Dodaj do ulubionych

Temat trudny.Maz :-(

17.07.09, 23:25
7 lat po slubie.10 lat bycia razem i 6 lat upokorzen.Mam meza ktory
zyje tylko dla seksu.Do tej pory nie rozumialam ze zmuszanie zony do
stosunku jest gwaltem.NIe wiem czy ja mam niskie potrzeby ale raczej
nie.Ja wlasciwie teraz nie mam ich wcale.Ostatnio tak normalnie
mialam ochote na seks przed urodzeniem syna.Syn ma 6 lat.Maz zawsze
chcial wiecej i wiecej,zawsze w kazdej sytuacji.Kiedys wiele lat
temu przez jakis czas podobalo mi sie.Potem stalo sie przykrym
obowiazkiem.Oczywiscie obecnie maz zaspokaja swoje potrzeby,a ma
gdzies ze mnie boli ze nie chce ze go nienawidze.Zwyczajnie mnie
gwalci.Jak nie ma dziecka przezywam horror.Kiedys na probe pare razy
poddalam mu sie ze niby ja tez mam ochote i co i wcale nie bylo
lepiej.Gdy mnie gwalci krzyczy i wyzywa twierdzi ze tak lubi.Potem
poklepuje po pupie.Ma mnie za nic.Na imieninach tesciowej wciagnal
mnie do szopy zdarl ciuchy i zmusil dwa razy do stosunku.Placze
bronie sie a on to robi jeszcze chetniej sad. Zmusza mnie zebym
wydawala odglosy podniecenia zebym jeczala i mowila ze jest
super.Ale jak skoro nie jest?Myslalam przez pare lat ze to ja jestem
niedorobiona bo po dziecku mi tak zostalo ale teraz zaczynam lapac w
koncu ze bylam stlamszona.Twierdzi ze mnie kocha.Szkoda gadac.Kiedys
gdy karmilam malego jego to tak krecilo ze jak tylko wrocil z pracy
pakowal sie z nami do lozka i ja kramilam a on mnie bral od
tylu.Boze moze ktos z was tak tez mial.Jestem sama?
Mial isc do lekarza ale rozmyslil sie bo uwaza ze seks to norma a
najlepiej 10 razy dziennie.Potrafi z pracy sie urwac i robi takie
rzeczy ze nie bede tu pisac.Wiem tez prawie na pewno ze mnie zdradza
smsy,jakies perfumy obce.Mam podwojnego pecha bo nie odejde bo
calkiem jestem zalezna.Maz to nie prosty robotnik ale czlowiek na
wysokim stanowisku.Az trudno uwierzyc.Skurw...
Kiedys muwilam tesciowej a ona mi na to ze to oki bo jej maz czyli
moj tesc tez tak mial i ze przechodzi mu powoli.Coz zony powinnosc
ten seks z mezem.Zero oparcia.A ja juz nie mam sily kochac sie a
raczej byc gwalcona kilka razy dziennie.Ja uciekne udaje chora pojde
do kolezanki to maz z tych nerwow ze nie teraz tylko pozniej,jeszcze
bardziej mnie zmusza.Mam siniaki na piersiach,w wewnetrznej stronie
nog,zapalenia pochwy.Maz nie chce miec wiecej dziecka a ja nie moge
brac tabletek wiec robi to w gumkach.A czesto w gumkach oznacza bol.
Najbarzdiej boli zraniona dusza.Przeciez on ma mnie tylko za
pogotowie seksulane.Wie ze nienawidze seksu oralnego ani analnego
ale robi to na sile.Ostatnio byl u nas wspolny znajomy.Maz twierdzi
ze na balkonie za dlugo z nim palilam i po jego wyjsciu zgwalcil
mnie pare razy.Do 3 w nocy.Potem rano dostalam w pysk bo
powiedzialam ze na policje pojde.Czemu nie krzycze?Bo mamy syna.Zeby
go oszczedzic.
Pomozcie bo nie mam sily
Nina
Obserwuj wątek
    • garraretka Re: Temat trudny.Maz :-( 17.07.09, 23:35
      Po pierwsze - bardzo ale o bardzo mi przykro.

      Po drugie - nie masz na co czekać tylko idź na policję, zrób obdukcję i wsadź
      drania do więzienia a tam mu już koledzy z celi zrobią z d*py jesień średniowiecza.

      Przemoc w rodzinie, zgwałcenia - tego nie można podarować. A co do zależności -
      tym się nie martw - dostaniesz wiatru w żagle gdy się od drania uwolnisz.

      Do dzieła!
    • dzika41 Re: Temat trudny.Maz :-( 17.07.09, 23:36
      Straszne jest to o czym piszesz.....
      Nazywasz rzeczy po imieniu, zdajesz sobie sprawę z tego że mąż Cię permanentnie
      gwałci i nic z tym nie robisz...
      Nie wiem czego od nas oczekujesz?
      Nikt za ciebie nie zrobi sobie obdukcji i nie pójdzie na policję....
      To musisz zrobić TY!!!

      Jaki jest Twój mąż hmmm... poza seksem?
      Rozmawiacie ze sobą? Jesteście przyjaciółmi?
      Może spróbuj go przekonać do rozmowy z seksuologiem.
      On musi się dowiedzieć że czym innym jest ostry seks kiedy dwójka ludzi tego
      chce i czerpie z tego przyjemność a co innego kiedy ta druga osoba jest gwałcona sad

      Jeśli on nie jest w stanie tego poijąć to pozostaje jedynie policja sad
      • berecik7 Re: Temat trudny.Maz :-( 17.07.09, 23:39
        Przeczytaj artykul w "Twoim Stylu", z lipca lub sierpnia, nie
        pamietam. Twoj przypadek jest tam dokladnie opisany. Jesli nie
        odizolujesz syna od ojca, prawdopodobnie bedzie taki sam. Jesli nie
        odizolujesz siebie od niego - lepiej nie mowic...Zadbaj o siebie,
        ucieknij do rodzicow, poszukaj pracy. Twoj syn nie jest juz taki
        maly i doskonale zdaje sobie sprawe z tego, co sie dzieje.
    • umasumak Re: Temat trudny.Maz :-( 17.07.09, 23:42
      W pierwszym odruchu miałam zażartować, że masz fajnie: tyyyle seksu smile. Ale
      zdaję sobie sprawę, że nadmiar może być uciążliwy, zwłaszcza, że maż nie liczy
      się z Twoimi uczuciami. Jeżeli się go boisz, to do lekarza i do prokuratury. A
      jeżeli czujesz, że jednak jest jakaś nadzieja, to może spróbuj go namówić na
      leczenie. Seksoholizm da się opanować.
      • upokorzona300 Re: Temat trudny.Maz :-( 17.07.09, 23:55
        Nie mam rodzicow sad.Meza kocham niestety.On mnie tez podobno.Tylko
        ze on mnie nie kocha jak maz zone tylko patrzy na mnie jak pies na
        suke i to przez okragly rok non stop!
        Lekarze obdukcja policja,tak ale uwierzcie lub nie ja dopiero nie
        dawno odkrylam co on ze mna wyprawia to znaczy w swietle prawa ze to
        gwalt a nie malzenska milosc.Wstydze sie.Z reszta mowilam jak
        reaguja bliscy a co dopiero policja.Moj maz ma uklady,ja nie.Ma
        kase,wladze pozycje i ma mnie zalezna calkowicie.Mowi mi nie raz ze
        ja bez niego bylabym nikim ale on tez bezemnie zyc nie
        moze.Oczywiscie seks!Boje sie o syna.
        Czasem mysle ze wyolbrzymiam ale nie przeciez skoro ja nie mam
        ochoty a on ciagle robi mi to na sile to fajne to nie jest.A moze
        tez jest tak ze blad jest we mnie-ze nie mam ochoty.Ale ja dobrze
        pamietam ze bylo inaczej
        Mam dosc.Boli mnie krocze sumienie dusza
        A on wroci jutro rano.Cala sie trzese a jednoczesnie nie mam nikogo
        poza nim.W lozku gwalci bije terroryzuje ale poza nim przytuli jest
        hojny Szkoda gadac
        • falka32 Re: Temat trudny.Maz :-( 18.07.09, 00:00
          Przeczytaj artykuł, który mam w sygnaturce. Koniecznie.
          Masz klasyczny, książkowy syndrom ofiary przemocy, każde słowo z twoich wpisów o
          tym świadczy i każde wytłumaczenie dla niego i dla siebie, jakie znajdujesz.
        • anorektycznazdzira Re: Temat trudny.Maz :-( 18.07.09, 16:51
          upokorzona300 napisała:

          > Nie mam rodzicow (...)
          .Wstydze sie.Z reszta mowilam jak
          > reaguja bliscy

          JACY BLISCY?! Kobieto, przecież piszesz wyraźnie, ze rozmawiałaś z
          teściową (!) JEGO MATKĄ RODZONĄ, to czego oczekiwałaś, krytyki
          postępowania jej ukochanego syna?! Wyjątkową rzadkością są
          obiektywne teściowe, biorące stronę synowych w sporach z synami.
          Matki z natury to mają, że bronią i usprawiedliwiają swoje dzieci
          nawet w najbardziej niesamowitych sytuacjach a winy szukają w
          osobach trzecich.
          Jeśli romawiałas tylko z nią, ewentualnie z innymi członakmi JEGO
          rodziny a także z kimkolwiek ze WSPÓLNYCH znajomych, to wyrzuć ich
          opinie do kosza. Pogadaj z kimś naprawdę bliskim albo sama ze sobą i
          wyciągnij wnioski. Najwyraźniej już zaczęłaś to robić- i dobrze.
          Oczekuj, że teściowie staną przeciwko Tobie a conajmniej przeciwko
          wyciąganiu konsekwencji wobec pana gwałciciela.

          To dla mnie NIESAMOWITE, że żyłaś w ten sposób i dałaś sobie wmówić
          nie tylko, że to w granicach normy ale nawet, ze z Tobą jest coś nie
          halo, bo nie chcesz (!!!). Powiem Ci za siebie: RAZ by mnie facet
          zmusił i nigdy wiecej by mi się z nim nie zachciało.
    • mruwa9 Re: Temat trudny.Maz :-( 17.07.09, 23:49
      problem w tym, zeby doneisienie o przestepstwie bylo przez policje
      potraktowane powaznie, bo podejrzewam, ze istnieje ryzyko
      upokorzenia, wysmiania zeznan, bo przeciez w malzenstwie nie
      istnieja gwalty?
      Probowalas dzwonic na Niebieska Linie czy inna organizaje/fundacje
      zajmujaca sie przemoca w rodzinie? Gdzie uzyskasz porade prawna, jak
      uwolnic sie od drania? Obdukcje zbieraj, ale ja bym radzila
      wstrzymac sie ze skladaniem doniesienia o przestepstwie w
      przypadkowym miejscu i przed przypadkowymi funkjonariuszami, do
      czasu uzyskania informacji np. w Niebieskiej Linii (moze istnieje
      pomoc w znalezieniu adwokata ta droga)?
      • bi_scotti Re: Po co tu napisalam 18.07.09, 00:10
        Zaczelabym od separacji. Jezeli faktycznie jestescie ze soba
        zwiazani uczuciowo to byc moze warto ratowac zwiazek ALE narazie nie
        mozecie mieszkac razem, bo On Cie permanentnie krzywdzi. Jego
        przypadlosc mozna leczyc lub przynajmniej kontrolowac ale On musi
        sam zobaczyc problem i chciec go naprawic. Nie zobaczy dopoki ma Cie
        ulegla pod wspolnym dachem. Musisz podjac zdecydowane kroki
        (wynajecie mieszkania, przeprowadzka, wynajecie prawnika itp.) i od
        meza sie wyprowadzic pronto! Rozmowy i negozjacje wylacznie w
        towarzystwie osob trzecich, najlepiej prawnika, mediatora lub innego
        tego typu fachowca. Bywa, ze faceci zaczynaja widziec sens w
        leczeniu - miejmy nadzieje, ze Twoj maz tez zobaczy! Trzymaj sie
        dzielnie.
        • upokorzona300 Re: Po co tu napisalam 18.07.09, 00:17
          Tak mieszkalam juz osobno dwa razy>krotko Maz szalal prosil blagal i
          nawet sie odczepil na tydzien!Podejrzewam ze wlasnie wtedy mnie
          zdradzal.
          Pomijajc zaleznosc finansowa od niego,nie wiem jak to jest ale mimo
          tego ze on mnie krzywdzi ja nie chce bez niego zyc!A ciekawe co by
          bylo gdybym ja seks lubil tak jak on.Chyba bysmy z lozka nie
          wychodzili a dziecko by samopas latalo
          Dziekuje za pomoc choc nadal nie wiem co robic.Ja w klatce sad ;-(
          • mruwa9 Re: Po co tu napisalam 18.07.09, 00:38
            Moze z dystansu latwo sie mowi, ale nie rozumiem dylematu, co robi:
            albo zyjesz dalej, jak dotychczas, upokarzana, zalezna, maltretowana
            i gwalcona, albo odchodzisz i rozpoczynasz zycie na wlasny rachunek
            (praca, alimenty). Poza tym jesli ten facet jest az tak uzalezniony
            od seksu, ze z braku Ciebie robi to z kim popadnie, to istnieje
            ryzyko, ze predzej czy pozniej poczestuje Cie HIV, HCV, kila i
            wszelkimi innymi swinstwami. jak sadzisz, jak korzystne dla rozwoju
            Twojego dziecka bedzie zycie w takiej rodzinie, jaka tworzycie?
            Oprocz tego, ze chlop zneca sie nad Toba fizycznie, zneca sie
            rowniez psychicznie , chocby pracowicie utwierdzajac Cie w niskiej
            samoocenie, ze jestes nikim i ze bez niego sobie nie poradzisz. A
            najprawdopodobniej sobie poradzisz lepiej, niz on sadzi. Zadzwon na
            Niebieska Linie.
            • cynamonowa.panna Re: Po co tu napisalam 20.07.09, 13:46
              Podpisuję się pod postami mruwy. Poraża mnie Twoje uzależnienie od
              męża, nie rozumiem tego, ale nie znamy wszystkich okoliczności. Z
              drugiej strony ten post to pierwszy krok do uwolnienia, ważne, żebyś
              znalazła odwagę na następne.
          • anorektycznazdzira Re: Po co tu napisalam 18.07.09, 18:53
            Już Ci to tutaj baaardzo mądrze dziewczyny napisały, że on nie lubi
            seksu tylko przemoc (!).
            Jest przepaść pomiędzy wielkim temperamentem a przemocą, szarpaniem,
            wyzywaniem, zmuszaniem. Poczytaj forum "brak seksu w małżeństwie".
            Tam piszę ludzie, którym brakuje seksu. Często bardzo, często od
            miesięcy. Żaden z nich nie pisze i nikt nikomu nie doradza, aby
            zawlec tę (...) z włosy do komórki, szopy, na strych, do garażu, czy
            gdzie tam i zrobić, co się chce. Faceci pragnący seksu więcej niż
            ich partnerki kupują poradniki seksualne "jak ją rozbudzić",
            organizują kolacje przy świecach, wysyłają kwiaty. Kupują jej ekstra
            bieliznę, nowe zabawki durexa i podtykają erotyczną literaturę.
            Cierpią z powodu abstynencji, dopytują się kobiety jak ją pieścić i
            co do cholery mają zrobić, aby zechciała. Na koniec się obrażają i
            zaczynają szukać takiej, która chce. Większość znajduje. Ale żaden z
            nich, ŻADEN nie zaczyna żony gwałcić!!!
            Jest to głęboko nienormalne i nie jest wyrazem temperamentu, tylko
            zaburzeń. Uciekaj.
          • deodyma Re: Po co tu napisalam 18.07.09, 19:27

            > Pomijajc zaleznosc finansowa od niego,nie wiem jak to jest ale
            mimo
            > tego ze on mnie krzywdzi ja nie chce bez niego zyc!A ciekawe co by
            > bylo gdybym ja seks lubil tak jak on


            no to skoro nie chcesz bez niego zyc, pozostaje Ci zyczyc tylko
            powodzenia.
      • lelieb Re: Po co tu napisalam 18.07.09, 12:24
        K...mac!Kobieto biegnij na policje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!To jest przestępstwo!ja
        piernicze,strasznie mi Ciebie zal! Nie musisz się na to godzić,nic NIE MUSISZ!!!
        Myślisz,ze milczenie dla dobra dziecka jest dobre? A jakie to jest do cholery to
        dobro???Nie wolno Ci na to pozwalać!Zrób cos wkońcu!Silna kochana,dasz
        rade!!!Skończ to natychmiast!PO rozwodzie dostaniesz alimenty,zniszcz ch...a!
    • garraretka Podobny wątek. 18.07.09, 00:35
      Nie czytałam całego bo nerwów na to nie mam ale Ty przeczytaj - widzisz jakie
      rady są tam głównie dawane? To wyciągnij wnioski i odnieś je do swojej sytuacji
      - dodam - PATOLOGICZNEJ sytuacji, toksycznego związku i męża - świra.
      forum.gazeta.pl/forum/w,12264,97788481,97788481,Malzenstwo_to_udreka_dla_mnie_.html
    • wieczna-gosia Re: Temat trudny.Maz :-( 18.07.09, 06:09
      Kochasz go bo uwazasz ze nie ma innej alternatywy. Mozna kochac kata. I niestaty
      nik za ciebie od niego nie ucieknie. Zacznij od niebieskiej linii- moze doradza
      ci gdzie pojsc w twoim miescie- w wielu organizacjach sa bezplatni prawnicy,
      ktorzy doradza co i jak.

      Przede wszystkim- musisz sie przestac wstydzic- to on ma powody do wstydu.
      Pewnie przygotowac na niewlasciwe reakcje policji- ale mysle ze kiedy uwierzysz
      ze naprawde to nie jest tak ze musisz yc na niego skazana na cale zycie-
      znajdziesz motywacje by przejsc przez opor policji.

      Malymi kroczkami uwolnij sie od zaleznosci- idz do pracy. Albo poszukaj moze
      jakis kursow, zajec- byle wyjsc do ludzi. Moze w twoim miescie dziala grpa
      wsparcia dla ofiar przemocy?
    • mamma1975 Re: Temat trudny.Maz :-( 18.07.09, 07:17
      Aż mnie ciarki przeszły. Znam bardzo dobrze podobny przypadek!!!! I wiem jak to
      boli. Nie powinnam pisać o twoich uczuciach, bo nie mnie oceniać, ale myślę że
      (podkreślam że ja tak myślę!!!!) to jest uzależnienie twoje od niego. W takich
      patologicznych rodzinach działa uzależnienie, nigdy miłość. Dobrze że masz jedno
      dziecko, to nie jest was "dużo" (kobieta ktorej przypadek znam miała 3 dzieci).
      Niestety mimo usilnych działań wielu ludzi nie wyprowadziła się. Dziś jest
      prawie 60-cio letnim wrakiem człowieka, a dzieci dokładnie córki nie mogą sobie
      poukładać życia bo ojciec im je zniszczył!!!!!! Więc aby uniknąć podobnych
      doświadczeń zostaw go. Skoro wyprowadzałaś się na krótko to znaczy że już
      podejmowałaś próby, tylko pierwszy raz jest trudny!!!! Nie oszczędzasz syna nie
      krzycząc, pomożesz mu dopiero jak się wyprowadzisz!!!! Facet jest chory i tyle.
      Jeżeli jesteś z W-wy to chętnie porozmawiam z Tobą, spotkam się.... Pewnie
      zastanawiasz się dlaczego tak chętnie chcę pomóc. Wiesz dlaczego, bo widziałam
      tragedię tamtej kobiety i bolało mnie bardzo!!!! I obiecałam sobie że jak będę
      jeszcze kiedykolwiek w takiej sytuacji że ktoś będzie cierpiał to nigdy jej nie
      zignoruję. Pozdrawiam
      • marzeka1 Re: Temat trudny.Maz :-( 18.07.09, 12:05
        "Pomijajc zaleznosc finansowa od niego,nie wiem jak to jest ale mimo
        tego ze on mnie krzywdzi ja nie chce bez niego zyc!"- piszesz jak osoba
        współuzależniona, szkoda mi ciebie, twojej niemocy, którą tłumaczysz miłością
        (uwierz, miłość TAK nie wygląda). Jednego mi w tym wszystkim naprawdę szkoda:
        twojego syna, bo najprawdopodobniej powieli schemat z domu rodzinnego i weźmie
        przykład z koszmarnego tatuśka, tak, jak przykład wziął twój jurny mąż. Serio
        chcesz tego dla dziecka????
    • bez27 Re: Temat trudny.Maz :-( 18.07.09, 14:08
      upokorzona300 18.07.09, 00:17 Odpowiedz
      Tak mieszkalam juz osobno dwa razy>krotko Maz szalal prosil blagal
      i
      nawet sie odczepil na tydzien!Podejrzewam ze wlasnie wtedy mnie
      zdradzal.
      Pomijajc zaleznosc finansowa od niego,nie wiem jak to jest ale mimo
      tego ze on mnie krzywdzi ja nie chce bez niego zyc!


      To Ty musisz podjąć decyzję, nie chcesz bez niego żyć? szokujące, po
      tym wszystkim co Ci robi? i robi dziecku? nie ochronisz dziecka! po
      prostu uciekaj, i na pewno sobie poradzisz, nie ma wyjścia bez
      sytuacji; musisz mieć siłę i chronić siebie i dziecko, zadbać o Was
      przede wszsytkim.

      Przepraszam, trudno oceniać, nigdy nie byłam w takiej sytuacji, ale
      aż trudno mi zorzumieć, że można żyć/być z takim kimś??

      życzę Ci wyrwania się z tego paskudztwa
    • figrut Re: Temat trudny.Maz :-( 18.07.09, 15:05
      Ja dam Ci nieco inną radę. Wymaga ona cierpliwości i niestety dalszych upokorzeń
      uncertain Najpierw zapewnij sobie obdukcję i to nie z jednego, ale wielu przypadków.
      Jak już zbierzesz kilka wpisów do karty, wtedy przywal z grubej rury. Bez
      obdukcji możesz wygrać, możesz nie wygrać, a z wpisem od lekarza (może to być
      zwykły ginekolog) żaden sąd mu nie odpuści. Rozumiem, że go kochasz, ale on
      potrzebuje terapii wstrząsowej i leczenia jeśli chcecie ten związek utrzymać.
      Sąd nie nakaże mu leczenia, bo nie może, ale może zasądzić formę zależności,
      czyli jeśli on nie będzie się leczył i nie wykaże poprawy, wtedy każdą sprawę
      masz wygraną, a on jako facet rozumny powinien wiedzieć co to oznacza dla niego.
      Ktoś musi mu uzmysłowić, że jego zachowanie nie jest normalne. Ciebie słuchać
      nie będzie.
      Mój facet się leczy psychiatrycznie (bierze leki jak na padaczkę, choć nie jest
      to forma padaczki z rzucaniem się, a napady agresji). Kiedy ja jemu mówiłam, że
      jego napady złości nie są normalne, nie chciał mnie słuchać, ale sąd ustalił
      pewną zależność - nie będzie się dobrowolnie leczył, wtedy sąd rozwiąże sprawę
      radykalnie. Leczenie ma być formą polubownego załatwienia sprawy.
    • deela Re: Temat trudny.Maz :-( 18.07.09, 17:07
      wczoraj przzeczytalam twojego osta i od wczoraj o nim mysle
      i do czego doszlam:
      1. jestes tak klasyczna ofiara ze wszystkimi stwierdzeniami ze poza tym co ci
      robi jest dobry, czuly i hojny. ze nic tylko zrobic ci zdjecie i do podrecznikow
      psychologii wkleic
      on ci PLACI za to co ci robi, zwyczajnie
      2. tak, nie miej watpliwosci, jestes ofiara bezwzglednego, ohydnego, brutalnego
      i wielokrotnego gwaltu
      3. nie mow ze jestes od niego zalezna, nie jestes, sa rozne organizacje,
      lastrada, caritas, cokolwiek, uciekaj
      ratuj siebie i syna, bo wyrosnie z niego taki sku...el jak tatus, na 100%
      4. na policji duzo sie zmienia, idz i zglos gwalty, popros moze o jakies
      wsparcie z ktorejs z wymienionej przeze mnie organizacji lb z takiej z twojego
      miasta ktore znajdziesz na pewno w necie, takie wsparcie bedzie wiedzialo jak
      pogonic gliny zeby potraktowali twoje zgloszenie powaznie
      5. raz o malo za przeproszeniem nie porzygalam sie z brzydzenia czytajac twojego
      posta:
      > gdy karmilam malego jego to tak krecilo ze jak tylko wrocil z pracy
      > pakowal sie z nami do lozka i ja kramilam a on mnie bral od
      > tylu.
      gdyby moj maz mo cos takiego zobil wyszlabym, wricilam z nozem i zaszlachtowala
      jak swinie - czyli tak jak na to zasluguje
      boze NIE JA TAK NIE MIALAM, nie wyobrazam sobie tego!!!!! w glowie mi sie nie
      miesci! to NIE JEST NORMALNE
      TO WSTRETNY, OHYDNY, OBRZYDLIWY, WYNATURZONY, ZBOCZONY SKU...EL A NIE
      FACET!!!!!!!!!!!!
      PS MUSISZ sie przelamac, ja wiem jak to ciezko jak sie jest ofiara napasci
      sexualnej, przezylam to, wiem, ze to wstyd i wmawianie winy SOBIE, ale nie miej
      watpliwosci ze NIE MA TU W OGOLE TWOJEJ WONY
      W OGOLE!
      • nangaparbat3 Re: Temat trudny.Maz :-( 18.07.09, 17:46
        Mna tez wstrząsnela scena brania od tylu zony, ktora wlasnie karmi. Poczulam jak
        z przerazenia i wstrętu kurczy mi sie żoladek. Rzadko zdarza mi się czuc cos
        takiego.
        Posluchaj, proszę Cie, po pierwsze - zmień nicka. To dobrze, ze glosno mowisz,
        co czujesz, ale jest róznica miedzy powiedzeniem "czuje/czulam sie upokorzona" a
        nadaniem sobie takiego imienia.
        po drugie - to nie jest tak, ze Twój mąż lubi seks - on lubi przemoc. To dwie
        rozne sprawy. Masz meża sadyste, tak to wygląda - i jesteś od niego kompletnie
        zalezna, ale ta zaleznośc niw wynika z jego pozycji, tylko z tego, co Ty masz w
        głowie. To nie jest Twoja wina, absolutnie nie - ale jestes zalezna, bo taka
        jest Twoja decyzja, ktorej nie potrafisz zmienic. Bardzo bym chciała dodac tu:
        na razie nie potrafisz.
        Co mozesz zrobic?
        1. Obdukcja przy kazdej okazji i zbieraj papiery. Jak najwiecej.
        2. Pozukaj wokol siebie życzliwych ludzi - nie masz rodziców, ale moze ktos z
        dalszej rodziny? przyjaciele? sąsiedzi? Bezwzglednie potrzebujesz kogoś, kto
        bedzie Cie sluchac.
        3. Udaj sie po pomoc do instytucji - są ośrodki interwencji kryzysowej, na
        przyklad. I organizacje kobiece, też feministyczne. Jeśli trudno Ci samej
        szukac, napisz na priva, sprobuje Ci pomoc.
        4. Jest tu forum "Przemoc w rodzinie" - wejdź tam, na pewno sensownie Ci doradzą.
        5. Twój mąz ma zwiazki z wladzą - ok, ale wladza ma opozycje, ma media, ktore
        tylko czyhaja na skandal. Twemu mezowi powiedzialabym: jakim mieczem wojujesz,
        od tego zginiesz.
        Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie
        Nanga
        • dlania Re: Temat trudny.Maz :-( 18.07.09, 20:00
          Fatalnie trafiłaś... Współczuje...
          Jedyne co możesz zrobić to po prostu sie uwolnic - nie oglac sie na mieszkanie,
          majatek, wstyd (? tylko on sie może wstydzić, ty nie masz czego!), sąsiadki -
          tylko odejśc. Mowisz że mąż ma znajomości - no i co z tego, zmusi sie do żcyia
          razem? Nie zmusi.
          Nie rób strasznej krzywdy swemu dziecku - odejdź.
    • ahhna Re: Temat trudny.Maz :-( 19.07.09, 01:19
      Gdyby mój mąż zechciał sie do mnie dobrać w chwili, kiedy karmię dziecko,
      dostałby pieścia po oczach. Gdyby zdarzyło mu sie to po raz drugi,
      dostałby po oczach wcześniej przygotowanym gazem. do trzeciego razu nie
      czekałabym, nie byłoby mnie juz w domu.
      Ja sie podpisuję pod postem doradzającym ci zniesienie kilku upokorzeń
      więcej w celu zrobienia obdukcji. W tym kraju siła tkwi w papierze.
      Zainwestuj też w telefon z dyktafonem i nagraj, jak się do ciebie dobiera,
      jak mu kilka razy stanowczo odmawiasz i jak sie z nim szamoczesz. Bo
      inaczej wyciągnie "argument", że ty lubisz na ostro i to za twoim
      pozwoleniem się odbywało. Sposobów na gnoja jest na pewno więcej, poszukaj
      tu na forach pomocy doświadczonych.
      Podpisuję się pod postem Mruwy: albo chcesz cos z tym zrobić, albo nie.
      Nie mów, że nie możesz bez niego żyć. Znaczy że bez gwałtów nie możesz
      żyć, bo właśnie to oznacza zycie z nim? Masz dwie drogi, wybór jest twój,
      nikt za ciebie go nie dokona.

      Bardzo szkoda mi twojego synka. Naprawdę nie warto narażać zdrowia
      psychicznego dziecka zasłanianiem się niemożnością życia bez takiego
      ch.ja, jakim jest twój "mąż".

      • ola_motocyklistka Re: Temat trudny.Maz :-( 19.07.09, 09:34
        Kochasz swoje dziecko? Jeśli napiszesz że tak-kłamiesz. Bo gdybyś go kochała nie
        pozwalałabyś na takie traktowanie siebie i w przyszłości nie pozwoliłabyś na
        powielanie jego zachowań przez syna.
        Syn kiedyś się zorientuje mimo tego, że przed nim narazie to ukrywasz. Dzieci
        wbrew pozorom rosną i stają się coraz mądrzejsze. Jeżeli chcesz doczekać aby
        Twój syn był świadkiem Twojego przyzwolenia na takie traktowanie, to wiedz że
        chowasz kolejnego psychopatę, który kiedyś będzie krzywdził kolejną kobietę.

        Masz tu wiele mądrych rad, słusznych. Możesz wybrać metodę małych kroczków i
        przygotować się do ataku, albo zniknąć chociażby do innego miasta. Uzbierać
        sobie pieniądze i zniknąć. Są domy samotnej matki, nie musisz się ukrywać w
        swoim mieście skoro on ma układy i cię znajdzie.
        Możesz powoli i spokojnie przygotować strategie działąnia.
        Jeśli nie-to znaczy że nie kochasz Twojego dziecka. Twoja miłość do męża nie
        jest warta uwagi, ponieważ jest toksyczna. Nie jest to wytłumaczenie że Ty go
        kochasz. Swoim zranionym sercem zajmiesz się później-jesteś dorosła i pozbierasz
        się, TERAZ MUSISZ RATOWAĆ DZIECKO! Chcesz krzywdzić tak młodą psychikę?
        Najwyraźniej chcesz skoro zamiast podjąc działania siedzisz tu i płaczesz jaka
        Ty jesteś biedna. Jesteśmy wolnymi ludźmi i mamy prawo walczyć o swą godność.
        • karolciaa23 Re: Temat trudny.Maz :-( 19.07.09, 09:44
          kobieto uciekaj jak najdalej od tego faceta, ratuj dziecko i siebie. przecież są
          różne instytucje np. dom samotnej matki, będziesz mogła tam mieszkać przez rok,
          a między czasie wszystko się ułoży
          • sebalda Re: Temat trudny.Maz :-( 20.07.09, 09:35
            Odebrało mi mowę. Nie mogę uwierzyć, że można tak żyć i tak rozumować.
            Jak niewyobrażanie niską samoocenę musi mieć kobieta godząca się na takie
            traktowanie i do tego twierdząca, że nie może żyć bez swojego kata.
            Zastanawiałam się, gdzie są jej bliscy, rodzice nie żyją, ale rodzeństwo,
            przyjaciółki, znajomi? Idę o zakład, że mąż ją odseparował od wszystkich
            znajomych. To typowe działanie takich oprawców, którzy trafiają na bezbronne ofiary.
            Kilka lat temu czytałam książkę Elfriede Jelinek Pożądanie. Opisana sytuacja
            wprost żywcem wyjęta z życia autorki wątku. Też wysoko postawiony mąż, też mały
            synek, też brutalne gwałty i bezsilna kobieta. Książa wstrząsająca, potworna,
            odrażająca i w moim ówczesnym odczuciu mocno przerysowana. Dziś, po przeczytaniu
            wątku zrozumiałam, że wcale nie przerysowana. Przeczytałam taką opinię poważnego
            recenzenta o tej książce: "Rzecz w tym, że agresywny model kultury patriarchatu
            minął i powieść z 1989 roku wydaje się teraz w treści historyczna".Otóż mamy
            niezbity dowód, że pan recenzent się mylił, nie historyczna, nie przerysowana,
            nie naciągana - samo życie. Horror.
            Dziewczyno, proszę Cię, otwórz oczy, otrząśnij się z marazmu i bezsilności,
            walcz o siebie i dziecko, potwora oskarż i doprowadź do ukarania, a sama zacznij
            życie od nowa. Na świecie są normalni ludzie, normalni mężczyźni, jeszcze
            spotkasz kogoś, kto pokaże Ci, co to jest miłość, bo to, o czym piszesz to można
            nazwać każdym innym mianem, ale nie miłością.
            Ostatnie ostrzeżenie, to o czym piszesz jest tak przerażające i patologiczne, że
            może kiedyś dojść do prawdziwej tragedii. Któregoś dnia coś może w Tobie pęknąć
            i możesz zrobić mu krzywdę. A co najgorsze, o czym zdajesz się nie pamiętać,
            Twój syn, jak będzie nieco większy i zobaczy, co się dzieje, może chcieć stanąć
            w Twojej obronie, dziecko, jeśli jest zżyte z matką, będzie bardzo cierpieć,
            patrząc, jak ta jest krzywdzona. Dzieci widzą i rozumieją więcej niż nam się
            wydaje.
            Życzę siły!
    • annasi23 Re: Temat trudny.Maz :-( 21.07.09, 11:57
      Moim zdaniem Twój mąż jest chory i powinien się leczyć. Jest uzależniony od
      seksu. Każdy normalny facet wytrzyma przecież tydzień bez seksu, a on od razu
      zrobił skok w bok - to nie jest normalne.
      Często przecież zdarza się, że trzeba zrezygnować z seksu na 9 miesięcy, albo
      dłużej.
      Oczywiście to ani trochę nie tłumaczy jego zachowania. Żadna choroba nie może
      być usprawiedliwieniem dla znęcania się nad drugim człowiekiem.
      Zgadzam się z poprzednimi postami, że powinnaś się od niego uwolnić, za wszelką
      cenę. A on powinien się leczyć.
      • robin2510 Re: Temat trudny.Maz :-( 22.07.09, 09:11
        Ja również zgadzam się z poprzedniczką że twój mąż powinien się leczyć, to
        choroba , uzależnienie jak od alkoholu, komputera itp.


        "Moj maz ma uklady,ja nie.Ma
        kase,wladze pozycje i ma mnie zalezna calkowicie"

        I to jest najgorsze co może zrobić kobieta, siedzieć w domu, i nie pracować.
        Moja mama zawsze powtarzała jak byłam mała: dziecko ucz się dla siebie samej ,
        studiuj idź do pracy zarabiaj nawet najmniejsze pieniądze ale będą zawsze twoje,
        zebyś nigdy nie musiała być na "garnuszku" męża i prosić go o nie. Dla mnie to
        były i są święte słowa. Nie jestem zależna od widzimisię męża. Zresztą w mojej
        rodzinie i wśród najblizszych znajomych dosyć się naoglądałam podobnych sytuacji
        , gdzie zawsze to kobieta była i pozostawała poszkodowaną, bo nie pracowała.

        Poszukaj gdzieś pracy dziecko jest już duże, zawsze tych kilka godzin nie będzie
        ciebie w domu, a do twojej pracy mąż przecież nie będzie przyjeżdżał "na sex".
        Zadzwoń jak już wyzej dziewczyny sugerowały na niebieską linię lub poszukaj w
        internecie nr telefonu na infolinię kobiet maltretowanych. Nie bądź bierna....
        • zuzacja Re: Temat trudny.Maz :-( 25.07.09, 23:18
          Tak jak pisały Poprzedniczki:
          www.niebieskalinia.pl/index.php
          W zakładce Poradnie jest podstrona Nasze rady. Są tam adresy i telefony oraz
          inne rzeczy, które mogą Ci się teraz przydać.

          Wiele sił życzę i powodzenia. Wierzę, że nawet bardzo trudne sytuacje mają swoje
          dobre rozstrzygnięcia. Pozdrawiam!
    • mama_duzych_dzieci Re: Temat trudny.Maz :-( 27.07.09, 13:33
      Jestem kobietą, trochę już żyję, ale czegoś takiego to nie
      widziałam, nie słyszałam, dopiero przeczytałam na tym forum. Jestem
      w szoku, nie będę się pwtarzać bo sporo dobrych rad już dostałaś.
      Zrób radykalne kroki, skończ z tym jak najszybciej sie da a patrzać
      sobie za jakiś czas w lustro - uśmiechnij sie sama do siebie.
      Trzymam kciuki i życze powodzenia ( nie będzie łatwo, ale kto mówił
      że będzie? ) Dasz radę to zrobić dla siebie i dla swojego dziecka.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka