Dodaj do ulubionych

Praca a kp

19.09.11, 21:26
Karmię synka piersią i bardzo mi zależy, żeby było tak jak najdłużej.
Jednak od połowy października będę musiała dwa razy w tygodniu wyjść do pracy (popołudnie-wieczór). Synek będzie miał cztery miesiące. Je teraz co ok. 1,5-2-2,5 godz. A mnie - licząc od ostatniego karmienia przed wyjściem do pracy aż do powrotu - nie będzie ok. 5 godzin. Czyli co najmniej jedno karmienie musi odbyć się inaczej niż z piersi :(
I tu pojawia się mi w głowie wielka niepewność i milion pytań:
1) czy da się ściągać pokarm "na bieżąco", żeby nie zamrażać, czy lepiej ściągnąć wcześniej i zamrozić?
2) kiedy mam ten pokarm ściągać i jakim systemem? Karmię zawsze jedną piersią. Czy ściągać z tej drugiej? I kiedy: w nocy, jak młody je ciut rzadziej, czy w dzień? Między karmieniami, czy np. po karmieniu jedną piersią ściągnąć z drugiej?
3) wiem, że każde dziecko jest inne, ale ile mniej więcej muszę ściągnąć, żeby starczyło na taki posiłek? Nie mam najbledszego pojęcia, ile wypija duże czteromiesięczne dziecko na raz
4) rozumiem, że ściągając mleko dodatkowo pobudzam laktację, ale co potem, w pracy w czasie tej pięciogodzinnej przerwy między karmieniami nie będę odciągać i co?Bardzo boję się, że pokarm może zacząć zanikać. Czy te pięć godzin to dużo? Czy muszę jakoś w tej pracy starać się pokarm odciągnąć (co nie będzie łatwe)?
5) i na koniec problem: ściągałam pokarm do tej pory raz i nie było to dla mnie przyjemne. Może to wina nastawienia (bo wolę karmić dziecko niż laktator) a może mam zły sprzęt? Dostałam w spadku laktator tommee tippee, ale nie jest jakiś za fajny. Może powinnam kupić inny (jaki?).
6) i jak już odciągnę, to jak karmić: butelką (jaką?) czy jakoś inaczej? Karmić będzie mąż i trochę boi się eksperymentów np. z kubeczkiem...

Będę bardzo wdzięczna za wszystkie rady. Na razie jest mi strasznie ciężko z myślą, że muszę rozstać się z synkiem aż na pięć godzin. I że coś z tym karmieniem muszę wymyślić.
Obserwuj wątek
    • maria_curia Re: Praca a kp 19.09.11, 21:38
      moja siostra dokarmiała czteromiesięczniaka butelką tommee tippee (raz dziennie, żeby się nauczył, przygotowywała się do powrotu do pracy). nie odstawił się od piersi i do tej pory pierś preferuje (ma już grubo ponad rok :)).
      a laktator dobry to medela z elektrycznym silniczkiem (w szpitalu tego używałam po porodzie). na początku boli, ale potem się można przyzwyczaić.
      teraz sama mam podobny problem i pytania co Ty (wracam na studia, nie będzie mnie w domu całe dwa dni co dwa tygodnie) i zastanawiam się, jak moje piersi wytrzymają taką przerwę. odciągać pokarm już nie bardzo potrafię, bo robiłam to tylko po porodzie. teraz próbuję (obecnie mam tylko ręczną część medeli), ale leci tyle, co kot napłakał, na raz jestem w stanie ściągnąć tylko 10ml :(( . będziemy kombinować tak, żeby chociaż raz w ciągu dnia tatuś przywiózł mi córeczkę na przerwę w zajęciach do karmienia. a reszta dnia to nie wiem. jeśli się nie "rozkręcę" z odciąganiem, to będziemy musieli posiłkować się mieszanką.
    • mad_die Re: Praca a kp 19.09.11, 22:07
      1) czy da się ściągać pokarm "na bieżąco", żeby nie zamrażać, czy lepiej ściągn
      > ąć wcześniej i zamrozić?

      Da się. Wystarczy, że ściągniesz kilka porcji po 40-50ml (myslę, że 4 porcje spokojnie wystarczą) i wstawisz je do lodówki. Tata później wyjmie, podgrzeje i poda. Może podać najpierw 80ml a potem na dokładkę - jesli by była potrzeba - jeszcze trochę.

      2) kiedy mam ten pokarm ściągać i jakim systemem? Karmię zawsze jedną piersią.
      > Czy ściągać z tej drugiej? I kiedy: w nocy, jak młody je ciut rzadziej, czy w d
      > zień? Między karmieniami, czy np. po karmieniu jedną piersią ściągnąć z drugiej
      Skoro karmisz z jednej piersi na jedno karmienie, to po karmieniu ściągnij z tej piersi, która nie była jedzona. A na nastepne karmienie podaj właśnie tę odciągniętą, i ściągnij z tej niejedzonej.

      4) rozumiem, że ściągając mleko dodatkowo pobudzam laktację, ale co potem, w pr
      > acy w czasie tej pięciogodzinnej przerwy między karmieniami nie będę odciągać i
      > co?Bardzo boję się, że pokarm może zacząć zanikać. Czy te pięć godzin to dużo?
      > Czy muszę jakoś w tej pracy starać się pokarm odciągnąć (co nie będzie łatwe)?
      Nie bedzie Cię 5h w domu tak? To nie dużo myślę, choć pewnie dla Ciebie to wieczność :) JEsli w pracy poczujesz, że pierś się napełnia, odciągnij trochę mleka ręcznie - to przydatna umiejętność :)

      5) i na koniec problem: ściągałam pokarm do tej pory raz i nie było to dla mnie
      > przyjemne. Może to wina nastawienia (bo wolę karmić dziecko niż laktator) a mo
      > że mam zły sprzęt? Dostałam w spadku laktator tommee tippee, ale nie jest jakiś
      > za fajny. Może powinnam kupić inny (jaki?).
      Dobry laktator z pewnością lepiej pompuje. Ale to tez kwestia nastawienia mamy. Patrz na malucha kiedy ściągasz, to mleko będzie lepiej leciało. I elektryczny lepszy jest na dłuższą metę - lepiej ciągnie i Ty się nie męczysz :)

      6) i jak już odciągnę, to jak karmić: butelką (jaką?) czy jakoś inaczej? Karmić
      > będzie mąż i trochę boi się eksperymentów np. z kubeczkiem...
      Butelki Ci nie polecę, nie ufam im ;)
      Za to niech maż spróbuje łyżeczki medeli do karmienia - to taka niby butelka, ale nie ma na końcu smoczka, a taką łyzkę, z której dziecko spija mleko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka