Dodaj do ulubionych

drugie dziecko

05.01.04, 11:12
Dziewczyny,
chciałabym się podzielić z Wami swoimi obawami... Jestem mama 9 miesięcznego
chłopca i parę dni temu okazało się, że po raz kolejny jestem w ciąży. Muszę
przyznać, że strasznie się boję... Chyba przede wszystkim tego, że mamy jak
na razie dość nieuregulowaną sytuację finansową i nie wiem czy damy sobie
radę z utrzymaniem i wychowaniem kolejnego dziecka. Po za tym mieszkamy z
dala od rodziców i jesteśmy zdani sami na siebie.. Po za tym obawiam się
reakcji w pracy: wiadomo kolejny urlop macierzyński, kolejne zwolnienia...
Boję się też reakcji rodziny - już przy pierwszym dziecku widziałam
przerażenie w oczach mamy i teściowej: "jak wy sobie poradzicie"....
E-mamy może któraś z Was też była, jest w podobnej sytuacji??? Jak sobie
radziłyście z dwójką malutkich maluchów (mój synek będzie miał 18 miesięcy
jak urodziny mu się braciszek lub siostrzyczka)???

Pozdrawiam
Jola i Bartuś (05.04.03)
Obserwuj wątek
    • sanika Re: drugie dziecko 05.01.04, 12:05

      Witam....obecnie jestem w trzecim miesiącu ciąży(końcówka) a w domu mam 4,5
      miesięcznego maluszka...Na początku byłam przerażona, przecież moja starsza
      pociecha nie będzie jeszcze chodzić kiedy na świat przyjdzie kolejne, obawiałam
      się też reakcji otoczenia...znajomi patrzą na nas jak na wariatów, moi rodzice
      i teście choć głośno o tym nie mówią, nie są zbyt zadowoleni. A do pracy... no
      cóż z macieżyńskiego poszłam od razu na zwolnienie, chcę jak najwięcej czasu
      spędzić z maleństwem. Finansowo też nie zawsze jest dobrze. Mąż ma prywatną
      działąlnośc i raz pieniądze są a raz nie ma ich wcale bądż o wiele mniej. Ale
      wierzymy, że będzie dobrze, mamy przecież dla kogo żyć. A że casem będzie
      trzeba z czegoś zrezygnować... takie jest życie. Głowa do góry, wierzę,że dasz
      sobie radę z dwójką dzieci. Pomyśl sobie, że starsze dziecko będzie juz biegać
      i niektóre sprawy będzie można mu już wytłumaczyć. Może masz w pobliżu jakąś
      zaufaną sąsiadkę, która pomoże Tobie czasem. Mi czasem pomaga 12 -latek, który
      wyprowadza psa jak męża nie ma w domu a czasem robiąc dla swojej rodziny zakupy
      zakupi coś dla mnie.
      Pozdrawiam
    • ania2003wisniewska Re: drugie dziecko 05.01.04, 12:57
      ciepło mi się zrobiło bo tak jak twoje dziecko urodziłam się 05-04
      Będzie dobrze, zobaczysz. Trudno mi pisać że nie będzie ciężko etc, bo chociaż
      pomiędzy moimi dziećmi jest więcej niż 3 lata różnicy, i czasami chodzę po
      ścianach to nie ma to jak dwójka w domu.
      Bardzo gorąco pozdrawiam
    • w190998 Re: drugie dziecko 05.01.04, 13:24
      Witaj yola,wiesz ja marzyłam o drugim dzidziusiu jak moja córcia jeszcze nie
      siedziała. Niestety coś niewychodzi. Nie znam więc tego z autopsji ale na
      pocieszenie podam Ci przykład mojej przyjaciólki. Różnica wieku między
      maluszkami jest podobna jak będzie między Twoimi. Ona jest szczęśliwa że tak
      się stało bo, jak twierdzi potem już byłoby coraz ciężej się zdecydować. Radzi
      sobie świetnie. Mąż pracuje całe dnie a ona zajmuje się nimi.Poznała trochę
      kobiet w podobnej sytuacji i razem często się spotykają na kawce lub w
      piaskownicy.Będzie dobrze. Początki zwykle są trudne, ale jak Ty będziesz
      silna to przetrwasz wszelkie złe chwile.Reakcji w pracy tak do końca nie
      przewidzisz.Przecież ciąża to nie choroba ,będziesz mniej dyspozycyjna ale nie
      beżużyteczna!Jeśli tego nie zrozumieją to cóż...Głową muru nie przebijesz.
      Musi być ok, bo widać tak miało być. Ciesz się drugim maleństwem i trzymam za
      was kciuki.
      Beata i Ola (wciąż bez rodzeństwa)
    • chanelka Re: drugie dziecko 06.01.04, 10:49
      Witaj, ja jestem mamą dwójki dzieciaczków, różnica wieku między nimi to
      dokładnie 2 lata. Jak byłam w ciąży z pierwszym dzieckiem - synkiem wszyscy
      mówili, że nie damy sobie rady, jak dowiedzieli się, że będzie drugie to tak
      jak ty widziałam przerażenie w oczach bliskich, wszystko to spowodowane było,
      podobnie jak u ciebie trudną sytuacją finansową i tym, że oboje studiowaliśmy
      na studiach dziennych i nie pracowaliśmy, chcę zaznaczyć tylko, że finansowo
      nie pomagano nam, do rodziców chdziliśmy na obiadki. Na pocieszenie powiem ci
      tylko, że jak urodziła się córeczka, to mąż 3 miesiące później dostał pracę, za
      następne 2 miesiące obronił pracę magisterską a ja będę broniła za miesiąc.
      Wszystko się ułożyło pod względem finansowym, chociaż ja nadal szukam pracy,
      ale daliśmy sobie radę. Ja uważam, że lepiej ułożyć się nie mogło, bo teraz nie
      wiem czy zdecydowalibyśmy się na drugie dziecko. Czasami jest ciężko jak dwójka
      wchodzi na głowę, ale da się przeżyć. Pozdrawiam mama Krystianka (25.04.1999) i
      Majeczki (17.04.2001)
      • mruwa9 Re: drugie dziecko 06.01.04, 12:54
        A ja w innym tonie... jako mama dwojki dzieci ( 3 i 5 lat). Przy czym decyzja
        o poczeciu dzieci byla swiadoma, z premedytacja...ale jest ciezko... Gdyby nie
        pomoc dziadkow chyba zginelabym ( a i tak dziadkowie mieszkaja 100 km od nas).
        Spotkania na kawie z innymi mamami? Dobre sobie. Ja mam problemy z wyjsciem do
        toalety bo albo jedno z dzieci wiesza sie z rozpaczy na klamce, wyjac pod
        drzwiami lazienki, albo dzieci sie morduja nawzajem. Ale ja mam chyba wyjatkowo
        absorbujace dzieci: nie znam innych dzieci, ktore nawet przez moment nie
        potrafia sie zajac same soba. W mediach rozprzestrzenia sie kult dzieci, ze
        nalezy poswiecac im jak najwiecej czasu, stymulowac rozwoj, itp. I rosna mali
        terrorysci, ktorzy nie daja matce nawet kilkunastu minut dziennie na zrobienie
        rzeczy niezbednych, bo brak uwagi przyplacamy zniszczeniami w domu (porysowane
        sciany, potrzaskane naczynia, poobijane dzieci, itp...) Obudzilam sie chyba
        kilka lat za pozno, z reka w nocniku. I to "za pozno" nie dotyczy decyzji o
        posiadaniu dwojki dzieci, bo tego nie zaluje, ale dotyczny spraw wychowawczych
        (ze rodzic tez ma swoje prawa, a jak dziecko czasem poplacze, to sie swiat nie
        zawali). Dobra strona: gdy jedno z dzieci jest "sprzedane" do dziadkow nawet na
        kilka godzin, to czuje sie jak na wczasach: pelny luz, mimo, ze wczesniej przy
        jednym dzieciaku nie umialam uporac sie z podstawowymi obowiazkami domowymi.
        Wniosek: warto jak najwczesniej cwiczyc dzieci w samodzielnosci (zwlaszcza
        zasypianie: tu jest nasz najslabszy punkt).
        Powodzenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka