Witam, jestem Młodą Mamą od 2m-cy... wraz z mężem mieszkamy z dala od rodziny.
Mąż pracuje, a ja zajmuję się domem i naszym Dzieciątkiem. Od początku
macierzyństwa były problemy, 2tygodnie w szpitalu po porodzie, później kolejny
pobyt mojego dziecka w szpitalu... następnie okres kolek, zatwardzeń... Teraz
mniej więcej wszystko wyszło na prostą, ale ja nie radzę sobie ze wszystkim.
Dziecko śpi łacznie jakieś 2h w ciągu dnia, jak nie śpi, to śpiewanie,
zabawianie kołysanie, noszenie, noszenie i jeszcze rz noszenie na rączkach.
Nie poleży samo w łóżeczku. Nie mam kiedy ugotować obiadu, sprzątnąć,
poprasować, już nie mówiąc o zadbaniu o siebie. Teraz mam chwilkę więc
usiadłam i się wygadałam. Może któraś z Was była bądź jest w takiej sytuacji?
proszę o słowa otuchy...już nie daję rady