Dodaj do ulubionych

Kryzys wiary w siebie...

05.02.14, 13:56
Żałuję że dopiero niedawno zaczęłam podczytywać to forum.... Mam wrażenie, ze stoję na jakimś "mlecznym zakręcie" i potrzebuję wsparcia... Miśka swojego karmię tylko piersią, takie miałam założenie przed urodzeniem i uparcie się go trzymałam. Pierwsze 12 h życia Miś przespał o jedzeniu nie było mowy. Doradczyni podpowiedziała coby stymulować odruch ssania małym palcem. Po 12 h Misiek się obudził i jak sie przyssał to na dobre. Najpierw trochę bolało ale ja byłam w amoku świeżynki-macierzynki że mi to latało kalafiorem. Brodawki smarowałam własnym mlekiem i przeszło szybko. Dzikiego nawału nie miałam owszem cycki urosły ale nie moczyłam bluzek. Wkładek laktacyjnych nie używałam- ot kilka razy głównie w nocy zmoczyłam koszulę nocną. Oczywiście w szpitalu jak nie umiałam dziecka przystawić i płakał - zaproponowano dokarmianie. Wypięłam się i zamiast próbować pozycji siedzącej zaległam z dzieckiem na leżąco. I mały ssak się dossał. Na tyle chciał być przy piersi że darowałam sobie spacery. Pierwsza wizyta u lekarza to był dramat - Miś z powrotem do wózka nie chciał cyc i koniec. Pielęgniarka stwierdziła że terrorysta. Potem jeszcze usłyszałam że niepowinnam robić za smoczek. Też olałam.
Potem pojawiły się kolki i było dość ostro. Mały chciał ssać cały czas, to ponoć kolki nakręcało, więc jad ł i płakałna przemian. Pediatra kazał karmić: "10 min jedną 15 min drugą i minimum 40 min przerwy" Stosowałam. Pewnie gdyby nie kolki też bym olała. Smoczek wprowadziłam bo w akcji antykolkowej był niezastąpiony i przy spacerach również - Miś na "sucho nie sypiał" Ogólnie pierwsze trzy-cztery miesiące były ciężkie.... Dużo płaczu marudzenia, faza kiedy strasznie płakał przy jedzeniu. Przystawiałam, co chwila sprawdzałam czy mi z piersi tryska mleko. Jedna lekarka stwierdziła że Misiek się pręży w tył jak typowy ulewacz - fakt chlustał intensywnie. Trzymałam sie wersji że nerwy biorą się z refluksu i dalej karmiłam. Przyrosty miał dobre. Raz była dolna granica normy ale ogólnie rósł jak na drożdżach. Głównie wzdłuż.
Tera kiedy Miś ma pół roku ja zaczęłam sobie czytać, analizować... I może czasem irracjonalnie ale naszła mnie jakaś fala zwątpienia - czy ja dobrze robiłam? A jeśli nie odróżniałam kolki od płaczu z głodu? Po cholerę ten smoczek? Od trzech dni ryczę jak bóbr bo nie wiem - było tego pokarmu wystarczająco? Czy ja własnego dziecka nie głodziłam? a jeśli ci cholerni życzliwi rację mieli? Że za mało? że nietreściwy? Do tego wsztstkiego laktatorem ostatnio próbowałam odciągnąć cokolwiek żeby kaszki ro własnym mleku robić i utoczenie czegokolwiek to cud. Kurde, chcę być dzielna wierzyć że mogę karmić dalej - bo chcę, CHCĘ! Jak najdłużej, bo wierzę że to magia a nie tylko jedzonko. Dziewczyny wiem że napisałam to trochę pokrętnie ale pośpiech wskazany bo dziecie z rzadka sypia beze mnie a teraz zalega słodko na balkonie.. Potrzebuję dobrego słowa, porady czegokolwiek!
Obserwuj wątek
    • mika_p Re: Kryzys wiary w siebie... 05.02.14, 14:50
      Przeżył, urósł, czyli źle nie było :)
      Kaszkę rób na wodzie, przynajmniej ci zgęstnieje i łatwiej będzie nakarmić niz taką rzadką na ludzkim mleku.
      Luz czyli.

      Starczy? Trochę się spieszę
    • Gość: niuniek3 Re: Kryzys wiary w siebie... IP: *.dynamic.chello.pl 05.02.14, 14:56
      No weź. Jedyną miarą tego czy się dziecko najada są przyrosty. Nie co tam tryska albo nie z piersi, nie to co uciagniesz na kaszkę, nie to ile dziecie płacze. Jeśli rósł i rośnie to jest ok. Tak są dzieci które chcą cały czss ssać.
      Dziewczyno pokonalas tyle trudności i teraz płaczesz? Zrobię Ci 'ciiisiiiiii'.:)
      Źle robisz że odciagasz na kaszkę. Kasza na wodzie z owocami a pierś na deser- albo odwrotnie. I już idź na spacer.
      • redcatfun14 Re: Kryzys wiary w siebie... 05.02.14, 15:10
        Dzięki :-) kryzys mam nadzieję mija, lżej już od samego pisania...
        • iga_koch Re: Kryzys wiary w siebie... 05.02.14, 16:43
          ...no i mamo mam nadzieję, że na spacery chodzisz, bo trzeba umysł wietrzyć, by smuty się nie kleiły:) Poza tym niedługo będzie wiosenka, będziesz bujać na huśtawkach, jedzonko na spacerki brać, ptaszki pokazywać! Byle przeżyć tę zimę.
          Pół roku karmienia- zuch kobieta! No bądźżeż z siebie dumna. żadna z nas nie urodziła mówiącego dzieciaka. Każda zgaduje, co oznacza jaki płacz. Dziecko zdrowe? Dorze się rozwija przy tym refluksie, nie ma spadku napięcia? To dać mu kaszę! A ty mamo kup sobie prezent, w nagrodę!

          Laktatorem nie uciągnę 20 -30 ml z obu piersi przez pół godziny zasysania.
          • redcatfun14 Re: Kryzys wiary w siebie... 05.02.14, 17:15
            Osłabienie napiecia w osi głowy zobaczyła neurolog, przez co rozbił się cały plan sczepień. Natomiast żaden inny lekarz tego osłabienia już nie umiał dojrzeć. Dziś młody pocisnął mannę z utartym surowym jabłkiem był zachwycony :-)
            A spacerki znowu powróciły do łask tylko z nosidełkiem :-)))
            • 3luna3 Re: Kryzys wiary w siebie... 05.02.14, 20:44
              U nas też refluks i zachowywał się podobnie. Teraz jest troszkę lepiej - mniej ulewa, mniej marudzi, ale ma OMN na linii pleców. Napięcie mięśniowe oceniał pediatra, ale musiałam go długo truć moimi obawami. Skierował do neurologa, ten na rehabilitację.
              Takie wątpliwości chyba każdej kochającej matce towarzyszą. Maluszek Ci pięknie rośnie. ciesz się nim i nie zamartwiaj:)
    • tofikrulez Re: Kryzys wiary w siebie... 07.02.14, 12:23
      Ja Ciebie doskonale rozumie. Pierwsze karmiłam butlą choć chciałam piersią, z drugim się udało mimo ciężkich początków, kapturków, nieidealnych przyrostów itd. Do momentu rozszerzania diety codziennie zastanawiałam się czy:
      -mam wystarczająco dużo mleka
      -dziecko dobrze ssie
      -dobrze je trzymam, przystawiam itd.
      Ważyłam jak głupek bo wydawało mi się, że ciagle za chuda (gadanie tesciowej)
      Mimo to jestem z siebie dumna, malutka wyrosła na zdrowego niemowlaka. Nie dałam smoka, butli na co tesciowa, mama i kilka innych osób robiło wielki oczy. Teraz wiem, ze z trzecim wystrtowałabym już z ogromną wiedzą z tego forum i byłoby mi łatwiej
      Badź z siebie dumna, wyluzuj i karm jak długo zechcesz :) Ściskam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka