Dodaj do ulubionych

czy nie przezyja bez ogladania sie za innymi? :(

29.07.09, 15:06
bylam ostatnio z moim mezulkiem i dzieckiem nad jeziorkiem drugi weekend z
rzedu. od parkingu do jeziora trzeba troche isc, wiec maz zaparkowal i
zaczynamy się z tego samochodu wypakowywac. podeszlismy kawalek a ten mowi ze
musi po cos wrocic, to ja mowie ze poczekamy, a on nie nie, zebym szla z
dzieckiem. no dobra, poszlam dalej. w ostatnia niedziele zrobil tak samo, znow
mu sie czegos zapomnialo. nie wiedzialam o co chodzi ale tak to jakos pozniej
przykro wyszlo wszystko w rozmowie. ten gad sie wstydzi nas, szczegolnie mnie,
woli sobie isc sam i wspaniałego pana zgrywac, dziewczyny sobie pooglądać. i
jeszcze jak mu wygarnelam to powiedział, ze jak chce zeby sie za innymi nie
ogladal to żebym zadbala o siebie. no nie wytrzymalam, sam nie lepszy,
brzuszek piwny se wyhodowal a do mnie takie teksty. nie odzywam się do niego,
ale musze przyznac ze strasznie przykro mi się zrobilo i przepłakałam pol dnia
sad. czy wasi mezowie tez tak robia? to po co się jest razem jak ma sie za
kogos wstydzic... jest mi okropnie z tym crying
Obserwuj wątek
    • ciekawskaxx Re: czy nie przezyja bez ogladania sie za innymi? 29.07.09, 15:13
      wiem cos o tym..przeczytaj moj watek..
    • triss_merigold6 Re: czy nie przezyja bez ogladania sie za innymi? 29.07.09, 15:29
      Cóż, cham.
      Zapewne mój facet również ogląda się za innymi ale dopóki robi to
      tak, że nie dostrzegam to spoko.
      Po tekście, że się wstydzi i powinnam o siebie zadbać dostałby
      rogów.
      • bri Re: czy nie przezyja bez ogladania sie za innymi? 29.07.09, 16:08
        Uważasz, że jeden z małżonków nie ma prawa od drugiego wymagać, żeby
        o siebie dbał? Bo mi się zdaje, że parę razy pisałaś, że wymagasz
        tego od swoich partnerów uncertain
        • triss_merigold6 Ma prawo wymagać 29.07.09, 16:31
          Uważam, że ma prawo wymagac ale w tym kraju to działa w jedną
          stronę. Spasieni krzywonodzy panowie o okrągłych twarzach oczekują,
          że ich kobiety będą wyglądały jak supermodelki i nie biorą pod
          uwagę, że to KOSZTUJE. "Zadbanie o siebie" w pełnym tego słowa
          znaczeniu wymaga od kobiety czasu i pieniędzy - na basen, sport,
          dobre kosmetyki, kosmetyczkę, dobre jakościowo jedzenie. Wyśle ją
          gościu do SPA na dwa tygodnie samą bez przychówku? Szczerze wątpię.

          Od swoich partnerów oczekiwałam, żeby byli przede wszystkim
          szczupli, bo od piwnego brzucha i szerokiego karku mnie odrzuca. Bo
          to się robi od siedzenia na zadzie z piwem i żarcia
          wysokokalorycznych rzeczy.
          • morgen_stern Re: Ma prawo wymagać 30.07.09, 08:58
            [quote]> Uważam, że ma prawo wymagac ale w tym kraju to działa w jedną
            > stronę. Spasieni krzywonodzy panowie o okrągłych twarzach oczekują,
            > że ich kobiety będą wyglądały jak supermodelki i nie biorą pod
            > uwagę, że to KOSZTUJE. {/quote]

            Nie wspominając już o czasie, który trzeba poświęcić na wyglądanie na tip-top.
            Ale chodzi tu głównie o coś, co mnie niepomiernie zawsze śmieszyło - siedzi taki
            jeden brzuchaty, zapasiony i obleśny dziad z drugim i komentują panny - ta za
            chuda, ta za gruba, ta ma małe cycki, a ta brzuch, a tej to bym kijem nie
            tknął... nosz k.., za to na ciebie, spaślaku, to się zaraz cały zastęp
            czirliderek rzuci tongue_out
            • iwoniaw O toto 30.07.09, 09:36
              > Ale chodzi tu głównie o coś, co mnie niepomiernie zawsze śmieszyło - siedzi tak
              > i
              > jeden brzuchaty, zapasiony i obleśny dziad z drugim i komentują panny - ta za
              > chuda, ta za gruba, ta ma małe cycki, a ta brzuch, a tej to bym kijem nie
              > tknął... nosz k.., za to na ciebie, spaślaku, to się zaraz cały zastęp
              > czirliderek rzuci tongue_out


              Otóż właśnie - dopóki męska część społeczeństwa wygląda jak wygląda, komentarze
              na temat wyglądu jakichkolwiek kobiet w 95% przypadków należałoby zabić
              śmiechem i odpowiednim komentarzem n/t samozwańczego "jurora wyborów miss".
              • triss_merigold6 Re: O toto 30.07.09, 09:46
                Hehe miałam takiego kolegę. Przystojny był 25 kg i cysterny wódki
                temu, preferował natomiast anorektyczne młódki i uważał, że 90%
                kobiet jest JAK DLA NIEGO stanowczo za grubych. Co najbardziej
                dramatyczne - wyglądając jak kupa znajdował te anorektyczne młódki.
                Aha, kasy nie miał. To po prostu polski standard wyglądu i laski nie
                mają zbyt dużego wyboru.
                • iwoniaw Oj, młode to i głupie 30.07.09, 09:53
                  zapewne wśród równie anorektycznych 30-tek już by nie miał czego szukać, a
                  takiemu dziewczęciu nastoletniemu jako substytut "kasy" to wystarczy bilet do
                  kina raz na tydzień i pluszak na walentynki big_grin
                  Niektóre się tym zafascynują na tyle, że nawet wychodzą za takich za mąż
                  (najczęściej zaszedłszy uprzednio w ciążę), a efekty widać na forum. W sumie to
                  im jestem starsza, tym mniej widzę w tym winy tych dziewczyn, a więcej głupoty i
                  braku wsparcia środowiska, z którego pochodzą...
                • bri Re: O toto 30.07.09, 10:54
                  Może nie dla wszystkich wygląd stanowi jedyne i najważniejsze
                  kryterium doboru partnera? I może tak jest lepiej?

                  Patrząc na Twoją życiową historię Triss, nie wydaje mi się, żebyś
                  była odpowiednią osobą do udzielania porad na temat "jak wybrać
                  sobie odpowiedniego mężczyznę i być szczęśliwą w małżeństwie".
                  • triss_merigold6 Re: O toto 30.07.09, 11:29
                    Wiesz, ja rozumiem, że Cię razi nietrzymanie przez inna kobietę
                    nędznej polskiej normy kulturowej, która każe zaciskać zęby,
                    usmiechać się ładnie i starać się utrzymać małżeństwo za wszelką
                    cenę. Popełniałam te same błędy co wiele kobiet ale przynajmniej
                    potrafiłam z nich wyjść podejmując decyzje zgodnie z własnym
                    dobrem.
                    • bri Re: O toto 30.07.09, 11:58
                      Rażą mnie Twoje komentarze dotyczące mężczyzn. Jesteś w nich tak
                      samo chamska i niesprawiedliwa jak ten pan, który powiedział żonie,
                      że się jej wstydzi.
                      • bri Re: O toto 30.07.09, 12:16
                        Zresztą kobiety oceniasz w nich równie niesprawiedliwie. Jakoś nie
                        wydaje mi się, żebyś naprawdę wierzyła, że "popełniałaś takie same
                        błędy jak inne kobiety".
                      • triss_merigold6 Re: O toto 30.07.09, 12:18
                        A mnie razi jak pan kaszalot śmie mieć wygórowane wymagania
                        dotyczące wyglądu kobiet. I nie chodzi półkę "aby była umyta oraz
                        miała niepołamane paznokcie".
                        Ego panów w tym kraju jest wybitnie przerośnięte i nie widzę powodów
                        dla których nie miałabym tego dosadnie punktować.
                        • bri Re: O toto 30.07.09, 12:29
                          Ego niektórych kobiet też wydaje mi się wybitnie przerośniete i nie
                          widzę powodów, dla których nie miałabym tego dosadnie punktować.

                          Razi mnie kiedy pani jędza śmie mieć wygórowane wymagania dotyczące
                          zachowania mężczyzn. wink
                          • iwoniaw O, to ja też mam "wygórowane" wymagania 30.07.09, 12:48
                            wobec mężczyzn, choć niekoniecznie dotyczą wyglądu. I co ciekawe, historia moich
                            relacji z mężczyznami ma się nijak do historii Triss. A tu się z nią zgadzam w
                            100%. Naprawdę uważasz, że większość słyszana i oglądana np. na ulicy, w
                            autobusie mężczyzn jest tak niesprawiedliwie oceniona przez Triss? Ja nie
                            sądzę. I patrząc na przeciętną, średnio zadbaną, marnie najczęściej
                            sytuowaną kobietę w rzeczonym autobusie trudno opreć się wrażeniu, iż jest ona o
                            kilka klas wyżej niż przeciętny pan.

                            A że wypowiedzi w wątku są na temat wyglądu? No właśnie niedbanie o wygląd
                            zarzuca autorce wątku małżonek, sam spasiony, a wstydzący się chodzić z
                            rodziną...
                            • umasumak Re: O, to ja też mam "wygórowane" wymagania 30.07.09, 12:56
                              Dokładnie. Przeciętna polka wygląda zdecydowanie lepiej, niż przeciętny polak
                              • umasumak Re: O, to ja też mam "wygórowane" wymagania 30.07.09, 12:58
                                Biorąc to pod uwagę, panowie dosadnie komentujący wygląd kobiet, po prostu
                                narażają się na śmieszność.
                                • bri Re: O, to ja też mam "wygórowane" wymagania 30.07.09, 13:06
                                  Na śmieszność narażają się również kobiety, które same dosadnie
                                  komentując wygląd mężczyzn, odmawiają im prawa do dosadnego
                                  komentowania wyglądu kobiet.
                                  • iwoniaw Jakoś nie widzę na forum wątków 30.07.09, 13:18
                                    "mąż się roztył i nic z sobą nie robi" tylko raczej "przytyłam po ciąży i mąż
                                    mówi, że już nie jestem pociągająca". I przypuszczam, że podobna proporcja
                                    zachowań występuje w tzw. realu.

                                    I nie widzę jakoś u Triss traktowania wyglądu jako głównego kryterium
                                    wyboru faceta (bołoby to zresztą moim zdaniem wyjątkowo głupie), za to u
                                    bardzo wielu facetów - owszem. I wolno, jak rozumiem?
                                    • bri Re: Jakoś nie widzę na forum wątków 30.07.09, 13:30
                                      > "mąż się roztył i nic z sobą nie robi" tylko raczej "przytyłam po
                                      ciąży i mąż mówi, że już nie jestem pociągająca". I przypuszczam, że
                                      podobna proporcja zachowań występuje w tzw. realu.

                                      Widać większość kobiet na tym forum ma inne priorytety i tusza u
                                      mężczyzn przeszkadza im mniej niż chamstwo.

                                      Każdemu wolno sobie dobrać partnera wg własnych upodobań. I Triss
                                      nic do tego, jeśli jakiś misiu chce mieć laleczkę, a laleczka leci
                                      na misia.
                                      • iwoniaw No i super, tylko tu jest forum 30.07.09, 13:33
                                        i skoro ktoś się zwraca z pytaniem, co inni na to - tu opis sytuacji - to każda
                                        pisze, co uważa i nie sądzę, żeby niektóre były mniej uprawnione do tego, bo ty
                                        uważasz, że ich doświadczenia życiowe nie takie.
                                        • bri Re: No i super, tylko tu jest forum 30.07.09, 13:39
                                          Sądzę, że niezależnie od doświadczeń życiowych NIKT nie jest
                                          uprawniony do wygłaszania tez, iż niektórych ludzi trzeba traktować
                                          jak psy ras pracujących, żeby chodzili jak złoto. Jest to IMHO
                                          stwierdzenie równie prawdziwe jak "jak się baby nie bije, to jej
                                          wątroba gnije".

                                          Gdyby jakiś mężczyzna powiedział "większość kobiet trzeba traktować
                                          jak suki" uznałabyś to za uprawnioną opinię?
                                      • bibistuart1 Re: Jakoś nie widzę na forum wątków 31.07.09, 19:01
                                        alez Triss tez to "lata" czy misio ma laleczke i odwrotnie.
                                        Tak jak napisala, wsrod polskich mezczyzn niewielki wybor.
                                        A "laleczki" lecace na meskie pasztety to faktyczne jeszcze
                                        glupiutkie kozy. Zadbana, madra kobieta ma tak samo odruch wymiotny
                                        na widok spasionego, spoconego samca jak Triss.
                                  • poplar31 Re: O, to ja też mam "wygórowane" wymagania 31.07.09, 12:21
                                    Co ty tak tych chłopów bronisz??? U kobiet jeszcze można zrozumieć,
                                    ze utyją, bo rodzą dzieci, bo wychowując je nie mają siły i czasu na
                                    dbanie o siebie. Ale faceci??? Co jest tego powodem? Nadmiar żarcia,
                                    piwska i leżenia przed telewizorem! Obrzydliwe...
                                    • wilma.flintstone Re: O, to ja też mam "wygórowane" wymagania 31.07.09, 22:49
                                      poplar31 napisała:

                                      > Co ty tak tych chłopów bronisz???

                                      Bri nie broni chlopow. Ona po prostu broni swojego zdania, ktore
                                      jest zawsze odmienne od tego jakie ma wiekszosc uczestnikow dyskusji
                                      i zawsze w zasadzie malo majace wspolnego z tematem glownym. Te typ
                                      tak ma...
                                      • bri Re: O, to ja też mam "wygórowane" wymagania 01.08.09, 00:30
                                        No proszę, już zatęskniłaś. Buahahaha.
                                        • wilma.flintstone Re: O, to ja też mam "wygórowane" wymagania 01.08.09, 11:34
                                          bri napisała:

                                          > No proszę, już zatęskniłaś. Buahahaha.


                                          Buahahahaha.
                                • hermilion Re: O, to ja też mam "wygórowane" wymagania 31.07.09, 11:25
                                  Tyle że faceci nie konkurują między sobą wyglądem ...

                                  Już porównałbym to do komentarzy kobiet o zasobności
                                  facetów - i .. przeciętna panienka z okienka marzy
                                  o milionerze lub księciu z bajki - tak jak facet
                                  o modelce.

                                  Więc sobie daruj ...


                                  • poplar31 Re: O, to ja też mam "wygórowane" wymagania 31.07.09, 12:24
                                    hermilion napisał:

                                    > Tyle że faceci nie konkurują między sobą wyglądem ...
                                    >
                                    > Już porównałbym to do komentarzy kobiet o zasobności
                                    > facetów - i .. przeciętna panienka z okienka marzy
                                    > o milionerze lub księciu z bajki - tak jak facet
                                    > o modelce.
                                    >
                                    > Więc sobie daruj ...

                                    > tyle, że o zasobności facetów mówią zwykle panie lekkich
                                    obyczajów... bo uczciwa kobieta na cudze pieniądze nie poleci...
                              • poplar31 Re: O, to ja też mam "wygórowane" wymagania 31.07.09, 12:18
                                Zgadzam się całkowicie!!!
                            • bri Re: O, to ja też mam "wygórowane" wymagania 30.07.09, 13:01
                              Tak, uważam, że naprawdę większość słyszana i oglądana np. na ulicy
                              i w autobusie mężczyzn jest niesprawiedliwie oceniona przez Triss.
                              Ocena Triss nie dotyczy tylko wyglądu. Wyraziła ona również opinię,
                              że mężczyzna, który nie ma idealnej figury nie ma prawa chcieć mieć
                              partnerki z idealną figurą (nawet jeśli są chętne), oraz że kobiety,
                              które same mając szczupłą figurę pozostają w związkach z otyłymi
                              mężczyznami są po prostu głupie. Pod tą całą przemową kryje się
                              założenie, choć wprost nie wyrażone, że wygląd jest najważniejszym
                              czynnikiem jaki należy brać pod uwagę, kiedy się wybiera partnera. W
                              przeciwnym razie Triss mogłaby sobie łatwo dopowiedzieć, dlaczego
                              ktoś pozostaje w związku z partnerem o wyglądzie dalekim od ideału
                              (podpowiedź: bo ma np. cudowną osobowość). Odnoszę jednak wrażenie,
                              że Triss po prostu nie wierzy, że brzydcy ludzie mogą mieć fajny
                              charakter.
                              • triss_merigold6 Dementi 30.07.09, 14:56
                                Głęboko wierzę w to, że ludzie o nieatrakcyjnej powierzchowności
                                mogę mieć cudowną osobowość.
                                IMO natomiast należy swoje szanse oceniac realnie i jeśli na jednym
                                polu (wygląd, upodobania, status społeczny, temperament, nałogi) są
                                poważne niedostatki to nadrabiać w innym miejscu. SYMETRIA zasobów,
                                które mamy do zaoferowania i których oczekujemy.
                                Pan Zenek, lat 50+, bezrobotny rencista po zawodówce z małego
                                miasteczka nie ma po co startować do 25-latki po studiach pracującej
                                w korporacji, nawet gdyby się przypadkiem spotkali.
                                Oczywiście pan otyły może marzyć o modelce ale wówczas powinien jej
                                mieć coś do zaproponowania typu: miłość, czułość, poczucie
                                bezpieczeństwa, dobry charakter etc. I nawet wówczas - gdyby modelce
                                się przytyło - nie powinien kwękać na temat jej figury.
                                • bri Re: Dementi 30.07.09, 15:02
                                  Cieszę się, że to uściśliłaś.

                                  Jeszcze może objaśnij mi, jak to jest z tą tresurą. wink
                                  • triss_merigold6 Re: Dementi 30.07.09, 15:18
                                    Ależ proszę. Wielu mężczyzn znakomicie funkcjonuje w układach
                                    hierarchicznych, także w rodzinie i nie liczy się z osobami, które
                                    uważają za wyraźnie słabsze. Pokłosie wychowania, kodów kulturowych,
                                    testosteronu etc. Muszą być absolutnie przekonani, że dana kobieta
                                    nie pozwoli sobie na pewne akcje (szyderstwo, szantaz kasą,
                                    wychodzenia żeby się nachlać z kumplami co tydzień, hobby
                                    pochłaniające 3/4 niewielkich dochodów) i wtedy się hamują.
                                    Oczywiście próbują to robić, swoiste testowanie na ile sobie można
                                    pozwolić. Kiedy reakcja jest bardzo zdecydowana, nieprzyjemna i
                                    powtarza się N razy - przestają o ile zalezy im na związku. Bo
                                    ryzyko zakończenia związku jest za duże.
                                    Oni nie muszą być wcale źli, psychopatyczni czy pozbawieni empatii,
                                    bo prostu próbują uzyskać możliwie największą władzę żeby im było
                                    wygodnie.
                                    Nazwij to socjalizacją do życia w rodzinie a nie tresurą, lepiej
                                    brzmi.
                                    • bri Re: Dementi 30.07.09, 15:28
                                      No proszę, da się wypowiedzieć bez obelżywych określeń. Socjalizacja
                                      czyni cuda smile

                                      Masz syna? Lepiej, żeby nie wyrósł w atmosferze pogardy wobec
                                      własnej płci. Takim ludziom jest w życiu bardzo ciężko.
                                      • majkel33 Re: Dementi 31.07.09, 11:41
                                        Śmieszna jest ta dyskusja i bez sensu. Generalnie podzielam stanowisko Bri ale
                                        wszelkie uogólnianie jest bez sensu. Tris: Co z tego, że spotkałaś 100
                                        niefajnych facetów, którzy są nieatrakcyjni i niesympatyczni. Czy 101 spotkanego
                                        faceta zamierzasz oceniać przez pryzmat doświadczeń z tymi 100-ma??? To nie ma
                                        sensu. Każdy jest inny i każdego należy oceniać indywidualnie, a uogólnienia
                                        typu: kobieta to się do kuchni nadaje albo większość facetów się nie myje są dla
                                        ludzi, którzy potrzebują się jakoś dowartościować przez przynależność do grupy,
                                        która "jest lepsza".
                                        • triss_merigold6 Aaaaa 31.07.09, 13:44
                                          Otwartym tekstem: wygląd kolegi/znajomego/współpracownika jest mi
                                          doskonale obojętny byleby się mył. Natomiast nie pociągają mnie
                                          erotycznie mężczyźni niscy i/lub grubi. Jasne? Niezależnie od zalet
                                          charakteru, stanu majątkowego etc. Otyły facet mi się nie podoba
                                          fizycznie. Innym tak i szczęść Boże. To wolny kraj.
                                          • zdrw Re: Aaaaa 31.07.09, 14:36
                                            Wysoki i otyły - może być?
                                            Ze swoimi poglądami skończysz jako zdziwaczała, stara, samotna kobieta, którą
                                            dzieci na ulicy będą obśmiewać.

                                            PS.

                                            Do Bri- ekstra pochwały. Nie mogę się naczytać Twoich komentarzy.
                                            • triss_merigold6 Re: Aaaaa 31.07.09, 14:44
                                              Dzięki za troskę. Naprawdę nikogo nie zmuszam aby podzielał moje
                                              poglądy i preferencje. Uzupełniam: mężczyźni o innym kolorze skóry
                                              także nie pociągają mnie fizycznie i nie jest to skutek rasizmu
                                              tylko gustu. Aha, wysoki i otyły nie, dziękuję. Nie podoba mi się
                                              nadwaga.
                                              • tw.zenek "triss" - a jak tam u Ciebie ze szczupłością? 31.07.09, 15:27
                                                Sama też jesteś ideałem sylwetki, czy tylko ideału szukasz? A jeśli jesteś - to
                                                jak to osiągasz?

                                                Bo jeśli NIE JESTEŚ to robisz dokładnie to samo, co zarzucasz facetom...
                                                • triss_merigold6 Zabolało, dziecko neostrady? 31.07.09, 17:31
                                                  Mam dobrą figurę i jestem szczupła. Nie, nie szukam ideału, nie
                                                  jestem zainteresowana nowymi znajomościami. Ale ponownie dzięki za
                                                  troskę. A ponieważ dbam o sylwetkę dla własnego komfortu i zdrowia
                                                  to mogę pastwić się werbalnie nad panami dumnie obnoszącymi ciążę
                                                  spożywczą, prawda?
                                              • zdrw Re: Aaaaa 31.07.09, 16:25
                                                triss_merigold6 napisała:
                                                . Aha, wysoki i otyły nie, dziękuję. Nie podoba mi się
                                                > nadwaga.
                                                i pięknie to działa to w drugą stronę: otyła żona?,
                                                nie,dziękuję, oglądam się za szczupłymi.
                                                Które się upiękniają ZA WŁASNE pieniądze.
                                                Wtedy i mnie będzie staś na to, by się modelować na gogusiowatego niby geja.
                                            • aandzia43 Re: Aaaaa 31.07.09, 15:29
                                              zdrw napisała:

                                              > Wysoki i otyły - może być?
                                              > Ze swoimi poglądami skończysz jako zdziwaczała, stara, samotna kobieta, którą
                                              > dzieci na ulicy będą obśmiewać.

                                              W świecie nadętych, narcystycznych facetów, czyli w Polsze, jako samotna
                                              skończyć ma każda kobieta wykazująca jakieś wymagania wobec swoich potencjalnych
                                              partnerów. Tak, to doprawdy niezrozumiałe dziwactwo, godne wyśmiewania przez
                                              młódź na ulicach.
                                    • tw.zenek "triss" jakaś ty mądra - ojojojoj..... 31.07.09, 11:40
                                      triss_merigold6 napisała:

                                      > że dana kobieta
                                      > nie pozwoli sobie na pewne akcje (szyderstwo, szantaz kasą,
                                      > wychodzenia żeby się nachlać z kumplami co tydzień, hobby
                                      > pochłaniające 3/4 niewielkich dochodów)

                                      Pewnie nigdy nie słyszałaś o kobietach które wychodzą, nie raz na tydzień, a co
                                      drugi dzień, chleją za to codziennie - obojętnie czy z koleżankami, czy w domu
                                      (butelka wina/trzy mocne piwka - norma wieczorna), bo są "zestresowane".
                                      Na ich zakupowe "hobby" idzie spokojnie 3/4 pensji, która dzielona jest według
                                      zasady "co twoje - to i moje, a co moje - to nie rusz".

                                      Oczywiście facet zasuwający na dwóch etatach i spędzający 10 godzin dziennie
                                      przy monitorze, który między jedną pracą a drugą zdąży połknąc jakiegoś
                                      hamburgera, ma by szczupły, wysportowany i zdrowo się odżywiac.

                                      Trzy ulubione zwierzątka kobiety:
                                      - norki w szafie
                                      - jaguar w garażu
                                      - a w domu baran, który na to wszystko robi

                                      Więc niech przynajmniej zadba o siebie.
                                      • poplar31 Re: "triss" jakaś ty mądra - ojojojoj..... 31.07.09, 12:28
                                        Biedaku! Na kogo Ty w życiu trafiłeś!!! Taka kobieta jest może jedna
                                        na tysiąc i własnie Tobie przypadła!
                                        • tw.zenek Wiem, że na babskim forum to jest niepoprawne 31.07.09, 15:23
                                          politycznie stanowisko. To facet jest gruby, niedomyty, wiecznie pijany i
                                          dziecinny. Kobieta??? Ależ skąd!! kobieta to ideał, który cierpi całe życie z
                                          powodów jak wyżej, podczas gdy sama jest odpowiedzialna, rozsądna, dojrzała i
                                          wyrozumiała.

                                          Otóż rozczaruję Cię - takich kobiet są TYSIĄCE. Wiecznie oczekujących czegoś,
                                          wiecznie niespełnionych... Przede wszystkim - niedojrzałych. Już Chmielewska
                                          pisała, że: "kobieta nienawidzi, kiedy facet leży". Oczywiście to skrót myślowy,
                                          ale zawiera się w nim cały katalog oczekiwań, żądań i wymagań. Napisała to
                                          dawno, a zjawisko trwa i nawet się nasila.
                                          • wilma.flintstone Re: Wiem, że na babskim forum to jest niepoprawne 31.07.09, 22:57
                                            tw.zenek napisał:

                                            Już Chmielewska
                                            > pisała, że: "kobieta nienawidzi, kiedy facet leży". Oczywiście to
                                            skrót myślowy
                                            > ,
                                            > ale zawiera się w nim cały katalog oczekiwań, żądań i wymagań.
                                            Napisała to
                                            > dawno, a zjawisko trwa i nawet się nasila.



                                            Biedactwa, wy za to jestescie tylko zadbani, wierni, pracowici,
                                            prawdomowni, dojrzali a z wymagan to macie tylko to zeby zupa nie
                                            byla za slona...
                                    • laaazy_boy Re: Dementi 31.07.09, 12:25
                                      Opisujesz banalne mechanizmy tak, jakby to było jakieś epokowe
                                      odkrycie. Wszystkie relacje międzyludzkie opierają się na
                                      wyznaczaniu okreslonych granic, zarówno przez kobiety, jak i przez
                                      mężczyzn. Jeżeli facet nie wyznaczy tych granic, nie zaakcentuje
                                      zachowań nieakceptowalnych, wtedy można oczekiwać, że kobieta
                                      wejdzie mu na głowę. I odwrotnie - to samo się tyczy wyznaczania
                                      granic mężczyznom przez kobiety.

                                      Rzecz w tym, aby samo wyznaczanie miało charakter partnerskiej
                                      rozmowy, a nie próby dominacji.
                          • olala_29 Re: O toto 31.07.09, 12:40
                            Dzięki tłumowi kobiet, które NIC nie wymagają od mężczyzn (synów, mężów, etc.)
                            mamy facetów jakich mamy no i nie jest to cud natury.
                            Dziękujemy takim Paniom!!!
                            • bri Re: O toto 31.07.09, 12:46
                              Jeśli jesteś atrakcyjną osobą (i nie chodzi mi jedynie o wygląd) nie
                              musisz nic wymagać. Dostajesz prezenty i przysługi tylko dlatego, że
                              Twój partner Cię kocha, i stara się, bo nie chce Cię stracić.

                              Współczuję, jeśli nigdy nie byłaś w takiej sytuacji. Stawianie
                              wymagań i egzekwowanie ich od najbliższej osoby wydaje mi się
                              koszmarnym sposobem na związek.
                          • adiat Re: O toto 31.07.09, 15:25
                            Oj bri, chyba jednak tris ma rację. Niestety jest dużo prawdy w tym
                            co ona pisze. Zdecydowana większość facetów uważa,że ON MA POPROSTU
                            BYĆ. Może być gruby,łysy i bez zębów a i tak uważa się za Belmonda.
                            Prawdą jest natomiast, że dbać o siebie powinni zarówno faceci jak
                            i kobiety. I nie chodzi o 2 tygodnie w SPA, tylko o zwykły schludny
                            wygląd.
                            • bri Re: O toto 31.07.09, 15:29
                              Gratuluję towarzystwa. Na szczęście ja mam inne.
                              • aandzia43 Re: O toto 31.07.09, 15:38
                                bri napisała:

                                > Gratuluję towarzystwa. Na szczęście ja mam inne.

                                To w twoim towarzystwie egocentryczni, zaniedbani faceci mają prawo wymagać od
                                swoich kobiet wyglądu i działalności z wyższej półki? No to tym bardziej
                                gratuluję towarzystwa. Na szczęście mam inne.
                              • adiat Re: O toto 31.07.09, 15:44
                                Dzięki za gratulacje. Widać obie mamy szczęście do tej mniejszości.
                                • bri Re: O toto 31.07.09, 16:06
                                  Z tą różnicą, że ja mam szczęście do większości smile
                                  • triss_merigold6 Re: O toto 31.07.09, 17:33
                                    Wiesz, wolałabym odgryźć sobie głowę i ją zjeść niż utożsamiać się w
                                    tym kraju z większością. Poważnie.
                                    • bri Re: O toto 01.08.09, 00:46
                                      Wiem. Przecież na każdym kroku powtarzasz, jak bardzo większością
                                      gardzisz i jak Ci nie dorasta do pięt. Co mam powiedzieć?
                                      Współczuję wink
                        • olala_29 Re: O toto 31.07.09, 12:37
                          Właśnie!!! Ja nie rozumiem tego kraju.
                          Z innej półki niż wygląd:

                          Jadę z moimi dziewczynkami na wczasy (2 i 7 lat) - norma.
                          Mój mąż jedzie z dziećmi, teściową i swoim bratem - Jak on sobie poradzi? No co
                          Ty, dzieci same pojadą? Bez Ciebie? (Moja mama i moje koleżanki te genialne
                          teksty mi prawiły).

                          I tutaj pojawia się pewna prawda: kobiety są czasem najgorszymi wrogami kobiet.
                          Mój mąż w tym, że opiekuje się dziećmi, czasem sam z nimi spędza cały dzień albo
                          wyjeżdża, nie widzi NIC NADZWYCZAJNEGO!!!
                          Boję się tylko, że jakaś chora baba uświadomi mu, jak podłą, leniwą i
                          nienormalną ma żonę!
                  • umasumak A to dlaczego? 30.07.09, 13:05
                    bri na
                    >
                    > Patrząc na Twoją życiową historię Triss, nie wydaje mi się, żebyś
                    > była odpowiednią osobą do udzielania porad na temat "jak wybrać
                    > sobie odpowiedniego mężczyznę i być szczęśliwą w małżeństwie".

                    Czy kryterium uprawniające do udzielania takich rad, to bycie w wieloletnim
                    związku? Bzdura.

                    Triss potrafi o siebie zadbać, nie pozwala na unieszczęśliwianie jej, więc z
                    całą pewnością może udzielać rad, jak nie dać partnerowi wejść sobie na głowę
                    • bri Re: A to dlaczego? 30.07.09, 13:14
                      > Czy kryterium uprawniające do udzielania takich rad, to bycie w
                      wieloletnim
                      > związku? Bzdura.

                      Bycie w związku niekoniecznie wieloletnim, ale takim z którego obie
                      strony są zadowolone.

                      > Triss potrafi o siebie zadbać, nie pozwala na unieszczęśliwianie
                      jej, więc z całą pewnością może udzielać rad, jak nie dać partnerowi
                      wejść sobie na głowę

                      Ech, nie znam szczegółów związków Triss, ale wiem, że kobiety czasem
                      unieszczęśliwiają się same. Nie dać sobie wejść na głowę to nie jest
                      nawet połowa małżeńskiego sukcesu.
                      • umasumak Re: A to dlaczego? 30.07.09, 13:19
                        bri napisała:
                        Nie dać sobie wejść na głowę to nie jest
                        > nawet połowa małżeńskiego sukcesu.

                        Bez wątpienia, ale na podstawie lektury niektórych postów, można wywnioskować,
                        że niektórym tę część małżeńskiego sukcesu bardzo trudno osiągnąć.
                      • iwoniaw Zgadza się, nie jest to nawet połowa sukcesu 30.07.09, 13:19
                        za to warunek sine qua non niewątpliwie.
                • olala_29 Re: O toto 31.07.09, 12:29
                  W sumie to nie dziwne, że Panowie wolą młode dziewczyny. Mniej wymagają, dużo z
                  nich przełknie bez bólu, jak ich facet powie: "Tu nasuwa się porównanie z pewną
                  częścią twórczości naszego wybitnego poety Herberta: “Trzeba kochać ludzi, bo
                  szybko odchodzą” - bo zwyczajnie czytać nie lubią, seksem się zachwycą bo to coś
                  nowego i nieważne, że do wyczynów z Kamasutry takiemu daaaaaaaaaaaaaaleko. A
                  kobieta dojrzała na kit już się nabrać nie da, trochę wie, hormony nie szaleją i
                  dzięki temu oceniają świat realnie.

                  Z perspektywy czasu kiedy oceniam Panów, którzy mi w młodości podnosili
                  adrenalinę to ... aż tak fantastyczni to oni nie byli.
                  • golek1 Re: O toto 31.07.09, 15:19
                    yyy.... jak chce się zabłysnąć mądrym cytatem warto wiedzieć kto takowy
                    popełnił. Dla ułatwienia dodam, że nie był to Herbert. i sam cytat trochę
                    inaczej leci...
                    • maria.ludwika Re: O toto 31.07.09, 16:05
                      jezusiczku, to właśnie miała być ironia!
                      • golek1 Re: O toto 31.07.09, 17:30
                        ech..wink to przez te upały. nie liczcie mi tego.. wink
                    • kropotkina Re: O toto 31.07.09, 16:08
                      golek1 napisał:

                      > yyy.... jak chce się zabłysnąć mądrym cytatem warto wiedzieć kto takowy
                      > popełnił. Dla ułatwienia dodam, że nie był to Herbert. i sam cytat trochę
                      > inaczej leci...

                      Może przeczytaj sobie jeszcze raz - dokładnie i powoli, co napisała olala...
              • deodyma Re: O toto 30.07.09, 10:46

                > Otóż właśnie - dopóki męska część społeczeństwa wygląda jak
                wygląda, komentarze
                > na temat wyglądu jakichkolwiek kobiet w 95% przypadków
                należałoby zabić
                > śmiechem i odpowiednim komentarzem n/t samozwańczego "jurora
                wyborów miss".
                >


                ja to kiedys wlasnie zrobilam i zabilam smiechem meza przyjaciolki.
                od tamtej pory nazywa mnie "ta pie...ieta"big_grin
                • aandzia43 Re: O toto 31.07.09, 11:50
                  >
                  > ja to kiedys wlasnie zrobilam i zabilam smiechem meza przyjaciolki.
                  > od tamtej pory nazywa mnie "ta pie...ieta"big_grin

                  Za takie zagrania szepczą na mój widok: "ta wściekła feministka" i odpędzają
                  buchające z mej osoby złe moce znakiem krzyżawink
              • business3 Zmień męża... 01.08.09, 00:36
                Zmień męża...
            • agmusz Morgen!! 31.07.09, 10:49
              rzadko się udzielam aktywnie na forum, ale Twoje posty uwielbiam
              czytać. Rozwaliłaś mniesmile Normalnie, kocham Cięwink
            • franz.keim Re: Ma prawo wymagać 31.07.09, 13:23
              I rzuci się. Byle kasę miał.
              Niestety dla kobiet liczy sie tylko kasa.
              Gruby, łysy a nawet szczerbaty.
              Nie ma znaczenia jeśli daje pieniądze (i nie mówię o 300 USD "na
              waciki").
              To wredne, zakompleksione suki, które dadzą dupy byle komu jeśli
              będą miały z tego korzyść finansową.
              Taka jest o Was prawda "szanowne panie".
              • triss_merigold6 Re: Ma prawo wymagać 31.07.09, 13:32
                Biduś. To chyba nie żałujesz, że Tobie nie dają, wstyd od takiej
                brać, prawda?
                • nutka07 Re: Ma prawo wymagać 31.07.09, 14:10
                  Jednorazowo wziac to nie taki wstyd wink gorzej jak rodzinie trzeba przedstawic,
                  wtedy przyzwoitosc sie zalacza.
          • paniskoklex Re: Ma prawo wymagać 31.07.09, 11:28
            święta racja ! Mam piękną, kochaną żonę. Urodziła nam 2 córeczek i siłą
            rzeczy natura zrobiła swoje. jednak córeczki rosną, organizm się
            regeneruje, żona dba o siebie, ja nie marudzę jak wychodzi na fitnesy
            smile Od pewnego czasu z satysfakcją spoglądam na facetów ,,
            obcinających,, moją piękną smile Mam nadzieję, że żonka nie wstydzi się
            ze mną pokazywać smile)
            • olala_29 Re: Ma prawo wymagać 31.07.09, 12:42
              Fajnie jak ma się takiego mężczyznę smile).
              Szczerze życzę wszystkiego dobrego. Zatem oprócz mego nieocenionego męża jest
              jeszcze jakiś fajny facet! - no to jest Was dwóch wink).
            • moniowiec Re: Ma prawo wymagać 31.07.09, 14:27
              a ja włąsnie staram się wyglądać super dla faceta (co podnosi też oją samoocenę
              - każda lubi się podobac innym!). mój patrzy na inne baby, a jak, ja też
              komentuję co fajniejsze, ale jako ojciec dumnie podąża za już chodzacym
              pierworodnym. ot, taki z niego tatusiek...
          • olala_29 Re: Ma prawo wymagać 31.07.09, 12:20
            100% racji. Jak się popatrzy na średnią krajowa męską to żal ściska 4 litery. W kręgu moich znajomych w zasadzie wszystkie panie dbają o siebie, jedne z lepszym inne z gorszym skutkiem ale starają się (mimo,że pieniądze wydane na fryzjera i kosmetyczkę bywają w ich domu przyczyną ciągłych wymówek i stękania ich mężczyzn.

            Widok niedomytej i chodzącej w wyciągniętych ciuchach babki to mały procent tego jak jest wśród panów.

            Ja się zastanawiam, czy jak facet patrzy na zdjęcia kobiet w różnych pisemkach to myśli, że tym dziewczynom wystarczy poranny prysznic do pielęgnacji?

            Ja mam szczęście bo mój mąż nie dość, że nie jęczy jak wydaję na siebie pieniądze (WŁASNE) to jeszcze w miarę regularnie daje mi na kosmetyczkę, fryzjera, ciuchy (nawet mnie zawiezie,żeby mi było wygodnie i dziećmi się zajmie jak wybieram ubrania). To kwestia dbania o druga osobę, rozumienia jej potrzeb i zwykłą inwestycję w związek (nikt nie chce chodzić z zapuszczonym potworem).

            Poza tym zaniedbanie często wynika z przemęczenia. Jeśli facet chce mieć elegancką żonę musi jej pomagać - no niestety innej rady nie ma.

            A konkluzja jest taka: jak kobieta nie wymaga to nic nie dostanie. Czasem trzeba powalczyć o swoje nie tylko dla siebie ale i dla związku.
          • adamo64 Re: Ma prawo wymagać 31.07.09, 15:19
            I uwazasz ze 2 tygodnie w roku zadbania wystarcza? Zapewne jestescie
            tluste, fuczycie, czerwienicie sie juz po przejsciu 100m. A
            najbardziej ubawil mnie tekst, ze przyprawilabym mu rogi haha. Z
            kim? Za taka babe to chyba tylko zboczeniec by sie wzial.
            Kobiety, jak chcecie by wasz mezczyzna nie wstydzil sie was, by
            szedl za raczke, dumny, to przede wszystkim dobrze szorowac szyje i
            reszte ciala, zmywacz do paznokci na pierwszym planie, a nie gdzies
            w kacie zakurzony w lazience i cwiczyc, regularnie cwiczyc. Teraz
            sporo jest fitness klubow. A nie w jednej rece pilot od tv w drugiej
            paczka chipsow i 1345 odcinek "m jak milosc" .
        • panistrusia Re: czy nie przezyja bez ogladania sie za innymi? 31.07.09, 10:47
          bri napisała:

          > Uważasz, że jeden z małżonków nie ma prawa od drugiego wymagać,
          żeby
          > o siebie dbał? Bo mi się zdaje, że parę razy pisałaś, że wymagasz
          > tego od swoich partnerów uncertain


          Ja tam widzę różnicę między powiedzeniem na przykład podczas
          planowania budżetu domowego 'A może kupisz sobie karnet na fitness?'
          a samousprawiedliwianiem faecta, który nie radzi sobie z tym, że
          założył rodzinę.
          • wilma.flintstone Re: czy nie przezyja bez ogladania sie za innymi? 31.07.09, 23:05
            panistrusia napisała:

            > Ja tam widzę różnicę między powiedzeniem na przykład podczas
            > planowania budżetu domowego 'A może kupisz sobie karnet na
            fitness?'
            > a samousprawiedliwianiem faecta, który nie radzi sobie z tym, że
            > założył rodzinę.


            Otoz to.
        • man35 Rom.a i większość kobiet. Dobrze wam tak. 31.07.09, 12:36
          Wybieracie sobie takich facetów. Według was, mężczyzna, który:
          - nie "bryluje" w towarzystwie,
          - nie ogląda się wciąż za dziewczynami i odwrotnie,
          - nie pije 10 browarów na każdej imprezie,
          - nie mówi wciąż "qu.., ja pie.. oraz nowe "ale beka",
          - nie pomiata wami w każdym możliwym czasie
          nie jest wart żadnego zainteresowania.
          Po ślubie nagle "ma się zmienić". A tu.. du.pa. Facet wciąż taki sam. I o co te
          żale na forum?
          • spicy_orange Re: Rom.a i większość kobiet. Dobrze wam tak. 31.07.09, 13:48
            Jeśli Cię to pocieszy, to dla wielu kobiet taki typ mężczyzny jest wart
            zainteresowania. Mój mężczyzna mniej więcej pasuje do tego opisu. Dbam o niego
            bardzo i doceniam wszystko co robi, jednak okazuję mu to ze stosownym umiarem,
            żeby nie czuł się mną przytłoczony wink
            • 737ng Re: Rom.a i większość kobiet. Dobrze wam tak. 01.08.09, 08:48
              Za kilka lat odejdzie do takiej ktora nie tylko doceni ale i okazac to zechce.

              K.
        • lia.13 Re: czy nie przezyja bez ogladania sie za innymi? 31.07.09, 14:31
          bri, przeczytaj uważnie co napisała autorka wątku. Napisała, że skoro mąż za nią się wstydzi i jej radzi się "wziąć za siebie" to najpierw powinien zacząć od siebie, bo sobie piwny brzuch wychodował i bynajmniej nie wygląda jak w dniu ślubu.
          Autorko wątku nie martw się - nie warto. Prawda jest taka, że tu wcale nie chodzi o to, ze on się Ciebie wstydzi bo źle wygląda. On idzie sam, parę kroków za Wami, bo idąc z Wami nie mógłby sobie pooglądać tych "panienek" prażących sie na kocach, jak sama napisałaś. Zatem on się wstydzi tego, że Wy - Jego żona i dzieci w ogóle istniejecie. Co tu dużo mówić on - idąc sam - udaje kawalera. I o to tylko chodzi. Gdyby szedł z Wami nie mógłby się bezkarnie gapić bo labo ty bys go ofukała, albo napotkałby tlko pogardliwe spojrzenia panienek, które podśmiechują się z zaobrączkowanych żonkosi, którzy teraz już tylko patrzeć mogą, i drepczą dalej za swoją ślubną wink Bo nic innego im nie pozostało, tym bardziej, że jak sama napisałaś - i figura u niego nie ta, żeby któraś miała mieć ochotę na przygodę z nim w roli głównej. Przykre to, ale prawdziwe. Przykre dla Twojego męża oczywiście wink
    • grammmatik Re: czy nie przezyja bez ogladania sie za innymi? 29.07.09, 16:02
      kolejna historia o facecie co sie na wczasach za innymi oglada, a zonke wysmiewa. co to jest jakas plaga? baby obudzcie się jak wygladacie jak wieloryby to sie nie dziwicie, ze wasz facet sie za zgrabnymi pupciami oglada. za cwiczenia sie wziąć,oponke zrzucic do fryzjerki pojsc, a nie wylewac zale w interencie jak „slawna” ostatnio Monika Lisek w swoim pseudoartykule: wiadomosci.onet.pl/waszymzdaniem/30697,swiat_w_ktorym_mezczyzni_maja_cellulit,artykul.html jak sie wyglada jak niemiecki okret podwodny to nie ma sie co dziwic, ze my faceci tak traktujemy kobiety. poczytaj moze zrozumiesz.
      • olala_29 Re: czy nie przezyja bez ogladania sie za innymi? 31.07.09, 13:07
        No zgoda, tylko faceci w zdecydowanej większości wyglądają jak niedomyte
        szympansy z ilorazem inteligencji i poziomem taktu do tychże zbliżonym.

        Oczywiście wyglądasz jak Apollo belwederski... lub coś jeszcze bardziej
        olśniewającego?
      • anet81 Re: czy nie przezyja bez ogladania sie za innymi? 01.08.09, 01:03
        grammmatik, ten artykuł to może lepiej Ty sam przeczytaj, bo z tego co tu
        napisałeś wynika, że nie przeczytałeś więcej niż jeden akapit!
        Śmieszny jesteś!
    • deodyma Re: czy nie przezyja bez ogladania sie za innymi? 29.07.09, 16:23
      nie.
      dbam o siebie na codzien i nie robie tego tylko i wylacznie dla
      meza, ale dla siebie.
      ogladaja sie za mna chlopy w roznym wieku, co doprowadza meza do
      szalu, ale nic sobie z tego nie robie, bo nie w glowie mi inni
      faceci, ani nie szukam przygod.
      • bi_scotti Re: czy nie przezyja bez ogladania sie za innymi? 29.07.09, 16:30
        Co innego wzajemnie dbac o swoj wyglad, zachecac do wspolnych
        cwiczen i zdrowego odzywiania sie, a co innego WSTYDZIC sie isc w
        towarzystwie zony czy meza. Jak mozna zyc z kims, kogo widoku u
        swego boku czlowiek sie wstydzi? Jak sie wstydzisz, to sie wyprowadz
        NATYCHMIAST, bo jakie jest inne wyjscie? Przy okazji dodam, ze ja
        sie tez ogladam za atrakcyjnymi ludzmi (obu plci) jak rowniez z
        przyjemnoscia patrze na ladne rosliny, zwierzeta, architekture i
        piekno natury w kazdym wydaniu; zdarza mi sie powiedziec do chlopa
        mego, ze byloby fajnie gdyby wygladal jakos tam albo gdyby myslal
        jakos tam czy zarabial iles tam wink ale przeciez w zyciu sie Go nie
        wstydzilam! Gdybym zaczela sie Go wstydzic, musialabym sie z Nim
        rozstac, to chyba oczywiste.
        Twoj maz ma problem. Nie dosc, ze ma problem to na dodatek jest zle
        wychowany. Serdecznie wspolczuje!
        • bri Re: czy nie przezyja bez ogladania sie za innymi? 29.07.09, 17:23
          Nie sądzę, żeby naprawdę się wstydził. Chciał jej z jakiegoś powodu
          dokuczyć to pewne. Może ma po prostu wredny charakter, może ona za
          bardzo się czepiała tego, że chciał się sam kawałek przejść.

          Jeśli naprawdę się jej wstydzi to raczej chwalebne z jego strony, że
          nadal z nią jest, utrzymuje ją i nawet zabiera nad jeziorko wink
          • sanna.i Re: czy nie przezyja bez ogladania sie za innymi? 30.07.09, 17:13
            >
            > Jeśli naprawdę się jej wstydzi to raczej chwalebne z jego strony, że
            > nadal z nią jest, utrzymuje ją i nawet zabiera nad jeziorko wink

            O tak, kochany dobroczyńca. "Zabrał" swe nieatrakcyjne stadko nad jezioro i
            nawet nie założył im worków na głowę! Brawo dla tego pana, chwała mu i cześć.
          • hellious Re: czy nie przezyja bez ogladania sie za innymi? 31.07.09, 12:21
            bri napisała:

            >
            >
            > Jeśli naprawdę się jej wstydzi to raczej chwalebne z jego strony, że
            > nadal z nią jest, utrzymuje ją i nawet zabiera nad jeziorko wink

            och, jaki pan szlachetny, poswieca sie tak strasznie...
    • umasumak Zły tytuł 29.07.09, 16:32
      Myślę, że problem nie tkwi w OGLĄDANIU się na przedstawicieli płci przeciwnej,
      bo to chyba robi każdy, mniej lub bardziej oficjalnie, ale w chamstwie Twojego
      męża, który uważa, że ma prawo udawać, iż nie ma rodziny.
      Poza tym w kwestii dbania o siebie - każdy powinien to robić, głównie ze względu
      na siebie (o zdrowiu już nie wspomnę) - inaczej wypada z gry jako partner seksualny.
      Zadbaj o siebie, a nie tłumacz się tym, że mąż TEŻ wyhodował sobie brzuch piwny.
    • super-mikunia Re: czy nie przezyja bez ogladania sie za innymi? 29.07.09, 16:39
      Nie ruszyłabym się bez niego i basta!!Takie sytuacje trzeba
      wyjaśniać od razu i na miejscu. Krótkimi i zwięzłymi
      komunikatami...Albo nastepnym razem po prostu wysmiej jego
      zachowanie... Zażartuj z niego, osmiesz go, wdepcz w ziemię jego
      ego big_grin !!
    • marzeka1 Re: czy nie przezyja bez ogladania sie za innymi? 29.07.09, 16:44
      Przykre, chamowate, szczególnie to, że facet udaje, że nie ma rodziny, a ma.
      Poza tym w jednym ma racje, chociaż głosi to z finezją słonia: ma prawo
      oczekiwać zadbanej żony, ALE działa to też w drugą stronę, nie może być
      spaślakiem z piwnym brzuszyskiem i stosować podwójne standardy: on- spaślak, ty-
      masz odgrywać modelkę. A dać o siebie, figurę itp warto zawsze- dla samej siebie.
      • umasumak Re: czy nie przezyja bez ogladania sie za innymi? 29.07.09, 16:51
        marzeka1 napisała:

        A dać o siebie, figurę itp warto zawsze- dla samej siebi
        > e.

        I o to chodzi. Nie warto natomiast stosować filozofii: "bo on nie dba o siebie,
        to dlaczego ja mam dbać"
      • triss_merigold6 A to proste 29.07.09, 16:53
        Jeśli pan życzy sobie, żeby jego partnerka wyglądała jak milion
        dolarów to powinien mieć ów milion dolarów a nie średnią krajową.

        POmysł nieruszania się na krok bez męża, który wstydzi się pakietu
        żona + dziecko uważam za niezbyt trafny. Nie chciałabym byc blisko
        kogoś kto się mnie wstydzi.
        • marzeka1 Re: A to proste 29.07.09, 17:10
          Nie musi być zaraz wygląd jak milion dolarów (baaardzo to kosztowne), jednak gdy
          się chce, o wygląd można zadbać zawsze i starać się wyglądać dobrze: umyte
          włosy, szczupłe ciało (lub przyjemnie zaokrąglone), czyste, dobrze leżące
          ubranie, lekki makijaż- da się za niewielkie pieniądze.
          • iwoniaw Triss ma tu jednak rację 29.07.09, 17:59
            > się chce, o wygląd można zadbać zawsze i starać się wyglądać dobrze: umyte
            > włosy, szczupłe ciało (lub przyjemnie zaokrąglone), czyste, dobrze leżące
            > ubranie, lekki makijaż

            Dlaczego zakładasz, że autorka wątku jechała nad to jezioro brudna i w pomiętych
            łachach? Podejrzewam, że mąż-cham rzucając teksty o "zadbaniu" miał co innego na
            myśli. A niestety, modne ciuchy, włosy od fryzjera, wygimnastykowane i
            wypielęgnowane ciało KOSZTUJĄ - trzeba mieć pieniądze, czas, a najczęściej jedno
            i drugie. I tak, mąż, który chce mieć żonę jak milon dolarów (to takie
            powiedzenie, dla wyjaśnienia, nie oczekuję, że teraz padną kwoty, iż za mniej
            się da ;-P ) nie może jej traktować jak darmowej służby bez wychodnego w dodatku.

            Do autorki wątku: mąż jest eewidentnym burakiem z przerostem ego. Zrobiłabym
            wszystko, żeby się od niego uniezależnić, bo to przecież wstyd na dłuższą metę
            mieć takiego chłopa...
            • triss_merigold6 Re: Triss ma tu jednak rację 29.07.09, 18:10
              O toto.
              Ja rozumiem, że na forum kultywowany jest mit, że aby byc piękną
              wystarczy krem Ziaji/Bambino oraz woda i mydło ale w realu poza
              nielicznymi wyjątkami to nie działa. Uzyskanie wyglądu
              glamour/fotomodelki kosztuje - to są zabiegi u kosmetyczki i z
              zakresu medycyny estetycznej, masaże, regularne ćwiczenia,
              profesonalne kosmetyki. I relaks, życie bez stresów, napięć,
              odpowiednia liczba godzin snu.
              • twojabogini Re: Triss ma tu jednak rację 31.07.09, 15:56
                riss_merigold6 napisała:

                > O toto.
                > Ja rozumiem, że na forum kultywowany jest mit, że aby byc piękną
                > wystarczy krem Ziaji/Bambino oraz woda i mydło ale w realu poza
                > nielicznymi wyjątkami to nie działa.

                Heheheh...ano...
                Bądźmy szczere dziewczyny:
                Można pójść do fryzjera za 30 zł raz na pół roku, myć je jakimś szamponem ze
                średniej półki i niedrogą odżywką...ale jeśli chciałybyśmy ekstra look - to
                wymaga nakładu kasy na naprawdę dobrego fryzjera, naprawdę dobre kosmetyki i
                czasu na układanie sobie włosów rano...
                Makijaż można zrobić kosmetykami kupionymi za nie więcej niż sto zł. Tylko efekt
                nie ten. Znów na naprawdę dobry look potrzeba kasy i czasu - podkład nałożony na
                zaniedbaną na codzień skórę wygląda fatalnie.
                Spódniczkę tez można kupić na promocji z bazarku za 15 zeta...
              • adiat Re: Triss ma tu jednak rację 31.07.09, 15:58
                Jeśli mówisz tylko o fizycznej urodzie to napewno masz rację. Tyle
                tylko, że nie każda(y) musi być modelką /em z Glamour . I chyba nie
                o to chodzi.
                • aandzia43 Re: Triss ma tu jednak rację 31.07.09, 16:49
                  adiat napisała:

                  > Jeśli mówisz tylko o fizycznej urodzie to napewno masz rację. Tyle
                  > tylko, że nie każda(y) musi być modelką /em z Glamour . I chyba nie
                  > o to chodzi.

                  Nie każdy musi. Tylko jeszcze trzeba to wtłoczyć do głowy brzuchaczom w klapkach
                  na białe skarpetki, którzy wstydzą się swoich wyglądających i tak lepiej od nich
                  żonwink
                  • mariusz_lublin Re: Triss ma tu jednak rację 01.08.09, 00:41
                    Ale sie kobity fajnie naparzacie.Zapasy w kisielu tylko ze werbalne Wprawdzie
                    jako męskiemu szowinistycznemu wieprzowi nie chciało mi se tego histerycznego
                    bełkotu czytać ,ale te rady typu rozwiedz sie się od lasek które w zaciszu
                    domowego internetu walczą z Całyzm Złem Tego Świata i ustaliły że wszyscy Faceci
                    to świnie i absolutnie nie ma co na siebie włożyć to dobre.
                    A może tak zamiast pisać na forum zapytała byś po prostu męża ". O co ci chodzi
                    ? Zamiast tworzyć dodatkowe problemy zacznij je rozwiązywać
            • poplar31 Re: Triss ma tu jednak rację 31.07.09, 12:42
              Ja bym już składała pozew rozwodowy... w życiu z kimś takim bym
              dłużej nie była.
              • zdrw Re: Triss ma tu jednak rację 31.07.09, 14:55
                poplar31 napisała:

                > Ja bym już składała pozew rozwodowy... w życiu z kimś takim bym
                > dłużej nie była.

                piszesz o triss???
                tak, rzeczywiście.z taką, to ani minuty!
        • ola_motocyklistka Re: A to proste 29.07.09, 17:12
          Wiecie co? zaczęłabym się rozglądać za innym ciekawym panem i dla niego
          zaczęłabym starania. Rozumiem,, każda z nas ma okresy w których czuje się
          nieatrakcyjnie, lub niestety jest nieatrakcyjna. Nie obliguje to jednak pana i
          władcę do wyśmiewania i wstydu. Czasami ludzie są ze sobą nie dla kilogramów,
          nie dla wyglądu a dla samych siebie.

          Nie ma sensu użalać się nad sobą i płakać, tym bardziej żebrać o litościwy
          wspólny spacer. Warto zacisnąć zęby i pokazać. A niech mu szczęka opadnie. I
          powiedzieć mu że wstydzisz się z nim iść z szyderczym uśmiecham na ustach.


          Do cholery jasnej, przecież wiadomo że żona nie będzie wiecznie wyglądała jak na
          zdjęciu ślubnym. Rodzimy dzieci, czasami chorujemy, zasuwamy na 4 etaty, mamy
          chyba prawo czasami wyglądać gorzej?

          Nie mam warunków, żeby leżeć i pachnieć, a mam prawo oczekiwać szacunku zarówno
          dla mnie jak i mojego zmieniającego się ciała?

          Faceci to czasami straszne świnie...
          • marzeka1 Re: A to proste 29.07.09, 17:23
            "a mam prawo oczekiwać szacunku zarówno
            > dla mnie jak i mojego zmieniającego się ciała?"- Olu, jest różnica między
            zmieniającym się ciałem w związku z wiekiem, a zaniedbanym ciałem. Moje ciało
            wygląda inaczej niż sprzed 2 ciąż, które są za mną, ale dalej dbam o siebie- dla
            siebie.A że przy okazji miło widzieć, że ciągle mężowi się podobam- zysk dodatkowy.

            "zasuwamy na 4 etaty"- w życiu mnie taka opcja nie interesuje.
            • triss_merigold6 Re: A to proste 29.07.09, 18:03
              Nie widzę sensu w zasuwaniu na 4 etaty, pracoholizm to
              uzależnienie, które trzeba leczyć.
              Jestem fanką smukłej sylwetki w wydaniu obu płci i nie akceptuję
              piwnego otłuszczenia czy nadmiaru kilogramów z powodu złych nawyków
              żywieniowych. Jednak IMO partner/ka ma prawo wymagać takiego wyglądu
              jaki sam/a sobą przedstawia ergo skoro pan wyhodował piwny brzuch to
              nie powinien brzdąkać żonie o zadbaniu. A w tym kraju to standard -
              goście, których właściwie należałoby zakrywać namiotem paradują z
              naprawdę atrakcyjnymi kobietami i czynią im uwagi na temat
              wydumanych niedostatków wyglądu.
              • olala_29 Re: A to proste 31.07.09, 13:03
                Zgadzam się, tu jednak przychodzą im (facetom) z pomocą mamusie, teściowe,
                koleżanki. Zadbaj o siebie bo rzuci/zdradzi" zamiast "Zadbaj o siebie dla
                zdrowia, dla dobrego przykładu dla dzieci"; "On ma brzuszek - w jego wieku to
                normalne, tyle pracuje...."

                Ja mam mądrą Teściową, Mama mi czasem głupieje (w tym względzie) ale ją buntuję,
                żeby nie dała się zrobić na szaro polskim normom: Facet jak nie pije, nie bije,
                jest urodziwszy od Szympansa - to ideał!!!.
              • krzysztof-lis Re: A to proste 31.07.09, 15:06
                > Jednak IMO partner/ka ma prawo wymagać takiego wyglądu jaki sam/a
                > sobą przedstawia ergo skoro pan wyhodował piwny brzuch to nie
                > powinien brzdąkać żonie o zadbaniu.

                Partnerka ma prawo wymagać takiego poziomu zarobków, jaki sama osiąga, więc
                skoro nie stać ją na sfinansowanie sobie wyjazdu do SPA, nie powinna brzdąkać
                mężowi o jego opłacenie.
                • triss_merigold6 Re: A to proste 31.07.09, 17:40
                  Byłabym bardzo usatysfakcjonowana gdyby mój partner zarabiał tyle co
                  ja. Bardzo. Niestety zarabia nieco mniej ale mi nie wadzi, nie są to
                  dramatyczne różnice. Hehe, stać mnie na wyżej wspomniane spa i z
                  przyjemnością korzystam, mogę Ci polecić parę adresów dla żony gdbyś
                  zechciał jej zrobić przyjemność.
                • ypt Re: A to proste 31.07.09, 21:48
                  Nie wiem, czy wiesz, ale kobiety pracujące na tych samych stanowiskach
                  co mężczyźni, zarabiają od nich mniej. Z kolei sytuacja, w której
                  kobieta zarabia od mężczyzny więcej rodzi następne problemy, wynikające
                  głównie z tego, że ci drudzy nie umieją się z tą sytuacją pogodzić.
          • krzysztof-lis Re: A to proste 31.07.09, 15:05
            > Nie obliguje to jednak pana i władcę do wyśmiewania i wstydu.

            Nie obliguje do wyśmiewania, ale uprawnia do kręcenia nosem.

            > mamy chyba prawo czasami wyglądać gorzej?

            O ile to bardzo krótko trwający etap przejściowy, który intensywnie staracie się
            szybko zlikwidować, macie prawo.
        • krzysztof-lis Re: A to proste 31.07.09, 15:03
          > Jeśli pan życzy sobie, żeby jego partnerka wyglądała jak milion
          > dolarów to powinien mieć ów milion dolarów a nie średnią krajową.

          Jeśli pani życzy sobie, żeby jej partner dobrze zarabiał, to powinna znaleźć mu
          dobrze płatną pracę.

          Czy tak?
      • poplar31 Re: czy nie przezyja bez ogladania sie za innymi? 31.07.09, 12:36
        marzeka1 napisała:

        >A dać o siebie, figurę itp warto zawsze- dla samej siebi
        > e.
        O tak, tu się zgadzam w 100%. Kobieta powinna o siebie dbać, dla
        samej siebie, nie dla faceta!
      • krzysztof-lis Re: czy nie przezyja bez ogladania sie za innymi? 31.07.09, 15:03
        > ma prawo oczekiwać zadbanej żony, ALE działa to też w drugą
        > stronę, nie może być spaślakiem z piwnym brzuszyskiem i stosować
        > podwójne standardy: on- spaślak, ty- masz odgrywać modelkę

        Nie do końca
    • lola211 Re: czy nie przezyja bez ogladania sie za innymi? 29.07.09, 17:26
      Twoj maz to prostak, ja bym sie wstydzila miec takiego za meza.
      • fabryka.lodow.napatyku Re: czy nie przezyja bez ogladania sie za innymi? 29.07.09, 18:30
        jak na razie to nastepnym razem go wyprzedz, dzieciaka z nim, a Ty wroc sie do
        samochodu i powiedz, ze z taka pilka z przodu nie bedziesz razem szla, bo sie
        wstydzisz
    • 18_lipcowa1 Re: czy nie przezyja bez ogladania sie za innymi? 29.07.09, 18:34
      cos okropnego
      ktos kto by mi tak powiedzial szybko zostalby rogaczem
      • kosmitka06 18_lipcowa1 29.07.09, 23:59
        > cos okropnego
        > ktos kto by mi tak powiedzial szybko zostalby rogaczem

        Zgadzam się z Tobą w 100% smile
        A tak swoją drogą gdyby mnie mąż tak załatwił to ja również
        wymyśliłabym sprytny plan i załatwiła tak jego- tylko może jeszcze
        bardziej dosadniej. Głoa kobiet jest pełna pomysłów- tylko wystarczy
        nią dobrze ruszyc! Tylko tak żeby mu spodnie z wrazenia opadły big_grin
        Pozdrawiam
    • ik_ecc Re: czy nie przezyja bez ogladania sie za innymi? 30.07.09, 00:48
      Okropne.
      Nie, moj maz tak nie robi.
      • jolusia20 Re: czy nie przezyja bez ogladania sie za innymi? 30.07.09, 11:10
        Mój też nie, a sądzę że wiekszość tez nie.
    • evee1 Re: czy nie przezyja bez ogladania sie za innymi? 30.07.09, 03:23
      Powiedz mu, ze Ty dbasz o siebie tak samo, jak on o swoja szczupla
      sylwetke. Bierzesz wszak z niego przyklad! I jezeli jego zdaniem tak
      tak latwo zadbac siebie, to hop, siup, niech sie pozbedzie swojego
      brzucha piwnego. Wiecej asertywnosci kobieto!!
      A, mi nie przeszkadza, ze moj maz czasem spojrzy na ladna kobite, ja
      tez lubie popatrzec na to co ladne. Nie zmienia to jednak faktu, ze
      nadal mnie szanuje i lubi moje cialo (ktore do szczuplych nie
      nalezy).
    • kali_pso Re: czy nie przezyja bez ogladania sie za innymi? 30.07.09, 11:01

      he,he..mnie to zawsze ciekawi ile w tych facetach jest pewności
      siebie i buty, że pomimo odpychającego fizis jawią się sobie jakimś
      Adonisem. I wiara w to, że atrakcyjności nie przydaje im własny
      wygląd, tylko wygląd osoby towarzyszącejwink Kobitka mająca mały
      brzuszek czy rozstępy juz chowa to za zbroją zabudowanego kostiumu
      kapielowegowinkp
      • joanna266 Re: czy nie przezyja bez ogladania sie za innymi? 30.07.09, 11:14
        w jedno nigdy nie uwierze .w to ze chamem i prostkiem facet staje
        sie nagle a nie ze był nim od zawsze.faktem jest ze dbac o sobie
        trzeba i nie ma sie co za bardzo dziwic skokom w bok jesli w domu
        łazi zaniedbana pokraka i to płci obojga.ale na boga usłyszec taki
        tekst nigdy nie bedzie mi dane poniewaz całe zycie trzymałam sie z
        dala od buraków i mój maz jest istota wrazliwa zycjaca zgodnie z
        zasada nie rób drugiemu....smilea ty kobieto wez sie za siebie
        zainwestuj w kosmetyczke fajne cicuhy i fryzjera i pójdz przodem
        przed mezem tak zeby widział ze to za toba sie ogladaja.czasem
        facetowi trzeba przypomniec ze skarb ma w domu a w sobie poszukac
        seksownej babkiwink
    • basina1979 Re: czy nie przezyja bez ogladania sie za innymi? 30.07.09, 12:06
      To rzeczywiście bardzo przykre co powiedział, ale pomyśl sobie tak: skoro sam się zapuścił, to co za dziewczyna da się uwieść nieatrakcyjnemu facetowi z dzieckiem. Może zadzwoń do jakiejś koleżanki, umówicie się na weekendową imprezę, dziecko do babci, ubierz się super sexy i pokaż mu że też możesz się podobać.
    • krzyskros5 Re: czy nie przezyja bez ogladania sie za innymi? 30.07.09, 14:58
      Ludzie! Co wy myslicie, ze facet razem z przysiega malzenska to jadra skada. kazdy się czasem zarzuci oko na młoda panienke. proste. a ze sie ciebie i dzieciaka wstydzi, take it easy pewnie sie nie wstydzi tylko chce wypasc przed laskami na wolnego strzelca i tyle.
      • iwoniaw Rozumiem że akceptujesz, jeśli żona 30.07.09, 15:07
        zechce pozować na "wolną panienkę" i się przed plażowymi Adonisami powdzięczyć?
        Cichutko bierzesz dzieciaka na kocyk i stosujesz własną zasadę "take it easy"?
      • triss_merigold6 Re: czy nie przezyja bez ogladania sie za innymi? 30.07.09, 15:20
        Proponuję, żeby dzieci neostrady zajęły sie w taki piękny słoneczny
        dzien czymś pożytecznym np. grą w piłkę albo zbiorem wiśni.
    • kasiul-ka1984 Re: czy nie przezyja bez ogladania sie za innymi? 31.07.09, 09:37
      Skoro sama sobie pozwoliłaś na zaniedbania dotyczące swojej urody, to nie dziw się, że twój mąż zwraca uwagę na kogoś atrakcyjniejszego. Wymagamy od mężczyzn nie wiadomo czego, a same nie potrafimy o siebie zadbać. Przecież poplamiona pomidorową bluzka, kapcie i stare piżamy nie są seksowne, trzeba podsycać ogień pożądania, a nie wypłakiwać się na forum, że mąż ogląda się za innymi.
      • jolunia01 Re: czy nie przezyja bez ogladania sie za innymi? 31.07.09, 12:26
        kasiul-ka1984 napisała:

        > Skoro sama sobie pozwoliłaś na zaniedbania dotyczące swojej urody,
        > to nie dziw się, że twój mąż zwraca uwagę na kogoś
        > atrakcyjniejszego.

        Kasiul-ka1984 - dawaj swoje zdjęcie. Będziemy wiedzieć, jak wygląda
        wzorzec.

        > Wymagamy od mężczyzn nie wiadomo czego, a same nie potrafimy
        > o siebie zadbać.

        Wiadomo. Uczucia i kultury. Co do zadbania - autorka wątku powinna
        rzeczywiście zainwestować w siebie, na początek jakiś kurs karate
        czy czegoś podobnego i przy następnej takiej chamskiej odzywce - kop
        w zęby z półobrotu.

        > Przecież poplamiona pomidorową bluzka, kapcie i stare piżamy nie
        > są seksowne, trzeba podsycać ogień pożądania, a nie wypłakiwać się
        > na forum, że mąż ogląda się za innymi.

        Jakoś nie dopatrzyłam się w pierwszym poście, żeby autorka tak
        opisała swój wygląd. Tylko nie widzisz, czy również masz urojenia?
        Do okulisty, kasiul-ko1984, do okulisty, a może nawet do psychiatry!
    • kalam07 Jak sie zapuściłaś 31.07.09, 10:35
      i styłaś to się nie dziw.
    • stefanka35 Re: czy nie przezyja bez ogladania sie za innymi? 31.07.09, 11:09
      A ja znam taką historię: mąż czesto robił uszczypliwe uwagi względem żony, że
      mogłaby o siebie zadbać itp. Żona płakała, ale w końcu zaczęła trochę ćwiczyć,
      zaczeła sie malować, częsćiej odwiedzać fryzjera i kosmetyczkę, w końcu
      postawila na sexy ciuchy. Mąż był zadowolony ale tylko do momentu, gdy żona nie
      połozyla mu na stole papierów rozwodowych, bo... okazało się, że pod tą
      wczesniej zaniedbaną kobietą była bardzo sexowna i kobieca laska, która
      znalazła lepszego i równie co ona zadbanego faceta smile A mężulo-doradzacz został
      sam i to jest piękne smile
      • enigm-a Re: czy nie przezyja bez ogladania sie za innymi? 31.07.09, 11:19
        I dopiero pewnie wszystkim opowiadał, jak to strasznie kocha żonę, a
        ta niedobra go zostawiła. I dopiero zauwazył, jaka jego zona piekna
        i mądra była. A takie historie ,panom ku przestrodze, zdarzają sie
        dosyć często.
    • occupee Re: czy nie przezyja bez ogladania sie za innymi? 31.07.09, 11:15
      rom.a ja bym na twoim miejscu zaczęła od siebie. nie na wszystko
      trzeba mieć milion dolarów. nie wiem czego ci brakuje (według
      zarówno ciebie jak i męża). na pewno nie poprawisz sytuacji nie
      robiąc nic. ale zawsze w parę tygodni można:

      - poprawić figurę - dłuższe spacery z dzieckiem, ćwiczenia w domu,
      mozna także z dzieckiem, w czasie filmu
      - schudnąć stosując odrobinę dyscypliny - letni sezon jest dobry bo
      ciepło, generalnie mniej sie chce jeść, dużo warzyw i owoców
      - poprawić cerę, nawilżyć, opalić nogi
      - iść do fryzjera, pomalować paznokcie
      - kupić klapki na obcasie w letniej przecenie itp.

      Nawet jeśli ty czujesz się ze sobą dobrze, to może warto przyjrzeć
      się sobie jeszcze raz?
      Ja bym sie na twoim miejscu zawzięła, popracowała nad sobą
      pozostając obojętną na uwagi męża.

      a potem założyłabym coś seksi, wyższe buty, nogi nakremowane, dekolt
      (choćby z push up'em), paznokcie pomalowane, usta, pojechałabym z
      mężem nad jezioro, dała mu wózek do pchania i powiedziała, że ups...
      zostawiłam coś w bagażniku....smile

      nawet jeśli wciąż będzie się oglądał za innymi to tobie :
      - i tak będzie lepiej z większym poczuciem swojej atrakcyjności
      - kto zabronił tobie oglądać sie za innymi (choćby dla przekory),
      westchnąć czasami na widok płaskiego męskiego brzucha, opalonych
      silnych ramion?

      poza tym faceci czasami sami nie dostrzegają co mają. jak usłyszy od
      twoich koleżanek, rodziny że coś się zmieniłaś, schudłaś, łądnie
      opaliłaś, że dobrze wyglądasz itp to sam zacznie na ciebie inaczej
      patrzeć

      ja myślę że mąż spokornieje.... czego życzę

      • iwoniaw Chyba żartujesz? 31.07.09, 11:25
        > Nawet jeśli ty czujesz się ze sobą dobrze, to może warto przyjrzeć
        > się sobie jeszcze raz?
        > Ja bym sie na twoim miejscu zawzięła, popracowała nad sobą

        No wybacz - ma "coś" ze sobą robić nawet, jeśli czuje się dobrze we własnej
        skórze? Ja rozumiem, że ktoś się np. odchudza, bo mu kiliogramy przeszkadzają,
        maluje się, bo się czuje bez tego szarą myszą, zmienia styl ubierania, bo już
        patrzeć na dotychczasowe szmaty nie może itd. Ale jeśli się dobrze czuje, ma
        to zmienić, bo burak ma komentarze?
        No wybacz.

        Nie wiem, jak naprawdę wygląda i czuje się autorka wątku. Niewątpliwie jednak na
        jej miejscu nie podejmowałabym ŻADNYCH dodatkowych wysiłków, żeby komuś coś
        udowodnić, natomiast niewątpliwie zastanowiłabym się, czego JA chcę i potrzebuję
        i tym się zajęła.
        • occupee Re: Chyba żartujesz? 31.07.09, 11:48
          ja też nie wiem jak wygląda autorka wątku ani jaka jest. dlatego nie
          piszę że ma męża buraka tak jak ty piszesz - w końcu to jej mąż,
          ojciec dziecka. nie zamierzam jej w ten sposób ubliżać. może mają
          teraz po prostu gorszy czas?

          uważam że bycie w związku to ciągłe starania, kompromisy. nie
          podejmowanie jak mówisz absolutnie żadnych kroków to początek końca.
          uważasz że lepiej być samą i pozostawać zadowolaną z siebie czy
          spróbować poprawic związek nawet kosztem jakiś ustępst? ja nie
          miałabym żadnej satysfakcji z tego, że nie podjęłam żadnych kroków.
          za to miałabym satysfakcję z tego, że przynajmnej spróbowałam.
          dopiero wtedy będzie można ocenić wartość męża - czy przynajmniej
          doceni wysiłki.

          a to że warto się po takich uwagach męża przyjrzeć sobie bardziej,
          nawet gdy kobieta czuje sie ok, nie musi chyba od razu oznaczać
          rezygnacji z własnego "ja".

          nie wiemy wiele. rom.a ma dziecko. może małe? mnóstwo kobiet po
          porodzie czuje sie dobrze ze sobą bo mają dziecko, są matkami i to
          je absolutnie absorbuje. jest to zupełnie naturalne, ale też często
          przyzwyczajają sie wtedy do trochę innych standardów. mniej
          potrzebują dla siebie. może przyjamniej warto zastanowić sie w
          takiej sytacji co sie w ostatnich miesiącach zmieniło w moim
          wyglądzie, zachowaniu, za czym mąż może tęsknić? może warto wtedy
          porozmawiać, zacząć działać, postawić warunki- on częsciej zajmuje
          sie dzieckiem a ja w tym czasie zajmuje sie sobą?

          moim zdaniem taka chwila refleksji nie będzie ujmą na hoborze dla
          kogoś komu jeszcze zależy...

          lepiej chyba poczytać konkretne rady na konkretny temat niż usłyszeć
          że to nie ty masz problem tylko twój mąż burak
          • kawiarka.ekspresowa Re: Chyba żartujesz? 31.07.09, 11:59
            Wszyystko fajnie, ale:
            Tak jak sama napisałaś, nie wiemy, jak wygląda autorka wątku, nie wiemy jaki jest mąż.
            Możemy również założyć, że autorka stara się na codzień o siebie dbać, wkłada wysiłek w to, jak wygląda, a mężowi to nie wystarcza, bo marzy o idealnie zbudowanej, dwudziestoletniej modelce z wybiegu. W takiej sytuacji słowa męża bolą podwójnie, i przestaje on byc już taki w porządku - mimo starań żony potrafi jej powiedzieć, że się jej wsydzi.

            Nie możemy z góry zakładać, że skoro mąż wyraził swoje niezadowolenie, to kobita faktycznie wygląda beznadziejnie. Może to on ma zbyt duże wmagania?

    • 4v czemu w ogole pozwoliliście się sobie zapuścić? 31.07.09, 11:37
      to jest żałosne, ludzie biorą ślub i im brzuchy wyrastają.

      kobieta ma wymówkę "ciąża" (jakoś niektóre potrafią wyglądać jak przed porodem?)
      faceci mają wymówkę "praca", albo po prostu "mam już żonę to po co muszę o
      siebie dbać?"

      kupujecie te pieprzone samochody (100 metrów do sklepu, po bułkę - autem),
      wpieprzacie to śmieciowe żarcie, seks jest już beznadziejny w porównaniu do tego
      co było kiedyś, więc trzeba go sobie kompensować jakimiś marnymi, niezdrowymi,
      tuczącymi substytutami.

      no i to jedzenie po północy, zakupy dla wygody raz w tygodniu (amerykański,
      durny model), lodówka zawsze pełna, to i kusi o różnych dziwnych porach.

      i żeby nie było, nie piszę tego tylko do autorki wątku, ale do tych wszystkich
      beznadziejnych ludzi, którzy na własne życzenie wyglądają jak stary dziad i
      stara baba, mimo ledwo 30 na karku. a czasem i 20.
      • poplar31 Re: czemu w ogole pozwoliliście się sobie zapuści 31.07.09, 13:00
        Jest w tym sporo racji. Zresztą myślę, że dla dziecka wygląd rodzica
        też się liczy. Nie raz słyszałam jak dzieci się przechwalały jak
        wygląda ich mama, a jak tata... Ale większość kobiet po porodzie
        sobie folguje. Potem zwykle jest już za późno na łatwą poprawę
        wyglądu. Do tego trzeba być zdyscyplinowanym i dobrze
        zorganizowanym. Ja wróciłam do pracy, kiedy moja córka miała 6 m-cy.
        Pomimo wciąż nieprzesypianych nocy i dni spędzanych w pracy, pomimo
        prania, gotowania i sprzątania znalazłam czas na spacery, jazdę
        rowerem, gimnastykę, makijaż i fryzjerkę. Abstrahując od mężów - w
        ogóle w życiu atrakcyjniej wyglądający ludzie mają nieco łatwiej. I
        nie ja to wymysliłam!
    • sramtek Re: czy nie przezyja bez ogladania sie za innymi? 31.07.09, 11:37
      A może MEZULEK ( cokolwiek to znaczy )wstydzi się nie wyglądu lecz tego co
      mówisz?Biorąc pod uwagę to jak piszesz proponuję mały test.Mianowicie następnym
      razem natychmiast po wyjściu z samochodu zaklej sobie usta plastrem.Zwrócisz
      wtedy uwagę czy idzie obok Ciebie z uśmiechem i miłością w oczach, czy znowu
      rżnie głupasmile
    • nihiru Re: czy nie przezyja bez ogladania sie za innymi? 31.07.09, 11:46
      No cóż, problem znam tylko teoretycznie, bo w moim małżeństwie to ja jestem od
      krytykowaniasmile ale w takiej sytuacji zrobiłabym natychmiast dwie rzeczy:
      1. awanturę o chamskie zachowanie
      2. czym prędzej bym zaczęła wydawać pieniądze na siebie (kosmetyki, fryzjera,
      ubrania, siłownię), wrabiając męża w opiekę nad dzieckiem. a jakby tylko
      spróbował pisnąć, to z uprzejmie bym się zdziwiła że "przecież sam chciałeś".
    • zapomnialem_adresu Re: czy nie przezyja bez ogladania sie za innymi? 31.07.09, 12:08
      Wklej swoje zdjęcie, to powiem Ci czy powinnaś o siebie zadbać smile


      Pzdr
      • enigm-a Re: czy nie przezyja bez ogladania sie za innymi? 31.07.09, 12:23
        Oczywiście, i najlepiej niech zrobi operacje plastyczna. On ma w
        mózgu, że jej się wstydzi. Myślę, że potrzebna będzie terapia
        szokowa.
    • brak.slow Re: czy nie przezyja bez ogladania sie za innymi? 31.07.09, 12:29
      wroga zabijaj jego wlasną bronią i tego się trzymaj. dawno już udowodniono, ze
      czlowiek nie jest monogamiczny, czy w takim razie musisz byc tak wpatrzona w
      swojego męża? ja ostatnio bylam na plazy, to nie wiedzialam w która strone się
      patrzeć, myslalam, ze mi glowa z karku spadnie, tylu przystojnych chlopakow się
      krecilo dookola big_grin
      polecam zakrzówek w krakowie big_grin hahahah
    • frizzabella Re: czy nie przezyja bez ogladania sie za innymi? 31.07.09, 12:33
      Witam serdecznie, mnie się wydaje ze należałoby zdefiniować "dbanie o sobie". Jeśli Panu Mężowi chodzi o prysznic, czyste i zadbane włosy, paznokcie i niekoniecznie super powyciągany dres na sobie, to myślę że każdy (kobieta i mężczyzna) ma prawo oczekiwać tego od partnera. Jeśli natomiast chodzi mu o figurę modelki i oszałamiający "look" wink to po pierwsze nie każdy ma predyspozycje, szczególnie po urodzeniu gromadki dzieci, a po drugie nie każdy ma czas i pieniądze. Swoją drogą znamienne jest to wszechobecne psioczenie i narzekanie na żony, które się "zaniedbały" (tzn. utyły i już nie są takie piękne i jędrne jak w okresie narzeczeństwa) przez lata małżeństwa. Zwróciłam na to ostatnio uwagę podczas jakiegoś kabaretonu, którym nas raczyła jakaś tv. Żarty o grubych i brzydkich żonach są nagminne. Jakoś z mężów "ze stażem" z wyhodowanym brzuszkiem nikt tak chętnie nie żartuje. Pewnie, każdy ma prawo chcieć, aby jego partner był atrakcyjny mimo upływu czasu, ale trzeba liczyć się z tym, że z biegiem lat "atrakcyjność" w wieku lat 40 już nie jest taka sama jak w wieku 25 lat. I niestety każdy kto wymaga od partnera, że w wieku lat 40 będzie wyglądał tak jak osobnicy dwudziestoletni, po prostu nie ma poczucia rzeczywistości. Na marginesie może dodam, że myślę, że wszystko można zawsze powiedzieć - liczy się forma w jakiej się to przekaże. A Pan Mąż z postu autorki wątku wykazał się wyjątkowym brakiem taktu (delikatnie mówiąc).
      • piesss_na_baby Re: czy nie przezyja bez ogladania sie za innymi? 31.07.09, 13:04
        poszedl z tylu, bo wysylal smsa bo kochanki
      • kawiarka.ekspresowa Re: czy nie przezyja bez ogladania sie za innymi? 31.07.09, 13:28
        O to to właśnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka