kaszamw
28.07.06, 14:50
mała ma 12 dni. w ciągu dnia raczej nie ma z nią prblemu. je 30 minut i
zasypia na 3 godziny. tylko dwa dni miała bardziej marudzące. nie mogła zasnąć
po jedzeniu albo zasypiała i szybko się wybudzała. problem zaczyna się nocą.
staramy się kąpać ją pomiędzy 21.00 a 22.00. w kąpieli krzyczy. potem
przystawiam ją do piersi i mała je i je i nie pozwala sobie zabrać cyca nawet
przez 1,5h po odłożeniu do łóżeczka zaczyna się wiercić i marudzić w końcu
wrzeszczy. zdarza się że nie można jej uspokoić przez 3, 4 godziny. masujemy
jej brzuszek, włączamy suszarkę, przytulamy. w końcu biorę ją do łóżka i
karmię. po 30,40 minutach wypluwa cyca wygląda jakby miała spać ale wybudza
się przy próbie odbicia powietrza, nota bene skutecznej 50/50.
jesteśmy z mężem wykończeni.
boli mnie głowa i piersi, mimo że używam nakładek na sutki.
mam baby blues a może coś więcej, dużo płaczę jestem rzerażona perspektywą
kolejnych takich miesięcy.
co robić?
jak mamy sobie pomóc?
czy to pewne, że mała ma kolki?