Dodaj do ulubionych

Wspólny posiłek

22.06.09, 14:18
No właśnie. Przykładacie wagę do wspólnego jadania. Przy stole. Jak nie obiad
to moze chciaż kolacja???? Zawsze mi sie wydawało i sam tez to kultywuje,ze
wspólne posiłki maja dużą wartość, scalaja rodzinę, jest czas aby wspólnie
porozmawiać, pobyc-chciaz raz dziennie. Udaje sie wam?????
A może posiłek to tylko dostarczenie energii organizmowi i najlepiej z
talerzem na kolanach przed TV??? bez znaczenia??? Jak to jest???

Obserwuj wątek
    • margotka28 Re: Wspólny posiłek 22.06.09, 14:24
      w tygodniu nie ma szans na wspólny obiad, bo każde z nas wraca o
      innej godzinie, dzieci jedzą w przedszkolu. Jemy wspólnie kolecje. W
      weekend każdy posiłek jemmy wspólnie. Często też wspólnie
      przygotowujemy. NP: ja robię mięso, mąż obiera ziemniaki, dzieciaki
      nakrywają do stołu. Tv wyłączone. Obowiązkowo.
      Uważam, że takie wspólne posiłki nie tyle łączą, co powodują swojego
      rodzaju wyciszenie i możliwość spokojnego porozmawiania na tematy
      ogólne. Jako dziekco nie pamiętam wspólnych posiłków, bo ich
      zwyczajnie nie było. Jedyne miejsce to był maleńki stolik w kuchni
      oraz ława w pokoju. Przy ławie posiłki niewygodnie się jadło. No to
      każdy jadł jak chciał. Ja zazwyczaj w soim pokoju, przez
      telewizorem. Albo z nosem w książce. I dlatego moim pierwszym
      meblowym zakupem był stół smile.

      Lubię też zapraszać gości na obiady. Może dlatego, że lubię gotować?
      • franczii Re: Wspólny posiłek 22.06.09, 14:56
        O ten stol chodzi, u mojej mamy byl malutki stol w kuchni, bo niestety kuchnia
        mala a w duzym pokoju, ktory byl naprawde duzy stal owszem stol ale w kcie i byl
        wykorzystywany 2 x w roku: na Wigilie i na Wielkanoc. A w pozostale dni byl
        nietykalny, nakryty pieknym ozdobnym obrusem z ogromnym wazonem pieknych kwiatow
        posrodku. U mnie w domu stol stoi na srodku pokoju i po prostu zaprasza, zeby
        przy nim usiasc. Fakt, ze mieszkanie mamy troche wieksze.
    • kropkacom Re: Wspólny posiłek 22.06.09, 14:25
      > A może posiłek to tylko dostarczenie energii organizmowi i najlepiej z
      > talerzem na kolanach przed TV??? bez znaczenia??? Jak to jest???

      Przecież wiemy jaka wersja jest ta prawidłowa. smile Obiad wspólny przy stole.
      Wszystko inne to patologia smile
      • kotbehemot6 Re: Wspólny posiłek 22.06.09, 14:31
        smile)) To ile mamy tej patologii??? Tak swoją drogą, to ja fizyzcnie,
        organizacyjnie nie jestem w stanie zjeść posiłku inaczej jak przy stolesmile) No
        sorry,ale nie umiemsmile))))))

        Ale zdarza mi sie czytac przy jedzeniu-to podpadam pod patologię??????
    • gryzelda71 Re: Wspólny posiłek 22.06.09, 14:29
      Pobyć i porozmawiac udaje się nam i bez posiłku.
      • kotbehemot6 Re: Wspólny posiłek 22.06.09, 14:32
        rawie jest no. rodził od stłu łoża i czegoś tam....ten stół jednak znaczy cos
        więcej niz samo techniczne jedzeni??? Nie sadzisz??? AAle wiesz, nawet w pe
        spzywanie Wigilii, a śniadanie wielkanocne. Przeciez można by sobie darowac i
        pogadac , spotkac sie inaczej , a jednak rodzina gromadzi sie przy STOLE. A
        wesela, imieniny.......
        • kropkacom Re: Wspólny posiłek 22.06.09, 14:36
          Nigdy nie przywiązywałam uwagi do stołu (chociaż są stoły które mi się
          podobają). Nie znoszę też terroru wspólnych posiłków przy stole. Oczywiście
          zdarza nam się tak jeść ale nie zawsze. Rozmawiać możemy wszędzie zwłaszcza że
          nie mamy wielkiego domu żeby się nie widywać smile
          • kotbehemot6 Re: Wspólny posiłek 22.06.09, 14:37
            Dlaczego terror????? Dla mnie przyjemnośc. Nie znoszę jadania byle gdzie i byle jak.
            • kropkacom Re: Wspólny posiłek 22.06.09, 14:42
              A dla reszty rodziny?
              • kotbehemot6 Re: Wspólny posiłek 22.06.09, 14:50
                Nie narzekaja, Nawet sami nakrywaja. tez nie umieja inaczej.
                Nawet kot przychodzi do stołusmile))))
            • gryzelda71 Re: Wspólny posiłek 22.06.09, 14:44
              Dlaczego pojąć nie możesz,że inni mogą inaczej.
              Dla mnie jedzenie to nie czas na rozmowy.Stół owszem pomocny,ale nieobowiązkowy.
              • kotbehemot6 Re: Wspólny posiłek 22.06.09, 14:51
                Moge przyjąc do wiadomośći. Pojąc nie mogę.

                A moge wiedziec jak jadasz, np, kolacje, albo obiad??????
                • gryzelda71 Re: Wspólny posiłek 22.06.09, 14:55
                  Normalnie.Czasem sama czasem z kims.
                  Czasem oglądając coś co mnie interesuje.
                  • kotbehemot6 Re: Wspólny posiłek 22.06.09, 14:56
                    No ale jak. Technicznie. Skoro nie przy stole...stoisz, trzymasz na kolanach??????
                    • gryzelda71 Re: Wspólny posiłek 22.06.09, 14:59
                      W ręku trzymam tależ z kanapką i odgryzam kęsy.Potem żuje i przełuykam.Abo kubek
                      z jogurtem w jednej ręce a w drugiej łyżeczke itdsmileAlbo owoc jakiś.
                      • kotbehemot6 Re: Wspólny posiłek 22.06.09, 15:01
                        To troche Ci trudno tak w ręku trzymac talerz a druga pakowac sobie kanapke. Ale
                        Twój wybór, pewnie wyglądasz troche smiesznie, ale w sumie nikt cie nie widzismile)))))
                        • gryzelda71 Re: Wspólny posiłek 22.06.09, 15:05
                          No nie trudno.Mam dwie ręce.A ze dla ciebie to śmieszny widok,śmiej się na zdrowie.
                          • kotbehemot6 Re: Wspólny posiłek 22.06.09, 15:07
                            Przeciez Cie nie oglądam??????? Jak sie trafisz gdzies w publicznym miejscu to
                            zrobię zdjęcie i pokażę dziecku z komentarzem "a tak to nie rób".
                            • gryzelda71 Re: Wspólny posiłek 22.06.09, 15:10
                              Om jesu....
                              W restauracjach są stoły.Tak?
                              Do parku nie taskam talerza.Więc?
                              • kotbehemot6 Re: Wspólny posiłek 22.06.09, 15:14
                                A w domu nie masz stołu??? Nie chodzi mi o przekąski tylko o posiłki zasadnicze.
                                Mówisz,ze nie jadacie razem, a jak jesz to w tzw locie.Zastanawiam sie dlaczego.
                                Dobra juz nie będę.
                                • gryzelda71 Re: Wspólny posiłek 22.06.09, 15:17
                                  Bo jak jestem głodna to nie czekam 4 godzin,aż wszyscy się zejdą.Bo lubie
                                  oglądac i jeść tak jak ty lubisz jeść przy stole słuchając jedynie żucia
                                  współbiesiadnika(bo chyba jak jesz to nie rozmawiasz z pełną buzią co?wink
                    • lola211 Re: Wspólny posiłek 22.06.09, 21:37
                      Udaje nam sie czasem jesc wspolnie kolacje-obiady, sniadania kazde
                      osobno, bo mamy rozny program dnia.
                      A ta wspolna kolacja to wygodne siedzenie na kanapie, na
                      wyciagnietych nogach taca , a na niej talerz.Rozmawiamy, ogladamy
                      tv, bo to akurat pora wiadomosci, komentujemy, opowiadamy co sie
                      dzis zdarzylo.
                      Takie typowe posilki przy stole to tylko z okazji uroczystosci czy w
                      trakcie pobytu w knajpach - nie mamy sztywnego planu dnia, stalych
                      godzin w nim obecnosci, stad i nie da sie codziennie takiego obiadu
                      celebrowac.
          • margotka28 Re: Wspólny posiłek 22.06.09, 14:57
            kropkacom napisała:

            > Nie znoszę też terroru wspólnych posiłków przy stole.

            A kto pisze o terrorze? Gdzie ty to wyczytałaś? W moim poście raczej
            nie. Dla ciebie nienormalne jest spożywanie wspólnych posiłków, dla
            mnie a i owszem. I tak, zgadza się, czasami nie mamy kiedy pogadac.
            Więc nadrabiamy przy stole. Czy to terror?
        • kotbehemot6 Re: Wspólny posiłek 22.06.09, 14:36
          Sorry za literówki, oszalał mi komp i wogóle dziwnie wyświetla......
    • inguszetia_2006 Re: Wspólny posiłek 22.06.09, 14:44
      Witam,
      Kilka razy w tygodniu siadamy razem do stołu. Najczęściej jest to
      kolacja. Jak córka nie siorbie i nie mlaszcze, to jest o.k;-D
      Rozmawiamy sobie,żartujemy i takie tam. M gotuje, ja sprzątam.
      Córka wierci się i nudzi. Ale pies jej mordę lizał, musi nauczyć się
      jeść po ludzku i prowadzić salonowe konwersacje;-D
      A tak na co dzień każdy je o innej godzinie i gdzie indziej.
      Pzdr.
      Inguszetia

    • franczii Re: Wspólny posiłek 22.06.09, 14:51
      Mamy zwyczaj zasiadac wspolnie do stolu, do kolacji okolo 19-20 a w weekendy
      jesli jestesmy w domu jemy wspolnie i obiad i kolacje. Na czas posilku wylaczamy
      tv bo chociaz jest w sasiednim pomieszczeniu to dzwiek rozprasza dzieci. Podoba
      mi sie to i chce ten zwyczaj zachowac chociaz sama z domu tego nie wynioslam, u
      mojej mamy choc posilek dla wszystkich o jednej porze to kazdy uciekal z
      talerzem do swojego pokoju. Moj maz natomiast wyszedl z domu, gdzie wspolny
      posilek bardzo kultywuja, i to nie jest tak, ze jedzenie laczy ale ten wspolny
      posilek jest wyrazem wiezi rodzinnej. Zreszta we Wloszech w prawie kazdej
      rodzinie dlugo sie wspolnie biesiaduje i posilki generalnie wyznaczaja rytm
      dnia, zycie toczy sie troche wokol jedzenia. Mnie to przypadlo do gustu.
      • kropkacom Re: Wspólny posiłek 22.06.09, 14:54
        > posilek bardzo kultywuja, i to nie jest tak, ze jedzenie laczy ale ten wspolny
        > posilek jest wyrazem wiezi rodzinnej.

        U mnie w domu obiad był zawsze razem przy stole. Pamiętając dzieciństwo średnio
        mi to czasami pasowało smileMimo iż w rodzinie więzi były bardzo bliskie.
        • margotka28 Re: Wspólny posiłek 22.06.09, 15:00
          a u mnie niestety tak nie było. Każdy sobie rzepkę skrobał i tak
          pozostało do dziś. Wiem, nie ma to wiele wspólnego z posiłkami.
        • franczii Re: Wspólny posiłek 22.06.09, 15:04
          Ale nie zarzucam, ze ci co nie jadaja wspolnych posilkow maja slabe wiezi, tylko
          akurat w rodzinie mojego meza ta wiez wyrazala sie m.in. wspolnym posilkiem. To
          taki staly rytual po dniu pelnym zgielku i bieganiny wszyscy lacza sie i
          ucestnicza w przygotowaniu do kolacji a potem siadaja i wspolnie jedza,
          opowiadaja wydarzenia dnia, zartuja itp. Wiem ze to mozna tez robic nie siedzac
          przy stole ale mnie ta idea wspolnego posilku bardzo odpowiada.
          • margotka28 Re: Wspólny posiłek 22.06.09, 15:33
            mnie też taka forma bardzo odpowiada.
            Ale z tego co widzę, to dziewczyny preferują skrajności. Jedna
            pisze, że nie będzie 4 godzin czekać aż rodzina przyjdzie i je gdzie
            popadanie, drugiej wspólne posiłki kojarzą się z terrorem. Skąd u
            was takie odczucia? Z jakim terrorem? To, że przy kolacji usiądziemy
            razem i razem zjemy posiłek to jakiś terror? Wydaje mi się, że nie.
            Każdy ma to, co lubi lub co musi lubić.
            Nie ma u mnie świętego obowiązku jedzenia razem. I tak też nie jest,
            bo jak wcześniej pisałąm, w tygodniu raczej trudno jest całą rodzinę
            zorganoziwać do wspólnego obiadu. Ale już do kolacji tak. Siadamy
            sobie razem przy stole, podjadamy, rozmawiamy. Jest miło. Jest
            rodzinnie.
            • gryzelda71 Re: Wspólny posiłek 22.06.09, 15:37
              No tobie odpowiada to mnie co innego.Czy ja musze naginac się pod twoje
              gusta?Nie,tak jak i ty nie musisz pod moje.
    • kotbehemot6 a umiecie jeść????? 22.06.09, 15:05
      To widzę, tak pół na pół.
      A pytanie inne. Skoro część nie jada wspólnie, to w przypadku powiedzmy wyjścia
      do restauracji-biznesowo, rodzinnie, romantycznie...przykładacie wagę do
      savoir-vivru-czy tez zlewka.???
      Takie elementarne jak np. brak łokci na stole.

      Tak ogólnie zaczęła mnie intrygowac tzw. kultura jedzenia w Polsce.
      • gryzelda71 Re: a umiecie jeść????? 22.06.09, 15:07
        Tak umiemy.Ale jak ten nieszczesny łokieć dziecia wyląduje na stole nie szarpie
        dzieciem nerwowo.
        • kotbehemot6 Re: a umiecie jeść????? 22.06.09, 15:07
          A dlaczego miałabys szarpać???????
          • kotbehemot6 Re: a umiecie jeść????? 22.06.09, 15:08
            No dobra, w restauracji przywiązujesz wagę zeby jeśc estetycznie, a w domu
            nie???? Dlaczego???? A czego uczysz dzieci. Serio - z czystej ciekawości, jakie
            wartości przekazujemy dzieciom.
            • gryzelda71 Re: a umiecie jeść????? 22.06.09, 15:12
              Matko.....
              Ja jem,zeby zyć,a nie żeby więzi rodzinne pielęgnowac.
              Jabłko też jesz przy stole?
            • gryzelda71 Re: a umiecie jeść????? 22.06.09, 15:14
              I dlaczego wg ciebie jedzenie kanapki z talerzem w ręku jest nieestetyczne?
              • kotbehemot6 Re: a umiecie jeść????? 22.06.09, 15:17
                Hmmmmm...bo po prostu jest. Tak jak picie z łyżeczka w kubku.
                • gryzelda71 Re: a umiecie jeść????? 22.06.09, 15:18
                  A dla mnie po rostu nie jest tak jak dla cebie jest.Jesz jabłko przy stole?
                  • kotbehemot6 Re: a umiecie jeść????? 22.06.09, 15:22
                    Wogóle nie jem jabłek, nie lubię.
                    • gryzelda71 Re: a umiecie jeść????? 22.06.09, 15:25
                      Znaczy jak nie ma stołu,to nie ma posiłku?Wówczas nic nie zjesz?
                      • kotbehemot6 Re: a umiecie jeść????? 22.06.09, 15:33
                        Jedyna taka sytacjo to ewentualny piknik na powietrzu. Ale zawsze można rozlożyc
                        serwetke i juz masz namiastke stołu
        • kropkacom Re: a umiecie jeść????? 22.06.09, 15:11
          > Tak umiemy.Ale jak ten nieszczesny łokieć dziecia wyląduje na stole nie szarpie
          > dzieciem nerwowo.

          Też tak mam. smile Grunt to zjeść bez zbędnych efektów dźwiękowych. Generalnie nie
          narzekamy na dzieci w restauracji.
          • kropkacom Re: a umiecie jeść????? 22.06.09, 15:13
            Dla mnie w domu mamy się czuć swobodnie (oczywiście w pewnych granicach) a nie
            dławic się jakimiś konwenansami.
            • kotbehemot6 Re: a umiecie jeść????? 22.06.09, 15:15
              A do jakiego stopnia swobodnie. Głosnie bekanie i puszczanie baków zaliczysz do
              swobody czy już nie???

              A wiesz,ze można swobodnie jeśc w esetyczny sposób przy stole?????
              • kropkacom Re: a umiecie jeść????? 22.06.09, 15:19
                > A do jakiego stopnia swobodnie. Głosnie bekanie i puszczanie baków

                No, nie przesadzaj smile Swobodnie znaczy nie ma przymusu siedzenia przy wspólnym
                stole i siedzenia aż ostatni kartofelek zniknie.

                > A wiesz,ze można swobodnie jeśc w esetyczny sposób przy stole?????

                Poważnie? smile he he smile
                • kotbehemot6 Re: a umiecie jeść????? 22.06.09, 15:22
                  Dlaczego łączysz wspólne jadanie z pzrymusem???????

                  • kropkacom Re: a umiecie jeść????? 22.06.09, 15:27
                    Już odpowiadam. Bo dla rodziny to często przymus zapodany przez mamusię. To że
                    akurat nikt się nie skarży nie znaczy że wszyscy są z tego powodu zadowoleni.
                    • kotbehemot6 Re: a umiecie jeść????? 22.06.09, 15:32
                      Wychowywanie, nauka, generalnie polegają na przymusie.
                      Puszczasz dzieci samopas, żeby czuły sie swobodnie?????
                      Akurat dla mnie umiejętnośc jedzenia nalezy do kanony w miare dobrego
                      wychowania. Chyba osiagnęłam efekt, dziecko nie wyobraża sobie ,ze można jeśc
                      inaczej, umie tak jeśc i tarktuje naturalnie jak oddychanie powietrzem. po
                      prostu. jemy przy stole, kapiemy sie w wannie, smarkamy w chusteczke- naturalnie.
                      • gryzelda71 Re: a umiecie jeść????? 22.06.09, 15:35
                        Czemu uważasz,że jak co dnia rodzina nie zasiada przy stole to jej członkowie
                        nie wiedzą do czego służy nóż i widelec?
                      • kropkacom Re: a umiecie jeść????? 22.06.09, 15:37
                        > Wychowywanie, nauka, generalnie polegają na przymusie.

                        Mówię Ci to jako dziecko wychowane w takim przymusie że to średnio się potem
                        wspomina najczęściej. Ale każdy wychowuje jak uważa za stosowne.
                        • kotbehemot6 Re: a umiecie jeść????? 22.06.09, 15:41
                          W moim rodzinnym domu jadało sie posiłki przy stole i nie odczuwam tego jako
                          przymusu. Tak samo jak spanie w łózku. U mnie tez jadamy przy stole, zawsze
                          kolacje, z obiadami bywa róznie, ale przy stole!!! tak jak nie wyobrażam sobie
                          spania w wannie tak nie wyobrażam sobie jadanie np.obaidu na stojąco.
                          • kropkacom Re: a umiecie jeść????? 22.06.09, 15:43
                            Ja jadam tylko na siedząco smile
                          • echtom Re: a umiecie jeść????? 22.06.09, 15:43
                            Ale my rozmawiamy o w s p ó l n y c h posiłkach, nie kuchennym meblu.
                      • echtom Re: a umiecie jeść????? 22.06.09, 15:48
                        > Wychowywanie, nauka, generalnie polegają na przymusie.
                        > Akurat dla mnie umiejętnośc jedzenia nalezy do kanony w miare dobrego wychowania.

                        Ale my nie dyskutujemy, czy należy jeść przy stole, czy na podłodze, sztućcami
                        czy palcami. My mówimy o świętej tradycji wspólnego spożywania posiłku, którą
                        dzieci w pewnym wieku mogą odczuwać jako uciążliwy przymus, nie czynnik
                        integrujący rodzinę.
                    • margotka28 Re: a umiecie jeść????? 22.06.09, 15:35
                      aż się zapytam dzisiaj czy to dla moich domowników przymus - wspólne
                      jedzenie posiłku.
                      Kropka skąd u ciebie takie doświadczenia?
                      • kropkacom Re: a umiecie jeść????? 22.06.09, 15:39
                        Zapytaj dzieci jak będą dorosłe bo teraz mogą nie mieć odwagi się przyznać.

                        > Kropka skąd u ciebie takie doświadczenia?

                        Z życia.
                        • margotka28 Re: a umiecie jeść????? 22.06.09, 15:49
                          tak, zrób ze mnie potwora i terrorystkę bo jadam z rodziną wspólny
                          posiłek. Dlaczego uważasz, że moje dzieci będą się bały powiedzieć
                          mi prawdę? Wyciągasz daleko idące wnioski i zbytnio się zapędzasz.
                          • echtom Re: a umiecie jeść????? 22.06.09, 15:51
                            Dlaczego uważasz, że moje dzieci będą się bały powiedzieć
                            > mi prawdę?

                            A jak ją przyjmiesz, jeżeli nie będzie zgodna z Twoimi oczekiwaniami?
                            • margotka28 Re: a umiecie jeść????? 22.06.09, 15:56
                              ale ja nie rozumiem o co w ogóle chodzi? Jaka prawda zgodna z moimi
                              oczekiwaniami? Że co? Że niby przymus u mnie jest? Że jemy wspólne
                              posiłki? Nie jestem gestapo, które będzie stało nad rodziną i
                              nakazywało jeść razem, bo to jedyna słuszna koncepcja. Ponieważ
                              lubię gotować, a rodzina lubi mi w tym pomagać (często sami coś
                              zaczynają pichcić) to posiłki jadamy razem. A jak ktoś nie będzie
                              miał ochoty, bo nagle stwierdzi, że mu to nieodpowiada? No cóż,
                              trudno. Zje sobie sam. Ja będąc dzieckiem nie lubiłam jeść sama, ale
                              nie miałam możliwość zjedzenia posiłku z kimś. Wiadomo, jako
                              nastolatka miałam inne zapatrywania i oczekiwania. I wówczas mi to
                              odpowiadało. Ale ja nie mam nastoletnich dzieci i póki co wydają się
                              zadowolone z tego, że nie jadają samotnie.
                              • echtom Re: a umiecie jeść????? 22.06.09, 19:31
                                Małe dzieci na ogół lubią jeść razem z rodzicami i zebranie ich przy wspólnym stole jest sprawą prostą. Z nastolatkami różnie bywa. Moje pytanie zmierzało do tego, czy jak Twoje dziecko za 5-10 lat powie, że nie chce już z Wami jadać tych coniedzielnych obiadków, bo woli grilla u znajomych na działce, odpuścisz czy zaprowadzisz obiadkowy reżim jak w piosence Młynarskiego? wink Po uważnym przeczytaniu postu widzę jednak, że odpuścisz.
                          • kropkacom Re: a umiecie jeść????? 22.06.09, 15:52
                            Ja nie mówię że na pewno. Mówię że często tak bywa. Ja też bym nie powiedziała
                            mamie wtedy smile Jak pisałam, każdy wychowuje jak chce.
                    • franczii Re: a umiecie jeść????? 22.06.09, 15:43
                      Moj syn na razie sie nie buntuje, pierwszy zasiada przy stole i ma przy nim
                      swoje miejsce. Moze przyjdzie czas ze sie zbuntuje. Generalnie ja ez nie trzymam
                      sila ale u nas jesli sie je to sie je przy stole, nie ma chodzenia z jedzeniem w
                      garsci po mieszkaniu i tego wymagam i bede wymagac.
              • gryzelda71 Re: a umiecie jeść????? 22.06.09, 15:20
                Zawsze takie skrajności?
      • mamamonika Re: a umiecie jeść????? 22.06.09, 15:18
        Umiemy wink, dla mnie kultura jedzenia jest ważna.
      • franczii Re: a umiecie jeść????? 22.06.09, 15:35
        No,mniej wiecej umiemy sie zachowac przy stole, choc do szczegolow typu jak ma
        byc ulozona lyzeczka do deseru ajak widelczyk, jak kroic jablko a jak sliwke
        wagi nie przywiazujemy. Do wyzszych sfer sie raczej nie nadajemysmile
    • echtom Re: Wspólny posiłek 22.06.09, 15:14
      Udawało się przez kilkanaście lat przynajmniej w niedziele, teraz głównie w święta i większe uroczystości. Najczęściej którejś z dziewczyn nie ma w czasie obiadu w domu i ogólnie średnio im zależy. Norma jest taka, że jem z mamą i czasem 1-2 dziewczyny się do nas dosiądą. Stół jest. wink
    • mamamonika Re: Wspólny posiłek 22.06.09, 15:15
      Jeśli tylko siadamy do posiłku, to razem, przy stole, jak "biali
      ludzie" tongue_out. Wszyscy to lubimy. Przed TV obowiązuje bezwzględny zakaz
      jedzenia czegokolwiek, żadnych chipsów czy podobnych u nas nie ma po
      prostu. Jemy przy stole w jadalni, nie praktykujemy też jedzenia
      przy kompie czy gdziekolwiek poza jadalnią.
      Jedyny wyjątek to śniadania na szybko - wtedy jest kanapka na szybko
      przy stole w kuchni.
    • myelegans Re: Wspólny posiłek 22.06.09, 15:47
      Tak, od zawsze odkad zamieszkalismy razem na dlugo przed slubem.
      Uwielbiam biesiadowanie i dyskusje przy stole. Uwielbiam proszone
      kolacje ze znajmomy, przynajmniej raz w tygodniu mamy kogos na
      kkolacji. Zawsze razem jemy obiadokolacje, nie chodzi o to co jemy,
      ale ze razem siedzimy przy stole, ze nakrywamy do stolu, ze podajemy
      serwetki, ze sprzatamy ze stolu, to juz rytual. Nie znosze jedzenia
      w biegu, na stojaco, musze usiasc, wziac talerz, kubek, sztucce itd.

      Nigdy tez nie sadzalam dziecka samego do jego posilkow, siadalam
      albo ja albo tata razem z nim, i bralam chocby kubek z herbata, ale
      nie zostawialam go samego z jogurtem czy platkami, i rozmawialismy.

      PO kolacji najczesciej wszyscy rozlaza sie do wlasnych zajec i tak
      na prawde to jedyny czas w tygodniu kiegy jestesmy razem i mozemy
      pogadac.
      • margotka28 otóż to. 22.06.09, 15:51

        • semijo Re: otóż to. 22.06.09, 16:01
          Generalnie idea mi się podoba, wiec moze ją wprowadze do swojego
          domu jak będę miała dzieci, ale nie wiem czy mi starczy samozaparcia
          i chęci. Teraz z męzem rzadko jemy przy stole, jedynie obiady.
          Kanapkę wolę zjeść przed kompem albo tv, nic nie poradzę ale sprawia
          mi to większa przyjemność niż sztywno przy stole. Jak jem to nie
          lubię gadać chyba, ze to jakies większe jedzenie połączone z piciem
          alkoholu. U mnie w domu każdy jadł jak chciał i wszyscy mamy ze soba
          świetny kontakt. Myślę,też że te wspólne obiadki to chyba głównie
          dla dobrego samopoczucia rodziców, bo większość nastolatków to
          raczej ma głęboko takie rytuały
    • mara_jade73 Re: Wspólny posiłek 22.06.09, 15:56
      W tygodniu zawsze siadamy we trójkę do obiadokolacji, no chyba, że
      jemy na mieście ale to też razem. W weekendy celebrujemy jeszcze
      wspólne śniadania.
    • gku25 Re: Wspólny posiłek 22.06.09, 20:49
      Jak niemąż jest w domu to jemy razem-zawsze.
      • guderianka Re: Wspólny posiłek 22.06.09, 20:53
        Ważne
        Nie zawsze się udaje ale staramy się. Jeśli któreś z nas nie może-
        staramy się by chociaż to drugie jadło razem z dziećmi
    • 18_lipcowa1 eee 22.06.09, 21:59
      nie mam schizy jedzeniowej
      nie wspolny posilek swiadczy wg mnie o tym ze w rodzinie jest ok
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka