Tradycyjny model rodziny przeżył się

14.08.09, 04:33
Magdalena Środa mówi tylko o niewielkim odsetku kobiet. Większość kobiet (nawiasem mówiąź mężczyzn też) wcale nie jest "specjalistkami w swojej dziedzinie". Jaką specjalistką jest kobieta siedząca na kasie w supermarkecie czy wykladająca towar, albo pakująca ciastka czy co innego w fabryce, albo pracująca jako szwaczka czy sprzątaczka? Jaką specjalistką jest salowa w szpitalu czy listonoszka? Przykłady można by mnożyć.... Kobiety te wygnał z domów przymus ekonomiczny a nie chęć realizowania się w pracy zawodowej! Pani profesor mówi tylko o części kobiet, a tak w ogóle to często wydaje mi się, że obraca się w wyłacznie w środowiskach inteligenckich i kompletnie nie nie widzi realiów życia ogromnej grupy kobiet w Polsce!!!
    • jola.wie Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 30.08.09, 18:59
      Taki model rodziny (mamy), o którym mówi pani Środa już dawno nie istnieje powszechnie, jeśli już, to ostał się - tak przynajmniej obserwuję - w rodzinach, którym dobrze się powodzi, a świadomi rodzice (lub rodzice, którzy postawili na rozwój kariery zawodowej taty) stawiają także na tradycyjny podział ról: tato zarabia, a mama - z tytułem doktorskim między drugim a trzecim dzieckiem - przemieszcza się, jak to nazywa pani profesor, między kuchnia a łazienką, przyciskając różne guziki, poza tym jednak przejmuje ciężar odpowiedzialności i logistyki wychowania dzieci, organizując im zajęcia ponadprogramowe, wożąc je na nie, spędzając w atrakcyjny dla dzieci sposób czas wolny, łącznie z wakacjami. Mama taka nie boi się urodzić kolejnego dziecka, choć zwiększy to jej częstotliwość latania między kuchnią a łazienką, stając się ekspertką w swojej dziedzinie - macierzyństwa, czym niekoniecznie ma ambicję epatować swoje dzieci, acz niewykluczone, że zrobi tym na nich kiedyś wrażenie. (Są też mamy nawet wielodzietne, szamoczące się nie tylko między kuchnią a łazienką, ale i - niejednokrotnie niejedną - pracą, próbując dopiero dokonać cudu: połączyć mamę tradycyjną z mamą nowoczesną - to jest ekwilibrystyka, której nie sprostają nawet radzieccy cyrkowcy! Dla takich mam na liście priorytetów znajduje się np. smażenie powideł śliwkowych w sezonie, bo to jest coś co ma prawdziwą WARTOŚĆ).
      Nie znam stanu urodzinnienia pani Środy, ale zastanawiam się z jakiej rodziny pochodzi i jaka rodzinę posiada, skoro przedkłada - że użyję tego jako symbolu - dżem ze sklepu za dwa złote nad domowe - czaso- i pracochłonne, a jakże - powidła...
      Kiedy dzisiejsze dzieci dorosną i okaże się, że nie nawiązały bliskiej więzi z drugim człowiekiem, ba, że nie mają takowej więzi nawet z rodzeństwem (o ile są szczęśliwcami je posiadającymi), a "starych" najchętniej oddali by do domu starców (o ile będzie gdzie i za co), w nawiązaniu do czego głosować będą w referendum za eutanazją, nie znając wszak z autopsji radości jaką daje poświęcenie, oddanie, bezinteresowna miłość, to wtedy również się okaże, czy te zmiany poszły w dobrym kierunku i czy nie należało jednak żyć bardziej świadomie i tym zmianom przeciwdziałać.
      • free.nebraska Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 22.09.09, 07:59
        dlaczego nikt nie mówi o instytucji gosposi? kobieta siedzaca z
        dziecmi w domu i wykonujaca wszystkie prace sama, łże jeśli
        twierdzi, że ma czas dla dzieci. dzieci mają ją obok, ale nie dla
        siebie. czym zatem rozni sie zajeta pracami domowymi pani od tej,
        ktora spedza czas prowadzac sesje naukowe? ano tym, że pani profesor
        fizyki atomowej wpada do domu w poczuciu winy z powodu nieobecnosci
        i jesli jest zdrowo myslacym czlowiekiem, znajdzie czas wylacznie
        dla dziecka. MAmusia, ktora znad garow zagladala przez ramie
        uczacego sie dziecka i zaraz biegla polerowac sciera blaty, jest
        przekonana, ze wypelnia obowiazki matki. JEst wiele prac, ktore
        zajmuja 80% czasu kobiety w domu i mozna je z powodzeniem oddac
        komus do wykonania. a przy kapieli dzieci moga z powodzeniem znalezc
        sie wspolnie lub naprzemian, pracujacy rodzice.

        kto nianie - gosposie, zajmujaca sie domem i dziecmi pod nieobecnosc
        pani domu najlepiej pokieruje? oczywiscie kobieta. co to znaczy, ze
        tradycyjne podzialy rol sie przezyly? to bzdura. jesli jakas para
        dokonuje innego podzialu obowiazkow, jest to jej indywidualna
        sprawa. ale nic to jeszcze nie oznacza.
        • nangaparbat3 o, wypraszam sobie 22.09.09, 20:39
          ree.nebraska napisała:

          > dlaczego nikt nie mówi o instytucji gosposi?

          mowilam - zachwalając - po wielokroc.
      • free.nebraska jeszcze jedno 22.09.09, 08:06
        pracujac duzo i zajmujac sie sprawami wazkimi, choc juz mi dzieci
        prawie sie usamodzielnily, mam konfitury i z truskawek i z wisni (w
        tym roku wisnie sobie darowalam, bo jest kilka sloikow z ubieglego
        sezonu) i morele tez zostaly spowidłowane. i co? musialam z tego
        powodu siedziec w domu?
        nastepne nadużycie w powyższej wypowiedzi dotyczy sprawy nawiazywania
        relacji. to nie siedzeniem w domu i wygodnictwem, droga pani, dzieci
        sie wychowuje.
      • nangaparbat3 dżem i powidla 22.09.09, 20:36
        A Ty uwazasz, ze glebsza więź nawiążę z corką jedząc wlasnoręcznie usmazone
        powidla, niz dżem kupiony w sklepie?
        • mamamonika Re: dżem i powidla 22.09.09, 20:42
          Ja jestem gorsza - budujemy więź konsumując wyroby dziadków tongue_out
          Na pewno dzieci nas zeutanazjują
      • morekac Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 25.09.09, 20:17
        Nie znam stanu urodzinnienia pani Środy, ale zastanawiam się z
        jakiej rodziny pochodzi i jaka rodzinę posiada, skoro przedkłada -
        że użyję tego jako symbolu - dżem ze sklepu za dwa złote nad domowe -
        czaso- i pracochłonne, a jakże - powidła...
        Kiedy dzisiejsze dzieci dorosną i okaże się, że nie nawiązały
        bliskiej więzi z drugim człowiekiem, ba, że nie mają takowej więzi
        nawet z rodzeństwem (o ile są szczęśliwcami je posiadającymi),
        a "starych" najchętniej oddali by do domu starców (o ile będzie
        gdzie i za co),

        Może Jola.wie co mają powidła śliwkowe do opieki na starymi
        rodzicami, więzi z rodzeństwem i wychowania dzieci... Jakoś nie
        widzę związku...
    • mamamonika Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 30.08.09, 19:13
      A ja widzę rewolucję świadomościową, która się dokonuje, chociaż
      powoli i z oporami.
      Coraz wiecej kobiet nie pozwala do siebie przyklejać całej prozy
      życia, tzn "zajmowania sie domem". Dla większosci ważne jest to co
      robi poza domem, ważne jest poczucie niezależności finansowej, a
      także - w coraz większym stopniu realizacji na polu publicznym.
      Niezależność finansowa kobiet wywala w kosmos wiele
      patologii "systemu tradycyjnego" nad którymi i tu na forum sporo
      dziewczyn płacze. Bo facet wydziela pieniądze, bo nie szanuje, bo
      zachowuje sie jak pan i władca - z tytułu totalnej przewagi
      finansowej i niejednokrotnie intelektualnej. Bo wszystko sie zawali
      jak znajdzie sobie inną.
      Powoli zaczyna kiełkować w głowach rewolucyjne spostrzeżenie, ze
      dzieci mają OBOJE rodzice i powinni sie pewnymi sprawami dzielić.
      Wkurzaja mnie za to uwagi, że większość kobiet nie robi kariery.
      Choroba - większość mężczyzn de facto też, raczcie zauważyć.
      Większość z nich tez TYLKO pracuje zarobkowo. Tylko bardzo dużo osób
      ma zakodowaną większą wagę pracy mężczyzny, chociażby to było
      przykręcanie srubek w fabryce.
      To na co generalnie jako społeczność nie mamy recepty - to godzenie
      życia zawodowego z rodzinnym. Łatwo jest gadać, ze najefektywniej
      jest wybrać albo zwalić całą prozę na drugą stronę. Ale coraz wiecej
      ludzi nie chce rezygnować ani z rodziny, anie z pracy. Najlepiej się
      chyba to udaje Skandynawom.
      • ksiaze_olsztyn Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 23.09.09, 01:57
        Jak chcesz rewolucji światowej, komunistko, to się zapisz do partii.
        Tam będziesz mogła się oddawać sprawie, cytując Lenina o ważnej roli
        dziejowej kobiet i krzyczeć o tym, że kobiety mają iść na traktory.
        Super.
        • mamamonika Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 23.09.09, 08:18
          Jak już musisz jeść grzyby, to bezpieczniejsze będą pieczarki. Albo
          przynajmniej nie siadaj do kompa bezpośrednio po spożyciu. Bo potem
          pół Polski przeczyta a ty się będziesz wstydził.
          • ksiaze_olsztyn Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 23.09.09, 10:03
            A może coś merytorycznie, feminazistko?
            • mamamonika Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 23.09.09, 10:04
              A dlaczego nazistko? Wcale nie lubię a tym bardziej nie popieram
              białych przygłupów. I czarnych też tongue_out
            • aandzia43 Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 23.09.09, 13:54
              ksiaze_olsztyn napisał:

              > A może coś merytorycznie, feminazistko?

              A może coś merytorycznie, nabuzowany krzykaczu?
              • nutka07 Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 23.09.09, 18:34
                Kluczowe slowo: nabuzowany wink
            • olala_29 Normalnie facet ma halucynacje albo ? 25.09.09, 16:29
          • olala_29 Szaleńcami i ludźmi pod wpływem 25.09.09, 16:40
            Szaleńcami i ludźmi pod wpływem nie należy się przejmować. Tak najczęściej na
            kobiety, które nie zachowują się w sposób uświęcony tradycją świecką i religijną
            wink) reagują wszelkiego rodzaju nieudacznicy. Nad kobietą która ma swoje
            pieniądze, znajomych, pasje i zdanie nie da się panować można z nią
            tylkobyć, kto nie ma co zaoferować takiej kobiecie boi się jej po prostu.

            A poza tym będąc kobietą chcę mieć fajną rodzinę (mam), ciekawą pracę (mam),
            świetnych znajomych (mam), pasje, które realizuję (realizuję) i bark poczucia
            winy (nie mam), że 100% czasu nie spędzam z dziećmi.

            Tak jak to już ktoś napisał, wracając z pracy mam czas i chęć być z nimi
            naprawdę. Kiedy siedzę w domu (okresowo tak się zdarza) jestem często zbyt
            zarobiona obowiązkami domowymi żeby z nimi być.
        • mniemanologia Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 23.09.09, 11:06
          Ta, jak to nazywasz, rewolucja, już się dzieje. Obudź się, śpiący
          książę!
        • olala_29 Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 25.09.09, 16:28
          O czym ty piszesz?
          Chyba posty Ci się pomyliły i nie ten skomentowałeś.
          Warto czytać ze zrozumieniem albo (jak się tej trudnej sztuki nie posiadło)
          wrócić do szkoły ... podstawowej
      • olala_29 Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 25.09.09, 16:27
        Bardzo cenna uwaga z tym robieniem kariery! Uśmiałam się do łez!
    • najlepszeblogi Tradycyjny model rodziny przeżył się 22.09.09, 20:16
      Oj Środo, Środo, najchętniej w roli matki zatrudniłabyś robota,
      który oczywiście uczyłby od najmłodszych lat dziecko, jak
      być "nowoczesnym" człowiekiem. Taki robot w przystępny sposób
      pokazałby, jak się wykonuje aborcję, wymógłby bezmyślną akceptację
      homoseksualizmu, a na koniec doradziłby najskuteczniejszą metodę
      eutanazji (przecież rodzicom trzeba pomagać).

      zbawieni.blox.pl
    • funstein Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 22.09.09, 21:20
      pani Środa nie ma żadnego kontaktu z żadną inteligencją.

      Inteligencja to zrozumienie swojej roli w życiu a pani
      Środa z uporem kretynki promuje rodzinne katastrofy,
      wynikające z rozbudzania w kobietach bezpodstawnego
      poczucia krzywdy.

      Kobieta, która czuje się skrzywdzona przez dzieci i męża,
      że nie może realizować się zawodowo w markecie na kasie
      nieświadomie zagryza swoje dzieci i niszczy rodzinę.

      Tego inteligentna inaczej pani Środa nigdy nie zrozumie,
      bo potrafi tylko odmieniać przez przypadki swój kompleks
      niższości.
      • drogadodomu Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 23.09.09, 10:37
        pani Środa jest..... powiedzmy,że dziwna. Dzięki takim mądrością jak ją widzę w tv nabieram ochoty,żeby szybciutko zmienić program. Zastanawiam sie czy ta kobieta wie jak wygląda życie rodziny takiej prawdziwej, realnej nie teoretycznej, urojonej w jej filozoficzno etycznym umyśle (nie mam oczywiście nic przeciwko filozofom i etykom).
        Niektórym trudno zrozumieć, że są kobiety które pracują bo muszą, albo "siedzą" w domu bo chcą. Lubie swoją prace, "realizuje się" zgodnie z życzeniem pani Środy a i tak specjalistką od komputerów nie jestem. Nie ta branża.
        Poza tym świat staje się zbyt wygodny, a nie wszystkie problemy rozwiążą się same po naciśnięciu odpowiedniego guziczka. Oczywiście jeżeli dalej mamy być ludźmi.
      • mamamonika Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 23.09.09, 12:45
        > Kobieta, która czuje się skrzywdzona przez dzieci i męża,
        > że nie może realizować się zawodowo w markecie na kasie
        > nieświadomie zagryza swoje dzieci i niszczy rodzinę.

        To jest chyba najśmieszniejsza rzecz jaką dzisiaj przeczytałam. Wiem,
        że to było nie do końca świadome, ale gratuluję pięknego tekstu tongue_out
    • aandzia43 Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 23.09.09, 14:32
      Kobiety te wygnał z domów przymus ekonomiczny a
      > nie chęć realizowania się w pracy zawodowej!

      Kobiety nic z domu nie wyganiało w celu zarobkowania, bo
      "zarobkowały" od zarania dziejów. Zarobkowały to znaczy zdobywały
      środki na wyżywienie siebie i potomstwa w stopniu takim samym, a
      zazwyczaj większym niż mężczyzna. Słodki a nieprawdziwy mit o
      mężczyźnie polującym i przynoszącym do jaskini zwierzynę i kobiecie
      nie wychylającej nosa z jaskini jest jak widać wbity w większość
      główek na amen. Wyniki obserwacji czynionych na tzw. ludach
      pierwotnych są takie: procentowo kobiety zdobywają (głównie
      zbieractwem) więcej pożywienia niż mężczyźni.
      Nic się nei zmieniło z nastaniem ery rolnictwa. Żona rolnika nie
      siedziała w chałupie i nei niańczyła dziatek tylko zasuwała w polu i
      w obejściu tak, jak jej mąż. WYTWARZAŁA żarcie, płótno czy co tam
      jeszcze czy to na potrzeby swojej rodziny, czy na sprzedaż. Potem
      były kobiety pracujące ramię w ramię z mężem na roli feudała i tam
      odrabiające pańszczyznę by nakarmić dziatki. Kobiety pracujące w
      warsztatach rzemieślniczych firmowanych przez mężów. Potem był czas
      uprzemysłowienia i kobiety w fabrykach. Powszechnie, nie od przypadku
      do przypadku. Służące (całe tabuny), akuszerki, praczki, handlary,
      tkaczki, kucharki itd., czasem guwernantki. Dziećmi zajmowały się w
      krótkich przerwach od zapitalania. Powierzały je opiece Matki Boskiej
      (nei żart, cytat z babci kolegi) nietyrających już babć i dziadków i
      starszego rodzeństwa.
      Kobiety pracowały zawodowo od zawsze. Luksus niepracowania w sensie
      niewpływania bezpośredniego na dochód rodziny miały tylko kobiety z
      warstw zamożnych. One oczywiście też miewały roboty od zarąbania, ale
      to już inna historia.
      Czym się różni sytuacja nasza od sytuacji naszych prababek? Różni się
      zdecydowanie na naszą korzyść jednym: mamy dostęp do praktycznie
      wszyskich zawodów. Przede wszystkim do zawodów dających kasę,
      poważanie i niezależność. Do tych podrzędnych miałyśmy zawsze nie
      tylko dostęp ale i ekonomiczny przymus "realizowania się" w nich. I
      jeszcze mamy możliwość dostąpić poczucia spełnienia zawodowego,
      twórczego w tej wybranje przez siebie pracy - taki detal na koniec.
      Panie z Biedronek kiedyś pracowałyby w polu, w kuchni bogacza lub na
      tarze w pralni. Tu nic się nie zmieniło. Natomiast zmieniło się
      jedno: mają swoją kasę za swoją robotę dla siebie, mogą dysponowac
      swoim majątkiem i zarobkami (co kiedyś nie było takie oczywiste) i
      mogą (jak zechcą) kształcić się i znaleźć lepszą robotę. Bo taki
      szczegół: mają wstęp na wyższe uczelnie).
      Więc jak słyszę smętne pitolenie na temat: jak to naszym babkom
      dobrze było, bo zajmowały się tylko domem to mi się nóż w kieszeni
      otwiera.
      • ledzeppelin3 Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 23.09.09, 14:41
        Dzisiejszy model rodziny to w 80% KREDYT na 30 lat i konieczność jego spłacenia
        Wszystko inne jest temu podporządkowane
        I nie wiem, po co ględzenie o "samorealizacji" i modelu rodziny, który sie przeżył
        Możliwość "własnoręcznego" wychowywania dzieci przez rodziców (obojętne
        najzupełniej, matkę czy ojca) jest w dzisiejszych czasach luksusem, kto może to
        robić, jest szczęściarzem
        Może w końcu specjaliści z księżyca dadzą sobie spokój z hipokryzją?
        • mamamonika Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 23.09.09, 14:53
          Nie czytałaś poprzedniego postu a się pod nim podpisałaś. Czas na
          osobiste i wyłączne wychowywanie mieli "drzewiej" nieliczni, fakt, że
          kiedys wiecej było małych warsztatów przydomowych, ale ludzie też do
          pracy chodzili i jeździli, nie było zmiłuj. Także jesli sie coś
          zmieniło - to na korzyść.
          Zawsze kobiety pracowały, ale to mężczyzna oficjalnie utrzymywał
          rodzinę - nawet jeśli de facto było inaczej. Pracę kobiet się
          deprecjonowało, większość wykonywanych przez nie czynności traktowano
          jako "gorsze", "babskie", niegodne faceta. To właśnie jest hipokryzja
          i niestety częściowo trwa ten pogląd do dzisiaj.
          Niektórzy faceci tęsknią za szybkim dowartościowaniem się za pomocą
          "utrzymywania" kobiety, nad którą "panują". Żałosne.
          Mamy wakacje (kiedys nie było), edukacje - kiedyś hiperluksus,
          mozliwość wyboru - kiedyś praktycznie twoją drogę życiową
          determinowała warstwa, w której sie urodziłaś ew. zawód rodziców. I
          co - nic się nie zmieniło?
          Zmieniło się wszystko - żyjemy inaczej - i nie widzę powodu, żebyśmy
          zycie sobie mieli organizować wg zamarynowanych przepisów i poglądów
          na "święte role" poszczególnych płci.
          • ledzeppelin3 Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 23.09.09, 15:10
            > Nie czytałaś poprzedniego postu a się pod nim podpisałaś.

            Nie wiem, skąd ten dziwny wniosek.

            Czas na
            > osobiste i wyłączne wychowywanie mieli "drzewiej" nieliczni, fakt, że
            > kiedys wiecej było małych warsztatów przydomowych, ale ludzie też do
            > pracy chodzili i jeździli, nie było zmiłuj. Także jesli sie coś
            > zmieniło - to na korzyść.


            Chyba nie czytałaś mojego postu, a się pod nim podpisałaś. Gdzie ja pisze, że
            dawniej było lepiej? Oceniam sytuację DZIŚ. Nie mam ochoty porównywać
            dzisiejszej sytuacji do tego, co było i cieszyć się, że jest lepiej. Zawsze mogę
            się tak cieszyć. Ludzie wszak nogi nie mają, a ja mam obie. Nie o to chodzi.
            Uważam, że to, że osobiste wychowanie dziecka jest luksusem, jest nie w porządku.
            Uważam, ze życie podporządkowane kresytowi, życie ze świadomością, że do
            emerytury jesteś uwiązana,że nie możesz stracić pracy po żadnym pozorem, że
            nawet jeśli dziecko gorączkuje do 40 st nierzadko musisz je zostawić i iść do
            pracy- to nie jest moje wymarzone życie. Na szczęście takiego nie mam, ale
            spójrzmy realnie- ludzi w okresie rozrodczym, w okresie czynnym zawodowo z
            kredytami jest w Polsce większość. A jaki procent odprowadza III filar? Mniej
            niż 10%.
            Kilkudziesięcioletnie kredyty, żeby kupić 50-metrowe mieszkanie okno w okno z
            sąsiadem, to zmora naszych czasów
            Więc praca dla realizacji to jest wymysł. Wymysł i hipokryzja.
            • mamamonika Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 23.09.09, 16:21
              Nie zgodzę się znowu.
              Praca zarobkowa konieczna do przeżycia przecież istniała od zawsze i
              jest chyba wieczna. Tylko ze kiedyś wiele ludzi zarabiało dosłownie
              na chleb nic nie akumulując, teraz mają takie możliwości jak kredyty,
              które są tylko przyśpieszeniem pewnych wydatków w czasie i
              możliwością dostępu do dóbr kiedyś dostępnych tylko dla osób, którym
              się udało coś zakumulować.
              Kwestia intensywności tej pracy i możliwości pogodzenia tego z udanym
              życiem rodzinnym. A to temat rzeka. Co ważniejsze, kiedy na co jest
              czas, czy ktoś się powinien "poświęcać" i na czym to poświęcenie
              polega itede itepe.
              Dlatego kilka postów wyżej napisałam, że właśnie nasze pokolenie i
              pewnie następne wypracowuje model rodziny, w której zawodowo pracują
              obie strony, rozwijać się chcą obie strony, nie ma żadnego 'z
              definicji" - czyli ze praca mężczyzny jest ważniejsza a kobieta
              POWINNA swoje aspiracje zawiesić na kołku i jak tego właśnie nie
              pragnie i natychmiast po uzyskaniu stabilizacji finansowej nie
              rzuciłaby pracy w diabły i nie zaczęła z radością w sercu "poświęcać
              się rodzinie" i uważać tego zadania za pełnię szczęścia to jest
              dziwna, a "obowiązki domowe" są również "siłą rzeczy" przyspawane do
              kobiety, i tzw "brud w domu" to jej WINA.
              A czy praca zawodowa dająca satysfakcję jest mitem? Nie - ja taką
              mam, wiele mi znanych osób też.
              • ledzeppelin3 Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 23.09.09, 17:09

                • mamamonika Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 23.09.09, 17:17
                  Nie mam nic do osób które żyją sobie "tradycyjnie" i im dobrze. Ale
                  nie da się nie zauważyć, że coraz więcej par ma inny "model" i o tym
                  mówię. Coś nowego powstaje na naszych oczach, innego niż ta "święta
                  tradycja", co nie znaczy, że tylko taki układ daje ludziom szczęście
                  i nie da się inaczej. Ale to ewidentnie są inne relacje w związku niż
                  "wielowiekowo ugruntowane" i dopiero się tak naprawdę kształtuje to
                  wszystko. Nie zamierzam nikomu narzucać swojego światopoglądu, tylko
                  denerwuje mnie, jak inni narzucają go mnie i autorytatywnie twierdzą,
                  że tylko "tradycja" jest OK a wszystko inne to samo zło i patologia
                  prowadząca do zagłady rasy ludzkiej tongue_out
                  Także punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, a każda z nas jest
                  widocznie uczulona na co innego.
                  • kropkacom Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 23.09.09, 18:11
                    > Nie mam nic do osób które żyją sobie "tradycyjnie" i im dobrze. Ale
                    > nie da się nie zauważyć, że coraz więcej par ma inny "model" i o tym
                    > mówię. Coś nowego powstaje na naszych oczach, innego niż ta "święta
                    > tradycja",

                    Nie pracuje obecnie zawodowo a dom utrzymuje mąż ale ja tam bym swojego modelu
                    nie nazwała tradycyjnym. To po prostu dobry model który się sprawdza. To że ktoś
                    się odnajduje w innym to super. Gorzej jak coś szwankuje. A szwankować może
                    wszędzie smile
                • ally Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 26.09.09, 18:14
                  "No i tworzysz następną definicję- obie strony POWINNY pracowac zawodowo. Ja tu
                  widze próbę narzucenia nowego, jedynie słusznego wzorca. "


                  a ja się twierdzę, że owszem, ten wzorzec jest "słuszniejszy". praca poza domem
                  przynosi pieniądze, znajomości, doświadczenie zawodowe, które okazują się
                  przydatne w sytuacji kryzysowej. ile kobiet, których związek się rozpadł, nie
                  może pozwolić sobie na rozwód, bo sobie same nie poradzą? totalna zależność
                  ekonomiczna to nic fajnego.
        • ally Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 26.09.09, 17:13
          > Możliwość "własnoręcznego" wychowywania dzieci przez rodziców (obojętne
          > najzupełniej, matkę czy ojca) jest w dzisiejszych czasach luksusem, kto może to
          > robić, jest szczęściarzem


          bez przesady. ja jakoś tego nie widzę. znam kilka kobiet, które nie pracują poza
          domem, a ich mężowie wcale nie zarabiają kokosów. na forach też mnóstwo jest
          podobnych historii.
      • echtom Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 25.09.09, 08:50
        Andziu, to super, że kobiety mają wstęp na wyższe uczelnie i dostęp
        do prestiżowych, dobrze płatnych zawodów. Sama po części z tego
        skorzystałam. Niedobrze natomiast, że "specjalistki" pokroju pani
        Środy wmawiają kobietom, że to powinno być ich nadrzędnym życiowym
        celem, że dzieciak będzie pomiatał matką, która nie jest mgr inż.
        informatykiem.
        • aandzia43 Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 25.09.09, 23:11
          Eeee... bo ja to nie do Środy się odniosłam, tylko do mitów, że kobiety z domków
          z piernika do ciężkiej pracy zarobkowej przymus ekonomiczny niedawno wygnałwink
        • ally Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 26.09.09, 17:10
          echtom, gadasz jak "nasz dziennik". nikt nic kobietom nie WMAWIA, kobiety mają
          własny rozum i m.in. dlatego z takim zapałem się kształcą.
          środa deprecjonuje pracę domową, a ty nie tak dawno pisałaś z pogardą, że
          "kariera" to w wielu przypadkach mało twórcze przerzucanie papierów. no i czym
          to się różni?
          • echtom Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 26.09.09, 17:21
            Obstawiam, że dla pani Środy przerzucanie papierów jest bardziej prestiżowe niż praca domowa. Przynajmniej można zrobić wrażenie, doczepiając do nazwiska jakąś poważnie brzmiącą nazwę stanowiska, najlepiej po angielsku wink
            • ally Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 26.09.09, 17:36
              > Obstawiam, że dla pani Środy przerzucanie papierów jest bardziej prestiżowe niż
              > praca domowa.

              może ona po prostu stwierdza fakt? to jest bardziej prestiżowe, bo więcej osób
              to szanuje (wynika to z badań socjologicznych). a czy słusznie, to już inna
              historia.

              > Przynajmniej można zrobić wrażenie, doczepiając do nazwiska jaką
              > ś poważnie brzmiącą nazwę stanowiska, najlepiej po angielsku wink

              taaak, też mnie to śmieszy smile
    • humbug96 Środo - chciałabyś :) 25.09.09, 00:39
      tradycyjny model rodziny wzmacnia się wprost proporcjonalnie do syfu
      w jaki się wpakowałś.

      Wizualnie, to tak na mohera wyglądasz ( po umyciu włosów ofkoz)
    • ledzeppelin3 Tradycyjny model rodziny przeżył się 25.09.09, 18:06
      Pani Środa była do tej pory dla mnie autorytetem, jako profesjonalistka w swej
      dziedzinie. Była, podkreślam. Niestety, sprowadzając pracę wychowywania dzieci
      do robienia konfitur podkreśliła, że jej tego profesjonalizmu brakuje, więcej-
      ośmieszyła się.
      Ponadto mieni siebie feministką. Sama nią jestem. I uważam, że feministka
      działa na rzecz dobra kobiet. A pani Środa wylewa dziecko z kąpielą. Jakim
      prawem, Pani Profesor nie szanuje kobiet zajmujących się dziećmi? Jakim prawem
      odbiera im prawo do szacunku ich własnych dzieci? To jest działanie na korzyść
      kobiet?
      A może lepiej podkreślić, jak ciężką pracę wykonują i zwrócić uwagę, że ta
      ciężka praca powinna rozłożyć sie na dwie osoby, że mężczyzna powinien w co
      najmniej takim samym stopniu wziąć na siebie sprawy domu, wtedy i tylko wtedy
      kobieta będzie mogła oddać się satysfakcjonującej ją pracy, a nie
      zapierdzielać na dwa etaty?

      Poza tym mam wrażenie, że pani Środa nie ma pojęcia, ile trudu, zaangazowania,
      talentów organizacyjnych, umiejętności zachowania zimnej krwi w
      nieprzewidzianych w żadnej książce sytuacjach i ciągłego dokształcania wymaga
      wychowywanie dzieci. Dlaczego ona obraża kobiety?
      • mamamonika Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 25.09.09, 18:24
        Ona raczej nie kwestionuje zasadności zajmowaniem się wychowaniem
        dzieci w ogóle wink Ale fakt - kobieta pracująca to dla niej
        zdecydowanie wyższe stadium ewolucji.
        Osobiście też uważam model związku dwojga niezależnych finansowo
        ludzi za lepszy, a raczej rentierów wśród nas ci mało - czyli zostaje
        praca zarobkowa.
        Pewnie, ze będąc w domu można kwitnąć, rozwijać pasje itepe itede,
        ale rzeczywistość raczej wygląda tak, ze będąc "tylko" w domu
        większość kobiet raczej lekko więdnie i klapnie niż rozkwita. Taki
        sam argument (bo oczywiście są wyjątki), jak ten, ze większość
        pracujących kobiet to "nie specjalistki". A mężczyźni to niby sami
        specjaliści i ich praca zawsze jest bardzo poważna i cenna dla
        ludzkości? tongue_out
        Postulat podkreślania, że trzeba więcej mówić o prawdziwym
        partnerstwie w praktyce zamiast zajmować się durną wojną płci i
        przepychankami na zasadzie "dziewczyny-chłopaki" jest jak najbardziej
        trafny.
        • ledzeppelin3 Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 25.09.09, 19:14
          mamamonika napisała:

          Ale fakt - kobieta pracująca to dla niej
          > zdecydowanie wyższe stadium ewolucji.
          > Osobiście też uważam model związku dwojga niezależnych finansowo
          > ludzi za lepszy, a raczej rentierów wśród nas ci mało - czyli zostaje
          > praca zarobkowa.
          >


          Jezeli nawet ta pani posiada takie krzywdzące, niesprawiedliwe i ograniczone
          poglądy, powinna zachować je dla siebie. Rozgłaszanie ich bowiem to brak
          profesjonalizmu.
      • triss_merigold6 Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 25.09.09, 18:25
        Mam wrażenie, że polski feminizm sprowadza się do przerzucenia na
        kobietę dodatkowej odpowiedzialności za rodzinę w postaci przymusu
        pracy zawodowej. Z mężczyzn natomiast tę odpowiedzialność zdejmuje.
        Konsekwencją jest li tylko dowalenie kobiecie obowiązków - praca
        zawodowa koniecznie z sukcesami; dzieci; proza codziennych
        obowiązków domowych i jeszcze inwestycje we własny
        rozwój/hobby/pasje tudzież satysfakcjonujące życie towarzyskie.
        I co qrwa jeszcze?!
        Panowie wygrywają w takim układzie, bo - "jesteś feministką to
        zarabiaj kasę i nie oczekuj pomocy" ale "jesteś kobietą więc dzieci
        i dom to twoja działka". A wała.
        • mamamonika Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 25.09.09, 18:42
          Taak, to głównie kobiety mają dzieci tongue_out
          • triss_merigold6 Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 25.09.09, 18:58
            Mnie potwornie irytuje model mężczyzny w tym kraju, znacznie
            bardziej niż model żonomatki wielofunkcyjnego robota domowego z
            włączoną opcją pracy zawodowej. Bo przecietny facet w tym kraju
            nawet przynosząc żenujące pieniądze jest święcie przekonany, że on
            utrzymuje rodzinę i wszyscy powinni być mu głęboko wdzięczni, bo bez
            niego to hohoho zginą marnie. A jak jeszcze raz w roku ruszy zad i
            wbije gwódź w ścianę to oczekuje oklasów i pamiętania o wyczynie
            przez następny rok.
            Wszyscy znani mi faceci, którzy się do czegokolwiek nadają zostali
            wytresowani przez wymagające konkretnej pomocy w domu matki albo
            wyćwiczeni z buta przez żony. Tatusiowie byli albo faktycznie
            nieobecni albo obecni pozornie (praca, działka, garaż, piwo, tv).
            • ledzeppelin3 Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 25.09.09, 19:20
              triss_merigold6 napisała:

              > Mnie potwornie irytuje model mężczyzny w tym kraju, znacznie
              > bardziej niż model żonomatki wielofunkcyjnego robota domowego z
              > włączoną opcją pracy zawodowej.
              >

              Tak, ale najłatwiej dokopać kobietom, bo one maja od małego wpajane poczucie
              odpowiedzialności. Za młodszego - a i starszego również- braciszka. Za porządek
              w pokoju, za to, żeby bracia mieli wyprane skarpetki i kanapki do szkoły. Żeby
              mieć w szkole same piątki.
              I tak dalej. Więc kobiecie łatwo powiedzieć: "Jak tego i tego nie zrobisz,
              jesteś nikim, jak tego a tego nie zrobisz, to WŁASNE DZIECI nie będą cię szanować."
              Obrzydliwa manipulacja i przymus.
              • mamamonika Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 25.09.09, 19:28
                Tiaa... "Tradycyjny" model zawiera w sobie wzbudzanie poczucia winy u
                kobiet za wszystko co możliwe i dowartościowywanie mężczyzn za każdą
                pierdołę. To co robi kobieta jest "niezbędne" i "normalne", a to co
                robi mężczyzna "godne szacunku". Kobieta ma prawo istnieć jak jest
                "potrzebna", ale powinna być jednocześnie skromna i niewidoczna. Ma być
                tłem. Niezależnie czy w domu, czy w pracy.
                • triss_merigold6 Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 25.09.09, 20:02
                  Taaa a w nietradycyjnym kobieta liczy się o tyle o ile zarabia a
                  jesli nie zarabia to powinna mieć poczucie winy. Powinna mieć także
                  poczucie winy jeśli nie ma prywatnej pasji, nie inwestuje w swój
                  rozwój duchowy/emocjonalny/intelektualny etc. jakby nie patrzeć d...
                  z tyłu.
                  Qrde od roku moje hobby to drzemka w weekend.
                  • mamamonika Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 25.09.09, 20:18
                    Cholera - bo takich kobiet - stachanowców, co zapitalają 24/dobę
                    pracując/kochając/wychowując/rozwijając sie/smażąc
                    powidła/ćwicząc/pracujac nad urodą i doktoratem jednocześnie
                    radośnie i z uśmiechem po prostu nie ma, tak jak chudych modelek w
                    rozmiarze 0 tongue_out
                    Dlatego takie Środy opowiadają o teorii, a MY wymyślamy praktykę
              • ally Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 26.09.09, 17:32
                > I tak dalej. Więc kobiecie łatwo powiedzieć: "Jak tego i tego nie zrobisz,
                > jesteś nikim, jak tego a tego nie zrobisz, to WŁASNE DZIECI nie będą cię szanow
                > ać."

                a ja widzę tu prostu diagnozę kapitalistycznego społeczeństwa, które nie szanuje
                pracy domowej. takie są fakty, wynika to z badań socjologicznych. czy to fajne?
                nie, ale tak jest. można starać się oczywiście to zmienić, to nie nastąpi to
                szybko. zresztą próby zmiany odbywają się przy użyciu stricte kapitalistycznych
                narzędzi (obliczanie udziału w PKB, przekonywanie, że kobieta pracują w domu to
                "menadżerka" itp.), ciekawe czemu?

                ja również mam się za feministkę, ale nie przekonuje mnie pianie z zachwytu nad
                wartością pracy domowej (mam na myśli sytuację, gdy dzieci są już duże lub ich
                nie ma) i przekonywanie, że to wcale nie jest takie łatwe. otóż to jest łatwe
                (podobnie jak wykonywanie wielu zawodów) i może dlatego tak trudno przebić się z
                takim przekazem.
                tak samo nie zachwyca mnie pianie z zachwytu nad karierą w korporacji. dla mnie
                osobiście i jedno, i drugie byłoby totalną stratą czasu.

                • ally Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 26.09.09, 17:42
                  kobieta _pracująca_ w domu

                  pisane w pośpiechu, bo idę rozerwać się po ciężkim tygodniu pracy wink
            • morekac Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 25.09.09, 20:28
              triss_merigold6 napisała:


              > Wszyscy znani mi faceci, którzy się do czegokolwiek nadają zostali
              > wytresowani przez wymagające konkretnej pomocy w domu matki albo
              > wyćwiczeni z buta przez żony. Tatusiowie byli albo faktycznie
              > nieobecni albo obecni pozornie (praca, działka, garaż, piwo, tv).

              Prawda.
    • aggaj78 Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 25.09.09, 22:26
      oj jak mamy mieć takich specjalistów jak Pani Środa to może niech ona już lepiej
      te powidła zacznie smażyć ...
    • ada828 Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 25.09.09, 22:54
      Myślę, że przede wszystkim o tych kobietach, które pracują "ze względów
      ekonomicznych", czyli w znacznej mierze utrzymują finansowo rodzinę, a także
      wyłącznie na ich barkach spoczywa ciężar wychowania dzieci i prowadzenia
      gospodarstwa domowego. Bo niestety w ten "kanał" dla wielu kobiet poszedł
      feminizm, a raczej feminizm zatrzymany w połowie drogi.
      • marzeka1 Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 26.09.09, 18:01
        Dla mnie sensowny o dobry dla kobiety jest model partnerski: oboje zarabiamy
        (niekoniecznie ja na waciki), pracą domową i dziećmi dzielimy się. Mając 3
        facetów w domu po prostu nie wyobrażam sobie ze zwykłej wygody, żyć tak, by im
        służyć. Od synów (teraz już 11 i 15 lat) zwyczajnie wymagam coraz większej
        pomocy w domu, zaangażowania, nauczyłam ich nie tylko prac domowych, ale i
        podstaw gotowania (a gotować lubię tylko dlatego, że nie muszę gotować na co
        dzień, jemy w pracy lub dzieci w szkołach).Dla mnie taki właśnie wizerunek
        faceta jest czymś oczywistym, pan, który oczekiwałby obsługi nie jest dla mnie.
        Najgorsze w tym, co mówi Środa + gdy czytałam kilka jeszcze jej tekstów, jest
        to, że ona zwyczajnie nie lubi kobiet. A gdy za nauczanie bierze się ktoś, kto
        nie lubi tych, do których kieruje słowo, to czas przełączyć kanał, przestać
        słuchać, czytać. Mieć w nosie.
    • gooochab Re: Tradycyjny model rodziny przeżył się 26.09.09, 18:05
      "Kobiety te wygnał z domów przymus ekonomiczny a nie chęć realizowania się w
      pracy zawodowej! Pani profesor mówi tylko o części kobiet, a tak w ogóle to
      często wydaje mi się, że obraca się w wyłacznie w środowiskach inteligenckich i
      kompletnie nie nie widzi realiów życia ogromnej grupy kobiet w Polsce!!! "


      awanturko mnie zastanawia dlaczego z góry zakładasz, że te kobiety nie
      pracowałyby, gdyby nie miały przymusu finansowego? Dlaczego nie wierzysz, że
      można znakomicie spełniać się jako sprzedawca w sklepie? Dlaczego nie
      dopuszczasz myśli, że komuś może być dogodnie siedzieć na kasie w supermarkecie,
      czy jako pracować jako listonoszka? Nie każdy człowiek rodzi się z misją, a może
      nie każdy tą misję odkrywa.
Pełna wersja