Dodaj do ulubionych

czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach?

31.08.09, 20:01
Chodzi mi o jakieś konkretne zachowania, nawyki, które "podnoszą Wam
ciśnienie"? nie tak serio oczywiście, ale po prostu Was irytuą?
Mnie najbardziej wkurzają 2 rzeczy:
- żucie gumy (sposób, w jaki to robi)
- siorbanie zupy
Obserwuj wątek
    • iwles Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 31.08.09, 20:04


      Kto siorbie dostanie po torbie - by Borejkowny.
      Stare,ale prawdziwe wink
      • kretynofil Boski jest ten watek... 01.09.09, 12:29
        ...ale odczuwam lekki niedosyt. Czy naprawde w facetach moze wkurzac tylko to, ze rozrzucaja brudne ciuchy, smarkaja i gubia wszystko?

        Drogie panie! Troche wiecej oryginalnosci smile

        Aaaa, no i o co chodzi z tym wieszaniem ciuchow gdzie popadnie? Przeciez to takie wygodne, kiedy nastepnego dnia nie trzeba budzic polowicy szukajac spodni wink
        • mniemanologia Re: Boski jest ten watek... 01.09.09, 12:32
          Drogi Panie!
          Właśnie!
          Namów mężczyzn do większej oryginalności w czynieniu tych wszystkich
          irytujących rzeczy, a będziemy może na nie narzekać.
          To doprawdy nie wina kobiet, że mężczyźni mają stały, wąski i
          banalny repertuar zachowań.
          Innymi słowy - źle adresujesz swój apel.
          • kretynofil Droga Pani! 01.09.09, 13:00
            Alez ja swoj apel jak najbardziej poprawnie adresuje: chodzi mi o to, ze nie ma sensu pisac kolejnego posta w stylu "tak, moj tez rozrzuca skarpetki", bo to nic nie wnosi...

            A co do irytujacych zachowan - mysle ze jest ich wiecej, ale panie z jakiegos powodu o nich nie pisza. Skupiaja sie na bzdetach (chociaz jestem zaskoczony ze nie bylo jeszcze tematu deski od kibla), a moglyby naprawde zaskoczyc.

            Na przyklad: mialem kiedys kolege, ktory grajac na komputerze wytykal jezyk do granic mozliwosci. Ktorej kobiety by to nie wkurzylo? Albo chrumkanie przy ataku smiechu. Niedomywanie wanny? Nonszalanckie wyciskanie pasty z tubki?

            Sam, jako facet, wiele swoich zachowan zmienilem, wiedzac ze moga irytowac - nie zawsze z powodu uwag kobiety, czesciej raczej na podstawie wlasnych przemyslen - i wiem ze repertuar jest "nieco" bogatszy niz smarkanie, pierdzenie i smiecenie.

            Ot, chocby takie jedzenie pikantnych potraw przed romantycznym wieczorem wink Skad facet ma wiedziec ze nie wolno?
            • mniemanologia Re: Droga Pani! 01.09.09, 13:13
              To widocznie mężowie forumowiczek na Emamie sa banalni do bólu.
              Albo maja tolerancyjne żony, które akceptują niebanalne zachowania.

              NB - mnie by wystawianie języka przy graniu na komputerze zupełnie
              nie wkurzało, zazwyczaj mąż ma przed sobą wtedy monitor, a nie moją
              facjatę.
              Ja nie wiedziałam nic o tym pikantnym jedzeniu. A dlaczegóżto trzeba
              go sobie odmawiać przed romantycznym wieczorem?
              • kretynofil Moze i tak :) 01.09.09, 14:05
                > To widocznie mężowie forumowiczek na Emamie sa banalni do bólu.

                Musi byc, skoro pobrali sie z dziewczynami z emamy smile

                Dobra, nie bij, zartowalem.

                > NB - mnie by wystawianie języka przy graniu na komputerze zupełnie nie wkurzało, zazwyczaj mąż ma przed sobą wtedy monitor, a nie moją facjatę.

                Wiesz, brudnych skarpetek tez raczej nie wrzuca Ci na twarz. Chyba smile

                > Ja nie wiedziałam nic o tym pikantnym jedzeniu. A dlaczegóżto trzeba go sobie odmawiać przed romantycznym wieczorem?

                Raz, ze moze wywolac pierdzenie. Dwa, ze moze zmienic smak. No, wiesz jaki smile A jak nie wiesz, to z Toba nie gadam wink

                Pamietam taka sytuacje w biurze: spotkanie biznesowe, trzy firmy, wszyscy faceci pod krawatem - generalnie brakuje tylko zeby ktos glosno puscil baka, zeby swiat eksplodowal.

                Ktos probuje rozladowac atmosfere, pyta jak dziecko kolegi, tamten cos o alergii. Inny rzuca ze moze byc tak, ze alergia jest wywolana przez pikantne jedzenie, ktore spozywa matka - w sensie ze to sie dostaje do mleka.

                I teraz ogarnij: banda nadetych farmazoniarzy, krawaty, gieery i nagle na trzy sekundy czas staje, zapada krepujaca cisza - i od razu widac kto ma udane zycie seksualne smile

                Ci co wiedza, probuja wytrzymac i nie dac po sobie znac co im przyszlo do glowy - a pozostali, jak te sieroty, siedza i gapia sie tepo przed siebie smile))
                • mniemanologia Re: Moze i tak :) 01.09.09, 14:34
                  kretynofil napisał:

                  > > To widocznie mężowie forumowiczek na Emamie sa banalni do bólu.
                  >
                  > Musi byc, skoro pobrali sie z dziewczynami z emamy smile
                  > Dobra, nie bij, zartowalem.

                  Wiem. Nie biję.

                  > > NB - mnie by wystawianie języka przy graniu na komputerze
                  > > zupełnie nie wkurzało, zazwyczaj mąż ma przed sobą wtedy
                  > > monitor, a nie moją facjatę.
                  >
                  > Wiesz, brudnych skarpetek tez raczej nie wrzuca Ci na twarz.
                  > Chyba smile

                  Chodzi o to, że nie może mnie irytować coś, czego nie widzę, co
                  nijak we mnie nie ingeruje.

                  > Raz, ze moze wywolac pierdzenie.

                  Ach. To już różnice indywidualne.

                  > Dwa, ze moze zmienic smak. No,
                  > wiesz jaki smile A jak nie wiesz, to z Toba nie gadam wink

                  Ach. Myślałam, że pisałeś o romantycznym wieczorze wink
                  Tak się składa, że w moim małżeństwie to ja lubię ostro, a mąż
                  łagodnie, więc się nie dziw, że ktoś może "nie pomyśleć", siedzieć i
                  gapić się przed siebie. Aha - tu nie myl korelacji ze związkiem
                  przyczynowo-skutkowym (piszę tak na wszelki wypadek, gdyby Ci taka
                  myśl przyszła do głowy).
                  Z drugiej strony chili czy pieprz są często zaliczane do
                  afrodyzjaków, ale wtedy można odpowiednio zmodyfikować scenariusz
                  tejże romantycznej randki.
                  • kretynofil Hihihi, przepraszam :) 01.09.09, 14:49
                    > Tak się składa, że w moim małżeństwie to ja lubię ostro, a mąż łagodnie, więc się nie dziw, że ktoś może "nie pomyśleć", siedzieć i gapić się przed siebie

                    No tak, musialo to zabrzmiec jakbym chcial Ci dosrac smile

                    Nie, zupelnie nie w tym kontekscie to pisalem, po prostu przypomniala mi sie anegdotka "na temat". A ze nie wiesz o istocie problemu tez mnie specjalnie nie dziwi, skoro Twoj maz "nie lubi na ostro" - ze pociagne kolejne niefortunne sformulowanie wink

                    > Z drugiej strony chili czy pieprz są często zaliczane do afrodyzjaków, ale wtedy można odpowiednio zmodyfikować scenariusz tejże romantycznej randki.

                    Taki z nich afrodyzjak jak z koziej dupy traba smile Inna rzecz, ze ostrygi, w ktore nie wierzylem - naprawde dzialaja. Zaciekawilo mnie ostatnio, ze znowu pozwole sobie na dygresje, ze jednym z lepszych afrodyzjakow jest... pomruk Ferrari - i, co ciekawe, badania byly robione w grupie normalnych kobiet, nie blachar smile

                    No, ale wrocmy do tematu: co oryginalnego jeszcze rzuca nasze kochane emamy? Marzy mi sie ognisty wpis w stylu "kiedy maz mnie przywiazuje do kaloryfera to zapomina wylaczyc ogrzewanie... i potem za szybko dochodze" - albo cos takiego wink
                • bri Pikantne jedzenie 01.09.09, 16:17
                  Pikantnego jedzenia przed randką mężczyzna jeść nie może, żeby jego
                  partnerki nie szczypało, kiedy ją poliże. Co z Ciebie za kochanek,
                  skoro Ci to do głowy nie przyszło... wink
                  • kretynofil Hihihihi, co racja to racja :) 01.09.09, 17:07
                    > Co z Ciebie za kochanek, skoro Ci to do głowy nie przyszło... wink

                    I tu mnie masz smile

                    Rzecz w tym, ze ja mowilem o jedzeniu tego duuuuuzo wczesniej - i tego bede sie trzymal, zeby moj image nie ucierpial wink
                    • mshyde Re: Hihihihi, co racja to racja :) 05.09.09, 05:05
                      Kawe rowniez nalezy odstawic a wlaczyc do diety ananasy i mleko,
                      podobno wink
              • stara_twojej_starej Re: Droga Pani! 01.09.09, 19:53
                mniemanologia napisała:

                > To widocznie mężowie forumowiczek na Emamie sa banalni do bólu.
                > Albo maja tolerancyjne żony, które akceptują niebanalne zachowania.
                >
                > NB - mnie by wystawianie języka przy graniu na komputerze zupełnie
                > nie wkurzało, zazwyczaj mąż ma przed sobą wtedy monitor, a nie moją
                > facjatę.
                > Ja nie wiedziałam nic o tym pikantnym jedzeniu. A dlaczegóżto trzeba
                > go sobie odmawiać przed romantycznym wieczorem?

                bo po pikantnym żarciu się pierdzi, a poza tym, wali kupy bardzo dziwnie pachnące.
                Moja żona lubi jak pierdzę. Sama pierdzi. Nasze dzieci pierdzą, pies pierdzi...
                Ale najbardziej to lubię sznycle.
                • mniemanologia Re: Droga Pani! 02.09.09, 10:57
                  Kto pierdzi po pikantnym, ten pierdzi.
                  A kupy... Cóż, zależy co kto rozumie jako "romantyczny wieczór".
                  • kretynofil Nie doceniasz "gradobicia"! 02.09.09, 12:04
                    To jedna z najdrozszych "uslug" jakie oferuja "punkty uslugowe"!

                    Hihihi - this thread has been hijacked wink
            • 43agawa Re: Droga Pani! 01.09.09, 13:46
              "Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na
              forach internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
              czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
              kretynami. Milej lektury"
              Kochany, zacznij ty się leczyć z megalomaniismile
              • kretynofil A o autoironii slyszala? 01.09.09, 14:06
                Chyba nie za bardzo smile
                • 43agawa Re: A o autoironii slyszala? 01.09.09, 14:58
                  Owszem, nawet bywam od czasu do czasu.Dlaczego wytykasz mi brak
                  autoironii?Wytłumacz, bo nie nadążam za twoim geniuszem
                  • kretynofil To jak bedziesz nastepnym razem... 01.09.09, 15:25
                    ...w odwiedzinach u tej calej Autoironii, to sie jej zapytaj o co mi chodzilo, bo ja nie czuje sie na silach zeby to Ci wytlumaczyc wink

                    W sensie, kretynko, moja sygnaturka nie swiadczy o megalomanii bo jest, uwazaj, trudne slowo: autoironiczna...
                    • 43agawa Re: To jak bedziesz nastepnym razem... 02.09.09, 08:11
                      Nie powiem o tobie "debil", bo to oznaczałoby, że zniżyłam sie do
                      twojego poziomu.I mocno się bucu kompromitujesz, bo ani w tobie
                      autoironii, ani tym bardziej dystansu do siebie.
              • freiman Re: Droga Pani! 01.09.09, 18:36
                Nie chciał bym się wtrącać , ale skoro kretynofil lubuje się w obcowaniu z
                kretynami , a na tych forach jest sporo jego wpisów , to chyba nie świadczy za
                dobrze o tutejszych forumowiczkach
                • mniemanologia Re: Droga Pani! 01.09.09, 19:16
                  A ja lubię czereśnie. Czy to znaczy, ze teraz je jem?
            • umasumak no to jeśli o to chosi 01.09.09, 14:53
              To mój mąż zachowuje zupełnie nieirytująco:
              -przed romantycznym wieczorem wciąga ananasa, a nawet jeśli oprócz tego coś
              pikantnego, to to, co ja lubię ;P
              -nie gra na komputerze, taki z niego nudziarz ;P
              -nie chrumka przy atakach śmiechu
              • kretynofil No to do dupy... 01.09.09, 15:01
                Proponuje zalozyc watek: "Co Was smieszy w drugiej polowce?"

                A z tym ananasem to jakas sztuczka? W sensie - wciaga codziennie ananasa, czy tylko jak sie rozochoci? I jesli tak, do dlaczego?

                No i najwazniejsze - co robi z ta wiechecia co z ananasa wystaje?
                • umasumak Re: No to do dupy... 01.09.09, 15:04
                  Wciąga ananasa regularnie, licząc się z tym, że romantyczny wieczór może odbyć
                  się zawsze.
                  Wiecheci nie nie wciaga, tylko odrzuca.
                  • mniemanologia Re: No to do dupy... 01.09.09, 15:10
                    umasumak napisała:

                    > Wiecheci nie nie wciaga, tylko odrzuca.

                    - ...na podłogę, razem ze skarpetkami? - zapytała mniemanologia z
                    nadzieją w głosie.
                    • kretynofil To ja przepraszam :) 01.09.09, 15:23
                      ...bo ja to juz mialem nadzieje, ze przeczytamy ze wtyka sobie wiechec w tylek, coby rozpalic w Tobie pozadanie wink
                      • carrymoon Re: To ja przepraszam :) 01.09.09, 21:59
                        oj Kretynofil
                        to nie chcesz rozmawiać jeśli kobiety nie wiedzą jaki wpływ i na co może mieć
                        ostre jedzenie a nie wiesz co z ananasem big_grin

                        też wpływa na smak big_grin tak dla poszerzenia Twojej wiedzy
                        • umasumak Re: To ja przepraszam :) 01.09.09, 22:22
                          carrymoon napisała:

                          > też wpływa na smak big_grin tak dla poszerzenia Twojej wiedzy

                          Dzięki, że ktoś to za mnie wytłumaczył smile
                • listek_a Re: No to do dupy... 02.09.09, 10:25
                  > No i najwazniejsze - co robi z ta wiechecia co z ananasa wystaje?
                  sie czyta "samotnosci w sieci" sie wiesmile)
                  pozdrawiam koło przyjaciół kretynów hjehje
        • eye-witness Re: Boski jest ten watek... 01.09.09, 17:10
          Jesli rzucasz ciuchy gdzie popadnie, to ich raczej na drugi dzien nie znajdziesz
          tak, by nie zbudzic polowicy i polowy sasiadow. To raz. Dwa - brudne ciuchy sie
          wrzuca do kosza na pranie/do pralki/pierze sie, a nie naklada nastepnego dniawink
      • kolenka Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 01.09.09, 13:25
        Irytuje mnie, że hoduje pleśń w słoikach po przetworach zamiast wymyć od razu.
        Jak zaczęłam na to narzekać przestał chować je w szafkach kuchennych i wynosi do
        garażu wink
        Zresztą uwielbia hodować pleśń. Jak czasem zajrzę do lodówki to czuję przerażenie smile
        Dla wyjaśnienia dodam, że w domu prawie nie sprzątam i nie gotuję. Od tego jest
        on smilesmilesmile, ale ja robię te przetwory i przygotowuję do nich słoiki, więc wkurza
        mnie, że muszę pozbyć się śmierdzącej zawartości.
        No, może jestem trochę rozpieszczona, dlatego irytuje mnie to tylko trochę i nie
        narzekam, że gdy nie chce mu się sprzątać to w domu jest bałagan smilesmilesmile, a
        czasem nawet coś ugotuję.
        • ponensien Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 01.09.09, 15:59
          Przecież pleśń nie śmierdzi smile
          • kolenka Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 02.09.09, 09:15
            Śmierdzą za to gnijące resztki, na których zalega pleśń wink
    • chloe30 Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 31.08.09, 20:05
      gdyby siorbał nie moglibyśmy być razem, bo ja na siorbanie dostaję po prostu
      mega w**u smile

      denerwuje mnie czyszczenie nosa - jakby w trąbkę dął smile
      taka śmiesznostka smile
      • sabka22 Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 31.08.09, 20:13
        U mnie to samo SMARKANIE!Mój jest alergikiem więc cały rok prawie
        na okrągło smarka!Wiem to nie jego wina ale już mnie to irytuje
        poprostu a pozatym to zostawianie kubka po kawie rano przed pracą.
      • umasumak Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 31.08.09, 23:27
        chloe30 napisała:

        > denerwuje mnie czyszczenie nosa - jakby w trąbkę dął smile
        > taka śmiesznostka smile

        O to, to smile. Mój ślubny robi to przy porannej i wieczornej toalecie - wlewa
        sobie wodę do nosa, a potem dmie niczym Trombalski - echo niesie na cały dom smile.
        Co ciekawe, gdy ma katar, czyści nos zdecydowanie bardziej dyskretnie smile.
    • i_love_my_babies Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 31.08.09, 20:22
      mój jak smarka (też jest alergikiem) to mnie sie robi niedobrze (a
      kiedyś to nawet rzygnęłam big_grin )
    • kosmitka06 Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 31.08.09, 20:31
      Mi podnosi ciśnienie tekst "niewidziałaś" tego czy tamtego- jak
      słyszę to słowo to we mnie sie gotuje, jest straszanym
      bałaganiarzem!!!
      Walenie rano żyletką o umywalkę- nie wiem co to ma na celu.
      • super-mikunia Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 31.08.09, 20:35
        Walenie rano żyletką o umywalkę- nie wiem co to ma na celu.

        heh no disiaj mnie taki dźwięk obudził heh
        • kosmitka06 super-mikunia 31.08.09, 21:05
          >heh no disiaj mnie taki dźwięk obudził heh
          Zbieg okoliczności czy to jeden i ten sam facet tongue_out
          • jodi20l Re: super-mikunia/kosmitka 01.09.09, 09:27
            to chyba o jednym chlopie mowimy. moj non stop: nie wiesz gdzie to?
            gdzie tamto? i nieważne, że powiem leży tu i tu to i tak nie znajdzie.
            Normalnie wszystko powinno być na gps no i nie jest bałaganiarzem wręcz
            przeciwnie, z tym że ma problem z przypomnieniem sobie gdzie co
            położył. Też się zastanawiam po co wali maszynką, w naszym przypadku o
            wannę? i jeszcze jedno często gęsto drapie się po tyłku bleeeeeeee
            • jodi20l Re: super-mikunia/kosmitka 01.09.09, 09:31
              i jeszcze jedno, po domu chodzi w spodenkach jak przychodzę z pracy a
              jego już nie ma to jedne spodenki wiszą na fotelu, drugie na łóżeczku
              dziecia wrrrrrrrr
            • babcia47 Re: super-mikunia/kosmitka 01.09.09, 12:54
              > to chyba o jednym chlopie mowimy. moj non stop: nie wiesz gdzie
              to?
              > gdzie tamto?
              odpowiadam: "tam gdzie zostawiłeś"..a najlepiej, ze najczęściej pyta
              o własne rzeczy których ja nawet do ręki nie biorę..
          • super-mikunia Re: super-mikunia 01.09.09, 13:54
            heh stawiam na ten sam defekt wink
        • nicram79 Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 01.09.09, 11:32
          To ma nacelu usunięcie resztek owłosienia z maszynki. Można to też robić końcem tubki od pasty do zębów, ale to stępia maszynkę.
      • beniusia79 Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 31.08.09, 20:35
        -sikanie na stojaca-aktualnie jest w trakcie nauki sikania na
        siedzaca...
        -zostawianie odzienia na nastepny dzien-czyli na jakies za dwa,
        trzy dni
        -przemycanie brudnych ciuchow- jest w stanie ulubione gacie
        wyciagnac z prania bo sa przeciez czyste. niemal kazdy ciuch trzeba
        mu cichaczem do pralki ladowac...
        • zuzanka79 Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 01.09.09, 09:31
          beniusia79 napisała:

          > -przemycanie brudnych ciuchow- jest w stanie ulubione gacie
          > wyciagnac z prania bo sa przeciez czyste. niemal kazdy ciuch
          trzeba
          > mu cichaczem do pralki ladowac...

          Mój też tak ma smile
          Najlepsze jest to, że jak pytam, czy ma coś jeszcze do prania prócz
          tego co w koszu, to nigdy nie ma, a potem jak potrzeba dany ciuch (
          koszulkę, koszulę, spodnie) założyć, o się nagle okazuje, że to
          niemożliwe bo .... brudne lub znoszone, a jak łajza chodzić nie
          będzie big_grin
          Więc piorę jak małża nie ma w domu.
        • peryklejtos Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 01.09.09, 12:01
          beniusia79 napisała:
          > -sikanie na stojaca-aktualnie jest w trakcie nauki sikania na
          > siedzaca...

          ...albo to żart albo coś jest z Tobą nie tak. Obejrzyj sobie film z
          Nicholsonem pt. "Schmidt". Może zrozumiesz o czym napisałem.
          • mniemanologia Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 01.09.09, 12:05
            peryklejtos napisał:

            > beniusia79 napisała:
            > > -sikanie na stojaca-aktualnie jest w trakcie nauki sikania na
            > > siedzaca...
            >
            > ...albo to żart albo coś jest z Tobą nie tak. Obejrzyj sobie film
            > z Nicholsonem pt. "Schmidt". Może zrozumiesz o czym napisałem.

            Ale Ty w sumie o niczym nie napisałeś.
        • kretek_bladzi Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 02.09.09, 10:17
          beniusia79 napisała:

          > -sikanie na stojaca-aktualnie jest w trakcie nauki sikania na
          > siedzaca...

          Uuu..., a pomadujesz go też i miast kaleson ubierasz w rajstopy/pończochy?

          Nie chciałbym byc twoim synem.
          • nutka07 Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 04.09.09, 22:11
            Moja kochana Adasia.
      • i_love_my_babies Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 31.08.09, 22:23
        > Walenie rano żyletką o umywalkę- nie wiem co to ma na celu.
        >

        Pękłam big_grin big_grin big_grin
      • zywiolak Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 01.09.09, 13:04
        > Walenie rano żyletką o umywalkę- nie wiem co to ma na celu.

        Ułatwia pozbycie się włosków po goleniu i ich późniejsze wypłukanie.

        A co do pytania "czy nie wiesz gdzie jest"? Zawsze kładziecie rzeczy w innym miejscu niż poprzednio. Tak mi się przynajmniej wydaje, bo nigdy nie pamiętam gdzie co jest, więc możliwe, że jest to to samo miejsce tylko ja nie pamiętam...?

        ;D
      • elske Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 01.09.09, 15:17
        kosmitka06 napisała:

        > Mi podnosi ciśnienie tekst "niewidziałaś" tego czy tamtego- jak
        > słyszę to słowo to we mnie sie gotuje, jest straszanym
        > bałaganiarzem!!!
        > Walenie rano żyletką o umywalkę- nie wiem co to ma na celu.
        >

        Bo sie noże zarostem zapychaja w trakcie golenia a jak sie walnie kilka razy
        żyletka o umywalkę to zarost wyłazi z pomiędzy ostrzy.
      • atena12345 Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 01.09.09, 21:48
        kosmitka06 napisała:


        > Walenie rano żyletką o umywalkę- nie wiem co to ma na celu.
        >

        ja wiem! ja wiem! mój tez to robi - dowiedzialam się, że tak
        się "wystukuje" wloski, które przytykaja żyletkę smile
        • i_love_my_babies Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 01.09.09, 23:07
          nielepiej wypłukać???
          • kretek_bladzi Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 02.09.09, 10:22
            i_love_my_babies napisała:

            > nielepiej wypłukać???

            Nie.
            Chyba, że kaercherem.
      • headphone Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 02.09.09, 11:51
        kosmitka06 napisała:

        >
        > Walenie rano żyletką o umywalkę- nie wiem co to ma na celu.
        >

        Pomijając fakt, że mój ukochany najchętniej używałby maszynki raz na 2 tygodnie tooo... Mnie nie wkurza to, że wali tą maszynką... ale to, że gdy jest to jednorazówka to po jednym zbyt zamaszystym uderzeniu maszynka się łamie a on bezradnie szuka po łazience odłamanej części big_grin

        (na szczęście od jakiegoś czasu ma normalną maszynkę której nie złamiewink)
    • beniusia79 i jeszcze jedno 31.08.09, 20:36
      maz czesto zapomina wylaczyc w komorce w sobote wieczorem budzik,
      wiec mamy czesto kolo 6 pobutke w niedziele.
      • ardzuna Re: i jeszcze jedno 01.09.09, 11:55
        Jest w części komórek taka opcja - ustawienie budzenia tylko w dni
        powszednie albo tylko w określone dni tygodnia. Niech poczyta
        instrukcję, może się uda.
        • nemo80 Re: i jeszcze jedno 02.09.09, 08:32
          skoro musi wstawać także w sobotę, to taka funkcja mu nie pomoże, bo telefon go
          w ten dzień by nie obudził.
    • zlotarybka_1 Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 31.08.09, 20:53
      1. skarpety wciśnięte między siedzenie a oparcie sofy,
      2. wieszanie ubrań na dziecięcym łóżeczku, krzesełku i huśtawkce po
      przebraniu się z pracowych ubrań na dresy,
      3. "Aniu, nie wiesz może gdzie jest...." (i tu można by wymieniać w
      nieskończoność, praktycznie nigdy nie wie gdzie co jest).

      No ale nie czepiam się. Po lekturze wątków o mężach tyranizujących
      lub totalnie lekcewarzących swoje ciężarne żony nie ma chyba powodu
      do narzekań. Z takimi wadami da się żyć.
      • zlotarybka_1 Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 31.08.09, 20:55
        uuupppsss...
        lekceważących oczywiście.
        • aneczka22wawa Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 31.08.09, 21:00
          1 ciagle slysze gdzie jest koszulka ,spodnie czy cos innego
          odpowiadam a on zanim jeszcze zdazy zajrzec do szafy mowiu ze nie
          ma .oczywiscie leza na wierzchu.Tylko trzeba podac.
          2 jak jestem zdenerwowana i cos do niego mowie to smieje mi sie
          kpiaco w twarz- doprowadza mnie to do szalu.
          3 zostawianie mokrego recznika na podlodze ,pralce
          4 jak nie dostanie jedzenia pod nos potrafi caly dzien nie jesc
          • dorisw1978 Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 31.08.09, 21:29
            aneczka22wawa napisała:

            > 1 ciagle slysze gdzie jest koszulka ,spodnie czy cos innego
            > odpowiadam a on zanim jeszcze zdazy zajrzec do szafy mowiu ze nie
            > ma .oczywiscie leza na wierzchu.Tylko trzeba podac.

            o to, to teżwink
            dialog w łazience:
            * gdzie jest mój antyperspirant?
            *w szafce
            *w której?
            (mamy jedną)

            > 3 zostawianie mokrego recznika na podlodze ,pralce

            mój wiesza w łazience na drążku od zasłony prysznicowej
            za każdym razem powtarzam, żeby tego nie robił, bo tam nie wyschnie
            (nie mamy okna)i oczywiście po każdej kąpieli ręcznik sobie tam jak
            gdyby nigdy nic wisi

            skarpetki brudne jak gdzieś znajdę (np. za biurkiem w gabinecie)
            ostatnio zawijam w czyste koszulki i wkładam do szafy - ale jeszcze
            nie zajarzyłwink

            a rzecz, która mnie nie tyle irytuje, co sprawia, że dotstaję piany
            na ustach to "ZARAZ"
          • peryklejtos Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 01.09.09, 12:03
            aneczka22wawa napisała:
            > 4 jak nie dostanie jedzenia pod nos potrafi caly dzien nie jesc

            Nie wierzę smile ile on ma lat?
    • koralik12 Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 31.08.09, 21:19
      Kiedyś irytowało mnie strasznie teraz już się przyzwyczaiłam bo nie udało się
      wykorzenić jak mąż pyta: zamiast gdzie jest.... gdzie masz... (wstaw odpowiednie
      słowo). A wkurzające to było bo pytał o rzeczy wspólne, domowe np. gdzie masz
      cukier, tak to dla mnie brzmiało jakbym ja ten cukier gdzieś schowała albo jakby
      był tylko mój i trzymany w tylko mnie znanym miejscu.
      • kasia191273 Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 31.08.09, 21:51
        sposob, w jaki je winogrona (mlaskanie)
        • twix52 Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 31.08.09, 22:05
          1. o cokolwiek proszę ZARAZ
          2. jak tylko przychodzi do domu od razu włącza telewizor oczywiście na sport
          3. sposób jedzenia i zostawianie reszty "na potem" które nigdy nie nadchodzi.
    • mamongabrysi Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 31.08.09, 22:07
      zawsze jak wieczorem pije piwo to zostawia otwieracz z kapslem na blacie w kuchni smile
      • zoofka Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 04.09.09, 12:54
        tak!!! ten otwieracz z kapslem na blacie doprowadza mnie do szału.
        Ponadto zawsze odrywa z butelki z piwem etykietę, zwija ją w rulonik
        i zostawia na kanapie.
    • whiteczeremcha Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 31.08.09, 22:13
      popołudniowa drzemka,przysłowiowa godzinka, ale musiało by zaistnieć
      trzęsienie ziemi to moooże by zrezygnował...
      • kosmitka06 Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 31.08.09, 22:19
        > popołudniowa drzemka,przysłowiowa godzinka, ale musiało by
        zaistnieć
        > trzęsienie ziemi to moooże by zrezygnował...

        Zapomniałam o drzemce tongue_out U nas troszkę lepiej bo przysłowiowe "pół
        godzinki" tongue_out zwykle wstaje po 2-3h po uwczesnym budzeniu, z
        tekstem "niemożliwe żebym tak długo spał"!!!!!!
      • i_love_my_babies Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 31.08.09, 22:21
        - jak zadaje mi pytanie i w połowie odpowiedzi wychodzi z pokoju
        albo włącza telwizor
        - brudne naczynia wstawia do zlewu (zawsze z resztkami), zamiast do
        zmywarki
        - dzwoni łyżką po talerzu (+siorbanie) - aż czasem nasz 4-letni syn
        mówi: "Tata, nie siorb!", ale zawsze się tłumaczy, że zupa gorąca
        - jak je kanapkę i wkłada pól do buzi (pajdę chleba obłożoną do
        granic możliwości zjada na 2 razy!) i wtedy ma policzki jak świnia
        morska!
        • katana1978 Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 31.08.09, 22:31
          czkawka - ma taką jakby pies szczekał ....
          głośna i wk...jąca.

          głaskanie się po brzuchu - bez sensu
          leżenie na podłodze - niby go tam kręgosłup boli ale łazić normalnie nie można
          bo leży na środku chałupy


    • kasnova Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 31.08.09, 22:45
      1. Nigdy nie wkłada brudnych naczyń do zlewu, tylko układa je z
      niewyjasnionych przyczyn wokół zlewu,
      2. Wącha (!!!) skarpetki celem sprawdzenia, czy nadają się jeszcze
      do noszenia,
      3. Gdy jedno dziecko coś zbroi, prawie zawsze "zwala" winę na oboje,
      strasznie mnie to wkurza,
      4. Gdy jest na rauszu (na szczęście rzadko), jest strasznie
      upierdliwy i 100 milionów razy chce buzi.
      Ale poza tym jest naprawdę kochany, więc staram się za bardzo nie
      zwracać uwagi na te drobnostki smile
    • deodyma Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 31.08.09, 23:00
      najbardziej wkurza mnie to gdy:
      -maz po godz 20 wparowuje nagle do pokoju, lapie za pilota,
      przelacza na program AXN i oglada tego swojego Star Treka, chociaz
      ja w tym czasie ogladam cos innego. dostaje wtedy szalu i gdybym
      mogla, bym go udusilabig_grin
      -szlag mnie trafia, gdy wciaz mnie wola i ciagle o cos mnie pyta.
      -nigdy brudnych naczyn nie wstawia do zlewu, tylko obok, na szafce.
      -gdy go o cos prosze, wciaz slysze w odpowiedzi ZARAZ a to zaraz
      trwa u niego nawet 2 godz i przez to w koncu dochodzi do klotnismile
      • pan_krokodyl Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 01.09.09, 12:10
        Co wy z tymi naczyniami? Przecież to sensowne, że mąż nie ustawi
        naczyń w zlewie tylko obok bo w zlewie sie po pierwsze łatwiej tłuką
        po drugie jak taka góra urośnie to nawet nie ma jak się zabrać do
        zmywania, i w ogóle tylko się te w mairę czyste brudzą od tych
        tłustych, z fusami po kawie albo z czymśtam
        • babcia47 Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 01.09.09, 13:07
          masz racje ale te stojące na krawedzi zlewu moga się zsunąc i
          potłuc..toteż ja kilkakrotnie zebrałam te stojace dookoła naczynia i
          zaniosłam na jego biurko..teraz myje po sobie na bieżąco smile)ale
          musze uważać zeby w zlewie nie stał choć jeden mały tależyk..bo od
          razu wsadzi tam całe stado i będzie się upierał, że to nie jego. j a
          co mnie jeszcze wkura..jeżeli wstawia cos do lodówki to umieszcza to
          na najwiekszym mozliwie talerzu..np kilka plasterków wedliny na
          duzym obiadowym, uzywanie plastykowych pojemników do lodówki wg
          niego to "przesąd", gdy bierze ostatnią porcję z wiekszego naczynia
          nigdy go nie umyje lub nie namoczy, te wielkie talerze oczywiscie
          zostawia w lodówce (puste), pusty słoik np.po musztardzie..wkłada
          spowrotem do lodówki..wrrrr
          • rudy.mundek.ziutka.druh Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 01.09.09, 15:33
            najwidoczniej Twój mąż posiadł do perfekcji podstawową umiejętność, opisaną
            przez Ciebie w sygnaturce, a Ty się jeszcze złościsz na niego za takie duperele.
            Toż to ideał być musi ;]
            • nutka07 Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 04.09.09, 22:21
              Swietna riposta wink
          • dolores.ltd Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 01.09.09, 21:46
            A mnie irytuje coś dokładnie odwrotnego- mój mąż wstawia brudne naczynia do
            zlewu, a ja chcąc pozmywać i tak muszę je wszystkie powyjmować, żeby nalać wodę,
            więc mógłby je od razu stawiać na szafce.
            W dodatku on ma głupi zwyczaj myć co chwilę, jak tylko pobrudzi talerzyk to leci
            go myć, choć mu tłumaczę, że to nieekologiczne i nieekonomiczne.
    • 18_lipcowa1 Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 31.08.09, 23:17
      - rozrzucanie ubran po domu
      - ogolne balaganiarstwo

    • burza4 Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 31.08.09, 23:19
      pedanteria (nie przeszkadza mi naturalnie, że zostawia idealny
      porządek, ale że w przeciwieństwie do mnie widzi każdy pyłek i
      spędza mu to sen z powiek)

      pytanie "co to za film?" i przełączanie na cholerną telegazetę (o
      tyle bezsensowne, że i tak zasypia po 5 minutach). Ten problem
      rozwiązałam mówiąc byle co, pierwszy lepszy tytuł który mi przyjdzie
      do głowy, jak się zawaham - przepadło smile
    • umasumak Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 31.08.09, 23:47
      Denerwuje mnie gdy wchodząc za mną po schodach podnosi mi kieckę, a jak mam
      spodnie podszczypuje mnie, albo poklepuje uncertain. Robi to zawsze.

      Wyżej wspomniane trąbienie przy czyszczeniu nosa.

      Gdy coś się w dom stłucze, przypali, wyleje robi z tego problem, z szukaniem
      winnego włącznie - niesłychanie irytujące, tym bardziej, że wobec prawdziwego
      problemu potrafi zachować stoicki spokój i działać racjonalnie.

      Ciągłe "gubienie" kluczyków do samochodu, dokumentów, portfela itp

      Generalnie do przeżycia i czasem bywa śmiesznie smile
      • paolka_82 Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 31.08.09, 23:59
        Szykując się do pracy najpierw zakłada buty a później zbiera po mieszkaniu
        potrzebne rzeczy (telefon, dokumenty, kluczyki). Nie pomaga tłumaczenie, że buty
        to ostatnia rzecz przed wyjściem z domu. Ostatnio wycwanił się i widząc moją
        minę staje pokornie w drzwiach i prosi o podanie kluczyków itp.-sama nie wiem co
        gorsze.

        Wstawia naczynia do zlewu z resztkami jedzenia.

        Gotując robi w kuchni takie pobojowisko jakby tornado z gradobiciem przeszło.
        Jeśli już zdarzy mu się być "po piwku" robi sie z niego taka przylepa, że
        szlag mnie trafia. Chodzi i prosi o buziaki powtarzając co minutę, że tak
        baaaardzo mnie kocha.
        Ma czasami ataki czkawki-niby wie że to nie jest zależne od niego, ale
        strasznie denerwujące, szczególnie że czkawka potrafi go trzymać kilka dni.
    • aandzia43 Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 01.09.09, 00:11
      Włącza mu się potrzeba szczegółowego opisywania przebiegu dnia, kiedy ja chcę w
      spokoju poczytać gazetę, albo po prostu pokontemplować ciszę. Poza tym głośno
      żuje gumę i chrapie.
    • majmajka Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 01.09.09, 00:33
      Cokolwiek robi z prac domowch(brudnych) robi to w ciuchach wyjsciowych. Np. rozmontowuje zlew, drzewo na opal segreguje itp. A pozniej zdziwiony: "ale sobie spodnie pobrudzilem"...
    • krejzimama Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 01.09.09, 01:47
      Ma kilka wad. Najgorsze jest że używa moich wibratorów i ich potem nie myje
      tylko wklada z powrotem do szuflady takie brudne wiecie od czego.
      Już dziesiatki razy mówiłam zeby nie brał. A jak już nie moze sie powstrzymac od
      igraszek to by je umył płynem i ciepłą wodą.
      Poza tym to kochany mężczyzna jest.
      • paolka_82 Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 01.09.09, 08:44
        Powiedz że żartowałaś. Plisssss
        • krejzimama Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 01.09.09, 09:57
          No nie mogłam się powstrzymaćwink
    • gacusia1 Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 01.09.09, 04:55
      Lista tak dluga,ze piszac ja,do rana bym nie spala .-DDD
    • magapaka Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 01.09.09, 07:32
      To ,że muszę mu przypominać o myciu zębów .
    • cegielka612 Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 01.09.09, 08:35
      Może znacie a może nie znacie...

      Warsztaty dla mężczyzn
      Liczba miejsc ograniczona
      Kurs jest dwudniowy i obejmuje następujące zagadnienia:

      DZIEŃ PIERWSZY
      1. JAK WYKONAĆ KOSTKI LODU
      Instrukcja krok po kroku wraz z prezentacją.
      2. PAPIER TOALETOWY - CZY WYRASTA NA UCHWYTACH?
      Dyskusja.
      3. RÓŻNICE POMIĘDZY KOSZEM NA PRANIE A PODŁOGĄ
      Ćwiczenia praktyczne z pomocą zdjęć i wykresów.
      4. NACZYNIA I SZTUĆCE: CZY LEWITUJĄ, SAMODZIELNIE KIERUJĄC SIĘ DO
      ZMYWARKI ALBO ZLEWU?
      Debata panelowa z udziałem ekspertów.
      5. PILOT DO TELEWIZORA - UTRATA PILOTA
      Linia pomocy i grupy wsparcia.
      6. NAUKA ODNAJDYWANIA RZECZY
      Otwarte forum tematyczne - Strategia szukania we właściwych
      miejscach a przewracanie domu do góry nogami w takt rytmicznego
      pokrzykiwania.
      7. ZAPAMIĘTYWANIE WAŻNYCH DAT I POWIADAMIANIE W WYPADKU SPÓŹNIENIA
      Pamiętaj o zabraniu własnego kalendarza lub telefonu komórkowego.


      DZIEŃ DRUGI
      1. PUSTE KARTONY I BUTELKI - LODÓWKA CZY KOSZ?
      Dyskusja w grupach i ćwiczenia praktyczne
      2. ZDROWIE - PRZYNOSZENIE JEJ KWIATÓW NIE JEST GROŹNE DLA ZDROWIA
      Prezentacja PowerPoint.
      3. PRAWDZIWI MĘŻCZYŹNI PYTAJĄ O KIERUNEK, KIEDY SIĘ ZGUBIĄ.
      Wspomnienia tych którzy przeżyli.
      4. CZY MOŻNA SIEDZIEĆ CICHO, GDY ONA PROWADZI
      Gra na symulatorze.
      5. DOROSŁE ŻYCIE - PODSTAWOWE RÓŻNICE POMIĘDZY TWOJĄ MATKĄ A TWOJĄ
      PARTNERKĄ
      Ćwiczenia praktyczne i odgrywanie ról.
      1. JAK BYĆ IDEALNYM PARTNEREM NA ZAKUPACH
      Ćwiczenia relaksacyjne, medytacja i techniki oddechowe.
      2. TECHNIKI PRZEŻYCIA - JAK ŻYĆ, BĘDĄC CAŁY CZAS W BŁĘDZIE
      Dostępni indywidualni psychoterapeuci.
      3. CHOINKA - CZY MUSI STAĆ DO WIELKANOCY.
      Telekonferencja z udziałem Świętego Mikołaja.

      smilesmilesmile
    • mniemanologia jest, ale... 01.09.09, 11:11
      wolę to powiedzieć jemu niż opisywac to na forum smile
      No tak mam. To nasze sprawy, to po pierwsze, a po drugie to jakoś mi
      się źle kojarzy takie zbiorowe utyskiwanie na facetów.


      A tak w ogóle to strasznie Cię, Słonko, kocham smile
      Hihi.
      • pronovia Re: jest, ale... 01.09.09, 11:24
        A teraz może wy niesmarkające i niepierdzące byty astralne zastanówcie się, co w
        was irytuje waszych mężów smile
        • dgr Re: jest, ale... 01.09.09, 12:15
          No co Ty. To jest chwyt poniżej pasa wink Wszystkie kobiety są idealne.
      • ipola Re: jest, ale... 01.09.09, 11:25
        Łapczywe jedzenie, jak jest głodny.
        Wieszanie spodni (kiedy się przebiera po przyjściu z pracy) na wieszaku od
        ręczników w łazience. Parę razy wytarłam w nie ręce. Wieszanie rzeczy na
        krzesłach i potem robią się takie rogi np. na koszulkach.
        Drzemki, obojętnie o jakiej porze.
      • ykke Re: jest, ale... 01.09.09, 14:05

        mniemanologia napisała:

        > wolę to powiedzieć jemu niż opisywac to na forum smile
        > No tak mam. To nasze sprawy, to po pierwsze, a po drugie to jakoś
        mi
        > się źle kojarzy takie zbiorowe utyskiwanie na facetów.
        >
        Ale takie zbiorowe "nadawanie" jest świetne! Uśmiałam się
        bardzo i nawet wady mojego, bardzo zmalały przy dokonaniach innych
        facetów smile))

        "Dzień bez śmiechu to dzień stracony"
    • claire_de_lune Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 01.09.09, 11:30
      jak tak czytam ten watek to jedna mysl mna targa: "ale ten moj facet
      ma szczescie"..
    • fomica Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 01.09.09, 11:35
      - podśpiewywanie, pogwizdywanie, generalnie wydawanie różnych idiotycznych
      dźwięków (które sa oznaka dobrego humoru, i gdy ja się wściekam że on pogwizduje
      on sobie w najlepsze demonstruje dobry humor),
      - ciamkanie przy jedzeniu,
      - czytanie gazet na sedesie. czasem siedzi tak i czyta pół godziny blokując
      łazienkę,
      - obwąchiwanie kęsu jedzenia przed spożyciem (on twierdzi że lubi apetyczne
      zapachy np. kotleta, ale ja to odbieram jako cos w rodzaju: "obwącham czy nie
      dala mi zepsutego jedzenia")
      • cegielka612 Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 01.09.09, 11:39
        Mój syn też obwąchuje, mąż jak był mały podobno też tak miał. I
        generalnie jak małemu zapach nie podchodzi to jeść nie będzie smile.
        • joanna1984k Ale jaja:) 04.09.09, 16:22
          Mam ubaw po pachy, czytając wszstkie postysmile
          Moj ślubny ma te same objawysmile spanie w dzień po 2 godzinki, mokre
          ręczniki w łazience,zostawianie butelk po piwie , skarpeki, i tak
          dalej i tak dalej, -ten sam TY.
          Żeby usprawiedliwić wszyskich facetów to tylko polece książke pt"
          dlaczego mężczyzni nie słuchają a kobiety nie umieją czytac map" tam
          sa odpowiedzi na wszystkie nurtujące nas pytaniasmile
    • mondovi Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 01.09.09, 11:44
      że ma, wiem, głupio zabrzmi, z samego rana w wolny dzień, tzw. robocika. i tak o
      7.05 w niedzielę już mamy cały dom poodkurzany, wymyte podłogi i wysprzątaną
      lazienkę. a ja wtedy z trudem oczy przecieram i snuję sie po domu przeskakując
      nieporadnie mopa z poczuciem winy... no ale uczę się je zwalczać wink
      • elmina5 Re: czy jest coś, co irytuje Was w Waszych mężach 01.09.09, 11:56
        A gdy po raz kolejny mąż zapyta, gdzie co jest , radzę odpowiedzieć
        jak w historii, jaka przeczytałam na www.O-Qrde.pl

        "Mąż idzie do łazienki z gazetą, wiadomo po co. Po dłuższej chwili
        słyszę:
        Mycha papieru nie ma, gdzie jest?
        Liczę do dziesięciu ( x lat ciągle w tym samym miejscu po lewej
        stronie "tronu" w szafce) i mówię:
        W lodówce,krótka cisza i..........
        możesz mi przynieść, wiesz tego, nie mogę się ruszyć"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka