Dodaj do ulubionych

A może odstawimy?

22.10.04, 13:53
Moja siuśka ma już prawie 1,5 roku i jest z serii maniakalnych cycojadów
(najlepiej ciągle , bez przerwy, wszędzie i jeszcze więcej). Mam zamiar ją
odstawić ale narazie wszystko kończy się na zamiarach bo małolata nie znosi
odmowy :))Chciałabym od poniedziałku zacząć odstawianie albo przynajmniej
bardzo poważnie okroić ilość "zawiśnięć" mojej małej. Czy któraś z was drogie
mamy jest na etapie odtsawiania? A może któraś jest gotowa podjąć takie
wyzwanie i spróbujemy razem? Pozdrawiam, "zjedzona monika"
Obserwuj wątek
    • izunia100 Re: A może odstawimy? 22.10.04, 16:41
      Moja lalunia ma juz 2 latka i tez nie wyobraza swego istnienia bez cycusia!!!!
      problem polega na tym, ze mąż późno wraca z pracy , więc cały dzień jestem z
      nią sama, tzn. cycowanie trwa prawie całodobowo! mam zamiar prosić swego
      lekarza o jakieś pigułki "antylaktacyjne" bo czuję się i wyglądam jak
      zjawa...poza tym pójdę na pracę a mała będzie z ciocią. Miałam zamiar być z
      nią w domu do czasu aż skończy trzy latka ale zrozumiałam, że wtedy cycowanie
      będzie trwało aż do trzech lat!!!!Jedyne wyjście w moim [przypadku - praca.
      Kociaczek będzie otrzymywał cyca rano i wieczorem, w ciągu dnia będzie jadła
      zupki kaszki i inne rzeczY, które teraz faktycznie olewa.
      • bakocia Re: A może odstawimy? 23.10.04, 15:17
        Mój Tomek ma 21 miesięcy. I też nadal go karmię. W ciągu dnia cycuś może nie
        istnieć. Najważniejszy jest podczas usypiania i w ciagu nocy. Musicie się
        zastanowić czy chcecie zrezygnować całkiem z karmienia czy tylko z dziennego?
        Ja próbowałam odstawić Tomcia ale nie udało mi się. Jak tylko odmawiałam mu
        piersi przed spaniem Tomek wpadał w histerię i na koniec wymiotował.W końcu
        stwierdziłam, że to nie ma sensu. Nie chciałam Tomcia stresować. Byłam też u
        naszej pani pediatry i powiedziała że to on musi swierdzić, że nie chce już
        cycusia. A w jaki sposób? Powiedziała żebym posmarowała sutki czymś gorzkim lub
        kwaśnym.Dodała też że im szybciej zakończę karmienie tym lepiej dla nas. Im
        później tym gorsze przeżycie dla dziecka.W tym wieku pokarm nie jest juz
        wartościowy dla dziecka. Natomiast mamy odczuwają skutki poprzez wypadanie
        włosów , częste psucie ząbków, bladość, osłabienie. To normalne bo dziecko
        wyciąga wszystko to co najcenniejsze dla organizmu.
        Dlatego sama muszę zdobyć się na konsekwentne odmawianie. Muszę też znaleźć
        sposób. Nie wiem sama jak to zrobię. Może faktycznie spróbujemy od
        poniedziałaku razem.I będziemy sobie doradzać?!
        Napisz. Czekam. Magda
    • nnika5 Re: A może odstawimy? 23.10.04, 17:06
      witajcie mleczne mamy:)
      wlasnie zamierzalam wyslac posta jak odstawic od piersi ale widze ze juz nie
      musze:)moja mala karmie DOPIERO 11 miesiecy.
      dzis w nocy nastapil kryzys. obudzila sie 8 razy a nie jak zawsze TYLKO 3-4.
      chodze dzis na rzesach.
      czy wy TYLKO karmicie? pytam bo ja zrobilam strszn rzecz i przyzwyczilam moja
      zasypiac TYLKO I WYLACZNIE przy piersi. inaczej nie zasnie. jest placz,
      histeria i co tylko ona tam jeszcze potrafi.a glos ma donosny...ni wiem co
      robic. boje sie ze im dluzej tym gorzej. z drugiej strony boje sie tych kilku
      dni kiedy bede ja "uczyc" zasypiac nie przy piersi. boje sie tego krzyku i
      placzu...i boje sie ze jak bede w domu (bo gdzie mam niby byc?) to bede plakac
      razem z nia i w koncu wymiekne i pobiegne dac jej ukochnego cycusia.
      dziewczyny...co robic?
      pozdrwiamy
      niewyspana NNIKA & coraz grubsza Zuzia:)
      • moniola Re: A może odstawimy? 23.10.04, 21:39
        Nniko, ja nie tylko służę mojej małej jako jadłodajnia , również jak ty-jako
        usypiacz a do tego jeszcze jako smoczek ( śmiejemy sie że taka ekologiczna i
        nie uznaje sztucznych rzeczy bo smoka nie tknie i butelki tez nie). Moja mała
        jada wszystko- łącznie z bigosem , łazankami itp. , zapija wodą lub mlekiem ze
        szklaneczki (jak tauś który wszystko popija mlekiem) a na koniec posiłku należy
        sobie pomuldać...Krzyku niestety należy sie spodziewać i to okropnego ale chyba
        nie my pierwsi musimy przez to przejść bo raczej dzieciaków samych
        rezygnujących z piersi jest niewiele - ja z "mojego podwórka" znam tylko
        jedno...Pzdr
        • neospasmina Re: A może odstawimy? 25.10.04, 14:44
          Hej,
          ja właśnie rozpoczęłam odstawianie córci (17 mies.).
          Na razie zrezygnowałam z cyckania w dzień (jedzeniem tego bym nie nazwała); jak
          zaczyna pochrząkiwać i mrugac znacząco w stronę cycyków, mówię, że właśnie śpią
          i wtykam jej do dzioba kubeczek z wodą albo sokiem. Mała z lekka
          zdezorientowana, ale godzi się. Udało mi sie nawet ją juz trzy razy uśpić w
          dzień bez ssania (łał!). Dziś już nawert specjalnie się nie dopraszała.
          Za dwa tygodnie, jak piersi się przyzwyczają, odstawiam na całego.
          Buuu... już mi smutno. To moje ostatnie dziecko i ostatnie karmienie. Buuu..
          • bakocia Re: A może odstawimy? 25.10.04, 15:26
            A ja zaczęłam właśnie dzisiaj- kolejna próba. Mi głównie chodzi o to zeby
            nauczyć Tomcia zasypiać bez cycusia.I dzisiaj męczylismy się razem 3 godziny
            bezowocnie. Nie zasnął, on płakał i ja płakałam.Nie wiem co bedzie wieczorem.
            Może uda mu się zasnąć bo przecież dzisiaj nie spał. A jak Wam idzie napiszcie!
            A może macie jakąś metodę na uśpienie dziecka. Metoda zaklinaczki u nas nie
            działa.
            Magda
            • ewa2000 Re: A może odstawimy? 25.10.04, 15:56
              Magda, nie funduj dziecku stresu odstawianiem od piersi. Widocznie nie jest do
              tego gotowe. Będzie się budził w nocy, plakał a Ty razem z nim. Gra nie warta
              świeczki. Jeżeli uparłaś się, możesz ponowić próbę za 2-3 tygodnie.
    • neospasmina Re: A może odstawimy? 25.10.04, 15:54
      Moim zdaniem nie ma sensu usypiać 3 godz.
      Ja próbuję pół godz. - jak nie daje rady, wstajemy i już.
      Najwyżej gdzieś w kątku padnie samo albo pójdzie spać godzinę wcześniej
      wieczorem. Albo, jak jest mus na to spanie, bo cos tam, to pakuję w wózek i na
      spacerze usypia.
      I nie płacz, bo się maluch wystraszy. Raczej tylko tłumacz, że cycuś nie
      działa. A jak płacze, pocieszaj, przytulaj. Nie ma wyjścia, w końcu się
      pogodzi, jesli będziesz konsekwentna w niedawaniu.
      Głowa do góry!
      • bakocia Re: A może odstawimy? 25.10.04, 16:02
        Wiecie co najgorsze jest to że on pada ze zmęczeniai nie zaśnie. Przytulałam,
        głaskałam nosiłam, potem włozyłam do wózka żeby pojeździć i nic. Nie potrafi
        zasnąćbez ssania.Teraz się rozbudził. Ale co znowu czeka nas wieczorem. Co mam
        zrobić z nocą kiedy też domaga się piersi. Jak mu nie dam to bedzie wrzeszczał.
        I skończy się pewnie na tym, że dla świetego spokoju dam mu cycusia.
        Dziękuję Wam za wsparcie.
        Magda
        • moniola Re: A może odstawimy? 25.10.04, 20:18
          Dziś pierwszy dzień ograniczeń -od wtsania o 13.30 do teraz....no nieźle... i
          co? Potrafi małpka wytrzymać. Posmarowałam cyśki burakiem i gorzkim żelem ,
          powiedziałam że są chore , mają kaszel i katar, pomyslała ...pomyslała...
          najpierw pokazała ze są chore bo je gryzie- przytaknęłam, pomyslała ...
          pomyslała ... kazała mi je umyć , "nie mogę córciu, cycusie są chore",
          spróbowała, skrzywiła sie z goryczy , poszła. Przyszła za pół godziny ,
          spojrzała na "buraczane cysie" i wzburzona przykryła je bluzką-nie chciała na
          nie patrzec.A teraz wieczorem jak zobaczyła że są czyste to troche
          niedowierzała ale spróbowała i oki, jutro dalsza część walki- ostawiam od rana
          i dam tylko do spania w południei wieczorem. Czyżby 40 cyckań mniej? :))) Monia
          • neospasmina Odstawiłam! 12.11.04, 10:25
            Dziś właśnie drugą noc przespałyśmy bez ssania. Wczorajsza noc (ta pierwsza,
            krytyczna) była koszmarem (w sumie 2 godz. ciagłego snu) - płacze, przpychanki,
            obrażanki itp. ale wytrzymałam - przytulałam, pocieszalam, śpiewałam kołysanki;
            w dzień odsypiałyśmy; dziś w nocy tylko dwie pobudki kontrolne, picie wody i
            sen do rana;
            ja zwykle okazało się, że dziecko lepiej znosi odstawianie, niż nam się to
            wydaje;
            gorzej z matką :-((( piję szałwię od kilku dni, "kapustuję" piersi, troszkę
            odciagam, ale i tak jest baaardzo nieprzyjemnie - trudno dziecko podnieść,
            przytulić; a tu jeszcze niewyspanie i uczucie rozbicia; no i ta melancholia, że
            cos ważnego właśnie sie skończyło, że "se ne wrati", że dziecko takie duże, juz
            nie potrzebuje, ech....
            mam tylko nadzieję, że tym razem obejdzie sie bez Bromerganu, który fatalnie
            znosiłam :-(
            pozdrawiam wszystkie odstawiające!
            • moniola Re: Ja też :)) 13.11.04, 13:45
              Masz rację- maluchy jakos to znoszą ale my - mamy- chyba gorzej, pierwszą noc
              przepłakałam i cały nastepny dzień też. Oto cała ja- najpierw płacze że juz ma
              dosyc karmienia i chce odstawić a potem płacze że odstwiła :)))Ale juz
              przesypiamy noce od tygodnia i to największe pocieszenie, nie mówię że już mi
              nie żal ale powoli ten smutek ulatuje...Najgorzej ze spaniem w dzień- tylko w
              wózku na podwórku (czego wczesniej nigdy nie było) w domu nie ma mowy, i to
              jest kłopot, muszę podjąć nastepne wyzwanie i zawlaczyc o spanie w domu.
              Pozdrawiam, Monika
              • silije.amj Re: Ja też :)) 13.11.04, 19:23
                A wiecie, znam sporą grupę dzieciaczków, które po odstawieniu od piersi na
                zawsze rezygnują ze spania w dzień, za to lepiej śpią w nocy. Przede wszystkim
                należałam do tej grupy moja starsza córka, miała wtedy 20 miesięcy. Po
                odstawieniu już nigdy nie poszła spać w dzień, nie ma co zmuszać.
                • neospasmina Silije! 14.11.04, 23:26
                  Wykrakałaś :-)
                  córcia dzis własnie po raz pierwszy odmówiła spania w dzień; boszszsz... ale
                  jestem wykończona; cóż - trzeba będzie się przestawić...
                  pzdr!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka