Dodaj do ulubionych

Czy ktorys z Was,Panowie ma pasierbice?

30.03.07, 00:29
Bardzo chcialabym znac Wasze odczucia i uczucia w stosunku do dziecka-
pasierba,pasierbicy.Jakie sa Wasze relacje?Kto zajmuje sie wychowaniem tegoz
dziecka.Nie chce tu opisywac mojej sytuacji(mojej corki),bo to forum
otwarte.Chodzi mi o to,jak wygladaja relacje miedzy ojczymem i pasierbem?
Dzieki za naprawde szczere odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • egon26 Re: Czy ktorys z Was,Panowie ma pasierbice? 30.03.07, 10:11
      Ja nie mam pasierbictwawink ale byłem pasierbem, nie było chyba aż tak źle bo
      sytuacja zaczeła się gdy miałem 13-14 lat więc już nie byłem takim strasznym
      dzieckiem. Układ był bardziej koleżeński, ojczym nie wtrącał się w moje
      wychowanie bezpośrednio bo później dowiedziałem się o paru sprawach i to mnie
      już trochę zabolało. Generalnie było ok tylko że jednak czasem dało się odczuć
      że ojczym chce się mnie pozbyć z domu np. usilne namawianie na szkołę wojskową z
      internatem wink
      Ale myśle że jeśli nawet ktoś się wypowie to i tak dużo ci to nie da bo to
      indywidualna sprawa charakteru. Jeśli twój partner uważa że wie wszystko
      najlepiej i on ma zawsze racje to będzie próbował wychowywać twoje dziecko. Mi
      się jednak wydaje że lepiej by ten partner był na zasadzie wujka, czyli może się
      dobrze bawić z dzieckiem, ale do wychowania lepiej by się aż tak bardzo nie
      wtrącał. Inaczej na pewno się kocha swoje dziecko niż cudze.
      • gacusia1 Re: Czy ktorys z Was,Panowie ma pasierbice? 30.03.07, 15:22
        Wiesz,moja corka miala 10 lat,gdy zamieszkalam z mezem.Nie byla wiec rowniez
        malym dzieckiem.Moj partner to typ tyrana i czlowieka nie uznajacego niczyich
        racji.On nie probuje wychowywac mojej corki-wymaga,zeby byla potulna,jak
        baranek i robila wszystko to,czego on wymaga.
        Moja corka nie miala latwego dziecinstwa-przeze mnie i moje zyciowe
        porazki.Bardzo chciala,zebym kogos znalazla,zebysmy znow byli rodzina.Jestesmy
        rodzina,gdzie moj maz nienawidzi mojej corki.Jest dla niej gorszy i bardziej
        niesprawiedliwy,niz obcy czlowiek.Teraz corka ma 12 lat i wiem,ze bedzie
        jeszcze gorzej,bo wchodzi w okres dojrzewania.Jesli wda sie we mnie,to niezla
        jazda bedzie ,-))) No ale coz,taka kolej rzeczy.Tego wlasnie nie potrafi
        zrozumiec moj maz,myslac i oczekujac,ze ona bedzie grzeczna,jak trzylatka,ze
        postawi ja do kata i sprawa rozwiazana...
        Dzieki,Egon za odpowiedz...
        • egon26 Re: Czy ktorys z Was,Panowie ma pasierbice? 02.04.07, 10:47
          gacusia1 napisała:
          > Wiesz,moja corka miala 10 lat,gdy zamieszkalam z mezem.Nie byla wiec rowniez
          > malym dzieckiem.Moj partner to typ tyrana i czlowieka nie uznajacego niczyich
          > racji.On nie probuje wychowywac mojej corki-wymaga,zeby byla potulna,jak
          > baranek i robila wszystko to,czego on wymaga.

          Powiem ci tak: w moim przekonaniu całe zło świata bierze się z małych złych
          uczynków, nikt nie jest zły tak z siebie tylko taki wyrósł bo nikt nie
          zareagował wcześniej gdy ten popełniał małe występki. To jest tak jak z
          wychowaniem dziecka, często powinniśmy karać/zabraniać dzieciom małych złych
          sprawa- które często wydają się być błahe, po to by w przyszłości nie narosły do
          olbrzymich problemów. To samo tyczy się partnerów, ich też wychować trzeba,
          jeśli pozwalamy mu na małe nieprzyjemne rzeczy nie bądźmy zdziwieni gdy z
          biegiem czasu tych nieprzyjemnych sytuacji będzie coraz więcej i będą coraz
          cięższe do zniesienia.
          Z drugiej strony po co być z tyranem ?!?! Dobrze jest mieć kogoś, ale myślę że
          zdrowie psychiczne dziecka jest ważniejsze. Sam pamiętam dom do którego nie
          chciało się wracać, trzeba było uważać co się mówi, czy nie jest się za głośno-
          bo ojciec o różne rzeczy robił awantury. Pamiętam też jak w końcu było fajnie
          jak się wyprowadził.
          Pamiętaj że dostaniesz tyle szacunku od innych ile sama będziesz wymagać. Musisz
          twardo wychować swojego partnera albo zmienić na nowszy model.wink
          Tak pomijając dziecko - dobrze ci z nim jest ?? Wydaje mi się że jeśli nie to
          może lepiej to przerwać niż miało by się to skończyć za 10-20 lat kiedy będziesz
          już starsza i ciężej będzie sobie życie z kimś ułożyć.
    • tomsenior Re: Czy ktorys z Was,Panowie ma pasierbice? 30.03.07, 12:52
      Ja mam i sytuacja jest bardzo trudna i nie wiem jak zrobic zeby mnie chociaz
      troche sluchala , bo matke slucha na 50% a mnie ma kompletnie w d....e , moze
      macie jakies rady dla mnie , bo juz z siebie wychodze i rzygac mi sie chce na
      ta cala sytuacje.
      • gacusia1 Re: Czy ktorys z Was,Panowie ma pasierbice? 30.03.07, 15:14
        Bo to trzeba dac troche z siebie,a nie tylko wymagac,kazac i oczekiwac,zeby
        dziecko sluchalo!Dziecko to nie robot.Ma swoja osobowosc,charakter i UCZUCIA!
        Moze probujesz byc dla niej "szefem",a nie "wujkiem,nie mowiac juz o ojcu? Czy
        kiedykolwiek probowales wczuc sie w jej skore?Miales pewnie oboje
        rodzicow,ktorzy Cie kochali i rozpieszczali.A Twoja pasierbica ma tylko matke i
        Ciebie-faceta,ktory wymaga i rozkazuje.Tez bym Cie nie sluchala na jej miejscu.
        • kckk Re: Czy ktorys z Was,Panowie ma pasierbice? 30.03.07, 21:41
          No i super. Czyli przynajmniej uświadamiasz wszystkim jaki jest układ w Waszej
          rodzinie. Skąd wiesz, że u przedmówcy jest tak samo niefajnie jak u Ciebie.
          Nie znasz nawet wieku Jego przybranego dziecka, a może po części jest też tak,
          że młode czuje przewagę nad opiekunem właśnie ze względu na owo "przybranie".
          Dzieci też mają swój rozum i naprawdę potrafią z niego zrobić użytek, często
          bardzo bolesny dla drugiej strony.
          Oni oboje mają wiele do zrobienia, a Ty zrażając do siebie tracisz kontakt z
          człowiekiem, z którym mogłabyś kreatywnie porozmawiać o trudach wychowywania
          pasierba, o co z resztą sama zabiegałaś.
          • arienne07 Re: Czy ktorys z Was,Panowie ma pasierbice? 30.03.07, 22:34
            Ja nie wiązałabym się z mężczyzną(mówię tu o małżeństwie), który źle
            traktowałby moje dziecko. Mógłby być jakimś kochankiem dochodzącym, ale w
            sprawy wychowania mojego dziecka nie miałby prawa się wpie..ć! Bo chyba da się
            zauważyć już wcześniej że coś nie gra. A dziecko nie słucha bo sobie myśli że
            obcy buc mi nie będzie rozkazywał!
            Ale pewnie zaraz się dowiem że "przed ślubem ubóstwiał moją córkę". Swoją drogą
            to śmieszne jak kobiety potrafią robić z mężów potwory, co to przed ślubem są
            idealni, a po nagle się zmieniają w tyranów i gnębicieli.
            No ale ja też Przed Ślubem to myślałam że mój mąż nie jest wybredny kulinarniebig_grin
    • johnnysixcannons Re: Czy ktorys z Was,Panowie ma pasierbice? 01.04.07, 23:17
      Ja to widzę tak:Matka z córką tworzą między sobą jakiś układ.Po jakimś czasie
      matka decyduje się na zmianę tego układu.Mała osóbka ma już swój status , a w
      nowym związku ten status jest obniżony.Więc o niego wlalczy.Ze strony ojczyma
      wygląda to tak:niezły tu macie bajzel siostry!Ja wam tu wszysko poukładam i
      będziemy szczęśliwą rodziną.Tak zaczyna się wojna między małą osóbką,a dojżałym
      mężczyzną.Wojna domowa w pigułce.Nie mam pojęcia jaką strategię powinien
      przyjąć mąż.Moim zdaniem nie ma takiej dobrej.Układ jest trudny bo jak będzie
      zbyt mocno forsował swoje zdanie to usłyszy nie będziesz mi tu rozkazywał,bo
      nie jesteś moim tatusiem i nie będziesz mi rozkazywał.A bycie starszym kumplem
      nie zawsze się udaje szczególnie jak chłop uważa,że mała/mały jest przez matkę
      rozpieszczony i ją wodzi za nos.Chyba trzeba zostawić wychowanie matce,bo jak
      chce się jej powiedzieć ,że źle wychowuje dziecko to sie robi jak na emamie.
      Byłem pasierbem,a mój ojciec miał pasierbicę i z perspektywy czasu mówię : nie
      da się tego poukładać.
    • darek12345 Re: Czy ktorys z Was,Panowie ma pasierbice? 02.04.07, 08:04
      Ja mam pasierbicę, obecnie w wieku 12 lat, a relacje całkiem w porządku. Mogę
      powiedzieć, że nie zajmuję się praktycznie wychowaniem, staram się nie wtrącać
      między matkę (moją żone) a córkę, ale z drugiej strony bywam czasami na
      zebraniach rodziców w szkole, w mniej więcej takim samym stopniu łożę na jej
      utrzymanie jak moja żona. Ale staram się zachować dystans między mną a
      pasierbicą (żeby mi na przykład na głowe nie próbowała wchodzić). Obecnie mamy
      jeszcze wspólnego synka, w wieku nieco ponad 2 lata i myślę, że jest to dla
      mnie osoba pozwalająca uczynić ten nasz związek całkiem fajnym. Tworzenie
      takiego związku to wg mnie powinno być wyłącznie oparte na uczuciach kobieta-
      mężczyzna, a jeśli kobieta myśli że jej nowy partner będzie jednocześnie
      substytutem ojca (i ta rola ma być w zamierzeniach równie ważna) to wszyscy
      (cała trójka) mogą się nieźle zawieść.
      Zresztą takie związki są wg mnie znacznie trudniejsze niż 1+1 i zanim ktoś się
      zdecyduje to polecałbym ze 100 razy pomyśleć, przed podjęciem jakiejkolwiek
      decyzji.


      > Bardzo chcialabym znac Wasze odczucia i uczucia w stosunku do dziecka-
      > pasierba,pasierbicy.Jakie sa Wasze relacje?Kto zajmuje sie wychowaniem tegoz
      > dziecka.Nie chce tu opisywac mojej sytuacji(mojej corki),bo to forum
      > otwarte.Chodzi mi o to,jak wygladaja relacje miedzy ojczymem i pasierbem?
      > Dzieki za naprawde szczere odpowiedzi.
      • majka003 Re: do darek12345 04.04.07, 16:42
        Mój niedoszły mąż zrzekł się praw rodzicielskich i płaci alimenty,a ja teraz
        układam sobie życie ze wspaniałym człowiekiem,który nie tylko mnie pokochał,ale
        i moją 15 miesięczną córcię.Zastępuje jej ojca i razem chcemy ją wychowywać,a
        narzeczony chce zastąpić jej ojca i zawsze mówi do niej "córka" a jego
        rodzice "wnuczka".Mieszkamy już razem,a narzeczony poznaje małą i jej
        zachowania.Zastępuje jej ojca i mała już woła za nim tatasmileA mi się serce kraja
        z radości,że ja i córcia jesteśmy szczęśliwe.mój tata też zastępował mojemu
        przyrodniemu rodzeństwu ojca i nigdy nie było żadnej różnicy!
        • gacusia1 Re: do darek12345 05.04.07, 00:38
          Gratuluje,naprawde!
          Zycze Wam szczescia .-)))
        • darek12345 Re: do darek12345 05.04.07, 08:03
          No to bardzo fajnie i życzę Wam dużo, dużo.. szczęścia, jednak myślę też, że
          zawsze jednak nie traktuje się "przybranego" dziecka tak jak swojego (mówię
          tylko na podstawie swoich doświadczeń, więc może nie mam racji). Może być to
          traktowanie prawie jak swoje (a prawie jak mówią reklamy robi czasami dużą
          różnicę). Zresztą Twój nowy związek nie jest długi, bo dziecko ma dopiero 15 m-
          cy. Nie mówię, "nie ciesz się, bo bajka się skończy", wręcz przeciwnie mam
          nadzieję, że "będziecie żyli długo i szczęśliwie", ale zawsze wg mnie istnieją
          większe obawy o trwałość takiego troszkę bardziej skomplikowanego związku.
        • egon26 Re: do darek12345 05.04.07, 09:48
          Podobno ojcowie uczą się miłości do dzieci poprzez zabawę, obowiązki związane z
          dzieckiem, więc pewnie i wychowując bobasa od maleńkości można go pokochać jak
          swoje. Ludzie potrafią pokochać "Adoptowane" zwierzaki - więc czemu nie mieli by
          kochać dzieci. Ogólnie jest grupa ludzi którym ta miłość przychodzi łatwiej a
          innej grupie trudniej dlatego warto się zastanowić do jakiej grupy należy
          przyszły partner.
          • majka003 Re: do darek12345 05.04.07, 10:28
            Egon26 masz rację.Właśnie poprzez wspólną zabawę,czasem spacery beze
            mnie,opiekowanie się nią sprawia,że codziennie zbliżają się do siebie a wraz z
            tym miłość kwitniesmileObydwoje pracujemy(on na zmiany a ja sztywne godz.) więc
            częściej to mój N częściej odbiera ją od babci i dopóki nie wrócę z pracy to
            bardzo dobrze się nią zajmuje-nawet ją wykąpiesmileWczoraj powiedziałam mu o tym
            forum i o historii darka12345 stwierdził,że u niego jest odwrotnie,bo jest z
            nią od maleńka.Ale też nie mówię hop (po tym co przeszłam)i jakiś dystans
            zachowuje w tym naszym związku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka