Dodaj do ulubionych

Przygniotło mnie w robocie

IP: 213.134.142.* 03.07.02, 17:53
Miałem sobie wyjść normalnie, a tu się posypało i trzeba czekać nie wiadomo jak
długo.
Żadnej sensownej roboty sie nie zaczyna, bo lada chwila może sie odetka i
bedzie mozna spadac
Jasne jest, że jeszcze rano bylem przekonany ze zupelnie bede co innego robił o
tej porze..
i w ogóle, głodny jestem..

Jest tam kto tak samo przywalony, żeby sobie wspólnie ponarzekać?
Obserwuj wątek
    • Gość: Kasia Re: Przygniotło mnie w robocie IP: 213.77.19.* 03.07.02, 18:05
      POnarzekam z Tobą, co mi tam, ja nie w robocie, ale za to z chorą osobą. Nie
      zazuważyłam nawet że jest ładnie dzisiaj na dworze. Współczuję Ci głodu przede
      wszystkim, ja już po wielkim żarciu, więc moje cierpienia sa raczej natury
      psychicznej.
      • Gość: jaszk Re: Przygniotło mnie w robocie IP: 213.134.142.* 03.07.02, 18:17
        myslisz, ze mi pomogłaś pisząc o tym wielkim żarciu :)
        ale fakt, na głód jest dość prosta i skuteczna terapia..
        a na cierpienia psychiczne chyba troche trudniej
        niemniej po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój
        niby banał, ale sprawdza się w zyciu
        dzięki za społecznikowską postawę ;) i chyba jasne, że życzę rychłego
        odwrócenia nastroju

        • lucy_z Re: Przygniotło mnie w robocie 03.07.02, 18:22
          Ja jestem z Wami ;))))) Chcecie????? :)))
          • Gość: jaszk Re: Przygniotło mnie w robocie IP: 213.134.142.* 03.07.02, 18:25
            lucy_z napisał(a):

            > Ja jestem z Wami ;))))) Chcecie????? :)))

            A co też jakieś smutki ?? co prawda usmiech nie wskazuje, ale możesz się dobrze
            kryć :)
            • lucy_z Re: Przygniotło mnie w robocie 03.07.02, 18:31
              Gość portalu: jaszk napisał(a):

              > lucy_z napisał(a):
              >
              > > Ja jestem z Wami ;))))) Chcecie????? :)))
              >
              > A co też jakieś smutki ?? co prawda usmiech nie wskazuje, ale możesz się dobrze
              >
              > kryć :)

              Nie, smutków nie ma, ja tylko wtryniłam się tu jako pocieszycielka;)))
              • Gość: Kasia A propos smutkow IP: 213.77.19.* 03.07.02, 18:39
                Lucy, zawsze sie jakies smutki znajda. Mnie podarła się apaszka, mam teraz
                brzeg obrzęchany, jakbym się szarpała na froncie.

                Był taki wierszyk, autora nie pamiętam:
                "Nad brzegiem maleńskiej rzeczki, mieszkały psie smuteczki..."
                nie pamiętam wiele, ale bbyło coś takiego:
                "Lecz największy smuteczek był o to, że pan jedzie, a piesek musi biec piechotą.
                Lecz wystarczy pieskowi dać mleczko, i już nie ma smuteczków nad rzeczką".

                • lucy_z Re: A propos smutkow 03.07.02, 18:44
                  Gość portalu: Kasia napisał(a):

                  > Lucy, zawsze sie jakies smutki znajda. Mnie podarła się apaszka, mam teraz
                  > brzeg obrzęchany, jakbym się szarpała na froncie.
                  >
                  > Był taki wierszyk, autora nie pamiętam:
                  > "Nad brzegiem maleńskiej rzeczki, mieszkały psie smuteczki..."
                  > nie pamiętam wiele, ale bbyło coś takiego:
                  > "Lecz największy smuteczek był o to, że pan jedzie, a piesek musi biec piechotą
                  > .
                  > Lecz wystarczy pieskowi dać mleczko, i już nie ma smuteczków nad rzeczką".
                  >
                  Nie smuć się Kasieńko:) Jutro juz będzie lepiej. Powiedz komu trzeba,
                  delikatnie o apaszce. A propos, to kicia tak Ci ją załatwiła???A może któryś z
                  domowych kocurów ;)))
                  • Gość: Kasia Osobista głupota mi tak załatwiła apaszkę IP: 213.77.19.* 03.07.02, 18:50
                    I lenistwo! chciałam wyszarpnąc, wydawało mi się że robię to delikatnie, tę
                    cholerną apaszkę spomiędzy drzwi, którymitrzasnęłam ze złości. wiadomo, że
                    skoro strzeliłam drzwiami w furii, to nie będe otwierała i wyjmowała apaszki
                    spomiędzy. Szarpnęłam więc, i usłyszłam takike charakterystycne trrach... No i
                    dopiero mnie furia ogarnęła. Podwójnie byłam poszkodowana, bo strzeliłam
                    furtką, która się odbiła od framugi (bluszcz skutecznie ja tłamsi) i dała mi
                    dubla w tzw. 4-litery. No i jak tutaj być pogodną i uśmiechniętą samiczką. Sama
                    do siebie gadałam na ulicy, i już nigdy nikomu się nie będę dziwiła, jak
                    zobaczę że ze sobą dyskutuje!
                    I tylko mi nie pisz, że się uśmiałaś!
                    • lucy_z Re: Osobista głupota mi tak załatwiła apaszkę 03.07.02, 18:55
                      Gość portalu: Kasia napisał(a):


                      > do siebie gadałam na ulicy, i już nigdy nikomu się nie będę dziwiła, jak
                      > zobaczę że ze sobą dyskutuje!
                      > I tylko mi nie pisz, że się uśmiałaś!

                      Pewno, że się obśmiałam:))) A wyszłaś wściekła z domu, bo tak wynika. Inaczej
                      nie trzaskała byś tą furtką to jednak widzę tu winę jak nic kocurów domowych ;)))
          • Gość: Kasia Kupą, mości Państwo - jest nas juz 3. IP: 213.77.19.* 03.07.02, 18:33
            I w kupie raźniej narzekać. I w ogóle jakoś tak przyjemniej.
            Ale, ale, Jaszku, przypomniało mi się - są pozytywy późnego pracowania - miną
            Cię porządki w domu, miną zakupy, wrócisz, uwalisz się zmęczony (tylko żebyś
            trafił na kanapę, a nie obok!!!) i nikt juz niczego od Ciebie nie będzie
            wymagał. Może nawet Ci darują wyjście z psem, jeżelli takowego masz...
            :)))
        • Gość: Kaia Wyrzuty sumienia IP: 213.77.19.* 03.07.02, 18:27
          I teraz kajam się, że w ogóle o tym wielkim... napisałam. to potwierdza prawdę
          starą jak świat - syty głodengo nie zrozumie...
          Życzę Ci szybkiego wypadu do domu!!!
          • Gość: jaszk Re: Wyrzuty sumienia IP: *.waw.cdp.pl 03.07.02, 18:38
            Gość portalu: Kaia napisał(a):

            > I teraz kajam się, że w ogóle o tym wielkim... napisałam. to potwierdza prawdę
            > starą jak świat - syty głodengo nie zrozumie...
            > Życzę Ci szybkiego wypadu do domu!!!

            dzieki za ten taktowny wielokropek ;))
            juz jest troche lepiej, co prawda strawa duchowa raczej nie zastąpi zwyczajowej
            golonki (o teraz to sam siebie katuję), no ale zawsze... ciut lepiej

            A nick tak sugestywnie zmodyfikowałaś celowo a propos kaiania nie powiem głośno
            za co(jesli tak to chyle czoła ) czy po prostu taki zabawny przypadek (tez chyle
            czoła, tym razem za inne plusy)



            • Gość: Kasia Czasem i sie uda pomyslec. IP: 213.77.19.* 03.07.02, 18:43
              I nalezy to do takich ewenementow, ze az sama sie potem podziwiam.
              Ale Ty masz pomysły! Jaszku, o golonce w takim głodzie myśleć!
              najlepsza jest po drodze do Kiezmarku. po lewej stronie przed mostem - parking
              i baraczek - jakis bar.
              Już więcej nie piszęo tym mlaskaniu, bo mi smaku narobiłeś.
              Pamietam jak kiedyś się katowaliśmy na forum różnymi takimi specjałami, wszyscy
              w pracy i wszyscy - protoplaści kanibali.

              • Gość: jaszk Re: Czasem i sie uda pomyslec. IP: 213.134.142.* 03.07.02, 18:47
                Gość portalu: Kasia napisał(a):

                > I nalezy to do takich ewenementow, ze az sama sie potem podziwiam.
                > Ale Ty masz pomysły! Jaszku, o golonce w takim głodzie myśleć!
                > najlepsza jest po drodze do Kiezmarku. po lewej stronie przed mostem - parking
                > i baraczek - jakis bar.
                > Już więcej nie piszęo tym mlaskaniu, bo mi smaku narobiłeś.
                > Pamietam jak kiedyś się katowaliśmy na forum różnymi takimi specjałami, wszyscy
                >
                > w pracy i wszyscy - protoplaści kanibali.
                >

                Powiem tyle: to miała być TERAPIA, a nie dręczenie pacjenta :))
                • Gość: Kasia Re: Czasem i sie uda pomyslec. IP: 213.77.19.* 03.07.02, 18:55
                  To miała być terapia szokowa!!!!
              • lucy_z Re: Czasem i sie uda pomyslec. 03.07.02, 18:48
                Gość portalu: Kasia napisał(a):

                > .
                > Pamietam jak kiedyś się katowaliśmy na forum różnymi takimi specjałami, wszyscy
                >
                > w pracy i wszyscy - protoplaści kanibali.
                >
                No!!! No, nie mówi się no;)

                Jaszk, a długo musisz tak jeszcze się mordować????? Może byś zamówił jakąś
                pizzę ???
                • Gość: jaszk Re: Czasem i sie uda pomyslec. IP: 213.134.142.* 03.07.02, 18:58
                  >
                  > Jaszk, a długo musisz tak jeszcze się mordować????? Może byś zamówił jakąś
                  > pizzę ???

                  problem jest taki, że jakbym wiedział to co wiem teraz to bym ja zamówił 4 godz
                  temu, a tak to mam wrażenie, że jak ją tylko zamówię to akurat w tym momencie sie
                  okaze ze juz moge dodom.
                  a poza tym wczoraj wieczorem przyprawilem kosztem snu (dla mnie to wielkie
                  wyrzeczenie) skrzydełka kurczęcia by ładnie przeszły przyprawami i by je dzisiaj
                  pomęczyć termicznie i spożyć
                  i znowu sam siebie katuje, przetańcie mnie prowokować ;)
                  pr
              • _carioca_ Re: Czasem i sie uda pomyslec. 03.07.02, 18:54
                Kasiu dla Ciebie i innych smutnych twarzyczek :

                Jan Brzechwa " Psie smutki "

                Na brzegu blekitnej rzeczki
                Mieszkaja male smuteczki
                Ten pierwszy jest z tego powodu
                Ze nie wolno wchodzic do ogrodu
                Drugi - ze woda nie chce byc sucha
                Trzeci - ze mucha wleciala do ucha
                A jeszcze, ze kot musi drapac
                Ze kura nie daje sie zlapac
                Ze nie mozna gryzc w noge sasiada
                I ze z nieba kielbasa nie spada
                A ostatni smuteczek jest o to
                Ze czlowiek jedzie, a piesek musi biec piechota
                Lecz wystarczy pieskowi dac mleczko
                I juz nie ma smuteczkow nad rzeczka.

                • Gość: ARTUR Artur jest troszkę smutny, bo nie dostał miodku IP: 213.25.78.* 03.07.02, 18:57
                  • Gość: jaszk Już spadam ! :))))))))))))))))))))))) IP: 213.134.142.* 03.07.02, 19:04
                    Niniejszym dziękuje wszystkim za obywatelska postawę!!
                    • lucy_z Re: Już spadam ! :))))))))))))))))))))))) 03.07.02, 19:16
                      Gość portalu: jaszk napisał(a):

                      > Niniejszym dziękuje wszystkim za obywatelska postawę!!

                      Smacznego:)))
                  • lucy_z Re: Artur jest troszkę smutny, bo nie dostał miodku 03.07.02, 19:05
                    Gość portalu: ARTUR napisał(a):

                    Artur, pewno jesteś w domu to sobie coś ugotuj, tylko nie pisz co bo Jaszk z
                    głodu się skręci, biedaczysko:))
                    • Gość: ARTUR Kaszke mannę sobie strzelę z sokiem pożeczkowym IP: 213.25.78.* 03.07.02, 19:08
                • lucy_z Re: Czasem i sie uda pomyslec. 03.07.02, 19:00
                  _carioca_ napisał(a):

                  > Kasiu dla Ciebie i innych smutnych twarzyczek :
                  >
                  > Jan Brzechwa " Psie smutki "
                  >
                  > Na brzegu blekitnej rzeczki
                  > Mieszkaja male smuteczki
                  > Ten pierwszy jest z tego powodu
                  > Ze nie wolno wchodzic do ogrodu
                  > Drugi - ze woda nie chce byc sucha
                  > Trzeci - ze mucha wleciala do ucha
                  > A jeszcze, ze kot musi drapac
                  > Ze kura nie daje sie zlapac
                  > Ze nie mozna gryzc w noge sasiada
                  > I ze z nieba kielbasa nie spada
                  > A ostatni smuteczek jest o to
                  > Ze czlowiek jedzie, a piesek musi biec piechota
                  > Lecz wystarczy pieskowi dac mleczko
                  > I juz nie ma smuteczkow nad rzeczka.
                  >
                  Carioca, niech Cię uściskam:)))))
                  • _carioca_ Re: Czasem i sie uda pomyslec. 03.07.02, 19:07
                    Czasem mi i sie uda pomyslec ;)
                    Pamietam ; bylam dlugo chora i spogladalam przez szybe ze smutkiem i zazdroscia jak inne dzieci
                    szaleja na podworku, wtedy moja mama mi ten wierszyk mowila i zawsze miala cos na pocieche
                    ukrytego w kieszeni fartucha :)
                • Gość: Kasia Wielkie - przeogromne dzięki!!! IP: 213.77.19.* 03.07.02, 19:06
                  Jesteś WIELKA!!!!
                  to jeden z moich ulubionych "linków" do dzieciństwa :))))
                  • _carioca_ Re: Wielkie - przeogromne dzięki!!! 03.07.02, 19:10
                    Ciesze sie, ze moglam sprawic Wam frajde !!!
                    Teraz to i ja sie usmiecham z rumiencem na twarzy :)
                    • Gość: ARTUR A skombinujesz dla mnie miodku? IP: 213.25.78.* 03.07.02, 19:13

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka