bea-luz Re: Kary cielesne 13.12.14, 22:17 Nie stosujemy i stosować nie będziemy. 1 - jest za mały na to aby klapsnąć czy bić, bo nie ma jeszcze 2 lat, a 2 - uważamy oboje, że kary cielesne uczą przemocy i wynikają, jak ktoś powiedział, z niemocy wychowawczej. Jeśli dziecko nie odczuwa respektu przed rodzicem to wymuszenie go poprzez przemoc (podniesienie ręki na słabszego JEST przemocą) nic nie da bo będzie to strach a nie poszanowanie. Dzieci robią głupie rzeczy bo wynika to z ich niedojrzałości, braku doświadczenia życiowego. Konsekwencje powinny być nieuchronne ale nie powinny boleć fizycznie. Jeżeli ktoś mi mówi, że on "dostawał klapsy i wyszedł na porządnego człowieka" ja mu ZAWSZE odpowiadam "Chyba niekoniecznie skoro uważasz, że to dobra metoda wychowawcza." Chociaż oczywiście, jeśli spojrzymy z drugiej strony na wychowanie, dzwonienie po policję w sklepie tylko dlatego, że nam się nie podoba jak matka czy ojciec sobie radzą z dzieckiem, uważam za grubą przesadę. O patologiach słyszymy jak już dzieciak wyląduje w szpitalu z rozbitą głową. Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: Kary cielesne 14.12.14, 10:37 bea-luz napisała: > Dzieci robią głupie rzeczy bo wynika to z ich niedojrzałości, braku doświadczen > ia życiowego. Konsekwencje powinny być nieuchronne ale nie powinny boleć fizycz > nie. Albowiem? > Jeżeli ktoś mi mówi, że on "dostawał klapsy i wyszedł na porządnego człowieka" > ja mu ZAWSZE odpowiadam "Chyba niekoniecznie skoro uważasz, że to dobra metoda > wychowawcza." Ach, czyli klasyczny błąd logiczny - dowodzenie przy pomocy założenia prawdziwości tezy. Klapsy są niedobre, ponieważ kto dostawał klapsy później je również daje, a to niedobrze, bo klapsy są niedobre, ponieważ kto dostawał klapsy później je również daje, a to niedobrze, bo klapsy są niedobre, ponieważ kto dostawał klapsy później je również daje, a to niedobrze, bo klapsy są niedobre, ponieważ kto dostawał klapsy później je również daje, a to niedobrze, bo klapsy są niedobre, ponieważ kto dostawał klapsy później je również daje, a to niedobrze, bo klapsy są niedobre, ponieważ kto dostawał klapsy później je również daje, a to niedobrze, bo klapsy są niedobre, ponieważ kto dostawał klapsy później je również daje, a to niedobrze, bo klapsy są niedobre, ponieważ kto dostawał klapsy później je również daje, a to niedobrze, bo klapsy są niedobre, ponieważ kto dostawał klapsy później je również daje, a to niedobrze, bo klapsy są niedobre, ponieważ kto dostawał klapsy później je również daje, a to niedobrze, bo klapsy są niedobre, ponieważ kto dostawał klapsy później je również daje, a to niedobrze, bo klapsy są niedobre, ponieważ kto dostawał klapsy później je również daje, a to niedobrze, bo klapsy są niedobre, ponieważ kto dostawał klapsy później je również daje, a to niedobrze, bo klapsy są niedobre, ponieważ kto dostawał klapsy później je również daje, a to niedobrze, bo klapsy są niedobre, ponieważ kto dostawał klapsy później je również daje, a to niedobrze, bo klapsy są niedobre, ponieważ kto dostawał klapsy później je również daje, a to niedobrze, bo klapsy są niedobre, ponieważ Odpowiedz Link Zgłoś
tatanafroncie Re: Kary cielesne 12.01.15, 11:26 Ja nie chcę bić swojego dziecka. Nie chcę mu dawać klapsów nawet, a to dlatego, że agresja rodzi się ze słabości i bezsilności. Jeśli jednak się mi to zdarzy, wolałbym powiedzieć dziecku, że nie powinienem tego robić i chciałbym przeprosić. Zauważyliście jak trudno przyznać się przed dzieckiem, że się człek pomylił? Chyba tak się rozpoznaje wielkich, kochających rodziców. Oni przyznają się do błędów i przepraszają. Mam nadzieję, że w złej godzinie sobie to przypomnę. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
tatosteron_pl Re: Kary cielesne 23.07.15, 11:36 Klaps nie ma wartości wychowawczej, a jedynie wymuszenie określonego zachowania. Jego odbiór przez dziecko zależy głównie od wieku dziecka. Jest więc zbędny w procesie wychowawczym, chociaż można sobie wyobrazić jakieś skrajne przypadki gdy konieczne jest natychmiastowe przywołanie dziecka do porządku. Natomiast nie można mu też przypisywać jakichś skrajnie złych skutków. Mówię tu oczywiście o klapsie, który raz czy dwa się w życiu dziecka przytrafi, nie o stosowaniu go jako stałej kary. Klaps to tez nie porażka wychowawcza, chyba że ktoś jest jasnowidzem i od razu wie jakie skutki na jego dziecko wywrze. Klaps to pokazanie, że rodzic nie zapanował nad swoimi nerwami. Odpowiedz Link Zgłoś
patricia777 Re: Kary cielesne 23.07.15, 16:18 Jesli już to mały klaps, siłą nie moze być metodą na wychowanie Odpowiedz Link Zgłoś
forcenkader Re: Kary cielesne 29.11.16, 22:33 Dla mnie to porażka tylko prostak uderzy dziecko i to tylko dlatego że jest silniejszy. Ja jak bym takiego delikwenta spotkał też bym go uderzył ciekawe co by wtedy on zrobił pewnie sprawa skończyła by się na policji bądź w sądzie, a dziecko się nie obroni. Odpowiedz Link Zgłoś
amona13 Re: Kary cielesne 17.07.17, 16:50 nigdy nie uderzyłam dzieci i nie mam z nimi żadnego problemu ( 22 lata i 17 lat)- uczą się , mamy dobry kontakt . uderzenie dziecka to porażka rodzica Odpowiedz Link Zgłoś
marek_1011 Re: Kary cielesne 25.07.17, 15:35 Nie ma takiej opcji, żebym uderzył kiedyś swoje dziecko. W przyszłości może odbić się to na jego psychice Odpowiedz Link Zgłoś
skyfall001 Re: Kary cielesne 24.08.17, 08:25 Jeden czy dwa klapsy nie zaszkodzą, ale nie jestem zwolennikiem bicia. Zresztą trzeba odróżnić karę cielesną (zasłużoną) od znęcania się nad dzieckiem. Raczej nie stosuje, wystarczą słowa i innego rodzaju kary (na komputer, na oglądanie bajek itp.) Odpowiedz Link Zgłoś
sniyg Re: Kary cielesne 24.08.17, 14:16 Nie stosuję, mam autorytet oparty na konsekwencji, a nie przewadze fizycznej. Odpowiedz Link Zgłoś
damajah Re: Kary cielesne 17.05.18, 14:10 Wg mnie kluczem do sukcesu wychowawczego jest ustalenie przez oboje rodziców dobrego planu i zasad z którym oboje będą się zgadzali i go przestrzegali a potem konsekwencja, konsekwencja i jeszcze raz konsekwencja. Jest to BARDZO trudne wyzwanie ale tak naprawdę chyba jedyne dobre. Klapsy doraźne niewiele wnoszą, w przypadku moich dzieci tylko i wyłącznie ryk, rozżalenie i moje poczucie że jestem do bani. Karę cielesną jednak mogę poprzeć przy bardzo wyjątkowych sytuacjach. Kiedy jest wymierzona nie w emocjach ale jest konsekwencją bardzo poważnego złamania zasad i była przewidziana jako konsekwencja. I to zrobiliśmy z mężem raz przy jednym dziecku i raz przy drugim (trzecie jeszcze małe - 4l) i więcej nie trzeba było. Dotarło że jak rodzice mówią tak zrobią. Za nieposłuszeństwo muszą być przewidziane konsekwencje (nie w postaci kar cielesnych poza wyjątkowymi sytuacjami) Adekwatne do przewinień (nie wytaczamy armaty na komara) i konsekwentnie przestrzegane. To działa cuda, chociaż jak pisałam jest trudne, szczególnie dla kobiety moim zdaniem. Szczególnie kiedy chodzi o starsze dziecko które mocno testuje rodziców, ponosi duże konsekwencje. Mnie o wiele trudniej je egzekwować niż mężowi. Odpowiedz Link Zgłoś