Pranie w 95 stopniach

01.08.09, 16:37
Chce uprać męża białą bieliznę -sam mnie namawia, bo jest dość
poszarzala.Lecz obawiam się ze galoty pójdą do kosza po takim
praniu.Ktoraś prała w 95 stopniach? wrzuce tez przesiceradlo, ale na
metce wyraznie jest napisane ze 95.
Do tego podobno warto raz na jakis czas wyprac w tak wysokiej temp,
bo pralka się oczyszcza.Mam nową 3 letnią.
    • gryzelda71 Re: Pranie w 95 stopniach 01.08.09, 22:28
      Jeśli jest w 100% bawelniana pierz.Inaczej 60 wystarczy.
      I nie sądzę,ze wyjmiesz śnieżnobiałą.
    • emigrantka34 Re: Pranie w 95 stopniach 01.08.09, 22:32
      Nigdy nie piore bialych ubran i bielizny w wysokiej temperaturze
      (obawiam sie, ze jakosc dzisiejszych bawelnianych tiszertow z h&m nie
      wytrzyma tej temperatury). Piore zawsze w 40 stopniach, wrzucam duzo
      proszku i vanish do bialego. Nastawiam na program z plamami. Sama
      zadziwiona jestem, ze wszystko, co poszarzale bylo - wybielalo.
    • mruwa9 Re: Pranie w 95 stopniach 02.08.09, 01:14
      pomocz bielizne w wybielaczu, potem bedzie biala nawet po praniu w
      40 stopniach.
    • noddy Re: Pranie w 95 stopniach 02.08.09, 01:22
      Jesli masz w poblizu Rossmana to kup taką szeszetkę, która przywraca biel smile Kosztuje około 2 zł - wsypujesz do proszku.
      • ala.81 Re: Pranie w 95 stopniach 02.08.09, 01:42
        a u mnie ta saszetka nie podziałała sad
        • k1234561 Re: Pranie w 95 stopniach 02.08.09, 08:00
          Ja piorę w 90 stopniach,bo niestety opcji 95 stopni nie mam w mej
          pralce.Piorę tak całą bieliznę w niemieckim Persilu,czasem dodaję
          jeszcze łyżkę stołową sody do prania.Wszystko śnieżnobiałe i nie
          zniszczone.
    • nutka07 Re: Pranie w 95 stopniach 02.08.09, 12:25
      Moze zmien proszek.
    • elza78 Re: Pranie w 95 stopniach 02.08.09, 12:28
      w ogole co 2-3 miechy trzeb apuscic puste pranie z proszkiem na najwyzsza
      temperature zeby pralke oczyscic z bakterii i tym podobnych innych syfow...
    • kosmitka06 Re: Pranie w 95 stopniach 02.08.09, 12:34
      Ja jeżeli chodzi o bieliznę to piorę tylko w wysokich temperaturach,
      zreszta poślielowe także. Używam proszku "do białego" brat sprowadza
      mi z niemiec- są naprawdę oki i co 2-3 pranie dodaje wybielacza.
      Grunt to nie zapuscic białego bo wtedy raczej sie niczym nie
      dopierze.
    • avvg Re: Pranie w 95 stopniach 02.08.09, 13:59
      Jak zapuściłaś i doprowadziłaś do zszarzenia,
      to raczej zapomnij. Do kosza nie pójdą po
      jeździe w 95 stopniach, jeśli są dobrej
      jakości, ale koloru raczej nie odzyskają.
      A prześcieradlo spoko, ja bieliznę pościelową
      piorę tylko w wysokich temperaturach.
      • marripossa Re: Pranie w 95 stopniach 02.08.09, 14:31
        A ktoś może pierze wszystko i zawsze w zimnej wodzie? Ja tak robię od lat. Nie
        wiem czy białe by zszarzało, bo nic białego nie posiadam. Na innych kolorach
        jednak sprawdza się znakomicie. No i przy okazji oszczędzam ciepłą wodę smile
        • ma.pi Re: Pranie w 95 stopniach 02.08.09, 15:32
          marripossa napisała:

          > A ktoś może pierze wszystko i zawsze w zimnej wodzie? Ja tak
          robię od lat. Ni
          > e
          > wiem czy białe by zszarzało, bo nic białego nie posiadam. Na
          innych kolorach
          > jednak sprawdza się znakomicie. No i przy okazji oszczędzam
          ciepłą wodę smile


          Ja piore i biale tez. Czasani w cieplej (nie wiecej niz 40 stopni,
          moja pralka nawet podgrzewacza do wody nie ma).
          Ale sie tym nie chwale :o) bo jak gdzies wspomnialam to zaraz
          wszyscy probowali mi udowadniac, ze w zimnej wodzie nie da sie
          uprac :o)
      • your.uthopia "niemieckie proszki do prania" 02.08.09, 14:40
        A dlaczego pierzecie w "niemieckich proszkach"? są tańsze?
        bo jakość tych proszków jest o wiele gorsza - co udowodniono kilka tygodni temu.
        Widziała któraś z Was ten program w tv ?
        Najpierw jacyś dziennikarze z TVN-u robili "eksperyment" i prali w polskim i
        niemieckim. Organoleptycznie wypadł lepiej polski, miał więcej tych kolorowych
        granulek i czegoś tam. Potem umazali winem, dżemem, błotem, mazakiem i czymś tam
        jeszcze. Wyprali i okazało się, że polski proszek sprał lepiej niż niemiecki.
        Potem zrobili jakiś program na ten temat i badali zawartość mydła w mydle,
        wybielaczy optycznych i innych cudów niewidów w proszkach.
        Efekt był taki, że "niemieckie" proszki wypadły bardzo źle, w porównaniu z
        polskimi. Próbowali wytłumaczyć fenomen tych proszków, i podmieniali proszki w
        opakowaniach.
        Wsypali najtańszy proszek z Reala, albo Biedronki do niemieckiego opakowania i
        mówili ludziom, że to "niemiecki" proszek big_grin A ludzie po praniu, nadal
        twierdzili, że ten proszek "niemiecki" (z Biedronkitongue_out )- prał wyśmienicie i
        lepiej pachniał big_grin uśmiałam się po pachy.
        Potem wybierali jakieś babki, i robili z nimi wywiady - i te babki mało im oczu
        nie wydrapały indifferent tak broniły proszku niemieckiego. Kłóciły się, że "bez dwóch
        zdań" jest lepszy i już. Dziennikarze wtedy pokazywali im etykietę, tej "Dosi"
        albo proszku "no name"z Lidla albo Reala. Konsternacja była ogromna.
        Potem tłumaczyli dlaczego ludzie nadal kupują "zza granicy". Nie jestem
        psychologiem, ale w skrócie chodziło o to - że wszystko co z zachodu jest
        lepsze, bo my ciągle pamiętamy "wyroby czekoladopodobne" i proszek "ixi". I nic
        nie jest w stanie przekonać niektórych, że u nas teraz, są lepsze rzeczy niż
        zachodnie. Coś jakby "placebo".

        Wracając do tematu - ja nastawiam na 90 bieliznę zwykła i pościelową. A pralkę
        mam już 5 lat - i nie używam żadnego "Calgonu", a ocet. Puszczam pustą pralkę na
        90 stopni, z octem. Nie ma grama kamienia.
        • lola211 Re: "niemieckie proszki do prania" 02.08.09, 14:44
          > bo jakość tych proszków jest o wiele gorsza
          Ja mam zdanie odmienne.Kupuje proszki z Niemiec i widze oraz czuje
          roznice w porownaniu z tym, co mozna u nas kupic w markecie.
        • nutka07 Re: "niemieckie proszki do prania" 02.08.09, 16:32
          Jakie proszki testowali?

          Jeszcze jak mieszkalam w Polsce to zdarzalo mi sie uzywac niemieckich proszkow
          np. Ariela, plynu do plukania Lenor i faktycznie byly lepsze.

          Obecnie mieszkam w Niemczech. Z mojego doswiadczenia wink moge polecic wlasnie
          Ariel i do bialego i do kolorow. Czesto kupuje taki w malym opakowaniu mniej sie
          go sypie. Jeszcze Persil do bialego ale w w granulkach nie w proszku. Ten w
          proszku jest wg mnie beznadziejny. Mecze wielkie pudlo juz prawie rok czasu, jak
          nie wiecej. Jak uzyje tego w granulkach odrazu pranie jest jasniejsze. Ostatnio
          tesciowa powiedzialami o Arielu w zelu takim co ma usuwac plamy 15stopniach.
          Jest i do kolorow i do bialego. Odrazu widze roznice.

          Z Vanisha bylam zadowolona bardziej w Polsce (taki w butelce do ubran). Tutaj
          wydawal mi sie jakis slabszy ale ze 3 lata go nie uzywalam , wiec moze sie
          poprawil wink
          • your.uthopia Re: "niemieckie proszki do prania" 03.08.09, 15:45
            nutka07 napisała:

            > Jakie proszki testowali?

            Opakowania były wypikselowane, jak twarz bandyty w Wiadomościach big_grin Chyba jest
            jakaś ustawa/przepis o kryptoreklamie.
            Ale jak się człowiek dobrze przyjrzał i oczy przymrużył, to widać było, że to
            był (chyba) Persil, Vizir i coś trzeciego, ale kolory były zlane. Prali w tych
            najczęściej sprowadzanych z Niemiec. Ale do podmiany, użyli najtańszych proszków
            sieciowych.

            Osobiście do białego zawsze, od wielu lat kupuję Vizir. do kolorów różnie.
            Kilkakrotnie niestety kupiłam Dosię, Rex-a i inne tańsze. Ale nie prały tak, jak
            te z "wyższej" półki.
        • na_pustyni Re: "niemieckie proszki do prania" 02.08.09, 21:25
          Piorę w niemieckim żelu Persil do kolorów i w Arielu do białego (ale się
          zwierzyłam big_grin). Różnica widoczna (mniejsze zużycie, bo gęstszy ci on, plamy
          złażą) i wyczuwalna (fajniejszy zapach). Porównanie mam, bo prałam wcześniej w
          polskim żelu Persil. Wyczytałam kiedyś argument (prawda, to czy nie), dlaczego
          Niemcy eksportują/produkują m.in. do Polski gorsze jakościowo proszki - bo by
          sobie nasze oczyszczalnie ścieków z nimi nie poradziły. Taa.
          • kosmitka06 Re: "niemieckie proszki do prania" 03.08.09, 13:39
            Nie widziałam tego programu ale ze swojego doświadczenia wiem, że
            niemieckie proszki są o wiele lepsze niż polskie.
            Ja piorę w Arielu do białego i Persilu do kolorów. Zawsze mąż mi
            kupuje gdy jedzie z pracy, albo brat mi sprowadza ale chyba wychodzą
            cos ok 50-70zł. za pudełko.
            Co do Persilu do kolorów to nie dośc że nie spiera kolorów jak nasze
            polskie proszki to ma o wile intensywniejszy zapach- czasami nawet
            zabijał zapach płynu do płukania Lenor zakupionego w Poslsce.
            Właściwie ja używam tylko chemii z niemiec- i moje zdanie jest takie
            że jest o niebo lepsza od polskiej, wezmy nawet pasty do zębów-
            róznice widac już po 2-3 użyciu.
    • dzika41 Re: Pranie w 95 stopniach 02.08.09, 14:45
      Możesz spróbować na noc namoczyć z proszkiem do pieczenia smile serio
      i później uprać w 90 jak to sama bawełna, jak ma jakieś domieszki to lepiej nie
      bo wyjmiesz koszulki dla 12 latka wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja