Gość: Karolina
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
23.02.16, 14:06
potrzebuję pomocy, porady w sprawie karmienia piersią. Córeczkę urodziłam siłami natury 31 grudnia 2015 roku. Niestety pierwszej nocy nie byłam w stanie się nią zająć dlatego dokarmiano ją butelką. Malutka w drugiej dobie ładnie chwytała pierś, ale nikt nie podpowiedział mi żeby zakończyć dokarmianie butelką. Mało tego po szczepieniu przez 6 godzin spała – próbowałam ją wtedy przystawiać do piersi, karmić butelką nie chciała ani tego ani tego. Dopiero potem uświadomiono mnie że powinnam była dziecko wybudzić „na chama”. Dziecko się odwodniło a ja się przestraszyłam i tym bardziej nie odstawiłam butelki. Po powrocie ze szpitala bałam się powtórki odwodnienia i cały czas dokarmiałam Małą. Z tego powodu skończyło się na tym, że ssała maksymalnie do 7 minut z piersi – czyli dopóki fajnie jej leciało potem jak już trzeba się było przerzucić na mocniejsze ssanie wielki płacz a ja niepotrzebnie dalej ładowałam jej butelkę. Pokarmu nie miałam za wiele od samego początku zainwestowałam w elektryczny laktator z nadzieją że pobudzę laktację siedziałam i masakrowałam się tym urządzeniem i znowu popełniłam ogromny błąd bo nie przystawiałam już dziecka do piersi – mąż karmił butelką ja próbowałam w tym czasie ściągnąć jak najwięcej się da… laktacja nadal kiepska a do tego doszło to że córka już w ogóle nie chce łapać się piersi krzyczy, płacze jakby ja ktoś ze skóry obdzierał
8 tygodni już za nami popełniłam tyle błędów chyba ile tylko się da
czy są jeszcze jakieś szanse na to żebym karmiła tylko piersią czy raczej powinnam się już z tym pogodzić i odpuścić??
proszę o poradę