Dodaj do ulubionych

NFZ nie zapłaci za ratowanie życia młodej kobiety

13.03.12, 11:47
Czyli kłamliwy tytuł - to już w zasadzie norma.
NFZ nie nie chce płacić za ratowanie czyjegoś życia, tylko urzędnicy szpitala źle wypełnili dokumenty. To chyba zasadnicza różnica - ale jak widać dla "dziennikarzy" zbyt ulotna.
"Porażające" jest tempo tabloidyzacji Gazety....
Obserwuj wątek
    • ventus_historicus Re: NFZ nie zapłaci za ratowanie życia młodej kob 13.03.12, 12:10
      hydrograf napisał:

      > Czyli kłamliwy tytuł - to już w zasadzie norma.
      > NFZ nie nie chce płacić za ratowanie czyjegoś życia, tylko urzędnicy szpitala ź
      > le wypełnili dokumenty. To chyba zasadnicza różnica - ale jak widać dla "dzienn
      > ikarzy" zbyt ulotna.

      Jasne, nie jest to w żadnym przypadku przykład, jak NFZ unika płacenia za usługi wykraczające poza standardowy cennik. Szpital ratuje życie a NFZ szuka pretekstów, by za to nie zapłacić.
      • Gość: MM Re: NFZ nie zapłaci za ratowanie życia młodej kob IP: *.play-internet.pl 13.03.12, 12:17
        Przecież to jest nagminne, tak jak odrzucali co drugi wniosek o zapłatę za ratowanie życia na SORze m.in. na Zaspie ze względu na "uchybienia formalne". Jak ktoś chce , zawsze może się przyczepić, szukanie dziury w całym aby nie zapłacić za usługę to domena NFZ. I dziwić się protestom lekarzy - bliżej nie sprecyzowane wymagania, groźba wysokich kar, których nakładanie zależy tylko od uznaniowości urzędników w NFZ. To państwo w państwie, organizacja, której pomyliły się priorytety - nie jest komercyjną firmą ubezpieczeniową, która ma szukać zysków, tylko organem, który ma dbać o bezpieczeństwo zdrowotne Polaków, którzy powierzają im swoje składki.
        • Gość: rewg No chyba nie lekarze powinni wypełiać kuźwa takie IP: *.elartnet.pl 13.03.12, 23:04
          wnioski! Czas lekarza jest zbyt drogi na uczenie się wypełniania śmiecia! To sprawa przyuczonego gościa po szkole średniej.
      • znow_ja nie opowiadajcie bzdetów 13.03.12, 16:29
        Nie opowiadajcie bzdetów, Pewnie chodziło o Novoseven.
        Jeśli się siądzie i napisze porządnie, zawsze NFZ zwraca.
        A jeżeli się macha na odwal, byle jak, i nie wypełni wymaganych rubryczek, nie dostanie się zwrotu.
        Osoba odpowiedzialna za papierologię zawaliła sprawę i tyle, powinna zwrócić z własnej kieszeni kwotę refundacji.
        • Gość: Edi Re: nie opowiadajcie bzdetów IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.12, 20:48
          Co w NFZ - cie pracujesz?
          • Gość: tete Re: nie opowiadajcie bzdetów IP: 83.1.81.* 14.03.12, 08:57
            Czemu go pytasz - przecież od niego aż czuć urzedasem!
        • znow_ja Re: nie opowiadajcie bzdetów 14.03.12, 18:42
          Wyjaśniam w postach niżej, że jestem lekarzem. Wnioski na Novoseven też pisałem.
    • Gość: motyla noga It's the klikalność, stupid!!! IP: *.xdsl.centertel.pl 13.03.12, 12:14
      Only klikalność matters.

      A że zamiast obiecanego ciastka z bitą śmietaną dostajesz psie góvno "pod pierzynką" z topniejącego śniegu, to już twój problem.

      Mogłeś nie klikać. A jak już klikłeś, to źryj, co dają! :P
    • Gość: JARO Re: NFZ nie zapłaci za ratowanie życia młodej kob IP: *.111.189.156.static.crowley.pl 13.03.12, 12:26
      Jasne lepiej było nie ratowac a kasa dla prezesa
      • Gość: ja wystarcyzlo porzadnie wypelnic wniosek IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.12, 22:13
        wiec skoncz ze swymizalosnymi komentarzami

        jakw restauracji zamowisz kotlel a dostnaies zpierogi to co robisz??
        rzadzasz kotleta a jak dostajesz zimny to nie placisz
        mnie zastanawia co przeroslo urzedasow ze nie zlozyli na czas wniosku takie to trudne k..a jest??
        czy tak trudno dobrze wypelnic wniosek??
        moze niech zatrudniaja kogos z umiejtnosciami zamiast ze znajomosciami
        jak w tym kraju ma byc dorbze skoro cala holota nie widzi nic zlego ze szpital nie potrafi dobrze wniosku wypelnic??
        oby leczyli lepiej niz te wnioski wypelniaja
        • chomikdc Mało wiesz o NFZ 14.03.12, 00:09
          Widać, że nie masz pojęcia jak współpracuje się z NFZ z punktu widzenia przeciętnego świadczeniodawcy. Ilość wniosków i podań jakie trzeba składać z roku na rok rośnie w tak zatrważającym tempie, że aby cokolwiek zrobić trzeba wydrukować tonę papieru (za nasze pieniądze). Ten kto stworzył i potem karmił tego potwora jakim jest NFZ powinien cały ten papier zjeść...

          Moja koleżanka miała okazję pracować rok w U.K i rozliczać duży szpital z tamtejszym odpowiednikiem NFZ-u i mimo, że tam też jest biurokracja to i tak jest nic w porównaniu do tego co wyrabiają nasi wysocy rangą urzędnicy w MZ i NFZ.

          Niekompetencja, bałagan, momentami fatalnie działający system informatyczny w dodatku z błędami też robią swoje.

          Jeśli ty nie dopełnisz jakiegoś wniosku to NFZ cię rozszarpie ale jeśli wina jest po ich stronie to nie dość, że słowo PRZEPRASZAM jest w tej instytucji znane tylko niektórym osobom, to jak chcesz dochodzić swoich oczywistych racji i tak musisz w zębach przynieść podanie kajając się przy tym...

          Ktoś tu kiedyś ładnie napisał, że ZUS w porównaniu do NFZ to niebo i ziemia i chyba coś w tym jest... Nie wiem czy nasze sądy są tak niezależne od czegokolwiek jak NFZ. A zapędy do kontrolowania WSZYSTKIEGO (bez uzasadnienia merytorycznego) zakrawają wręcz o wspomnienia z minionego ustroju. Jak ktoś nie wierzy to proponuję poczytać co ten "geniusz" Paszkiewicz napisał w sprawie zmian w ustawie refundacyjnej (i nie tylko) do ministerstwa zdrowia. Najlepiej 2x jakby ktoś nie mógł uwierzyć, że ten facet dalej piastuje to stanowisko a nie zbiera zęby z bruku po wypierdzieleniu na zbity pysk.


          --
          Art. 16.
          1. Kierującego pojazdem obowiązuje ruch prawostronny.
          2. Kierujący pojazdem, korzystając z drogi dwujezdniowej, jest obowiązany jechać po prawej jezdni(...)
    • ggargi Re: NFZ nie zapłaci za ratowanie życia młodej kob 13.03.12, 12:46
      Jak zwał tak zwał ...co to za różnica. Fakt pozostaje faktem że NFZ to instytucja stworzona wyłącznie po to by zapewnić ciepłe posady oraz robić wszystko by nie płacić za pacjentów ....
      Znajdźcie choć jeden artykuł, jedną wypowiedz, jeden news czy co tam chcecie że NFZ pośpieszył z pomocą pacjentowi czy tez szpitalowi, że przyczynił się d ratowania zdrowia czy życia ...

      Haaa powodzenia.
      • znow_ja Re: NFZ nie zapłaci za ratowanie życia młodej kob 13.03.12, 16:31
        Słońce, NFZ zwróci, jeśli się porządnie wypełni wniosek.
        Przerabiałem to.
        A że nikomu się nie chce (większość papierów musi wypełnić lekarz), to są takie efekty.
        Ja tam się cieszę, że NFZ pilnuje kasy.
        • Gość: Lekarz Re: NFZ nie zapłaci za ratowanie życia młodej kob IP: *.warszawa.vectranet.pl 13.03.12, 20:09
          > A że nikomu się nie chce (większość papierów musi wypełnić lekarz), to są takie
          > efekty...

          Nie mój drogi...WIĘKSZOŚĆ LEKARZY NIE MA CZASU NA PAPIERY, KTÓRYCH ILOŚĆ NA SKUTEK WYMAGAŃ NFZ ROŚNIE W POSTĘPIE GEOMETRYCZNYM.

          Lekarze nie są od wypełniania papierów w normalnych krajach.
          To zadanie administracji szpitala, która z lekarzem ma się jedynie KONSULTOWAĆ.

          Urzędasy wymyślający kolejne bzdury, nie tylko zresztą w ochronie zdrowia NISZCZĄ TEN KRAJ.
          • znow_ja Re: NFZ nie zapłaci za ratowanie życia młodej kob 13.03.12, 20:20
            Też jestem lekarzem i też wypełniam papiery. Minimum, które musi wypełnić lekarz, resztę robi sekretarka.
            Jak często dajesz Novoseven ?
            Czy jest wielkim problemem wypełnić akurat ten jeden kwit, żeby zwrócono naprawdę wielkie pieniądze?
            Jakie pojęcie o rozpoznaniu i wskazaniach do podania leku ma pani z administracji ?
            Tak samo jest np. z żywienie pozajelitowym - rybrykę 'badania laboratoryjne' wypełni sekretarka, ale zawartość mieszaniny żywieniowej musisz wpisać Ty - nikt inny nie ma o tym pojęcia i popisze bzdury.

            Owszem, jest sporo papierologii, na którą narzekamy wszyscy. Ale przy dobrym rozplanowaniu pracy i obarczeniu nią sekretarki wszystko da się zrobić. Akurat kwity do NFZ trzeba wypełniać rzetelnie, inaczej będzie jak w artykule.

            Alternatywą jest zatrudnienie lekarza specjalisty wyłącznie do pisania papierków.
            Chyba że masz jakiś inny pomysł, chętnie skorzystam.
            Pracowałem za granicą, tam dużo rzeczy pisze administracja/ sekretarki itp. ale są rzeczy stricte medyczne, które i tak musi napisać lekarz.
            • Gość: Lekarz Re: NFZ nie zapłaci za ratowanie życia młodej kob IP: *.warszawa.vectranet.pl 13.03.12, 20:37
              Jestem audiologiem.
              Według NFZ Polak po ukończeniu 65 roku życia ma tylko jedno ucho...
              Dalej chcesz bronić NFZ?
              • znow_ja Re: NFZ nie zapłaci za ratowanie życia młodej kob 14.03.12, 18:44
                Ja nie bronię NFZ, nigdzie czegoś takiego nie napisałem.
                Uważam tylko, że powinien pilnować pieniędzy, inaczej przy skaleczeniu w paluszek zdrowa osoba dostanie Novoseven.
                W mojej działce też są miliony bzdur.
            • Gość: doka Re: NFZ nie zapłaci za ratowanie życia młodej kob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.12, 21:05
              Dzięki takim jak Ty - lekarzom biurokratom, kwitnie biurokracja w medycynie, kwitnie tworzenie coraz nowszych formularzy, rubryczek, druczkow...pewnie, to nie problem dla wykształconego człowieka, tylko że ja studiowałam medycynę, żeby leczyć, a nie - żeby się papierowo wyżywać. Zamiast popierać biurokrację należy z nią walczyć - o uproszczenie wszystkiego, co możliwe. I o minimum zaufania do lekarza, bo nie wszyscy jesteśmy, jak sadzi NFZ, złodziejami i krętaczami. I nie można nas karać urzędowo za błąd w danych adresowych pacjenta kwotą 100 zł - jak to zapisano w nowych umowach receptowych. Jeśli idziemy w tym kierunku, to piąty błąd będzie karany śmiercią.
              • znow_ja Re: NFZ nie zapłaci za ratowanie życia młodej kob 14.03.12, 19:10
                Doka, bądź szczera - jeśli nie na forum, to sama przed sobą. Ile czasu zajmuje Ci w szpitalu prowadzenie dokumentacji NFZ-towej? Zakodowanie jednostki chorobowej, wypisanie jakiegoś wniosku o lek nietypowy, wypisanie recepty choremu, który idzie do domu? Mnie średnio 15 minut dzienne, a mam pod opieką 6 chorych. Dużo to czy mało ? O wiele więcej czasu zajmuje prowadzenie historii chorób - obserwacje, rozpoznania, epikryzy, ale to jest dokumentacja lekarska, nie NFZ-towska i pisało się ją zawsze. Tu widziałabym pomoc w postaci 'pisarza/pisarki', którzy przepisywaliby np. obserwacje, nagrane przeze mnie na dyktafon. Epikryza nie - przy jej pisaniu trzeba pomyśleć, dlatego wolę pisać ją sama i poprawić ile razy potrzeba. No i tak jak pisałam wcześniej, ogromną część roboty, nie wymagającej wiedzy medycznej, wykonuje nasza sekretarka.
                Znaj proporcję mocium panie - uważam, że naprawdę w porównaniu z kolegami z poradni nie mamy źle.
                • Gość: anna Re: NFZ nie zapłaci za ratowanie życia młodej kob IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 14.03.12, 23:52
                  6? To masz dobrze. A sekretarki dla nas nigdy nie było.
                  • znow_ja Re: NFZ nie zapłaci za ratowanie życia młodej kob 15.03.12, 20:17
                    6 pacjentów.
                    Pracuję na intensywnej terapii.
                    To trochę inni pacjenci, niż na internie czy chirurgii :) Ale ilość papierologii NFZ-towskiej jest taka sama.
                    Od początku mojej pracy (1985 rok) w każdym oddziale jest sekretarka medyczna. Nasza jest znakomita, więc większość roboty spada na nią. Też bym wolał 'orać' przy chorych, ale część medyczną muszę sam wypełniać.
        • Gość: mx Re: NFZ nie zapłaci za ratowanie życia młodej kob IP: *.spectrum1.uk.sharedband.net 14.03.12, 01:24
          Chyba już masz mózg zryty troszeczkę. NFZ zasłużyło by na pochwałę, gdyby wykryło próbę wyłudzenia przez szpital refundacji za procedurę, która nie był wykoanana. A ta procedura BYŁA WYKONANA, a więc moralność nakazuje zapłacenie za wykonaną pracę. Wszyscy wiemy, że dziłalność NFZ sprowadza się do wertowania dokumentacji i wyszukiwania przypadków, gdzie można się przyczepić do jakiegoś drobiazgu. Arogancja tych ludzi sięga szczytów. Wymyślają mnóstwo bzdurnych raportów sprawozdań, systemy elektroniczne, które nie działają, a przy których pasą się różnej maści firmy IT, każą swoim petentom udzielać odpowiedzi w ciągu paru godzin pod rygorem zerwania kontraktu, sami przy tym nie udzielają odpowiedzi tygodniami.
          Mnie nie cieszy, że "NFZ pilnuje kasy" bo ta funkcja kosztuje nas jako społeczeństwo znacznie więcej niż środki, które zostały ochronione przez działanie pracowników NFZ. Taniej by było, gdyby ktoś zaorał ten urząd i skostruował ten system od nowa, oszczędniej, na przjerzystych zasadach.
    • Gość: Puszek NFZ nie zapłaci za ratowanie życia młodej kobiety IP: *.vectra.pl 13.03.12, 14:05
      A ja proponuję, żebyśmy nie płacili na ubezpieczenie zdrowotne, tylko sami sobie odkładali pieniążki i wtedy nie będzie problemu, bo każdego będzie stać na leczenie, a i ukróci się chodzenie do lekarza bez sensu "żeby pogadać"...
    • bez_alternatywy bo braknie tej bandzie pasożytów 13.03.12, 14:57
      na premie kwartalne
    • Gość: xxx Re: NFZ nie zapłaci za ratowanie życia młodej kob IP: *.b-ras3.chf.cork.eircom.net 13.03.12, 15:15
      w zasadzie to nie ma zadnego znaczenia ...

      szpital ma obowiazek ratowac, a NFZ powinien sie ... leczyc :)
      • Gość: doka Re: NFZ nie zapłaci za ratowanie życia młodej kob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.12, 21:08
        Szpital ma obowiązek ratować. Jak szpital zamkną z powodu długów, obowiązek ustanie. Wymagający ratunku bedą wożeni do lokalnej siedziby NFZ.
    • Gość: selso Re: NFZ nie zapłaci za ratowanie życia młodej kob IP: 85.233.84.* 13.03.12, 15:59
      Przerazajaca jest twoja polsczyzna porazic moze prad elektryczny, slonce i.t.p a nie tekst
      tekst moze tylko przerazic ;uczta; sie polskiego!!!!!!
      • Gość: obserwator Re: NFZ nie zapłaci za ratowanie życia młodej kob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.12, 00:48
        A kto ma ich uczyć tego polskiego, kiedy nauczyciele toną w papierach, tak miłowanych przez co niektórych? Masz pojęcie ile papierów zupełnie nikomu do niczego niepotrzebnych musi wypełnić nauczyciel? Nikt tego nie będzie czytał - ale wypełnić trzeba było, bo takie jest polecenie z góry, jakiegoś urzędasa pierdzistołka! A ja bym mu kazał zapłacić za cały tan papier, tusz, prąd i poświęcony a raczej zmarnowany czas z własnej kieszeni - ciekawe jak by zaśpiewał?
    • Gość: xx Re: NFZ nie zapłaci za ratowanie życia młodej kob IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.12, 16:28
      Czyli kłamliwy tytuł - to już w zasadzie norma.

      Tytuł jest 'nfz nie chce zapłacić za leczenie'. W tekście jest napisane dlaczego. Gdzie te kłamstwa?
      • Gość: iffa4 Re: NFZ nie zapłaci za ratowanie życia młodej kob IP: 195.184.82.* 13.03.12, 17:22
        Zabrakło drugiej części tytułu:

        ... co odpowiedzialne osoby źle wypełniły wnioski. Wtedy byłaby jasność.
    • Gość: marta wcześniaka NFZ nie zapłaci za ratowanie życia młodej kobiety IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.03.12, 18:10
      NIE ROZUMIEM!!!! URATOWANO KOBIETĘ, BĘDZIE ZDROWA POD KAŻDYM WZGLEDEM, A TO TYLKO 23 TYS ZŁOTYCH - DLA NFZ TO PRZECIEŻ DROBIAZG!!!!
      jestem matka skrajnego wczesniaka, który już 6 miesiąc od urodzenia przebywa w szpitalu i wegetuje, bo wylewy i ogromne wodogłowie zniszczyły mózg całkowicie, żyje tylko pień, więc moja dzidzia ma zachowane wegetatywne funkcje organizmu, śmierc jest nieunikniona, tylko nikt z lekarzy nie potrafi powiedziec kiedy... komfort zycia dziecka: nie widzi, nie słyszy, strasznie cierpi z powodów neurologicznych, a ja potrząc na moje maleństwo, jej ból, cierpienie pytam dlaczego ratowano ja za wszelką cenę, przecież lekarze doskonale wiedzieli, jakie uszkodzenia powstały w wyniku tych wszystkich wielu komplikacji..., a ratowanie takiego wczesniaka, operacje, OIOM, bardzo drogie leki, antybiotyki, sterydy, leki immunologiczne, tygonie respiroterapii... to kosztuje i na te DOŚWIADCZENIA MEDYCZNE NFZ bez problemu płaci... gdzie sens, gdzie logika..., a my rodzice takich dzieciaczków potem zostajemy z tym wszystkim sami... chodzimy jak w obłędzie, nie wiemy, czy nasze dziecko umrze za godzine, czy za rok, bo umrze na pewno..., żadnej terapii, oczywiście możesz iść do psychiatry, ale terminy odległe, więc idziemy prywatnie...
      • znow_ja Re: NFZ nie zapłaci za ratowanie życia młodej kob 13.03.12, 20:27
        @ marta wcześniaka
        Marto, mądra Polka po szkodzie.
        Co byś powiedziała, gdyby lekarze nie reanimowali i nie ratowali Twojego dziecka od początku ? Po ilu godzinach byłyby dziennikarze gazetowi i telewizyjni ? Przypomnij sobie tamte chwile, kiedy modliłaś się, żeby dziecko przeżyło kolejną godzinę i kolejną .... Człowiek jest tak zbudowany, że nie ma napisane na czole - będę śmiertelnie uszkodzonym wcześniakiem. Jeżeli są wady wrodzone, o których wiadomo że są letalne - np. bezmózgowie, nie podejmuje się żadnych działań. Nic o tym nie piszesz, więc Twoje dziecko jest pewnie 'zwykłym' wcześniakiem, którego nie udało się uratować - a równie dobrze mogło się udać.
        Przestań mieć pretensje do lekarzy i popatrz realnie.
    • Gość: UPOKORZONY Re: NFZ nie zapłaci za ratowanie życia młodej kob IP: *.jmdi.pl 13.03.12, 19:18
      WLASNIE DZISIAJ W PRZYCHODNI REHABILITACJI USŁYSZAŁNO, ZE NIE MUSZĘ SIĘ TU LECZYĆ. A TO W ODPOWIEDZI NA UWAGĘ ŻE NA RECEPCIE ZAPISANO MI 10 ZABIEGÓW, A CHCA MI WYKONAC 8, MIMO USPRAWIEDLIWIONEJ NIEOBECNOŚCI. NAWET NIE ZERKNIĘTO NA KARTKĘ. OCZYWIŚCIE ZGŁOSZONO TO TRZY TYGODNIE PRZED ZABIEGIEM, ZABIEG TRWA TYLKO 3 MIN. i PROSZĘ SIĘ ZACZĄC LECZYC. OCZYWISCIE NIE PISZĘ O WSZYSTKICH PRACOWNIKACH, BO ŚĄ W RAMACH NFZ BARDZO ODDANI PRACY LUDZIE I ... ZA TO DZIEKUJĘ. POWYŻSZE ŻALE NIE DOTYCZĄ TRÓJMIASTA
    • Gość: lekarz NFZ to biurokratyczny nowotwór IP: *.warszawa.vectranet.pl 13.03.12, 20:03
      Stopień zbiurokratyzowania jaki narzuca płatnik monopolista (NFZ) sięga absurdu...
      Co chwilę poza tym zmiana zasad, w myśl starej zasady, że ZMIENNE PRAWO = ŻADNE PRAWO.

      Tytuł jest jaknajbardziej prawdziwy i oddaje gradację ważności w polskim systemie służby zdrowia, w którym najwazniejszym ogniwem, podmiotem istnienia tego systemu jest URZĘDNIK.
      Jemu ma być wygodnie, od decyduje jak leczyć kogo, a kogo nie (względem kogo zastosować faktyczną "eutanazję").

      NFZ zresztą stosuje już w niektórych dziedzinach tzw. częściową "eutanazję" np. dotyczącą kończyn dotkniętych zmianami cukrzycowymi (tzw. zespół stopy cukrzycowej).
      Tu światli urzędnicy wycenili amputację jako dużo bardziej korzystną finansowo niż żmudne leczenie zachowawcze, fakt, długotrwałe i wymagające nakładów i czasu pracy. No ale celem jest OCALENIE sprawności Pacjenta...
      • znow_ja Re: NFZ to biurokratyczny nowotwór 13.03.12, 20:38
        Pozwolę sobie po raz kolejny nie zgodzić z kolegą - choć tylko częściowo.
        Rzeczywiście, finansowanie niektórych jednostek chorobowych jest wzięte z sufitu.
        Ale odnośnie biurokracji NFZ-towskiej w szpitalach jest i tak rewelacyjnie w porównaniu z poradniami.
        Sekretarki wykonują 90% papierkowej roboty. Nasza działka jest stricte medyczna i nie ma tam dużo do roboty. Wypełnienie papierów na Novoseven nie jest czymś wybitnie skomplikowanym czy pracochłonnym. Trudno się dziwić, że NFZ wymaga dokładności w wypełnianiu niektórych kwitów, które traktuje jako czek - jeśli nie będzie trzymał ręki na pulsie, za chwilę okaże się, że nie ma za co leczyć.
        Ciekawy natomiast jestem, czy masz jakiś pomysł na rozwiązanie problemu.
        Ciekawy też jestem, czy osoby odpowiedzialne za wypełnienie papierów w opisywanym szpitalu poniosą jakieś konsekwencje.
        • Gość: Lekarz Re: NFZ to biurokratyczny nowotwór IP: *.warszawa.vectranet.pl 13.03.12, 20:53
          A gdzie zasada, obiecywana kiedyś tam w 1999 roku, że pieniądz w systemie będzie szedł za pacjentem?
          W tej chwili to Pacjent biega za palcem urzędnika...jeśli ma jeszcze siłę...
        • Gość: rehabilitowany Re: NFZ to biurokratyczny nowotwór IP: *.jmdi.pl 13.03.12, 20:55
          Opisywanie, a wykonaie to ogromna róznica. oczywiscie na paierku zabieg ma trwać 15 min, wg przepisu lekarza, a w poradni aplikują 10 min i twierdzą, że to standart, zamiast 5 min innego zabiegu 3 min i też to standart. Brak kontynuacji leczenia, nikt nie liczy sie z pacjetem w przychodni. gdzie PRAWA PACJENTA. A to wszystko powoduje, że leczenie nieskuteczne, wydłuża się proces chorobowy, czasami jest nieodwracalny. wydłuża się proces chorobowy, a to kosztuje ..... . Można by trochę logiki wprowadzić na etapie leczenia, a leczenie byłoby tańsze w wielu przypadkach i skuteczniejsze, w wielu przypadkach. I ponoc to służba zdrowia, służba...
    • Gość: leszczman zdjęcie IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.12, 20:05
      Na zdjęciu ilustrującym artykuł jest budynek NFZ w Gorzowie, notabene wystawiony na sprzedaż.
      infogorzow.com/2011/06/siedziba-delegatury-nfz-na-sprzedaz/
      To idelana ilustracja dla problemów Pomorskiego Oddziału NFZ.

      Dla wiadomości redakcji - siedziba NFZ w Gdańsku wygląda tak:
      www.lemar.org.pl/uploads/photo/800x600/1_edd40693d83bc9ace982c620d27bc3f9.jpg
    • Gość: Edi Re: NFZ nie zapłaci za ratowanie życia młodej kob IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.12, 20:45
      Tak tytuł powinien brzmieć "Biurokracja dla NFZ - u ważniejsza od życia człowieka" Jak to zwał tak zwał, ale sprawa jest jasna to NFZ nie wykazuje dobrej woli i przedkłada rozbudowaną biurokrację nad nasze życie, nie płacąc szpitalom za nasze leczenie doprowadza do tego, że jesteśmy coraz gorzej z braku środków leczeni, nie wspominając o profilaktyce, o której od lat zapomniano, zamiast leczyć przyczyny leczymy skutki.
    • Gość: as Skąd wiemy że źle wypełnili dokumenty? z NFZ. IP: *.net.stream.pl 13.03.12, 20:49
      nie wierzę NFZ.
    • najder_123 NFZ nie zapłaci za ratowanie życia młodej kobiety 14.03.12, 00:23
      Kiedy wreszcie pieniadze na leczenie pacjentow przestana wplywac na tych pasozytow i parchow z NFZ ??????
    • Gość: Chochoł NFZ nie zapłaci za ratowanie życia młodej kobiety IP: *.toya.net.pl 14.03.12, 01:41
      Niszczycielska Frakcja Zagłady chce eutanazji wielu Polaków. A Maszyna Zagłady (MZ) dąży do tego samego Poprzez ''reformę'' refundacji leków. Np. lek ratujący życie m-nie: grudzień 2011 6.40 zł, styczeń 2012 19.20 zł, marzec 2012 ok 90 zł.
      Czyli jednak ''eliminacja'' ludzi.
      • znow_ja Re: NFZ nie zapłaci za ratowanie życia młodej kob 14.03.12, 19:11
        A jaki to lek ? Prosimy o nazwę.
    • Gość: MW Re: NFZ nie zapłaci za ratowanie życia młodej kob IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.12, 08:28
      Gościu, każdy ma prawo się pomylić, a Te darmozjady z NFZ tylko wykorzystują to, żeby sobie premie wypłacić, albo SPA w Zakopanem wykupić. Nie odzywaj się, jak nie wiesz jak skomplikowane jest wypełnianie, niektórych dokumentów, tylko po to aby Cię uwalić, gdy się pomylisz
      • znow_ja Re: NFZ nie zapłaci za ratowanie życia młodej kob 15.03.12, 20:21
        każdy ma prawo się pomylić

        Kierowca? Pilot samolotu? Anestezjolog intubujący chorego ? Kardiochirurg operujący zastawkę? A może kolejarz, przesawiający zwrotnice ?
        Tak, każdy ma prawo się pomylić. Przy pomyłkach jednych giną ludzie. Przy pomyłkach innych NFZ nie wypłaca pieniędzy.
        Może więc czas rzetelnie wypełniać swoje obowiązki ?
    • Gość: dddddd NFZ nie zapłaci za ratowanie życia młodej kobiety IP: *.toya.net.pl 14.03.12, 08:43
      Następnym razem - nie ratować. Nie ma płacy, nie ma pracy.
    • Gość: pszenic Leczyć tanio czy skutecznie IP: *.123.242.251.dyn.user.ono.com 14.03.12, 08:54
      tylko w związku z państwowym monopolista płatnikiem jakim jest NFZ. Taka jest alternatywa w socjalistycznej POlsce
    • Gość: zenek NFZ czyli jak uprzykrzyć ludziom życie biurokracją IP: *.denko.com.pl 14.03.12, 08:54

      mam wrażenie,że NFZ tylko po to powstało
    • wacek321 Z tych wypocin wynika 14.03.12, 08:57
      że jak szpital napisze byle co ,to i tak NFZ powinien zapłacić.To tak jakby np.do towarzystwa ubezpieczeniowego we wniosku o odszkodowanie też napisano byle co.
      • znow_ja Re: Z tych wypocin wynika 14.03.12, 19:13
        Nareszcie głos rozsądku.
        • Gość: matka wcześniaka Re: Z tych wypocin wynika IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.03.12, 21:18
          Pojęcia nie masz o ratowaniu skrajnych wczesniaków, o tym jakim doświdczenion są te dzieci od pierwszych minut swojego życia poddawane, jak cierpią... obyś człowieku nigdy nie musiał sie o tym przekonać, obyś nigdy nie musiał na to "ratowanie za wszelką cenę" patrzeć!!!!!!!!!!!!
        • Gość: matka wcześniaka Re: Z tych wypocin wynika IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.03.12, 21:25
          jeszcze dodam!
          właśnie doczytałam, że jesteś lekarzem...... więc już rozumiem twój stosunek do ratowania życia za wszelką cenę i zasłanianie sie prawem w Polsce... dla oczywiście własnej wygody...
          myślę, że wypalenie zawodowe powoduje, że lekarze tracą zdolność wyznaczenia granicy, kiedy jeszcze należy, a kiedy już się nie powinno....
          ja no cóż tez kiedyś robiłam doświadczenia, z tą różnicą, że na szczęście na martwej naturze i to nikomu krzywdy nie robiło...!!!! zastanawiam się jak tacy ludzie, którzy doprowadzają do tego, że człowiek, czy dziecko nawet przeżywa, ale dalsze życie jest wegetacją (nie widzi, nie słyszy, nie mówi..., nie porusza się w żaden sposób - leży i wegetuje)... kto daje prawo lekarzom decodowania za Boga????? NIE JESTEŚCIE BOGIEM!!!! a tak naprawdę to zastanawia mnie fakt, jak taki człowiek, który wie jak będzie wyglądało życie takiego uratowanego skrajnego wczesniaka może bez wyrzutów sumienia codziennie rano spoglądać w lustro????? zastanów sie nad tym zanim cokolwiek napiszesz!!!!!
          • znow_ja Re: Z tych wypocin wynika 18.03.12, 16:34
            Skoro doczytałaś, że jestem lekarzem, powinnaś też doczytać, że pracuję na intensywnej terapii i zajmuję się właśnie takimi samymi chorymi, jak Twoje dziecko, tyle że dorosłymi. Na noworodkach i wcześniakach też kiedyś pracowałem.
            Te okropieństwa, którymi jak piszesz poddaje się pacjentów, to są rutynowe czynności medyczne, te bolesne wykonywane są w znieczuleniu lub analgosedacji - zarówno u dorosłych, jak i u dzieci.
            Niektórym uratuje to życie i jakość tego życia, innym uratuje życie-ale nie uratuje świadomości. Inni umrą.
            Żaden z pacjentów nie ma napisane na klatce piersiowej 'umrę' ani 'przeżyję'. Każdego ratuje się tak samo
            . Częso ci najbardziej wydawać by się mogło beznadziejni wychodzą bez szwanku, a ci wydawać by się mogło najlżej chorzy, mają uszkodzony nieodwracalnie mózg albo umierają. Nie ma na to mądrego, to jest intensywna terapia.
            W prawie każdym przypadku jest tak samo - najpierw rodziny krzyczą 'ratujcie, ratujcie, oddamy każde pieniądze, może jakieś metody w Nowym Jorku są', później - gdy mają przed sobą skorupę bez świadomości, w której może bić serce jeszcze wiele lat - padają słowa 'gdybyśmy to wiedzieli..... '.
            W mojej 27 letniej praktyce spotkałem 3 rodziny, które od początku rozmawiały o jakości życia, o uporczywej terapii, o sensie podłaczania do respiratora.
            Miła pani, współczuję pani, ale dorośli w stanie wegetatywnym cierpią tak samo i są poddawani takim samym okropieństwom podczas pobytu w OIT. Czy to znaczy, że mamy zamknąć oddziały intensywnej terapii?

            Proszę to powiedzieć tym moim pacjentom - dorosłym i wcześniakom, których udało się naszemu zespołowi uratować.


            PS - mojej żadnej wygody w tym nie ma. Ja robię swoje, a o reszcie decyduje Bóg/Jahwe/Allach/Budda/los/przeznaczenie - zależnie od wyznawanej wiary.
            • znow_ja Re: Z tych wypocin wynika 18.03.12, 21:17
              I jeszcze do matki_wczesniaka

              Z dzisiejszego ww.tvn24.pl

              www.tvn24.pl/28377,1738572,0,1,w-lonie-matki,fakty_wiadomosc.html
              Pionierska operacja dziecka w łonie matki. Mogło się udać, mogło nie udać. Czy to znaczy, że to jak piszesz eksperyment i nie powinno się go wykonywać ?
              • Gość: matka wcześniaka Re: Z tych wypocin wynika IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 19.03.12, 11:47
                ..... spotkałaś 3 takie rodziny w swojej karierze...., to widzisz my jesteśmy 4 taką rodziną... od początku rozmawialiśmy z lekarzami z naszej strony uczciwie, z ich jak wynika dzisiaj nie do końca... u nas to był taki przypadek, żejuz po tygodniu wiadkomo było na 100% jak to będzie, jeśli dziecko przeżyje i pomimo tego, że mówili, że nie ma na to żadnych szans z drugiej strony katecholaminki, respiratorek na wysokich parametrach, reanimacja, i musiałabym pisac do jutra..., rel="nofollow">www.tvn24.pl/28377,1738572,0,1,w-lonie-matki,fakty_wiadomosc.html - to są oskrzela - równie ważne oczywiście, jak każdy organ u każdego człowieka nawet tego najmniejszego, ale GŁOWA JEST NAJWAŻNIEJSZA! uwierz mi każdej minuty mojego życia od ponad pół roku przeżywam koszmar, któy nie wiem kiedy i nie wiem jak się skończy, a mój króliczek nadal leży w szpitalu. Na ilu my bylismy konsultacjach, z iloma lekarzami rozmawiliśmy... każdy powiedził to samo, tylko tam gdzie nasza kruszynka była ratowana jakos nie wiedzieli, jakie będą skutki tego ratowania... dzidzia od pierwszych chwil miała poważne uszkodzenia mózgu, a potem już było tylko gorzej i gorzej; badania wykazywały fragmencik mały, wodogłowie olbrzymie, zanik móżdżku i chyba nie powiesz mi, że tego nie widzieli? skoro jesteś lekarzem na OIOMie, to proszę powiedz mi gdzie jest granica??? bo przeciez wiadomo, że jest musi być... a komfort życia????? co to w ogóle jest??? tracheo, PEG, brak świadomości, ból, odleżyny - miesiące, a czasami nawet lata????? dlaczego w innych krajach tacy ludzie jak my rodzice mają decydujące zdanie, a u nas potraktowani zostaliśmy przez lekarzy jak "dawcy przedmiotu do celów badawczych"????? czy może po prostu fatalnie trafiliśmy????? fatalny szpital, lekarze nieprzystosowani?
                • znow_ja Re: Z tych wypocin wynika 19.03.12, 17:35
                  W innych krajach jest inne prawodawstwo. W wielu istnieje testament życia dla dorosłych, możliwość dochodzenia odłączenia od respiratora w sądzie itp. Pacjenci i ich rodziny mają zaufanie do lekarzy. Za granicą nie spotkałem się z sytuacją, żeby ktoś a priori kwestionował diagnozy i sposób leczenia, spisywał parametry wentylacji z respiratora, nastawienia pomp itp. Jeśli chciał konsultacji lekarza z innego ośrodka - jasno o tym mówił, wydawana była epikryza albo w miarę możliwości ściągany ten specjalista (na koszt pacjenta lub ubezpieczyciela).
                  W Polsce jest inaczej. I w prawodawstwie, i ze strony rodzin pacjentów.
                  Jeśli nie żyje pień mózgu i zostanie to stwierdzone przez komisję, pacjent może być dawcą narządów lub odłącza się respirator. Jeżeli zaś nie są spełnione kryteria śmierci pnia mózgu, pacjent jest traktowany jako osoba żyjąca.
                  Oczywiście istnieje też pojęcie 'uporczywej terapii', ktora nie powinna być stosowana. PEG czy tracheostomia to działania rutynowe, stosowane u każdego (niezależnie od rokowań co do długości życia), katecholaminy i reanimacja - już nie.
                  Piszesz, że lekarze mówili, że nie ma żadnych szans na przeżycie. Czy jasno z ojcem dziecka zwerbalizowaliście na piśmie, że prosicie zatem o zaniechanie uporczywej intensywnej terapii?
                  Nie sądzę, żeby ktokolwiek traktował Twoje dziecko jako dawcy przedmiotu do celów badawczych - jak to określasz. Przypuszczam, że niektore działania mogły wynikać z obawy przed oskarżeniami o zaniechanie leczenia (niestety takie zarzuty są spotykane w oddziałach intensywnej terapii).
                  • Gość: matka wcześniaka Re: Z tych wypocin wynika IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 20.03.12, 14:37
                    właśnie tak, jasno pisemnie wspólnie z ojcem dziecka oświadczyliśmy, że prosimy o zaniechanie uporczywej terapii i o objęcie dziecka opieką paliatywną (w tym dla nas miało bardzo duże znaczenie podawanie leków przeciwbólowych, bo widzieliśmy, że maleństwo cierpi).
                    Niestety nie uszanowano naszej prośby - kontynuowano leczenie w tym operacyjne, a środków przeciwbólowych nie podawano, bo "która wątroba i nerki to wytrzymają"... to jest dokładny cytat... więc mam nadzieję, że teraz rozumiesz mój smutek, żal, złość, pretensje i wszystkie inne emocje, które temu towarzyszą... i tak naprawdę zastanawiam się, co mogę z tym zrobić...???
                    • znow_ja Re: Z tych wypocin wynika 20.03.12, 23:51
                      Jeżeli było jak piszesz, masz prawo złożyć pisemną skargę do dyrekcji szpitala. Nie wiem, jak wygląda to prawnie, ale wydaje mi się że przy jasnej deklaracji rodziny i jasnych deklaracjach lekarzy co do mózgu dziecka sytuacja powinna być klarowna. I zobaczysz, co odpowie Ci dyrektor, zależnie od tego dalsze postępowanie.
                      Nie chcę wypowiadać się kategorycznie, nie znając opinii drugiej strony. W oddziale, w którym pracuję, postępowanie sedacyjno analgetyczne jest priorytetem.
                      Rozumiem Twoje rozgoryczenie. Mogę tylko przeprosić w imieniu pracowników intensywnych terapii.
                      Pozdrawiam.
                  • Gość: matka wcześniaka Re: Z tych wypocin wynika IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 20.03.12, 14:41
                    więc jeszcze dodam, wytłumacz mi prosze jakim to cudem lekarze tak bardzo martwili się nerkami, wątrobą mojego ciężko chorego maleństwa, a kompletnie nie przejmowali się głową - stanej neurologicznym, który już wtegu nie dawał żadnych podstaw do ich działania. Wiemy to na pewno, bo byliśmy na wielu konsultacjach u wielu specjalistów w tym głównie neurologów dziecięcych...
                    • znow_ja Re: Z tych wypocin wynika 21.03.12, 21:37
                      Na to pytanie mogą Ci odpowiedzieć tylko lekarze prowadzący.
                      Może dlatego, że mózg dziecka potrafi się wykaraskać z takich uszkodzeń, w których u dorosłego nie ma najmniejszych szans. Mówi się potocznie, że mózg dziecka jest bardzo 'plastyczny'. Skoro jednak - jak twierdzisz - lekarze mówili Ci, że nie ma szans na przeżycie mózgu - to jest w tym jakiś paradoks.
                      • Gość: matka wcześniaka Re: Z tych wypocin wynika IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 21.03.12, 21:48
                        no własnie... paradoks... a my codziennie w szpitalu patrzymy jak cierpi... i nic nie możemy zrobić... czekamy... to wszystko jest nie do opisania, gdyby mi to ktoś opowiadał, to chyba bym nie uwierzyła, ale trwam w tym i muszę wierzyć, że to rzeczywistość...
                        wodogłowie ogromne - evans ponad 90%, mózg fragmentaryczny o nieprawidłowej strukturze, pień cały... każdy lekarz już teraz mówi, że koniec jest nieunikniony, tylko nikt nie potrafi powiedzieć kiedy, bo takie maluszki potrafią na samych wegetatywnych funkcjach jakiś czas żyć...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka