szkole
                          >
                          > O budowie kościołów wspomniałam w tym sensie, ze tu jakoś
                          społeczeństwo może si
                          > ę
                          > wziąć i zbudować nie jeden, nie dwa, ale praktycznie wszystkie,
                          które u nas
                          > stoją, a jest ich niemało smile I jakoś powstają kolejne. To przecież
                          nie z
                          > Watykanu, tylko ze zrzutek, prac "na rzecz". Czyli można, prawda?

                          racja tylko mylisz pojęcia - gdyby nie zrzutki wiernych i ewentualne
                          dotacje z Watykanu to nie byłoby kościołów bo państwo nie ma
                          obowiązku przeznaczać funduszy na budowę takowych a na szkoły ma
                          obowiązke łożyc.

                          A wiesz, jak działają lokalne społeczności w takiej Holandii,
                          Anglii?

                          wiem - róznica jest taka że przecietna rodzina na zachodzie jest
                          bogatsza od przecietnej rodziny w Polsce.
                          Społeczeństwo w USA wierzy w american dream ale może liczyć na
                          wsparcie państwa.

                          > Tam nie ma czekania na spełnienie obietnic wyborczych w pierwszym
                          rzędzie i
                          > słania monitów, tam ludzie zbierają się i działają dla siebie, dla
                          swoich
                          > dzieci, dla tego kawałka na którym żyją i dlatego, żeby żyło im
                          się lepiej, nie
                          > gorzej smile

                          Społeczenstwo pomaga tym których nie stać lub akurat nie moga -
                          wiesz o tym?
                          > W Polsce "się czeka", pisze listy, bardzo dramatyczne listy, potem
                          wszystko
                          > ucicha i jest, jak jest, od lat, i nikt tego zminić nie chce.
                          Wszyscy oglądają
                          > się na wszystkich i nic z tego nie wynika. Czeka się na kolejnych
                          polityków
                          > (jakby oni mogli coś zmienić od machnięcia różdżką smile), jak na
                          cud; kolejny i
                          > kolejny.

                          oj Cuda to nam jeden cudak obiecał smile

                          i w wyborze kolejnego niedobrego upatrują całego zła tego świata smile)
                          > Serio, nie masz dosyć takiego podejścia, nie denerwuje Cię ono?
                          >
                          > Jest tylko wspomniana roszczeniowość:"bo ja mam to w Konstytucji
                          zagwarantowane
                          > "
                          > - to kurka, nie ruszaj się, choćby nie wiem co! No i dobra, no i
                          co tam... big_grin
                          >
                          • kiraout Re: "Naciski na szkołę?" 08.04.09, 11:41
                            jak chcesz, żeby Cię czytać wyraźnie, to nie demagogizuj (z tymi rodzicami, co to niby każdy niepełnosprawny jest).

                            Odpowiadam na pytanie: nie, nie zapłacę big_grin Ale powtarzam, gdybym nie miała środków na farbę, to pomogłabym pomalować i mój wkład by był.

                            Właśnie chodzi mi o to, ze Ty polecisz organizować akademię, ale już do miejsca ręki nie przyłożysz... Skąd takie myślenie? No właśnie. Polskie myslenie.

                            Chyba się mylisz co do funkcjonowania społeczności w UK, na przykład, bo tam rodzice sa również od tego, aby ich dzieci miały porządne warunki do nauki i często o to sami dbają. Składki na różne cele dla dzieci, dla szkoły są na porządku dziennym, pomaganie w utrzymaniu tejże też, i popatrz, nikogo to nie dziwi. Organizują np. płatne teatrzyki i koncerty, żeby swoim dzieciom np. wyposażyć klasę.
                            Tu naprawdę nie chodzi o kasę, ale widac można tak w kółko.

                            Możesz się zaperzać jedna z drugą, ale pewnych rzeczy nie przeskoczysz. Więc możesz olabogować tu jeszcze na 100 postów, albo pisać do Pana Tuska, żeby się wywiązywał, chodzić na protesty, modlić o farbę czy o co tam jeszcze. Ale jak sama nie zadziałasz, to Twoje energiczne poczynania będą/są nic niewarte. Nie wiem czy i to paniała?

                            Pozdrawiam.

                            • trautlusia Re: "Naciski na szkołę?" 08.04.09, 12:03
                              heheh demagogie to uprawiaja nasi politycy nie ja - widzisz nie masz
                              w sobie empatii zeby zrozumieć że oprócz czerni i bieli sa tez
                              odcienie szarości - wiesz ktoś tu juz pisał o pokorze, myślisz tylko
                              o sobie ...

                              twierdzisz że nie zapłacisz za biedniejszych i mówisz o postawie
                              obywatelskiej? smile wiesz jak wygląda postawa obywatelska w USA -
                              jeżeli kogos nie stac, nie może to sąsiedzi pomagają w taki czy inny
                              sposób.

                              Co do UK i tego że rodzice placa dodatkowe składki itp - zamiast
                              czytać uwaznie oskarżasz mnie o demagogię - społeczenstwo brytyjskie
                              jest bogatsze od polskiego!

                              Czy zaangażowanie w zycie szkoły bez finsowania to mało!

                              Nie zapłacę prywatnej kasy na przysłowiowe malowanie ścian, zapłacę
                              jak mi obniżą podatki, które obecnie się marnuja na pensje dla
                              urzedników - rozumiesz to

                              Wymagasz od społecznstwa aby zaangażowało sie finansowo w to czy
                              tamto a dlaczego skoro ktoś ma to w zakrsie swoich obowiązków i ma
                              za to płacone - czasami całkiem nieźle
                              • kiraout Re: "Naciski na szkołę?" 08.04.09, 18:37
                                Kobieto, przeczytaj sobie raz jeszcze to, co wysmarowałaś.
                                Aż żal mnie ściska. Nie zrozumiałaś ani jednego zdania, które pracowicie tu
                                wypisywałam. Serio, ani jednego...

                                I wciąż tylko mówisz o kasie, o niczym innym, jak Boga kocham!
                                Ciemność, widzę ciemność...

                                Ja się stąd ewakuuję, dziękuję za wymianę bardzo twórczą, ekhm.., myśli.
                                • trautlusia Re: "Naciski na szkołę?" 08.04.09, 19:40
                                  kiraout napisała:

                                  Słuchaj jak już nie masz argumentów to zaczynasz obrażać .. hehehe

                                  Mogła bym powedziec to samo o Tobie że nic nie zrozumiałaś z tego co
                                  ja napisałam ... jak ktoś ma klapki na oczach i widzi tylko siebie
                                  to faktycznie nie mamy o czym rozmawiać ...

                                  Mimo wszystko dziękuję za mało konstruktywną dyskusję smile
                                  • kiraout Trautlusia! Do raportu! 09.04.09, 10:09
                                    że co napisałam? I gdzie? Bo nie przypominam sobie tego:
                                    > kiraout napisała:
                                    >
                                    > Słuchaj jak już nie masz argumentów to zaczynasz obrażać .. hehehe


                                    Na pewno nie w niby cytowanym poprzednim poście, na który niby
                                    odpowiadasz!!!!!!!!!!!!!!!


                                    Wytłumacz się szybko big_grin
                                    • trautlusia Re: Trautlusia! Do raportu! 09.04.09, 10:25
                                      kiraout napisała:

                                      > że co napisałam? I gdzie? Bo nie przypominam sobie tego:
                                      > > kiraout napisała:
                                      > >
                                      > > Słuchaj jak już nie masz argumentów to zaczynasz obrażać ..
                                      hehehe
                                      >
                                      >
                                      > Na pewno nie w niby cytowanym poprzednim poście, na który niby
                                      > odpowiadasz!!!!!!!!!!!!!!!
                                      >
                                      >
                                      > Wytłumacz się szybko big_grin



                                      Już szybciutko - prosze " Ciemność, widzę ciemność...

                                      Ja się stąd ewakuuję, dziękuję za wymianę bardzo twórczą, ekhm..,
                                      myśli."

                                      Uff chyba zmieściłam się w czasie smile
                        • sefirotek Re: Malowanie i remonty:D 08.04.09, 19:28

                          a jak ktoś ma więcej niż jedno dziecko w różnych szkołach to
                          powienien malować i remontować- podstawówkę, gimnazjum, lo???

                          To jakiś absurd. Jest zapis w konstutucji o bezpłatnej nauce.
                          W praktyce, jak przychodzi do malowania klasy, wychowawczyni rzuca
                          hasło to wszyscy patrzą po ścianach.

                          Rodzice nie płacą na komitet rodz, bo nie mają kasy. Jak mają jedno
                          dziecko to jeszcze płacą, jak więcej to już najcześciej przestają...
                          bo się robi sumka spora.

                          Wiadomo, że dwudziestka rodziców nie będzie malować, ani remontować,
                          ale dwóch- trzech frajerów, tak to wygląda w rzeczywistośc.
                          A samotna matka, która wraca o 16 do domu i co, musi iść do szkoły
                          na roboty, a dziecko będzie siedzieć w domu samo?

                          Przekładanie cieżarów remontów, zakupu szafek itp na rodziców już
                          odbywa się w polskich szkołach i rezonuje tylko wq... po
                          wywiadówkach.A i nauczycielom ,aż głupio propnować, bo zaraz będzie
                          pyskówka. I to w dużym mieście, w publicznej szkole na zamożnym
                          osiedlu.
                          • sefirotek Re: Malowanie i remonty cd 08.04.09, 19:34

                            Ach, moją poprzedniczkę doczytałam.
                            Widac masz małe dziecko, bo to starsze to już nie lubi, jak rodzic
                            za bardzo do szkoły chodzi i się udziela. chcąc czy nie chcą
                            następuje "rozdział" szkoły i domu. bo dziecko nie chce widzieć
                            swojego rodzica łażacego po szkole.

                            Po za tym "udzielanie się" zwykle owocuje szczególnymi względami w
                            stosunku do dziecka, a także podprogowym wymuszaniem tych względów
                            przez rodziców.

                            "co, ja szkołe remontuję, a mój jaś ma poprawne zachowanie".

                            To nie wydumane zdanie, ale z życia wzięte big_grin
                          • trautlusia Re: Sefirotek 08.04.09, 19:43
                            Sefirotek ... nie ma co strzępić piora, do niektórych osób i tak nie
                            dociera smile
                            • e_r_i_n Re: Sefirotek 08.04.09, 20:07
                              I chyba dobrze, ze nie dociera ... gadanie smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka