kaja.ksenia
15.12.09, 02:09
witam i bardzo proszę o rady bo juz opadłam z sił i brak mi
wytrwałości, jest tylko gorzej i gorzej.
o co chodzi?
Córeczka ma blisko 7 m-cy, jest naszym 2-gim dzieckiem. urodziła się
przez cc (wskazania ze wgl. na moją ciężką chorobę w ciąży), od
urodzenia karmiona jest piersią. Starszą córeczkę karmiłam piersią
15 m-cy, młodszą też bym chciała, ale są coraz większe trudności z
karmieniem/pojeniem jej wogule!
Jak była malutka to karmiłam ją piersią na żądanie, często wisiała
przy piersi godzinę i więcej. nie było problemu z przystawianiem jej
do piersi. pilnowalam juz w szpitalu, aby nie dokarmiano jej
butelka, aby sie nie przyzwyczaiła do butelki. udalo się i chciala
tylko piers. kiedy pojawiala sie koniecznosc nakarmienia jej (w
wieku ok. 2-mcy) butelka okazywalo sie, ze nie chce z niej pic za
skarby swiata. nadmieniam, ze to mialo miec miejsce tylko w sytuacji
awaryjnej, kiedy ja musialam wyjsc sama np. do lekarza. mała
walczyła z nami i nie dawała się nakarmić butelką. tego się nie
spodziewaliśmy (starsza piła z piersi, a jak było trzeba to z
butelki bez problemu). zaczełam czytac w interniecie co moze byc
przyczyną. i tak:
- zmieniliśmy smoczek, na taki z większym pzrepływem - TO NIE TO!
- kupiliśmy inne butelki i inne/różne smoczki (kształty) - TO NIE TO!
- podawaliśmy w butelce MOEJ MLEKO - TEŻ NIE POMOGŁO
- kupiliśmy różne mleka poczatkowe - TEŻ NIE POMOGŁO
- karmiłam piersią i "na śpiocha" podstawialiśmy butelkę - budziła
się i tak płakała, tak że trudno ją było potem przystawić do piersi;
- na głoda też nie dało rady.
Lekarze pediatrzy (trzech) rozkladali rece - "...no jak to nie chce
pic z butelki? niemożliwe...". ja wkrotce wracam do pracy, z mala
zostanie babcia i co to dziecko bedzie piło?
Wszyscy mówili, żeby probowac i probowac. Probowalam ja, probował
mąż, próbowała babcia - I NIC! mała wyje, ale mleka inaczej jak z
piersi nie weźmie. Mówiono też, ze jak bedzie wieksza to bedzie piła
łyżeczką, albo z kubeczka. no i dalej problem. Od kiedy córcia
umiała siedzieć, to próbowaliśmy dawać jej mleko lub herbatki/soczki
łyżeczką, ale ciągle się zachłystywała lub keciła głową na boki i
zaciskała usteczka. dziś to już biję rączkami, jak tylko próbujemy
ją napoić jednym z w/wym sposobów. mi sie czasem uda ja zagadac,
zabawić i wtedy podac pare łyzeczek picia do buzi, az do czasu kiedy
się zachłyśnie.
Ona potrafi trzymać rączami butelkę z mlekiem czy innym pieciem w
buzi, obraca ją, gryzie smoczek, czasem przez przypadek
pociągnie ALE NIE WYPIJE WIĘCEJ NIŻ pare mililitrów. Kupiliśmy kubek
NIEKAPEK. to samo, trzyma w buzi, widać ze chetnie by pociagnela,
ale nie wie jak!!!!! a jak juz cmoknie przez przypadek to sie zaraz
zachłyśnie i już trzeba ją "odbeknąć", a ponownie kubka nie daje
sobie włożyć do dziobka.
zdarzyło się jej podstawić szkalnkę i łyknęła trochę, duzo wypuscila
z buzi na sliniak i na dodatek sie zachlysnela.
W TYM WSZYSTKIM pojawił sie jeszcze jeden kłopot, nie wiem co może
być przyczyną. Od jej ok.3-4 miesiąca życia trudno jest przystawić
ją do piersi. pije z piersi TYLKO, kiedy kładę ją w łóżku na boczku,
ja obok i przytawiam do piersi (przed spaniem w dzień i w nocy). i
to tylko w określonych okolicznościach. Np. położę ją po kąpieli
wiedzac, że jest spragniona (nie piła 2-3 godziny NIC!!!)przystawiam
pierś, a ona bach! i głowa w drugą stonę. to ja kładę ją na drugi
boczek i sama z drugiej strony sie kłade, przystawiam piers- znowu
się odwraca! próbuję lekko ją nakłonić do wzięcia piersi do buzi -
znowu nie! i tak kombinuję wiele razy, na rękach też i lulam celując
piersią do buzi, a się uda. potem ssie nawet 1,5h (czasem na śpiocha)
bez przerwy. w nocy przez sen pije ile chce bez problemu bierze
pierś do buzi. mała śpi obok mnie bo nie miała sił wstawać w nocy i
odkładać jej do łóżeczka.
Rano, jak się obidzi i chcę ją nakarmić to jest to NIEMOŻLIWE!!!! bo
się odkręca i walczy ze mną, az do czasu karmienia na pierwsze
spanie w czasie dnia.
nadmieniam, że obiadki, kaszki, deserki itp, chętnie jada łyżeczką,
jest ogólnie baaaaardzo radosnym i pogodnym dzieckiem, nie ma zaparć
itp. no jest po prostu cudowna, ale to karmienie mnie wykańcza!
jeszcze mogłabym zrozumieć, gdyby wolała butelkę niż pierś. a teraz
PIERSI - nie! BUTELKI/KUBKA - też nie! staram sie ją karmić piersią
zawsze w spokojnym miejscu w domu tj. w sypialni, ale ona i tak
miewa fochy. czy któraś z Was tak miała? myslę to jedyny taki dziwny
przypadek.
prosze o rady i POOOOOOMMMMOOOOCCCC! bo nie dajemy wszyscy rady!
boję się też, że mała za mało pije. JESTEM TEGO PEWNA.
Pani Moniko proszę o pomoc.
pozdrawiam kaja.ksenia