Od jakiegoś czasu dusze się w domu, nie jestem typem kury domowej i lubię
pracować. Z rożnych względów w tej chwili jestem w domu i chyba mam przesyt
własnych dzieci i potrzebuję oderwać się na jakiś czas, coby ich nie pozabijać

Wymyśliłam sobie weekend nad morzem (nad morze z mojego miasta niedaleko -
niecałe 2 godziny), no i dzwonie po koleżankach (wszystkie dzieciate)i
oczywiście od każdej co słyszę w słuchawce? no tak ale co z dziećmi, no ale
jak to tak na cały weekend, no coś Ty on sobie nie poradzi, nie na tak długo
nie zostawię ich samych, nie Ania nie zaśnie jak mnie nie będzie, no coś Ty
Rafałek nic nie będzie jadł, itd.
Cholera! Wykonałam 7 telefonów i dalej nie mam z kim jechać....