Dodaj do ulubionych

dziecko jedno czy dwoje? co przemawia za jedynaki

25.08.09, 17:40
jedynakiem?
właśnie poważnie zastanawiany się nad powiększeniem rodziny, mamy juz 3 letnią
córeczkę i z jednej strony kusi drugie dziecko (oboje mamy rodzeństwo, po 1szt smile
a z drugiej... 3 latek właściwie odchowany zaraz przedszkole, szkoła itd..
czy jest coś co przemawia za posiadaniem tylko jednego dziecka?
Obserwuj wątek
    • kali_pso Re: dziecko jedno czy dwoje? co przemawia za jed 25.08.09, 17:47
      > czy jest coś co przemawia za posiadaniem tylko jednego dziecka?


      Posiadanie mniej niż pięciu pokoi w mieszkaniu i dochód na łebka nie
      większy niż 2 koławinkp

      A na serio- masz trzylatka, zanim pójdzie do szkoły, to o ile Wasze
      próby okażą się skuteczne, jego brat/siostra będzie mieć też około
      trzech latekwinkp Dwójka dużych dzieci.
    • malopolll Re: dziecko jedno czy dwoje? co przemawia za jed 25.08.09, 17:49
      Łooo boszeeee.... Czy ty normalna jesteś zakładając tak idiotyczne
      wątki? Czy Ty nie wiesz podstawowych rzeczy? Koleżanki z forum doradzą
      Ci piątkę dziecków i tyle sobie zrobisz? Myślenie naprawdę nie boli.
      • asia_k_19 Re: dziecko jedno czy dwoje? co przemawia za jed 25.08.09, 19:04
        nie nie jestem normalna, dlatego zakładam takie wątki
        a jak doradzą mi choćby szóstkę to produkować zacznę
        zadałam jedno proste pytanie chcąc poznać spojrzenie innych mam na tę kwestię
        ale skoro Ty wszędzie widzisz cielątka ślepo podążające za głosem z forum to
        "Łooo boszeeee...."
      • irmaaa Re: dziecko jedno czy dwoje? co przemawia za jed 25.08.09, 21:55
        Malopolll, czy "na żywo" też jesteś taka nieuprzejma?
    • marzeka1 Re: dziecko jedno czy dwoje? co przemawia za jed 25.08.09, 18:23
      Za posiadaniem jednego dziecka przemawia podjęta przez ciebie i męża tak właśnie
      decyzja.
      • zuzanna56 Re: dziecko jedno czy dwoje? co przemawia za jed 25.08.09, 18:57
        Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, po prostu chcieliśmy mieć z
        mężem dwoje dzieci i mamy.
      • fas-s Re: dziecko jedno czy dwoje? co przemawia za jed 25.08.09, 18:57
        Mam ten sam problem i wiem co czujesz tyle ze ja mam juz 5 latka i
        juz chodzi do szkoly tak wiec mam kupe wolnego czasu tylko na co :
        na drugie dziecko czy dla siebie, wydaje mi sie ze myslenie
        typu :dziecko odchowane mamy czas dla siebie -jest egoistyczne ale z
        drugiej strony wkopac sie znowu w to samo :kolki,nieprzespane
        noce,zabkowanie-przeraza mnie to,sama nie wiem a juz i tak jest duza
        roznica wieku.Syn na szczescie nie upomina sie o rodzenstwo ale jak
        zapytam to mowi ze by chcial ale on chyba nie zdaje sobie sprawy co
        to tak naprawde znaczy smile Maz tez za bardzo nie chce to ja bardziej
        naciskam ale wiem ze jakby sie urodzilo to by bardzo sie cieszyl.
        Musze to przemyslec bo duzo czasu nie zostalo winkDaj znac jaka
        podjelas decyzje smile))
    • kosmitka06 Re: dziecko jedno czy dwoje? co przemawia za jed 25.08.09, 19:07
      Wiesz co... napiszę Ci tak jak baba babie wink
      Jestem w podobnej sytuacji- sama mam 3latkę i na chwilę obecną nie
      zdecyduę się na 2 dziecko.
      Po pierwszę chcę troszkę odpocząc od pieluch, kaszek, itp. Przespac
      kiedys całą noc i wreszcie się wyspac. Moja mała jest bardzo
      rozbrykanym dzieckiem, będąc w 1 ciąży miałam problemy- musiałam
      leżec i jak sobie pomyślę, że teraz mogło by by podobnie to
      zwyczajnie mnie to przerasta. Nie wiem kto by za nią biegał,
      prowadził dom, itp.
      Wiem, że są mamy które mają więcej niż 2 dzieci i spokojnie dają
      sobie radę, ale doskonale wiemy że jest dużo "za" i "przeciw". Jedno
      dziecko nie mające rodzeństwa z jednej strony bedzie miało lepiej-
      wszystko bedzie dla niego, nie będzie podziału na dwoje- żadnych
      sprzeczek ,itp. Natomiast w pozniejszym życiu może miec gorzej, nie
      bedzie miało pomocy i oparcia w nikim bliskim jeżeli Wy rodzicie
      będziecie już w podeszłym wieku. To taka moja refleksja smile

      Ciężko jest Ci doradzic, musisz sama podjąc decyzję, porozmawiac z
      mężem. Jeżeli masz pomoc z zewnątrz i czujesz taką potrzebę to chyba
      wystarczy tylko wziąc się do roboty wink
      Pozdrawiam
      • ariosso1 Re: dziecko jedno czy dwoje? co przemawia za jed 25.08.09, 19:14
        Ja mysle że jest tyle samo za co i przeciw.
        Z jednej strony lepiej miec jedno po drugim z tym ze wg mnie
        minimalna róznica to 3-4 lata,a z drugiej strony nie kazdy jest w
        stanie wracac do tych nieprzespanych nocy, pieluch itp.
        Mysle ze jezeli faktycznie bedziecie chcieli miec jeszcze jedno czy
        więcej dzieci,to poprostu taka decyzja sama przyjdzie-dobrze
        wiesz,że dziecko to nie jest wazon który kupisz lub nie kupisz-
        zalezy od potrzeby i kaprysu-tylko czlowiek-i o jego przyjściu na
        swiat musicie zdecydowac wraz z mężem.
        Zapytaj siebie-czy poprostu chcesz mieć jeszcze dzieci czy nie,bo
        zalet i wad jest chyba tyle samo.
    • wieczna-gosia Re: dziecko jedno czy dwoje? co przemawia za jed 25.08.09, 20:11
      wy chcecie miec jedno dziecko. Ten sam zreszta argument przemawia za posiadaniem
      dwojki oraz piatki.
    • szyszunia11 Re: dziecko jedno czy dwoje? co przemawia za jed 25.08.09, 21:02
      może teoretyczni emożna by to tak na zimno wykalkulować, ale nawet jeśli to nic nie da, bo w tym przypadku i tak przewazyć musza Wasze uczucia tudzież chciejstwo.
    • lilka69 asia k 19- trafilas z pytaniem i odpowiadam! 25.08.09, 21:02
      mam 3,5 latka.
      1.kwestia pieniedzy. (dla mnie akurat najistotniejsza) mialam pieniadze i czas
      by byc na wychowawczym 3 lata. potem zaczelam pracowac 2 dni w tygodniu. dla
      dziecka znalazlam prywatne przedzskole. mam jedynaka to mnie po prostu stac. mam
      nianie od 4 miesiaca zycia syna. nie jestem zmeczona, sfrustrowana. moge mu
      kupowac co chce bez rezygnowani z wlasnych potrzeb. wakacje 3 tyg nad morzem + 3
      gdzie indziej w lecie- prosze bardzo. 3 tyg w zimie w gorach tez prosze bardzo.
      mam dziecko i mam dl aniego czas! gdybym miala 2 musialabym wiecej pracowac. a
      caly etat to dla mnie zabojstwo!
      2. wszystko dla jedynaka. wychuchany, moze i bedzie egoista ale czy egoistom
      zyje sie zle? mnie niewink
      3. dzien sie konczy o 8. z dwojka dzieci dzien nie konczy sie nigdy! jedno
      owszem idzie wczesniej spac ale drugie starsze pozniej. gdzie czas dla siebie z
      mezem?
      4. bedac bardzo wygodna osoba uwazam, ze jedynak dla mi pod wzgledem
      macierzynstwa wszystko a jednoczesnie zachowalam czas dla siebie.


      myslalam jednak o rodzenstwie dla mojego jedynaka...wygodnicki tryb zycia moj i
      meza przewazyl jednak i na mysleniu sie skonczylo...
      • kali_pso Re: asia k 19- trafilas z pytaniem i odpowiadam! 25.08.09, 21:06
        a
        caly etat to dla mnie zabojstwo!


        Oj, biedna ty, biedna...jak te wszystkie kobiety pracujące na całym
        etacie to przeżywają, no jak?;P Mutanty jakieś, czy co?
      • szyszunia11 Lilka 25.08.09, 21:12
        ja rozumiem, że promocja egoizmu jest chyba jakaś trendywink a Ty to podchwyciłaś w całej rozciągłości. czy zastanawiałaś się co to tak naprawde znaczy, ten egoizm, z którym Ci dobrze i którego synowi życzysz? a może po prostu używasz niewłasciwego słowa? ciekawa jestem... wink
        • czar_bajry Re: Lilka 26.08.09, 00:53
          he he he temat akurat dla lilkibig_grin
      • annamariamuff Re: asia k 19- trafilas z pytaniem i odpowiadam! 25.08.09, 21:24
        lilka69 napisała:

        >
        > 3. dzien sie konczy o 8. z dwojka dzieci dzien nie konczy sie
        nigdy! jedno
        > owszem idzie wczesniej spac ale drugie starsze pozniej. gdzie czas
        dla siebie z
        > mezem?

        Masz nadzieje ,ze Twoj obecny trzy latek nie urosnie nigdy nie
        bedzie starszym dzieckiem i zawsze bedzie chodzil spac o 8.00 ?
        Co do czasu z mezem zapewniam Cie ,ze dwojka dzieci lepiej sie soba
        zajmie niz samotny jedynak wiec czas z mezem gwarantowany
        > 4. bedac bardzo wygodna osoba uwazam, ze jedynak dla mi pod
        wzgledem
        > macierzynstwa wszystko a jednoczesnie zachowalam czas dla siebie.

        Ja za to mam odwrotne spostrzezenie bylam Mama jedynaka przez 10 lat
        i niestety w zwiazku z tym jedyna ( przynajmniej w domu)towarzyszka
        zabaw.
        Kiedy pojawil sie drugi po 10 latach od razu zafundowalam mu
        rodzenstwo coby sie biedak nie nudzil i nie "obciazal "matki tak jak
        pierwszy i to byl strzal w dziesiatke
        >
        >
      • lilka69 kalipso, szyszunia i czarbajry 26.08.09, 19:12
        a czy ja musze miec wiecej dzieci? nie. pozwolcie na to!smile
    • slonko1335 Re: dziecko jedno czy dwoje? co przemawia za jed 25.08.09, 21:35
      Jestem jedynaczką i zawsze wiedziałam, że moje dziecko jedynakiem na pewno nie
      będzie. Urodziła się Ala, z dużymi problemami zdrowotnymi, oj dała nam popalić.
      My stwierdziliśmy, że trzeba się na drugie decydować właśnie zanim człowiekowi
      za wygodnie się zrobi z tym pierwszym i wiem, że jakby nie to stwierdzenie to
      kilka miesięcy później już w życiu drugiego dziecka bym nie chciała, na
      szczęście było już za późno bo drugie sobie we mnie tkwiłowink Młody niedługo
      wyrośnie ze znienawidzonego przeze mnie okresu niemowlęcego, potem przeżyć
      trzeba będzie bunt dwulatka i już będzie z górki....
    • irmaaa Re: dziecko jedno czy dwoje? co przemawia za jed 25.08.09, 21:53
      Za jedynakiem przemawia wyłącznie wygoda- moim zdaniem.
      Ja mam dwójkę, tymczasem wink
    • maadzik3 Re: dziecko jedno czy dwoje? co przemawia za jed 25.08.09, 22:38
      Wszystko zalezy od sytuacji/ ochoty i zdania rodzicow. Dzieci ciesza sie z
      posiadani/ nieposiadania rodzenstwa. Albo martwia. Maja z nim stosunki dobre
      albo zle. Ale dzieci wychowuja rodzice i oni znajac swa sytuacje/ poglady/ checi
      musza wiedziec czy chca miec ich wiecej czy mniej.
    • mruwa9 Re: dziecko jedno czy dwoje? co przemawia za jed 26.08.09, 00:05
      Nie prowadzilam badan statystycznych na ten temat, ale z wlasnych
      obserwacji: ze znanych mi osob czesciej (i to zdecydowana wiekszosc)
      jedynakow zaluje swojego jedynactwa, ze nie mialo/nie ma rodzenstwa,
      natomiast w przypadku osob posiadajacych rodzenstwo nikt ze znanych
      mi osob nie zalowal tego, ze dorastal w rodzinie wielodzietnej
      (nawet, jesli byla to tylko dwojka dzieci). Znam tylko jedna
      jedynaczke, ktora jest szczesliwa z faktu byia jedynaczka ( i przy
      okazji jest bezdzietna z wyboru), reszta jedynakow jest lub nie jest
      pogodzona ze swoim jedynactwem, pogodzona mniej lub bardziej, ale
      nie uznaje tego za jakies wielkie szczescie i chyba malo ktory z
      tych jedynakow poprzestal na jednym dziecku smile Mowie caly czas o
      moim srodkowisku i moich znajomych, krewnych.
      • wtopek argument techniczny i familijny 26.08.09, 08:20
        czy mamuśki jedynaków zastanowaiły się kto będzie kiedyś
        wypracowywal ich emerytury???

        a kiedyś raczej smutno bedzie takiemu nie mając z kim się spotkać w
        świeta czy inne imprezy rodzinny...oponenci moga sobie darowac
        wyświechtany tekst, że znajomi, ze przyjaciele są lepsi niż rodzina
        itd...do Wigilii przyjaciele zasiąda ze swoimi rodzinami, jedynak
        zostanie sam...
        • kubek0802 Re: argument techniczny i familijny 26.08.09, 08:34
          Jaki sam???
          To jedynak nie ma rodziców, a potem nie ma szans na własną rodzinę
          tzn. męża lub żonę.
          Jestem jedynaczką mam jednego syna, moja mama też jest jedynaczką i
          żadne z nas nigdy nie odczuwało osamotnienia. W moim przypadku nie
          znajduje akurat argumentów przemawiających za kolejnym dzieckiem, bo
          schemat z jednym się sprawdza.
          • des4 Re: argument techniczny i familijny 26.08.09, 10:13
            z żona przy wigilijnym stole to jednak nie to samo co z dużą
            rodziną, podobnie w czasie innych okazji...
            • e_r_i_n Re: argument techniczny i familijny 26.08.09, 10:20
              Poważnie? Ja zdecydowanie najbardziej lubię wigilię w gronie najbliższej rodziny
              - wcześniej rodzice + rodzeństwo, teraz dodatkowo syn i mąż. Wszelkie
              gigantyczne spędy mi nie pasują.
              • des4 Re: argument techniczny i familijny 26.08.09, 10:25
                jestweś smieszna używając wyświechtanego na forum rozgarniczenia -
                albo czarne albo białe czyli albo najbliższa rodzina albo
                gigantyczny tłum...

                kiedyś rodziców nie bedzie, zostanie syn i mąż...

                ale rozumiem...nie masz potrzeby utrzymywania innych kontaktów,
                zwlaszcza rodzinnych...
                • e_r_i_n Re: argument techniczny i familijny 26.08.09, 10:31
                  des4 napisał:

                  > jestweś smieszna używając wyświechtanego na forum rozgarniczenia -
                  > albo czarne albo białe czyli albo najbliższa rodzina albo
                  > gigantyczny tłum...

                  Dla mnie tłumem jest wszystko ponad te moje najbliższe 7 osób.

                  > kiedyś rodziców nie bedzie, zostanie syn i mąż...

                  I też nam dobrze będzie razem.

                  > ale rozumiem...nie masz potrzeby utrzymywania innych kontaktów,
                  > zwlaszcza rodzinnych...

                  A gdzie ja coś takiego napisałam?
                  • des4 Re: argument techniczny i familijny 26.08.09, 10:36
                    gdzie napisalaś?? a tu: "Dla mnie tłumem jest wszystko ponad te moje
                    najbliższe 7 osób"

                    masz problemy związane z socjalizacja i akceptacją kogokolwiek
                    innego niż najbliżsi..
                    • e_r_i_n Re: argument techniczny i familijny 26.08.09, 10:39
                      des4 napisał:

                      > gdzie napisalaś?? a tu: "Dla mnie tłumem jest wszystko ponad te
                      > moje najbliższe 7 osób"

                      Aha, a Ty jesteś wróżką, która wie, co napiszę w kolejnym poście.

                      > masz problemy związane z socjalizacja i akceptacją kogokolwiek
                      > innego niż najbliżsi..

                      Oho, domorosły psycholog się nam znalazł.
                      Może jeszcze po kryjomu gwałcę myszy w komórce?
                      • des4 Re: argument techniczny i familijny 26.08.09, 11:10
                        przecież sama przyznajesz, ze inni niż kilkoro najbliższych stanowią
                        dla ciebie "tłum"...tu nie trzeba być psychologiem, wystarczy być
                        nieco bystrzejszym niż ty...
                        • e_r_i_n Re: argument techniczny i familijny 26.08.09, 11:41
                          des4 napisał:

                          > przecież sama przyznajesz, ze inni niż kilkoro najbliższych
                          > stanowią dla ciebie "tłum"...

                          I uważasz, że to wystarczy do wysnucia wniosku o problemach z
                          socjalizacją? Rozumiem, że wigilia jest codziennie?

                          > tu nie trzeba być psychologiem, wystarczy być nieco bystrzejszym
                          > niż ty...

                          Być może. Tobie wiele brakuje smile, co zdecydowanie swoimi postami
                          udowadniasz.
                          • des4 Re: argument techniczny i familijny 28.08.09, 14:29
                            twoja opinia jest irrelevant...
                            • e_r_i_n Re: argument techniczny i familijny 28.08.09, 17:49
                              Za to Twoja wybitnie kluczowa wink
            • lila1974 Re: argument techniczny i familijny 26.08.09, 12:15
              Pewnie, że COŚ innego, tylko niekoniecznie lepszego, jak sugerujesz.
            • bi_scotti Re: argument techniczny i familijny 28.08.09, 16:15
              des4 napisał:

              > z żona przy wigilijnym stole to jednak nie to samo co z dużą
              > rodziną, podobnie w czasie innych okazji...
              >

              We dwoje ZAWSZE romantyczniej niz z banda dzieciakow, kuzynow i
              sliniacych sie babc. Co kto lubi.
              Jestem jedynaczka majaca 3 dzieci. Mialam bardzo szczesliwe
              dziecinstwo i NIGDY nie chcialam miec brata czy siostry. Ilosc moich
              dzieci to efekt totalnej samotnosci na poczatku emigracji - dzis juz
              bym w zyciu tak nie zrobila - pozostalabym przy jednym. Moi rodzice
              byli bardzo szczesliwa para wlasnie WE DWOJE, teraz kiedy moje
              dzieci juz sie z domu powynosily (najmlodszy odlatuje w niedziele na
              swoje uni) tez ZNOWU jestesmy tylko we dwoje z moim mezem i
              wszystkie "specjalne okazje" sa wreszcie znowu naprawde SPECJALNE.
              Dwoje czy troje dzieci to nie jest wielkie nieszczescie, jedno da
              sie wytrzymac jeszcze latwiej, ale najpiekniej jest WE DWOJE smile
        • ariosso1 Re: argument techniczny i familijny 26.08.09, 08:40
          Mam troje dzieci i tez mnie stac na 6 tygodni wakacji(aczkolwiek nie
          korzystam z racji tego czym sie zajmuje mąż), plus 2 tygonie w
          górach zimą,plus częste wyjazdy przed siebie,stac mnie zeby nie
          pracowac, stac mnie zeby dziecko chodziło do przedszkola
          prywatnego,stac mnie na zakupy w Zarze,w Next,w Bartku, i nawet na
          ksieżycu jakby tam sklepy były-tez bylo by mnie stac.Dzień dla mnie
          sie kończy wraz z pójściem najmlodszej spac czyli między 18 a 19 i
          śpi do 6-7-ale mam super chlopa co pozwala mi sie wyspac do której
          chcę.Mam wspaniale dzieci ,które mi pomagają,wyjdą z najmłodsza na
          spacer,zabawią kiedy oglądam Wazny program,czy czytam wazny
          artykuł,pójdą na zakupy kiedy braknie mi czegoś a wyjśc nie
          mogę,kiedy jestem chora to zrobia herbatę, nakarmia najmlodszą,
          pomagaja sobie wzajemnie we wszystkim.I wiesz co? nawet gdyby nie
          stac mnie bylo na zakupyw Zarze tylko musiałabym kupowac w tanich
          sklepach,nawet gdyby dzień mój sie kończył o 24 a zaczynał o 4 nad
          ranem, nawet gdybym nie miała czasu na męza, i kasy na wyjazdy to i
          tak wolę mieć troje dzieci niz jedno.Wiesz jak zazdroszczę
          koleżankom jak sie chwalą ze maja super rodzeństwo,czy do mojego
          męża przyjeżdza jego siostra,brat-a ja nie mam nikogo.
          jezeli moje dzieci glodne nie chodzą,stac mnie na podręczniki i
          jako takie ubrania,na leki-to nie widze przeszkód-aby stworzyc
          wiekszą rodzinę.Wiadomo,jezeli bym pracy nie mogła zdobyc, mąz by
          mało zarabiał i pracowałby w niepewnym zawodzie,wynajmowałabym
          mieszkanie czy mieszkala kątem u matki ,i cienko bym zyła to byc
          moze nie zdecydowałabym sie na kolejne dziecko-ale ze wzgledów
          materialnych .Choc zyłam cienko wynajmowałam a jednak miałam drugie
          dziecko-to gdybym mogla cos zmienic to wtedy nie zdecydowałabym sie -
          poczekałabym .
          • paliwodaj Re: argument techniczny i familijny 29.08.09, 19:19
            uncertain masz coj jeszcze na co cie stac, a czego nie wymienilas
        • lola211 Re: argument techniczny i familijny 26.08.09, 13:38
          Ja mam 2 braci, a do wigilii razem nie zasiadamy, bo spedzam ja w
          gronie rodziny faceta.Argument jak dla mnie chybiony.
        • lilka69 wtopek 28.08.09, 14:14
          dobry masz nick! bo jak bedziesz liczyla na emeryture panstwowa a
          nie odlozona przez siebie to bedzie wtopa!!!

          a co z kuzynami i rodzenstwem ciotecznym? co z wlasna
          rodzina:zona/mezem? z nimi swiat nie mozna spedzac?
          • des4 Re: wtopek 28.08.09, 14:33
            błąd, ja i bez 3 filaru mogę liczyć na przyzwoitę emeryturę...

            wymyśl coś mądrzejszego...
        • bez27 Re: argument techniczny i familijny 29.08.09, 18:07
          wtopek 26.08.09, 08:20 zastanowaiły się kto będzie kiedyś
          wypracowywal ich emerytury???

          a kiedyś raczej smutno bedzie takiemu nie mając z kim się spotkać w
          świeta czy inne imprezy rodzinny...oponenci moga sobie darowac
          wyświechtany tekst, że znajomi, ze przyjaciele są lepsi niż rodzina
          itd...do Wigilii przyjaciele zasiąda ze swoimi rodzinami, jedynak
          zostanie sam...


          ===
          no to ja do końca nie jestem przekonana o wspólnym zasiadaniu do
          stołu braci, sióstr, ciotek, wujków i dziadków; bo mając te
          siostry/siostrę i braci/brata można siedzieć jedynie z partnerem i
          dzieckiem przy np. wigilijnej kolacji; co wcale nie jest tragedią,
          jeśli ludzie ci są dla siebie bliscy, radośni, otwarci i dobrze się
          ze sobą czują;
          są też rodzeństwa cioteczne, które świetnie się ze sobą
          czują/spotykają itp.
          tyleż opinii ile osób i każdy z nas ma inne
          obserwacje/wspomnienia/przeżycia/podsumowania

          ot tyle
    • alabama8 Re: dziecko jedno czy dwoje? co przemawia za jed 26.08.09, 08:38
      > czy jest coś co przemawia za posiadaniem tylko jednego dziecka?

      Niechęć do posiadania drugiego?
      Niski dochód?
      Śmiertelna choroba?
      Mieszkanie z teściową?
      ..... własne widzimisie !
    • miska_malcova Re: dziecko jedno czy dwoje? co przemawia za jed 26.08.09, 11:46
      asia_k_19 napisała:

      > czy jest coś co przemawia za posiadaniem tylko jednego dziecka?

      chyba sobie sama odpowiedziałaś... smile
    • lola211 Re: dziecko jedno czy dwoje? co przemawia za jed 26.08.09, 12:09
      Jako matka jedynaka napisze ci co do mnie przemówilo i
      dlaczego poprzestalam na 1 dziecku.Wygodanajkrócej rzecz
      ujmujac.
      Jako ze corka sporo chorowala, bylam przez pierwsze lata uziemiona i
      ani mi przez mysl nie przyszlo rodzic nastepne.Nie moglam doczekac
      sie, gdy bedzie na tyle duza, ze zaczne zyc swoim zyciem, nie tylko
      matczynym.
      Poza tym majac jedynaka unika sie tego, co mnie doprowadza do szalu-
      kłotni i bojek rodzenstwa, hałasu w domu i ciaglego zaangazowania w
      relacje pomiedzy dziecmi.Cos, co obserwuje u kolezanek z
      niejedynakami, a czego sama nie chcialam nigdy doswiadczac.
      Jest mi łatwiej, tak sadze.
      A ze cenie sobie wygode to i taki model najbardziej mi odpowiada.
      Jesli dodam, ze moja córka jest szczesliwym, radosnym dzieckiem to w
      zasadzie nie ma w moim przypadku argumentow przemawiajacych za
      kolejnym dzieckiem.
    • sonniva za jedynakiem 26.08.09, 13:46
      przemawia mój egoizm.
      Z dwójką musiałabym zrezygnować już i tak ze skromnego i bardzo
      ograniczonego wolnego czasu. Szczerze?
    • an_ni Re: dziecko jedno czy dwoje? co przemawia za jed 26.08.09, 15:50
      o rany znowu to samo ...
      MOJE WLASNE WIDZI_MI_SIE!
      nie opinia spoleczna, nie tesciowa, nie gazeta, nie kolezanki, nie e-
      matki tylko MOJA (+partnera/meza) decyzja
      • des4 Re: dziecko jedno czy dwoje? co przemawia za jed 28.08.09, 14:31
        nie ma czegoś takiego jak "widzimisię"...normalny dorosły czlowiek
        podejmuje powazne decyzje na podstawie za i przeciw, widzimisię to
        mozna mieć chcąc skoczyć wieczorem na borwara, ew. bedac na poziomie
        emocjonalnym przedszkolaka...
    • kura28 Re: dziecko jedno czy dwoje? co przemawia za jed 28.08.09, 15:38
      Co przemawia za jedynakiem?
      Kiedyś na wykładzie z psychologii rozwojowej prowadząca mówiła nam, że
      najtrudniejszy wychowawczo jest właśnie model 2+2. Jeśli w domu jest dwójka
      dzieci, wtedy najłatwiej o konflikty między nimi, ponieważ zwykle się ze sobą
      porównują, rywalizują, podejrzewają, że rodzice kochają "bardziej" to drugie
      dziecko.
      Jeśli dzieci jest więcej niż dwójka łatwiej przekonać je że różnice w
      traktowaniu wynikają wyłącznie z różnicy wieku, charakterów czy potrzeb. W
      przypadku konfliktu z jednym z rodzeństwa, mają też innych braci czy siostry,
      którzy mogą wesprzeć je w takiej sytuacji, więc nie wszystkie spory muszą być
      rozsądzane przez rodziców.
      Jeśli jest tylko jedno - wiadomo, nie ma się z kim porównywać, ma cała uwagę i
      zainteresowanie rodziców na wyłączność.
      Oczywiście to tylko ogólna zależność, duże znaczenie ma też różnica wieku między
      dziećmi.
      • mruwa9 Re: dziecko jedno czy dwoje? co przemawia za jed 28.08.09, 16:55
        i co z tego, ze najtrudniejszy? Ale czy to zle, czy dobrze? A moze trudniejszy
        model to 2+3? Bo w razie konfliktow miedzy rodzenstwem sily rozkladaja sie
        niesymetrycznie, rzadko jest kazdy na kazdego, zwykle jest dwoch na jednego? I
        czy to naprawde jest zle, ze rodzenstwo sie kloci, ze pojawiaja sie konflikty,
        ze trzeba sie uczyc dzielic (pokojem, zabawkami, czekolada, uwaga rodzicow), ze
        trzeba sie uczyc kompromisow? A czemu zakladac, ze w przypadku wiekszej, niz
        dwoje, liczby dzieci w rodzinie, musi istniec roznica wieku? A trojaczki nie
        moga byc, albo blizniaki plus trzecie dziecko o rok mlodsze czy starsze i czy to
        znaczy, ze wsrod trojaczkow czy dzieci o malej roznicy wieku wszystkie dzieci
        musza miec identyczne charaktery i potrzeby?
        Cos mi sie zdaje, ze albo nieuwaznie sluchalas wykladow, albo
        wykladowca-psycholog byl nie tego...no, malo wybitny.
        • kura28 Re: dziecko jedno czy dwoje? co przemawia za jed 29.08.09, 14:42
          mruwa9 napisała:

          > i co z tego, ze najtrudniejszy?

          Nic. Autorka spytała co przemawia za jedynakiem, to podałam jej jeden z argumentów.

          >czemu zakladac, ze w przypadku wiekszej, niz dwoje, liczby dzieci w
          > rodzinie, musi istniec roznica wieku?

          Autorka ma już jedno dziecko, więc różnica wieku między rodzeństwem będzie na
          pewno. Zresztą chyba nie muszę pisać że ciąże mnogie są statystycznie rzadsze
          niż ciąże pojedyncze. W związku z tym można założyć, że NAJCZĘŚCIEJ między
          rodzeństwem występuje różnica wieku. Ale oczywiście zdaję sobie sprawę z tego ze
          nie zawsze tak jest, nawet bez Twojego wywodu.

          > Cos mi sie zdaje, ze albo nieuwaznie sluchalas wykladow, albo
          > wykladowca-psycholog byl nie tego...no, malo wybitny.

          Trudno w kilkunastu zdaniach na forum streścić 1,5 h wykładu. Chciałam jedynie
          zasygnalizować pewne zjawisko i dać punkt wyjścia do samodzielnych
          przemyśleń, do czego i Ciebie szczerze zapraszam. Możesz też (jak do tej pory) z
          góry zanegować wszystko to co napisałam i czepiać się pojedynczych zdań, mojego
          wykładowcy i mnie osobiście. Twój wybór.
          • annie_laurie_starr Re: dziecko jedno czy dwoje? co przemawia za jed 29.08.09, 14:49
            Jesli oboje naprawde tylko chcecie jedno dziecko. Bo jak jedno chce wiecej to
            zaczynaja sie schody, wiec co mowie.
      • zuzanka89 Re: dziecko jedno czy dwoje? co przemawia za jed 29.08.09, 20:34
        A mozesz jeszcze troche wypowiedz rozwinac? Mnie to interesuje
        zwyczajnie smile Inne argumenty zreszta tez wink
        • kura28 Re: dziecko jedno czy dwoje? co przemawia za jed 29.08.09, 22:08
          Proszę bardzo wink Chociaż to i tak będzie taki telegraficzny skrót, a nie
          oddanie wszystkich niuansów.
          Jedynak - w domu jedynymi jego partnerami do zabaw, rozmów są rodzice; gdy
          przychodzą do nich goście, często uczestniczy w spotkaniach dorosłych. Dlatego
          zwykle ma bogatszy zasób słów, jest poważniejszy od rówieśników, może przez
          pewien czas być takim "starym malutkim". Jest pewien miłości i zainteresowania
          rodziców, ma je na wyłączność, traktuje je jak coś naturalnego, nie musi z nikim
          rywalizować o uwagę. Rodzice powinni wcześni zadbać o zapewnienie mu kontaktu z
          rówieśnikami (np. przedszkole, zajęcia w domu kultury) żeby nauczył się
          współżycia w grupie.
          Dwójka dzieci - tak jak pisałam wcześniej model najtrudniejszy dla rodziców,
          jest duże ryzyko, że dzieci będą silnie ze sobą rywalizować, będą miały
          poczucie że to drugie dziecko jest lepiej traktowane. Stąd myśli typu "jemu
          wszystko wolno", "jemu kupili nowe ubrania/zabawki/cokolwiek innego a mnie nie".
          Dotyczy to głównie rodzeństw ze stosunkowo niedużą różnicą wieku, trudno np.
          wytłumaczyć 16-latce, czemu jej 18 letni brat może wyjechać na samodzielne
          wakacje, a ona nie.
          Jeśli różnica wieku między rodzeństwem jest duża (powiedzmy powyżej 10 lat) to
          jest trochę tak jakby się miało kolejno dwóch jedynaków w domu wink
          Trójka lub więcej dzieci - rodzice mniej czasu mogą poświęcać każdemu z dzieci z
          osobna, dlatego dzieci uczą się współdziałania, zawiązują ze sobą sojusze,
          pojawia się taki trochę podział "my" i "rodzice". Jest więcej możliwości
          pokłócenia się ze sobą wink, a następnie rozwiązania konfliktu -zawsze mediatorem
          może być ktoś z rodzeństwa, a niekoniecznie rodzice. Dzieciom łatwiej dostrzec,
          że każde z nich jest traktowane inaczej, i nie wynika to z faworyzowania przez
          rodzica jednego, konkretnego dziecka. A nawet jeśli się tak zdarzy, że któreś
          jest faworyzowane, to zawsze są jeszcze inne, z którymi można wspólnie na ten
          fakt ponarzekać wink
          Oczywiście to są ogólne zależności, poza liczbą dzieci w rodzinie jeszcze wiele
          innych spraw ma wpływ na to, jakie interakcje w niej się pojawią.
        • kura28 Re: dziecko jedno czy dwoje? co przemawia za jed 29.08.09, 22:26
          Jeszcze jedno, polecam artykuł:
          www.repka.pl/Psyche/Relacje/Dzieci/centra-tematyczne/Jedynak,-siostra-i-brat/Artyku-y/Blaski-i-cienie-rodzenstwa.aspx
    • przeciwcialo Re: dziecko jedno czy dwoje? co przemawia za jed 29.08.09, 15:14
      Za jednym dzieckiem przemawia tylko niemoznosc spłodzenia kolejnego.
      Nie wyobrażam sobie zycia z jednym dzieckiem dlatego mam ich troje,
      zaplanowanych i wyczekanych.
      Więcej nie planuje bo mam juz rodzine w komplecie.
      Każdy musi sam znaleźć rozwiązanie.
      • sonia-3 Re: dziecko jedno czy dwoje? co przemawia za jed 30.08.09, 09:05
        Ja mam jedno dziecko 5- letnie. Zawsze myślałam, że model mojej rodziny to będzie 2+2. Ale życie jak na razie układa sie inaczej i chyba już tak pozostanie. Przede wszystkim- mój mąż nie chce już kolejnego potomstwa ( choć myślę że gdyby się pojawiło to też by było dobrze). Pracować musimy obydwoje ( kredyt mieszkaniowy), a aby tak było potrzebna jest nam pomoc do dziecka. Pomaga nam Teściowa ( przedszkole nie załatwia sprawy, bo córka choruje non stop, więc i tak Teściowa siedzi z Nią w domu podczas choroby).Moja Mama nie żyje więc jestem zdana tylko na "łaskę" Teściowej, która owszem pomaga, ale na każdym kroku podkreśla, że musi nam pomóc, bo nie ma wyjścia , gdyż nie mam Mamy, ale absolutnie nie pomoże ,gdyby się pojawiło drugie dziecko. Poza tym mam 39 lat i chyba już ze względu na wiek powinnam poprzestać na jedynaczce. I choć właśnie teraz nachodzą mnie myśli o jeszcze jednym dziecku, to chyba się nie odważę. Szkoda...
    • tritin Re: dziecko jedno czy dwoje? co przemawia za jed 30.08.09, 09:58
      - wygoda, materializm, egozim, ...

      - wiecej czasu na przyjemności, aha i wiecej kasy smile))
    • nangaparbat3 Re: dziecko jedno czy dwoje? co przemawia za jed 30.08.09, 10:06
      Ja zostalam przy jednym, bo kompletnie nie czulam sie na siłach odchowywac
      dziecię w wieku 1,5 - 3.
      Nie mam poczucia, ze to był egoizm - po prostu liczylam zamiary na siły.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka