asia_i_p
10.08.09, 16:30
W związku z kryzysem mają być dwie - 1% w styczniu i 3% we wrześniu.
I prawdę mówiąc, nie rozumiem po co, zwłaszcza ta pierwsza. Wypada "średnio"
tak 30 zł na łebka - tak twierdzą w artykule, ale to jest brutto, u mnie -
jestem mianowana - 1% to około 20 zł.
Ja tych 20 zł praktycznie nie zauważę, a pozbierane razem dałyby już sporą
sumę. Dlaczego rząd nie postawi sprawy - jest kryzys, więc podwyżek nie ma, a
porządniej doinwestujemy przygotowanie szkół dla sześciolatków (jako matka
4-latki dużo bardziej jestem zainteresowana tym niż tymi 20 zł)? I jak
zazwyczaj nie upatruję teorii spiskowych, tak teraz mam wrażenie, że chodzi o
efekt społeczny - nauczyciele dostali podwyżki, kiedy inni nie dostawali i był
kryzys, więc jak się kryzys skończy, to niech się o nic nie upominają.