Dodaj do ulubionych

Nie kumam przyszłorocznych podwyżek dla nauczyciel

10.08.09, 16:30
W związku z kryzysem mają być dwie - 1% w styczniu i 3% we wrześniu.

I prawdę mówiąc, nie rozumiem po co, zwłaszcza ta pierwsza. Wypada "średnio"
tak 30 zł na łebka - tak twierdzą w artykule, ale to jest brutto, u mnie -
jestem mianowana - 1% to około 20 zł.

Ja tych 20 zł praktycznie nie zauważę, a pozbierane razem dałyby już sporą
sumę. Dlaczego rząd nie postawi sprawy - jest kryzys, więc podwyżek nie ma, a
porządniej doinwestujemy przygotowanie szkół dla sześciolatków (jako matka
4-latki dużo bardziej jestem zainteresowana tym niż tymi 20 zł)? I jak
zazwyczaj nie upatruję teorii spiskowych, tak teraz mam wrażenie, że chodzi o
efekt społeczny - nauczyciele dostali podwyżki, kiedy inni nie dostawali i był
kryzys, więc jak się kryzys skończy, to niech się o nic nie upominają.
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: Nie kumam przyszłorocznych podwyżek dla naucz 10.08.09, 16:47
      albo przeciwnie, chodzi o sklocenie srodowisk, bo do przecietnego
      elektoratu nie dotrze, ze tu chodzi o groszowe kwoty ( w wymiarze
      jednostki), dotrze jedynie, ze dostali podwyzki i maja siedziec
      cicho i nie narzekac, skoro tak dobrze im sie powodzi, a jesli nadal
      beda narzekac na zarobki, o znaczy, ze im sie w doopach
      poprzewracalo.
      Swoja droga nie akceptuje idei procentowych podwyzek, im wiecej
      ktos zarabia, tym wyzsza dostanie podwyzke, w ten sposob przepasc
      miedzy dobrze a slabo zarabiajacymi ( w tej samej grupie zawodowej)
      powieksza sie jeszcze bardziej i nie sadze, zeby kompetencje czy
      zaangazowanie mialy az tak duze znaczenie w tej sytuacji.
      • asia_i_p Re: Nie kumam przyszłorocznych podwyżek dla naucz 10.08.09, 20:55
        Te procenty to chyba jednak średnio liczone, bo mi się przypomniało, że przy
        ostatnich podwyżkach stażyści dostali ze trzy razy więcej niż dyplomowani. Ja w
        środku (mianowana), więc akurat do mnie pasowała średnia.
        Ale nie wiem, czy z przyszłorocznymi jest tak samo, zresztą przy tym poziomie
        średnim to chyba niewielka różnica wink. A tak sobie policzyłam, że podstawówki by
        z tego miały, lekko licząc, około 20 tys. na szkołę (na rok, licząc rezygnację
        tylko z tej pierwszej podwyżki). Jasne, że to nie kokosy i porządnego placu
        zabaw się nie zrobi, ale już ubikację albo jakąś salę da się wyremontować, albo
        świetlicę doposażyć.
      • mynia0 Re: Nie kumam przyszłorocznych podwyżek dla naucz 10.08.09, 23:41
        mam podobne wrażenie jak Mruwa9 uncertain dostanę jakieś 10 zł na rękę /
        ten 1 % big_grin/ i mam siedzieć cicho, bo coś w ogóle dostałam uncertain
        ciekawa gra ze strony rządu. i sądzę, że skuteczna, niestety.

        co do drugiej częsci wypowiedzi - wiadomo, że wysokośc pensji
        nauczyciela zależy od stopnia awansu zawodowego. ostatnie podwyżki
        były bardzo niesprawidliwe - dostaliśmy 2 * po 5 % - wszyscy mówią,
        że w sumie 10 %. ale to nieprawda, bo pierwsze 5 % było od stycznia
        do września, a drugie 5 % bedzie od września. nie jest to więc 10 %.
        a po drugie - nie mówi sie o tym, że obnizono kwoty bazowe dla
        mianowanych i dyplomowanych. ja przed podwyżką miałam przelicznik
        225 % / jestem dyplomowana/ , po podwyzce - 184 %. i zamiast pensji
        wyzszej, mam niemal taką samą jak przed podwyżką. cud się stał -
        podnieśli pensje, jednocześnie je obniżając wink

        generalnie, najbardziej jest potrzebny system nagradzania
        finansowego najlepszych belfrów, z osiągnięciami. teraz jest
        nieważne, czy ma sie osiagnięcia czy nie - bo pensja wciąż ta sama.
        dostaje taką sama pensję nauczyciel mający na przykłąd
        olimpijczyków, jak i osoba, która przychodzi do szkoły i każe czytać
        lekcję z podręcznika. to musi się zmienić - i to jest podstawowy
        problem.

        i trzeba pamiętać o jeszcze jednej ważnej rzeczy - na najnizszych
        stopniach awansu jest się przez kilka lat zaledwie, na najwyższych -
        całą karierę zawodową. stąd te dysproporcje.
        • uroda_ziemi1 Re: Nie kumam przyszłorocznych podwyżek dla naucz 11.08.09, 00:08
          generalnie, najbardziej jest potrzebny system nagradzania
          > finansowego najlepszych belfrów, z osiągnięciami. teraz jest
          > nieważne, czy ma sie osiagnięcia czy nie - bo pensja wciąż ta sama.
          > dostaje taką sama pensję nauczyciel mający na przykłąd
          > olimpijczyków, jak i osoba, która przychodzi do szkoły i każe czytać
          > lekcję z podręcznika. to musi się zmienić - i to jest podstawowy
          > problem.

          A jeśli ktoś pracuje w szkole specjalnej z dziećmi z zespołem downa to jak ma
          mieć tych olimpijczyków i osiągnięcia?
          • mynia0 Re: Nie kumam przyszłorocznych podwyżek dla naucz 12.08.09, 11:01
            wiesz, w szkołach specjalnych prędzej można zauważyć zaangażowanie i
            fachowośc nauczyciela niż w zwykłej wink moja mama przepracowała w
            takiej szkole prawie 30 lat, to wiem, jak to wygląda wink a sama wiem,
            że z dziećmi specjalnej troski mozna więcej zrobić niż w szkole
            normalnej. trzeba tylko chcieć - i właśnie o to "chcenie" mi
            chodzi wink w każdej szkole znajdziesz fachowca i obiboka - niestety sad
            • kocianna Re: Nie kumam przyszłorocznych podwyżek dla naucz 12.08.09, 13:59
              Funkcje motywowania najlepszych powinien spelniac dodatek motywacyjny. W mojej
              szkole wahal sie od ok. 100 pln (tzw. "warszawski" za samo to, ze sie w stolycy
              pracuje) do 600 pln. Tyle tylko, ze nikt tak naprawde nie wiedzial, jakie sa
              kryteria jego przyznawania.

              "Olimpijczycy" to chyba taka przenosnia, wiadomo, ze w niektorych
              szkolach/klasach NIE DA sie oszliwowac diamentu w brylant, bo sie trafia
              wylacznie... biomasa (wybaczcie obrazowość porównania). Ale i biomasę da się
              twórczo wykorzystać, tylko w inny sposób, niż posłanie ich na olipiady.
              • mynia0 Re: Nie kumam przyszłorocznych podwyżek dla naucz 12.08.09, 21:42
                w mojej szkole motywacyjny to 1 albo 2 % uncertain no i to żadna motywacja,
                mówiąc szczerze. dodatki motywacyjne ustala się w szkołach, jak
                dyrektor porządny to i związki zaprosi wink ale kase na to dają organy
                prowadzące, więc dlatego jest taka dysproporcja między miastami sad i
                dlatego oczekiwałabym rozwiązań odgórnych w tej sprawie.
                • zuzanna56 Re: Nie kumam przyszłorocznych podwyżek dla naucz 17.08.09, 08:59
                  Ja uczę w liceum niepublicznym i niestety te podwyżki, choć
                  niewielkie, mnie nie dotyczą. Mamy trochę większe dodatki (niewiele
                  większe), ale tak naprawdę pensje wyższe tylko dlatego że ludzie
                  pracują na półtora lub więcej etatu, u nas to norma.
                  • zuzanna56 mynia0 17.08.09, 09:05
                    A możesz mi napisać (na priv jak chcesz czy tu) jaka jest pensja
                    dyplomowanego z kilkunastoletnim stażem w szkole publicznej (za goły
                    etat bez dodatków). Mam kilka koleżanek nauczycielek ze szkół
                    publicznych, ale mam wrażenie że w różnych szkołach są różne
                    stawki...
                    • mynia0 Re: mynia0 17.08.09, 14:08
                      jest różnie - to znaczy, stawka jest jedna - bo taka musi być, ale
                      są różne dodatki w zalezności od tego, gdzie się pracuje. w
                      wiekszych miastach nauczyciele zarabiają znacznie lepiej, bo mają
                      wysokie dodatki motywacyjne / bogata gmina albo miasto wink/ i stąd
                      to zróżnicowanie.

                      ja mam 13 lat stazu pracy i dostaję na rękę troszkę powyżej 1800
                      zł., ale to już jest z dodatkami wink / za opiekuna stazu, stażowy no
                      i ten najwyższy motywacyjny na świecie big_grin/. ale ile mam zasadniczej
                      pensji to mówiąc szczerze nie wiem wink dostaje pensję na konto,
                      kwitków z księgowości nie zabieram, a ostatni angaż lezy gdzieś na
                      dnie szafy. wink myślę, że pensja zasadnicza kształtuje się mniej
                      więcej w wysokości ok 1600 na rękę, może nawet nieco mniej.

                      no i u nas nie można mieć godzin nadliczbowych - miasto tego bardzo
                      pilnuje, w ub roku szefowa musiała przyjąć anglistę na 2 godziny,
                      bo anglistka zatrudniona w szkole miała 20 a nie 18. jak dla mnie to
                      kretynizm, no ale nie wolno i juz. gdyby to było powiedzmy 6 czy 8
                      godzin, to tak - w końcu jest to praca dla kogoś kto pracy nie ma
                      wcale, ale kruszyć kopie o 2 godziny to bez sensu. nawet nie mozna
                      awansu rozpocząc sad
                      • zuzanna56 Re: mynia0 17.08.09, 16:59
                        Staram się właśnie doliczyć ile to ja lat pracuję, chyba 16smile (z
                        tego parę lat poza szkołą, ale na kursach, więc jakoś liczy się).

                        Gdzieś słyszałam że dyplomowany ma na rękę za 18 godzin bez
                        wychowawstwa itp. 2200 zł.....

                        U mnie tak mniej więcej jest, a z dodatkami typu opiekun stażu czy
                        wychowawstwo, mając te półtora etatu, można spokojnie zarobić 3500
                        zł a nawet więcej. Ale jest sporo minusów, jak to w każdej pracy.
                        • mynia0 Re: mynia0 17.08.09, 18:03
                          3, 5 tys??? matko, ja w zyciu tyle nie zarobię uncertain

                          2, 2 tys. to tez sporo. ale na pewno nie jest to zasadnicza pensja,
                          bo to oznacza, że ja miałabym w okolicach 2,4 tys. a mam ile mam. sad
                        • wikula23 Re: mynia0 17.08.09, 20:26
                          Plus minus dyplomowany z 16 latenim stażem będzie miał 2200 na rękę, jest to zasadnicza plus staż, nic poza tym
                          • mynia0 wikula 18.08.09, 07:30
                            przesłać Ci wyciąg z mojego konta ?

                            ja mam staz pracy mniejszy o 3 lata, czyli o 3 %. w życiu nie
                            pokonałam magicznej granicy 2 tys. i jeszcze długo nie pokonam uncertain
                            • wikula23 Re: wikula 18.08.09, 08:45
                              wiem jakie pieniądze przesyłam nauczycielom co miesiąc
                              dyplomowany nauczyciel ma stawką zasadniczą jeszcze przez chwilę 2492 złotych, z
                              tego 16 % to 398,72 czyli wysługa, teraz na szybko ZUS to 396,31, składka na
                              ubezpieczenie zdrowotne to 224,5 złotych i zaliczka na podatek to 189 zł. czyli
                              mamy netto 2080,91
                              Goła pensja bez nadgodzin, funkcyjnych, motywacyjnych, ale też bez składek na
                              ZNP, na kasę pożyczkową, bez ubezpieczenia NW
                              Za miesiąc podstawa dla dyplomowanego będzie wynosiła 2616 więc tych na rękę
                              będzie trochę więcej
                              • ewcia1980 Re: wikula 18.08.09, 09:55
                                wikula23 napisała:
                                > wiem jakie pieniądze przesyłam nauczycielom co miesiąc
                                > dyplomowany nauczyciel ma stawką zasadniczą jeszcze przez chwilę
                                2492 złotych,


                                rozumiem, ze u Ciebie w szkole sami nauczyciele dyplomowani!!!!!
                                fenomen!
                                czemu nie napiszesz o wypłacie kontraktowego???

                                ja jestem nauczycielem kontraktowym wiec moja wyplata wlasciwie
                                starcza na "waciki"
                                w lutym urodziłam dziecko a wczesniej byłam na l-4 wiec:
                                - styczniowa podwyzka do zakonczenia macierzynskiego nie
                                przyslugiwała mi smile smile smile
                                ciekawe czemu???
                                - przez macierzynski i L-4 w czasie ciazy przepadł mi rok stazu na
                                mianowanego.
                                smile
                                staz wiec muisze zaczynac od nowa i nauczucielem mianowanym (a co za
                                tym, idzie z troche "lepsza" wypłata) bede dopiero po 8!!!!! latach
                                pracy w zawodzie.

                                ehhh .... szkoda gadac!!!

                                ale wszedzie słychac o szumnych podwyzkach dla nauczycieli (ta ...
                                1%) i o tym ile zarabia nauczyciel dyplomowany (ja nim bede po
                                13!!!! latach pracy w zawodzie - no chyba, ze przytrafi mi sie
                                kolejna ciaza wiec jest "szansa" ze ten okres jeszcze sie wydłuzy!!)
                                • wikula23 Re: wikula 18.08.09, 10:08
                                  Tyle, że właśnie przykładem był nauczyciel dyplomowany z 16 letnim stażem
                                  a co kontraktowych to mamy ich 7 wink
                                • hovawartka Re: wikula 18.08.09, 21:54
                                  ewcia, ja po 9 latach pracy własnie rozpoczynam kolejny staz na
                                  mianowaniesmile Raz przerwała mi choroba, drugi raz pierwsze dziecko,
                                  trzeci raz drugie dziecko. Czyli mianowanym przy dobrych wiatrach
                                  zostanę po 12 latach pracysmile
                      • kali_pso Re: mynia0 18.08.09, 10:54
                        no i u nas nie można mieć godzin nadliczbowych - miasto tego bardzo
                        > pilnuje,


                        Może szefowa z miastem nie chce zadzierać?winkp
                        U nas każdy ma nadgodziny, dyrekcja dba o nas a z tego, co wiem
                        miasto tez próbowało już zrobić swoje, czyli sugerowało, że przecież
                        na biurku leżą podania o pracę...jak na razie zostało, tak jak było.
                        Może więc nie tylko od miasta to zależy ale i od osoby i
                        zaangazowania oraz odwagi dyrekcji?
                        • mynia0 Re: mynia0 18.08.09, 13:00
                          Może szefowa z miastem nie chce zadzierać?winkp
                          nie, nie wink to przepis miasta na wszystkie szkoły prowadzone przez
                          miasto. jak znajdą w arkuszach organizacyjnych większa liczbę
                          godzin, odrzucają arkusze każdej szkole i koniec. nie wolno i już.
                          ale, jak napisałam wyżej - w sumie jest to chyba trochę słuszne, bo
                          młodzi mogą mieć choć kawałek grosza.

                          Wikula, ja Ci jednak prześlę ten swój wyciąg chyba uncertain bo bzdury mi
                          tu wypisujesz, ja tych 2 tys. o których piszesz na oczy nie
                          widziałam uncertain składek żadnych nie płacę, nawet na ubezpieczenie, bo
                          mam prywatne, pozyczek tez nie spłacam. gdzie mieszkasz? ja sie
                          chętnie wyprowadzę za te 2, 5 tys .

                          a o pensjachpoczątkujących nauczycieli nie wspomnę uncertain teraz i tak
                          jest nieco lepiej, ale przed podwyżką sprzątaczka zarabiała więcej
                          niz nauczyciel stazysta i kontraktowy. na szczęśćie ja jak byłam
                          kontraktowym nie miałam dzieci wink nie byłoby za co żyć, szczególnie
                          że mąz też belfer, i to bez etatu sad
                          • kali_pso Re: mynia0 18.08.09, 13:19


                            Oj, ale z Ciebie altruistka, Myniusmile- nie chciałabyś tych
                            dodatkowych godzin? Nie? Naprawdę nie? Poza tym- moja dyrekcja, i
                            uważam , że ma dużo racji, twierdzi, że najlepiej pracuje się w
                            sprawdzonym, względnie stałym zespole nie takim tutaj pół etatu, tam
                            pół i jeszcze ktoś od ćwierci- emeryci na emerytury i dopiero wtedy
                            przyjmuje nowych, albo jak naprawdę już nie ma wyjścia, bo przecież
                            ponadwymiarowych tez nie można mieć ile się chce. A my też jednak
                            inaczej podchodzimy do pracy, jak widać, że ona oprócz satysfakcji
                            przynosi niezły dochód- bo ja( 6 lat w zawodzie, n-l kontraktowy ale
                            w tym roku szkolnym kończę staz na mianowanego) zarabiam zupełnie
                            przyzwoicie- ale to specyfika mojej placówki, zwykłe masówki wiem,
                            że tak nie mają.
                            • mynia0 Re: mynia0 18.08.09, 18:00
                              nie, ja nie jestem altruistką smile ale rozumiem kwetsię bezrobocia, bo
                              mój chłop długo szukał pracy, wciąz zresztą szuka, bo do disiaj nie
                              ma etatu, pracując w 4 szkołach. i gdyby nie taki przepis miasta, że
                              nie wolno miec nadliczbówek, to godziny ze sztuki miałby ciągle w-f-
                              ista, bo mu brakuje do etatu, albo coś w tym stylu / do niedawna to
                              były bardzo powszechne praktyki/.

                              pewnie, że chciałabym parę dodatkowych godzin wink no ale co
                              poradzić wink takie miasto ma reguły w wydziale edukacji i koniec.

                              ale Twoja dyrekcja ma sporo racji wink ja jako dyrektor tez chciałabym
                              iec stały , fajny zespól, a nie dochodzących na 2 godziny.
                          • wikula23 Re: mynia0 18.08.09, 16:32
                            mynia0 jakie bzdury?
                            To może jednak zainteresuj się swoimi paskami z wypłaty i przeanalizuj co tam jest odliczane, bo jednak moje wyliczenia są prawdziwe.
                            Mieszkam w miescie sredniej wielkosci na slasku, ale akurat miejsce zamieszkania nie ma z tym nic wspolnego, jest placa zasadnicza zroznicowana ze wzgledu na stopien awansu zawodowego i z tego jest w procentach wysluga lat.
                            • mynia0 Re: mynia0 18.08.09, 17:48
                              pal licho paski, widzę, ile mam na koncie przecież, a odciągnięć
                              brak, bo nie ściągają mi nic, a nic. owszem, stawki te same, więc
                              jak to jest, że ja mam mniej niz piszesz? właśnie mam przed nosem
                              wyciąg z konta sad
                              • zuzanna56 Może... 18.08.09, 20:23
                                jeszcze jakaś nauczycielka dyplomowana się wypowie?
                                Sama jestem ciekawa jak to wygląda. Kiedyś w mojej niepublicznej
                                szkole zarabialiśmy duuuużo więcej niż w publicznej, nawet 40%, ale
                                to przeszłość, teraz pensje zrównały się, nie mamy też i nigdy nie
                                mieliśmy 13stki.
                                • mynia0 Re: Może... 18.08.09, 21:39
                                  a to dziwne, bo przeciez szkoły niepubliczne nie podlegają karcie
                                  nauczyciela. zapewne więc tutaj sam szef palce maczał wink bo jak
                                  sądzę, wynagradzanie to chyba nieco inna bajka w publicznej i
                                  niepublicznej szkole. albo jest jeszcze jedna mozliwośc - szkoły
                                  niepubliczne zostały wciągnięte płacowo w zapisy karty. nie mam
                                  pojęcia, jak to się przedstawia.
                                  • zuzanna56 Re: Może... 18.08.09, 21:44
                                    To jest tak że podlegamy karcie z wyjątkiem płacy.
                              • wikula23 Re: mynia0 18.08.09, 22:04
                                jesli nie bylo by to problemem to prosze przeslij mi przynamniej skladniki z wrzesniowego paska, bo jest to dla mnie bardzo dziwne
          • uczula Re: Nie kumam przyszłorocznych podwyżek dla naucz 20.08.09, 08:09
            coraz bardziej widze, ze praca w szkole to dla fanatykow jest niestety
            no i podziwiam szkole mojej corki, gdzie takich nauczycieli jest
            calkiem sporo...
    • atena12345 Re: Nie kumam przyszłorocznych podwyżek dla naucz 18.08.09, 10:04
      ja tez nie kumam, bo i za co???
      • kali_pso Re: Nie kumam przyszłorocznych podwyżek dla naucz 18.08.09, 10:55
        bo i za co???


        Za dobrze wykonywaną, ciężką pracę- a za cóż by innego?winkp
        • kub-ma Re: Nie kumam przyszłorocznych podwyżek dla naucz 18.08.09, 13:09
          Niestety niektórych nie da się przekonać, że nauczyciele też ciężko
          pracują sad
          • kali_pso Re: Nie kumam przyszłorocznych podwyżek dla naucz 18.08.09, 13:14

            Tak więc nie było to moim zamiarem, ot tak, dla draki napisałamsmile

            I taki trochę OT- która juz tęskni za swoimi potworami w klasie?wink
            Ja mam zbyt duzo zespołów i dzieci mi się zmieniają zbyt szybko, ale
            do samej pracy już mnie wyrywa z domusmile
            • kub-ma Re: Nie kumam przyszłorocznych podwyżek dla naucz 18.08.09, 16:33
              Też miewam takie objawy. Czyżby rzeczywiście powołanie?
          • atena12345 Re: Nie kumam przyszłorocznych podwyżek dla naucz 18.08.09, 21:45
            kub-ma napisała:

            > Niestety niektórych nie da się przekonać, że nauczyciele też
            ciężko
            > pracują sad

            tak, ciężko mnie do tego przekonać w sytuacji takiej gdy ja muszę
            pracować 40 godzin na swoją pensję i mam 26 dni urlopu, a nauczyciel
            18 godzin i wszystkie ferie i wakacje + święta wolne.
            I wkurza mnie ich narzekanie.
            I nie boje się tego powiedzieć nawet pod groźba linczu na forum.
            Pozdrawiam wszystkich ciężko pracujących nauczycieli.
            • wikula23 Re: Nie kumam przyszłorocznych podwyżek dla naucz 18.08.09, 22:02
              no to troche sie mylisz, bo 18 godzin to nauczyciele maja godzin dydaktycznych, a od wrzesnia bedzie ich nawet 19 wink
              chcesz miec wolne ferie, wakacje, a nawet swieta to przekwalifikuj sie na nauczyciela.
              ja zrobilam rzecz wrecz odwrotna, z nauczyciela przekwalifikowalam sie na biurwe wink i nigdy nie powiem ze wkurza mnie czyjes narzekanie, maja prawo narzekac tak samo jak ty

              chcesz miec taki teoretyczny 18-godzinny tydzien pracy, kariera nauczycielska stoi otworem, tylko pozniej nie narzekaj, ze jest ci zle
              • zuzanna56 Godziny nadliczbowe nauczycieli 19.08.09, 08:12
                Znowu post, że nauczyciele pracują 18 godzin tygodniowo...

                Jak już pisałam pracuję w szkole niepublicznej (i nie ma problemu z
                godzinami nadliczbowymi) ale kiedyś pracowałam też w bublicznej,
                znam bardzo wielu różnych nauczycieli.

                Większość tych osób ma zwykle 25-40 godzin DYDAKTYCZNYCH w tygodniu
                plus wiadomo cała reszta. Niektórzy pracują w jednej szkole, inni w
                dwóch, jeszcze inni prowadza po południu zajęcia sportowe, ucza w
                szkole językowej, na kursach przygotowujących do matury itp. Często
                pracują też w ferie i wakacje.

                Zarabiają w związku z tym 3-5 tysięcy, może i więcej ale tak na oko
                pewnie tyle. Nie narzekają (no, może trochę) ale biorą dodatkową
                pracę, czasami do niej dojeżdżając, bo nie zawsze ta druga praca
                jest na miejscu.
                • atena12345 Re: Godziny nadliczbowe nauczycieli 19.08.09, 08:40
                  zuzanna56 napisała:

                  > Znowu post, że nauczyciele pracują 18 godzin tygodniowo...
                  >

                  no prosze, a ile?????

                  > Jak już pisałam pracuję w szkole niepublicznej (i nie ma problemu
                  z
                  > godzinami nadliczbowymi)

                  za godziny nadliczbowe jest ekstra kasa

                  ale kiedyś pracowałam też w bublicznej,
                  > znam bardzo wielu różnych nauczycieli.
                  >
                  > Większość tych osób ma zwykle 25-40 godzin DYDAKTYCZNYCH w
                  tygodniu
                  > plus wiadomo cała reszta.

                  ja tez takich znam i wtedy maja 2 etaty w dwóch róznych szkolach =
                  dwie pensje. A do tego wolne wakacje, w których te dwie pensje
                  rowniez otrzymują.

                  Niektórzy pracują w jednej szkole, inni w
                  > dwóch, jeszcze inni prowadza po południu zajęcia sportowe, ucza w
                  > szkole językowej, na kursach przygotowujących do matury itp.
                  Często
                  > pracują też w ferie i wakacje.
                  >

                  za dodatkowe pieniadze


                  > Zarabiają w związku z tym 3-5 tysięcy, może i więcej ale tak na
                  oko
                  > pewnie tyle. Nie narzekają (no, może trochę) ale biorą dodatkową
                  > pracę, czasami do niej dojeżdżając, bo nie zawsze ta druga praca
                  > jest na miejscu.


                  oj, ale mi ich żal...
                  nie wiem po jaka cholerę napisałaś ten post, bo nic on nie wnosi.
                  A co inni nie dojeżdżają do pracy???
                  ja dojeżdżałam 80 km w jedną stronę i to dlatego zeby pracować tam
                  gdzie lubie.
                  wsiadali po drodze do pociagu tez nauczyciele, którzy w czsie
                  podróży, na kolanie, w tłunie ludzi porawiali te slawetne kartkówki,
                  które to niby po nocach sprawdzają.
                  • zuzanna56 atena 19.08.09, 08:49
                    Kompletnie nie wiem o co ci chodzi. Piszę o ludziach, którzy mają
                    nie za wysokie pensje zasadnicze i w związku z tym poszukali sobie
                    drugiej pracy czy godzin nadliczbowych w tej samej pracy.

                    Ja uważam, że jak sie akurat lubi tę pracę (ja tak), to jest to
                    dobry wybór, w ciągu roku szkolnego popracuję więcej (nieraz wracam
                    a rad czy wywiadówek o 21.00) ale mam mnóstwo wolnego smile

                    Dlaczego więc nie zostałaś nauczycielką?
                    • atena12345 Re: atena 19.08.09, 09:11
                      zuzanna56 napisała:


                      > Ja uważam, że jak sie akurat lubi tę pracę (ja tak), to jest to
                      > dobry wybór, w ciągu roku szkolnego popracuję więcej (nieraz
                      wracam
                      > a rad czy wywiadówek o 21.00) ale mam mnóstwo wolnego smile
                      >

                      nawet nie wiesz jak bardzo dziękuje Ci za te słowa. W końcu ktos
                      przyznał, ze ma sporo czasu z racji zawodu nauczyciela.

                      > Dlaczego więc nie zostałaś nauczycielką?

                      jakos tak sie potoczyło smile
                      ale tak serio, to bym nie chciała.
                      • zuzanna56 Re: atena 19.08.09, 09:29
                        atena12345 napisała:


                        > nawet nie wiesz jak bardzo dziękuje Ci za te słowa. W końcu ktos
                        > przyznał, ze ma sporo czasu z racji zawodu nauczyciela.


                        W czasie wakacji no pewnie że mam mnóstwo wolnego smile
                        Dlatego też nie zamienię tej pracy na inną smile

                        W ciągu roku szkolnego nie jest tak różowo...
                        Ale o tym wie każdy nauczyciel. Tyle że to jest własnie coś za coś,
                        praca z młodzieża jest trudna, współpraca z niektórymi rodzicami
                        także, wiele rad pedagogicznych, tony klasówek ale...na szczęście
                        jest czas, gdy można od tego odpocząć i ...zatęsknić smile

                        Co do narzekań, jestem anglistką i po prostu zawsze dodatkowo
                        pracowałam, nie było problemu ze znalezieniem pracy i dodatkowej
                        płacy.
              • atena12345 Re: Nie kumam przyszłorocznych podwyżek dla naucz 19.08.09, 08:34
                bardzo Cie zabolała moja wypowiedź? tak samo jak ktos moze narzekać,
                tak samo ja moge miec zdanie na temat powodu jego narzekań. O
                teoretycznych godzinach pracy mi nie mów, bo mam kontakty z
                nauczycielami i większośc z tych, których znam jest przynajmniej
                szczerych i nie marudzi, ze pracuja po nocach. Owszem, rozumiem, ze
                każdy chce więcej zarabiać. Ale w przypadku nauczycieli uważam, ze
                traktowanie wszystkich jednakowo jest nieuczciwe.
                Niesprawiedliwe jest to, ze ja muszę kombinować w wakacje i inne
                wolne dni co zrobić z dzieckiem, a mamy-nauczycielki przesiaduja
                wakacje na placach zabaw.
                Nie pisze, że chce byc nauczycielem i nie obchodzi mnie co Ty
                zrobiłaś by nim nie być. Mam to gdzieś.
                Wyrazilam swój poglad, ale oczywiscie uderz w stół...
                troche szczerości ....
                • kawka74 Re: Nie kumam przyszłorocznych podwyżek dla naucz 19.08.09, 08:37
                  > Niesprawiedliwe jest to, ze ja muszę kombinować w wakacje i inne
                  > wolne dni co zrobić z dzieckiem, a mamy-nauczycielki przesiaduja
                  > wakacje na placach zabaw.

                  Pies ogrodnika.
                  Niech przypadkiem inni nie mają za dobrze.
                  • atena12345 Re: Nie kumam przyszłorocznych podwyżek dla naucz 19.08.09, 08:42
                    kawka74 napisała:

                    > > Niesprawiedliwe jest to, ze ja muszę kombinować w wakacje i inne
                    > > wolne dni co zrobić z dzieckiem, a mamy-nauczycielki przesiaduja
                    > > wakacje na placach zabaw.
                    >
                    > Pies ogrodnika.
                    > Niech przypadkiem inni nie mają za dobrze.

                    nie, po prosu nie rozumiem tego szumu i tyle. Ale oczywiście na
                    nauczycieli nie mozna nic powiedzieć.
                    Pies ogrodnika sam nie zje, a drugiemu nie da. Ja zjadam ile
                    potrzebuje, a tym co zostanie dziele się z innymi.
                    Znajdź lepsze przysłowie.
                    • kawka74 Re: Nie kumam przyszłorocznych podwyżek dla naucz 19.08.09, 08:53
                      > Pies ogrodnika sam nie zje, a drugiemu nie da. Ja zjadam ile
                      > potrzebuje, a tym co zostanie dziele się z innymi.
                      > Znajdź lepsze przysłowie.
                      >

                      ROTFL
                      Nie mogę.
                      Mówić sobie możesz co tam chcesz, byle z sensem. Ale pretensje do garbatego, że ma dzieci proste, są po prostu śmieszne.
                • zuzanna56 Re: Nie kumam przyszłorocznych podwyżek dla naucz 19.08.09, 08:53
                  atena12345 napisała:

                  >Ale w przypadku nauczycieli uważam, ze
                  > traktowanie wszystkich jednakowo jest nieuczciwe.

                  Tu sie zgadzam.


                  > Niesprawiedliwe jest to, ze ja muszę kombinować w wakacje i inne
                  > wolne dni co zrobić z dzieckiem, a mamy-nauczycielki przesiaduja
                  > wakacje na placach zabaw.


                  Może i niesprawiedliwe, w życiu jest wiele niesprawiedliwości.
                  • atena12345 Re: Nie kumam przyszłorocznych podwyżek dla naucz 19.08.09, 09:08
                    zuzanna56 napisała:

                    > Może i niesprawiedliwe, w życiu jest wiele niesprawiedliwości.


                    tak i ja to przyjmuje do wiadomosci.
                    post mój był zaczepny, ale odzew.... hohohoooo...
                    brakuje mi choc jednej szczerej wypowiedzi nauczyciela.
                    • kali_pso Re: Nie kumam przyszłorocznych podwyżek dla naucz 19.08.09, 09:13


                      Szczerej? A na czym miałaby polegać ta szczerość? Na przyznaniu, że
                      to praca, którą byle kto może z palcem w nosie wykonywać, że
                      nauczyciele zarabiają krocie a pracują tyle co nic i że wakacje
                      powinny być dla nich zlikwidowane, a nauczyciele podczas tychże
                      powinni wykonywać jakieś prace społeczne, coby nie kłuc w oczy
                      sfrustrowanego ich bezczynnościa społeczeństwa? O taką szczerośc
                      chodzi? O szczerość, która będzie przyznaniem tobie i tobie
                      podobnym, twojej racji?winkp Sorry, złotko postojęwink
                      • atena12345 Re: Nie kumam przyszłorocznych podwyżek dla naucz 19.08.09, 09:20
                        kali_pso napisała:

                        >
                        >
                        > Szczerej? A na czym miałaby polegać ta szczerość?


                        np.
                        lubie prace nauczyciela, dzieciaki sa super, praca daje mi
                        satysfakcje, mało zarabiam, ale przynajmniej mam czas na dorobienie
                        do pensji lub by spedzić wakacje z dziećmi

                        ale rozumiem, że to trudne dla ciebie.
                        Bo Ty oczywiscie z tych cięzkopracujacych i niedocenianych.

                        Sorry, złotko postojęwink

                        a stój. Wrzesień niedługo to sie nasiedzisz
            • mynia0 Re: Nie kumam przyszłorocznych podwyżek dla naucz 18.08.09, 22:15
              > Pozdrawiam wszystkich ciężko pracujących nauczycieli.

              to miało byc złośliwe, tak? uncertain

              koleżanka ma rację. przekwalifikuj się, weź te 2 miesiące wakacji i
              poczuj słód pracy nauczycielskiej. a jako próbke polecam wizytację w
              szkole - na przykład długą przerwę w jakiejkolwiek szkole
              publicznej, tak minimalnie z tysiącem uczniów.

              już nie chce mi się pisać, że nie pracuję 18 godzin i nie chce mi
              się pisac dlaczego. mozesz sobie uważać, co chcesz, mam to gdzieś.
              nie cierpię takiego malkontenctwa. jak nam zazdrościsz, zapraszam do
              szkoły. a święta to chyba tez masz wolne wink a jak święto w sobote
              albo niedzielę, to się dzień wolny nalezy, czyż nie? a urlop liczy
              sie dniami, a nie tygodniami jak nauczycielowi, czyż nie? i ma sie
              urlop na żądanie, czyż nie? tych dobrodziejstw sa nauczyciele
              pozbawieni. tak jak i na przykład matce karmiącej nie przysługuje
              przerwa na karmienie dziecka. a Tobie a i owszem.

              ja już drugi dzień jestem w pracy. to dzieci maja wolne, a nie
              nauczyciele. uncertaina przynajmniej nie ci, którym na pracy zalezy, którzy
              sa odpowiedzialni i chca pracowac dobrze. prosze mnie nie wrzucac do
              jednego worka z nierobami.
              • atena12345 Re: Nie kumam przyszłorocznych podwyżek dla naucz 19.08.09, 08:49
                mynia0 napisała:

                > > Pozdrawiam wszystkich ciężko pracujących nauczycieli.
                >
                > to miało byc złośliwe, tak? uncertain
                >
                > koleżanka ma rację. przekwalifikuj się, weź te 2 miesiące wakacji
                i
                > poczuj słód pracy nauczycielskiej.

                nie, dziękuję. Czemu koniecznie chcecie ze mnie zrobić nauczycielkę?

                a jako próbke polecam wizytację w
                > szkole - na przykład długą przerwę w jakiejkolwiek szkole
                > publicznej, tak minimalnie z tysiącem uczniów.


                a co ja w szkole nigdy nie byłam ??


                > już nie chce mi się pisać, że nie pracuję 18 godzin i nie chce mi
                > się pisac dlaczego. mozesz sobie uważać, co chcesz, mam to gdzieś.
                > nie cierpię takiego malkontenctwa.

                to nie pisz, a jak masz gdzieś to co sie tak obruszasz?

                jak nam zazdrościsz, zapraszam do
                > szkoły. a święta to chyba tez masz wolne wink a jak święto w
                sobote
                > albo niedzielę, to się dzień wolny nalezy, czyż nie? a urlop
                liczy
                > sie dniami, a nie tygodniami jak nauczycielowi, czyż nie? i ma sie
                > urlop na żądanie, czyż nie? tych dobrodziejstw sa nauczyciele
                > pozbawieni. tak jak i na przykład matce karmiącej nie przysługuje
                > przerwa na karmienie dziecka. a Tobie a i owszem.
                >

                1. nie zazdroszcze
                2. swięta mam wolne, policzyć Twoje? masz tez wolne miedzy swiętami
                wtedy gdy szkoły sa zamkniete.
                3. urlop na zadanie to jest cos co faktycznie ma duże znaczenie,
                przepraszam, masz racje. Pozwinniście duuuuzo więcej zarabiać.

                > ja już drugi dzień jestem w pracy. to dzieci maja wolne, a nie
                > nauczyciele. uncertaina przynajmniej nie ci, którym na pracy zalezy,
                którzy
                > sa odpowiedzialni i chca pracowac dobrze. prosze mnie nie wrzucac
                do
                > jednego worka z nierobami.


                sama sie wrzucilaś, odpisujac na mój post. Nigdzie nie napisałam, ze
                nie ma nauczycieli z powołania.
                • kali_pso Re: Nie kumam przyszłorocznych podwyżek dla naucz 19.08.09, 09:03
                  a co ja w szkole nigdy nie byłam ??



                  he,he..kolejna, co to wiedzę o pracy w szkole zdobyła bedąc
                  uczennicą ileś lat temuwinkP
              • ib_k Re: Nie kumam przyszłorocznych podwyżek dla naucz 19.08.09, 10:21
                mynia0 napisała:
                tak jak i na przykład matce karmiącej [naczycielce]nie przysługuje
                > przerwa na karmienie dziecka. a Tobie a i owszem.

                a ty mynia znowu kłamiesz, zdaje się że w jakimś poprzednim wątku podałam ci link do Karty Nauczyciela gdzie jest napisana prawda na temat warunków pracy nauczycieli, poczytaj kobieto

                dla innych
                Art. 69. 2. W razie gdy czas pracy kobiety karmiącej dziecko wynosi ponad 4 godziny ciągłej pracy dziennie, przysługuje jej prawo korzystania z jednej godziny przerwy wliczanej do czasu pracy.

                dla wyjaśnienia w KP przysługuje 0,5h a powyżej 6 godz pracy 1h przerwy


                a urlop liczy
                > sie dniami, a nie tygodniami jak nauczycielowi, czyż nie?

                gorzej liczy się godzinami, a co! niestety nijak się ma do waszych wolnych 9 tygodni wakacjisad, 2 tyg. ferii, 2 tyg. przerwy świątecznej na BN, 6 dni (inni3 dni) na Wielkanoc,

                KARTA NAUCZYCIELA
                prawo.vulcan.pl/przegdok.asp?qdatprz=akt&qplikid=2
                • mynia0 Re: Nie kumam przyszłorocznych podwyżek dla naucz 19.08.09, 12:55
                  Art. 69. 2. W razie gdy czas pracy kobiety karmiącej dziecko wynosi
                  ponad 4 god
                  > ziny ciągłej pracy dziennie, przysługuje jej prawo korzystania z
                  jednej godziny
                  > przerwy wliczanej do czasu pracy.

                  no widzisz, znowu kłamiesz uncertain

                  żaden nauczyciel / poza bibliotekarzem i pedagogiem/ nie ma 4 odzin
                  pracy bez przerwy, bo jak pewnie wiesz, lekcja trwa 45 minut, a nie
                  godzinę. a przytaczanei przepisów KP jest tutaj bez sensu, bo to
                  reguluje KN.

                  tak więc, to Ty mijasz się z prawdą. mam 2 dzieci, na żadne z nich
                  nei przysługiwała mi przerwa na karmienie ani w zamian wcześniejsze
                  wyjscie do domu.

                  co do reszty, nie dyskutuję z Tobą, bo jak zwykle wiesz lepiej,
                  obrażasz, więc po cholerę mam się zniżać do twojego poziomu uncertain
                  • ib_k Re: Nie kumam przyszłorocznych podwyżek dla naucz 19.08.09, 13:10
                    mynia0 napisała:
                    > no widzisz, znowu kłamiesz uncertain
                    >
                    > żaden nauczyciel / poza bibliotekarzem i pedagogiem/ nie ma 4 odzin
                    > pracy bez przerwy, bo jak pewnie wiesz, lekcja trwa 45 minut, a nie godzinę.

                    zaczynam wątpić czy ty mynia jesteś nauczycielką, chcesz mi powiedzieć że nauczyciele pracują 45min, potem mają 5-10-20 min przerwy (gdzie nie wykonują pracy),
                    z tego co ja wiem (i co jest napisane w Karcie Nauczyciela)nauczyciele rozliczają pracę normalnie w godzinach zegarowych i w czasie przerwy między lekcjami też pracują, być może ty zamykasz s^ę wtedy w kiblu i nie pracujesz ale byłabyś wyjątkiem...

                    > tak więc, to Ty mijasz się z prawdą. mam 2 dzieci, na żadne z nich nei przysługiwała mi przerwa na karmienie ani w zamian wcześniejsze
                    > wyjscie do domuu

                    przysługiwała jeżeli karmiłaś piersią, a to że ty nie znasz swoich uprawnień pracowniczych to już inna kwestia

                    mynia, rzeczywiście nie będę już prostowała głupot które piszesz, przeczytaj obowiązującą cie (jeżeli rzeczywiście jesteś nauczycielką w co jak napisałam wątpię) Kartę Nauczyciela,
                    • mynia0 Re: Nie kumam przyszłorocznych podwyżek dla naucz 19.08.09, 23:13
                      myśl sobie co chcesz i wątp w co chcesz. jak jestes taka mądra i tak
                      dobrze znasz kartę, to może jeszcze mi coś ciekawego podrzucisz big_grin
                      ciekawe, że jakiś czas temu zdawałam egzaminz prawa oświatowego i
                      jakos mi te Twoje rewelacje nie przyszły na myśl...

                      pokaż mi nauczyciela pracujacego w stawce godziny zegarowej uncertain
                      ustawa mówi o godzinie dydaktycznej, a to jest 45 minut! po każdej
                      lekcji ma się conajmniej 5 minut przerwy w czasie której
                      rzeczywiście czasem siedzę w kiblu. a czasem na przerwie ma sie
                      dyżur, ale to jest w zależności od szkoły i dyrektora 2 razy w
                      tygodniu. i owszem, jest to praca - ale w pozostałych22 godzinach do
                      dyspozycji dyrektora, poza 18 dydaktycznymi. pozostałe przerwy
                      siedzę w kiblu. albo popijam kawkę z nierobami w pokoju
                      nauczycielskim.

                      i żebys sie nie czepiała dalej, to doczytaj sobie, że w różnych
                      typach szkół sa róże stawki godzinowe na etat, bo sie zaraz
                      przyczepisz tych osiemnastu. biblioteka na przykład ma 30 w etacie.
                      szkoły zawodowe jeszcze inaczej.
                      • ib_k Re: Nie kumam przyszłorocznych podwyżek dla naucz 20.08.09, 10:18
                        mynia0 napisała:
                        > pokaż mi nauczyciela pracujacego w stawce godziny zegarowej uncertain
                        > ustawa mówi o godzinie dydaktycznej, a to jest 45 minut! po każdej
                        > lekcji ma się conajmniej 5 minut przerwy

                        ty na prawdę jesteś taka niedouczona czy mnie podpuszczasz??
                        napradę nie wiesz jak jest rozliczany czas pracy nauczyciela??
            • kub-ma Re: Nie kumam przyszłorocznych podwyżek dla naucz 19.08.09, 07:41
              Kieruję się zasadą: nie osądzam czyjejś pracy jeżeli nie
              przepracowałam na takim stanowisku nawet jednego dnia. Z zewnątrz
              jest inaczej niż "od środka". Też mogę twierdzić, że np. pani w
              okienku w banku to ho,ho,ho jak ma fajnie - tylko na podstawie tego,
              że czasami tam bywam i patrzę. Ale to patrzenie to za mało.
              • atena12345 Re: Nie kumam przyszłorocznych podwyżek dla naucz 19.08.09, 08:50
                kub-ma napisała:

                > Kieruję się zasadą: nie osądzam czyjejś pracy jeżeli nie
                > przepracowałam na takim stanowisku nawet jednego dnia. Z zewnątrz
                > jest inaczej niż "od środka". Też mogę twierdzić, że np. pani w
                > okienku w banku to ho,ho,ho jak ma fajnie - tylko na podstawie
                tego,
                > że czasami tam bywam i patrzę. Ale to patrzenie to za mało.

                Mój maz był nauczycielem
                • kali_pso Re: Nie kumam przyszłorocznych podwyżek dla naucz 19.08.09, 09:01


                  I co, też ci jego dwumiesięczne wakacje wtedy przeszkadzały?winkp
                  • atena12345 Re: Nie kumam przyszłorocznych podwyżek dla naucz 19.08.09, 09:05
                    kali_pso napisała:

                    >
                    >
                    > I co, też ci jego dwumiesięczne wakacje wtedy przeszkadzały?winkp


                    nie przeszkadzały wink
                    mało zarabiał - zmienil prace
                    tyle.
                    pozdrawiam i nie wsciekajcie sie tak. Szanuje nauczycieli
                    szczególnie tych "prawdziwych" ale poglad mam jaki mam.
                    • kali_pso Re: Nie kumam przyszłorocznych podwyżek dla naucz 19.08.09, 09:16


                      Tiaa? Dziwne, bo jakoś tego szacunku nie zauważyłam, nawet dla
                      tych "prawdziwych" nauczycieliwinkp
                    • zuzanna56 Re: Nie kumam przyszłorocznych podwyżek dla naucz 19.08.09, 09:17
                      atena12345 napisała:


                      > pozdrawiam i nie wsciekajcie sie tak.


                      smile
                  • zuzanna56 Re: Nie kumam przyszłorocznych podwyżek dla naucz 19.08.09, 09:09
                    Znaczy o te wakacje chodzi?
                    Że nauczyciel ma tyle wolnego?
                    No ma, taka specyfika zawodu.
                    Nauczyciel wiedział o niej wcześniej tak jak sprzedawczyni w sklepie
                    wie, że tu pracuje sie od 11.00 do 19.00. Każdy sie na jakąś prace
                    decyduje chyba swiadomie, więc pretensje, że nie ma z kim zostawić
                    dziecka w wakacje może mieć tylko do siebie. Wiele osób pracuje w
                    wakacje, ma krótkie urlopy i jakos sobie radzi.
                    • atena12345 juz kończę 19.08.09, 09:16

                      zuzanna56 napisała:

                      > Znaczy o te wakacje chodzi?
                      > Że nauczyciel ma tyle wolnego?
                      > No ma, taka specyfika zawodu.
                      > Nauczyciel wiedział o niej wcześniej


                      tak jak wiedział, ze zawd mało platny jest, wiec skad narzekania?

                      tak jak sprzedawczyni w sklepie
                      > wie, że tu pracuje sie od 11.00 do 19.00. Każdy sie na jakąś prace
                      > decyduje chyba swiadomie, więc pretensje, że nie ma z kim zostawić
                      > dziecka w wakacje może mieć tylko do siebie.

                      nie mam pretensji do siebie ani do nikogo
                      chciałam tylko zobrazować, że zawsze jest coś za coś.
                      np. nauczyciel malo zarabia, ale za to na niańkę nie wydaje kasy smile

                      Wiele osób pracuje w
                      > wakacje, ma krótkie urlopy i jakos sobie radzi.


                      no ja tez sobie radzę smile
                      • kawka74 Re: juz kończę 19.08.09, 09:35
                        > np. nauczyciel malo zarabia, ale za to na niańkę nie wydaje kasy smile

                        Nie wydaje przez niecałe dwa miesiące, o ile nie jeździ na kolonie i obozy.
                        Ja lubię swoją pracę, lubię być z dziećmi, a wakacje lubię jeszcze bardziej (frustracja tych, co mają 26 dni urlopu, jest tak częsta, że zaczynam ją traktować jako środek na poprawienie samopoczucia).
                        Nie lubię godzin pozadydaktycznych, papierologii, niskiej pensji i znających się na edukacji mądrali, którym się wydaje, że się znają tylko dlatego, że 12 lat przesiedzieli w szkolnej ławce.
                        Taka szczerość może być?
                        • zuzanna56 Re: juz kończę 19.08.09, 09:55
                          Ja przez te 16 lat pracowałam różnie : 18 godzin w szkole plus 12
                          godzin na kursach, albo: 12 godzin w szkole i do tego 15 godzin
                          korepetycji...teraz od kilku lat mam 26-30 godzin w szkole, ostatnio
                          bliżej tych 30. Ten co pracuje w szkole wie że tyle godzin
                          dydaktycznych to ciągły ból głowy. Ale to jest własnie coś za coś,
                          chce więcej zarabiać, to i dużo pracuję.

                          Lubię tę prace i już. smile Lubie młodzież smile Lubię uczyć smile

                          Tyle że przy tylu godzinach też nie jestem w stanie odebrać córki ze
                          szkoły o 12.30, mogę najwcześniej o 15.00 (wiem że to i tak nieźle),
                          ale nie jęczę, bo sama zdecydowałam że nie pracuję 18 godzin
                          dydaktycznych, mój wybór.

                          Nie znosze pisania programów i innych bzdur, do których zagląda
                          tylko osoba nadzorująca szkołe z kuratorium.
    • alabama8 Re: Nie kumam przyszłorocznych podwyżek dla naucz 19.08.09, 13:23
      Czy mało, czy dużo - rzecz względna. Policzcie sobie z PIT-a ile
      zarobiłyście w zeszłym roku na rękę. Podzielcie to na ilość godzin
      spędzonych w pracy (odejmując wakacje, przerwy świąteczne, ferie
      zimowe itp.) i ciekawa jestem ile wyjdzie za godzinę pracy (nie już
      nawet będzie zegarowa).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka