Bezsmoczkowce w aucie

28.03.15, 21:51
Jak sobie radzicie? Moj trzymiesieczniak od kilku tygodni wyje w aucie- przewiniety, nakarmiony, zmeczony.. nie spi tylko wyje. Czeka nas podroz kilka dni po dobre kilka godzin w aucie.. i sama nie wiem, co robic. Jechac juz teraz musimy. Stawac bedziemy co ok 1.5 godziny, ale nie mozemy stawac co 5 min , bo malego auto boli.. Kurcze najlepsze jest to, ze w tym samym foteliku podpietym pod baze do wozka jest juz super..
    • kjut Re: Bezsmoczkowce w aucie 28.03.15, 23:28
      U nas to samo było. Jezdziłam pociągiem :/
      • anagat1 Re: Bezsmoczkowce w aucie 29.03.15, 01:13
        Niestety, pociag odpada w naszym przypadku:D Kurcze, a przez 2,5 mies, bylo tak pieknie..

        Coz.. zakupilam smoka, takiego jaki polecala mi kiedys konsultantka laktacyjna (ze niby wplywa dobrze na wysokie podniebienie powedzidelkowe) i zabiore do auta nastepnym razem. Szczerze mowiac, watpie czy mlody w ogole bedzie go chcial.. ale z tym krzykiem to nie da sie jechac:( Szczegolnie jesli ja prowadze (marnym kierowca niestety jestem), to boje sie , ze wypadek spowoduje.

        A naszej techniki ssania juz nic nie pogorszy szczerze mowiac:(

        Jak sobie pomysle, jak fajnie (oczywiscie nie pod wzgledem bezpieczenstwa) bylo te 20 lat temu, gdzie o fotelikach dopiero zaczynalo sie przebakiwac:D I moja mama blizniaki karmila w aucie podczas jazdy.. heh..
        • kjut Re: Bezsmoczkowce w aucie 29.03.15, 09:03
          A czemu nie da się pociągiem albo samolotem? Jedno z Was bierze bagaże i jedzie samochodem, drugie berbecia w nosidło i hajda! My tak do Francji jechaliśmy. Mąż samochodem a my samolotem. Wyjechał wcześniej i tam nas z lotniska odebrał.

          Przemysł, bo kilka dni po kilka godzin z samochodzie w foteliku to katogra dla takiego maleństwa.
          • panizalewska Re: Bezsmoczkowce w aucie 29.03.15, 11:50
            Potwierdzam, to katorga. U nas młodszy źle znosił samochód, teraz jest ok, pod warunkiem, że musi jechać, stanie na światłach odpada ;) U nas dużo jazdy zbiegło się z końcem budowy - masa załatwiania i jeżdżenia w kilka miejsc dziennie po jakąś pierdółkę - masakra dla młodego. Ratowało nas ciasne zawinięcie nóżek i rączek w kocyk (jak ciepło, to cienki, wiadomo), to go szybko pacyfikowało. Ale i tak było ciężko chyba przez 3 miesiące. A jeździć musiałam. Kiedyś mu przejdzie. Trzeba przetrwać i tyle :)
          • terefere134 Re: Bezsmoczkowce w aucie 29.03.15, 12:12
            Bo oni jadą na kilkumiesięczną wycieczkę objazdową z tego co pamiętam. To trochę zwiększa skalę problemu.
            • kjut Re: Bezsmoczkowce w aucie 29.03.15, 12:24
              Matko święta. Ja przepraszam najmocniej, ale kto planuje takie wycieczki z takim brzdącem? I to nie tylko o te jazdę chodzi.... Paranoja na moje...
              • terefere134 Re: Bezsmoczkowce w aucie 29.03.15, 13:05
                Bez przesady, wszystko zależy od organizacji, dziecka, rodziców, kraju itd. Przecież nie będą codziennie jeżdzić po kilka godzin, tylko spędzą tydzień-dwa tu, tydzień-dwa tam. Dla dziecka to nawet nie jest wielka zmiana, bo dom-przyczepa campingowa jeździ z nimi. Przez ten cały czas ma ciągle oboje rodziców, a nie, że jedno widzi tylko w weekendy. To jest właśnie najlepszy czas na taką wyprawę, bo dziecko jeszcze nie mobilne, a matę edukacyjną można rozłożyć naprawdę wszędzie. A że dziecko piersiowe to już w ogóle wygodnie.
                • kjut Re: Bezsmoczkowce w aucie 29.03.15, 13:13
                  Czekaj czekaj. Autorka wątku wyraźnie napisała "kilka dni po kilka godzin".

                  Najlepszy czas na takie wycieczki był przed ciążą. Ewentualnie w ciąży (no chyba ze mama się źle czuła? :/).

                  Taki nowy trend w rodzicielstwie obserwuje: "dziecko nie będzie mnie ograniczać". I przeraza mnie to.

                  Bo co innego konieczność. A co innego wycieczka.
                  • mad_die Re: Bezsmoczkowce w aucie 29.03.15, 14:36
                    Mi się najlepiej podróżowało i zwiedzało jak dzieci były typowo wózkowe i niemobilne. W momencie przejścia w tryb raczkowanie-chodzenie-bieganie każda wyprawa to była dopiero mordęga...

                    Co do podróży bez smoczka - u nas dało radę, nawet 1100km w jeden dzień, oczywiscie z przerwami na karmienie i przewijanie. No nie było zmiłuj, jechać trzeba. U nas sprawdziła się szmatka z supełkami, młodzież ciumkała supełki, tudzież pieluszka tetrowa i mizianie po buzi, tudzież kubek niekapek, taki dla najmłodszych, z zaworkiem, co by się dzieć nie zalał - jako gryzak się sprawdzał, a czasami woda poleciała więc było zdziwienie ;)

                    Smoczkom mówię nie, zdecydowanie. Są inne metody.

                    • anagat1 Re: Bezsmoczkowce w aucie 29.03.15, 14:40
                      maddie.. a jakis link do kubeczka zebym mogla bezpiecznie dac 3 miesieczniakowi?
                      Ja mysle, ze jak zbiore sposoby i nie bedziemy sie denerwowac i spinac, to bedzie ok:)

                      Dzieki za pomysl z pieluszka i supelkami! Na pewno wykorzystam.
                      • mad_die Re: Bezsmoczkowce w aucie 29.03.15, 20:25
                        Moze taki?
                        www.prenatal.nl/shop/eten-%26-drinken-Drinkbekers/PHILIPS-AVENT-Philips-Avent-tuitbeker-200-ml-105169.htm?startValue=&rangeValue=&prevVisit=&id=105169
                        Wiadomo, ze Ty czy tata bedzie musial trzymac kubeczek, tu chodzi tylko o to, zeby mlodziez czyms paszcze zajeła ;)
                        • anagat1 Re: Bezsmoczkowce w aucie 29.03.15, 21:38
                          Oczywiste:) Ja siedze obok malego.. dzieki!
        • a1ma Re: Bezsmoczkowce w aucie 30.03.15, 10:13
          Ale niemowlaka jak najbardziej da sie karmić w czasie jazdy. Troche gimnastyki to wymaga, ale da sie, zapewniam ;)
          • mad_die Re: Bezsmoczkowce w aucie 30.03.15, 10:17
            Tak, tylko ze jest to niebezpieczne i dla dziecka (zakrztuszenie, złe chwycenie piersi), i dla matki (akrobacje podczas jazdy? wypinanie z pasów...) i dla kierowcy (ograniczona widoczność, zamieszanie w samochodzie itp). Lepiej się zatrzymać i nakarmić normalnie.
          • anagat1 Re: Bezsmoczkowce w aucie 30.03.15, 11:32
            Oj kochana.. nie z moim uposledzonym w forme biustem haha:D:D Chyba musialabym.. nie no musialabym powiekszyc cyca:D
            • amiralka Re: Bezsmoczkowce w aucie 31.03.15, 01:37
              Sprobuj. Moj przed ciaza to 65E. Szczerze - karmienie w foteliku to byl jedyny sposob na uspienie malego. Usypialismy na postojach, ale co z tego, skoro budzil sie jak tylko probowalismy przekladac. Nie odpinasz pasow ani u siebie, ani u brzdaca. Po prostu wychylasz sie w jego strone i wyciagasz dystrybutor, fotelik musi byc bardizje pionowo ustawiony. Zgadzam sie, szczyt bezpieczenstwa to nie jest, ale co zrobic, jak jechac trzeba? Niestety syn ma wkrotce rok i ten sposob na nego juz nie dziala. Nic nie dziala zreszta, masakra w aucie jest, chce wyc razem z nim.
              Dobry sposob to ten kjuta - pociag! Ale nastepnym razem sprobuje ze smokiem.
    • nothing.at.all Re: Bezsmoczkowce w aucie 29.03.15, 09:42
      Fotelik wpiety do wózka to inna sprawa ba dziecko widzi świat jak spacerujezz. A w aucie to nudno i nic nie Wiwc dać ciągle siedzenie. Niektóre dzieci tak mają niestety. Może z czasem minie. Zabierz sporo zabawek i może jakoś dacie rade.
    • ela.dzi Re: Bezsmoczkowce w aucie 29.03.15, 12:17
      Jeśli koniecznie jazda autem, to pozostaje Wam podróż w godzinach snu najlepiej nocnego. My tak jeździmy w dłuższą trasę czytaj 300 km. Ale nie wyobrażam sobie codziennie długiej jazdy z takim maluszkiem.
      • anagat1 Re: Bezsmoczkowce w aucie 29.03.15, 14:36
        Coz.. w ciazy niektorzy pracuja, a potem np.leza i odpoczywaja, bo dziecko nie rosnie jak powinno i jest zagrozenie wczesniejsza indukcja porodu. Wyjezdzamy na kilka miesiecy. Auto i przyczepa kampingowa.
        Jest to dla nas w zasadzie jedyna opcja na to, zebym mogla nie wracac do pracy zbyt szybko (czyli jak dziecko bedzie mialo 6 miesiecy). Nie prosze o ocene naszego postepowana. Nikomu nic do tego , co robimy z wlasnymi dziecmi. Nie chcemy ich krzywdzic, chcemy im dac czas wspolny z nami i jak najdluzszy. Nie jedziemy zwiedzac, jedziemy na niskobudzetowe wakacje.

        Jazda bedzie dostosowana do malego, ale uwazam, ze jedna godzina jazdy ciagiem, to nie jest przesada. Mysle ze 4 godzny na dobe jazdy to bedzie nasz plan. Oczywiscie rozbite przerwami. Pewnie pojedziemy ze dwa tygodnie, ale taki jest plan. Ja tylko bym chciala przejechac godzine bez wyjacego maluszka. Jak znajdziemy fajne miejsce, staniemy nawet na miesiac. Nie ma to byc objazdowka.

        Sprobuje sposobu z lekkim owijaniem. Co do nudy.. wybieram zawsze czas, kiedy maly jest wlasnie gotowy do snu, wiec on chyba z nudy jednak nie placze
        • nothing.at.all Re: Bezsmoczkowce w aucie 29.03.15, 15:18
          Skoki nie z nudy to taki typ niestety. Nie pasuje nu i juz .
          Weź zabawki grające i książeczki, karuzele turystyczna. Nastaw cie się dobrze i może jakoś będzie ok. W końcu to wakacje.
          • anagat1 Re: Bezsmoczkowce w aucie 29.03.15, 17:18
            Nothing.. moj maz pomyslal tak jak ty.. i poprzestawial fotele w aucie(mamy 7 osobowe, wiec sporo opcji).. i BINGO! Wlasnie wrocilismy z lasu i nie bylo wrzasku w aucie.. Maly siedzi tak, ze widzi swiat przez tylna szybe, nic mu nie blokuje widoku. Czyli widac rozrywka:) Ogolnie ten synus w odroznieniu od pierwszego jest latwy w obsludze, wiec te krzyki w aucie bardzo wytracaja z rownowagi. Wszystkie inne sposoby sobie zapamietam i bedzie git:)
            • nothing.at.all Re: Bezsmoczkowce w aucie 29.03.15, 20:33
              Bo to taki wiek ze świąt ciekawy i chce się go oglądać. To super!
        • ela.dzi Re: Bezsmoczkowce w aucie 29.03.15, 19:01
          ??? Coś Ci się chyba kobieto pomyliło.
          • kjut Re: Bezsmoczkowce w aucie 29.03.15, 19:48

            • kjut Re: Bezsmoczkowce w aucie 29.03.15, 19:49
              Shit źle wysłałam.

              Ela, do kogo Twój post? Bo się zgubiłam?
              • anagat1 Re: Bezsmoczkowce w aucie 29.03.15, 21:02
                Tez nie wiem.. obawiam sie , ze do mnie. Ale jesli tak, to prosze, nie stresujcie mnie dodatkowo. Zapytalam o auto i bezsmoczkowca, pomysly sa dobre, wiec zbieram i wykorzystam. I dziekuje.
                • Gość: MaEmi Re: Bezsmoczkowce w aucie IP: *.adsl.inetia.pl 29.03.15, 21:57
                  Ja co prawda na krotkie dystanse poki co jezdze,ale jak mi sie Mala rozryczy to glosniej puszczam jej muzyke (sluchamy rmf clasic) i szuszam jednoczesnie,zazwyczaj pomaga po chwili. I jazda na wysokich obrotach,dziecie lubi predkosci :)
                  • kjut Re: Bezsmoczkowce w aucie 29.03.15, 22:08
                    A jak nie przestaje to puszczam jeszcze głosniej i wtedy jej nie słyszę :D

                    Taki dzołk :D
                • Gość: ela.dzi Re: Bezsmoczkowce w aucie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.03.15, 22:15
                  Tak, do Ciebie Anagat1. Jeśli piszę Ci swoje propozycje odnośnie jazdy, a Ty wyskakujesz z tekstem, że nikomu nic do tego i żeby Cię nie oceniać, to chyba lepiej popatrz dobrze komu odpisujesz.
                  • anagat1 Re: Bezsmoczkowce w aucie 29.03.15, 22:38
                    Ela, ale ja nie do ciebie o ocenianiu pisalam, absolutnie. Kjut cos o paranoi pisala. W sumie nawet nie mam jej tego za zle, bo zdaje sobie sprawe, ze to troche wariacko wyglada ten wyjazd.
                    Wiec nie obrazaj sie, bo zupelnie nie masz o co. Doceniam kazda rade. Jesli bedzie bardzo zle, to z podrozy wroce z malym samolotem, jak radzila Kjut, ale dojechac na miejsce musimy:)

                    Co do jazdy po nocy.. bralismy to pod uwage, ale wlasnie maly wieczorami najgorzej jezdzi autem. On jak zmeczony, to chce cyca i spac. Wiec noce raczej odpadaja.
                    • mad_die Re: Bezsmoczkowce w aucie 29.03.15, 23:00
                      A ja tam Wam zazdroszcze takiej wyprawy. Fajnie tak wyjechać i zostawić na jakiś czas za sobą rzeczywistość ;)
                      Podrozy się nie bój, na pewno nie będzie zawsze różowo, ale taki lajf ;) Ważne, żebyscie mieli na podorędziu kilka opcji zajęcia młodzieży i jakoś dacie radę. Te 3-4h spokojnie przejedziecie.
                      U nas zwykle tolerancja dzieci na foteliki i jazdę samochodem kończyła się po około 8-9h jazdy... i potem był hardcore... i chwilami nic nie działało, jak tylko zatrzymanie sie, nakarmienie, potrzymanie w pionie i jazda dalej. I tak przez ostatnie 300km ;)
                      • anagat1 Re: Bezsmoczkowce w aucie 29.03.15, 23:10
                        Dzieki Maddie:) 8 h to faktycznie hardcore i akurat w naszym przypadku zupelnie niepotrzebne, wiec mysle, ze zdecydowanie mniej bedziemy jechac.. Jak pisalam ok 4 h, chyba ze dzieciory przysna, to do przodu:)

                        Najbardziej sie ciesze tego, ze mleko jedzie z nami;D zawsze swieze i gotowe:D:D No i to dzieki waszej pomocy!
                    • Gość: MaEmi Re: Bezsmoczkowce w aucie IP: *.play-internet.pl 29.03.15, 23:01
                      A jakbyście wyjechali jak on będzie juz spał? Ja mam taki plan na dojechanie w wakacje nad morze,zeby wyjechac tak ok polnocy. Moi rodzice tak ze mna i moim mlodszym bratem jezdzili zawszs wszedzie. Inna sprawa,ze Mlody mial kamienny sen.
                      • anagat1 Re: Bezsmoczkowce w aucie 29.03.15, 23:07
                        W dzien sie wybudza ok 10 min po wladowaniu do fotelika, wiec w nocy przypuszczam , ze podobnie bedzie. Ale na nocki nie bardzo chcemy, bo wydaje mi sie, ze kazdy sie bardziej umeczy(mamy jeszcze 3 latka). No ale zobaczymy. Jak juz gdzies zajedziemy, to zdam relacje:)
              • Gość: ela.dzi Re: Bezsmoczkowce w aucie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.03.15, 22:16
                Do Anagat1.
    • nini6 Re: Bezsmoczkowce w aucie 03.04.15, 09:54
      Mojemu dwumiesięczniakowi wyjącemu w aucie dawałam do ssania mój palec - ostatni paliczek małego palca.
      • anagat1 Re: Bezsmoczkowce w aucie 06.04.15, 02:08
        hihi.. Nini, moj niestety palca sobie do buzi juz wsadzic nie da.. za duzo cwiczen robilam po podcietym wedzidelku.

        Kobitki, dzieki za rady, jest lepiej.. zmiana miejsca, mizianie pieluszka, kilka zabawek, gadanie i guganie.. no i tak przez ostatnie kilka dni udaje sie jezdzic.

        Wyjezdzamy w srode:) Trzymajcie kciuki, bo nie powiem stresa mam.. ale w Hiszpanii obecnie ok 20 stopni i sloneczko, wiec doczekac sie nie mozemy.

        Jesli zajrzy tu Mruwa, to dodam, ze jest jednak lepiej z karmieniem. Nauczylismy sie wreszcie karmic na lezaco i od kilku dni jest calkiem przyjemnie:) Kurcze, mam z tego taka radoche, ze masakra:)
        • nothing.at.all Re: Bezsmoczkowce w aucie 06.04.15, 09:41
          To daj znać od czasu do czasu jak się jedzie. Na pewno dacie rade.
          Powodzenia.
        • Gość: amiralka Re: Bezsmoczkowce w aucie IP: 80.215.231.* 06.04.15, 18:55
          Zazdroszcze. Znaczy tego, ze jest lepiej, nawet nie podrozy. My nie robimy.dluzszych tras niz 1h, a malutki po prostu cierpi. Mnie sie juz znieczulica wlacza na te nieprzerwane krzyki, tylko to blagalne spojrzenie mnie potem przesladuje:/
    • anagat1 Re: Bezsmoczkowce w aucie 15.04.15, 14:13
      hej , zdaje relacje.. okazalo sie ze maluch sam sobie poradzil i w podrozy odnalazl swoje paluchy, ktore teraz namietnie ssie. Przejezdzamy ok 300 km na raz, dzien na kampingu i dalej. Cycowanie to najlepsza rzecz na swiecie;) Zastanawialam sie jak to bedzie w upaly, ale nie ma problemu .Zwyczajnie karmienia sa krotsze i maly nie zlapie cyca poki nie zmienie piersi. Madre dziecie;) No i pochwale sie, z e mlody juz od miesiaca zasypia ok 22-23 i spi do 9;30 ( raz karmimy sie na spiocha). Gdyby moj pierwszy syn byl taki to juz bym z czworeczke miala. Buziaki i pozdrowienia przesylam z Poludnia Francji;)
      • nothing.at.all Re: Bezsmoczkowce w aucie 15.04.15, 15:40
        No to super. Nie trzeba było się martwić na zapas ;).
        • panizalewska Re: Bezsmoczkowce w aucie 15.04.15, 20:44
          Jeeej fajnie :) Gratuluję bezproblemowej wycieczki :)
          • bieniewicka Re: Bezsmoczkowce w aucie 16.04.15, 13:54
            Super!

            Moja plakala przeokrutnie bez smoczka :( a ze smoczkiem średnio okrutnie :/ Ma 11m i podróże do tej pory to katorga. Dostaje spazmow, chce na ręce po ok 30min... W gre wchodzi wyjezdzanie zaraz przed drzemka ale to ruletka. Czasami pomiuauczy 3-5m i zaśnie niepostrzeżenie a tak jak ostatnio był dramat w iii aktach. Stresuje mnie to strasznie. Bo bobas tak przeraźliwie płacze wyrywa się z fotelika i wszyscy jesteśmy w tej puszce zamknieci. Moja jeszcze od zawsze płacze z takim żalem, z taka rozpacza, nie ma w tym złości. Po prostu jakby świat się kończył a ona konała w samotnosci, szloch za szlochem ;/

            Hitem ostatnio jest to, ze jak ja wyjme a potem chce włożyć z powrotem to się zapiera nogami w foteliku. Ech. Nie muszę dodawać ze najdalej bylismy 200km i to 2 razy u dziadków. Po prostu na razie to oni do nas przyjeżdżają. Kiedy jej zachowanie się zmieeeeeeni, kieeeeedy....
            • nothing.at.all Re: Bezsmoczkowce w aucie 16.04.15, 15:01
              Pewnie z czasem będzie lepiej. Moich sporo znajomych mówi ze jak dziecko przodem do kierunku jazdy siedzi to się poprawia bardzo. Ale to jeszcze pewnie.
              A jakieś zabawianie? Pokazywanie różności? Moja jak jadę tylko z nią tez płacze ale nak siedzę z tylu obok a mąż prowadzi to jest ok.
              • anagat1 Re: Bezsmoczkowce w aucie 16.04.15, 15:11
                Moj pierwszy syn to byla masakra w aucie.. nawet 5 min jazdy to byl wyczyn. A byl butlowy. Jak mial 6 mies musielismy dojechac z Pomorza na Slask. Jechalismy na noc, wlozylam uspane i nakarmione dziecko do fotelika i... byl wrzask przez 3 godz az padl ze zmeczenia;( Minelo jak reka odjal, gdy w 10 miesiacu kupilismu mu fotelik przodem do kier jazdy. Wiec polecam rozwiazanie;)... a ja pewnie niedlugo bede googlac, jak oduczyc malucha ssania palcow...
Pełna wersja