Gość: adam
IP: *.*
13.07.01, 08:34
Moja Ania ma dopiero cztery miesiące więc jeszcze mam czas. Chciałbym jednak poruszyć pewien problem zwiazany z wychowaniem dzieci. Często jestem świadkiem jak dzieci znajomych znajduja się w sytuacji kiedy jeden rodzic pozwala na coś czego zabronił drugi. Dziecko widzi brak wspólnego stanowiska rodziców w różnych sprawach i stara sie to wykorzystać. Rodzice często robią sobie na złość dajac dziecku sprzeczne zakazy. Jakis czas temu czytałem książkę Orsona Scott Carda "Zagubieni chłopcy" pomijając główna jej treść jest tam wątek o tym jak rodzice w wielu rozmowach ustalaja wspólne stanowisko wobec spraw dotyczących dzieci i nigdy nie negują swojego zdania przy dzieciach. Jednocześnie w tej książce poruszony został problem ostrzegania dzieci i uczenia odpowiedniego zachowania w razie niebezpieczeństwa grozącego im od dorosłych.Zaznaczam że jest to beletrystyka nie jakis poradnik. Moze ktoś z Was praktykuje takie metody lub sie z nimi spotkał jestem bardzo ciekaw.