Dodaj do ulubionych

Pożegnanie z laktatorem

05.07.04, 20:52
Hej !
Gdy 8 miesięcy temu zaczęła się moja przygoda z laktatorem, myślałam że to
tylko na chwilkę póki mały nie będzie mógł ssać, a potem gdy okazało się że
albo ściągam i je moje albo sztuczne pomyślałm sobie choćby parę tygodni, a
potem 3, 6 miesiecy i czas mijał. Chwilami miałam dość ale gdy widziałam z
jakim smakiem zajadał mleczko mówiłam sobie jeszcze trochę. Od paru tygodni
odkladałam decyzję z dnia na dzień mówiłam sobie dzisiaj ściągam ostatni raz,
los pomógł mi podjąć ostateczną decyzję. Nie przypuszczałam że to takie
trudne, jest mi smutno i źle, a na dokładkę Szymek dziś dostał katarku.
Chciałbym bardzo podziękować Kasi (Katse) za wielomiesięczne wsparcie, pani
Monice za rady i mojemu mężowi za to że to wytrzymał a także Bożence W z
wrocławskiej poradni laktacyjnej. Będę płakac ale żegnaj warczący laktatorku
byłeś niezawodny. Pozdrawiam wszystkie karmiące mamy a zwłaszcza karmiące
inaczej Edyta
Obserwuj wątek
    • katse Re: Pożegnanie z laktatorem 05.07.04, 23:40
      Edi kochana.

      Żegnaj się z nim z wielkim spokojem.
      Pamietasz jak ja się odstawiałam?? Nisia miła 8,5 miesiąca. Z tym, że
      zaczynałam odciągać jak miała 7 tygodni. I mówiłaś, że byłam wielka. Tyś
      jeszcze większa. Ale wszystkie robimy dla naszych maluchów wszystko co
      najlepsze - bez względu na to czy karmimy piersią, czy odciąganym mlekiem czy
      decydujemy się na karmienie sztuczne.
      Ja zawsze będę sympatyzowała z mamami karmiącymi inaczej. Wszak sama tak
      karmiłam i byłam/jestem z tego bardzo dumna.
      I Ty też bądź dumna!!! Z siebie.

      A laktator odsprzedaj dalej. Niech służy.

      (nie sądzisz, że powinny nam dopłaty melczne na konta powpłacać?)

      a dziękować nie masz za co. To TY jesteś najlepsza w wspieraniu!!!!

      Trzymaj się. I uściskaj Szymunia.

      K.
    • tolapl Re: Pożegnanie z laktatorem 06.07.04, 18:04
      Bardzo Wam dziękuję za opisywanie swoich losów z laktatorem, Wasz historie,
      wsparły mnie na tyle by nie poddać się i nie załamać, gdy okazało się, że nie
      będę mogła karmić piersią. Karmię odciąganym mlekiem od 2 m-cy, i w swoim
      otoczeniu oprócz męża nie widzę zrozumienia. Ciężko jest łączyć obowiązki z
      odciąganiem, ale skoro Wam udało się to utrzymać tak długo, ja również staram
      się znaleźć siłę by temu podołać (często w chwilach zwątpienia czytuję sobie
      Wasz stary post ku pokrzepieniu). Jeszcze raz WIELKIE DZIĘKI. Mimo wszystko mam
      nadzieję, że są jeszcze jakieś mamy, które karmią w ten sposób.
    • matylda26 Re: Pożegnanie z laktatorem 06.07.04, 18:37
      Hej
      A ja sie dolaczam moj maly ma 4 tygodnie i tez sciagam pokarm bo mojemy
      synusiowi nie chce sie ssac piersi i tez mam nadzieje ze wytrwam.
      pozdrawiam
      • as09 Re: Pożegnanie z laktatorem 06.07.04, 19:40
        ja tez karmie odciąganym mlekiem prawie trzy miesiące i codziennie mam ochote
        zrezygnować.bo odcąganie zajmuje mi godzinę kiedys półtorej i sciągam co 3
        godz.Ajaką deprechę miałam kiedy musiałam po 2 tygodniach odstawić małego!
        płakałam non stop.mam ochotę zrezygnować ale nie potrafię!TEŻ znalazłam i
        czytałam wasz post i bardzo mi pomógł pozdrawiam wszystkie mamy które odciągały
        i dalej odciągają trzymajmy się!
        • katse Re: Pożegnanie z laktatorem 06.07.04, 23:05
          Dziewczyny,

          super, że nasz starusi wątek Wam pomaga.
          Może go odświeżyć należałoby, coby innym służył też.

          Karmienie piersią jest cudowne, ale wiecie jaką ja mam satysfakcje mówiąc:
          karmiłam odciąganym mlekiem!!! I jak słysze podziw. A jak mnie własna mama
          podziwia!! (troche z winy dziadków było błędów w moim karmieniu piersią)

          Trzymajcie się. Każda buleteczka odciągniętego mleka to wielki dar dla Waszych
          pociech. One to czują!

          Pozdrawiam,

          Kasia
          • dolores12 Re: Pożegnanie z laktatorem 07.07.04, 17:03
            katse napisała:

            ale wiecie jaką ja mam satysfakcje mówiąc:
            > karmiłam odciąganym mlekiem!!! I jak słysze podziw. A jak mnie własna mama
            > podziwia!

            Ale ci zazdroszczę takich bliskich...Ja mam wrażenie, ze moi uważają takie
            karmienie za dziwactwo i utrudnianie sobie życia na własne życzenie. A ja się
            uparłam i wytrzymam (na razie juz miesiąc).
    • aspinia Re: Pożegnanie z laktatorem 07.07.04, 09:23
      Ja tez karmie mojego synka od miesiaca odciaganym mlekiem. MOzecie dac mi link
      do waszego watku o tym? Jestem bardzo ciekawa jak sobie radzicie z odciaganiem -
      to tyle czasu. Podziwaim Was i nie wiem jak dlugo jeszcze wytrzymam.
    • katse wątek o przygodzie z laktatorem 07.07.04, 10:05
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=8368826&s=0
      jakbyś miała pytania to zadawaj w tamtym watku, mysle, ze ja albo Edi, a moze
      jeszcze jakas inna mama, napewno odpowiemy i wesprzemy!!

      Pozdrawiam

      K
    • martucha1 Re: Pożegnanie z laktatorem 07.07.04, 21:32
      Hej Edytko!
      To odstawianie się od laktatora może jeszcze troche potrwać. Ja w bólach
      podjęłam decyzję o zaprzestaniu ściągania jakiś miesiąc temu i jestem właśnie
      na etapie ściągania dwa razy na dobę!
      Ale i tak mi smutno i zastanawiam się czy dobrze robię choć mała ma już ponad 6
      miesięcy.
      Marta
      • edki16 Re: Pożegnanie z laktatorem 07.07.04, 22:14
        Hej !
        Trzymam za Was kciuki. Moja rodzinka reagowała róznie, ale najważniejsze że mój
        mąż zrozumiał że jest to dla mnie bardzo ważne ( starszego syna karmiłam
        piersią 2 lata) i cały czas mnie wspierał. Od poniedziałku tylko raz użyłam
        laktatora bo bardzo bolały mnie piersi, ale ściągnęłam tylko troszeczkę i jest
        o.k. Jutro jedziemy do Warszawy ( z Wrocławia) na badania, bez laktatora
        łatwiej. Wiem że wybrałyśmy trudną drogę, ale ja nie żałuję i ciągle jeszcze mi
        żal. Trzymajcie się Edyta
    • diara Re: Pożegnanie z laktatorem 08.07.04, 12:27
      Witajcie Mamy odciągające!
      Ja tak karmię już 4 miesiące i te jestem dumna.
      Moi znajomi też nie bardzo mnie rozumieją. Po co się tak męczyć jak przecież
      można podać mieszankę - o wiele łatwiej. Ale ja bardzo chcę karmić swoim
      mlekiem. Ale Wy mnie rozumiecie. Mąż też mnie wspiera.
      Zastanawiam się czasem jak długo to potrwa. Na początku chciałam chociaż 4
      miesiące, dopuki nie zacznę wprowadzać nowych pokarmów, ale odciągam nadal.
      Teraz moim celem jest wytrzymać do 6 miesięcy. A jak będzie zobaczymy.
      • olenka-45 Re: Pożegnanie z laktatorem 09.07.04, 07:59
        czesc ja prawie poł roku odciagam,moim marzeniem było wytrzymac 3
        tygodnie,pózniej chociaz 2 miesiace,a teraz do pół roku-niedługo minie.i chyba
        jeszcze chociaz do 7 miesiecy,no albo 8.a moze wytrzymam do roku,chodź
        codziennie mysle zeby to rzucic,tą meczarnie.jak widze jak moj synus lubi
        mleczko to przykro mi myslac ze chce zrezygnowac i dlatego to ciagne....
        wpisze sie tutaj jak juz zrezygnuje.pozdr
    • jaguar3 do edki16 11.07.04, 14:21
      Witam
      Czy mogłabyś mi napisać do jakiej poradni laktacyjnej chodziłaś.
      Ja też jestem z wrocławia i właśnie się wybieram na glinianą
      ale może jest jakaś inna poradnia i mogłabyś mi polecić jakąś lekarkę ?
      bardzo dziękuję z góry
      Karolina
      • edki16 Re: do jaguar3 11.07.04, 20:52
        Chodziłam tylko do poradni na Glinianą do połoznej Bożeny Waluśkiewicz. Moim
        zdaniem ma największe doświadczenie ( wykryła wadę podniebienia u Szymka a
        badało go wielu lekarzy którzy twierdzili że wszystko jest ok.). Pozdrawiam
        Edyta
        Moje szczęście:
        Szymek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka