magdalenamk
16.09.05, 09:40
No to stałam się mamą butelkową. Mój synek, 10m odstawił się od piersi sam,
choć tak bardzo chciałam go karmić ile się da. Na początku stoczyłam bój o
pokarm, którego po cc nie miałam, zwalczyłam zapalenie brodawek, chwilowe
kryzysy, kiedy ilość pokarmu bardzo sie obniżała itd. Do 6 miesiąca był tylko
na cycu. W 9 miesiącu, wraz z wprowadzaniem innych pokarmów zaczęły się
problemy z karmieniem. Mały często nie chciał ssać piersi zupełnie bez
powodu. Niestety jest uczulony na białko krowie, więc próby wprowadzania
mleka modyfikowanego kończyły się zawsze brzydką kupą. Zaczęły się też
częstsze pobudki w nocy, bo synek był głodny. Znów zaczęłam testowanie mleka
modyfikowanego, tak na wszelki wypadek. Ku mojemu zdziwieniu zaakceptował
smak Bebilonu pepti. Nie mniej cały czas walczyłam o to, żeby karmić dalej.
Od tygodnia zaczęły sie przy cycu straszne awantury. Nie było mowy, żeby mały
ssał. Potem nie chciał się do mnie nawet przytulać. Chyba się mu kojarzyłam z
cycem. I tutaj skapitulowałam. Nie chcę dziecka skrzywdzić . Więc, mimo, że
moje mleko jest dla niego najlepsze, muszę zakończyć karmienie :-(((((.