Dodaj do ulubionych

poddaje sie:(

11.07.10, 08:19

Mam dość,jak tylko starszak wstanie pakuje go do auta i jade do
sklepu...po mleko...Dawidek już nawet z zasypianiem wieczorem przy
cycku ma problem bo jak tylko odejde to chce poduche zjesć(nie pisze
już o tym ze w dzień prawie wogóle nie śpi a jak już to sen
wymuszony-wczoraj godz.spał z włączonym odkurzaczem,drugą spał po
ponad 2 godz karmienia-bo padł a trzecia godz to drzemnki po kazdym
odklejeniu go od siebie po karmieniu-trwające pare min.w sumie ze 3
godz moze by sie uzbieralo).Dziś w nocy obudził sie przed 2 i
dawałam mu cycka na zmiane do 5!rano.Nie potrafie spać jak
karmie.Jestem już ta cala sytuacją umeczona.Poddaje sie.Widac ja
karmić tylko piersia nie moge,to samo bylo ze starszakiem choć on
dokarmiany byl od samego początku a po 3 mcu tylko flacha bo pokarm
zaniknoł,zaczeło sie jak teraz jedna piers odpadła,druga mimo
ciągłego przystawiania nie wyrabiała sie z produkcją a młody sie
coraz wiecej darł.Zeby go nakarmić musiałam z nim leżeć
godzinami.Teraz do pomocy mam laktator i tak dooopa z tego,zciągam
coraz mniej a niby powinno być odwrotnie.Siedze po nocy w łazience
bo to odciąganie najważniejsze i nic z tego:(6 godz.czekania,leci
pare min(ok 3) a potem przestaje,nawet nie kapie tylko poprostu
susza,po 40 min daje sobie spokój.Herbatki na laktacje nic nie
dają,nawet karmi:(wody pije sporo bo procz herbat to prawie 2 litry
mam na dzień.Nie działa nawet to jak piszecie zeby przystawiac
zawsze na początku z tej wolniejszej piersi,ani przerwa 2 godz.nie
jest w stanie nic zrobic jak nie chce dać małemu tej"lepszej"piersi
przed kąpielą zeby na noc poprostu pojadł(nosze
go,przytulam,zabawiam zeby sie "uzbierało")jak go dostawie po tych 2
godz.zrobi 3 łyki potem jest długo,dluogo nic i wkońcu sie
drze.Nawet kropelkami nie dojada bo potrafi mymlać strasznie długo
(ok 2min)i dopiero połyka śmiem twierdzic ze to nawet nie łyczek
mleka tylko slina.Ten stan rzeczy trwa u nas od ok 2 tygodni,jakby
sie coś miało poprawić to juz by sie chyba zaczelo o u nas jest
tylko gorzej...a zaczeło sie już 5 tyg temu jak mały miał zapalenie
ucha i problemy z jedzeniem,co ja sie ukombinowałam to moje,teraz
jest poprostu coraz gorzej,pozatym w domu jest nas wiecej niż tylko
ja i Dawid,nie moge starszaka tak na bok spychać bo ja te dni to i
tak TYLKO karmie,spedzam z maluchem w łóżku,nawet obiad jak robie to
byle szybciej,nic wymyślnego i to w towarzystwie drącego sie
dziecia...
Dzis sie załamałam.Probowałam wszystkiego,ale jestem coraz bardziej
sfrustrowana,ze zmeczenia,z tego że tak bardzo chce a sie nie
udaje,wkurzac mnie zaczyna wszystko nawet to darcie malego zaczyna
działać mi na nerwy,nie jestem ze stali:(Poprostu poddaje
sie,wymiekam:(Wiadc nawet najszczersze chęci nic nie dają a ja
ostatnio to tylko o karmieniu myśle i choć bardzo chce to przestac
nie moge.
Mam tylko nadzieje ze mnie nie "zjecie"za to co napisałam.Musiałam
sie pożalić.Bardzo chciałam być w Waszym gronie,fajnie sie czyta ze
tak długo potraficie karmić swoje dzieci piersią,mnie sie chyba nie
uda bo juz nie mam sił walczyć.
Obserwuj wątek
    • mad_die Re: poddaje sie:( 11.07.10, 08:43
      No ale nie piszesz jak rośnie, ile przybiera, czy smoczki zna?
      Jesli zna, to pewnie dlatego z piersi nie chce/nie umie się najeść.
      Wg mnie, powinnas odpoczac, podejsc do tego karmienia na spokojnie, nie meczyc
      sie laktatorem, tylko jesli juz nie dajesz rady podaj malemu mm w kubeczku. On
      sobie zasnie i Ty odpoczniesz troche. Przetrwasz w ten sposob kryzys i potem
      dalej sie bedziecie karmic :)
      Ale tylko spokoj WAs uratuje, bez panikowania.
      A spac w dzien wcale maluch nie musi, a juz zpewnoscia nie zasypiac w placzu.
      Jesli drzemie przy piersi, znaczy ze to mu wystarcza i juz. Za jakis czas zmieni
      system drzemek i bedzie inaczej. Nie zmuszaj go, nie chce spac, trudno, Zasnie
      kiedy indziej.
      Ja swojego synka najpierw probuje uspic piersią, jak nie daje rady, to wsadzam
      do wozka - zwykle 5 minut wożenia wystarczy, by maly spal. Ale jesli nie chce
      spac, to trudno - nie śpi, tylko laduje na macie i sie bawi.
      Na karmienie w nocy polecam spanie z dzieckiem - ja dzieki temu nie wiem
      kiedy sie budzę, ile karmię. I jestem wyspana!
      No o glowa do góry!
      I pamietaj, podstawa to przystawiac prawidlowo, nie dawac smoczków - bo
      one moga wszystko popsuć.
      nbci.ca/index.php?option=com_content&view=article&id=75:when-latching&catid=5:information&Itemid=17
      • kaeira Re: poddaje sie:( 11.07.10, 10:00
        mad_die napisała:
        > Na karmienie w nocy polecam spanie z dzieckiem - ja dzieki temu nie
        wiem
        kiedy sie budzę, ile karmię. I jestem wyspana!

        Ja też tak mam. ALE onunka pisała, że "nie potrafie spać jak
        karmie." czyli chyba raczej wypróbowała karmienie na leżąco i próby spania.
    • basiak36 Re: poddaje sie:( 11.07.10, 09:01

      Wierz mi, wiele z nas swietnie to zrozumie bo pamięta podobne sytuacje
      u siebie. Ważne aby zastanowić się co jest problemem a co nie.
      No i nic nie piszesz o tatusiu, sama wychowujesz dzieci? Taka sytuacja
      z wykonczeniem matki i tym gotowaniem obiadu nie powinna mieć miejsca
      jesli w domu jeszcze ktoś jest, choćby tylko wieczorami.

      Co do karmien, jak przybiera na wadze? Jeśli ok to wiadomo ze nie o
      jedzenie chodzi.
      Jakies szczepienia, infekcje?

      Ma kontakt z butelka, smoczkiem?

      No i oczywiscie nasze zdenerwowanie ma wplyw.
      Ja w podobnej sytuacji kupilam chuste, mialam dzięki temu wolne ręce i
      spokojne dziecko bo jadła kiedy chciała i była przy mnie. Ale podstawa
      było to ze jak mąż wracał z pracy, przejmowal opiekę nad dziećmi i ja
      mogłam złapać oddech, wyjść z domu. robisz tak?

      A pokarm oczywiście nie zanika.
      Tak samo picie dużej ilości plynow czy herbatki nie maja na to wpływu.
      • onunka Re: poddaje sie:( 11.07.10, 10:01
        Mąż...hmmm...niby JEST ale go nie ma-w sensie pomocy,odciązenia mnie.
        Był wychowywany jak jedynak,wszystko dla niego i za niego.Pod nami
        mieszka tesciowa(ma 72lata-za wiele to nie ma ochoty pomagać)ot-
        czasem zabierze starszaka na spacer.Ale ona za nic nie pozowli
        synkowi sie przemeczać,z tym też nie mam siły już walczyć choć mnie
        to okropnie wkurza,jesteśmy prawie 6 lat po ślubie,groźby i prośby
        nie pomagają,wyprowadzić sie i mieszkać samemu-nie da rady-mamusi
        nie zostawi,jedyne co robi mąż to kąpie starszaka ale same wiecie
        ile to trwa-10 min i po sprawie i mąż sie zmywa.Zresztą on twierdzi
        ze "baba"powinna sie dziećmi zajmować i koniec,nie przegadasz,tylko
        on może być zmeczony,tylko on może gdzieś wyjsc bo on karmić dziecka
        nie bedzie(i to nie tylko w sensie"cyckowania"-nawet flachy by nie
        podał!wg niego SIEDZE w domu i tak nic nie robie tylko leze,wic o co
        mi chodzi!kłócić sie już też nie mam sily...tak wiec "siedze" jak w
        klatce,niegdzie sie nie ruszam.Sprzątam,piore,gotuje,prasuje,obiadki
        pod nos podaje-jak nie dam to leci do mamusi albo do kolegów czy na
        piwko zeby mi na złość zrobic i ma mnie wtedy w d...ale jest jeszcze
        Kamil...jak nie o meza to o niego musze zadbać,ma dopiero 3,5 roku.
        A co do przybierania na wadze-Dawid ważony 3 tyg temu-przybrał ponad
        2 kg za 6 tyg ale z karmieniem to sie póżniej zepsuło.Jutro pojade
        go zwazyć.Wcześniej właśnie super spał w nocy,ładnie w dzień(2-3
        razy po 3 godz),był wesoły.raczej najedzony,uśmiechał sie,cieszył.A
        teraz ciągły grymas na buzi,ssa łapke albo płacze,rzadko jest na
        tyle spokojny po jedzeniu żeby sie czymś zainteresować a wiedze ze
        np karuzela juz go cieszy.Ładnie ssie tylko wg
        mnie"produkcja"nawala,smoka nie daje,butelke dostał raz-we wtorek bo
        byłam u dentysty i karmić nie mogłam przez znieczulenie,nie bardzo
        mu pasował ten sposób jedzenia ale ze była juz pora karmienia i mały
        okropnie płakał to dałam flache z moim mlekiem,wkurzał sie ale jakoś
        daliśmy rade(odciągałam 3 noce zeby uzbierać na to jedno
        karmienie,zjadł w sumie ok 130ml)boje sie dać mu z kieliszka czy
        kubeczka zeby sie nie zachłysnoł-bo już tak próbowalam ale mi nie
        wyszło,strzykawką-chyba za powoli mi to idzie i wiecej powietrza
        łapał bo sie wkurzał i było jeszcze gorzej.Antybiotyk,osłona to
        tylko podawałam strzykawką.Nie był jeszcze szczepiony własnie ze
        wzgl.na to zapalenie ucha i katar który go meczył,zawsze przed
        karmieniem była w użyciu frida,nadal jest ale już nie tak
        często.Infekcja była 5 tyg temu,2 antybiotyki,kontrola w pon.było
        ok.
        Karmie tylko na leżąco bo inaczej nie umiem,na siedząco jakoś mi
        niewygodnie a i małemu chyba tez sie nie podoba...śpie osobno z
        małym w łóżku,jak karmie w nocy to nie potrafie usnąć,próbowałam ale
        nie umiem tak ze jak dzis-on jadł 3 godz a ja 3 godz.ogladałam to co
        jeszcze w tv leciało:(jestem padnieta a mały cały czas
        burczy.Problemów z kupkami i gazami nie ma.Naprawde tylko ta ilość
        pokarmu do głowy mi przychodzi.
        A jakbym mu zamiast cyca dawała troszke wody do picia-zeby zdążyło
        sie to mleczko aprodukować?
        https://www.suwaczki.com/tickers/v5abh4cd1b6c6a2t.png
        • kinga_owca Re: poddaje sie:( 11.07.10, 10:21
          wiesz co, najpierw chyba trzeba zając się mężem, a potem dopiero
          dzieckiem, bo cos tu jest nie tak
          Ty jestes ogolnie zmęczona i wkurzona, nie chodzi tu chyba o samo
          karmienie

          no i jesli szanowny mąz nie poda nawet butli, to się tylko wkręcisz
          dodatkowo w robienie butli w nocy zamiast podac gotowego cycka, bo
          jak rozumiem, szanowny zmęczony mąz nie wstanie z wyrka i tej butli
          nie zrobi...
          nie zazdroszczę sytuacji, ale tym bardziej mając do wyboru podanie
          obiadu pod nos szanownemu męzowi a podanie piersi dziecku wybrałabym
          to drugie, mąz może sobie sam wziąć albo nie jeść, dziecko tego
          zrobic nie może...
          • kaeira Re: poddaje sie:( 11.07.10, 10:48
            kinga_owca napisała:
            > wiesz co, najpierw chyba trzeba zając się mężem, a potem dopiero
            dzieckiem, bo cos tu jest nie tak

            No, ja myślę :-/


            onunka napisała:
            > Sprzątam,piore,gotuje,prasuje,obiadki pod nos podaje-jak nie dam to leci do
            mamusi albo do kolegów czy na
            > piwko zeby mi na złość zrobic i ma mnie wtedy w d...

            Ale nie rozumiem, gdzie tu ta "na złość". Zero problemu: skoro facet i tak nic
            nie pomaga, to tylko czysty zysk - nie musisz go obsługiwać, i nie pęta się po
            domu olewając ciebie i dzieci!


            > byłam u dentysty i karmić nie mogłam przez znieczulenie

            Na przyszłość: znieczulenie u dentysty absolutnie się nie kłóci z karmieniem,
            twierdzą tak wszelkie źródła, a także ekspert tego forum, było o tym
            wielokrotnie pisane. Najwyżej można odczekać powiedzmy max godzinę-poltorej od
            znieczulenia.
            • onunka Re: poddaje sie:( 11.07.10, 11:10
              Dentystka mi powiedziała zebym lepiej nie karmiła dotad dokąd bede
              czuła znieczulenie...no to czułam przez prawie 6 godz.dlatego raz
              mały dostał flache.
              Dla mnie w tej chwili i tak najważniejsze są dzieci,najpierw Dawid
              bo Kamilowi podam obiad i on sobie z nim poradzi choć i tak jemy
              razem,z nim więź tez jest dla mnie bardzo wazna,nie chce zeby czuł
              ze jest na boku tylko dlatego bo ma brata,przedtem zawsze byl tylko
              ze mną.Teraz biore Dawidado fotelika,stawiam na stół w kuchni my
              konsumujemy i rozmawiamy a mały sie patrzy,zawsze teoretycznie
              najedzony,najpierw jest ona dopiero my:)meża już olewam,nie chce
              sobie nerwów szarpać dodatkowo.Tylko jak on sie zmyje na to piwko z
              kolegami to niby mam spokój ale go nie mam,bo nienawidze wszystkiego
              co związane z alkoholem a jak już przyjdzie cykniety to mam go
              ochote udusić.No i żeby nie było ze to gó...arz-ma 33lata...za dlugo
              mu matka uslugiwala i myśli ze tak powinno być,ojca nigdy nie bylo
              bo ciagle w delegacjach.Tylko że tesciowa miała ciagle jakis
              lokatorów w domu którzy niby przypadkiem jej pomagali...mnie nie
              pomaga nikt.I w sumie to czuje sie jak samotna matka.
        • basiak36 Re: poddaje sie:( 11.07.10, 10:41
          Wiesz co, zaczelabym od meza...
          Bo to co piszesz, nie jest normalne. On jest tak samo rodzicem jak Ty, powiedz
          mu ze ojciec od tego jest zeby zajmowac sie dziecmi, zostaw mu dzieci i idz do
          kolezanki na kawe.
          To nie dziecko jest problemem, dziecko przybiera Ci bardzo ladnie, do tego
          pewnie reaguje na upaly, i na zdenerwowanie (zrozumiale) swojej mamy. Gdzie
          tutaj modyfikowane ma pomoc?

          Jestes zmeczona, zniecierpliwiona bo z tego co piszesz siedzisz sama z 2 dzieci
          a tatus nie poczuwa sie do odpowiedzialnosci. Jesli tatus zachowuje sie
          normalne, czyli po powrocie z pracy od razu biegnie do dzieci, zabiera je na
          plac zabaw (mlodsze w wozku, starsze na rower) to mamusia ma godzine dla siebie.
          Taki tatus kapie dzieci, kladzie starsze spac, mama tylko kladzie mlodsze. jesli
          sie budza, tatus tez idzie je uspokoic. W weekendy zabiera na dluzszy spacer bo
          mamusia musi miec czas dla siebie. I mamusia powinna tego wymagac bo ma swiete
          prawo.
          Musisz zadbac o siebie, bo w takim ukladzie umknie Ci tylko radosc z
          dzieci,bedziesz zmeczona, zniecierpliwiona, a dzieci sa jak barometry i od razu
          reaguja.

          Ładnie ssie tylko wg
          > mnie"produkcja"nawala,smoka nie daje,butelke dostał raz-we wtorek

          Produkcja ma sie ok co widac po przyborach wagowych. To ze dziecko chce czesto
          ssac i sie denerwuje i ssie piastki, nie znaczy ze z produkcja cos jest nie tak
          tylko ze dziecko akurat taki ma dzien, jak kazdy z nas raz lepszy raz gorszy.
    • kinga_owca Re: poddaje sie:( 11.07.10, 09:39
      w piersiach nie musi się nic zbierać - dziecko zaczynna ssać i wtedy
      produkcja się zaczyna
      tez na początku my ślalam, że przed karmieniem piersi musza być
      nabrzmiałe i "pełne" bo inaczej nic tam nie ma, dopiero dzieki temu
      forum zrozumiałam na czym polega mechanizm laktacji
      jesli dziecko ma nieograniczony dostęp do piersi (przy prawidłowym
      przystawianiu i prawidlowym ssaniu) to wyssie tyle, ile potrzebuje

      płacz nie zawsze ma związek z najedzeniem/nienajedzeniem, może on
      musi się wyciszyć, może nie umie zanąś paradoksalnie ze zmęcznienia
      mój synek wieczorami byl bardzo pobudzony, musiałam go nosic
      karmiąc, albo karmić go w całkowicie ciemnym pomieszczeniu, inaczej
      się rozpraszał i nie chciał ssać

      no i może go cos męczy? teraz upały są, nie dziw się, że chce ssać
      non stop
      a ta infekcja ucha wyleczona? może nadal go coś boli, spróbuj kłaśc
      go tak, żeby nie lezał całkiem na boku, może na brzuchu na sobie,
      albo spod pachy tak trochę na wznak

      no i zaangażuj rodzinę, męża, kolezankę, nie wiem kogo tam masz pod
      ręką, niech wezmą starszaka na spacer, ugotują obiad - naprawdę
      warto skorzystać z pomocy w tym zakresie a nie od razu odstawiać
      młodszego, on jedyny tutaj nie umie jeszcze walczyć o swoje

      i na koniec- zrób coś dla siebie, wyslij dzieci z kims na spacer,
      przespij się, zrob sobie kapiel - przez godzinę czy dwie nic się
      maluchowi nie stanie, starszakowi też nie, a ty mussz się
      zregenerować bo inaczej padniesz
    • fiamma75 Re: poddaje sie:( 11.07.10, 09:47
      myślę, że to kwestia upałów
      mój 10,5 mczny synek, który generalnie przesypia do 5 rano, od 3.30
      do 9.00 ssał co pół godziny :-( I naprawdę nie ma to nic wspólnego z
      tym, ze ma za mało mleka, tylko zwyczajnie pić mu się chce.
      Podejrzewam, że Twój maluszek jest wymęczony upałami, do tego chce
      być blisko mamy. Też mam 2 dzieci, każde z nich na początku "wisiało"
      na piersi, zajmowałam się więc tylko karmieniem. Niedługo będzie
      lepiej.
    • go-jab Re: poddaje sie:( 13.07.10, 05:47
      a moze dzidzius sie stresuje bo czuje ze sytuacja w domu napieta? dzieci sa w
      takie klocki dobre...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka