Dodaj do ulubionych

powody rozwodu

05.09.09, 13:47
Obecnie bardzo wiele małżeńst się rozwodzi, niedawno dowiedziałam
się, że rozwiódła się para naszych znajomych.
Bardzo ich z mężem oboje lubimy, kochali się i to było bardzo
widoczne, byli za sobą - no poprostu fajni ludzie.
A tu nagle dowiaduję się, że się rozstali, bo COŚ się wypaliło, po
11 latach. Nie było kłótni, awantur, kochanków, tylko COŚ się
wypaliło no i siedzę i zadaję sobie pytanie JAK ? to jest możliwe ?

Sąsiadka mojej mamy rozwiodła się, bo teściowa jej wypominała, że
jest gruba, a mąż stwierdził, że faktycznie coś z tym powinna zrobić.

Rozumiem przemoc, alkoholizm,ingerencja teściów, brak porozumienia.
Ale COŚ się wypaliło ? przecież małżenstwo to nie wieczne motyle w
brzuchu...

Jaki Wy musiałybyscie mieć powód do rozwodu oprócz przemocy fiz,
psych, zdrady i braku porozumienia ?
Obserwuj wątek
    • andaba Re: powody rozwodu 05.09.09, 13:53
      > Jaki Wy musiałybyscie mieć powód do rozwodu oprócz przemocy fiz,
      > psych, zdrady i braku porozumienia ?

      Obawam się, że nawet nie wszystkie z wymienionych mogłyby być
      powodem.

      A tak w ogóle to zgadzam się z tobą.
    • szyszunia11 Re: powody rozwodu 05.09.09, 13:53
      ja bym do rozwodu w ogóle nie dazyła, ale do separacji - jeśli by była tak apotrzeba - jak najbardziej.
      myślę, że moja zycie z jakichs powodów musiałoby stac sie piekiełkiem, nie wiem dokładnie na czym to by miało polegać, mam nadzieję, że się nie dowiem. Pisze "oprócz braku porozumienia" - a ten własnie brak porozumienia to pojęcie bardzo ogólne, pojemne i w gruncie rzeczy banalne. Nie wiem, co przez to rozumiesz.
      Na pewno odseparowałabym sie od męża, gdyby cos mogło zagrażac dziecku lub gdybym sama nie czuła się bezpiecznie.
    • karra-mia Re: powody rozwodu 05.09.09, 13:55

      niektórym zbyt łatwo przychodzi decyzja o rozwodzie
      innym znów zbyt trudno i zbyt długo z nią czekają
    • atra1 Re: powody rozwodu 05.09.09, 14:09
      racja

      ale z drugiej strony osoby rozwodzące się z takiej przyczyny najczęściej rozwodzą się bez wywlekania brudów, nienawiści, pozostają w zdrowych relacjach, tylko nie kochają się jak mężczyzna i kobieta

      Jakis wywiad kiedyś slyszalam, wlasnie rozwiedzionej gwiazdy w taki sposób, mowila, ze kocha bylego męża jak brata, kibicuje mu w nowym związku itd. Bardziej budujące niż manewry Górnoiaczki na przykład.
    • kali_pso Re: powody rozwodu 05.09.09, 14:11

      Kiedy jest ci wszystko jedno, czy partner będzie w domu po twoim
      powrocie, kiedy wolne chwile wolisz spędzać bez niego, kiedy nie
      tęsknisz jak go dłużej nie ma, kiedy myślisz wyłacznie w
      kategoriach "ja", nie zastanawiając się co on by powiedział, zrobił
      i czego by chciał, kiedy nie ma już "nas"- tak, dla mnie oznacza to,
      że cos się wypaliło i że mieszka się z zupełnie obca sobie osoba. I
      nie ma nic wspołnego z motylami w brzuchu lub ich brakiem. Pomiędzy
      motylami a zupełna obcością sa jeszcze zachowania, które pewenie
      prezentuje wieszkośc z nas i dlatego się nie rozwodziwinkP
      Ludzie myślą schematycznie- rozwód musi byc poprzedzony awanturami z
      piekła rodem, albo rękoczynami czy wyzwiskami, aby łatwo było pojąć
      postronnym przyczynę rozstania. A tymczasem nie ma jednego
      sprawdzonego modelu przyczyn rozwodowych. Zobacz, jak wiele par żyje
      ze soba pomimo zdrad, co dla innych byłoby nie do przyjęcia. W wielu
      zwiazkach małżonkowie kłócą się na potęgę a inni uwazaja, że związek
      pełne awantur nie może funkcjonować
    • triss_merigold6 Re: powody rozwodu 05.09.09, 14:17
      Lekceważenie. IMO wystarczy.
    • 18_lipcowa1 Re: powody rozwodu 05.09.09, 14:34
      Nie było kłótni, awantur, kochanków, tylko COŚ się
      > wypaliło no i siedzę i zadaję sobie pytanie JAK ? to jest możliwe ?


      Moze tak mowia, bo nie chca sie tlumaczyc.
      Moze cos sie miedzy nimi stalo, moze ktores zawinilo, tylko
      niekoniecznie sie chca tym dzielic?
      A jesli sie wypalilo to tez powod.


      > Sąsiadka mojej mamy rozwiodła się, bo teściowa jej wypominała, że
      > jest gruba, a mąż stwierdził, że faktycznie coś z tym powinna
      zrobić.


      Jakos sie nie dziwie.
      Pewnie to byl tylko gwozdz do trumny.


      > Rozumiem przemoc, alkoholizm,ingerencja teściów, brak porozumienia.
      > Ale COŚ się wypaliło ? przecież małżenstwo to nie wieczne motyle
      w
      > brzuchu...

      Nie, nie motyle. Ja juz motyli nie mam ale kocham meza i on mnie
      kocha. I nie tylko alkohol i picie to powod do rozpadu zwiazku.Takze
      brak szacunku, brak wspolnych tematow do rozmow, wtedy kiedy
      partnera traktuje sie jak mebel, bankomat, dawce spermy a nie
      przyjaciela i partnera to powod do rozwodu.
      >
      > Jaki Wy musiałybyscie mieć powód do rozwodu oprócz przemocy fiz,
      > psych, zdrady i braku porozumienia ?
    • umasumak Re: powody rozwodu 05.09.09, 14:35
      Gdyby mąż mnie lekceważył, nie liczył się z moim zdaniem, z moimi uczuciami, z
      moimi potrzebami, byłby to powód do rozwodu.
      • lisbeth25 Re: powody rozwodu 05.09.09, 15:25
        Zadziwiające, że akurat ty to piszesz. Twój mąż zakochując się w innej,
        na pewno liczył się z twoimi potrzebami i uczuciami. I jakoś się nie
        rozwiodłaś. Bo lepiej miec niewiernego byle jakiego chłopa niż być
        samąsmile
        • joanna35 Re: powody rozwodu 05.09.09, 15:33
          Lepiej byc z takim chłopem szczęśliwą niż bez niego sfrustrowaną
          babą czepiającą się cudzych wyborówsmile
          • lisbeth25 Re: powody rozwodu 05.09.09, 15:52
            Ciężko sobie wyobrazić, że mądre kobiety są z mądrymi, wiernymi
            mężczyznami? Ja mam wiernego męża, nie muszę i nie chcę być z byle kim
            jak większośćsmile
            Skoro Twoim zdaniem lepiej być z niewiernym niż samą, to naprawdę
            współczuję. Zero poczucia wartości.
            • joanna35 Re: powody rozwodu 05.09.09, 15:57
              Mądre kobiety???? Nie wiem czy mądre kobiety są z mądrymi
              mężczyznami, pewnie tak, ale naprawdę madre kobiety znają życie,
              mają wobec niego pokorę i nie oceniają innych nic o nich nie
              wiedząc. Nie rozśmieszaj mnie z tą madrością, bo jak czytam twoje
              wpisy to mam ochotę się zapytać ile to dziecko ma lat?
              • lisbeth25 Re: powody rozwodu 05.09.09, 16:01
                Mądre kobiety mają poczucie własnej wartości i nie tworzą związku z
                niewiernymi facetami. Uwielbiam mentalność Matek-Polek: niech zdradza,
                pije, bije, nic nie robi w domu-byleby był.smile Powodzeniasmile Zyczę miłego
                obsługiwania niewiernego mężusiasmile
                • joanna35 Re: powody rozwodu 05.09.09, 16:05
                  A ja uwielbiam biedne , głupiutkie dziewczątka, którym się wydaje ,
                  że wszystkie rozumy pozjadały. Może trzeba było sobie choć jeden
                  zostawićsmile
            • umasumak Nie jesteś mądrą kobietą 05.09.09, 15:57
              Jesteś złośliwym, czepliwym babskie, nie umiejącym uszanować cudzych wyborów.
              Mądrość, oznacza również DOBROĆ i poszanowanie uczuć drugiej osoby. Gdybyś była
              MĄDRA, ugryzłabyś się trzydzieści razy w paluszki, zanim byś wystukała podobne
              teksty.
              • lisbeth25 Re: Nie jesteś mądrą kobietą 05.09.09, 15:59
                No i dobrze. Po prostu śmieszy mnie Twoje wypowiadanie się w tym wątku.
                Powszechnie wiadomo, że Twój mąż był nielojalny w stosunku do Ciebie i
                nie liczył się z Twoimi uczuciami, potrzebami a tu z taki m postem
                wyjechałaś. Hipokryzja.
                • umasumak Re: Nie jesteś mądrą kobietą 05.09.09, 16:07
                  Nawet nie chce mi się tłumaczyć. Po prostu daj mi spokój, bo nic nie wiesz o
                  tym, co "powszechnie wiadomo".
                • joanna35 [...] 05.09.09, 16:07
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • nutka07 Re: Nie jesteś mądrą kobietą 05.09.09, 17:07
                  To nie jest hipokryzja. Nie wszyscy odrazu kapituluja.
                  Mozna podjac probe budowy zwiazku od nowa, zmiany swoich zachowan itd. Gdy nie
                  ma perspektyw na wspolne bycie razem, wtedy nastepuje rozstanie.

                  Gdyby w ludzie sie rozwodzili z powodu, epizodu braku szacunku albo nie liczenia
                  sie z potrzebami drugiej osoby nie byloby zadnych malzenstw.
            • nutka07 Re: powody rozwodu 05.09.09, 16:59
              To czy Twoj maz Ci jest wierny jest w stanie powiedziec tylko on. Czy przebywasz
              z nim 24h na dobe? Zaufanie tez ma sie nijak do ewentualnej zdrady. Kazda z nas
              to moze spotkac albo juz spotkalo i zyjemy w niewiedzy.

              Moze jestes tak samo pewna wiernosci swojego meza jak Uma byla kiedys?
              • lisbeth25 Re: powody rozwodu 05.09.09, 17:03
                Nie zrozumiałaś. Różnica polega na tym, że gdybym dowiedziała się, że
                mój mąż mnie zdradza (co jest praktycznie niemożliwe), od razu
                wykopałabym go z domu i była sama lub poszukała sobie kogoś lojalnego.
                Nie zostałabym z niewiernym mężem jak ona, tym bardziej nie
                wypowiadałabym się na forum, jakiego to kochającego męża mam, mimo, że
                zdradził. Ale potrafią to zrozumieć tylko osoby, które posiadają takie
                cechy jak: godność, honor, inteligencja i poczucie własnej
                wartości.EOT.
                • umasumak Re: powody rozwodu 05.09.09, 18:01
                  Jesteś śmieszna z tą swoją pewnością co byś zrobiła. Nie wiesz, co byś
                  zrobiła, o tym mogę Cię zapewnić. Ja też byłam pewna, co bym zrobiła, ba nawet
                  podobnie jak Ty, uważałam, że mi to się nie przytrafi, ale w chwili gdy się to
                  stało, wszystkie moje teorie wzięły w łeb.
                  A godności, honoru i inteligencji mam pod dostatkiem, jednak w przeciwieństwie
                  do Ciebie dysponuje jeszcze jakąś mądrością życiową i przekonaniem, że nie
                  zawsze dobrze jest rzucić wszystko pod wpływem chwili, że czasem warto podjąć
                  próbę zmierzenia się z własnymi emocjami, a tym samym dać szansę związkowi. W
                  moim przypadku, i w wielu innych było warto. Mam kochającego męża, mimo, że
                  kiedyś zdradził.

                  A wszystko co udało mi się wygrać, jest dzięki mojemu poczuciu wartości.
                  • malopolll Re: powody rozwodu 05.09.09, 18:19
                    Sorki za wtręta, ale zdradził i kochający się wzajemnie wyklucza.
                    • nutka07 Re: powody rozwodu 05.09.09, 18:22
                      Nie mozna kochac i zdradzac jednoczesnie? Czyli wszyscy mezczyzni, ktorzy
                      zdradzili i zdradzaja nie kochaja partnerek?
                      • malopolll Re: powody rozwodu 05.09.09, 18:25
                        To chyba oczywiste. Być może to jakieś przywiązanie, wygoda, dzieci.
                        Nie twierdzę, że wcześniej czy później nie kochali, ale w momencie
                        zdrady nie kochają swoich partnerek. Warto to sobie uświadomić, ale
                        widać większość woli żyć nadzieją i wmawiać sobie, że jednak kocha.
                        • umasumak Re: powody rozwodu 05.09.09, 18:33
                          malopolll napisał:

                          > Nie twierdzę, że wcześniej czy później nie kochali,

                          Twierdzę, że mój maż mnie kocha, mimo że kiedyś zdradził. A Ty się zdecyduj, bo
                          jedno Twoje zdanie przeczy drugiemu
                          • malopolll Re: powody rozwodu 05.09.09, 18:45
                            Nie przeczy. Twierdzę, że w momencie zdrady Cię nie kochał.
                            • umasumak Re: powody rozwodu 05.09.09, 18:47
                              Przeczysz, bo powiedziałeś, że skoro zdradził, to nie kocha, a potem piszesz, że
                              możliwe, że kochał przed lub po smile
                              • malopolll Re: powody rozwodu 05.09.09, 18:48
                                Nie, nie. W momencie zdrady nie kocha. Mógł kochać wcześniej, a potem
                                ta miłość może wrócić.
                                • umasumak Re: powody rozwodu 05.09.09, 19:06
                                  No dobra. Wiem o co Ci chodzi. Trochę się czepiłam, bo Lizbeth mnie nieco
                                  zirytowała.
                  • lisbeth25 Re: powody rozwodu 05.09.09, 18:32
                    Wiem co bym zrobiła.Znam siebie.
                    Masz bardzo kochającego męża, tak bardzo, że z tej miłości aż cię
                    zdradziłsmile Nie, nie masz ani godności, ani honoru, ani inteligencji,
                    ani poczucia wartości. W dodatku jesteś z facetem, który cię nie
                    szanował. Zresztą sama się nie szanujesz, będąc z niewiernym facetem.
                    Ale tak jak pisałam, czego się nie robi dla faceta w domusmile
                    Nie ma sensu dalej prowadzić tej dyskusji, bo ja zdania o Tobie nie
                    zmienię. Szanująca się kobieta nie kontynuuje związku z facetem,
                    który ją zdradził. Ale co ty o tym możesz wiedzieć. Powodzenia ze
                    zdradzającym mężemsmile
                    • umasumak Re: powody rozwodu 05.09.09, 18:42
                      Pisz sobie co chcesz, ale nie masz wiedzy, co byś zrobiła. Może i znasz siebie,
                      ale zakładając TERAZ, jak byś postąpiła, musisz również założyć, że ewentualnie
                      mogłabyś postąpić także wbrew sobie.
                      A dla Twojej wiedzy - raz się rozwiodłam z facetem, z którym nie mogłam dłużej
                      żyć. Nie było zdrady. Nie było nikogo innego ani w moim, ani w jego życiu. Po
                      prostu nie mogłam z nim dłużej być, bo się ze mną nie liczył, nie szanował mnie.
                      Perspektywa braku spodni w domu mnie nie przerażała.

                      A teraz jestem szczęśliwa. Z mężem, który mnie kocha i szanuje, chociaż kiedyś
                      zdradził. Trudno Ci to ogarnąć? No cóż, to już nie mój problem smile.
                    • mamamisi2005 Re: powody rozwodu 05.09.09, 18:51
                      nie wiesz, nie wiesz
                      dopiero jak znajdziesz sie w takiej sytuacji (czego nie zyczę) to
                      sie dowiesz
                      ja zyje w zwiazku po zdradzie, bynajmniej nie z desperacji
                      ale to najwidoczniej przekracza twoje horyzonty
                      a tak na marginesie zapytam czy umasumak cos ci zrobila brzydkiego
                      ze do niej takie paskudne pesonalne wycieczki robisz czy ogólnie
                      taka bezczelna jestes?
                    • kali_pso Re: powody rozwodu 05.09.09, 19:29
                      > Wiem co bym zrobiła.Znam siebie.

                      Pierdoły pleciesz. Umasumak jest od Ciebie bogatsza o weryfikację
                      tego, co o sobie i o swoim małżeństwie myślała przed mężowską zdradą
                      a co myśli teraz. Ty zaś jazgoczesz i bijesz pianę w oparciu o
                      jakieś wyobrażenie o sobie i swoim związku. I obyś nigdy nie musiała
                      dokonywac, niezbyt miłej dla siebie weryfikacje. Może więc tak
                      weźmiesz przykład z historii Umy i nie będziesz się zaperzać,
                      jakiego to wspaniałego męża masz na stanie i jaką to pewną siebie i
                      swej wartości niewiastą jesteś? Głupio by było sobie potem popatrzeć
                      w twarz, prawda?
                      • malopolll Re: powody rozwodu 05.09.09, 19:33
                        Kalipso, za przeproszeniem Ty teraz bzdury pleciesz. Ja wiem, że
                        zdrady bym nie wybaczył.
                        Nie ma opcji nawet takiej.
              • triss_merigold6 Re: powody rozwodu 05.09.09, 17:03
                IMO nie należy kusić losu zbytnią pewnością siebie i własnych
                wyborów.
            • takasobiebaba Re: powody rozwodu 06.09.09, 10:42
              Droga Lisbeth, a skąd wiesz, że Twój mąż jest wierny?
    • na_pustyni Re: powody rozwodu 05.09.09, 14:45
      Zgadzam się z kali_pso, bo u mnie właśnie tak było. Nie było "nas", żyliśmy obok
      siebie, jak obojętni sobie współlokatorzy, którzy rozmawiają tylko o rachunkach,
      itp. Bo właśnie COŚ się wypaliło i jeśli nigdy tego nie przeżyjesz, to nie
      krytykuj - proszę.
      • umasumak Re: powody rozwodu 05.09.09, 14:53
        Ale Lea nie krytykuje, tylko się zastanawia.
        • na_pustyni Re: powody rozwodu 05.09.09, 15:06
          oki, to nie dziw się, proszę
          pzdr
    • anorektycznazdzira Re: powody rozwodu 05.09.09, 14:56
      > Jaki Wy musiałybyscie mieć powód do rozwodu oprócz przemocy fiz,
      > psych, zdrady i braku porozumienia ?

      Nooo, wiesz, poza wymienionymi to chyba taki, że coś się wypaliło...
      • joanna35 Re: powody rozwodu 05.09.09, 15:36
        Chce się CZUĆ kochana i szanowana. Czuć, nie być - kochana i
        szanowana, bo podobno jestem(w opinii mojego męża). Może powinnam
        napisać - chcę być kochana tak jak chcęwink
        • l.e.a coś się wypaliło 05.09.09, 16:33
          W takim razie wytłumaczcie mi proszę ( bez zgryźliwości i
          złośliwości ) jak COŚ może się wypalć w związku, w którym ona i on
          dbają o siebie, szanują siebie nawzajem i nie zapominają o
          potrzebach partnera. COŚ się wg. mnie wypala wówczas, gdy jeden
          zapomina o potrzebach i bliskości drugiego ? a może się mylę ? samo
          się wg. mnie nie wypala, cały czas trzeba ładować do pieca aby
          utrzymać żar.
          • triss_merigold6 Re: coś się wypaliło 05.09.09, 16:40
            Tej pani od uwag teściowej wcale się nie dziwię. Słuchała ich pewnie
            ze 20 lat.
            Powinna być równowaga między braniem a dawaniem, jak nie ma to się
            własnie wypala.
            • grave_digger Re: coś się wypaliło 05.09.09, 17:08
              ja się rozwodzę, bo mój mąż mnie dręczył psychicznie - i tak jak ty lea -
              wszyscy wokół są w szoku, bo nic nie wiedzieli. bo i po co. zawsze twierdziłam,
              że brudy powinno się prać tylko między sobą.

              p.s.
              jakbyś zajrzała w karty to byś zobaczyła, że to była moja najlepsza decyzja wink
            • iwoniaw Re: coś się wypaliło 05.09.09, 17:09
              "Sąsiadka mojej mamy rozwiodła się, bo teściowa jej wypominała, że
              jest gruba, a mąż stwierdził, że faktycznie coś z tym powinna zrobić."

              No to zrobiła - usunęłą mu z życia całe swe 80 czy ile tam kilogramów. Też
              sądzę, że była to któraś tam kolejna akcja tego typu i czara się przelała. W tym
              przypadku trudno mówić o "wypaleniu", raczej o postępującym lekceważeniu i nie
              liczeniu się z uczuciami (no jakby mi teściowa wyskoczyła z krytyką wyglądu i to
              jeszcze w czułym punkcie (tamta kobieta pewnie miała świadomość, ile waży i
              pewnie niekoniecznie ją to cieszyło), a mąż stwierdził radośnie "faktycznie,
              mama ma rację, musisz się ogarnąć", to czułabym się po prostu paskudnie
              potraktowana, może nawet poniżona. A jeśli to byłoby notoryczne? I co, ktoś
              miałby to prawo komentować "wariatka, rozwiodła się, bo jej teściowa przytyk
              zrobiła, a mąż matkę poparł"?)

              > Powinna być równowaga między braniem a dawaniem, jak nie ma to się
              > własnie wypala.

              A no właśnie, z tym, że postronnym osobom naprawdę wiele rzeczy może się
              wydawać, a jak ten bilans wygląda faktycznie i co czują obie strony, tego
              obserwatorzy widzeć nie mogą, zwłaszcza w sytuacji, gdy "nie ma awantur i
              zdrad". Dlatego mnie te rozwody nie dziwią, może ci ludzie nawet więcej zrobili
              dla ratowania związku, niż jestem sobie w stanie wyobrazić.
          • kali_pso Re: coś się wypaliło 05.09.09, 17:08
            > W takim razie wytłumaczcie mi proszę ( bez zgryźliwości i
            > złośliwości ) jak COŚ może się wypalć w związku, w którym ona i on
            > dbają o siebie, szanują siebie nawzajem i nie zapominają o
            > potrzebach partnera


            Nie wiem, czy piszesz o tych ludziach, o których wspomniałaś w
            pierwszym poście, ale opis tej sytuacji kojarzy mi się z dobrze
            ułożonymi ludźmi, takimi od "oczywiście, kochanie", "Ależ skąd,
            kochanie", poukładanymi finansowo i emocjonalnie, takimi od-do.
            Czasami ludzie robią wiele rzeczy bo tak wypada, bo chcą sprawiać
            partnerowi przyjemność, nie zastanawiając się, że pewne ich
            zachowania są wynikiem zachowań partnera, nie ich własnych potrzeb i
            oczekiwań i aby nie być posądzonym o niewdzięczność uprawiają ten
            teatr- to nawet widać w niektórych postach na forum- np. dostajesz
            od partnera prezent, nie podoba ci się ni w ząb, ale dochodzisz do
            wniosku, że przecież partner się starał, więc nie będziesz mu robić
            przykrości i wymuszasz na sobie wyrazy podziękowania u
            niby_szczery_uśmiech. Partner z kolei cieszy się, że ty się cieszysz
            i tak to wszyscy zadowoleni- otoczenie widzi- on o nią dba przecież.
            To wypalenie wychodzi na wierzch wtedy, gdy jedno z partnerów nagle
            spotyka kogoś lub doświadcza czegoś, czego podświadomie zawsze
            pragnęło a czego nie dostało od dotychczasowego partnera, chociaz od
            tego dotychczasowego dostało wiele. Moim zdaniem wszystko w życiu
            zalezy nie od tego, czy dostajemy mało czy dużo, tylko czy jest to
            to, czego potrzebujemy akurat w danej chwili. Jeśli będzie tego
            dużo, ale nie spełnia to naszych potrzeb- to nici z udanego,
            trwałego związku.

            Aha i z tym żarem, tez to nie dokońca prawda. Jak będziesz podsycać
            ten ogień bez opamiętania to prędzej się spalisz niż przyrządzisz
            dobrą pieczeńwinkp
          • na_pustyni Re: coś się wypaliło 05.09.09, 17:13
            Bez zgryźliwości i złośliwości - sama sobie odpowiedziałaś na swoje pytania. Nie
            wypali się, jeśli oboje dbają o siebie nawzajem, szanują i nie zapominają o
            potrzebach partnera. I pewnie jeszcze dużo, dużo więcej.
            • l.e.a Re: coś się wypaliło 05.09.09, 17:53
              o wypaleniu się, myślałam o moich znajomych, bardzo, bardzo ich
              lubię, oni siebie też ale stwierdzili,że może warto spróbowac czegoś
              nowego, bo ich związek na tym etapie już nie kręci - kurcze nie
              rozumiem ale to ja, oczywiście szanuję ich decyzję, nic mi do tego
              ale jakoś mi smutno ? Dziwnie mi smutno, a oni szczęsliwi smile.
              Poprostu lubię ich towarzystwo...
          • anorektycznazdzira a może odwrotnie 05.09.09, 19:35
            > potrzebach partnera. COŚ się wg. mnie wypala wówczas, gdy jeden
            > zapomina o potrzebach i bliskości drugiego ? a może się mylę ?
            samo
            > się wg. mnie nie wypala, cały czas trzeba ładować do pieca aby
            > utrzymać żar.
            >

            A spróbuj to odwrócić: zapomina się o potrzebach drugiego i
            bliskości, kiedy coś się wypaliło.
            Ty przyjmujesz założenie, że wystarczy podkładać pod palenisko
            odpowiednie zachowania i uczucie będzie się tlić. A może jest
            odwrotnie? To obecność uczuć wywołuje starania, jeśli uczucia
            przygasną, to choćbyś kilka godzin dziennie spędziła na trzymaniu
            się za ręce i zadawaniu pytań o rózne sprawy- nic z tego nie będzie.
            A potem to już równia pochyła.
    • mamakrzysia4 Re: powody rozwodu 05.09.09, 17:57
      brak troski o dzieci, szantaż emocjonalny, finansowy.....
    • wespuczi Re: powody rozwodu 05.09.09, 18:04
      bo z wielu niewlasciwych powodow ludzie sie pobieraja,
      nawet te malzenstwa ktore zawatre byly z powodow ogolnie uwazanych za wlasciwe,
      czasami sie nie udaja.
      • verdana Re: powody rozwodu 05.09.09, 18:47
        Wolalabym być w związku, gdzie nadal istnieje milość, zaiteresowanie
        sobą, gdzie po prostu chce się byc z tą druga osobą, nawet jesli
        zdarzyłby się komus skok w bok, niż w zwiazku, gdzie dwoje ludzie sa
        sobie już kompletnie obcy. Nie tylko sie juz nie kochaja, ale moga
        tej drugiej osoby bez zalu nie zobaczyć wiecej na oczy. Nie ma IMO -
        prócz przemocy - bardziej uzasadnionej przyczyny rozwodu.
        jestem przekonana, ze można kochać i zdradzić. I że zdrada nie
        zawsze jest wyrazem braku szacunku - ostatecznie nie bardzo wiem, co
        stosunek seksualny ma wspónego z szacunkiem - z lojalnoscia tak, z
        wiernoscia, ale z szacunkiem?
        Cóż, perspektywa dalszych 40 lat z obcym człowiekiem w domu, to
        jest powod, aby wystapić o rozwod.
        • malopolll Re: powody rozwodu 05.09.09, 18:50
          A ja bym nie wolał być ani w jednym związku, ani w drugim. Zdrada jest
          wyrazem braku szacunku. Ja nie mógłbym być ze szmatą. Wiele kobiet
          może. Nie oceniam.
          • umasumak Re: powody rozwodu 05.09.09, 19:17
            malopolll napisał:


            Ja nie mógłbym być ze szmatą.

            Ale co czyni zdradzającego szmatą? To, że uległ emocjom? Że okazał słabość?
            Popełnił błąd? Przecież to może zdarzyć się prawie każdemu. Ważne jak się
            zachowa potem, co zrobi, by naprawić sytuacje. Inna sprawa,ze nie każdy potrafi
            wybaczyć i to też jestem w stanie zrozumieć.
            A - nie tylko kobiety wybaczają zdradę - mężczyźni też.


            Wiele kobiet
            > może. Nie oceniam.
            • malopolll Re: powody rozwodu 05.09.09, 19:25
              Dla mnie czyni. Poza tym nie jestem masochistą. Nie mógł bym być z kimś
              kto mnie zdradził.
              • verdana Re: powody rozwodu 05.09.09, 20:07
                Rozumiem to. Ale zdradza się nie z powodu braku szacunku...
                • madziaaaa Re: powody rozwodu 06.09.09, 08:12
                  Dla mnie zdrada to definitywny koniec.
                  Wiem to na pewno, bo zostałam już w życiu zdradzona przez chłopaka, którego
                  naprawdę kochałam.Ta zdrada bardzo zmieniała moje życie. Poczucie wartości legło
                  w gruzach. Psychicznie byłam wrakiem. to było 17 lat temu i mogę pisać już bez
                  emocji, ale naprawdę bardzo długo we mnie siedziało.Chyba przez rok budziłam się
                  rano z płaczem.Po jakimś czasie dałam szansę.I to był dopiero gigantyczny błąd.

                  Nigdy więcej nie pozwolę sobie na takie psychiczne
                  wyniszczenie.Zdrada=definitywny koniec.
                  Mój mąż wie, co się działo kiedyś w moim życiu . Wie, że zdrada będzie końcem
                  naszego związku.Doświadczyłam zdrady i wiem, że nie potrafię wybaczyć. A życie
                  w takim związku nie ma sensu.
    • luxure Re: powody rozwodu 06.09.09, 10:24
      Lea widocznie musiało być to na tyle poważne COŚ, że stało się powodem rozwodu.
      Tak naprawdę nie wiesz jak między nimi było. Czy było im razem dobrze? Czy ona
      go kochała? Czy on ją szanował? Bo dla rodziny mogli sprawiać pozory pary
      idealnej a w rzeczywistości mogło być różnie. Wśród naszych znajomych też kilka
      małżeństw idealnych się posypało. Z różnych powodów, o których ludzie nie zawsze
      chcą mówić. A dowiesz się dopiero po latach.
      Jeśli mój mąż by mi powiedział że ma kogoś i ją kocha wtedy bym się rozwiodła.
      Nie wiem czy bym się rozwiodła gdyby mnie zdradził. Nie wiem czy mnie zdradził.
      Pewności nie mam.
    • tritin Re: powody rozwodu 06.09.09, 18:25
      Według mnie powodem rozwodu jest przede wszystkim brak szacunku,
      który objawia się w różny sposób. Dla mnie i męża zdrada to właśnie
      brak szacunku. I choć pewnie z racji miłoścismilesmile wybaczylibyśmy
      sobie to, to nigdy nie napisalibyśmy o
      sobie :"Kochający", "kochająca" bo zdrada wyklucza te dwie rzeczy. I
      nigdy już nie byłoby tak jak teraz. Jesteśmy razem 11 lat, nigdy nie
      odnosiliśmy się do siebie lekceważąco czy wulgarnie. Ja uważam, że
      związki ulegają wypaleniu, bo szacunku w którymś momencie zabrakło.
      Dla nas już nie do pomyślenia jest jak jeden z nas siedzi
      na ":kiblu" a drugi z nim w najlepsze rozmawia albo robi makijaż he
      he. Jak słyszę od koleżanek, że facet wali w muszlę, a kobieta z nim
      jakby nigdy nic rozmawia - to już mi się przewraca w żołądku.
      Niestety ludize się nie szanują, zaczyna się od drobnych uwag,
      odzywek, w stylku "ty debilu", "ty kretynko" i od takiej przemocy
      słownej związek ulega ochłodzeniu aż do zamrozenia. Ludzie stają się
      dla siebie obcy, bo nie liczą się ze zdaniem drugiej osoby, oszukują
      w drobnych sprawach. Taka kumulacja nawet drobnych nieporozumień
      może prowadzić do rozwodu.
      Tak sie zastanawiam czy po tylu latach można świata poza sobą nie
      widzieć i to z wzajemnoscią?smileStawiam, że podstawą silnego
      małżeństwa jest szacunek, szacunek i jeszcze raz szacunek smileNo i
      odrobina kompromisu smile
      • umasumak Re: powody rozwodu 06.09.09, 19:39
        tritin napisała:

        I choć pewnie z racji miłoścismilesmile wybaczylibyśmy
        > sobie to, to nigdy nie napisalibyśmy o
        > sobie :"Kochający", "kochająca" bo zdrada wyklucza te dwie rzeczy.

        Może mi wytłumaczyć to zdanie? Piszesz, że z racji miłości pewnie
        wybaczylibyście sobie, ale jednak nigdy nie napisalibyście o sobie "kochający".
        "kochająca", bo zdrada wyklucza te dwie rzeczy. To w końcu wybaczylibyście
        sobie, czy nie?
        A jeśli tak, to w imię czego, jeśli nie miłości, o której zresztą wspominasz?
        • tritin Re: powody rozwodu 06.09.09, 19:47
          W imię miłości po zdradzie? A gdzie był rozum w momencie zdrady?
          Oboje byśmy sobie wybaczyli, ale nie zapomnieli. Podejrzewam, że dla
          dobra dziecka, bo w nas pewnie by coś umarło. Choć twierdzę, że
          miłość ci wszystko wybaczysmile
          • umasumak Re: powody rozwodu 06.09.09, 19:50
            Sama napisałaś, że z racji miłości, byście sobie wybaczyli. Przeczytaj dokładnie.
            • tritin Re: powody rozwodu 06.09.09, 20:28
              O faktycznie tak napisałam.
              Ale byłoby ciężko, bo jak pisałam, wybaczylibyśmy sobie, ale nie
              zapomnieli. Ja twierdzę, że prawdziwa miłość wszystko wybaczy. Ale
              prawdziwa miłość nie niszczy, nie zdradza, nie bije, nie upokarza...
              Szczerze to można dopiero powiedzieć o wybaczaniu lub nie , jak się
              w takiej sytuacji człowiek znajdzie, bo tak to trochę
              teoretyzowanie smile
              Znam przypadek kobiety, która wybaczyła facetowi dwuletni romans - i
              zawsze uważałam, że postąpiła szlachetnie. smile
    • burza4 Re: powody rozwodu 06.09.09, 18:46
      dla mnie tekst "coś się wypaliło" jest synonimem informacji "nie
      wasz zakichany interes"

      a to, czy powody były błahe, czy istotne - to już są w stanie ocenić
      sami zainteresowani. Nawiasem mówiąc też znałam taką parę - i powiem
      tyle - bardzo często pozory mylą.
    • ola_motocyklistka Re: powody rozwodu 06.09.09, 21:08
      Kiedyś na zajęciach z psychologii pani opowiedziała nam przykład małżeństwa
      które chciało się rozwieść, ponieważ nie mogli się dogadać, jak kłaść sztućce w
      pojemniku do suszenia-na "nogach" czy do góry nogami???

      Potraktowałabym ten przykład jako anegdotę. Moja matka np. długo zwlekała z
      rozwodem mimo alkoholizmu, sexoholizmu i licznych zdrad ojca, i jeszcze wiele
      wiele innych powodów. Kierowała się dobrem dzieci. Dobrem fałszywie rozumianym,
      bo na dobre nikomu to nie wyszło.
      Jeżeli małżonkowie podejmują taką decyzję, rozważając wszystkie za i przeciw,
      ustalając zasady, alimenty w sposób ludzki, zgodny i na poziomie ( tak przecież
      można i nie jest to niemożliwe), to każdy podwód nie jest błahy, nawet ten ze
      sztućcami. Jeśli jest coś co obojgu nie pozwala wspólnie żyć, cieszyć się życiem
      i sobą, a potrafią o tym porozmawiać, i podjąć taką decyzję, oboje uważając że
      to dla nich najlepsze rozwiązanie-to jak najbardziej. Każdy powód jest "dobry".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka