Dodaj do ulubionych

Problem z babcia- ciąg dalszy...

25.08.09, 10:41
Kiedyś pisałam, że babcia złamała nogę, potrzebna jej stała opieka,
nawet pytałam, co sądzicie o domach opieki.
W końcu jednak moja mama wzięła babcię do siebie, raz dziennie
przychodzi opiekunka oraz druga córka babci. Rzecz w tym, że mama
nie daje już rady, czuje się źle, babka jej dokucza, bo zawsze była
tą gorszą córką. Matka ma z mieszkania zrobiony hotel, do babki
przyłazi cała rodzina ciotki, łącznie z teściową. Do tego doszła
nieprzyjemna sytuacja, kiedy siostrzenice mamy rozpuściły plotkę, że
matka nie chce wziąć babci, bo musi mieć czas na spotkania
towarzyskie.
Babka oskarża mamę, że ją bije , dusi, ale gdy wczoraj w nerwach ją
o to zapytałam, zaprzeczyła. Ciotka jest złośliwa w stosunku do
mojej mamy, babce obiecuje , że wyremontują jej dom i wróci do
siebie, co jest awykonalne, bo na razie jeżdżą tam głównie
grillować.
Wczoraj powiedziałam babce wprost, że jak jej tak źle, niech idzie
do drugiej córki. Babka w płacz, bo miała nadzieję, że ja matkę
wyrzucę, a ona zostanie. Obie mieszkają w moim mieszkaniu.
Nie mam już sił. Szkoda mi matki.
Obserwuj wątek
    • attiya Re: Problem z babcia- ciąg dalszy... 25.08.09, 10:45
      serdecznie współczuje - bo z każdego meila płynie totalna rozpacz....zadbaj o
      swoją mamę, niech o babkę zadba druga córka - ty naprawdę pomyśl o mamie - z
      tego co pamiętam to nie jest to już młoda kobieta - jej sie tez wypoczynek
      jakowyś należy
      bądźcie konsekwentne - jeśli twoja mama ma wpaśc w nerwicę a może pożyć ileś tam
      lat, to wtedy ty będziesz miała problem....
      • azile.oli Re: Problem z babcia- ciąg dalszy... 25.08.09, 10:51
        No właśnie to powiedziałam wczoraj babce. Myślę, że muszę jeszcze
        porozmawiać z ciotką, bo mnie nie zbędzie krzywym uśmieszkiem.
        Ostatnio kiedy wychodziła od mamy, życzyła siostrze miłego
        wypoczynku.
        Mam dość, bo mam też własne problemy, a muszę wychowywać babę po 50-
        tce (to o ciotce).
        • attiya Re: Problem z babcia- ciąg dalszy... 25.08.09, 10:53
          nie daj sie ciotce - z tego co pamiętam to niezłe ziółko
          że sie zapytam, bo nie chce mi sie szukać - te mieszkanie jest twoje? i twoja
          mama u ciebie mieszka? czyli babka mieszka w sumie u ciebie? i na jakiej
          podstawie myśli, że wyrzucisz matkę?
          • azile.oli Re: Problem z babcia- ciąg dalszy... 25.08.09, 11:00
            Tak, mieszkanie jest moje. W sumie babka mieszka u mnie. Ona myśli,
            że naskarży na matkę, ja jej uwierzę i niewdzięcznicy się pozbędzie.
            Uświadomiłam już babkę, że owszem, mieszkanie jest moje, ale po
            prostu użyczyłam go matce i w tej chwili to jest jej dom i ona
            decyduje, kogo tam gości. Babka myślała, że ja zacznę wychowywać
            matkę i nią rządzić. Ja z ludzi, którzy jak coś dają, to nie roszczą
            sobie żadnych praw do decydowania o codziennych sprawach , ani
            czyimś życiu.
            • dlania Re: Problem z babcia- ciąg dalszy... 25.08.09, 11:06
              Azile, myśle że twoje postepowanie jest jak najbardziej słuszne. Stanowczo i bez
              złudzeń uświadamiaj babcie i ciotke, że to twoja mama tu decyzuje i jak jej będa
              dupe obrabiac i wpędzac w nerwice to trzeba bedzie cos zrobic z ta sytuacja.
              No i nie zapominaj mówic tego mamie - jako gorsza córka pewnie ma skłonnośv do
              samooskarżania sie.
              Przykra sytuacja.
              • azile.oli Re: Problem z babcia- ciąg dalszy... 25.08.09, 11:15
                Cały czas to mamie powtarzam i zawsze mówię, że ma moje wsparcie.
                Czeka mnie jeszcze przeprawa z ciotką. Ona mnie unika, bo boi się
                konfrontacji. A ja chcę z nią porozmawiać przy świadkach, najlepiej
                przy jej i moim mężu.
              • attiya Re: Problem z babcia- ciąg dalszy... 25.08.09, 11:27
                dokładnie smile
                i uświadom babkę, że wyżej sobie stawiasz dobro matki a jednocześnie Twoja
                cierpliwość wobec babki się wyczerpuje i jeśli nie zacznie córki traktować
                dobrze i z szacunkiem to szybko może pożegnać się z wami....krótka pilka - czym
                krótszy i konkretniejszy przekaz tym lepiej smile
        • ziolo.zielone Re: Problem z babcia- ciąg dalszy... 25.08.09, 10:56
          Azile strasznie trudna sytuacjasad A nie masz możliwości porozmawiać z mamą i
          ciotką jednocześnie, np. przy kawie?
          Z babcią już łatwiej nie będzie, pamiętam poprzedni wątek.
          • galaviva Re: Problem z babcia- ciąg dalszy... 25.08.09, 11:20
            U mojej mamy w domu podobna sytuacja. Z tym, że moja mama to synowa... Babka
            jest już prawie przed 100, a potrafi bardzo dokuczyć - i była taka przez całe
            życie. Dużo by pisać.
            Wspieraj mamę, jak tylko potrafisz. I po prostu nie zwracajcie uwagi na
            złośliwości babci. Nie odpowiadajcie na zaczepki, nie dajcie się sprowokować i,
            w miarę możliwości, żyjcie swoim życiem i nie przejmujcie się opiniami innych.
            Życzę wytrwałości
    • lubie.garfielda Re: Problem z babcia- ciąg dalszy... 25.08.09, 11:33
      Wiesz co zrobił szwagier mojej ciotki gdy pozostałe rodzeństwo (w
      tym mój wójek) nie wywiązywało się z opieki nad ich matką? Odstawił
      matkę bratu pod drzwi.

      Ta matka miała już początki alzhaimera i wymagała stałego nadzoru.

      Wiem jednak co to złośliwa babcia która całe życie była zgryźliwa a
      na stare lata wcale jej się nie poprawiło. Dobrze ci radzę: zrób coś
      z bo inaczej babcia wykończy ci matkę!
      • azile.oli Re: Problem z babcia- ciąg dalszy... 25.08.09, 13:26
        Babcia jest tu połową problemu. Drugą połowę stanowi ciotka, sporo
        młodsza od mojej mamy. Nie można jej całkowicie odizolować, bo
        całość opieki spadłaby na moją mamę , a tym samym i na mnie. Ciotka
        jest tym ukochanym dzieckiem, więc tworzą z babką wspólny front.
        Chodzi przede wszystkim o to, że moja mama nie ma już swojego życia
        (oprócz pracy 3 razy w tygodniu). Nie może zaprosić gości, spokojnie
        porozmawiać przez telefon, bo przeważnie w domu jest prócz babki
        jakaś postronna osoba (opiekunka, ciotka, szwagier, siostrzenica).
        • verdana Re: Problem z babcia- ciąg dalszy... 25.08.09, 13:53
          Zastanawiam sie, czy warto narazac zdrowie matki dla zdrowia babki.
          Poprawność polityczna mowi, ze tak. A ja coraz bardziej sie waham -
          czy dobry dom opieki+ naprawdę czeste odwiedziny nie są jednak
          lepszym rozwiazaniem.
        • furioza Re: Problem z babcia- ciąg dalszy... 25.08.09, 14:07
          skoro babcia woli drugą córkę
          u twojej mamy jej nie pasuje
          ciotka tworzy z nią wspólny front
          to co ona jeszcze u was robi?
          serio pytam
          • azile.oli Re: Problem z babcia- ciąg dalszy... 25.08.09, 14:31
            Babcia nie chce tamtej córce robić kłopotu, mama ja wzięła, bo ma
            lepsze warunki, a ciotka wziąć nie chciała. Przypuszczam, że
            sytuacja wkrótce się zmieni,tzn moja mama nie wytrzyma i każe
            siostrze matkę zabrać. Gdziekolwiek.
            • marzeka1 Re: Problem z babcia- ciąg dalszy... 25.08.09, 14:39
              Ale powiedz DLACZEGO uważasz, że toksyczna babunia może ci matkę nerwowo
              wykończyć??? Bo takie sprawy załatwia się krótko: babciu,i tu mówisz, co
              zrobisz. Potem: ciociu: i tu mówisz co zrobisz.... Podnosi się raban, rodzina
              strzela focha, twoja matka odzyskuje spokój.
              • azile.oli Re: Problem z babcia- ciąg dalszy... 25.08.09, 14:51
                Jak rodzina strzeli focha, to wszelkie decyzje będzie musiała podjąć
                matka. Babcia jest osobą leżącą, więc nie powie jej, żeby sobie
                poszła, tylko musi zorganizować transport i gdzieś ją zawieźć. Nie
                przypuszczam, aby ciotka w ramach focha zabrała mamusię ze soba, ale
                zostawi ją siostrze, czyli mojej matce. Moja mama resztę uczuć
                ludzkich ma i nie zawiezie matki do jej domu, gdzie po prostu
                umarłaby z głodu i z powodu odleżyn. Może załatwić jej ośrodek. Ale
                z jakiej racji ma sama decydować, skoro i tak wykazała dobra wolę i
                chciała zająć się babcią.
                Wyjdzie na to, że ja będę musiała wyjść na wredna wnuczkę i
                powiedzieć ciotce, że ma babkę zabrać, bo to moje mieszkanie.
                Mnie ciotka się boi, moją matkę ma gdzieś. Tylko boli mnie, że takie
                decyzje spadaja na moje barki, gdy wykazałyśmy z matką maximum
                dobrej woli.
                • marzeka1 Re: Problem z babcia- ciąg dalszy... 25.08.09, 15:06
                  "Wyjdzie na to, że ja będę musiała wyjść na wredna wnuczkę i
                  powiedzieć ciotce, że ma babkę zabrać, bo to moje mieszkanie.
                  Mnie ciotka się boi, moją matkę ma gdzieś. " - więc wyjdziesz na wnuczkę jędzę,
                  CO Z TEGO. Myślę,że kondycja psychiczna mamy jest ważniejsza w tym przypadku.
                  A wiesz, dlaczego tak piszę: bo obserwowałam taką koszmarną staruszkę, która
                  prawie wykończyła psychicznie bliskich, a te obmowy przed innymi!!!
                • ledzeppelin3 Re: Problem z babcia- ciąg dalszy... 25.08.09, 15:09
                  > Wyjdzie na to, że ja będę musiała wyjść na wredna wnuczkę


                  Olaboga, to faktycznie dramat. Wyjdziesz na wredną wnuczkę! Jak z tym żyć??
                • mniemanologia Re: Problem z babcia- ciąg dalszy... 25.08.09, 15:46
                  azile.oli napisała:

                  > Wyjdzie na to, że ja będę musiała wyjść na wredna wnuczkę

                  No to wyjdziesz. My Cię lubimy.
                • lubie.garfielda Re: Problem z babcia- ciąg dalszy... 25.08.09, 15:59
                  Zrób ciotce pogadance, że powinna też się udzielić w opiece nad
                  babcią. Po trzech spakuj babcie i odstaw ciotkę pod drzwi.
                • drie Re: Problem z babcia- ciąg dalszy... 26.08.09, 08:10
                  Moja mama resztę uczuć ludzkich ma i nie zawiezie matki do jej
                  domu, gdzie po prostu umarłaby z głodu i z powodu odleżyn.


                  Azile, w poscie wyzej piszesz, ze mama nie ma prywatnosci, bo non
                  stop ktos u mamy jest: opieka, ciotka, itp. To, ze tak spytam, co ta
                  opiekunka robi? A goscie jak przychodza, to nie przynosza jedzenia?
                  Jesli nie - to niech zaczna. Nie da sie ustalic tych wizyt u babci (
                  w jej domu), jesli tyle odwiedzajacych? Kwestia tylko przeforsowania
                  tego. Bo wyglada, ze ludzi dosyc w kolo. A mama wtedy tez by
                  odwiedzila babcie 3-4 razy w tyg.
                  • azile.oli Re: Problem z babcia- ciąg dalszy... 26.08.09, 09:27
                    Problem w tym, że dom babci leży na kompletnym zadupiu i tam trudno
                    byłoby zapewnić fachową opiekunkę, u matki w mieszkaniu to żaden
                    problem , obszerna łazienka, pralka, która jest na okrągło włączona,
                    u babci krzywe podłogi (zero możliwości , aby próbowała chodzić).
                    Co robi opiekunka? Głównie przychodzi pomagać w toalecie wieczornej,
                    bo matka już nie ma siły dźwigać sama. Co do gości, to do mieszkania
                    matki przychodzą, bo mają blisko, do babci trzeba dojechać, więc
                    wnuczki by odpadły, inni goście też.
                    Goście jedzenia nie przynoszą, ale to najmniejszy problem. Natomiast
                    gdyby matka chciała odpocząć, to nawet te odwiedziny 3-4 razy w
                    tyugodniu z zakupami i obiadami byłyby problemy, bo mama nie ma
                    prawa jazdy, wszystko musiałaby wieźć w siatach autobusem 20 km. A
                    od p-rzystanku 2 km na nogach. Żaden z sąsiadów do babki nie zajrzy,
                    bo wszyscy to wrogowie.
                    A dodam jeszcze, że moja matka jest jedyną osobą, która fasktycznie
                    potrafi się zająć babcią, ciotka głównie siedzi i gada, to samo
                    wnuczki. Owszem, jeszcze ja potrafię wszystko zrobić, ale problem
                    się zaczyna, gdy trzeba babcię podnieść, ja tego nie mogę robić, mam
                    chory kręgosłup.
                    Uważam, że najlepszy byłby dobry dom opieki lub opieka mieszana.
                    Babka była dwa miesiące u mojej mamy, niech ją na dwa miesiące
                    weźmie ciotka.
        • hexe28 Re: Problem z babcia- ciąg dalszy... 26.08.09, 14:58
          Faktycznie obie z mamą macie przetupane. A nie macie możliwości, żeby
          ta babcia jak już była 2 miesiące u Was i 2 miesiące u swojej drugiej
          córki. W końcu Twojej mamie i Tobie też należy się odpoczynek, a nie
          wieczna procesja przez mieszkanie. Odnośnie Twojej ciotki, bez
          obrazy, wstrętna baba z niej jest.
          A plotki plotkami można zwalczyć, w końcu ciotka też wiecznie się
          gości skoro własnej matki do domu wziąć nie chce

          Trzymaj się i zadbaj o swoją mamę, bo to ona jest tu najważniejsz
    • serei Re: Problem z babcia- ciąg dalszy... 25.08.09, 14:59
      wypraw mamę na kilka dni wolnego wątpię aby długo tak pociągnęła, jeśli
      widzisz, że jest w kropce to weź sprawy w swoje ręce bo rodzina rodziną ale
      chyba szkoda zdrowia twojej mamy
      • ledzeppelin3 Re: Problem z babcia- ciąg dalszy... 25.08.09, 15:07
        Niech babka idzie do drugiej córki. NAD CZYM TY SIĘ ZASTANAWIASZ? Przeciez tu
        nie ma innej rady, nie ma wątpliwości.
        • azile.oli Re: Problem z babcia- ciąg dalszy... 25.08.09, 15:36
          Druga córka jej nie weźmie dobrowolnie. To ja bym musiała zrobić
          pokazówę i ciotce pod drzwiami babkę zostawić. Nie musiałaby mnie
          wpuścić. Babka jest w stanie narobić rabanu, że ją morduję. Mur-
          beton sąsiedzi wezwą policję.
          Jeszcze jest tylko jedna możliwość - ustalić z ciotką przy
          świadkach, że zabiera matkę konkretnego dnia. Najlepiej przy moim
          mężu. Obcym ludziom ciotka wciska kit, że remontuje babce dom i jak
          skończy, to ją zabierze. Oni wykonuja tylko czynności pozorowane,
          tzn tam siedzą, ale z boku to wygląda tak, że ciotka robi wszystko,
          co może.
          Ciotkę i jej opinie mam gdzieś. Babka ma już swoje lata, ale o ile
          była fatalną matką, o tyle mnie , jako wnuczce krzywdy nigdy nie
          zrobiła. Głupio mi zachować się wobec niej bezwzględnie, a chyba tak
          będę musiała postąpić.
          Wkurza mnie to, bo wnuczki od drugiej córki nie muszą podejmować
          takich decyzji, a to też już osoby dorosłe.
          • marzeka1 Re: Problem z babcia- ciąg dalszy... 25.08.09, 15:41
            "Druga córka jej nie weźmie dobrowolnie. To ja bym musiała zrobić
            pokazówę i ciotce pod drzwiami babkę zostawić."- to zrób to, powiedz wprost
            ciotce, że tak zrobisz, że sąsiedzi itp....
            • azile.oli Re: Problem z babcia- ciąg dalszy... 25.08.09, 15:57
              Owszem, zamierzam użyć tych argumentów w rozmowie. Ciotce na opinii
              zależy, więc może się obawiać, że zdesperowana to zrobię.
              Aczkolwiek mam nadzieję, że do tego nie będę zmuszona.
              Niech ta historia będzie dla Was przestrogą. Bo jak widać
              najbardziej kochane dziecko ma matkę gdzieś. Mało tego, kiedy babka
              była w szpitalu, ciotka otwarcie na korytarzu mówiła do mnie, że
              może babka umrze do wypisu i problem sam się rozwiąże. No to ją
              uświadomiłam, że to tylko złamana noga, a nie rozlegly zawał czy
              wylew. Ale do tej pory nie mogę zrozumieć, jak można czekać na
              śmierć matki, która tak kocha jedno z dzieci, że jest gotowa iść pod
              opiekę tego, którego nienawidzi, byle ukochanemu nie robić kłopotu.
              • marzeka1 Re: Problem z babcia- ciąg dalszy... 25.08.09, 16:03
                Wobec takie cioci , takie "córuni" tym bardziej nie miałabym skrupułów. A matkę
                psychicznie bardzo byś odciążyła. Naprawdę współczuję sytuacji, bo jest
                zwyczajnie bardzo trudna, obojętnie co wybierzesz.
              • lubie.garfielda Re: Problem z babcia- ciąg dalszy... 25.08.09, 16:10
                Moja teściowa doglądała swojej teściowej która jej nigdy nie lubiła
                natomiast rozpływała się w zachwytach nad swoich drugim synem który
                ją odwiedzał dwa razy do roku ale i tak był najwspanialszy na
                świecie.
                Nie mam pojęcia czy w ogóle była u niego w odwiedzinach, ale był tym
                lepszym.
                • verdana Re: Problem z babcia- ciąg dalszy... 25.08.09, 16:31
                  Wiesz co? Myśle, ze Twoim zadaniem powinno byc raczej chronienie
                  matki, niz babki, ktorej chyba Twoja matka niewiele zawdzięcza.
                  Ja bym zapytała prawnika, jakie obowiazki alimentacyjne beda
                  spoczywać na córkach, jeśli babka pójdzie do dobreo domu
                  opieki.Następnie powiedziała ciotce, ze albo do dnia..., zabiera
                  babcię, albo placi co miesiąc taką i taka kwotę. A nie - to
                  procesik.
                  • estelka1 Re: Problem z babcia- ciąg dalszy... 25.08.09, 21:37
                    Obowiązek alimentacyjny, czy to przy załatwianiu domu pomocy
                    społecznej, czy opieki w środowisku chorego (wybaczcie slogan, ale
                    lepiej brzmi stylistycznie) mają wszystkie dzieci. I niestety ustala
                    to sąd rodzinny, a w najlepszym przypadku "rozgrywa" się to na
                    poziomie miejscowego ośrodka pomocy społecznej.
                    A bardziej praktycznie smile Jedna z dziewczyn napisała coś o wysłaniu
                    mamy na krótki urlop. Moim zdaniem doskonały pomysł. Pod nieobecność
                    mamy, masz szansę uporządkować niektóre sprawy. Inaczej, niestety,
                    mama może pewne sprawy utrudniać. Jak kiedyś wspominałam, te
                    niekochane, czy mniej kochane dzieci, często są chorobliwie
                    uzależnione od swoich rodziców.
                    Azile (mam nadzieję, że nie zniekształciłam) jeśli masz tyle siły,
                    żeby zawalczyć o mamę, to faktycznie wyślij ją gdzieś z dala od
                    domu, a potem BRUTALNIE sprowadź na ziemię babcię i ciotkę. Użyj
                    grubych argumentów, że rozważasz zlikwidowanie, wynajęcie (czy co
                    tam Ci przyjdzie do głowy) mieszkania i zabranie mamy do siebie, a
                    tym samym babka będzie musiała się wynieść do ukochanej córuni, albo
                    domu opieki. Kochana, pamiętaj, że masz prawo do tego i nie jesteś
                    wyrodną wnuczką. Możesz zawsze partycypować w kosztach opieki nad
                    babcią, czy od czasu do czasu poopiekować się nią, ale niekoniecznie
                    na "swoich śmieciach", a nawet jeśli u siebie, to np. przez
                    weekend.Chroń przede wszystkim mamę, co chyba też nie jest łatwe, bo
                    ona, jak widzę z gatunku siłaczek. Trzymaj się dzielnie i nie daj
                    sobie wmówić, że jesteś złą wnuczką. Pozdrawiam
                    • azile.oli Re: Problem z babcia- ciąg dalszy... 26.08.09, 09:34
                      Ja już powiedziałam mamie, że jeśli się źle czuje niech powie
                      ciotce, że idzie do szpitala, wyjeżdża do sanatorium, a mieszkanie w
                      tym czasie będzie remontowane/wynajęte.
                      Problem w tym, że na razie matka nie może się ruszyć, ze względu na
                      pracę i ciotka na ten czas ma wziąć urlop. Więc jej powiem, aby na
                      czas urlopu wzięła babkę do siebie.
    • kol.3 Re: Problem z babcia- ciąg dalszy... 25.08.09, 20:56
      Bardzo typowa sytuacja, Twoja matka zachrzania przy babci, a reszta rodziny dużo
      gada i robi dobre wrażenie.
      • sanciasancia Re: Problem z babcia- ciąg dalszy... 26.08.09, 10:13
        I to jest dopiero początek.
        Bo prawdziwą psychiczną jesień średniowiecza rodzina urządzi Twojej mamie po
        śmierci babci, jak przyjdzie czas dzielenia dobytku. Usłyszy wtedy, że
        opiekowanie się babcią to był pryszcz i wczasy w spa. Że nikt jej naprawdę nie
        pomagał, bo to przecież był jej obowiązek i nic wielkiego poza tym, a cała
        reszta rodziny robiła wtedy naprawdę ważne rzeczy. A poza tym najlepiej by było,
        gdyby się swojej części spadku zrzekła, bo przecież jej wkład w życie babci i
        jej dobrostan był minimalny, więc nic się jej naprawdę nie należy.
        I wszystko dlatego, że Twoja mama jest miłą i łagodną osobą i pokazała, że można
        po niej jeździć, jak po łysej kobyle.
        Pozbądź się więc sentymentów, zawieź babcię do cioteczki, skoro jest taką
        wspaniałą córką (nawet używając argumentu, że po prostu nie chcesz jej w swoim
        mieszkaniu) i daj im szansę zobaczyć, jak wyglądają wczasy w spa.
        • azile.oli Re: Problem z babcia- ciąg dalszy... 26.08.09, 10:24
          Jesień średniowiecza to rodzina będzie miała dopiero po śm ierci
          babci. Wiem z pewnych źródeł, ale niestety, nie mogę tego udowodnić,
          że babcia zapisała swoją część jednej z wnuczek. Tyle tylko, że
          dziadek już nie żyje i mamie należy się część po nim i zachowek po
          babci. Z tego nie zrezygnuje. Nie skorzysta co prawda, ale i nie
          odda, nie zgodzi się na sprzedaż ani spłatę. Niech potem remontująś
          dom, który w całości nigdy nie będzie ich.
    • lipsmacker Zalatwic dom opieki tez nie jest tak latwo 26.08.09, 23:37
      Chyba ze sie chce na dzien dobry podpisac zobowiazanie calkowitego
      pokrywania kosztow z tym zwiazanych. Kazda gmina ma biezace
      pieniazki na oplacanie takich miejsc ale niestety nie chce sie z
      tymi pieniazkami rozstac, mimo ze osoba starajaca sie cale zycie
      placila podatki i jej sie to nalezy jak psu buda. Publiczne osrodki
      maja dzis bardzo dobre warunki (pracowalam kiedys w takich miejscach
      zagranica i te Polskie sa porownywalne nawet na plus) w
      przeciwienstwie o prywatnych (malo ktory sie nadaje) ale miejsc jest
      malo a zmagania z gmina moga trwac i kilka lat. Calkowity koszt
      miesieczny to okolo 2000tys zaleznie od placowki.
      • azile.oli Re: Zalatwic dom opieki tez nie jest tak latwo 27.08.09, 09:27
        Wiem, że nie jest tak łaztwo załatwić, ale akurat problemu
        finansowego nie ma, babcia ma 3 tys emerytury, w razie potrzeby mogę
        się dołożyć. Tyle tylko, że ona ma dwie córki, nie sądzę, aby
        właściwe było, abym to ja zalatwiała jakikolwiek ośrodek, jeśli
        siostry się nie dogadają i nie uzgodnią tego z babcią. Brakuje tu
        dobrej woli, a babka, mimo złośliwości i upierdliwości (wynikających
        raczej z charakteru niż wieku) jest całkowicie trzeźwa na umyśle.
        Doskonale wie co i do kogo mówi. Osztatnio oskarżyła matkę, że chce
        ją otruć, bo wypłukała jej pranie w Silanie. Matka wyprala jeszcze
        raz, wysuszyła i kazała babce powąchać, czy ok. Było to przy mnie.
        Babka oczywiście stwierdziła , że moja matka się wygłupia, przecież
        jej absolutnie nic nie przeszkadzało.
        • annie_laurie_starr Re: Zalatwic dom opieki tez nie jest tak latwo 27.08.09, 09:39
          Swinia ta Twoja ciotka jest, ze mami babcie obeitnicami wyremontowanego
          mieszkania. Tak robi zbey pozbyc sie poczucia winy, ktore zapewne ma wobec
          Babki, ze jej nie wziele, ale redukujac to poczucie winy zaostrza sytuacje w
          Waszej rodzinie. Wspolczuje Twojej Mamie, ale cala sytuacja dowodzi, ze jest ona
          wspanialym czlowiekiem i miejmy nadzieje, ze Babka zdazy ja docenic.
          • azile.oli Re: Zalatwic dom opieki tez nie jest tak latwo 27.08.09, 09:49
            Wątpię, aby babka doceniła matkę, ale rzeczywiście jest ona bardzo
            dobrym człowiekiem, dlatego ogólnie jest bardzo lubiana, choć czasem
            ludzie to wykorzystują.
    • sueellen Re: Problem z babcia- ciąg dalszy... 27.08.09, 12:52
      Jak to Twoje mieszkanie - powiadom rodzinkę, że przychodzić mogą do Twojego
      mieszkanie tylko za Twoją wiedzą i zgodą. Zwiększ nakłądy na opiekunkę, żeby
      odciążyć Matkę.

      Jak rodzinka będzie pluła jadem weź to na siebie, odseparuj matkę.

      Ja tak zrobiłam bo moja kochana rodzinka wykorzystywała w bardzo perfidny sposób
      moją Babcię (kobieta po 80-ce). Babcia niestety się załamana bo kontakty z
      rodziną zostały zerwane, ale uważam że postąpiłam słusznie - ostre krótkie
      cięcie - nie dam wykorzystywać Babci!
      • azile.oli Re: Problem z babcia- ciąg dalszy... 27.08.09, 14:19
        Matka to już powiedziała, że osoby obce mogą przychodzić tylko
        wtedy, gdy ona jest w domu. Nie mogę całkiem odseparować ciotki, bo
        tylko jej zrobię przysługę, powie, że chciała pomóc, ale zabroniłam
        jej przychodzić. Matki nie mogę również odseparować. Musiałabym ją
        wziąć do siebie, babce nająć opiekunkę i ją nadzorować. Nie dam
        rady. Ponadto dlatego kupiłam mamie mieszkanie, abyśmy mogły być
        niezależne. Mam rodzinę, dzieci, męża, nie chcę mu teściowej na kark
        ściągać, tym bardziej, że już kupiliśmy jej mieszkanie w którym
        teraz zostałaby babka i opieka spadłaby na mnie.
        Jedyne wyjście , to zmuszenie ciotki, aby ona zajęla się babką.
        Ja się zabezpieczyłam na wypadek ewentualnej opieki nad moja matką,
        ale babka ma dwie córki, jedna przyjęła to na klatę, ale nie daje
        już rady.
        Co do opiekunki - można ja opłacać z pieniędzy babki, ale opiekunkę
        załatwiła ciotka. Niestety, ta, która ja zatrudniłam , odmówiła w
        końcu, bo babka dawała jej ostro popalić.
        • sueellen Re: Problem z babcia- ciąg dalszy... 27.08.09, 14:26
          No to nie pozostaje Ci nic innego jak oznajmienie ciotce, że Twoja Mama jest juz
          bardzo zmęczona, nie daje rady i ciotka musi teraz przejąć pałeczkę. Twardo,
          stanowczo, ale grzecznie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka