angel_karolcia
25.10.12, 15:54
Oświećcie mnie proszę, bo już zgłupiałam.
Dzisiaj pielęgniarka w przychodni na mnie nawrzeszczała, że na buzi córki widać, że źle się odżywiam. Fakt, ma trochę krostek i przyznaję się, jadłam czekoladę - obiecuję, już nie będę!
Ale, pielęgniarka wrzeszczała, że nie wolno mi nic surowego ani żadnych słodyczy... Czy to nie przesada?
Jem lekkostrawnie, surowe rzadko a jeśli to sałata albo coś takiego, czasem owoc. Piję tylko wodę i melisę. Nie jem orzechów ani nic takiego. Jedynym grzechem była ta czekolada.
Proszę o opinię odnośnie tej surowizny i słodyczy. O ile wiem, mleko produkuje się z osocza a nie z krwi. Rozumiem, że np czekolada ma alergeny, które mogą przenikać do mleka, ale czy np z biszkoptów też coś przechodzi do mleka? Wydaje mi się to absurdem, ale może nie mam racji.