szaraiwka
17.11.04, 03:48
!2 listopada urodzilam coreczke. Od poniedzialku jetem w domu i zmagam sie z
nawalem pokarmu jakie nie bylam soboe w staie wyobrazic. Moje piersi urosly w
ciagu kilku godzin o dobre try cztery rozmiary sa twarde i gorace. Tyle co
zjada moja mala to nic nawet nie puszcza napiecie. Jak sie pochylam i ja
przewijam pokar kapie mi po nogach. Piersi bola i maja mnostwo guzow. Masuje
i wyciskam pokar recznie, troche tez laktatorem ale to przynosi ulge na 40
min maksymalnie. Potem od nowa. Przez to wcale nie moge spac. Robie tez
oklady z kapusty i mrozonych mokrych pieluch (tak poradzili w szpitalu) ale
to wszystko nic... byc moze ma ten tylko skutek ze jeszcze nie mam zapalenia
piersi ale drze ze zaraz bede miec. BLAGAM o rade co moge zrobic czy jesc
jakies tabletki? pic szalwie (przed porodem balam sie ze nie bede miala
pokarmu bo tak bylo z moja mama no i przez te male piersi wiec teraz boje sie
drastycznych rozwiazan ale dlugo tsk nie pociagne) :-(((((