klassa
25.09.09, 16:23
Wypatrzyłem na Allegro samochód.Sprawdziłem go w systemie producenta - bez
problemu. Chciałem również sprawdzić,czy nie jest w rejestrze kradzionych.W
tym celu udałem się na posterunek Policji. Akurat w Sopocie. Pan
funkcjonariusz otworzył okienko i wysłuchał,o co chodzi.A gdzie jest rzeczony
samochód? - zapytał.Jeszcze go nie mam - jest na drugim końcu Polski -
mówię.A,to nie pomożemy. Aby sprawdzić,to rzeczony przedmiot musi być tu -
fizycznie.Czy,to znaczy,że najpierw muszę kupić,a potem przyjechać do was
byście go sprawdzili? Nie koniecznie - na to funkcjonariusz.Wystarczy pojechać
tam,gdzie on jest,i na miejscu wezwać policję - by sprawdzili.Ale ja mam
wszystkie jego dane przy sobie - numery rejestracyjne,numer fabryczny,itd,to
jaki jest sens aby jechać na drugi koniec Polski? A,to już pana zmartwienie -
odparł rezolutnie Policjant i zamknął okienko.No i weż tu obywatelu
współpracuj z Policją.