Dodaj do ulubionych

Macie zdolne dzieci które garną się do nauki?

19.04.09, 08:23
Pytanie narzuciło mi się po przeczytaniu wątku o studiach. Zawsze żyłam w przekonaniu ze aby iść na studia trzeba się bardzo dobrze/dobrze uczyć i mieć chęć aby poszerzać wiedzę. Jasne też dla mnie było że nie wszyscy mają ten pęd do nauki. Tutaj na forum jednak widzę że dużo mam jest przekonanych o intelekcie swoich kilkulatków i tym że będą lubiły się uczyć. Osobiście nie wiem jak moje dzieci które teraz wykazują jakiś głód wiedzy będą radziły sobie w szkole. Druga sprawa, wychodzę z załozenia że o ile warto mieć skończone studia to nie wszyscy powinni się na nie pchać lub być pchani. Lepiej być dobrym murarzem niż kiepskim magistrem po szkole nic nie robienia. Chyba nie ma nic gorszego niż rozdmuchane ambicje rodziców.
Obserwuj wątek
    • guderianka Re: Macie zdolne dzieci które garną się do nauki? 19.04.09, 08:33
      Córka jest zdolna i inteligentna jak większość dzieci e-matek wink
      Zapał do nauki przychodzi falami-czasem nudzi się na lekcjach, więc
      rozwiązuje zadania na zapas. W czwartek np.ma już zrobione to, co
      powinno się "przeraiać"w poniedziałek. Dokupujemy jej dodatkowe
      ćwiczenia (z matematyki)na jej własną prośbę, i z chęcią rozwiązuje
      zadania. Lubi czytac-ale szybko się tym nudzi. MUsi mieć naprawdę
      świetną książkę. Z własnej nieprzymuszonej woli czyta Hanię Humorek,
      a wczoraj wieczorem otworzyłam przed nią świat Musierowiczowej-
      zaczęła czytać Kwiat kalafiora i..widzę że rano też czytała a
      ksiązkę ma stale koło siebie. Jeśli miałabym jednak oceniać czy ma
      głód wiedzy czy pociąg do sportu-wybrałabym raczej to drugie. Może
      dlatego że w polu sprawnosci ma ciągle coś do zrobienia a nauki-
      często sie nudzi..Moze w wyższych klasach się to zmieni (p.s. Jest w
      II klasie SP)
    • e_r_i_n Re: Macie zdolne dzieci które garną się do nauki? 19.04.09, 08:39
      Moje dziecko nie przepada za nauką w sensie siedzenie przy
      ksiazkach, odrabiania miliona zadan - woli inne aktywnosci.
      Na szczescie inteligencja (po mamusi wink) i wiedza (to efekt m.in.
      wymagajacej zerowki, w ktorej wlasciwie sporo z poczatkow
      szkoly 'przerobili') sprawiaja, ze szybko zalatwia to, co ma do
      zalatwienia i ma luz.
    • wieczna-gosia Re: Macie zdolne dzieci które garną się do nauki? 19.04.09, 08:41
      Mam zdolne dzieci, ktore garna sie do anuki zupelnie czego innego niz w szkole.
      Ale zadne sie na fizycznego nie zapowiada, wiec sadze ze albo studia skoncza
      albo zaczna ale w miedzy czasie zaloza firme, albo zajma sie czyms takim co
      sprawi ze studia uznaja za zbedne. W koncu Bill Gates studiow nie ma, jak zawsze
      powtarza Maksio smile
    • ciotka_od_wuja_zdzicha Re: Macie zdolne dzieci które garną się do nauki? 19.04.09, 08:46
      teraz wszyscy mają bardzo zdolne dzieci. Z dzieci naszych znajomych
      wszystkie są genialne i uczą się najlepiej w klasie. Całe szczęście,
      ze nie chodzą do jednej klasy.... Niektóre z tych dzieci będą
      aktorami, bo robią fajne miny i będą występować w Buffo smile.
      • dlania Re: Macie zdolne dzieci które garną się do nauki? 19.04.09, 10:46
        ciotka_od_wuja_zdzicha napisała:

        > teraz wszyscy mają bardzo zdolne dzieci.

        To ja sie wyłamie: moja młodsza córka nie wykazuje żadnych zainteresowań nauką
        (literkami itd), ale jest za to świadoma swojego uroku osobistegowink
        • zuzanka79 Re: Macie zdolne dzieci które garną się do nauki? 19.04.09, 10:52
          dlania napisała:
          > To ja sie wyłamie: moja młodsza córka nie wykazuje żadnych
          > zainteresowań nauką (literkami itd), ale jest za to świadoma
          > swojego uroku osobistegowink

          Dlania - ta świadomość to już jest coś. Nieraz więcej niż mgr przed
          nzwiskiem wink
          • dlania Re: Macie zdolne dzieci które garną się do nauki? 19.04.09, 10:57
            zuzanka79 napisała:
            >
            > Dlania - ta świadomość to już jest coś. Nieraz więcej niż mgr przed
            > nazwiskiem wink

            W połączeniu z jej pewnościa siebie i uporem - ja juz wiem, że ona może
            wszystkowink)))) Bez studiów też.

            W moim domu rodzinnym było jeszcze inaczej, mama zawsze powtarza, że pan bóg
            jednej z jej córek dał mądrośc (ale za to kompletny brak zaradności zyciowej), a
            drugiej spryt (przy średniej zdolności i chęci do nauki). I obydwie mamy sie
            dobrze, każda po swojemuwink (i prosze nie pytac która z tych córek to jawink)
            >
            • lilka69 Re: nie pytamy zuzanka 19.04.09, 11:21
              mysle, ze ta z corek , ktora od boga(?!) otrzymala spryt i zaradnosc zyciowa to
              TYsmile
    • lola211 Re: Macie zdolne dzieci które garną się do nauki? 19.04.09, 08:48
      Lepiej być dobrym murarzem niż kiepski
      > m magistrem po szkole nic nie robienia.

      Gorzej jak dziecie zostanie kiepskim murarzem, bo tak najczesciej
      nieuki koncza.Czytam tu o super fryzjerach, fachowcach itd.Coz,
      jesli ktos ma talent, zylke do interesow, to faktycznie poradzi
      sobie majac w kieszeni tylko mature.Ale takich jest malo.Wiekszosc
      konczac srednia szkole nie umie nic, na rynku pracy zbyt wiele
      zaoferowac nie moga, co ich za przyszlosc czeka? Mimo wszystko nadal
      lepiej miec wyzsze wykształcenie niz go nie miec.

      Poki co nie mam wiekszych obaw.Cora jest w 4 klasie i idzie jej
      dobrze.Nie jest prymusem, ma 6,5,4, zdarza sie jedynka za
      nieodrobione zadanie.Czasem musze ja mobilizowac do nauki, bo
      najchetniej odrobilaby lekcje na kolanie.

      Dla mnie nauka byla obowiazkiem, nie przyjemnoscia.Dla wiekszosci
      jest.Co nie stoi na przeszkodzie, by na studia isc i je ukonczyc.
      • e_r_i_n Re: Macie zdolne dzieci które garną się do nauki? 19.04.09, 08:55
        lola211 napisała:

        > Dla mnie nauka byla obowiazkiem, nie przyjemnoscia.Dla wiekszosci
        > jest.Co nie stoi na przeszkodzie, by na studia isc i je ukonczyc.

        Tym bardziej, ze poczatkowe etapy edukacji to nauka wszystkiego, nie
        tego, co nas interesuje. Wiec trzeba to przejsc, niekoniecznie z
        entuzjazmem.
      • figrut Re: Macie zdolne dzieci które garną się do nauki? 19.04.09, 19:01
        .Wiekszosc
        > konczac srednia szkole nie umie nic, na rynku pracy zbyt wiele
        > zaoferowac nie moga, co ich za przyszlosc czeka? Mimo wszystko nadal
        > lepiej miec wyzsze wykształcenie niz go nie miec.
        Nie Lola, to nie tak. Można nie być zdolnym w nauce, ale też być pracowitym i
        przedsiębiorczym. Można się uczyć z łatwością i wykorzystywać naukę na bycie
        leserem, bo rodzina się cieszy, że dziecko studiuje, a dziecko się cieszy, że na
        studenckie imprezki rodzina zawsze da, bo to "na pomoce naukowe" idzie.
        Mam bratową po szkole zawodowej z wielkim talentem do szycia, ale brak jej wiary
        w siebie i nic z tym talentem nie robi. Mam bratową po maturze, która potrafi
        zakręcić się wszędzie i załatwić wszystko. Tacie studia na nic się nie zdały.
        Sam powiedział, że w jego sytuacji to tylko dodatkowy papierek. Był doskonałym
        fachowcem w cukrowni, którego radzili się wszyscy, choć jak sam mawiał, to nie
        studia, a technikum i praktyki nauczyły go cukrownictwa. Nawet kiedy był na
        rencie po trzech zawałach, w kampanię cukrowniczą często wizytował dyrektor u
        nas w domu przekonując mojego ojca do pracy choć na umowę-zlecenie, bo wielka
        fabryka bez jednego człowieka z wielką wiedzą, a z inżynierami po cukrownictwie
        nie funkcjonowała tak, jak powinna.
        Znam nauczyciela po studiach, który jeździł po targach i sprzedawał cudeńka
        wychodzące spod rąk jego żony po technikum odzieżowym bez matury. Kobieta z
        resztek które za grosze kupowała z szwalni, tworzyła prawdziwe ubraniowe
        arcydzieła jedyne w swoim rodzaju. Gdyby nie ona, interes w rękach męża z
        wyższym by nie kwitł.
        Mój facet który zrezygnował z technikum i upchnął się w zawodówce postawił na
        własny interes i hasło "praktyka czyni mistrza". To on reguluje sobie ceny za
        zrobienie jakiegoś antycznego cacka, którego nikt podjąć się nie chce - antyczne
        cacka należą do właściciela doskonale prosperującej firmy człowieka po maturze.
        Ja stawiam na naukę praktyczną przede wszystkim. Nie straszne mi operowanie piłą
        spalinową, wiertarką, szlifierką kątową czy "migomatem". Nie uciekam od
        szlifowania ścian, kładzenia gładzi, tynku itp. Pracowałam na targu sprzedając
        ciuchy, pracowałam w kadrach (chyba najbardziej monotonna praca) i w wielu
        innych zupełnie odmiennych miejscach. To co osiągnęłam, to wszechstronność
        dzięki której pracę mogę dostać w naprawdę wielu miejscach, bo liczą się
        umiejętności choć papierka inżyniera brak. Pomagam teściowej w jej papierkowej
        pracy, wypisuję pit-y osób które u niej szukają pomocy w ich rozwiązaniu. Łapię
        wszystko, co pomoże mi być uniwersalną, a co za tym idzie w krytycznej sytuacji
        pomoże mi bez problemu dostać pracę za nie małe pieniądze.
        Papierek jak najbardziej pomaga w wielu sytuacjach i daje więcej możliwości, ale
        jego brak nie oznacza, że dana osoba to leń i życiowa ciapa, bo mu się uczyć nie
        chciało.
    • przeciwcialo Re: Macie zdolne dzieci które garną się do nauki? 19.04.09, 09:04
      Na razie mam jedno dziecko w szkole, kłopotów nie ma, dobrze się
      uczy i nawet dość powazne zalążki pasji przejawia które rozwija
      systematycznie.
    • zuzanka79 Re: Macie zdolne dzieci które garną się do nauki? 19.04.09, 10:36
      Moje dziecko ( 6 l.) póki co, pójdzie po wakacjach do zerówki ( tak
      do zerówki nie do pierwszej klasy), więc czy będzie garnęło się do
      nauki stwierdzę za jakiś czas. Narazie chce dużo wiedzieć, przejawia
      zainteresowania w różnych dziedzinach, ale nic na siłę. Literki zna,
      ale nie umie czytać. Ja w jego wieku już czytałam, i co? I nic wink .
      Nudziłam się w zerówce i szkole jak mops,a mojej mamie się ciągle na
      wywiadówkach dostawało za moją "nadgorliwość". Wszystko w swoim
      czasie.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=43710&w=71816265
      • dlania Re: Macie zdolne dzieci które garną się do nauki? 19.04.09, 10:42
        Ja tam nie chce, żeby moje dziecko było dobre z wszystkiego. To jakies
        podejrzane - nie mozna sie równie głeboko fascynować językiem polskim i fizykąwink
        Osobiście mi wisi, jak sie będa uczyły moje dzieci, to ich sprawa, dla siebie
        niech sie ucza.
        Mój mąz jest przykładem realizowania chorych ambicji matki - jak sie w końcu
        zbuntował to totalnie. Inny przykład - miałam w klasie chłopaka z porażeniem
        mózgowym, trzęsącymi sie rekami, napadami paniki, ale rodziną
        prawniczo-lekarską. Chłopak najbardziej lubił siłownie i sporty siłowe. I co? I
        jest lekarzem, nie wiem jakiej specjalizacji i nie chce wiedzie, studia na
        Słowacji, smutne to.
        • zuzanka79 Re: Macie zdolne dzieci które garną się do nauki? 19.04.09, 10:47
          > Osobiście mi wisi, jak sie będa uczyły moje dzieci, to ich sprawa,
          > dla siebie niech sie ucza.
          Jakbym własną matkę słyszała wink. Zawsze nam to powtarzała i obydwoje
          z bratem skończyliśmy dobre szkoły, dobre studia ,on jest
          nauczycielem w szkole specjalnej, ja pracuję w bankowości,
          dokształcamy się, ale robimi to dla siebie nie dla naszych rodziców.
          I chcę, by moje dzieci też uczyły się dla siebie, by to , co osiągną
          w przyszłości zawdzięczały sobie, swojej pracy i ambicji , nie
          naszym- rodzicielskim ambicjom. Ja za to jestem moim rodzicom bardzo
          wdzięczna. To co mam, jest "moje".
        • nangaparbat3 Dlania 19.04.09, 13:56
          Inny przykład - miałam w klasie chłopaka z porażeniem
          > mózgowym, trzęsącymi sie rekami, napadami paniki, ale rodziną
          > prawniczo-lekarską. Chłopak najbardziej lubił siłownie i sporty siłowe. I co? I
          > jest lekarzem, nie wiem jakiej specjalizacji i nie chce wiedzie, studia na
          > Słowacji, smutne to.

          Chlopak z porazeniem mozgowym, trzęsącymi sie rekami i napadami paniki moze byc
          wybitnie inteligentny i moze tego nie byc widac w szkole, zwlaszcza w klasie,
          gdzie jest dyskryminowany przez kolegow, co jasno widac ze sposobu w jakim o nim
          piszesz.

          To co napisalas jest potwornie smutne, ale nie dlatego, ze on w koncu zostal
          lekarzem.
          • dlania Re: Dlania 19.04.09, 17:07
            Nangaparbat, streściłam historie, bo jest długa, kilka lat znajomości. Chłopak
            nigdy nie chciał byc lekarzem, jak pisałam - bardzo interesował go sport.Rodzice
            kupowali mu wypracowania z biologii i wysyłali sie olimpiady, z których on
            wracał upokorzony, nikt z klasy go nie szykanował, bo nie było powodu - to był
            sympatyczny chłopak z dystansem do siebie: jak robił prawo jazdy (rodzice
            kazali) to uprzedzał, kiedy mamy siedziec w domu. jesli ktoś go krzywdził to
            rodzice, których sie bał, no i jedna matematyczka, ale to juz nie moja wina.
            Mnie również przykro, że pomyślałas, że moge miec takie prymitywne uprzedzenia i
            poglądy.
            • dlania Re: Dlania 19.04.09, 17:12
              A sorki, masz racje, jest element uprzedzenia w mojej histori - to
              deprecjonowanie studiów na Słowacji. Ale to zboczenie zawodowe, po kilku latach
              współpracy z absolwentami katolickiego uniwersysteu w rużomberoku.
              • nangaparbat3 Re: Dlania 19.04.09, 17:19
                No nie wiem, przperaszam.
                Mam fiola na tym punkcie - widzialam tyle zdolnych dzieci zmarnowanych przez
                szkolę (i mam na mysli zgodna wspolpracę nauczycieli i uczniow w naznaczaniu i
                dręczeniu kozlów ofiarnych), ze reaguje alergicznie.
                Sama mialam w klasie (podstawowka) kolegę, ktorego uważalam, tak jak pani i
                większosc z nas, za idiotę, poldebila i obrzydliwca.
                Po latach spotkalam go w pociagu, nie poznalam, byl przystojnym, uroczym
                mezczyzną, po podstawowce trafil do zawodowki, potem zdał mature w technikum,
                kiedy sie spotkalismy studiowal budowe okrętow - to chyba jednak debilem nie byl.
                • dlania Re: Dlania 19.04.09, 17:26
                  W sumie to nie masz obowiązku przewidywać moich "szlachetnych intencji", za duzy
                  skrót zrobiłamwink Świetnie rozumiem twoje poglądy, bo sama mam dziecko z, hmmm,
                  deficytami (pozostałośc po wczesniactwie), rózniące sie od innych, a stale ktos
                  sie czepia, że to, że sro, wszyscy chcą, żebym ja równała do przeciętnej.
                  Mnie chodziło z tym kolega o to, że ja nie mam zamiaru zmuszac swojej córki żeby
                  kończyła takie czy inne studia - nie jest to absolutnie moja ambicja. A jego
                  rodziców było i na ile moglismy obserować w liceum - to było dla niego bardzo
                  trudne i stresujące.
                  • nangaparbat3 Re: Dlania 19.04.09, 17:36
                    To prawda, zdarzaja sie rodzice bez pojecia.
                    Miałam ucznia, ktory marzyl by zostac cukiernikiem, ale rodzice postanowili
                    wyslac go na ekonomie.
                    Powtarzał klasę, byl okropnie nieszczęsliwy.
                    Choc w sumie nie wiem, czy naprawdę nie był zdolny - matka (skadinad przeurocza,
                    bardzo - w innych kwestiach - madra pani) odrabiala z nim lekcje nawet kiedy
                    jako dwudziestolatek przygotowywał sie do matury - nie dala mu najmniejszej szansy.
          • guderianka Re: Dlania 19.04.09, 17:56
            Dlaniu-przeczytaj co ja napisałam o swojej córce
            Ją też ciągnie do sportu-ale nie dlatego że chce zrobić karierę w
            tej dziedzinie (chociaż cholera ją wie )
            Ale dlatego że poprzez niepełnosprawność jej organizm dokonał
            kompensacji i uczynił ją wybitną na polu nauki-bystrą,inteligentną,
            po prostu mądrą. A ona chce odejść od tego co dała jej
            niepełnosprawność i zostać dostrzeżona na polu, w którym jest bardzo
            słaba-sportu
            • dlania Re: Dlania 19.04.09, 18:13
              Guderianko,
              mój kolega był naprawde dobry w sporcie - pamietam jak na wycieczce klasowej
              były zawody w siłowaniu sie na reke - nikt go nie pokonał, matko jak on sie
              wtedy cieszył!wink
              Bys może on sie nim zajął z jakiś innych powodów niz Twoja córka, a byc może z
              podobnego, nie wiem. Wiem że na siłowni zawsze był dumny i usmiechniety, a na
              zawsze pozostanie mi w głowie obraz Seba przy tablicy, łapiacego sie drżącymi z
              nerwów rekami za głowe, z rozbieganym wzrokiem, trzęsącego się - na tej
              cholernej matmie. To kobieta herod była.

              https://images47.fotosik.pl/85/33fb566df0cfef38.jpg
              photo_by_exotique
              tu_nie_klikać
    • dlania Re: Macie zdolne dzieci które garną się do nauki? 19.04.09, 10:44
      Druga sprawa, wychodzę z załozenia że o ile warto mieć skończone studia to nie
      wszyscy powinni się na nie pchać lub być pchani.

      Czyli jestem za, a nawet przeciw???wink)) Nie rozumiem tej mysli twojej, chyba że
      chodzi o to, że twoje dzieci powinny studia skończyć, ale inni nie powinni sie
      pchaćwink
      • kropkacom Re: Macie zdolne dzieci które garną się do nauki? 19.04.09, 10:56
        > chodzi o to, że twoje dzieci powinny studia skończyć, ale inni nie powinni sie
        > pchaćwink

        Nie smile Raczej jest tak że gdy człowiek ma predyspozycje to powinien móc
        studiować. Ale po co pchać na studia kogoś kto nie chce (rady sobie nie da) czy
        realizuje się znakomicie w innym kierunku. Co do moich dzieci to zobaczymy. Będę
        wspierać, mobilizować, umożliwię naukę i tylko tyle. A jak będzie zobaczymy.
        Brat męża jako jedyny z rodzeństwa nawet nie liznął studiów. Na nic zdało się
        zmuszanie do czegokolwiek. Jest dobrym strażakiem zawodowym.
        • lilka69 Re: kropkacom 19.04.09, 11:12
          ale czemu ty tak uparcie powtarzasz i mnozysz przyklady swiadczace o tym jak to
          wspaniale mozna ulozyc sobie zycie bez studiow. wiadomo, mozna! ale ze studiami
          latwiej bo wieksze mozliwosci. nie wspomne juz o rozwoju wlasnym.
          • kropkacom Re: kropkacom 19.04.09, 11:17
            > ale ze studiami
            > latwiej bo wieksze mozliwosci. nie wspomne juz o rozwoju wlasnym.

            Nie zawsze łatwiej. Co nie znaczy że nie widzę zalet studiowania.
    • lilka69 Re: jeszcze nie wiem 19.04.09, 10:47
      bo ma 3 lata.

      ale tak jak wychowujac sie w katolickim domu gdzie chodzenie do kosciola jest
      normalne i naturalne tak nauka( nie musi byc na samych piatkach)i kolejnosc
      etapow edukacyjnych jest naturalna.


      przyznasz kropka, ze praca programisty jest latwiejsza, przyjemniejsza i
      znacznie lespiej platna niz murarza. i co bys chciala dl swojego dziecka?
      • dlania Re: jeszcze nie wiem 19.04.09, 10:51
        lilka69 napisała:

        > przyznasz kropka, ze praca programisty jest latwiejsza, przyjemniejsza i
        > znacznie lespiej platna niz murarza. i co bys chciala dl swojego dziecka?

        Lilka, co ty taka skromnie? Praca prezydenta jest jeszcze przyjemniejsza i
        łatwiejszawink
        • zuzanka79 Re: jeszcze nie wiem 19.04.09, 10:54
          dlania napisała:


          > Lilka, co ty taka skromnie? Praca prezydenta jest jeszcze
          przyjemniejsza i
          > łatwiejszawink

          Niby tak, ale nasz ówczesny prezydent to ma za sobą dłuuugą karierę
          naukową, a lilka chce tylko by jej dzieci studia miały.
        • lilka69 Re: dlania 19.04.09, 10:57
          przypuszczam, ze jednak programista ma latwiejsza i przyjemniejsza. idzie albo i
          nie idzie do pracy( bo w domu moze popracowac).wiem z przykladu w domusmilemoj maz
          przez 2 roku nie chodzil do pracy a to co mial zrobic robil w 3 godziny raz na
          tydzien z ta sama pensja jak bylby w pracy 8 godz.
          a prezydent jest na swieczniku i ciagle musi gdzies latac.
          • dlania Re: dlania 19.04.09, 10:59
            moj maz
            przez 2 roku nie chodzil do pracy

            Chciałas napisać pół roku, ale stwierdziłas, ze a co sie kurka bede szczykac,
            walne se 2, niech zazdroszczą?wink))))
            • lilka69 Re: dlania 19.04.09, 11:07
              napisalam to co chcialas napisac. nie pracowal w biurze przez 21 miesiecy.
              zasatanwialam sie czy napisac 1,5 czy 2. wobec tego,ze poetem chodzil w kratke
              uprawnionym bylo zmienic na 2.

              prosze- spojrzyj do archiwum jak narzekalam, ze ciagle siedzi w domu. bylismy
              jak dwie matki na urlopie wychowawczym i jeszcze z ninia na dodateksmile
              • lilka69 Re: dlania-znowu pomylka 19.04.09, 11:14
                mialo byc- napisalam co chcialam napisac. niby oczywiste do domyslenia sie ale
                widze, ze NIE dla ciebie.
              • dlania Re: dlania 19.04.09, 11:20
                lilka69 napisała:

                >
                > prosze- spojrzyj do archiwum jak narzekalam,


                Chyba cie lilka do spodu posrało.
                • zuzanka79 Re: dlania 19.04.09, 11:23
                  dlania napisała:

                  > Chyba cie lilka do spodu posrało.

                  Dobre wink
        • a.nancy Re: jeszcze nie wiem 19.04.09, 16:26
          > > przyznasz kropka, ze praca programisty jest latwiejsza, przyjemniejsza i
          > > znacznie lespiej platna niz murarza.

          nie jestem pewna, czy łatwiejsza.
      • kropkacom Re: jeszcze nie wiem 19.04.09, 10:58
        > przyznasz kropka, ze praca programisty jest latwiejsza, przyjemniejsza i
        > znacznie lespiej platna niz murarza. i co bys chciala dl swojego dziecka?

        Co bym chciała? Żeby było szczęśliwe chyba smile
        • lilka69 Re: kropkacom 19.04.09, 11:00
          wmawiaj sobie zatem, ze praca w zimnie albo i skwarze 10 godz dziennie z
          kierownikiem budowy kopiacym w pupe jest szczesliwsza niz praca programisty. o
          wynagrodzeniu nie wspomne...
          • kropkacom Re: kropkacom 19.04.09, 11:04
            lilka69, trochę mi żal Twojego synka. Ty mu już kobieto karierę programisty
            ułożyłaś a on dopiero trzy lata ma. Spasuj bo zepsujesz dzieciaka.
            • lilka69 Re: kropkacom 19.04.09, 11:09
              a mi zal twoich dzieci bo twoje dzieci na studia prawdopodobnie nie pojda na
              pewno.ich wlasna matka nawet nie potrafi czytac ze zrozumieniem! opisalam zawod
              MEZA a nie wymarzony zawod dla swojego syna.
              • kropkacom Re: kropkacom 19.04.09, 11:14
                Opisujesz zawód męża a myślisz o synu. Co do moich małych to faktycznie nie wiem
                czy pójdą. Wróżką nie jestem. Teraz interesują się komputerem i angielskim.
                Dobrze im w tym idzie. My z mężem po studiach wiec przykład mają. Zmuszać nie
                zamierzam.
              • umasumak Re: kropkacom 19.04.09, 11:19
                lilka69 napisała:

                > a mi zal twoich dzieci bo twoje dzieci na studia prawdopodobnie nie pojda na
                > pewno.

                Albo prawdopodobnie, albo na pewno. Pisz z sensem, jak na osobę wykształconą
                przystało, bo czytać się tego nie da.
                • lilka69 Re: umasumak 19.04.09, 16:14
                  oczywiscie- racja. przepraszam
              • miang Re: kropkacom 19.04.09, 14:19
                widać że nie własny zawód opisałaś, bo byś nie mówiła że to takie łatwe i
                przyjemne... no ale z zewnątrz to tak wygląda, siedzi se człowie przy
                klawiaturze coś tam postuka...... myśleć nie musi....
              • nutka07 Re: kropkacom 19.04.09, 16:52
                lilka69 napisała:

                > a mi zal twoich dzieci bo twoje dzieci na studia prawdopodobnie nie pojda na
                pewno.ich wlasna matka nawet nie potrafi czytac ze zrozumieniem!

                Piekne wink
          • zuzanka79 Re: kropkacom 19.04.09, 11:30
            Lilka, nie żebym coś do Ciebie miała, ale studia kończą nie tylko
            programiści,lekarze czy prawnicy ale też: filozofowie, historycy
            sztuki, archeologowie, geografowie, etycy, teolodzy. Też studia ,
            też z pasją a kasa...? W tym przypadku chyba lepiej być ...
            murarzem czy elektrykiem przynajmniej po godzinach można dorobić .
      • nangaparbat3 Re: jeszcze nie wiem 19.04.09, 14:00
        >
        > przyznasz kropka, ze praca programisty jest latwiejsza, przyjemniejsza i
        > znacznie lespiej platna niz murarza. i co bys chciala dl swojego dziecka?

        Zdecydowanie lepiej platna, byc moze latwiejsza, ale ze przyjemniejsza - o, tu
        juz bym dyskutowala.
    • lineczkaa Re: Macie zdolne dzieci które garną się do nauki? 19.04.09, 11:03
      Mój przedszkolak na chwilę obecna wykazuje zainteresowanie językiem
      angielskim. Pozostałość po zeszłorocznych wakacjach. Z lubością
      rozpracowuje komputer. Angielską pasję wspieram, komputerową
      limituję. Ale to się wszystko może jeszcze zmienić z naście razy big_grin.
    • aluc Re: Macie zdolne dzieci które garną się do nauki? 19.04.09, 12:32
      mam zdolne dziecko garnące się do nauki jedno oraz drugie, które na
      razie jest zdolne, ale do nauki się nie garnie,bo ma inne ciekawsze
      rzeczy do roboty wink

      nie widzę natomiast bardzo silnego związku studiów ze zdolnościami
      oraz garnięciem się do nauki, studia IMHO powinny być traktowane
      przede wszystkim jako jeden ze sposobów zdobycia zawodu, a do
      zdobycia każdego zawodu potrzebne jest zainteresowanie i chęć nauki,
      czy to będzie murarz, czy lekarz

      studia z pewnością dają możliwość zdobycia zawodów bardziej
      prestiżowych niż niestudia, więc absolutnie nie dziwię się
      rodzicielskim zamiarom, rozważając ewentualną karierę sportową
      młodych (do czego też się garną i wykazują zdolności), mimo wszystko
      serce bardziej mi łka w kierunku profesury niż pierwszej dziesiątki
      światowej listy golfistów wink

      oraz mam wewnętrzne przekonanie, że dzisiaj studia są dostępne dla
      zdecydowanej większości młodzieży niedotkniętej poważnymi deficytami
      intelektualnymi, zatem ergo nie ma się czym podniecać
    • jusytka Re: Macie zdolne dzieci które garną się do nauki? 19.04.09, 12:44
      Czasy się zmieniły, kiedyś rzeczywiście studiowała tylko elita intelektualna,
      statystycznie tylko 10% młodzieży w wieku maturalnym. Na moje studia były
      4 osoby na jedno miejsce, bywało, że na inne jeszcze więcej. Nie było uczelni
      prywatnych, trudniej było zdać maturę. Jeśli ktoś nie zdał egzaminów musiał
      zrezygnować ze studiowania. Teraz nawet mniej zdolne i mniej chętne do nauki
      dzieci mają szansę na wyższe wykształcenie, bo uczelni mamy w tej chwili dużo
      więcej, a poziom co niektórych (zwłaszcza prywatnych) - jest żałosny. Matura na
      poziomie podstawowym jest śmiesznie łatwa, wiec i liczba młodzieży z maturą
      bardzo wzrosła.
      Mamy które wypowiadały się w poprzednim wątku nie muszą widzieć w swoich
      dzieciach geniuszy by nabrać przekonania, że ukończą studia. Teraz sztuką jest
      ukończyć dobre studia, a na to szansę mają jedynie najzdolniejsi.
      • ally Re: Macie zdolne dzieci które garną się do nauki? 19.04.09, 13:57
        >Teraz sztuką jest
        > ukończyć dobre studia, a na to szansę mają jedynie najzdolniejsi.

        naiwna jesteś. znam wielu kretynów po dobrych studiach (prawo, medycyna, sgh).
        po prostu rodzice nie szczędzili środków na edukację, korepetycje itd.
    • figrut Re: Macie zdolne dzieci które garną się do nauki? 19.04.09, 12:56
      Córkę mam bardzo zdolną, ale ona ma już prawie 19 lat, więc mam tu pełną
      klarowność. W maju matura. Kierunek studiów już ma wybrany, choć liczy na dwa na
      raz (jeden ze względów bardziej finansowych, drugi z miłości do Finlandii).
      Prawie 7 letni syn w zerówkowym nauczaniu jest przeciętniakiem, za to ma żyłkę
      do komputerów i w tej dziedzinie bardzo szybko wchodzi mu wszystko do głowy.
      Muszę mu przypominać, że bez znajomości języków i dobrego czytanie ciężko
      połapać się w komputerach.
      Młodszy (5 lat) jest swego rodzaju odkrywcą, który cieszy się z wszystkiego
      czego się nauczył i dalej tą naukę stara się zgłębiać (pytania, zadania do
      wykonania na kartce, odczytywanie wyrazów). To co przychodzi mi do głowy jak
      patrzę na najmłodszego, to typowa kariera Nikusia Dyzmy - taki mały lawirant
      który potrafi wszystkich owinąć wokół palca. Najbardziej martwię się tym, że
      najmłodszy taki już zostanie.
    • xxe-lka Re: Macie zdolne dzieci które garną się do nauki? 19.04.09, 13:25
      Ja się własnie obawiam, że mój obecnie kilkulatek orłem nie będzie,
      nie chce się uczyć ma jakąś awersję do tego. Próbuję z nim na różne
      sposoby ale kiepsko nam to idzie uncertain w przedskzolu też nie chce
      uczestniczyć w zajęciach dydaktycznych i robi to baaardzo niechętnie
      z mizernym efektem

      ale staram się nie wariować od tego bo to 4-latek dopiero i chyba
      sporo jeszcze przed nim zmian. prawda?
      A bystry jest owszem bardzo - tylko wykorzytuje to nie tam gdzie
      trzebawink
    • ik_ecc Re: Macie zdolne dzieci które garną się do nauki? 19.04.09, 13:35
      Szkola z zasady zabija "glod wiedzy" - i trzeba sie z tym pogodzic.
      Na studia ida albo ludzie, ktorzy maja bardzo konkretne
      zainteresowanie (co sie rzadko zdarza wsrod 18-latkow) albo ktorzy z
      jakichstam innych przyczyn musza (nacisk rodziny posredni czy
      bezposredni, ucieczka przed wojskiem czy praca). Niektorym z tych
      pchanych to na dobre wyjdzie, bo studia sa fajniejsze niz szkola i
      moga rzeczywiscie odkryc czym sie interesuja.

    • nangaparbat3 Re: Macie zdolne dzieci które garną się do nauki? 19.04.09, 14:13
      Corka (prawie 18, wiec juz w miarę wiadomo) jest i zdolna, i pracowita, i
      tworcza. Lubi sie uczyc. I stara się zrozumiec świat, co najbardziej mnie
      cieszy. Chcialaby go tez zmieniac, co troche mniej mnie zachwyca, bo tacy od
      zmieniania swiata na ogol nie wychodzą na tym dobrze finansowo.
      Do tego ma okropną "dys" - wlasnie przyszla spytac, jak sie pisze ANTONI.
      • andaba Re: Macie zdolne dzieci które garną się do nauki? 19.04.09, 14:41
        Ano właśnie. Ja jakoś swoich dzieci nie widze na studiach. Żadne na
        superzdolne nie wygada, część jest zdecydowanie niezdolna.
        I ciekawa jestem, co robi matka dziecka mało zdolnego, pochodzaca z
        inteligenckiej rodziny i mająca wielkie ambicje. Pcha dziecko na
        siłę? Odpuszcza? Finansuje douczania i korepetycje, kupuje pracę
        magisterską?

        Może moja córka ma szczęście, że chcę, żeby była fryzjerką
        (przykładowo, może być kucharką cy mechanikiem)?
        A może ma pecha, bo ambitna matka stanęłaby na głowie, żeby została
        ekonomistką?
        I czy naprawdę wykształcenie stanowi o szczęściu? Jakoś mi sie nie
        wydaje, żeby była różnica w poziomie zadowolenia z życia tych
        wykształconych i tych niewykształconych.
      • myelegans Re: Macie zdolne dzieci które garną się do nauki? 19.04.09, 14:41
        NIe wiem jak bedzie w szkole pod katem pilnosci i sumiennosci. Na
        razie moj 4-latek ma glod i parcie na wiedze, na obecna chwile
        studiuje zycie organizmow morskich, zna nawet nazwy lacinskie,
        glownie rozgwiazd jego ulubionych zwierzat. Zainteresowania ma
        eklektyczne i zglebia, i zadaje pytania, dobre analityczne pytania.
        Potrafi wyciagac fajne wnioski. Fascynuja go anatomia i fizjologia
        czlowieka, od organow po komorke i geny, kosmos i jego budowa i tez
        zglebia i pyta. DOsyc dobrze radzi sobie z czytaniem, ale nie che mu
        sie woli jak my czytamy. Ciekawosc i glod ma, i to bedziemy w nim
        poddtrzymywac, a latwo nam bo oboje jestesmy naukowcami, jak sie to
        przelozy na sukcesy w szkole i wybor czy niewybor studiow zobaczymy.
        Na dzien dzisiejszy chce byc na zmiane chirurgiem od mozgu, albo
        marynista. Jakos to mi nie spedza snu z powiek, natomiast socjalna i
        emocjonalna dojrzalosc i duza niesmialosc owszem, bo wiem, ze z tym
        (niesmialoscia) nie bedzie mu w zyciu latwo.
        Wiem w co nie pojdzie.... sport.

        Poza tym za 15-20 swiat ktory znamy prawdopodobnie nie bedzie juz
        istnial (peak oil), czarne chmury widze na horyzoncie i moze studia
        nie beda mialy wiekszego znaczenia do przezycia.
    • kali_pso Re: Macie zdolne dzieci które garną się do nauki? 19.04.09, 16:15



      Lepiej być dobrym murarzem niż kiepskim magistrem po szkole nic nie
      robienia



      Te forumowe mądrościwinkP
      Ilu tak naprawdę znasz ludzi, którzy chcieli być murarzami a zostali
      magistrami, bo tak chcieli rodzice? Naprawdę nie warto wierzyć
      kilkulatkowi, który pragnie być śmieciarzemwinkp

      Sorry, ale ja nie byłabym zachwycona gdyby mój syn zapragnął tym
      murarzem zostać i zrobiłabym wiele, aby mu to "wybić" z głowy. Dla
      mnie byłaby to porażka, gdyby mały nie chciał studiować nie dlatego,
      że jest mało zdolny, tylko dlatego, że ubrdałoby mu sie w głowie, że
      wykształcenie jest niczemu niepotrzebne, nic mu nie da, bo taki
      murarz zarabia więcej niz jego matka- nauczycielkawink
      Bo potrzebne jest- aby pracować w wymarzonym zawodzie często jest
      niezbędne. I wybacz Kropka, ale jak widzę i słyszę tych małolatów,
      którzy w wieku 17-lat zmieniają wizje swojego życia nader często, to
      jakoś nie chce mi się wierzyć, że każda decyzja o ewnetualnym
      niestudiowaniu byłaby przemyślana i należy ja zostawić dziecku,
      szanując jego indywidualnośćwinkp


      Poza tym- kto powiedział, że studiować mają tylko bardzo zdolni?
      Taki np. nauczyciel powienien przede wszystkim mieć podejście do
      dzieci i CHCIEĆ z nimi pracować, to czy zaliczy egzaminy na 6 czy na
      4 ma mniejsze znaczenie moim zdaniem. Bo później pełno w szkołach
      nadętych, przeładowanych wiedzą teoretyczną, której nie potrafią
      uczniom przekazać, magystrów za nauczycielskim biurkiem z zerowymi
      umiejętnościami radzenia sobie z dzieckiem. A same studia tego
      niestety nie uczą wystarczająco. Aby zaś pracować w szkole, te
      studia skończyć trzeba.
    • metrluba Re: Macie zdolne dzieci które garną się do nauki? 19.04.09, 16:18
      Moje dziecko nie garnie się do nauki i nic w tym dziwnego,
      uważałabym je za nienormalne i starała sie zniechęcić, gdyby
      siedziało i przykładało sie do odrabiania wszystkich lekcji bez
      wyjątku. Brr.

      Ale dobrym murarzem też, mam nadzieję, nie zostanie. Przypuszczam,
      że rodzina by mu żyć nie dała (czytaj: taktownie nie dawała do
      zrozumienia, jak bardzo odstaje od reszty, ale sytuacja i tak byłaby
      dla wszystkich oczywista).
    • 18_lipcowa1 nie zawsze garniecie sie do nauki=zdolne dziecko 19.04.09, 16:24
      pamietam ze u mnie w szkole- podstawowa, LO,studia nawiecej uczyly
      sie, najbardziej garnely do nauki, najbardziej kuly namniej zdolne
      osoby, zeby nie powiedziec tepawe
      zdolniachy nie musialy spedzac tyle czasu nad ksiazkami
    • lolinka2 Re: Macie zdolne dzieci które garną się do nauki? 19.04.09, 17:03
      Mam dzieci szt. 2 smile
      Duża jest zdolna akademicko, b. mocno uspołeczniona, obrotna,
      komunikatywna itp. - i oczywiście garnie się do nauki - niekoniecznie
      tego, co wg programu powinna aktualnie obrabiać i niekoniecznie
      metodami, w jaki wg mądrych ludzi z MEN powinna tę wiedzę zdobywać.
      Twierdzi z przekonaniem, że idzie na medycynę (7 lat).

      Młoda (prawie 3 lata)nie jest jakoś szczególnie genialna. Osobowość
      ma totalnie inną niż siostra i takoż różne uzdolnienia. Jest typową
      dziewczynką, dziecięcą mocno dziewczynką, z jednej strony świadomą
      własnego uroku a z drugiej zainteresowaną zabawami/zabawkami i innymi
      dziecinizmami (N. nigdy tak nie miała). Zdecydowanie góruje nad
      siostrą (mimo różnicy wieku) w kwestiach technicznych - momentalnie
      rozszyfrowuje zasady działania zabawek i innych urządzeń, sposób
      sterowania nimi itp. Śmiejemy się, że skończy technikum samochodowe i
      będzie śpiewać "I choćbyś upadł na kolana..." big_grin (słuch ma po mamusi,
      w przeciwieństwie do starszej siostry).
      • nangaparbat3 Jak to???????? Toz to seksizm! 19.04.09, 17:13
        >>>>Młoda (prawie 3 lata)nie jest jakoś szczególnie genialna. Osobowość
        ma totalnie inną niż siostra i takoż różne uzdolnienia. Jest typową
        dziewczynką, dziecięcą mocno dziewczynką, z jednej strony świadomą
        własnego uroku a z drugiej zainteresowaną zabawami/zabawkami i innymi
        dziecinizmami (N. nigdy tak nie miała). Zdecydowanie góruje nad
        siostrą (mimo różnicy wieku) w kwestiach technicznych - momentalnie
        rozszyfrowuje zasady działania zabawek i innych urządzeń, sposób
        sterowania nimi itp.


        Taż wlasnie JEST genialna!
        I dlaczego zartujecie, ze skończy technikum, a nie politechnikę?
        A moze bedzie wielkim wynalazcą - tfu, przepraszam, wielką wynalazczynią?
        Załozę się, ze gdyby byla chlopcem, wolalibyscie, jak wspaniale uzdolniony, i na
        pewno bedzie z niego inzynier.
        • wieczna-gosia Re: Jak to???????? Toz to seksizm! 19.04.09, 17:18
          zgadzam sie z nangaparbat- jako posiadaczka 16 latki ktorej nie przeszlo i nadal
          jest silnie techniczna. Wlasnie rozwaza pojscie do technikum jako laternatywe do
          liceum plus weterynaria. Technikum weterynaryjnego w Warszawie nie ma chyba, tak
          to juz by tam jej papiery czekaly. Jesli na weterynarie sie nie dostanie- na
          polibude pojdzie z pewnoscia.

          Nanga ma racje- to seksizm, a niech idzie i niech nie skonczy jako sredniej
          klasy piosenkareczka tylko ceniony na rynku specjalista.
        • lolinka2 Re: Jak to???????? Toz to seksizm! 19.04.09, 17:23
          spokojnie, spokojnie... 1 kubek meliski, 3 calmsy - i posłuchaj big_grin

          Jesteśmy jak najdalsi od czynienia rozróżnień między chłopcami a
          dziewczynkami. Po prostu na chwilę obecną nasza percepcja nie ogarnia
          tego rodzaju uzdolnień - to raz, bo zdolne dziecko kojarzy się na
          ogół z takim typem jak nasza N.
          Po wtóre natomiast - młoda ma naprawdę świetny słuch, stąd
          skojarzenie z wokalistką z wykształceniem średnim technicznym.
          Jeśli miałaby to być politechnika, na zdrowie kochanej dziecinie.
          Baaaaardzo się ucieszę smile

          nangaparbat3 napisała:
          > Załozę się, ze gdyby byla chlopcem, wolalibyscie, jak wspaniale
          > uzdolniony, i na
          > pewno bedzie z niego inzynier.

          upssssssssss, właśnie przegrałaś zakład.... crying
          • nangaparbat3 Re: Jak to???????? Toz to seksizm! 19.04.09, 17:26
            A co, macie synka?
            I mowicie "z niego to bedzie super wychowawca przedszkolakow"?
            • lolinka2 Re: Jak to???????? Toz to seksizm! 19.04.09, 17:34
              mam męża, który pracował jako niania (jest w tym świetny) - wystarczy
              na dowód??
              • nangaparbat3 Re: Jak to???????? Toz to seksizm! 19.04.09, 17:37
                Nooooooooooo......
                To na mnie zrobiło wrażenie. Jak najlepsze smile
    • echtom Zdolne są 19.04.09, 17:48
      gorzej z tym garnięciem...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka