4abi
06.04.12, 22:58
Od początku miałam problem z karmieniem bo pokarmu po porodzie nie było a synek nie potrafił ssać- prawdopodobnie przez to że był wcześniakiem(długo przechodził żółtaczkę w szpitalu, naświetlania i ciągle był śpiący) oraz moje wklęsłe brodawki.Już w szpitalu pobudzałam piersi laktatorem co 3 godziny żeby produkcja mleka ruszyła- stało się to w 4 dobie- były to małe ilości ale każdego dnia wi,ęcej.Synek był karmiony butelką- w szpitalu mm, w domu mm plus moje ściągnięte.Po 1,5 miesiąca walki udało mi się przejść na karmienie tylko piersią(przystawiałam synka często do piersi i w końcu załapał :).Mój synek kończy właśnie 5 miesięcy i dalej karmię piersią.W dzień jest karmiony co 1,5h w nocy co 3h.Największy problem jest wieczorami-synek potrafi wisieć na piersi po 2h i dopiero usypia.Czuję, że w piersiach mam bardzo mało mleka wieczorem (efektywnego ssania słyszę ok 3 minut a poźniej już nie słychać przełykania- synek się denerwuje puszcza pierś, ja mu podaję drugą i tak w kółko aż usypia po 1,5 -2h- prawdopodobnie bardziej ze zmęczenia )Powiem szczerze że taka sytuacja trwa już jakieś 2 miesiące- jestem już tym zmęczona.Nie mam nawet wieczorkiem wolnego czasu dla siebie i męża.Jak mały uśnie to i ja juz nie mam siły na jakąkolwiek aktywność i po prostu kładę się lulu spać.Czy wieczorne wiszenie na piersi w takim wieku niemowlaka jest normalne?Czy po prostu maluszek sie nie najada?Powiem szczerze, że już zastanawiam się nad podaniem mm wieczorem.Dziewczyny pomóżcie...