Gość: agag
IP: *.dynamic.gprs.plus.pl
05.08.16, 14:49
Pisze bo brak mi juz pomyslow i mam metlik w glowie. Kp swoja 2-tygodniowa corke. Najchetniej nie odrywalaby sie od piersi. To dla niej jedzenie, uspokajacz, usypiacz, smoczek.Ja rozumiem, ze to malenstwo i potrzebuje bliskosci ale kazde oderwanie od cycka konczy sie wrzakiem. Na spacer wychodzimy na kilka podejsc, jak odloze do lozeczka to tez czasami 2-3 razy odkladam zamim tam pospi troche ale to i tak przy dzwieku suszarki. Potrafi zrobic kilku godzinna sesje cycek-placz zanim padnie na tyle, ze uda sie ja odlozyc. Jezeli tak wygladaja pierwsze tygodnie to ok ale mam wrazenie, ze jest coraz gorzej. Czasami ma juz chrypke od wydzierania sie. Ja musze tez cos zrobic w domu, kolo siebie
nie wsponajac o starszej corce, ktora tez wymaga zainteresowania.Ja karmilam swoim mlekiem ale sciagnietym bo juz w szpitalu nie byla chetna do cycka a ja pozniej sie poddalam. Starsza dostawala moje w butli, wypijala i spala, uwielbialam chodzic z nia na spacery. Teraz wszystko to wielka niewiadoma. Nie wiem ile spi, ile faktycznie je(slysze po przelykaniu ale jest ono przeplatane ze zwyklym ciumkaniem i drzemkami) Nawet w despeacji probowalam smoczka ale nie chce.W nocy zasypia przy cycku, pozniej na moim brzuchu, potem przekladam kolo siebie. Tez czesto z dzwiekiem suszarki w tle. Doswiadczone mamuski przeczekac to? Czy to normalne zeby 80% dnia dziecko bylo przy cycku?Moze dobry doradca laktacyjny by pomogl?