Wątek luźny z lekka refleksyjny.
Zauważyłyście,ze z naszych podwórek zniknęło zjawisko wołania przez okno/do
okna. Nie ma juz krzyków pod oknami maaaamo rzuc mi gumę. A wieczorami
Piooooootrek do dooomuuu. Ni żeby mi brakowało tych krzyków, ale miało to
jakos swój urok. teraz, tylko sygnały komórek...ech zycie idzie do przodu,
technika wdziera sie na podwórka

)))
Co jeszcze zniknęło z waszego dzieciństwa. Tak mi sie przypomniały orenżady w
woreczkach ze słomką......