mamongabrysi Re: O ktorej 15-latka powinna... 26.08.09, 21:41 moim zdaniem nocne imprezy nie są dla 15-latków. mam trochę kontaktów z młodzieżą i rodzicami nastolatków i powiem, że wielu świadomych rodziców nie puszcza swoich dzieci na takie imprezy , a argumenty w stylu - bo młodzież teraz bawi się inaczej (w sensie w bardziej dorosłe "zabawy" niz kiedyś) i że o 22.30 to się kończy impreza dla przedszkolaków nie przekonują mnie. Znam wielu naprawdę sensownych nastolatków którzy nie chodzą na imprezy po nocach i widuję tez nastolatki które teraz w wakacje co wieczór koło 22 (my z mężem spacerujemy z psem)dopiero ruszają na dyskotekę. przekłada sie to tez na rodzaj szkoły do jakiej chodzą , towarzystwo w jakim się obracają, sposób ubierania, zachowanie itp. po prostu inna jest "norma" i chyba do nas rodziców nalezy nauczenie dzieci jaka jest ta norma. jak wynika z dyskusji tutaj dla wielu z nas te normy się różnią. to prawda że jak dzieciak zechce zajść w ciążę to zrobi to w godzinach przedpołudniowych, ale chyba nie o to w całym wątku chodzi. chyba chodziło o to o której piętnastolatek powinien byc w domu - moim zdaniem bez ustaleń o 20, po ustaleniu (idziemy do kina, robimy projekt itp) 21, imprezka u znajomych 22-23. Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: O ktorej 15-latka powinna... 26.08.09, 22:13 Oczywiście. Sama mam 27 lat i w wieku 15 lat nie zdarzyło mi się być na nocnej imprezce. Własne dziecko mam dopiero w brzuchu więc takie dylematy będę miała dopiero za 15 lat. I wiem co wtedy zrobię - dokładnie to co moi rodzice. W liceum miałam oczywiście znajomych którzy pili proste wino w krzakach, ale ja po pierwszym łyku ich wyśmiałam bo z domu znałam smak dobrego francuskiego wina. Alkohol był nie był w domu żadnym tabu i nie imponowali mi koledzy z piwkiem w ręce, bo też nieraz takie piwko w ręce miałam i to przy własnych rodzicach. Oczywiście nie piłam tylko delektowałam niewielkie ilości. Sam fakt, że rodzice nie robili z tego żadnego halo był znakiem że traktują mnie poważnie i nie miałam ochoty na żadne wyskoki poza domem. Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: O ktorej 15-latka powinna... 26.08.09, 22:29 Sueellen, naprawdę uważasz, że jak się od czasu do czasu puści nastolatkę na imprezę i nie narzuci się "właściwej" godziny powrotu w sporadycznych wypadkach, to dziewczę zacznie tanie wino w krzakach pić ? Nie chodziłam co tydzień na imprezy, ale od czasu do czasu na dyskotekę (niemal tylko w wakacje). Zasady były jasne - zawsze idę tam z chłopakiem (lub chłopakami) i z nimi też wracam. Tanie wino piłam jeden, jedyny raz w życiu i było to w domu, nie na imprezie. Miałam wtedy 17 lat i rodzice doskonale o tym wiedzieli. Podeszli do tego na według mnie bardzo zdrowych zasadach "niech zobaczy, jaki efekt takiego picia jest dnia następnego" - więcej taniego wina nie ruszyłam. Kiedy Mama przyłapała mnie na popalaniu z koleżankami, kupiła paczkę klubowych i kazała wypalić całą paczkę przy niej - jak puściłam pawia po piątym, tak żadna siła przez kilka lat nie zdołała mnie do choćby jednego macha zmusić. Kiedy ukończyłam ósmą klasę, pojechałam w towarzystwie dwóch kuzynów (w moim wieku) i kilku innych osób pod namiot nad Solinę. Wróciliśmy cali i zdrowi. Odpowiedz Link Zgłoś
azile.oli Re: O ktorej 15-latka powinna... 27.08.09, 14:01 I to się nazywa generalizowanie. Mam dwójkę sensownych nastolatków, w sumie mało imprezowych, bo dyskotek nie lubią. Ale nie rozumiem dlaczego zorganizowana w gronie klasowym impreza musi się dla nich skończyć o 22. Wogóle takie imprezy w ich wypadku sa rzadkie, bo po prostu nie maja na to czasu. Dlatego tym bardziej jeśli są wakacje, to co za różnica, do której posiedzą, jeśli ja o tym wiem i ich odbiorę? Dla zasady muszą wrócić jako pierwsi? Wszystko zależy, jakie ma się dziecko. Jeśli myśli tylko o rozrywkach, szkołę ma w nosie to bym może wogóle nie puściła na imprezę, zwłaszcza, jakby mialo to być co tydziń. Ale rozmawiamy o normalnych nastolatkach , a nie o panienkach, których rodzice zazwyczaj mają w nosie o której wróci dziecko i czy będzie bezpieczne. Odpowiedz Link Zgłoś
d.edge PO DoBrAnOcCe 26.08.09, 22:24 i wcale nie żartuję! Piętnastolatka to DZIECKO! Głupawe Odpowiedz Link Zgłoś
przyboka ehhh 26.08.09, 23:47 Są różne 15 latki, jedne wtedy piją piwo i palą a potem z tego wyrastają i są wzorowymi obywatelami, drudzy zupełnie odwrotnie. Ja mając lat 15 (2 klasa gimnazjum) regularnie co piątek chodziliśmy na piwo z kolegami - w dzień po szkole, nie potrzebowaliśmy imprezy. Najwięcej piłem mając lat 16-18 (czasem przez pół roku były po 2 imprezy w weekend, co weekend). Nie przeszkadzało mi to "w tygodniu" wracać do normalności i swoich obowiązków. Dziś mam lat 23, nie pije prawie wcale (wyrosłem?)studiuje na 2 kierunkach z bardzo dobrym efektem. Kwestia człowieka... Moja matka mówiła zawsze, że jak sam się nie upilnuje to nikt mnie nie upilnuje, bo 24 godziny na dobę nie można nikogo pilnować. Trzeba po prostu w młodym człowieku zakrzewić świadomość tego co robi. Godzina powrotu - bzdura. Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak nie bardzo rozumiem 27.08.09, 01:19 Mam szesnastolatkę w domu i problem powrotu z imprezy nie istnieje, ponieważ nie wyobrażam sobie, żebyśmy mąż albo ja nie podjechali po zakończeniu imprezy po nią. często zabieramy też inne dzieci, jeśli tak umówimy się z ich rodzicami. Nie ma mowy, żeby córka wracała nawet w największej grupie rówieśników po nocy do domu. No i kwestia całej nocy - poza sylwestrem, czy imprezy typowo wyjazdowej nie ma opcji, żeby zostawała do rana. Nawet nigdy nie było na ten temat dyskusji - tym bardziej dziwi mnie ta w tym wątku. Quidquid latine dictum sit, altum videtur Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: nie bardzo rozumiem 27.08.09, 02:27 umasumak napisała: > No i kwestia całej nocy - poza sylwestrem, czy imprezy typowo wyjazdowej nie ma > opcji, żeby zostawała do rana. Nawet nigdy nie było na ten temat dyskusji - tym > bardziej dziwi mnie ta w tym wątku. > A masz jakies uzasadnienie do takiej postawy? Bo ja np. zawsze uwazalam, ze calonocne imprezy sa bez porownania sensowniejsze i bezpieczniejsze niz to jakies przywozenie-odwozenie, poworty o ktorejs tam. Moze dlatego, ze mnieszkamy w wielgachnym, bardzo rozciagnietym miescie, opcja "overnight" zawsze byla mile widziana. Jak impreze urzadzaly nasze dzieci, wynosilismy sie na cala noc z domu i tez mielismy ten "special time" dla siebie Przyznam przy tym, ze mlodziez zawsze byla bardzo OK - ani razu nie zdarzylo sie zebysmy zalowali nieobecnosci. Jak sie IM ufa to ONI potrafia byc bardzo dorosli > > > Quidquid latine dictum sit, altum videtur Odpowiedz Link Zgłoś
myga Re: nie bardzo rozumiem 27.08.09, 09:23 Uma, to,ze ty czegos nie mozesz sobie wyobrazic, to nie znaczy, ze takie cos nie istnieje. Ja podobnie jak echtom, uwazam, ze jezeli impreza sie przeciaga, to lepij, zeby zostali tam do rana. Jasne, ze nie zdarza sie to czesto, ale nie tylko syslewster. Poza tym zawsze wiem z kim i gdzie i jakiego rodzaju jest impreza. I tez mam 16 latke, juz ostatnia. Dwojka starszych juz wyfrunela z domu. I moja metoda sie sprawdzila i sprawdza. Dla mnie bezpieczenstwo powrotu jest ponad sztywne godziny tylkoli dla zasady, bo masz 15 lat to tylko do 22 i juz. Co do powrotu grupa, to sam powrot o ile rzeczywiscie w duzej grupie, moze byc rowniez bardzo milym zakonczeniem zabawy. Kolezanka mojej starszej corki miala obowiazek wracac zawsze o 20. Zaszla w ciaze bardzo wczesnie, kiedy rodzice byli w pracy, zaprosila chlopaka do domu. Jezeli dziecko nie ma w glowie wpojonych zasad, to nie upilnujesz, jakiekolwiek by sztywne ramki powrotu nie stosowac. Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak Re: nie bardzo rozumiem 27.08.09, 09:53 Ależ wiem, że istnieje . U mnie po prostu nie występuje . Ktoś pytał wcześniej, jak uzasadniam taką postawę - w zasadnie nie uzasadniam, bo moje dziecko nigdy nie zgłaszała potrzeby zostawania gdzieś na noc (noclegów u przyjaciółki nie liczę), dlatego nie potrzebuje nic uzasadniać. Jeżeli w przyszłości zgłosi taką potrzebę, to z całą pewnością będę musiała to rozważyć i jak sądzę, w miarę upływu czasu będę na tak - w końcu młoda ma skończone 16 lat, od wtorku wyfruwa mi z domu do Wrocławia na nauki , będzie mieszkała w internacie, więc będzie coraz więcej przesłanek ku temu, żeby jej na więcej pozwalać. No ale póki co, nie zanosi się nawet na to, żeby odczuwała potrzebę uczestnictwa w całonocnych imprezach - np przez całą 3 gimnazjum w soboty wybierała wyjazd Wrocławia na sztukę teatralną, miomo że w zawsze ktoś z klasy cos organizował . Odpowiedz Link Zgłoś
von-hayek Re: O ktorej 15-latka powinna... 27.08.09, 03:15 Hmm, powiedziałbym żebyś wrzuciła na luz, pozwoliła się dziewczynie bawić. Powinna do Ciebie zadzwonić przed końcem imprezy i powinnaś po nią wyjechać. Z drugiej strony przypominam sobie, w jaki sposób my spędzaliśmy wolny czas na takicj imprezach. Tzn nic się nie działo szczególnego, poza tym że piliśmy na maksa począwszy od pierwszej klasy ówczesnego liceum. Dlatego trzeba było wracać nad ranem, by trochę wytrzeźwieć. Działo się to jakieś 17 - 20 lat temu. Pili wszyscy, uczeń zły, uczeń dobry, chłopak i dziewczyna. Ale generalnie było baardzo pozytywnie, super te lata spędziłem (w przeciwieństwie chociażby do mojej żony) i cieszę się że miałem takich liberalnych rodziców. Jedynie morze wódki mnie obecnie przeraża. Na prawdę nie byłbym w stanie przelać przez siebie tyle alkoholu teraz, w wieku lat trzydziestu kilku. Notabene ciekawe czy picie wódki wśród młodzieży nadal jest tak modne jak podówczas? Czy może trawka? Coś innego? Odpowiedz Link Zgłoś
aazz91060 Re: O ktorej 15-latka powinna... 27.08.09, 03:35 Tutaj nie chodzi o godzine powrotu,tylko o dyscypline.Dziecko musi wiedziec,ze nie wszystko mu eolno.Najwiecej przykrych zdazen bywa nad ranem podczas powrotu.Konczy sie impreza i zaczynaja sie empcje.Osobiscie uwazam ,ze godz.23,jest ok.PO24 to juz nie zabawa tylko szukanie OKAZJI zwlaszcza przez chlopcow. Odpowiedz Link Zgłoś
tacomabelle Re: O ktorej 15-latka powinna... 27.08.09, 08:49 Dokładnie, chodzi o pewne zasady. Od kiedy to 15-letnie dzieci mają uczestniczyć w imprezach organizowanych w godzinach, w których robią to dorośli? I jak ktoś wyżej napisał, dlaczego takiej imprezy nie mozna rozpoczać wcześniej? Odpowiedz Link Zgłoś
men_53 Anegdotka - zamiast komentarza 27.08.09, 07:17 O której 16-latka powinna iść do łóżka ? Odpowiedź - najpóźniej o 20.00. Wyjaśnienie - o 22.00 musi być w domu, 2 godziny na seks i powrót powinny wystarczyć. I wniosek: nie ma znaczenia o której ma wrócić do domu - jesli zechce, zawsze zdąży. Odpowiedz Link Zgłoś
tacomabelle Re: Anegdotka - zamiast komentarza 27.08.09, 08:50 A dlaczego sprowadzasz późny powrót do domu do seksu? Przecież tu nie o to chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
gochakar Re: Anegdotka - zamiast komentarza 27.08.09, 09:47 Za moich czasów (a byłam w wieku Twojej córki 10 lat temu), imprezować do rana zaczynało się w liceum i to raczej w drugiej połowie, czyli 17-19 lat. A wracałam do domu zazwyczaj rano, bo szwendanie się po nocy jest niebezpieczne (tak uważa moja mama), a wracanie w stanie po spożyciu w opcji odbioru przez rodziców było stresogenne. Dodam, że chodzi mi o domówki na max 15 osób, wszystkich znam, nie jakieś dyskoteki czy kluby, to miejsca dla dorosłych, na takie atrakcje ma się 5 lat studiów. Aha, u nas narkotyków nigdy nie widziałam, może nie szukałam, ale wydaje mi się, że z moich znajomych z liceum nikt na imprezie nie ćpał. Za to alkohol (wódka również- to odpowiedź dla jednego z postów), piwo, wino i co ino (np. nalewka z Biedronki za 4 zeta) zazwyczaj w dużej ilości. Wydaje mi się, że gimnazjum to za wcześnie na takie imprezy do rana, co będzie robić w liceum? A jak inni rodzice widzę tę imprezę? Odpowiedz Link Zgłoś
pickygirl Re: O ktorej 15-latka powinna... 27.08.09, 10:56 po przeczytaniu większości komenatrzy dochodzę do wniosku, że moi rodzice byli naprawdę odważni zgadzając się na moją wyprowadzkę do innego, większego, studenckiego miasta (znalazłam tam świetne liceum). Miałam wtedy 16 lat. Ważne jest podejście do dziecka, wychowanie i przede wszystkim zaufanie! Moi rodzice bardzo mi ufali i pozwalali na wiele, także w wieku 15 lat. Nie mieli ze mną żadnych problemów bo wiedzieli, że dobrze mnie wychowali i że potrafię pomyśleć za siebie a nie iść ślepo za grupą. Stawiali na moją samodzielność, często wrzuacając mnie na głęboką wodę. A ja z kolei wiedziałam, że jeśli stracę zaufanie rodziców to luzy się skończą. Niech się bawi do której chce, tylko ją odbierz z imprezy. Ja chyba bardziej bym się obawiała tego samodzielnego powrotu przez las własnego dziecka niż tego jak ona tam długo będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
des4 sądząc po nicku 27.08.09, 11:30 faktycznie dużo i od młodego imprezowałaś... Odpowiedz Link Zgłoś
nat.ka Re: sądząc po nicku 27.08.09, 12:03 wiesz, mam przemożne wrażenie, że Ty jesteś trollem Odpowiedz Link Zgłoś
tridentine Re: sądząc po nicku 27.08.09, 13:20 i masz natka racje, des4 zachowuje sie jak troll/dziecko.neo tylko ze juz podstarzale hehe Odpowiedz Link Zgłoś
des4 Re: sądząc po nicku 27.08.09, 13:26 po otrzymanym oklepie podbudowalaś sobie psyche tym stwierdzeniem??? Odpowiedz Link Zgłoś
nat.ka Re: sądząc po nicku 27.08.09, 13:37 dżizys, ja naprawdę nie odmawiam nikomu posiadania własnych pogladów, byle by były jakoś racjonalnie uzasadnione. Natomiast des4 przesyca swoje wypowiedzi dużą ilością "?", "!" i "..." i oskarżycielskim, wręcz zdewociałym tonem pyta "i co????????? jak twoje dzieci imprezują???????????" Dyskusja na najwyższym poziomie. Odpowiedz Link Zgłoś
des4 Re: sądząc po nicku 27.08.09, 13:43 nie potrafisz wraz z innymi cioteczkami rzeczowo uzasadnić gloszonej przez ciebie tezy ze calonocne baleciki 15-latków to coś normalnego, a wymóg zjawiania się przez dzieci w tym wieku w domu prze pólnocą nazywacie "smyczą", "zakazami" jedym słowem domowym gestapo... z braku argumentów pojawiaja się rytualne zaklęcia o trollowaniu i inne głupawe przytyki ad personam... postarajcie się bardziej, bo na razie kiepsko wam idzie... Odpowiedz Link Zgłoś
nat.ka Re: sądząc po nicku 27.08.09, 13:50 wiesz no, nie postawiłam sobie za cel życiowy zmiany Twoich poglądów. Sądź sobie jak chcesz, jedyne co mogę zrobić, to dobrze życzyć Twoim synom i Tobie, tj. żeby Ci nagle czegoś nie wykręcili. Uważam, że jeżeli dziecko jest rozsądne i godne zaufania, to nie ma potrzeby, żeby wracało o godzinie 23, tj. po ok 3 godzinach imprezy. Nie wiedzieć czemu kurczowo się trzymasz tej północy, ew. imprezowania od 15 lub 16tej. Nie ma sensu powtarzać tych samych argumentów i nie mam również zamiaru starać się bardziej dla Ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
des4 Re: sądząc po nicku 27.08.09, 13:58 bo północ jest taka magiczną godziną, ogólnie uznawaną za magiczną przez wszystkich, wszyscy tez, a przynajmniej ogrommna rozsądna wiekszośc jest zdania, ze po polnocy miejsce dziecka jest w łozku, a przynajmniej w domu... tak samo rozsądna większośc jest zdania, ze imprezy dzieciece rozpoczynaja się w dzień, a nie rowno z otwarciem klubów go-go... na argumenty nie czekam, bo zadnych nowych nie jesteś w stanie zaprezentować, lepiej czujesz się w temacie amatorskiej psychoanalizy w postaci liczenia kropek i pytajników Odpowiedz Link Zgłoś
nat.ka Re: sądząc po nicku 27.08.09, 14:01 go go otwiera się co najmniej o 23... dziadku )))) Odpowiedz Link Zgłoś
des4 Re: sądząc po nicku 27.08.09, 14:05 nie pracowałem tam, ale wierzę ci na slowo cioteczko... Odpowiedz Link Zgłoś
tridentine Re: sądząc po nicku 27.08.09, 14:08 Glupoto, mam 14 i wracam nawet i w nocy po 2 i nic mi sie nie stalo i nie ma ze mna problemow, a problemy sa z tymi ktorych starzy trzymaja na smyczy bo robia wszystko zeby sie zerwac! widze to po moich rowiesnikach i znajomych brata (17,18,19 lat) Odpowiedz Link Zgłoś
des4 Re: sądząc po nicku 27.08.09, 14:11 nie zapieniaj się cioteczko, strzel sobie pifffko i skręta...14 w sam raz dla wolnych od smyczy 14-letnich dziewczynek... Odpowiedz Link Zgłoś
tridentine Re: sądząc po nicku 27.08.09, 14:14 Nie jestem dziewczynka ciotko, piwo w umiarze jest lepsze niz uchlewanie sie i zarzygiwanie zerwanych ze smyczy dzieci takich matek jak ty. Odpowiedz Link Zgłoś
des4 Re: sądząc po nicku 27.08.09, 14:20 EOT, nie jesteś partnerem do dyskusji... Odpowiedz Link Zgłoś
myga des4 27.08.09, 14:26 zapewne, dyskusja z toba jest bardzo pouczajaca, wlasnie przesledzilam, jak dyskutujesz z nastolatkiem. Cioteczko - czyzbys jakies kompleksy? Gdyby ci rzeczywiscie zalezalo na sensownej dyskusji oraz poznanie, co mysla i czuja nastoletnie dzieci i co mysla na temat poruszony w watku, to bys skorzystal z takiej mozliwosci. Zalosne jest to, co piszesz i to, jak sie zwracasz do oponentow. A co do twojej sygnaturki, to tez zal. Zupelnie bez sensu. Czyzbys jelcyna z brezniewym pomylil? Odpowiedz Link Zgłoś
des4 Re: des4 27.08.09, 14:38 myga napisała: > zapewne, dyskusja z toba jest bardzo pouczajaca, wlasnie przesledzilam, jak > dyskutujesz z nastolatkiem. Cioteczko - czyzbys jakies kompleksy? śmialo możesz analizować moje kompleksy, forum pelne jest analizatorow... Gdyby ci > rzeczywiscie zalezalo na sensownej dyskusji oraz poznanie, co mysla i czuja > nastoletnie dzieci i co mysla na temat poruszony w watku, to bys skorzystal z > takiej mozliwosci. Zalosne jest to, co piszesz i to, jak sie zwracasz do > oponentow. twoja opinia jest irrelevant... A co do twojej sygnaturki, to tez zal. Zupelnie bez sensu. Czyzbys > jelcyna z brezniewym pomylil? proponuje zapisać się do kółka babak pogrzebowych, ze swoja sklonnością do zalu dobrze bedziesz się tam mogla samozrealizować... polecam tez lekturę publicystyki Zakarii, wtedy bedziesz partnerem do dyskusji na ten temat... Odpowiedz Link Zgłoś
myga Re: des4 27.08.09, 14:44 No coz, nie pozostaje mi nic innego jak posluzyc sie twoja uniwersalna "zatyczka" > twoja opinia jest irrelevant... - tutaj jak najbardziej na miejscu, cala twoja opinia taka wlasnie jest. No i niesmiertelny sytat emaglowy,jak ze aktualny w stosunku do ciebie ponownie: "wspulczuje twoim dziecia" Odpowiedz Link Zgłoś
tridentine Re: des4 27.08.09, 14:47 Myga nie gadaj z nim, to troll. Cwaniaczek smieszny Odpowiedz Link Zgłoś
myga Re: sądząc po nicku 27.08.09, 14:17 Czytam cie i tylko jedna mysl mam: wspulczuje twoim dziecia lecz sie, czlowieku. Odpowiedz Link Zgłoś
nat.ka Re: sądząc po nicku 27.08.09, 14:10 nie dość, że nie pracowałeś, to nawet nie byłeś Odpowiedz Link Zgłoś
des4 Re: sądząc po nicku 27.08.09, 14:14 nigdy nie mialem potrzeby ślinić się do spracowanych panienek wypinających cellulit i machających silikonem...ale tu przyjmij wyrazy szacunku, bo praca podbono jest cięzka... znów nie zalapałaś... Odpowiedz Link Zgłoś
nat.ka Re: sądząc po nicku 27.08.09, 14:30 tak tylko Ci się zdaje, dziaduniu, nie zamierzam się wdawać w polemikę co do Twojej kretyńskiej wizji mojej rzekomej pracy w klubie go-go. i radzę Ci się pohamować w uwagach i przeczytać drobny druczek na samym dole strony, bo akurat w te klocki jestem dobra. Odpowiedz Link Zgłoś
gringo68 Re: sądząc po nicku 27.08.09, 14:34 cioteczko, sama zaczęłaś pluć argumentami ad personam, ale odpuszczam ci i pozostawiam prowo ostaniego slowa, bo wiem, że dla niektórych to bardzo wazne w kontekscie oklepu jaki dostali i urazonej dumy osobistej... EOT... Odpowiedz Link Zgłoś
annie_laurie_starr Polnoc to dobra pora 27.08.09, 18:08 Polnoc to dobra pora - potem zawsze imprezy sie rzopadaja. Jedni rzygja, inny spia, jeszcze inna prowadza dyskusje, ktorych sie potem wstydza. Pamietam gdy rodzice pozwolli mi zostac cala noc - myslalam, ze ta noc nigdy sie nie skonczy. Odpowiedz Link Zgłoś
pickygirl Re: sądząc po nicku (do des4) 27.08.09, 19:42 zupełnie nie widzę powiązania, ale widać znasz język angielski lepiej ode mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
maadzik3 Re: O ktorej 15-latka powinna... 27.08.09, 23:32 Przy drodze przez las upewnilabym sie czy wracac beda zorganizowana, wieksza paczka. Gdybym miala co do tego watpliwosci podjechalabym po nia (pewnie i tak bym podjechala) o uzgodnionej z nia godzinie. Niekoniecznie o 23. Jesli corka nie imprezuje nalogowo a Ty nie wstajesz codziennie o 4 nad ranem to mozna podjechac pozniej. Odpowiedz Link Zgłoś