Dodaj do ulubionych

*****KARMIENIE*****KONTRA*****TESCOWA

27.12.04, 13:58
mikus ma 5,5 miesiaca karmie go caly czas piersia jest dosc duzym dzieckiem
ale chodzi mi o to czy powinnam mu gotowac juz zupki, dawac paróweczki ipt
moja tesciowa twirdzi ze tak ja znowu sadze ze jeszcze ma z tym czas teraz
podaje mu jabuszko soczek z marcherko czasem biszkopcika ,(dodam ze tesciowa
twierdzi ze ona dawno dawala swoim dzieciom paróweczki kurczaczka)ostatnio
nawet chciala abym dala mu srodek z golabków czy to nie zaszybko prosze o
pomoc kiedu najlepiej wprowadzac nowe produkty i najlepiej jakie bo ja sie
zamartiam moze naprawde powinam mu cos dac
Obserwuj wątek
    • galela Re: *****KARMIENIE*****KONTRA*****TESCOWA 27.12.04, 19:04
      nie dawaj dziecku żadnych parówek ani gołabków! parówki to świństwo nawet dla
      dorosłych. na "dorosłe jedzenie" dziecko ma jeszcze czas. do końca 6 miesiaca
      wystarczy mu tylko pierś a potem stopniowo żywność odpowiednia dla wieku
      najlepiej zdrowe dania w słoiczkach i chrupki KUKURYDZIANE zadnego glutenu do
      10 m. czyli biszkoptów też.
    • oleswava Re: *****KARMIENIE*****KONTRA*****TESCOWA 27.12.04, 19:53
      Zgadzam sie w stu procentach z poprzedniczką. Ostatnio nawet w telewizji leciał
      program o parówkach, niestety nie udało mi się go obejrzeć, ale słyszałam
      szokujące komentarze. Napewno nie dam mojemu dziecku parówek. Z kurczakami
      podobno też trzeba uważać - w dzisiejszych czasach są napakowane hormonami,
      które źle wpływają na młody organizm.
      Co do teściowej, to my młode mamy musimy po prostu uczyć się asertywności. W
      końcu to my jesteśmy mamami, a teściowe tylko babciami. Ja też swojego czasu
      musiałam walczyć z moją mamą, bo uważała, że strasznie skrzywdzę moją córcię,
      jeśli będę używać pampersów zamiast tetry:).
      Powodzenia!!
      Ola gg5530185
    • marianna18 Re: *****KARMIENIE*****KONTRA*****TESCOWA 27.12.04, 21:49
      Nie daj sę zwariować!!!!!!! ja też miałam ten problem przy pierwszym dziecku,
      mam ten sam przy drugim. Ale postawiłam na swoim i z perspektywy czasu wiem że
      dobrze zrobiłam mimo konfliktu. Pierwszy syn dopiero w zasadzie zaczął jeść
      pokarmy stałe (przecierane zupki, owoce, kleiki, żółtko) jak skończył 8 m-cy,
      bo najbardziej smakował mu cyc. Drugiemu zaczęłam podawać zupki i soki ok. 6 m-
      ca w bardzo małych ilościach na początku, a teraz coraz więcej bo ma już 8,5 m-
      ca. Obydwaj bardzo dobrze przybierali na wadze na cycu więc nie widziałam
      potrzeby faszerowania ich na siłę. Ja zaczynałam najpierw od zupek z samych
      warzyw, (mięso wprowadziłam po ukończeniu 6 m-ca), przeciery owocowe, kleiki
      kukurydziane i ryżowe(bezmleczne te na wodzie)dodaję do nich owocków, soki, po
      ukończeniu 7 m-ca żółtko. Żadnych gołąbków, wędlin itp. wynalazków. Drugi syn
      jest wyjątkowym smakoszem, więc czasem jakiś okruszek z mojego talerza
      uszczknie ale to tak na smak. Radzę Ci pamiętaj o jednej zasadzie -TO TY JESTEŚ
      MATKĄ I NAJLEPIEJ WIESZ CO DLA TWOJEGO DZIECKA JEST NAJLEPSZE - uwierz mi bo
      wiem że w moim przypadku sprawdziła się w 100% względem teściowej, ciotek ,
      lekarzy i innych "życzliwych"
      Pozdrawiam
      M.
    • mkonkol Re: *****KARMIENIE*****KONTRA*****TESCOWA 28.12.04, 10:18
      Może powiedz teściowej, że miała swoje 5 minut jak wychowywała swoje dzieci i
      niech się nie wtrąca i tym bardziej krytykuje Twojego postępowania. Maluch jest
      jescze za mały na kurczaczki itp. A co do tych parówek to popieram jedną z
      dziewczyn, to faktycznie świństwo nawet dla dorosłych.

      pozdrawiam
    • monika_staszewska Re: *****KARMIENIE*****KONTRA*****TESCOWA 29.12.04, 13:38
      Nowości wprowadzamy po ukończeniu przez malucha szóstego miesiąca. Na początku
      są to zwykle jabłuszko, morela, dynia, ziemniak, marchewka, kleik/kaszka ryżowa
      bezmleczna. Oczywiście nie wszystko na raz tylko stopniowo. Jeśli ma Pani
      ochotę na lekturę szczegółowej tabelki zapraszam do październikowego
      numeru ”Dziecka”.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
    • aniorka11 Re: *****KARMIENIE*****KONTRA*****TESCOWA 30.12.04, 21:58
      Ach te teściowe,nie bez powodu krąży o nich tyle kawałów:))))))))))))To racja
      my mamy musimy być wyjątkowo asertywne!!!Mój Piotruś ma 6,5m-ca i ja też ciągle
      walczę z "dobrymi radami".Teść mówi "czemu mu nie dasz skosztować
      babki",mama "daj mu skosztować trochę zupy"(nieważne,że fasolowa),babcia
      męża"ja tam moim dzieciom dawałam kaszę manną i budyń już od dawna"a
      ciocia "daj mu surowe żółtko do mleka"albo "dajecie mu czasem pochrupać
      paluszki?"itd.Na szczęście jestem wyjątkowo odporna na te "dobre rady".Prawie
      do końca 6m-ca karmiłam synka wyłącznie piersią,ostatnio zaczęłam wprowadzać
      dopiero nowe pokarmy:najpierw kaszkę,potem soczki,a następnie przecierki(zupki
      i deserki)Mięska jeszcze nie spróbował,ale już niedługo i ta przyjemność go
      spotka.Wydaje mi się,że jeżeli dziecko karmione piersią prawidłowo przybiera na
      wadze nie ma potrzeby rozpoczynać dokarmiania wcześniej niż z końcem 6m-ca.A
      już na pewno nie daj się namówić na paróweczki,gołąbki itp.Pozdrawiam i trzymam
      kciuki za Ciebie w walce z teściową!!!
      • ewa2000 Re: *****KARMIENIE*****KONTRA*****TESCOWA 30.12.04, 22:42
        Powiem więcej - i to z perspektywy doświadczonej matki ( syn jest
        nastolatkiem). Karmiłam piersia 3 lata, w tym wyłącznie(!), przez 9 miesiecy.
        Miałam dokładnie w nosie wszelkie "dobre rady" - typu zupka, kaszka, owocki!
        Syn przybierał na wadze raczej mało, oscylował miedzy 3 centlem ( z tendencja w
        dół). Nigdy nie zmuszalam go do jedzenia - jadł tyle ile chciał.
        Dziś jest szczupłym i bardzo proporcjonalnym nastolatkiem ( 14 lat, ok 65 kg,
        177 cm), nie choruje, uprawia sporty ( głównie pływanie, ale i walki
        wschodnie). Róbcie swoje!
        • silije.amj Re: *****KARMIENIE*****KONTRA*****TESCOWA 06.01.05, 12:35
          A ja powiem tak - to nie będzie trwało długo (tzn. te namowy i okropne porady)
          jeśli otoczenie zobaczy, że gada jak do stalowej ściany. Wystarczy trochę
          uprzejmej, ale niezachwianej pewności siebie. Mnie od lat nikt nie udziela
          "dobrych rad" a jeśli komuś z dalszej rodziny się zdarza, to natychmiast
          wylatują mi drugim uchem ;-).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka